klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
gwiazdy sieci
Styl życia

Rosyjskie gwiazdy sieci nazwane najgorszymi rodzicami roku!

Internauci zarzucili Svecie Ananas i Andrejowi Bonorowi, że dla lajków ryzykują życie swojego dziecka. Wszystko zaczęło się od filmiku opublikowanego na Instagramie...
Matylda Nowak
sierpień 13, 2019

Sveta Ananas i Andrei Bonor to para muskularnych i wytatuowanych gwiazd sieci z Jekaterynburga. Za sprawą kontrowersyjnego filmiku opublikowanego na Instagramie o znanych dotąd tylko na "lokalnym rynku" rosyjskich influencerach dowiedział się cały świat. Dlaczego? Zdaniem wielu jest on dowodem głupoty i egoizmu Svety i Andreja, którzy byli tak zajęci zdobywaniem lajków, że narazili swojego trzyletniego syna na śmiertelne niebezpieczeństwo.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez NL Екб Света Ananas (@svetasidananas)

Ivan z „Hotelu Paradise” szczerze opowiedział o związku z Anią i zdradził jej największą wadę

Rosyjskie gwiazdy sieci ryzykują bezpieczeństwem dziecka

Sveta Ananas i Andrei Bonor postanowili rozszerzyć swoje pole działania i... zacząć nagrywać filmiki na coraz popularniejszą platformę Tik Tok. Zaplanowali, że na pierwszym, nakręconym w zwolnionym tempie wideo będzie widać Svetę skaczącą w ramiona partnera. Annans i Bonor byli tak bardzo zajęci nagrywaniem filmiku, że przestali zwracać uwagę na kręcącego się w pobliżu synka - trzyletniego Gabriela.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez NL Екб Света Ananas (@svetasidananas)

Chłopczyk, próbując zapewne naśladować podskoki mamy, wdrapał się na górę piętrowego łóżka i skoczył z niego na ułożone na podłodze materace. Dziecko, upadając na materac, odbiło się od niego i poleciało na głowę. W pewnym momencie widać, jak szyja Gabriela niebezpiecznie się wygina i można mieć wrażenie, że dla trzylatka ten skok skończy się tragicznie. Na szczęście maluchowi nic się nie stało i po chwili - roześmiany - znów był na nogach.

Rodzice chłopca nawet nie zauważyli jego skoku, ale nie umknął on internautom. Po filmikiem pojawiło się mnóstwo krytycznych komentarzy napisanych po rosyjsku i angielsku:

Macie szczęście, że wasze dziecko nie skręciło sobie karku! Jesteście bardziej zainteresowani lajkami na Tik Toku niż tym, co dzieje się z waszym dzieckiem za waszymi plecami!

Najgorsi rodzice!

To nie jest ani fajne, ani zabawne.

Absolutna hańba, powinniście się wstydzić.

Bez wątpienia należy wam się nagroda najgorszych rodziców roku.

To jest bardzo niepokojące! Tak, on skoczył na materace, ale widzieliście jak jego szyja prawie się złamała? Tak się zachowują nieodpowiedzialni rodzice, którzy próbują zdobyć sławę i lajki, ryzykując tym, że ich dziecko zrobi sobie krzywdę. To jest obrzydliwe!

Jesteście strasznie sobą zajęci. Po co w ogóle mieliście to dziecko? Jego obrażenia mogą dać o sobie znać z opóźnieniem.

Znalazło się też wielu komentatorów, którzy przekonywali, że małemu Gabrielowi nic złego stać się nie mogło. Ich zdaniem dzieci w tym wieku zawsze gdzieś się wspinają i z czegoś skaczą, i nie sposób upilnować takiego malucha. My mamy jednak wrażenie, że Sveta i Andrei nawet nie próbowali przypilnować swojego synka.

Rosjanie nie są pierwszą parą z Instagrama, która jest tak spragniona lajków, że traci rozsądek. Ale gwiazdy sieci, które dla ładnej fotki zwisają z jadącego pociągu czy krawędzi wysoko umieszczonego basenu, ryzykują tylko własnym życiem. Tymczasem Sveta Ananas i Andrei Bonor są tak bardzo zajęci "robieniem kariery w sieci", że nie dbają o bezpieczeństwo swojego synka.

Zobacz także: Ta kobieta jest znana z ekstremalnych selfie. Musicie to zobaczyć!

Nam zachowanie rosyjskich inflencerów bardzo się nie podoba. A wy co o nim myślicie?

Zdjęcie główne: Instagram

Komentarze
Makijaż Parodia makijażowego tutorialu, którą pokochali internauci
Płynność i łatwość, z jaką vlogerki nakładają na twarz kolejne kosmetyki do makijażu, potrafią nas zahipnotyzować. Tym razem pora jednak na tutorial, który potrafi rozbawić do łez.
Małgorzata Mrozek
sierpień 11, 2016

Ta internautka zaprezentowała makijażowe tutoriale w krzywym zwierciadle . Przeciwstawiła się próżności co poniektórych vlogerek i na swój sposób obśmiała modę na konturowanie i wszelkie inne sztuczki , które wymagają zastosowania całej gamy kolorowych kosmetyków. Innymi słowy, mówi w imieniu wszystkich, którzy mają dość lansowanych przez vlogerki trendów wymagających poświęcenia makijażowi znacznie więcej czasu, niż to konieczne. so here is my bullshit makeup tutorial that I couldn't stay serious in, if you actually watch this then I fw you pic.twitter.com/WaOVpQpCFf — morgs (@morgaaanhanbery) 7 sierpnia 2016 Morgan Hanbery zdecydowanie nie wygląda na entuzjastkę intensywnego makijażu. Chociaż jej ruchy są pewne i równie płynne, jak innych vlogerek, do kolejnych etapów nakładania kosmetyków podchodzi z humorem. Nie szczędzi przy tym zabawnych uwag, które jasno dają do zrozumienia, co Morgan myśli o internetowych samouczkach . Wydaje wam się, że po obejrzeniu filmików czołowych vlogerek jesteście ekspertami od make-upu? Jeśli tak – jesteście w błędzie. To właśnie główne przesłanie parodii makijażowego tutorialu. Internautka po sukcesie swojego zabawnego filmiku opublikowała drugą część. Hitem pozostaje i tak pierwsze nagranie, które na Twitterze udostępniono ponad 65 tys. razy. Uwaga, to film dla realistek , a nie kobiet sprawiających wrażenie, jakby obrabowały perfumerię Sephora. Tak przy okazji – na co dzień makijaż Morgan Hanbery jest nienaganny, co oznacza, że można znać się na rzeczy i nie lansować przy tym kolejnych czasochłonnych trendów ani nie kreować się na profesjonalistkę. this obviously won't top my first one, but here's my bullshit makeup tutorial part 2 pic.twitter.com/c8saKOi5Lb — morgs (@morgaaanhanbery) 9 sierpnia 2016 Fot. Instagram.com/carelessmorgan/ Zobacz także:  Ombre dla niecierpliwych. Radzi...

Przeczytaj
Styl życia Szokujące wideo z chrztu obiegło internet. Ksiądz bije dziecko, rodzice stoją bezczynnie...
Bulwersujące nagranie, na którym ksiądz bije dziecko po twarzy i głowie, wywołało burzę w sieci. Jak na takie zachowanie zareagowali rodzice maluszka?
Milena Majak
czerwiec 25, 2018

Płacz dziecka dosłownie wyprowadził z równowagi księdza jednej z francuskich parafii (Champeaux), Jacques'a Lacroix . Jego oburzające zachowanie zostało na szczęście nagrane i wrzucone do internetu. Internauci mają ochotę sami wymierzyć sprawiedliwość kapłanowi. Aż trudno uwierzyć, że takie rzeczy dzieją się w kościele... Ksiądz uderzył dziecko podczas chrztu Ceremonia przebiegała na początku zupełnie normalnie. Tak naprawdę nic nie zwiastowało brutalnego zachowania, którego dopuścił się 89-letni ksiądz. Dziecko wyglądało na bardzo spokojne, ale z jakiegoś powodu w pewnym momencie zaczęło płakać. Ksiądz zaczął uspokajać malucha trzymając jego twarz w dłoniach, przytulił go do siebie, ale dziecku to się nie spodobało. Chłopiec próbował wyrwać się z uścisku i chciał uderzyć kapłana dłonią. Niestety to zachowanie chyba nie spodobało się duchownemu, bo kiedy słowa nie pomogły, postanowił przejść do czynu ... Zobacz także: Mały książę George nie może mieć przyjaciół! Powód jest absurdalny I w tym momencie stało się coś, czego chyba nikt się nie spodziewał - uderzył chłopczyka z otwartej dłoni prosto w policzek . Dziecko zaczęło wówczas płakać jeszcze bardziej.  Następnie ksiądz chwycił mocno policzki dziecka i zaczął mówić do niego podniesionym głosem. Zrobił się też cały czerwony na twarzy. W tym momencie jakaś kobieta postanowiła zwrócić uwagę kapłanowi na jego karygodne zachowanie, a on jak gdyby nigdy nic, ponownie przytulił chłopczyka i udawał, że nic się nie stało. Na nagraniu doskonale widać, jak maluch desperacko próbuje się uwolnić z mocnego uścisku duchownego ... Rodzice chłopca byli tak zszokowani, że w pierwszej chwili w ogóle nie zareagowali na zachowanie księdza. Dopiero pod koniec nagrania widzimy, że ojciec dosłownie wyrwał mu syna.  Zobacz także: Księżniczka Charlotte wygląda na tym zdjęciu...

Przeczytaj
Styl życia Internauci nazywają chorą dziewczynkę potworem... Jedyna nadzieja to operacja
Mała Luna urodziła się z ogromnym znamieniem na twarzy. Hejt, jak spadł na nią i jej rodziców, zmusił jej bliskich do szukania ratunku u lekarzy. Czy uda się uratować twarz dziewczynki?
Laura Osakowicz
lipiec 22, 2019

Maleńka Luna urodziła się z ogromnym znamieniem melanocytowym na twarzy. Jej rodzice, Carol Fenner i Thiago Taveresa, od porodu żyją w strachu. Najpierw obawiali się, że zmiana to nowotwór. Teraz przeraża ich wizja tego, jak bardzo ich dziecko będzie cierpiało z powodu wyzwisk. Już teraz ludzie potrafią nazwać dziewczynkę potworem, pokazują ją palcami na ulicy. Rodzice marzą tylko o jednym - operacji, która zmieni twarz i los Luny. Ale to nie będzie takie proste.... Wyświetl ten post na Instagramie. Post udostępniony przez Luna Tavares Fenner (@luna.love.hope) Kwi 18, 2019 o 4:25 PDT Zobacz także: Syn Anity z ŚOPW dostał imię po dziadku? Fani nie są zachwyceni Dziecko ma na twarzy wielkie, czarne znamię Luna przyszła na świat cztery miesiące temu. Lekarze byli zszokowani wyglądem dziewczynki - ponad połowę jej twarzy pokrywa czarna zmiana . "Proszę szykować się na to, że to może być nowotwór" - usłyszała matka Luny po porodzie od lekarza. Liczne badania wykluczyły jednak raka. To, co widać na twarzy dziewczynki nazywane jest przez lekarzy zmianą melanocytową - w tym przypadku wyjatkowo dużą. Choroba ta dotyka około jednego procenta noworodków na całym świecie. Plamę pokrywają włoski, trzeba ją też stale nawilżać, bo inaczej maluch będzie ją drapał. Wyświetl ten post na Instagramie. Post udostępniony przez Luna Tavares Fenner (@luna.love.hope) Maj 11, 2019 o 9:23 PDT Wyświetl ten post na Instagramie. Post udostępniony przez Luna Tavares Fenner (@luna.love.hope) Lip 11, 2019 o 11:55 PDT Kiedy rodzice opublikowali zdjęcia Luny, dostali mnóstwo słów wsparcia, a nawet zdjęcia ludzi, którzy...

Przeczytaj
Styl życia Imię dziecka jak nazwa sklepu! Czy rodzice nie boją się, że dziecko będzie hejtowane?
Rodzice coraz częściej decydują się na oryginalne imiona dla swoich dzieci. Czasami potrafi ono jednak skutecznie uprzykrzyć maluchowi życie.
Laura Osakowicz
lipiec 25, 2019

 Obcojęzyczne imiona dla dzieci są coraz popularniejsze wśród Polaków. Decydują się na nie rodzice, którzy np. pracują w którymś z europejskich krajów i tam już widzą przyszłość swoich dzieci ( choćby synek Mariny i Wojciecha Szczęsnego ). Czasem pomysłowość rodziców przekracza jednak granice, gdy chcą nadać swojemu dziecku oryginalne imię, a zapominają, że może się ono zemścić na maluchu. Imię dla dziecka jak sklep Dwa lata temu głośno było o rodzinie z Zawiercia, która nazwała swojego synka Jeronimo Martin. Mama malucha nie ukrywała, że wybrała je na cześć właściciela sieci Biedronka - Jeronima Martinsa. Nie zniechęciło jej to, ze poł Polski przestrzegało ją, ze dziecko będzie wyśmiewane i przezywane "Biedronka". Rok później pomysłowy tata zapytała na profilu FB sieci Carrefour, na jakie prezenty może liczyć, jeśli nazwie synka właśnie Carrefour... Na szczęście, skończyło się na Adasiu... W ostatnich latach dużą popularnościa cieszy się imię Zara - często wybierają je Polacy pracujący w Anglii. Niestety, zapominają o tym, że w Polsce kojarzy się ono jednoznacznie... Zobacz także: Internautka ostro skrytykowała biust Honoraty Skarbek. Słusznie?  Dziecko ma na imię tak jak popularna nazwa sklepu Imię Zara jest  na zachodzie Europy bardzo popularne, Polakom przywodzi na myśl jedynie sklep z ubraniami . Co ciekawe, założyciel hiszpańskiej sieciówki Amancio Ortega wymyślił te nazwę przekształcając słowo Zorba. Nie kierował się tym, że istnieje takie imię. Nie jest to jednak odosobniony przypadek, niektórym rodzicom bardzo podoba się to imię i coraz chętniej nadają je swoim dzieciom - w 2018 roku w Polsce urodziło się aż 5 Zar (co ciekawe, również kilka Chanel:).  Co myślą o tym imieniu użytkowniczki naszego wizażowego forum? Zara kojarzy się tylko ze sklepem z ubraniami. - piszę leille Zara brzmi dla mnie jak niestarannie...

Przeczytaj