klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
Styl życia

Samotność w związku – jak ją rozpoznać i w jaki sposób sobie z nią radzić

Samotność kojarzy się z brakiem partnera. Relacja z drugim człowiekiem nie jest jednak gwarancją, że zawsze będziemy mieli poczucie bliskości i zrozumienia. Czy można być samotnym, pozostając w związku?
Agata Olejniczak
sierpień 19, 2016

Znajomi Wam zazdroszczą – nic dziwnego, z zewnątrz wyglądacie na idealną parę. Ty jednak masz wrażenie, że choć związek jest spełnieniem twoich marzeń, nie dał Ci tego, czego oczekiwałaś. Relacja partnerska powinna wiązać się z poczuciem wsparcia i akceptacji, a tymczasem ty coraz częściej czujesz się bardzo samotna.

Odmienne potrzeby

Nawet jeśli na początku znajomości wydawało wam się, że idealnie do siebie pasujecie, warto uświadomić sobie, że jesteście dwiema odrębnymi osobami. Macie różne cechy osobowości, doświadczenia oraz potrzeby. Jeśli wasze oczekiwania dotyczące zaangażowania w związek lub sposobów spędzania wolnego czasu zupełnie się ze sobą nie pokrywają, wówczas możecie stopniowo się od siebie oddalać. Nietrudno poczuć się samotną, jeśli twój partner spędza długie godziny w pracy, następnie biegnie na siłownię, a po powrocie do domu jest zbyt zmęczony, by poświęcić ci wystarczającą ilość uwagi.

Dwa osobne światy

Czasem zaczyna się od małych sprzeczek spowodowanych narastającą złością – niepozmywane naczynia lub jeden uszczypliwy komentarz wystarczą, by wywołać nieproporcjonalne do sytuacji spięcie. Taki stan rzeczy prowadzi z kolei do poczucia niezrozumienia i wyobcowania. Partnerzy przestają mieć ochotę na wspólne rozmowy, ograniczają się do krótkich komunikatów dotyczących kwestii logistycznych. Myślą: „Nie ma sensu mu/jej o tym mówić. I tak nie zrozumie”. W ten sposób tylko odgradzają się od siebie, zamiast podjąć próbę rozwiązania problemu.

Potrzeba zajęcia się samym sobą

Inną przyczyną poczucia osamotnienia w związku mogą być nierealistyczne oczekiwania. Są osoby, którym wydaje się, że udana relacja z innym człowiekiem stanowi odpowiedź na wszystkie ich potrzeby i tęsknoty. Tymczasem partner nie jest naszym terapeutą i nie służy do podbudowywania naszego poczucia własnej wartości. Nie jest też w stanie zaspokajać wszystkich naszych potrzeb. Aby być gotowym na dojrzały związek, sami musimy czuć się szczęśliwi i kompletni. Takie osoby przyciągają innych, są dla nich atrakcyjne i interesujące.

Być może przerwy między twoimi związkami były zbyt krótkie lub od dłuższego czasu pozostajesz w tej samej relacji, której podporządkowałaś wszystkie cele i potrzeby. Przypomnij sobie, jakie plany miałaś przed tym okresem – nie chodzi o marzenia na temat życia w parze, a o te, które dotyczyły wyłącznie ciebie. Przez jakiś czas skup się na sobie. Spełnianie się w ważnych dla siebie dziedzinach pozwoli ci zachować równowagę życiową, a także zyskać energię, którą będziesz mogła przekazać partnerowi i wnieść w waszą wspólną codzienność.

Co zrobić, jeśli samotność w związku dotyczy również ciebie?

O każdy związek należy się troszczyć. Nie zwalnia nas z tego długi staż małżeństwa, kłopoty w pracy, ani pojawienie się na świecie dziecka. Jeśli czujesz się samotna w związku, istnieje szansa, że twój partner ma podobne odczucia. Najlepszym rozwiązaniem będzie szczera rozmowa na ten temat. Dyskutujcie i wymieniajcie się spostrzeżeniami dotyczącymi istotnych dla was spraw, zamiast komunikować się jedynie na temat bieżących kwestii. Słuchajcie siebie nawzajem, okazując sobie zainteresowanie i empatię. Postarajcie się wrócić do rzeczy, które kiedyś robiliście wspólnie: wybierzcie się do kina, na spacer lub do restauracji. Randki pomogą wam na nowo rozpalić łączące was uczucie.

Zobacz także:  Dlaczego warto uprawiać seks? 10 korzyści

Komentarze
poród z mężem
Fotolia
Styl życia Poród rodzinny z mamą czy z mężem?
Planujesz poród rodzinny i zastanawiasz się, czy lepiej rodzić z mamą czy z mężem? Sprawdź zalety obu rozwiązań!
Łucja Zbieniewska
wrzesień 17, 2012

Poród w towarzystwie bliskiej osoby sprawia, że czujesz się bezpiecznie. Lekarze twierdzą, że  porody rodzinne są krótsze , a ty lepiej poradzisz sobie ze skurczami.  Poród rodzinny częściej  przebiega bez komplikacji , a poza tym łatwiej przyjdzie ci karmienie piersią. Jest też mniejsze prawdopodobieństwo wystąpienia depresji poporodowej.  Wszystko to działa, ale pod warunkiem, że dobrze rozumiesz się z osobą, która towarzyszy ci przy porodzie, potrafi ona dać ci wsparcie i okazać zrozumienie. Jeśli zdecydowałaś się na poród rodzinny, teraz tylko  wybierz, z kim będziesz rodziła . Poród rodzinny: z mężem Kiedy rodzić z mężem? jeśli nie wyobrażasz sobie porodu bez niego gdy twój partner jest zdecydowany na udział w porodzie jeżeli jesteście ze sobą blisko związani i chcecie przeżyć to razem gdy nie ma przeciwwskazań do porodu rodzinnego, a twój partner jest odporny na widok krwi, igieł czy sprzętu medycznego Kiedy poród z mężem jest niewskazany? jeśli on ma obawy, waha się, nie jest pewien, czy tego chce jeżeli ty nie jesteś pewna, czy chcesz, by oglądał cię w tak intymnej sytuacji gdy twój partner jest wrażliwy na widok krwi, igieł lub łatwo ulega omdleniom jeśli często się kłócicie, a partner nie jest dla ciebie wsparciem Poród rodzinny: z mamą Kiedy rodzić z mamą? jeżeli nie chcesz lub nie możesz rodzić z partnerem  jeśli mama bardzo chce być z tobą jeżeli chcesz, aby mama była z tobą podczas porodu gdy masz bardzo dobry kontakt z mamą, dobrze się rozumiecie, jesteście dla siebie wsparciem Kiedy rodzenie z mamą nie jest wskazane? jeśli nie masz na to ochoty gdy twoja mama ma traumatyczne wspomnienia po swoim porodzie/porodach jeżeli mama nie jest przekonana, że chce w tym uczestniczyć jeśli jesteście w konflikcie, macie bardzo odmienne poglądy, jedna działa drugiej na nerwy

Przeczytaj
iStock
Styl życia Matka mojego faceta mnie nie znosi i... niszczy naszą miłość! Poznajcie historię Moniki
Kiedy Monika kilka miesięcy temu wprowadzała się do domu swojego partnera nie przeczuwała, że będą problemy. Podczas wspólnych spotkań teściowa była bardzo miła i zapewniała, że wtrącać się nie zamierza. Życie szybko zweryfikowało jej obietnice. Co takiego sprawiło, że teściowa radykalnie zmieniła swoje nastawienie?
Marta Tabiś-Szymanek
listopad 27, 2016

Historia Moniki rozpoczyna się klika miesięcy temu, kiedy z ust partnera padła propozycja, aby zamieszkali razem . Jej narzeczony mieszka na wsi sam z matką. Po rodzicach przejął gospodarstwo rolne, które zmodernizował i zainwestował w nie sporo pieniędzy. Nie może tego rzucić, dlatego ukochanej zaproponował wspólne mieszkanie na wsi . Monika się cieszyła, że zamieszkają razem. Pracy na roli się nie bała i chętnie pomagała partnerowi w codziennych obowiązkach gospodarskich. Brak doświadczenia w tej dziedzinie kompletnie jej nie przeszkadzał. Jednak gdy teściowa dowiedziała się, że Monika całe życie mieszkała w mieście i o życiu na wsi nic nie wie, rozpętało się piekło . Dziewczyna nie przypuszczała, że dla przyszłej teściowej to będzie główny powód do kłótni, złośliwości i przytyków. Tak często jak to tylko możliwe teściowa okazywała jej swoją niechęć, wbijała przysłowiową szpilę, aby pokazać przyszłej synowej, że nie powinna się zadawać z jej synem. Każde moje działanie jest równoznaczne z komentarzem z jej strony, że wiadomo iż nie zostało to wykonane jak trzeba (czyli według jej kryteriów), bo jestem z miasta i czego więcej można się po takiej sierocie spodziewać? – relacjonuje całą sytuację kobieta. Murem za Moniką stoi jej partner, który nie zostawia takich złośliwości bez reakcji. Niestety, finał jest zawsze taki sam – karczemna awantura, łzy matki i wrzask , że sprzedał ją dla jakiejś „panienki z miasta”. Później przychodzi kilka dni spokoju i sytuacja znów się powtarza. Ostatnio jednak teściowa w swoich oskarżeniach przeszła samą siebie. Całe zdarzenie miało niewinny początek. Dziewczyna jak co roku zajęła się przygotowaniem wiązanek ze sztucznych kwiatów na groby swoich bliskich. Zaproponowała, że może też zrobić takie na groby rodziny partnera. Ten z chęcią przystał na propozycję, a matka zbyła to milczeniem....

Przeczytaj
Styl życia 6 zachowań, po których poznasz, że to tylko przyzwyczajenie, a nie miłość
To normalne, że po jakimś czasie szalona namiętność zamienia się w zwiazek oparty na przyjaźni i przywiązaniu. Są jednak pary, które już od dawna się nie kochają, a są ze sobą jedynie… z przyzwyczajenia. Jak rozpoznać, czy was również dotyczy ten problem?
Marta Tabiś-Szymanek
grudzień 19, 2016

Z pewnością wiele z nas chciałoby jak najdłużej zatrzymać fascynację, namiętność i idealizację ukochanej osoby, które są charakterystyczne dla pierwszego etapu związku. Każda miłość przechodzi jednak stopniowe przemiany: „młodzieńcze” zakochanie z czasem przeradza się w dojrzałe, mniej płomienne, ale za to bardziej stabilne uczucie . Prof. Bogdan Wojciszke, autor popularnej książki pt. „Psychologia miłości”, przekonuje, że związki przechodzą kilka typowych etapów: 1. Zakochanie 2. Romantyczne początki 3. Związek kompletny 4. Związek przyjacielski 5. Związek pusty 6. Rozpad związku Oczywiście, każda para ma swoją dynamikę i rozwija się w innym tempie . Niektórzy już po kilku miesiącach budują związek kompletny (który stanowi idealną sytuację jako najbardziej zrównoważony pod względem wszystkich składników miłości: namiętności, intymności i zaangażowania), inni muszą pracować na to przez wiele lat, a jeszcze inni nigdy nie dochodzą do tego etapu. Wiele par czuje satysfakcję również w fazie związku przyjacielskiego – ich namiętność wygasa, ale pozostają silne przywiązanie i przyjaźń łącząca partnerów. Bardzo negatywnym stanem jest zaś związek pusty, czyli taki, w którym nie ma już uczuć, a dawnych kochanków łączy jedynie przyzwyczajenie . Ludzie często tkwią w takim układzie latami, pomimo braku satysfakcji i chłodu emocjonalnego. Ale jak rozpoznać, że to już nie miłość, a jedynie przyzwyczajenie? Alarmujące z pewnością powinno ci się wydać występowanie poniższych sygnałów: - coraz częściej się ze sobą nie zgadzacie i denerwujecie się na siebie z powodu byle błahostek , - nawet gdy jesteście razem, wolicie zajmować się swoimi sprawami ( spędzacie czas nie razem, ale „obok siebie” ), - nie rozmawiacie o swoich uczuciach i niespecjalnie was one interesują, - wolicie spędzać czas z przyjaciółmi , niż ze sobą...

Przeczytaj
Błędy, których nie chcesz popełnić na pierwszej randce/fot. iStock
Free
Styl życia 7 błędów na pierwszej randce, po których on więcej nie zadzwoni!
Już na pierwszej randce chcesz z nim ustalić kolor serwetek na waszym weselu? Zwierzasz mu się z problemów z byłym? Możesz być pewna, że... więcej do ciebie nie zadzwoni. Jakich błędów powinnaś unikać na pierwszej randce?
Anna Konieczyńska
listopad 18, 2016

„Dlaczego on nie dzwoni?” - myślisz, patrząc nerwowo na telefon. Mija piąty dzień od waszej pierwszej randki, a tu cisza... Przecież w tej czerwonej sukience z dekoltem wyglądałaś zabójczo. Przecież rozmawiało wam się tak, jakbyście znali się od dziecka. Przecież pocałował cię na pożegnanie. Ale on uznał, że pierwsza randka była też tą ostatnią. Jakie błędy mogłaś popełnić, które go odstraszyły? Nawet nie zdając sobie z tego sprawy? Wybiegłaś za daleko w przyszłość To, że umówiliście się na drinka po pracy kilka dni po tym, jak okazało się, że jesteście „matchem” na Tinderze, nie oznacza jeszcze, że spędzicie razem resztę życia. Dziewczyny mają tendencję do planowania przyszłości. Zamiast po pierwszej randce nastawiać się na drugą, już słyszą weselne dzwony albo, co najmniej, wyobrażają sobie, ile karatów będzie miał pierścionek zaręczynowy. Mężczyźni są bardziej prostolinijni. Pierwsza randka służy temu, żeby się poznać, a więc przekonać, czy ma sens umówić się na drugą. Oczywiście chcemy wierzyć w miłość od pierwszego wejrzenia, gdy on od razu wie, że jesteś tą jedyną. Ale gdyby pierwsza randka za każdym razem była początkiem wielkiej miłości, życia by nam na te związki nie starczyło. Wspominałaś swoich byłych Marek był świetnym kierowcą, Paweł dużo zarabiał, Michał pięknie malował. Ale Adam, z którym właśnie jesz kolację, nie zna ani nie chce poznać twoich byłych tylko ciebie. Jeszcze będzie czas na rozmowę o PRZESZŁOŚCI, bo budowanie związku wymaga szczerości. Ale na razie nie jesteś na etapie zaangażowania, tylko badania gruntu. A do tego nie jest ci potrzebna wiedza o tym, jak miała na imię jego pierwsza dziewczyna, a on nie musi wiedzieć, że twój ostatni związek zakończył się kłótnią o rozrzucone po sypialni skarpetki. Potraktowałaś go jak przyjaciółkę O tym, że w Zarze wypatrzyłaś świetną...

Przeczytaj