Z taśmy produkcyjnej do naszych torebek. Sprawdziliśmy, jak powstają nasze ulubione gumy
Guma do żucia to często ten niepozorny drobiazg, który zawsze mamy pod ręką. Nieczęsto zastanawiamy się jednak, jak powstają produkty, po które sięgamy niemal każdego dnia. Tymczasem za niewielką drażetką stoi zaawansowana technologia i setki osób dbających o każdy detal. Poznańska fabryka Mars od trzech dekad produkuje gumy do żucia, a dziś jest największym takim zakładem firmy w Europie. Postanowiliśmy zajrzeć za jej kulisy!

Tajemnica zapachu i eksperci od smaku
Najbardziej charakterystycznym zapachem unoszącym się w fabryce jest mięta. To właśnie warianty miętowe stanowią około 80 proc. całej produkcji. Pozostałą część tworzą przede wszystkim smaki owocowe, choć na przestrzeni lat produkowano tu również bardziej nietypowe kompozycje na konkretne rynki, takie jak lukrecja czy morela z chili.
Zanim jednak odświeżająca drażetka trafi do naszej torebki czy schowka w samochodzie, przechodzi długą drogę. Wytworzenie samej gumy zajmuje od 13 do 18 godzin, a po doliczeniu pakowania cały proces może trwać nawet dobę. Ogromną wagę przywiązuje się do jakości – produkty przechodzą ocenę sensoryczną, a nad zachowaniem ich charakterystycznego smaku czuwa zespół wyspecjalizowanych ekspertów.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
1300 gum na sekundę
Skala produkcji w poznańskiej fabryce Mars robi ogromne wrażenie. W 2025 roku wyprodukowano tu 33 miliardy drażetek gumy do żucia, w tym kultowych marek Orbit® i Airwaves®, czyli w uproszczeniu można powiedzieć, że na każdego mieszkańca naszej planety przypada po kilka sztuk jednocześnie. W praktyce produkty powstające w Poznaniu trafiają do ponad 40 krajów, głównie w Europie, ale również na tak odległe rynki jak Nigeria czy Ekwador.

Ludzie i nowoczesne technologie
Za sukcesem fabryki stoją przede wszystkim ludzie. Obecnie w zakładzie pracuje ponad 700 osób, a część z nich jest związana z tym miejscem od pierwszych dni jego funkcjonowania. Wśród pracowników można znaleźć także rodziny, w których kolejne pokolenia kontynuują zawodową historię rozpoczętą przed laty przez rodziców lub dziadków. W codziennych zadaniach pomagają im innowacje – to tutaj wdrożono autonomiczne pojazdy AGV, a na terenie fabryki pracują także roboty oraz coboty wspierające precyzję wielu procesów.
– Dziś jesteśmy jednym z kluczowych zakładów w segmencie przekąsek Mars na świecie, a nasze produkty trafiają do milionów konsumentów każdego dnia. Jednocześnie nie zwalniamy tempa, jeśli chodzi o inwestycje. Naszą wizją jest budowanie fabryki przyszłości, gdzie Współpracownicy będą czuli się dobrze – podkreśla Grzegorz Kowalczewski, dyrektor fabryki Mars w Poznaniu.

W zgodzie ze środowiskiem
Ważnym elementem rozwoju fabryki są działania związane z obszarem zrównoważonego rozwoju. Zakład w 100% korzysta z energii odnawialnej, a część energii cieplnej odzyskiwana jest z procesów produkcyjnych. Firma inwestuje również w rozwiązania ograniczające emisję CO₂ oraz przygotowuje kolejne projekty związane m.in. z dekarbonizacją.
Trzydzieści lat działalności poznańskiej fabryki pokazuje, jak ogromną drogę przeszedł zakład, który dziś dostarcza miliardy drażetek konsumentom na całym świecie.
Materiał promocyjny marki Mars

