klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
Kobieta w zielonym futrze i blond włosach trzyma rękę przy twarzy
Styl życia

Sex, drugs & Instagram, czyli nowy film Kasi Rosłaniec - "Szatan kazał tańczyć"

Kasia Rosłaniec, autorka przebojów „Galerianki” i „Bejbi blues”, powraca na ekrany z odważnym i bezkompromisowym portretem młodej kobiety zagubionej we współczesnym świecie.
Milena Majak
kwiecień 28, 2017

W roli głównej wystąpi Magdalena Berus, uhonorowana za występ w „Bejbi blues” nagrodą za najlepszy debiut aktorski na 38. Gdynia Film Festival. Partnerują jej Łukasz Simlat, Danuta Stenka, Tomasz Tyndyk, Jacek Poniedziałek, Marta Nieradkiewicz, holenderski aktor Tygo Gernandt oraz wokalista John Porter.

Portret mojej głównej bohaterki składa się z momentów. No bo co po nas zostaje? Chwile, jak polaroidy. Czas nie jest ważny, ważne jest tak naprawdę to, jak daną chwilę przeżyłaś, co za wspomnienie będzie ci towarzyszyć do końca dni. „Szatan kazał tańczyć” to kino, w którym pojęcie czasu nie istnieje. Ten projekt jest zbiorem dwuminutowych scen. Sceny można przekładać jak się chce, to nie zmienia wydźwięku historii i jej finału. Ten film jest niczym układanka, bawiłam się jak przy pudle z klockami, które trzeba złożyć - mówi Katarzyna Rosłaniec.

TOP 5 kremów BB na lato. Przykryją nie tylko przebarwienia

O czym jest film „Szatan kazał tańczyć”?

„Szatan kazał tańczyć” jest niczym filmowy Instagram w czasach selfie. To kalejdoskop chwil z życia Karoliny – młodej pisarki, która nie stroni od imprez, narkotyków i przygodnych znajomości. Bohaterka dopiero odkrywa swoją seksualność w złożonych relacjach z mężczyznami. Wydaje się, że droga, którą obrała prowadzi do samozniszczenia.

Karolina jak wiele współczesnych 20-, 30-latek żyje szybko, intensywnie, pragnie doświadczyć wszystkiego ze zdwojoną siłą. W odróżnieniu od większości rówieśników, nie pracuje w korporacji – jest artystką, jakiś czas temu wydała pierwszą powieść, współczesną wersję „Lolity”, która stała się międzynarodowym sukcesem. Dziewczyna wiedzie nihilistyczny tryb życia, spędzając czas na podróżach po świecie, romansach i ostrych imprezach. Ale jej życie wypełnia pustka, której nie są w stanie pokonać ani narkotyki, ani seks. Świat Karoliny, żyjącej w cieniu nie radzącej sobie z przemijaniem matki i atrakcyjniejszej siostry Matyldy, stopniowo się rozpada…

Główny zamysł

Najważniejszym założeniem filmu Kasi Rosłaniec jest wolność absolutna. Historię, którą przedstawia można opowiedzieć na wiele sposobów – to kolejny ważny element projektu: jakkolwiek nie ułożyć by scen, zawsze powstanie ta sama opowieść. Reżyserka tak zrealizowała film, że chronologia wydarzeń – nawet jeśli by ją zmienić – nie wpływa na fabułę, wydźwięk poszczególnych wątków czy finał. Nie ma tradycyjnie rozumianych filmowych rozdziałów, nie ma scenografii i kostiumów, które łączyłyby ze sobą sceny, nie ma wydarzeń, które dominowałyby w filmie i wyznaczały przebieg historii, określały ton wprowadzenia lub zakończenia.  

Punktem wyjścia była historia pewnej Koreanki, która miała chore serce. Miała włożoną baterię do tego serca, ale było wiadomo, że urządzenie w każdej chwili może przestać działać i dziewczyna może umrzeć. Ponowna operacja była niemożliwa. O całej sprawie usłyszała producentka filmowa Agnieszka Kurzydło w radiu i podrzuciła mi temat - zdradza Kasia Rosłaniec.

Kasia Rosłaniec zrezygnowała z przyczynowo-skutkowej narracji, by pełniej odnieść się do życiowych doświadczeń współczesnych młodych ludzi, którzy dorastają w modnych, europejskich metropoliach. To osoby, które nie tworzą długoterminowych relacji, nie planują przyszłości i nie odkładają przyjemności na później. Żyją tu i teraz. Nie myślą o karierze, wykształceniu, dorobku. Chcą przede wszystkim doświadczać, czuć. Młodzi ludzie chcą żyć jak ich idole. Podpatrują styl bycia celebrytów na Instagramie. Kopiując ich, spełniają swe marzenia na temat hedonistycznego życia, które stało się ideałem generacji.

Komentarze
Styl życia Barbara Kurdej – Szatan opowiada o boreliozie, na którą choruje
Borelioza jest chorobą przewlekłą, której bagatelizowanie może doprowadzić nawet do śmierci. Zakażenie najczęściej występuje na skutek ugryzienia kleszcza. Jest ono łatwe do przeoczenia, lecz czy odczuwalne objawy typowe dla tej choroby są możliwe do przeoczenia nawet przez lekarzy? Barbara Kurdej – Szatan ku przestrodze opowiedziała o swoich zmaganiach z boreliozą i nie do końca profesjonalnym podejściu lekarzy do jej osoby.
Aleksandra Wójcik
lipiec 26, 2020

Aktorka zauważyła  niewielki ślad w okolicach pachwiny po dniu zdjęciowym w parku w Warszawie. Nie przejęła się nim zbytnio, gdyż kompletnie nie wyglądał on jak kleszcz. Zaczęła się niepokoić, kiedy na jej ciele pojawił się tak zwany rumień wędrujący , czyli bolesny obrzęk mięśni , który przemieszcza się po całym ciele. Cause i've haaaad the time of my liiiife :)))))) Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Basia Kurdej-Szatan (@kurdejszatan) 20 Lip, 2016 o 1:11 PDT Na początku udała się na pogotowie, gdzie usłyszała, ze to reakcja alergiczna lub po prostu przemęczenie organizmu . Specjalista, do którego udała się następnie, nie rozpoznał choroby i odesłał prowadzącą ‘Kocham Cię Polsko!’ do domu bez żadnych konkretnych badań, poza badaniami krwi, które nie informują o ewentualnym zakażeniu. Gotowa do drogi !!! :D Italy - I'm coming :)))))))) P.S. Buty miałam czyste :P jeszcze ;) #Italy #Włochy #jedziemy #wakacje #sportowo #wesoło #bosko #yeah Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Basia Kurdej-Szatan (@kurdejszatan) 23 Lip, 2016 o 6:49 PDT Prawidłową diagnozę postawił dopiero... lekarz ginekolog . Aktorka miała duże szczęście, gdyż nie doszło do poważniejszych powikłań.  Uznaje swoją historię jako przestrogę dla innych osób i jako osoba publiczna czuje się zobowiązana do uświadamiania ludziom podobnych rzeczy jeśli tylko ma do tego możliwość. Carpe diem ! :) Cieszcie się każdą chwilą i przeżywajcie ją maksymalnie !!! Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Basia Kurdej-Szatan (@kurdejszatan) 11 Lip, 2016 o 11:21 PDT Basia czuje się teraz dobrze, niestety musi kontrolować swoje wyniki badań do końca życia. Ma nadzieję, że dzięki jej historii mniej osób będzie bagatelizowało podobne oznaki i nie będzie narażało się na podobne niebezpieczeństwo.

Przeczytaj
Blanka Lipińska ostro o krytyce „365 dni”
Styl życia Blanka Lipińska ostro o krytyce swojego filmu: „kimże są krytycy w odniesieniu do milionów fanów?”
Długo wyczekiwany film „365 dni” jest już w kinach, jednak kontrowersyjna produkcja Blanki Lipińskiej nie spotkała się ze zbyt przychylnymi recenzjami. Pisarka w ostrych słowach zmiażdżyła opinie krytyków. Padły naprawdę mocne słowa.

Blanka Lipińska, podobnie jak jej przyjaciółka Doda , nie przebiera w słowach i nie wstydzi się głośno wyrażać swojej opinii. Autorka przeładowanej erotyzmem sagi „365 dni” niedawno świętowała oficjalną premierę ekranizacji swojej pierwszej powieści, a już teraz musi zmagać się z licznymi recenzjami na temat swojego budzącego wiele kontrowersji dzieła. Jak się okazuje, pełen perwersyjnych scen seksu obraz nie przypadł wszystkim do gustu, a wręcz przeciwnie. W internecie możemy przeczytać wiele gorzkich słów na temat produkcji „365 dni”, nic więc dziwnego, że główna zainteresowana postanowiła się do nich odnieść. Blanka Lipińska ostro o krytyce „365 dni” Niedawno na InstaStories Blanki Lipińskiej pojawiło się wymowne nagranie, na którym pisarka nie szczędziła słów rozgoryczenia kierowanych w stronę krytyków filmowych , negatywnie oceniających jej najnowszy film. Pisarka postanowiła zaciekle bronić swojego stanowiska i przekonać wszystkich, że stworzone przez nią sceny gwałtu są przykładem erotycznej kinematografii, która nie jest rozumiana przez naszych rodzimych krytyków. Celebrytka dodała również, że nie przejmuje się opinią osób, które prawdopodobnie nie mają żadnego doświadczenia w ocenianiu produkcji erotycznych, ponieważ ze względu na zbyt małą ilość powstających produkcji, w Polsce nie ma specjalistów od erotyków. Chciałam wam bardzo podziękować za wszystkie głosy, gwiazdki i komentarze na Filmwebie. Bo wiecie, krytycy krytykami, tylko że my nie robiliśmy tego filmu dla krytyków, tylko robiliśmy go dla fanów tak naprawdę, robiliśmy go dla ludzi – mówiła na swoim InstaStories Blanka Lipińska. Wyświetl ten post na Instagramie. Post udostępniony przez Blanka Lipinska (@blanka_lipinska) Sty 21, 2020 o 1:01 PST Wiecie,...

Przeczytaj
Styl życia „Czas burzy” – kolejna część namiętnej miłości Polaka i Ukrainki na tle wojny
Historia namiętnej miłości łączącej Polaka Piotra i Ukrainkę Swietę w trudnych czasach wojny na długo pozostaje w pamięci. Trudno uwierzyć, że pełne emocji „Czas tęsknoty” i drugą część „Czas burzy” napisał… mężczyzna! To Adrian Grzegorzewski, którego koniecznie musicie poznać – twardy mężczyzna, który kocha piłkę nożną, ale też pisze emocjonalnie o trudnej historii, która bezpośrednio dotknęła też jego rodziny, dając dowód, że faceci, podobnie jak my kobiety, są bardzo uczuciowi i wcale się tego nie wstydzą.
Materiał partnera
kwiecień 26, 2017

19-letni Piotr i 21-letnia Swieta – kochankowie, których uczucie było skazane zagładę. Gdy poznali się w upalne lato w 1939 i nad Kresy nadciągnęła brutalna wojna, ich związek nie mógł zostać zaakceptowany. Uczucie było silniejsze – mimo rozdzielenia trwało z nimi przez całą wojnę. Na początku 1944 spotkali się ponownie – o tym opowiada druga część historii „Czas burzy”, która właśnie pojawiła się na rynku nakładem Wydawnictwa Znak. Doświadczenie rzezi wołyńskiej i innych tragicznych wydarzeń wojennych zmieniło ich na dobre. Czy ich uczucie jest w stanie przetrwać w obliczu okupacyjnej grozy? Autorem „Czasu tęsknoty” i nowego „Czasu burzy” jest Adrian Grzegorzewski, na co dzień pracujący jako listonosz w Wielkiej Brytanii. Książka, choć opisująca faktyczne, tragiczne wydarzenia historyczne, jest przede wszystkim opowieścią o wielkiej miłości, namiętnej, narażonej nie tylko na trudności wojny, ale też czyhających z wielu stron okazji do zdrady ukochanej osoby. Z Adrianem rozmawiamy o motywacji stworzenia takiej historii i przede wszystkim o tym, skąd w mężczyźnie tyle emocji, by stworzyć książkę, której odbiorcami są przede wszystkim kobiety. Agata Olejniczak: 3 lata temu, gdy na rynku pojawił się „Czas tęsknoty”, byłeś „no name’em” – nikt nie słyszał o Adrianie Grzegorzewski, emigrancie mieszkającym w Wielkiej Brytanii. Mimo to twoja książka okazała się bestseller. Jak to się stało? Adrian Grzegorzewski: Na pewno pomógł mi prestiż samego wydawnictwa – Znak kojarzy się z dobrą literaturą i wydaje niemal same bestsellerowe tytuły. Mam cichą nadzieję, że sukces pomogła mi w dużej mierze odnieść sama opisana przeze mnie historia. Uważam, że każda książka powinna zawierać wątek międzyludzki. Niekoniecznie chodzi o gorące uczucie pomiędzy kobietą i mężczyzną, ale może to być też miłość rodzicielska i...

Przeczytaj
Gogglebox: Ewa Mrozowska od 17. roku życia zmagała się z anoreksją
Styl życia Ewa Mrozowska z „Gogglebox” pierwszy raz opowiedziała o wyniszczającej chorobie, z którą walczyła od 17. roku życia
Ewa Mrozowska przerwała milczenie. Gwiazda „Gogglebox. Przed telewizorem” opowiedziała o strasznej chorobie, z którą walczyła od 17. roku życia. Było tak źle, że przewracała się na ulicy.
Urszula Jagłowska
lipiec 21, 2020

Ewa Mrozowska zyskała sławę dzięki udziałowi w  „Gogglebox. Przed telewizorem” , gdzie razem z przyjaciółką  Sylwią Bombą  od sześciu lat zasiada na kanapie TTV komentując wybrane programy telewizyjne.  W programie blond piękność dała się poznać jako pewna siebie, uśmiechnięta dziewczyna, bardzo zadowolona ze swojego wyglądu. Jak się jednak okazuje, od 17. roku życia celebrytka zmagała się z poważną chorobą, jaką jest anoreksja i miała ogromne kompleksy na punkcie swojej aparycji. Co więcej, jej skutki odczuwa do dziś. Wyświetl ten post na Instagramie. Post udostępniony przez Ewa (@ewamrozowska.makeup) Lut 4, 2019 o 5:59 PST Ewa Mrozowska z „Gogglebox” przyznała się do anoreksji Ewa Mrozowska należy do tych gwiazd, które bardzo chętnie korzystają z mediów społecznościowych. Gwiazda TTV, którą na Instagramie śledzi ponad 490 tys. osób regularnie dzieli się z fanami nie tylko kolejnymi projektami zawodowymi, makijażowymi i modowymi inspiracjami , jak również uroczymi scenami z życia rodzinnego, w których pierwsze skrzypce gra jej pierworodny kilkumiesięczny synek Leon . Jak się okazuje, ciąża sprawiła, że gwiazda TTV przytyła 14,5 kilograma , jednak ku zaskoczeniu fanów bardzo szybko powróciła do formy sprzed ciąży , którą zawdzięcza nie zbilansowanej diecie, ale przede wszystkim wyczerpującym ćwiczeniom. Teraz Ewa zdecydowała się rozliczyć z przeszłością i przyznać, dlaczego tak bardzo zależało jej na tym, by jak najszybciej wrócić do upragnionej wagi po porodzie. Wyszło na jaw, że gwiazda TTV od 17. roku życia zmagała się z anoreksją. Przez większość życia miałam zafałszowany obraz siebie. Cały czas myślałam, że jestem za gruba, choć nosiłam rozmiar 34–36. Jako nastolatka zmagałam się z anoreksją. W wieku 14 lat, przy...

Przeczytaj