klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
Styl życia

Szokująca „spowiedź” Dawida Ozdoby – najlepszego tancerza erotycznego w Polsce

Jego pokazy obejrzały tysiące kobiet na całym świecie. Panie pragną go tak bardzo, że knują intrygi, by zaciągnąć go do łóżka, a mężczyźni z zazdrości są żądni jego krwi. Krążą legendy o tym, z kim był, dla kogo i gdzie tańczył oraz z jakiego powodu wciąż pozostaje singlem. Anna Bogusławska, menedżerka i wieloletnia przyjaciółka Dawida Ozdoby, ujawnia barwne i kontrowersyjne detale z życia najlepszego i najbardziej znanego tzw. polskiego chippendalesa.
Agnieszka Pulikowska
czerwiec 22, 2016

Pajac w stringach, pedał, wysmarowany oliwką mięśniak, męska prostytutka – to tylko niektóre z określeń, jakie wielokrotnie czytał o sobie w Internecie Dawid Ozdoba. Mało kto wie, że bycie tancerzem erotycznym oznacza lata ciężkiej pracy, nieprzespanych nocy, morderczych treningów i restrykcyjnych diet. A wszystko po to, by choć na jedną noc, kobiety mogły spotkać, zobaczyć i poczuć ideał męskiego piękna oraz obejrzeć perfekcyjne show. W końcu za to właśnie płacą. Dawid Ozdoba, twórca BadBoys – najbardziej znanej i profesjonalnej grupę tancerzy erotycznych w Polsce, zaprasza Czytelników za kulisy świata, który do dziś owiany był aurą tajemniczości. Książka „Wieczór panieński – cała prawda” powstała na podstawie dzienników tancerza oraz jego rozmów z Anną Bogusławską, w których po raz pierwszy zdradza sekrety tzw. chippendalesów – również te prywatne, przez lata będące tematem tabu.

Dawid Ozdoba otwiera się przed Czytelnikami, jak nigdy dotąd. Opowiada o swoim dzieciństwie, rozwodzie rodziców, młodości spędzonej w Szczecinie opanowanym przez lokalną mafię i gangi. Wspomina zdobycie dwóch tytułów inżynierskich oraz walkę MMA z Robertem „Hardkorowym Koksem” Burneiką. Zdradza, jak na początku jego kariery jako tancerza erotycznego reagowali najbliżsi oraz jak jego sukces wzbudził zawiść u rzekomych przyjaciół i przysporzył nowych wrogów. Dawid Ozdoba opisuje trudną drogę, jaką pokonał, aby stać się numerem jeden. Podkreśla, że kocha swoją pracę, która jest dla niego osobistym szczęściem i spełnieniem, ale ukazuje też ciemną stronę swojego sukcesu i przyznaje się do popełnionych błędów, nieraz niosących dramatyczne konsekwencje.

Najważniejsze w życiu Dawida Ozdoby oraz w książce „Wieczór panieński – cała prawda” są oczywiście KOBIETY. Dawid zabiera Czytelników za kulisy szalonych wieczorów panieńskich, po których przychodziły jeszcze bardziej szalone noce – nierzadko spędzane z przyszłą panną młodą, jedną z koleżanek czy też z dwiema… Nie brakuje pobudzających wyobraźnię opisów scen seksu w różnych konfiguracjach, a nawet orgii.

Przesłoniłem jej oczy opaską; od tej pory pozostawała zdana na wszystkie inne zmysły, poza wzrokiem. Ująłem jej dłoń, opuszkami jej palców dotknąłem swoich ust. Powoli zsunąłem je niżej. A ona dotykała mojego ciała: klatki piersiowej, brzucha, aż dotarła do niego, w pełnej gotowości, czekającego na pieszczoty.

Jednak autor ujawnia także swoją wrażliwą stronę, wspomina utracone miłości i nieudane związki. Dawid nie boi się przyznać, że samotność bywa upiorna i że jego największym marzeniem jest odnalezienie tej idealnej drugiej połowy.

- Czy Dawid Ozdoba ma swoją sekstaśmę?
- Jak na pokazach tańca erotycznego bawią się Polki, Litwinki, Brytyjki, a jak Niemki?
- Czy lekarz ortopeda lub były strażnik miejski może być dobrym tancerzem erotycznym?
- Jak wygrana w programie telewizyjnym „Amazonki” zmieniły życie Dawida?
- Koka, marycha, dropsy… Jak używki wpływały na Dawida?
- Jakie są najbardziej szokujące zwierzenia kobiet podczas wieczorów panieńskich?
- Do czego są zdolni zazdrośni o swoje kobiety mężczyźni?
- Dlaczego najlepszą zemstą na wrogu jest seks z jego kobietą?

Odpowiedzi na te i wiele innych pytań, które chcielibyście zadać, ale być może się boicie, można znaleźć w książce „Wieczór panieński – cała prawda”.

Zobaczcie także:  Książki o modzie, które naprawdę warto przeczytać

Komentarze
Romans z żonatym/fot. Fotolia
Fotolia
Styl życia Czy warto spotykać się z... żonatym mężczyzną?
Szanse, że ci się oświadczy są niewielkie, bo... już ma żonę. Ale z drugiej strony nie zabrania ci randkować z innymi, masz dużo czasu dla siebie i nie musisz prać jego brudnych skarpetek. Odważysz się na romans z żonatym?
Anna Konieczyńska
październik 11, 2016

Romantyczna kolacja, gorąca noc, a potem... święty spokój. Każda z nas marzyła choć przez chwilę o związku z zajętym facetem, który a) nie jest zazdrosny, bo przecież sam nie jest wierny, b) nie wymaga, żebyś była jego matką, żoną i kochanką w jednej osobie, bo wystarczy mu tylko rola numer trzy, c) nie ma nic bardziej podniecającego niż zakazany owoc.  Ale jeśli napotkasz na swojej drodze mężczyznę, który mimo obrączki na palcu, ochoczo zaprasza cię na kolację ze śniadaniem, przemyśl wszystkie za i przeciw takiego układu. ZA Nie musisz się deklarować Nie jesteś gotowa, żeby powiedzieć komuś „tak”? A może nie masz nawet ochoty na wspólne mieszkanie? Romans z żonatym to świetny pretekst do tego, żeby poczekać jeszcze chwilkę na tę odrobinę przerażającą dorosłość. Przecież tylko się bawisz. To nie czas na wielkie słowa. Możesz spotykać się z kilkoma mężczyznami naraz Bo kto ci zabroni? Chyba nie facet, dla którego ty też nie jesteś tą jedyną. Dlatego romansując z żonatym, eksperymentuj z kilkoma mężczyznami naraz, a może poznasz miłość swojego życia? Wtedy wiarołomny mąż szybko zejdzie na drugi plan. Zakazane romanse podsycają namiętność W każdym stałym związku ryzykujesz rutynę. Romanse rzadko bywają nudne (a jeśli takie są, trzeba je jak najszybciej zakończyć!). Seks z mężczyzną, który nie jest do końca twój, otwiera cię na nowe niegrzeczne doświadczenia. Przecież nie pokażesz mu się we flanelowej piżamie.  Nie musisz bawić się w dom, jeśli nie jesteś na to gotowa Romansując z żonatym, rezygnujesz ze wszystkich obowiązków prawowitej żony – nie musisz czekać na niego z obiadem, prać mu skarpetek ani wychowywać jego dzieci. Romans z żonatym to świetna opcja dla dziewczyn, które nie chcą się ustatkować, a w piątkowy wieczór wolą szaleć z przyjaciółmi w klubach niż oglądać w łóżku seriale. Zawsze masz o...

Przeczytaj
ONS
Styl życia George Michael ukrywał to przez całe życie. Jego sekrety naprawdę nas wzruszyły
Zaledwie dwa dni po śmierci wokalisty na jaw wychodzą jego najskrytsze tajemnice. Nikt nie podejrzewał, że George Michael był tak dobrym i hojnym człowiekiem.
Milena Majak
grudzień 27, 2016

George Michael kierował się sercem, gdy dysponował fortuną, jakiej dorobił się na swoich utworach.   O tym, że bardzo często pomagał potrzebującym, wiedzieli tylko nieliczni. Podobnie, jak o tym, że był zagorzałym zwolennikiem in vitro . Świat obiegła wiadomość o tym, że George Michael sfinansował taki zabieg pewnej kobiecie, która nie mogła zajść w ciążę, a na zapłodnienie tą metodą nie było jej stać. Zobacz także: Miał tylko 53 lata. Cały świat żegna George'a Michaela Ale to nie jedyny przypadek, w którym wokalista pokazał, jak hojny potrafi być i jak czuły był na ludzkie cierpienie. Charytatywna działalność George'a Michaela Po jego śmierci ujawniono historię kobiety, którą piosenkarz zauważył w kawiarni. Nieznajoma szlochała, rozpaczając nad swoimi długami. Wtedy Michael poprosił jedną z kelnerek o to, aby przekazała kobiecie 25 tysięcy funtów (około 130 tysięcy złotych), kiedy tylko on wyjdzie z kawiarni . Płacząca kobieta miała się nie dowiedzieć, że to on był hojnym darczyńcą. Na jaw szybko wyszła również wiadomość o tym, że George Michael pomagał w schronisku dla bezdomnych. Informacją podzieliła się jedna z tamtejszych wolontariuszek. Napisała na Twitterze, że artysta wcześniej chciał uniknąć rozgłosu i prosił o anonimowość.  George Michael worked anonymously at a homeless shelter I was volunteering at. I've never told anyone, he asked we didn't. That's who he was — EMILYNE MONDO (@EmilyneMondo) 26 grudnia 2016 Ale gdyby tego wszystkiego było mało, George Michael wpłacił łącznie kilka milionów funtów na specjalną linię pomocy dla dzieci, ChildLine. Mogą tam przez całą dobę dzwonić dzieci z problemami - mają zapewnioną dyskrecję, a każdy zgłoszony problem jest sprawdzany . Jej założycielka zdradziła niedawno, że wokalista nie chciał nagłaśniać wojego wsparcia i prosił, by utrzymać to w sekrecie. Kobieta...

Przeczytaj
materiały PR, iStock
Styl życia Książki na długie jesienne wieczory Wydawnictwa Edipresse
Zastanawiacie się, po jaką lekturę sięgnąć w najbliższych dniach? Mamy dla was kilka propozycji.
Agnieszka Pulikowska
październik 08, 2019

Jesienne wieczory sprzyjają zatopieniu się w lekturze. Wydawnictwo Edipresse przygotowało kilka ciekawych propozycji, zaczynając od tych, które trzymają w napięciu, poprzez te kulinarne, a kończąc na historiach związanych już ze świętami Bożego Narodzenia. Sprawdźcie, co warto teraz przeczytać. J.D. Robb, "Śmierć i mrok" To było dźgnięcie w mroku. W pewien chłodny zimowy wieczór podczas seansu Psychozy w kinie mieszczącym się w sercu Nowego Jorku ktoś wbił szpikulec do lodu w kark Chanel Rylan, a potem niespostrzeżenie zniknął w tłumie pijaków i turystów na Times Square. Przyjaciółce ofiary śmierć Chanel wydała się równie nierzeczywista, jak stary, czarno-biały film, na który wspólnie się wybrały. Jednak krew dziewczyny spłynęła czerwienią, a w jej śmierci nie było nic fikcyjnego. Morderstwo sprawia wrażenie skrupulatnie zaplanowanego, a jednocześnie dziwnie osobistego. Do główkującej nad nim porucznik Eve Dallas nieoczekiwanie zgłasza się autorka thrillerów policyjnych. Pisarka rozpoznaje zbrodnię, bo… opisała ją wcześniej na kartach własnej powieści. Dallas nie wierzy w przypadek, zwłaszcza że śmierć zamordowanej niedawno prostytutki również przypomina scenę z książki tej samej autorki. Czyżby zabójca czerpał inspirację z jej wyobraźni? Jeśli to prawda, morderstwo w kinie jest dopiero drugą z długiej serii zaplanowanych przez niego zbrodni... Nora Roberts, "W poszukiwaniu prawdy" Przeszłość Zane’a i Darby kryje straszne tajemnice. Drogi tych dwojga młodych ludzi skrzyżowały się w miasteczku nad jeziorem. Doświadczeni przez los postanowili budować wspólne życie. Czy po latach będą w stanie uwolnić się od swoich oprawców? Zane Bigelow dorasta w pięknym, idealnie utrzymanym domu w górach Karoliny Północnej. Społeczność lokalna postrzega jego rodziców jako szanowaną parę, która czynnie uczestniczy w życiu swoich dzieci:...

Przeczytaj
Qczaj - molestowanie
Styl życia Qczaj otworzył się na temat molestowania - "szczękałem zębami ze strachu"
Historia Qczaja dotycząca molestowania wstrząsnęła jego fanami. Tym razem trener zdecydował się opowiedzieć więcej o tym, jak wyglądało jego dzieciństwo. Zrobił to w rozmowie z Dorotą Wellman w "Dzień Dobry TVN".
Marta Średnicka
marzec 13, 2020

Kiedy 29 lutego Daniel Kuczaj, znany w mediach społecznościowych jako Qczaj opublikował na swoim profilu na Instagramie post dotyczący molestowania, jakiego doświadczył w dzieciństwie, jego fani zamarli. Mężczyzna długo wahał się, czy mówić o tym, co spotkało go w wieku ośmiu lat. W długim poście opisał jednak ból, jaki odczuwał po gwałcie, którego dokonał na nim "przyjaciel" rodziny. Użytkownicy napisali pod postem prawie 17 tys. komentarzy, wśród których niemal wszystkie były wyrazem wsparcia. Trener fitness zdecydował się na to, by uchronić innych przed tym, co go spotkało. Teraz zdecydował się opowiedzieć o tym Dorocie Wellman w programie "Dzień Dobry TVN". Zobacz także: Qczaj szczerze o swojej przeszłości i alkoholu Wyświetl ten post na Instagramie. Post udostępniony przez Qczaj (@qczaj) Mar 13, 2020 o 12:42 PDT Qczaj o molestowaniu w rozmowie z Dorotą Wellman Rozmowa dziennikarki Doroty Wellman i Quczaja rozpoczęła się od informacji, co tak naprawdę działo się w domu Daniela. Byłem ofiarą i molestowania i gwałtu. Bo to nie była jednorazowa historia. To trwało tak naprawdę kilka lat. To był ktoś, kto często przewijał się przez nasz dom. Osób, które piły z naszym ojcem, było mnóstwo. To był taki przyszywany wujek - mówił Qczaj. Trener przyznał również, że jako dziecko był naiwny, ufał ludziom i czuł się winny tego, co się działo. Nie wiedział też, jak zakomunikować mamie to, co się wtedy stało. Był wtedy tuż po Komunii. Powiedziałem, że mówi mi brzydkie rzeczy, nie zakomunikowałem wprost. Mama myślała, że pewnie wypił, coś powiedział. A po tym on zrobił to, co przez lata mnie niszczyło - gdy byliśmy sami, zapytał, co powiedziałem matce. Zacząłem go przepraszać, on mnie odepchnął. To było moje poczucie winy, poczułem się odrzucony -...

Przeczytaj