klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
Styl życia

Wydali 75 tys. złotych, żeby wyglądać jak Brad Pitt! Udało się?

Bliźniacy Mike i Matt Schlepp marzyli o tym, by wyglądać jak ich ukochany aktor Brad Pitt. I choć wszyscy twierdzą, że nie osiągnęli celu, bracia są szczęśliwi!
Aneta Wikariak
grudzień 01, 2017

Przeraziła was metamorfoza Sahar Tabar, która przeszła 500 operacji plastycznych, by wyglądać jak Angelina Jolie?  Znalazłyśmy dla was podobny przypadek - tym razem młodzi bracia chcieli wyglądać, jak ich ulubiony aktor - Brad Pitt. Co więcej, Mike i Matt Schlepp zgodzili się, by ich metamorfozę pokazano w programie MTV „I Want a Famous Face". Nie, wcale nie chodziło o sfinansowanie operacji! Jak zapewniało szefostwo MTV, bracia sami zapłacili za wszystkie zabiegi - ok. 75 tys. zł!

Jakie operacje przeszli bracia Schlepp?

20-letni Mike i Matt Schlepp przeszli operacje nosów, wszczepili sobie implanty w policzki i podbródki, zrobili sobie nowe zęby, rozjaśnili włosy. Zabiegi były nie tylko kosztowne, ale i bolesne - przez dwa miesiące bracia mogli jeść tylko papki.

Jaki był efekt?

Bliźniacy wyglądający jak Brad Pitt

Źródło: MTV

Brad Pitt

Czy są podobni do swojego ulubieńca?

Naszym zdaniem nie bardzo... Ale sami bracia byli bardzo zadowoleni z metamorfozy. Po operacjach twierdzili, że nigdy wcześniej nie oglądało się za nimi tyle kobiet... Mieli też nadzieję, że metamorfoza pomoże im w karierze - byli początkującymi aktorami.

Cóż, od operacji Matta i Mike'a Schleppów mineło trochę czasu i jakoś słuch o nich zaginął... Chyba jednak operacje nie okazały się dobrym sposobem na karierę.

Komentarze
Pielęgnacja Top 5. Najbardziej zaskakujące trendy w chirurgii plastycznej na całym świecie
Implanty piersi, odsysanie tłuszczu, lifting twarzy – operacje i zabiegi, które jeszcze dekadę czy dwie temu budziły u nas mieszane uczucia, z czasem stały się całkiem prozaiczne. Później świat zwrócił oczy na zabiegi przeznaczone dla młodych mam i dziwne procedury przeprowadzane w Azji. Chociaż kolejne lata przynoszą coraz to nowsze trendy, niektóre, opisane już niegdyś zjawiska nie przestają szokować. W zestawieniu przeczytacie o pięciu zaskakujących trendach w chirurgii estetycznej z różnych stron świata
Monika Orzechowska
czerwiec 14, 2016

Wydłużanie kończyn w Indiach Dążąc do poprawy perspektyw w karierze lub życiu uczuciowym jesteśmy w stanie zrobić naprawdę wiele, ale chyba nie tak wiele, jak w Indiach. W indyjskiej chirurgii estetycznej wykorzystuje się wynaleziony w ubiegłym wieku aparat Ilizarowa, który służy wydłużaniu kończyn . „Zabieg” wymaga chirurgicznego złamania kości, a następnie zamontowania aparatu składającego się z pierścieni i drutów, które stabilizują odłamy kostne. Pozwala on na przedłużenie nóg o 8 cm , jednak nieprawidłowo wykonany może prowadzić do infekcji, a nawet konieczności amputacji. Czytaj też:   Cała prawda o filtrach przeciwsłonecznych. Które wybrać i jak je stosować Zmiana rysów twarzy w Korei Południowej Szalejąca popularność medycyny estetycznej w Korei Południowej przyczynia się do wzrostu PKB kraju, nikt nie jest więc chyba zdziwiony słysząc, że to właśnie w tym państwie operacjom plastycznym poddał się największy odsetek ludności. W Korei Południowej powszechne są wszelkie operacje mające na celu zmianę wyglądu twarzy. Panuje tam moda na rysy kaukaskie, dlatego wśród hitów chirurgii plastycznej można wymienić operacje podbródka (pożądany kształt litery V), nosa (implanty) oraz oczu (zmiana kształtu oczu sprowadza się do ich powiększenia). Powiększanie piersi i pośladków w Brazylii Według statystyk z 2014 roku Brazylia zajmuje drugie co do ilości przeprowadzanych operacji plastycznych na świecie miejsce. Najczęściej zabiegom poddaje się tam obszary brzucha, pośladków i piersi, przy czym za jedną z najpopularniejszych operacji w Brazylii uważa się powiększanie pośladków. Innymi słowy, wzorem kobiecego piękna jest tam Jennifer Lopez z płaskim brzuchem, uwydatnionymi pośladkami i bujnymi piersiami. Z czasem brazylijski lifting pośladków, czyli autoprzeszczep tkanki tłuszczowej, stał się znany na całym świecie –...

Przeczytaj
Młodsza szyja w kilka sekund
Styl życia Masz podwójny podbródek? Ten gadżet pozbędzie się go... w pięć minut!
Taśma Nexsey, genialnie prosty wynalazek, zrewolucjonizuje naszą codzienną pielęgnację, pozwalając ukryć oznaki starzenia tam, gdzie zakamuflować je najtrudniej, czyli na szyi. Dodatkowy atut: równie skutecznie pozwala się pozbyć podwójnego podbródka.
Anna Konieczyńska
styczeń 06, 2017

Zanim wymyślono lifting  Marlena Dietrich na planie filmowym kleiła twarz taśmą, żeby naciągnąć skórę, zniwelować zmarszczki i wygładzić rysy . Podobnym zabiegom poddaje się do dzisiaj Lady GaGa. Na co dzień tej metody nie polecamy, bo poza planem filmowym łatwo zorientować się, że ktoś ma twarz oblepioną taśmą... Ale ten sposób warto zastosować na szyi – zamiast golfów i operacji plastycznych! Pasek Nexsey(ok. 80 zł) wystarczy nakleić na szyi, żeby nie tylko zniwelować zmarszczki, ale także podwójny podbródek (którego ofiarą pada po 30-stce większość z nas...). Jedną z końcówek taśmy przyklej z tyłu szyi, pod włosami (dzięki temu możesz ją ukryć), a drugą z boku. Efekt jest natychmiastowy, szkoda tylko, że nietrwały, bo wystarczy odkleić taśmę, żeby wyglądać tak jak wcześniej... Cóż, prawdziwa metamorfoza nie dzieje się w 5 sekund. Ale czasem dla lepszego samopoczucia warto zafundować sobie choćby chwilową zmianę. Zobacz działanie taśmy, które sprawdziła blogerka Glamzilla , czyli Stephanie Valentine. Na zdjęciu po lewej: podbródek przed, a po prawej po naklejeniu taśmy.  Zobacz także: Widziałaś już odkurzacz do... wągrów? Wciąga wszystko! Zapisz

Przeczytaj
kochane kłopoty. rok z życia
Styl życia 'Kochane kłopoty: Rok z życia' już na DVD
Choć od premiery ostatniego odcinka popularnego serialu „Kochanych kłopotów” minęło już 10 lat, widzowie nie zapomnieli o bohaterkach kultowej produkcji z Lauren Graham i Alexis Bledel w rolach głównych. Kiedy więc w ubiegłym roku na platformie Netlix pojawił się miniserial będący jej kontynuacją, widzowie na całym świecie oszaleli ze szczęścia. „Kochane kłopoty: Rok z życia” można już oglądać na DVD.
Agnieszka Pulikowska
listopad 29, 2017

„Kochane kłopoty” to opowieść o samotnej matce Lorelai Gilmore (Lauren Graham) i jej córce Rory (Alexis Bledel). Obie mają równie piękne niebieskie oczy, obie uzależnione są od kawy i obie mają tendencje do angażowania się w nieodpowiednie związki. Nie mają przed sobą tajemnic, łączy ich szczególna więź, o której większość ludzi może tylko pomarzyć. Dzielą się swoimi doświadczeniami, razem się bawią, śmieją i płaczą. Kultowy serial opowiadał o tym, jak bohaterki radzą sobie w relacjach, zarówno, ze zwyczajnymi ludźmi, jak i nieco zwariowanymi postaciami. Tłem dla tej ciepłej, mądrej i wypełnionej subtelnym humorem opowieści jest urocze niewielkie miasteczko Stars Hollow w stanie Connecticut zaludnione przez ekscentrycznych, ale sympatycznych mieszkańców. Akcja „Kochanych kłopotów: Roku z życia” rozpoczyna się 10 lat po zakończeniu ostatniego odcinka. Rory (Alexis Bledel) ma już 32 lata, dużo podróżuje i próbuje zaistnieć jako dziennikarka. Z przyjacielem z dawnych lat Loganem Huntzbergerem (Matt Czuchry) łączy ją luźny i otwarty związek. On ma narzeczoną, ona chłopaka, co nie przeszkadza im umawiać się na niezobowiązujący seks. Ten układ niespodziewanie się komplikuje. Kiedy ekscentryczna Naomi Shropshire (Alex Kingston) wyrzuca Rory z pracy, a na jej miejsce zatrudnia narzeczoną Logana, dziewczyna się załamuje. W tej trudnej sytuacji spotyka innego dawnego znajomego Jessa Mariano (Milo Ventimiglia), który podsuwa jej pomysł na książkę opowiadającą o... jej matce. Rory zapala się do niego do tego stopnia, że od razu wraca do Stars Hollow. Tymczasem niedawno owdowiała Emily Gilmore (Kelly Bishop) nie potrafi pogodzić się ze śmiercią swojego męża. Wierzy, że ukojenie przyniesie jej terapia i namawia swoją córkę, Lorelai (Lauren Graham), aby ta wzięła udział w sesjach razem z nią. Lorelai zgadza się. Ma nadzieję, że dzięki terapii upora się nie tylko z...

Przeczytaj
selfie w lustrze
Styl życia Niepokojący trend wśród młodych ludzi. Operują się, by... dobrze wyglądać na selfie
Ta zabawa zaczęła wymykać się spod kontroli... Amerykańscy chirurdzy ostrzegają przed "selfie-awareness".
Agata Kufel
luty 02, 2018

We współczesnym świecie zabiegi medycyny estetycznej to dla wielu ludzi chleb powszedni, a operacje plastyczne przestały już kogokolwiek szokować. Problem w tym, że klientami chirurgów plastycznych zostają coraz młodsi ludzie , a ich motywy są... coraz bardziej niepokojące. Skalpel zamiast instagramowych filtrów Przez lata operacje plastyczne były domeną gwiazd i celebrytów - "zwykli" ludzie decydowali się na nie w wyjątkowych przypadkach, by z pomocą chirurga pozbyć się znienawidzonych kompleksów . Z czasem zabiegi stały się bardziej dostępne , a kliniki chirurgii i medycyny estetycznej zaczęły wyrastać jak grzyby po deszczu. Obecnie motywacją do pójścia "pod nóż" coraz rzadziej są rzeczywiste niedostatki natury , w miejsce których pojawiła się chęć upodobnienia się do znanych twarzy z pierwszych stron gazet - np. Meghan Markle czy Melanii i Ivanki Trump . Wygląda jednak na to, że to zaledwie czubek góry lodowej. Amerykańska Akademia Chirurgii Plastycznej i Rekonstrukcyjnej (AAFPRS) przedstawiła właśnie wyniki corocznych badań dotyczących trendów w wykonywaniu operacji plastycznych i zabiegów medycyny estetycznej. Ich rezultaty są wyjątkowo niepokojące - wynika z nich, że w ubiegłym roku aż 55% chirurgów plastycznych miało do czynienia z klientami, którzy chcieli zrobić sobie operację, by... lepiej wychodzić na selfie . Potrzeba jak najlepszego prezentowania się w mediach społecznościowych jest tak silna, że młodym ludziom przestają wystarczać obróbki w programach graficznych - chcą realnych zmian w swoim wyglądzie, nawet jeśli wiążą się z koniecznością ingerencji chirurgicznej. Specjaliści nazywają to zjawisko "selfie-awareness" i ostrzegają, że kontrowersyjna "moda" będzie przybierać na sile - w stosunku do 2016 roku chętnych na zoperowanie się "pod selfie" przybyło aż o 13%. Mogłoby się wydawać, że to...

Przeczytaj