Maskara AA
Chcę testować
Pomadki Lip Me Up
Chcę testować
Produkty Dr Skin Clinic
Chcę testować
Serum Lirene
Laureaci
Bourjois
Laureaci
Kosmetyki Rosie
Laureaci
Kosmetyki Neutrogena
Laureaci
kosmetyki Marc Anthony
Laureaci
Kosmetyki Rimmel London
Chcę testować
Kosmetyki Eveline Cosmetics
Laureaci
Kosmetyki Vegaya
Laureaci
Produkty Inveo
Laureaci
Kosmetyki Syoss
Wyniki testu
Kosmetyki Bielenda
Laureaci
kosmetyki Lift4Skin
Laureaci
kosmetyki Pomegrace
Laureaci
Kosmetyki Neboa
Laureaci
Kosmetyki AA
Laureaci
Fluid Lirene
Laureaci
Vianek
Laureaci
Styl życia

W życiu możemy zrobić prawie każdą rzecz, ale nie możemy zrobić wszystkiego. Wywiad z Asią Glogazą z bloga Style Digger

Coraz popularniejsze określenie „slow life” może sugerować, żeby codzienne obowiązki, wykonywane często w pośpiechu i stresie, realizować wolniej. Nic bardziej mylnego - przekonuje Joasia Glogaza, autorka nowowydanej książki „Slow life. Zwolnij i zacznij żyć”. To życie we własnym rytmie i w zgodzie ze sobą. Ale czy nie są to tylko puste słowa, które i tak nic nie wniosą do naszej codzienności? Asia, która uczyniła swoje życie „slow”, przekonuje, że nie. Trzeba tylko wiedzieć jak to zrobić. I najważniejsze – trzeba chcieć.

Agata Olejniczak: Podkreślasz, że slow life to życie we własnym rytmie i w zgodzie ze sobą. Teoretycznie to rozumiem, ale praktycznie mam obawy, czy naprawdę wiem co masz na myśli…

Joanna Glogaza: Chodzi o to, by czasem zatrzymać się na moment i zastanowić się, po co tak naprawdę wykonujemy wszystkie czynności w ciągu dnia. Wiele rzeczy robimy na autopilocie, z rozpędu, tylko dlatego, że zawsze je robiliśmy. Do części pcha nas presja otoczenia, opinie znajomych, sugestie rodziny. Dla jednej osoby wprowadzenie do życia idei „slow” może oznaczać rezygnację z nielubianych weekendowych zakupów na rzecz porzuconego dawno hobby, na które „brakło czasu”. Dla innej będzie to poświęcenie wczesnych ranków na naukę programowania, a w efekcie zmiana kariery zawodowej na dużo bardziej dla tej osoby ekscytującą.

AO: Slow life kojarzy mi się z typowym obrazkiem często opisywanym ostatnimi czasy w mediach, np. „Rzucił pracę w korporacji i wyjechał na wieś hodować zwierzęta”. Wielu ludzi tkwi w trudnej, stresującej pracy z przyziemnych powodów (dzieci, kredyty itd.). Jak ich slow life może dotyczyć?

JG: To mit. Żeby żyć w zgodzie ze sobą nie trzeba porzucać pracy. Co więcej, hodując zwierzęta na wsi można być tak samo nieszczęśliwym, jak najbardziej sfrustrowany pracownik korporacji. Chodzi o to, by tak zorganizować swoją codzienność, by służyła nam jak najlepiej. Zastanowić się, co daje nam poczucie sensu i spełnienia, a potem zadbać o to, by mieć czas się na tych czynnościach skupiać – między innymi poprzez eliminację rozproszeń, również tych, które czyhają na nas w internecie.

Nauczyć się uczciwie i w skupieniu pracować, by potem odpoczywać bez wyrzutów sumienia. Spędzać czas w taki sposób, jaki najbardziej sprawia nam przyjemność, nie zastanawiając się, czy aby na pewno to aktualnie modne.

Czytaj też:  Ślub w czarnej sukni. Blogerka złamała tradycję

AO: Wiele osób może powiedzieć, że potrafisz „wolno żyć”, ponieważ nie pracujesz na etacie. Ba, nigdy nie pracowałaś. A tymczasem normalny człowiek, taki jak ja, idzie do pracy na 9 (żeby rano się wykąpać, zjeść śniadanie i dojechać muszę wstać ok. 6:30/7:00), wraca ok. 18:00. Do ok. 22:00/23:00 kiedy idę spać, nie zdążę zrobić wiele. A chciałabym: pobiegać, zjeść zdrową kolację, ugotować sobie obiad na jutro, pouczyć się języków obcych, poczytać wartościową książkę i oczywiście posprzątać, o ogarnianiu spraw na komputerze nie wspomnę. Jak to zrobić?! Nie wspomnę o ludziach, którzy mają rodziny, dzieci. Fajnie się mówi o modnym slow life, ale od snucia teorii do praktyki chyba daleka droga…

JG: To prawda, nie pracowałam. Spędziłam w biurowej pracy dokładnie trzy miesiące, na stażu, i przekonałam się, że to nie dla mnie. Ale to właśnie bycie swoim własnym szefem nauczyło mnie dobrej organizacji i walczenia jak lew o swój wolny czas. Najbardziej zapracowani, wypaleni i przemęczeni ludzie, jakich znam, to właśnie osoby prowadzące własne firmy. Kiedy sama zarządzasz swoim czasem, naprawdę trudno postawić granice między efektywną pracą a stuprocentowym relaksem. Mnie ta nauka zajęła dobrych kilka lat, a i tak zdarza mi się pogubić.

A przechodząc do właściwej części Twojego pytania – jest takie powiedzenie, że w życiu możemy zrobić prawie każdą rzecz, ale nie możemy zrobić wszystkiego. A przynajmniej nie na raz. Większość ludzi ma na głowie dużo za dużo rzeczy, zajmuje się wszystkim, w efekcie nie będąc zadowolonym z niczego. Planując, że oprócz pracy na etacie przebiegniemy maraton, zostaniemy mistrzami kuchni, nauczymy się nowego języka, podszkolimy się w nowym programie graficznym i codziennie wysprzątamy dom tak, by zawstydzić perfekcyjną panią domu, a wszystko w ciągu najbliższego półrocza, sami skazujemy się na frustrację. Lepiej wybrać jedną, dwie sprawy, na których w danym momencie najbardziej nam zależy i na nich skoncentrować swoją energię.

Czytaj też:  Blogerka Ola Szepczyńska: „Nikt z powodu makijażu nie powinien być tłamszony

AO: A codzienne obowiązki?

JG: Oczywiście, są rzeczy, które muszą zostać zrobione – trudno byłoby przestać jeść, porzucenie aktywności fizycznej też nie jest dobrym pomysłem. Tutaj kłania się dobra organizacja i nauka odpuszczania. Posiłki można gotować na kilka dni do przodu – ja tak robię i jestem zachwycona. Do tego zakupy spożywcze robię online według wcześniej przygotowanych list, pasujących do przepisów, na które mamy w danym tygodniu ochotę. Zorganizowanie tego systemu zajęło mi jednorazowo trochę czasu, ale teraz cotygodniowe zakupy robię w kwadrans. Można pojechać do pracy rowerem, poczytać w tramwaju albo posłuchać audiobooka w samochodzie. Odpuścić prasowanie i kupować ubrania z niegniotących się tkanin, podzielić się obowiązkami, coś komuś zlecić.

Zresztą nierzadko tylko nam się wydaje, że nie mamy czasu – zainstalowanie wtyczki śledzącej naszą internetową aktywność często pokazuje, że jakimś cudem udało nam się jednak wygospodarować godzinkę na fejsa. A skoro się udało, to uda się i na sprawy naprawdę dla nas ważne. Prawdziwym ekspertem w temacie zarządzania czasem, zwłaszcza u kobiet, jest Ola Budzyńska, znana jako Pani Swojego Czasu, którą przepytałam w jednym z wywiadów w mojej książce.

AO: Jak przestać żyć od weekendu do weekendu?

JG: Zastanowić się, czy nasza praca na pewno daje nam radość i spełnienie. A jeśli nie, to co możemy z tym zrobić. Może wystarczą drobne usprawnienia, jak przeniesienie się do innego działu czy praca w domu przez jeden dzień w tygodniu. Jeśli nie, należałoby pomyśleć nad zmianą.

Warto zadbać też o małe codzienne przyjemności, nie zostawiać celebracji tylko na wielkie życiowe momenty. Pójść na masaż, odwiedzić babcię, wypić kawę z przyjaciółką w deszczowy wieczór. Mamy tendencję (a pisząc „my” mam na myśli głównie kobiety) do dbania o wszystkich dookoła, tylko nie o siebie. Wciąż trudno nam zrozumieć, że jeśli my będziemy się czuły zadowolone z życia, całe nasze otoczenia też na tym skorzysta.

Czytaj też:  DIY – jak zacząć? Opowiada Kasia Ogórek, autorka bloga Twoje DIY

AO: Moja mama zawsze powtarzała: im człowiek ma więcej zajęć, tym ma więcej czasu. Zgadzasz się z tym zdaniem? A jeśli tak, to jak byś je wytłumaczyła?

JG: Trochę tak, często zdarza się, że im więcej czasu mamy na wykonanie jakiegoś zadania, tym bardziej się ono rozwleka. Ale nie wolno przesadzać. Przed zabraniem się za cokolwiek warto sobie odpowiedzieć na pytanie po co tak naprawdę robimy to, co robimy, i czy przybliża nas to do naszych celów. Co z tego, że triumfalnie wykreślimy dwadzieścia zadań z listy, jeśli w żaden sposób nam się nie przysłużą? Wygrywają nie ci, którzy są najbardziej zajęci, ale ci, który pracują mądrze, rozsądnie planują i konsekwentnie stawiają kolejne kroki we właściwym kierunku. To bardzo przykre doświadczenie, zorientować się, że choć mozolnie pokonaliśmy wszystkie szczebelki drabiny, to była ona oparta o złą ścianę.

AO: „Slow life to życie w zgodzie ze sobą, a nie życie na pokaz” – piszesz w swojej książce. Jak sądzisz, jak duży ludzie mają dzisiaj problem z chwaleniem się (głównie na Facebooku) tym, jak super mają w życiu? Z czym to jest związane?

JG: Myślę że większy problem mają ludzie, którzy są odbiorcami tych treści i bezrefleksyjnie się z tymi wyidealizowanymi okruchami czyjejś codzienności porównują. Zapominamy, że w mediach społecznościowych możemy obserwować tylko niewielki wycinek czyjegoś życia, najczęściej najbardziej spektakularny. Nikt nie pokazuje stania w kolejce na poczcie czy rozerwanego na schodach worka ze śmieciami – a zapewniam, że zdarza się to nawet blogerkom i gwiazdom Instagrama.

Czytaj też:  Top8. Najbardziej inspirujące seniorki na Instagramie

AO: Jakie jeszcze trudności/problemy przysparza nam życie w ciągłym pośpiechu?

JG: Rodzi frustrację i wypalenie, które często rekompensujemy sobie szkodliwymi nawykami, z nadmiernym konsumpcjonizmem na czele. Sprawia, że żyjemy nieuważnie, umykają nam ważne momenty – rozmawiałam kiedyś ze świeżo upieczoną żoną, która opowiadała mi, że niewiele pamięta ze swojego ślubu i wesela. Nie dlatego, że wypiła o jedną lampkę szampana za dużo, ale przez szalony wir przygotowań i nierealistyczne oczekiwania. Tak bardzo pilnowała, żeby starannie dobrane detale dobrze wyszły na zdjęciach, że nie miała czasu przeżywać jednego z najważniejszych dni w swoim życiu.

AO: „Slow life to nie moda, to konieczność” – to również zdanie z Twojej książki. Brzmi groźnie… Co oznacza?

JG: Tylko tyle, że nikt nie jest w stanie jechać na najwyższych obrotach w nieskończoność. Pojawia się coraz więcej sygnałów zmęczenia takim modelem życia, w którym sukces mierzymy liczbą przepracowanych w tygodniu godzin i ceną nagromadzonych dóbr. Na nowo aktywizują się lokalne społeczności, powstają współdzielone ogródki i międzypokoleniowe kawiarnie. Po latach grodzenia się na strzeżonych osiedlach znów chcemy ze sobą rozmawiać. Zaczynamy spoglądać w stronę Skandynawii, jeżeli chodzi o podejście do pracy, powoli orientujemy się, że więcej niekoniecznie znaczy lepiej.

AO: Czy „slow life” to posiadanie pasji? Niektórzy, powiedzmy sobie szczerze, nie mają właściwie zainteresowań. To wstyd? Czy powinniśmy je szukać na siłę?

JG: Też, chociaż często mamy mylne wyobrażenie pasji. Wydaje nam się, że musi to być jakaś spektakularna czynność, a chęć jej wykonywania powinna nas spalać od środka, że mamy się w niej zatracać na długie miesiące. Tymczasem najważniejsze jest, żeby stwierdzić, co tak naprawdę daje nam radość i spełnienie i robić te rzeczy jak najczęściej. Jeśli nie wiemy, to trzeba próbować – a to samo w sobie jest dużą frajdą!

AO: Jakie w idei slow life występuje podejście do pieniędzy? W końcu potrzebne są nam by żyć i by mieć jednak np. możliwości realizowania pasji. Z drugiej strony pewnie powiesz, że nie są aż takie ważne. Mylę się?

JG: Mylisz się! Pieniądze są bardzo ważne. I nie chodzi nawet o to, ile ich zarabiamy, ale jak potrafimy nimi zarządzać. Oszczędności i tak zwana poduszka bezpieczeństwa mają fundamentalny wpływ na jakość naszego życia i spokój ducha. Nie musimy się stresować, za co opłacimy nagły wydatek u mechanika samochodowego, możemy w każdej chwili wyprowadzić się od traktującego nas podle partnera, nie jesteśmy uzależnieni od niezrównoważonego emocjonalnie szefa.

To wszystko jest ze sobą połączone. Zdecydowanie łatwiej jest nauczyć się oszczędzać, kiedy nie kupujemy niepotrzebnych gadżetów, a wizyta w galerii handlowej nie jest naszym domyślnym sposobem spędzania weekendu. A tego z kolei łatwiej się ustrzec, kiedy wiemy, co jest dla nas naprawdę ważne i regularnie dawkujemy sobie ulubione przyjemności, niezależnie od tego, czy to szalony wieczór z przyjaciółmi, czy koc, herbata i książka.

AO: Jakbyś jednym zdaniem (wiem, że będzie trudno) podsumowała slow life? Może najpierw ja spróbuję: mniej, lepiej, dokładniej.

JG: To ja dorzucę jeszcze: uważniej, w zgodzie ze sobą, bez poddawania się presji.

*Joanna Glogaza - od 2008 roku prowadzi blog Style Digger, który skierowany jest do kobiet ceniących sobie dobre życie i czerpiące z niego całymi garściami. Z wykształcenia jest socjologiem i trend forecasterem, mieszka w Warszawie razem z adoptowanym psem Chrupkiem. Autorka dwóch książek: "Slow fashion. Światowa rewolucja" i najnowszej "Slow life. Zwolnij i zacznij żyć". 

Styl życia
TYLKO U NAS Jak przestać marudzić? Ta blogerka zmienia życie na lepsze :)
Małgosia Dawid-Mróz, autorka bloga Manufaktura Radości, zaraża optymizmem. Brzmi banalnie? Wcale nie - ona przekonuje, by wziąć swoje życie w garść. Specjalnie dla Wizaz.pl Gosia podpowiada, jak to zrobić. Więcej przydatnych porad znajdziecie na jej wyjątkowym blogu.

Na swoim blogu piszesz - "Jestem optymistką z konieczności" - co to dokładnie znaczy? Jestem optymistką z konieczności, bo życie bez uśmiechu i spojrzenia pełnego nadziei, byłoby nie do zniesienia. Dla mnie takie podejście do życia jest optymalnym wyborem. Dzięki niemu mam energię i motywację do działania, nawet kiedy nie wszystko idzie tak jak zamierzałam. Po co w ogóle być optymistą? To znaczy wiedzieć, że zawsze „jakoś” będzie. Trudności są integralną częścią życia. Optymiści o tym wiedzą i niekoniecznie lukrują świat na różowo, przynajmniej ja tego nie robię. Dla mnie jest to pewna postawa, która pomaga w osiąganiu celów, w codzienności, w macierzyństwie, właściwie we wszystkim. Jeśli coś nie idzie, to mówię sobie: „Poczekaj, popróbuj, zajrzyj od zaplecza, może jest jakaś inna droga”, a nie „Tego się nie da zrobić, to bez sensu”. Nawet jeśli z różnych miejsc czy życiowych sytuacji przyszło mi się wycofać, to nie traktowałam tego jako porażki, ale jako lekcję. I tym się różnię od pesymisty, który w tej sytuacji pewnie stwierdziłby, że jest do dupy, a będzie jeszcze gorzej. Zobacz również: Tylko dla Wizażu - Anwen zdradza, kto namówił ją do pisania bloga! Czy pesymista może stać się optymistą? Jak to osiągnąć? A czy można przestać narzekać? Marudzić? Gadać o pogodzie? Można! Co prawda nastawienie do życia jest w pewnym sensie czymś z czym się rodzimy (jedni będą pogodniejsi, inni bardziej skłonni do melancholii), ale o naszym nastawieniu decyduje głównie to, co myślimy i jak żyjemy. Dobrze pamiętać, że to my mamy mózg, którym możemy kierować, a nie on ma nas. Więc jeśli pojawia się myślenie wyłącznie w czarnych barwach, to dobrze się zastanowić ,co można sobie zaproponować w zamian. Czy narzekanie naprawdę nam służy? Czy spodziewanie się najgorszego na pewno chroni przed rozczarowaniem? Oczywiście nie namawiam...

Styl życia
Jak... ogarnąć swoje życie? Opowiada autorka popularnego bloga
Justynie było w życiu ciężko. Poczucie bycia nieszczęśliwym nie motywuje do działania. Ona w końcu zebrała się w sobie i... zaczęła zmieniać siebie i rzeczywistość wokół swojej osoby. Przy okazji założyła blog, który okazał się mądrą rozprawkę o tym, jak ogarnąć życie. Warto tam zajrzeć, tym bardziej, że "Krótki poradnik jak ogarnąć życie" zyskał niedawno nową odsłonę wizualną. Justyna odpowiedziała na kilka naszych pytań o tym, jak rzucić swoje nieszczęśliwe życie. Nie zapomniała też wypełnić kwestionariusza, który podsuwamy kolejnym blogerom. No to zapraszamy do czytania :)

„Mam dość życia na pół gwizdka” – piszesz na swoim blogu. Co to znaczy żyć na pół gwizdka? To znaczy żyć w wiecznym niezadowoleniu. Ludzie często są przekonani, że wszystkie możliwości, które mają inni, ich nie dotyczą - nawet te, które są w ich zasięgu. Kiedyś też byłam zakleszczona w takim myśleniu, które dusiło mnie na każdym kroku. Nigdy nic nie osiągnę, nigdy nigdzie nie pojadę, nic nie zobaczę, nikogo nie poznam, bo nic mi się nie należy i tak już po prostu jest i będzie. Wystarczy czasem dokonać jakiejś zmiany. Może być i malutka, ale najważniejsze, żeby była jakakolwiek. Wierzę, że zmiana pociąga za sobą kolejne i jeśli wie się czego chce, albo czego nie, można tym tropem zmian dojść do naprawdę fajnego miejsca. Zajrzyj na blog Justyny. Piszesz też, że parę lat temu zaczęłaś ogarniać życie. Dlaczego warto „zacząć się ogarniać” i co w ogóle kryje się pod tym pojęciem? To właśnie te zmiany. Czułam, że jestem skrajnie nieszczęśliwa. Zadałam sobie pytanie, co jest największym powodem nieszczęścia i padło kilka ważnych odpowiedzi. Związek, mieszkanie, życie z dala od rodziny, praca (a raczej jej brak). Zaczęłam od najłatwiejszej rzeczy i wróciłam do domu. Łatwiej przyszło mi zakończenie związku, a pracy szukało mi się spokojniej, gdy nie musiałam się martwić o to, za co kupić chleb i zapłacić za prąd. Kiedy usunęłam wszystkie troski spędzające mi sen z powiek, zobaczyłam siebie i zaczęłam już tylko pracować nad sobą i nad tym, żeby nigdy nie wrócić do tego nieszczęścia.  Sprawdź także:  Blogerka Magda Mirkowicz z My pink plum! tylko dla Wizażu Gdybyś miała udzielić trzech rad – co zrobić, by żyć szczęśliwej, to co by to było? Przede wszystkim polubić siebie. Łatwo się mówi, trudniej to wyegzekwować. Ale tak naprawdę nie mamy nikogo poza sobą, dlatego dla własnego zdrowia warto...

Fotolia
Styl życia
Rzeczy, które czynią nas nieszczęśliwymi. Co warto zmienić na wiosnę?
Szczęście to stan, do którego czasami dążymy niemal do przesady. Jak na ironię, satysfakcję z życia może odbierać nam nie to, czego nie mamy, a negatywne podejście do codziennych zajęć.

Radość i satysfakcja wymagają tworzenia ku temu warunków . Zazwyczaj myślimy o tym przygotowując postanowienia noworoczne, jednak nieraz można spotkać się z opinią, że zmianom bardziej służy nadejście wiosny. Jeśli plany spełzły na niczym i do teraz nie udało się wam wyjść ze strefy komfortu, teraz jest na to najlepszy moment. Na początek warto zadbać o samopoczucie, które można poprawić bez wygranej w lotka, wielkich zakupów i diametralnych zmian w życiu. Oto kilka przyzwyczajeń, które potrafią skutecznie odebrać zadowolenie z życia. Przesiadywanie w serwisach społecznościowych Według badań przeprowadzonych przez Uniwersytet Michigan zbyt aktywne korzystanie z Facebooka oraz innych serwisów społecznościowych zmniejsza ogólne poczucie satysfakcji. Obserwowanie zdjęć i wpisów innych ludzi sprawia, że nasze życie wydaje nam się niepełne bądź zwyczajnie nudne. Jest też drugi aspekt problemu. Przesiadując w serwisach społecznościowych pozbawiamy się innych aktywności, które mogłyby nam poprawić nastrój. Rozwiązanie problemu jest bardzo proste. Wygospodarujmy czas na spotkania w świecie rzeczywistym, albo chociaż na rozmowy telefoniczne. Zadowalające życie towarzyskie uczyni każdego znacznie szczęśliwszym. Porównywanie się do innych To niestety błędne koło – z jednej strony uważa się, że szczęśliwi ludzie nie porównują się do innych, z drugiej, jeśli nie przestanie się tego robić, o cudowne uszczęśliwienie raczej trudno. W ramach wiosennych postanowień warto zacząć myśleć o sobie bez oglądania się na innych. Często błędnie wychodzimy z założenia, że inni są szczęśliwsi niż my sami i nakręcamy falę zazdrości oraz niechęci. Nasze szczęście rzadko kiedy zależy od innych – nikt nie spełni za nas naszych marzeń, a porównywanie się do innych może tylko ograniczyć nasze możliwości. Im wcześniej to dostrzeżemy, tym...

Makijaż
Baking brwi - na czym polega i jak zrobić?
Pokochacie ten trik Hudy Kattan! Baking brwi nie tylko zapobiegnie spływaniu makijażu, ale również złagodzi przerysowany efekt.

W świecie wizażystów ten trik z pudrem jest znany od dawna, ale tak naprawdę został rozsławiony dzięki tutorialom makijażowym na YouTubie oraz Instagramie.  Baking, zwany też wypiekaniem , to technika makijażu, która pozwala podkreślić konturowanie , zagruntować warstwę podkładu czy korektora , a ponadto wygładza skórę . Okazuje się jednak, że i w makijażu brwi można wykorzystać metodę bakingu. Promuje ją nie kto inny, jak sama mistrzyni make-upu, czyli Huda Kattan .  Na czym polega baking brwi? W dużej mierze na tym samym, co zwykły baking. W tym przypadku również wykorzystujemy grubą warstwę pudru, którą następnie wyczesujemy spiralą. Niektórym z was może się to wydać dziwne, ale wypiekanie brwi ma sens !  Skóra w tym miejscu wydziela sebum. Jeśli jest go za dużo, włoski zaczynają samoistnie wypadać . U jednych będzie to zauważalne bardziej, u innych mniej. Tłusta warstwa sprawia, że jakikolwiek produkt, którym podkreślacie brwi, może się przez to rozpuszczać. Powstaną wówczas plamy, a łuk straci wyrysowany kształt.  Dodatkowo produkty do podkreślania brwi też bardzo często zawierają w składzie tłuste składniki, aby poślizg podczas aplikacji był lepszy. Puder dobrze to wchłonie. Baking brwi pomoże również tym z was, którym zdarza się zrobić zbyt ciemny make-up brwi. Efekty robienia bakingu brwi: makijaż brwi jest lepiej utrwalony, makijaż brwi nie wyciera się w ciągu dnia, brwi wyglądają bardziej naturalnie. Jak zrobić baking brwi? Zacznijmy od przygotowania niezbędnych narzędzi pracy. Produkty, którymi podkreślicie brwi są ważne, ale przy wypiekaniu tak naprawdę kluczowy jest puder w sypkiej formie . Musi być transparentny , ale nie może bielić skóry. To znaczy, że trzeba wybierać takie, które w składzie nie zawierają krzemionki (silica), tlenku tytanu, tlenku cynku . Nałożenie takich pudrów w nadmiarze skutkuje...

Nasze akcje
Zapachy Police
PIELĘGNACJA

Wygraj nowe zapachy z linii GOODVIBES od Police To Be!

STYL ŻYCIA

Rossmann wspiera Niebieską Linię

Pielęgnacja skóry suchej
PIELĘGNACJA

Jak wykonać makijaż przy skórze suchej?

Maciej Zień Beauty
MAKIJAŻ

Kolekcja Maciej Zień Beauty jest już dostępna!

Polecane
Najnowsze
Wybrane dla Ciebie
modne buty na jesień 2021
Moda

Modne buty na jesień 2021 - TOP 6 modeli, które będą hitem sezonu [Przegląd z sieciówek]

Aneta Zygmuntowicz
modne sukienki na jesień 2021 z sieciówek
Moda

Modne sukienki na jesień 2021 od 60 złotych. 5 propozycji z sieciówek, które musicie mieć w szafie!

Aneta Zygmuntowicz
efekty stosowania retinolu
Pielęgnacja

Retinol – efekty na trądzik i zmarszczki. Kiedy się pojawią i jakie są skutki uboczne?

Aneta Zygmuntowicz
odżywki emolientowe do włosów
Fryzury

Odżywki emolientowe do włosów - jaką wybrać i jak je stosować? [ranking najlepszych]

Laura Osakowicz
AZS na szyi
Pielęgnacja

Atopowe zapalenie skóry - przyczyny, objawy i sposoby leczenia

Julia Cichocka
fryzura z długich włosów
Fryzury

Fryzury z długich włosów, które zrobisz samodzielnie w 5 minut. TOP 15 inspiracji [Zdjęcia]

Aneta Zygmuntowicz
kurtka przejściowa na jesień 2021
Moda

Kurtki przejściowe na jesień 2021. Przegląd z sieciówek od 60 zł [Sinsay, Bershka, Zara, House, H&M]

Aneta Zygmuntowicz
płaszcze w kratę
Moda

Najmodniejsze płaszcze w kratę na jesień 2021 z sieciówek [Sinsay, Stradivarius, H&M, Tatuum, Mango]

Paulina Wierzchowiecka
pełne usta
Pielęgnacja

Pełne usta - jak uzyskać, jak dbać i jak malować?

Aneta Zygmuntowicz
nakładanie henny do brwi
Pielęgnacja

Henna do brwi - jak zrobić ją w domu, ile kosztuje i którą wybrać?

Paulina Wierzchowiecka
depilacja cukrowa
Pielęgnacja

Depilacja cukrowa - jak ją wykonać w domu? Przepis na pastę cukrową do depilacji

Katarzyna Dobrzyńska
jak używać roller do twarzy
Pielęgnacja

Jak używać rollera do twarzy, aby pozbyć się opuchlizny? [Krok po kroku]

Laura Osakowicz
bakuchiol najlepsze kosmetyki z roślinnym zamiennikiem retinolu
Pielęgnacja

Bakuchiol, czyli roślinna alternatywa retinolu. Jak działa i jak stosować?

Milena Majak
Dziewczyna z naturalnym makijażem
Makijaż

Naturalny makijaż - jak go zrobić krok po kroku?

Julia Cichocka
Kobieta ze zniszczonymi w
Fryzury

Zniszczone włosy - domowe sposoby i kosmetyki na przywrócenie im blasku

Milena Majak Julia Cichocka