klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
Qczaj - molestowanie
Styl życia

Qczaj otworzył się na temat molestowania - "szczękałem zębami ze strachu"

Historia Qczaja dotycząca molestowania wstrząsnęła jego fanami. Tym razem trener zdecydował się opowiedzieć więcej o tym, jak wyglądało jego dzieciństwo. Zrobił to w rozmowie z Dorotą Wellman w "Dzień Dobry TVN".
Marta Średnicka
marzec 13, 2020

Kiedy 29 lutego Daniel Kuczaj, znany w mediach społecznościowych jako Qczaj opublikował na swoim profilu na Instagramie post dotyczący molestowania, jakiego doświadczył w dzieciństwie, jego fani zamarli. Mężczyzna długo wahał się, czy mówić o tym, co spotkało go w wieku ośmiu lat. W długim poście opisał jednak ból, jaki odczuwał po gwałcie, którego dokonał na nim "przyjaciel" rodziny. Użytkownicy napisali pod postem prawie 17 tys. komentarzy, wśród których niemal wszystkie były wyrazem wsparcia. Trener fitness zdecydował się na to, by uchronić innych przed tym, co go spotkało. Teraz zdecydował się opowiedzieć o tym Dorocie Wellman w programie "Dzień Dobry TVN".

Zobacz także: Qczaj szczerze o swojej przeszłości i alkoholu

Mąż postawił Dodzie przed ślubem jeden warunek. "Jedyny, na który się zgodziła"

Qczaj o molestowaniu w rozmowie z Dorotą Wellman

Rozmowa dziennikarki Doroty Wellman i Quczaja rozpoczęła się od informacji, co tak naprawdę działo się w domu Daniela.

Byłem ofiarą i molestowania i gwałtu. Bo to nie była jednorazowa historia. To trwało tak naprawdę kilka lat. To był ktoś, kto często przewijał się przez nasz dom. Osób, które piły z naszym ojcem, było mnóstwo. To był taki przyszywany wujek - mówił Qczaj.

Trener przyznał również, że jako dziecko był naiwny, ufał ludziom i czuł się winny tego, co się działo. Nie wiedział też, jak zakomunikować mamie to, co się wtedy stało. Był wtedy tuż po Komunii.

Powiedziałem, że mówi mi brzydkie rzeczy, nie zakomunikowałem wprost. Mama myślała, że pewnie wypił, coś powiedział. A po tym on zrobił to, co przez lata mnie niszczyło - gdy byliśmy sami, zapytał, co powiedziałem matce. Zacząłem go przepraszać, on mnie odepchnął. To było moje poczucie winy, poczułem się odrzucony - przyznał w rozmowie.

Opowiedział również o towarzyszącym mu strachu i uczuciu jakiego doznawał w obecności swojego oprawcy, które pamięta do dziś. 

Pamiętam jedną rzecz, że strasznie szczękałem zębami, nie mogłem tego powstrzymać, to było najgorsze i mama mnie wtedy wołała i musiałem powiedzieć ze stoickim spokojem, że jestem w łazience. I się uspokoić. Tak zrobiłem, poszedłem potem do dzieci i bawiłem się z nimi w chowanego - wyznał trener.

Qczaj zaznaczył też, że pytania o to, gdzie była jego mama są tymi, które go dotykają. Mężczyzna nie wini matki za to, co działo się w domu. Chce jednak, żeby inne kobiety nie trwały przy ludziach, którzy niszczą rodzinę ze względu na dzieci, bo nie robią tego dla ich dobra.

Jedna rzecz mnie strasznie wkurza. Jak są pytania: "Gdzie była matka wtedy"? A ja mam ochotę zapytać: "Gdzie był ojciec?" Mój był zajęty piciem i swoimi sprawami, a całe życie kręciło się wokół niego: czy wróci do chałupy, czy trzeba się nim zająć. I to jest też kolejna rzecz, którą chcę przekazać matkom, które są z alkoholikami. Jeśli robicie to dla dobra swoich dzieci, to to nie jest dla dobra dzieci - podsumował Daniel.

Powiedział również o reakcji ojca na to, co napisał na swoim profilu. Qczaj nie chce jego obecności w swoim życiu. Nie chce również konfrontacji ze swoim oprawcą, który jak wspomina, jest już "u schyłku swoich dni".

Ojciec po moim wyznaniu odezwał się w taki sposób, że skomentował to gdzieś na moim profilu, żebym poszedł do kościoła i się pomodlił o zdrowie, bo o rozum już za późno - oznajmił w rozmowie z Wellman.

Qczaj przyznał też ze łzami w oczach, że gdyby nie jego przypadek, mogłyby ucierpieć jego siostry. Niejednokrotnie pilnował, żeby te nie zostawały same z mężczyzną i odciągał je od jego osoby, by ograniczyć ich kontakt. Nie chciał, by przeżywały to co on. Mogły okazać się niewystarczająco silne.

Źródło zdjęcia głównego: Instagram

Komentarze
Internauci krytykują Qczaja za chęć posiadania dziecka
Styl życia Qczaj zaatakowany przez internautkę, ponieważ marzy o dziecku. Celebryta odpowiedział
Na instagramowym koncie Anny Lewandowskiej wywiązała się dyskusja dotycząca adopcji dzieci przez pary jednopłciowe, zainicjowana przez Qczaja. Padły naprawdę mocne słowa.

Daniel Kuczaj zyskał sławę dzięki swojej charyzmie , przebojowości, szczerości oraz niezwykle pozytywnemu nastawieniu, którym zaraża miliony Polek, zachęcając je do aktywnego trybu życia. Przystojny sportowiec, dla którego nie ma tematów tabu, ostatnio nie tylko przyznał, że w dzieciństwie był molestowany , ale też wyznał, że jest homoseksualistą . Od tego czasu minęło już kilka miesięcy, a atrakcyjny góral zyskał jeszcze więcej zwolenników, jak również wielu przeciwników, hejtujących jego orientację. Niedawno mężczyzna po raz kolejny naraził się internautom, a wszystko przez niewinny wpis pod instagramowym zdjęciem Anny Lewandowskiej . Wyświetl ten post na Instagramie. Post udostępniony przez Qczaj (@qczaj) Mar 16, 2020 o 7:34 PDT Internauci krytykują Qczaja za chęć posiadania dziecka Niespełna tydzień temu na świat przyszła druga córeczka Anny i Roberta Lewandowskich, Laura . Dumna mama postanowiła wtedy pochwalić się uroczym zdjęciem malutkiej , publikując fotografię z jej rączką. Wśród wielu głosów zachwytu i gratulacji, również Qczaj postanowił skomentować zdjęcie dziewczynki. Sportowiec przyznał także, że sam chciałby zostać ojcem. Niestety będąc gejem nie mogę w tym kraju mieć dziecka – przyznał Qczaj. W dalszej części wypowiedzi celebryta nawiązał również do swojego dzieciństwa oraz ojca alkoholika. Chciałbym dać jakiemuś dzieciaczkowi lepszy start w życie, jakiego sam nie miałem, miłość której będąc dzieckiem od ojca nie zaznałem, ale w naszym kraju jakoś bardziej się woli gdy dziecko obumiera w domu dziecka z braku miłości czy wychowuje się w patologii np. bite przez rodziców... w naszym kraju najważniejsze jest przysłowie „chłopak i dziewczyna to normalna rodzina” – dodał....

Przeczytaj
Styl życia Książę Harry opowiedział o latach spędzonych na terapii
Od odejścia księcia Harrego z rodziny królewskiej minął miesiąc. Teraz zdobył się on na intymne wyznanie i opowiedział o swojej traumie, jaką przeżywał będąc jej częścią.
Laura Osakowicz
luty 09, 2020

W zeszły czwartek Meghan i Harry uczestniczyli w prywatnej konferencji w Miami. Podczas niej dyskutowali z innymi bogatymi i wpływowymi ludźmi o przyszłości kolejnych pokoleń i tworzeniu lepszego świata. Harry zdecydował się odkryć kilka kart ze swojego prywatnego życia przed obecnymi na spotkaniu. Wyznał, że potrzebował lat terapii, aby stanąć na nogi. Wyświetl ten post na Instagramie. Post udostępniony przez Meghan Markle (@hrhofsussex) Sty 18, 2020 o 1:38 PST Zobacz także:  Czy Meghan i Harry stracą książęce tytuły i pieniądze? Książę  Harry chodził na terapię  Książę Harry i Meghan Markle wystąpili z rodziny królewskiej na początku 2020 roku. Małżeństwo wraz z synem Archim zdecydowało się opuścić Wielką Brytanie i obecnie mieszkają oni w willi w Kanadzie.  Para nie próżnuje i od czasu megxitu coraz chętniej udziela wywiadów. Tym razem zdecydowali się wziąć udział w szczycie organizowanym przez JP Morgan, za który, jak donoszą brytyjskie media, mieli dostać honorarium w wysokości miliona dolarów.  Podczas swojego wystąpienia Harry opowiedział o prawdziwych motywach wystąpienia z rodziny królewskiej. Przyznał, że zrobił to głównie dla swojego syna. Ojciec wyznaczył sobie za cel, aby Archie miał spokojne i prawdziwe dzieciństwo. Wyznał zgromadzonym na konferencji, że przez lata uczęszczał na terapię bo nie mógł poradzić sobie z traumą po stracie matki. Czuł także, że rodzina królewska bardzo go ograniczała. Wyświetl ten post na Instagramie. Post udostępniony przez Meghan Markle (@hrhofsussex) Gru 31, 2019 o 12:49 PST Książę opowiedział o megxicie. Wyjawił, że było to bardzo ciężkie dla niego i Meghan, ale wraz z małżonką nie żałują swojej decyzji o...

Przeczytaj
Chris Ducki
Instagram@chris.ducci
Newsy Chris z "Hotelu Paradise" poleciał do Turcji poprawiać urodę - co zmienił?
Chris z "Hotelu Paradise" zdecydował się na poprawę wyglądu. Postawił na specjalistów z Turcji, którzy zajmą się jego zębami.
Marta Średnicka
październik 21, 2020

Chris Ducki, którego fani znają głównie z programu "Hotel Paradise" wybrał się właśnie ze swoim przyjacielem Mattem do Turcji . Choć większość podejrzewała, że poleciał tam na wakacje, uczestnik popularnego show stacji TVN7 mocno zaskoczył obserwatorów. Na swoim Instagramie przyznał, że chce poprawić tam zęby. Chris z Hotelu Paradise zrobił zęby w Turcji Chris Ducci już pierwszego dnia po przylocie do Turcji trafił do kliniki stomatologicznej. Pokazano mu tam wizualizację stanu zębów po zabiegu, którą pochwalił się swoim fanom w relacji na Instastory. Różnica jest ogromna. Krótkie, nierówne i schowane wgłąb szczęki zęby zastąpią te proste, białe i bardziej kształtne. Już na pierwszej wizycie Chrisowi spiłowano zęby. Na kolejnej będzie miał już mocowane nowe. Ducki zyska więc piękny uśmiech nawet w tydzień. Zobacz także:   Trzecia edycja "Hotelu Paradise" już nie na Bali - kiedy będzie emisja? Chris ma obecnie nałożone nakładki, które nie oddają efektu, jaki uczestnik Hotelu Paradise osiągnie po wykonaniu licówek. Początkowo spiłowane zęby sprawiały mu ból. Wrażliwe dziąsła po odcisku dawały się we znaki. Mężczyzna przyznał, że przez zęby nie mógł w nocy spać. W czwartek mam wkładanie nowych zębów, nie mogę się doczekać. Powiem wam wczoraj bardzo mnie bolało w nocy, nie mogłem spać do 2-3 w nocy, ale dzisiaj obudziłem się jak nowy – komentował na Instastory. Dlaczego Chris zdecydował się na zabieg akurat w Turcji? W Polsce istnieje wielu specjalistów, jednak uczestnik "Hotelu Paradise" miał zaufanie do tamtejszych lekarzy stomatologów. Koszt wykonania jednego zęba w kraju waha się od 1200 nawet do 2500 zł w zależności od wybranej metody i materiału z jakiego...

Przeczytaj
Piotr Machalica nie żyje
East News
Newsy Dzieci Piotra Machalicy nie podzieliły pasji ojca. Czym zajmują się obecnie?
Chociaż Piotr Machalica cenił swoją prywatność, po jego śmierci oczy mediów skierowały się wprost na niego. Oprócz wspomnień związanych z jego działalnością opinię publiczną zainteresowało także życie jego najbliższych.
Redakcja Wizaz.pl
grudzień 15, 2020

Piotr Machalica zmarł w wieku 65 lat. Wydawać by się mogło, że jego życie zaczęło układać się na nowo i nic nie zwiastowało tak tragicznego obrotu spraw. Aktor niedawno wziął ślub ze swoją wybranką Aleksandrą, jednak o jego śmierci poinformowała jego przyjaciółka i ceniona aktorka – Krystyna Janda. Czy ciężki rozwód wpłynął na dzieci Piotra Machalicy? Wraz ze swoją pierwszą żoną Małgorzatą, Machalica doczekał się dwójki dzieci. Niestety małżeństwo nie przetrwało próby czasu, a sam proces rozwodowy był bardzo burzliwy. Jak przyznał w wywiadzie dla „Gali” aktor głównym powodem rozpadu ich związku okazały się problemy finansowe . Gdyby mężowie uważnie czytali umowy, które im żony podsuwają, wtedy nikt nie miałby problemów. Kiedy otrzymałem awizo i zobaczyłem, ile bank ode mnie chce, myślałem, że dostanę zawału - mówił Piotr Machalica w wywiadzie dla „Gali”. Czym zajmują się obecnie dzieci Piotra Machalicy? Rozwód wpłynął także na relacje z dziećmi. Ciągnąca się latami sprawa i przepychanki rodziców sprawiły, że córka Sonia zdecydowała się na wyjazd do USA, gdzie rozpoczęła studia związane z projektowaniem wnętrz. Po ich ukończeniu zdecydowała się jednak na rozpoczęcie kariery w świecie baletu i właśnie z tym tańcem wiąże obecnie swoją przyszłość. Syn Franciszek obrał drogę informatyka i po ukończeniu studiów zajął się pracą w tym zakresie . Chociaż dzieci Machalicy skutecznie ukrywały się przed światem show-biznesu, aktor w jednym z wywiadów postanowił zwierzyć się ze swojej ojcowskiej roli. Mam poczucie, że nie do końca mi się to udało. Ale dzieciaki żyją swoim życiem, dzielnie walczą, pracują, mają swoje dzieci. Myślę sobie, że gdybym był bardziej konsekwentny, bardziej...

Przeczytaj