klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
Styl życia

Z życia polskiego kapelusza… #instazima

O tym jak poradzić sobie z zimową chandrą, gdzie szukać ukojenia oraz jak kapelusze „spędzają” trudne miesiące…
Agata Olejniczak
styczeń 22, 2017

Jest szaro, zimno i buro. To fakt – wiemy o tym wszyscy i nie odkrywam Ameryki tym stwierdzeniem ;) Szukamy ciepłego koca i (chociaż na obrazku) słońca…

Pamiętam, jak w latach ’90, jako mała mieszkanka typowego polskiego miasteczka, wypatrywałam w programie TV filmów o plaży. Robiłam to niezależnie od pory roku, bo kolor lazurowy, obok białego, jest najmilszy dla moich oczu. Działo się tak jednak najczęściej między listopadem a marcem, kiedy to „Słoneczny patrol” dawał najwięcej nadziei na rychłe spotkanie ze słońcem, piaskiem i, nie tak niebieską, wodą z Pilicy.
Czas mija i wiele się zmieniło. Zimy są bardziej brytyjskie niż skandynawskie, Pamela już nie biega ratować tonących, ale słońca jak mieliśmy mało, tak mało go mamy…

Z jakiego powodu zatem sprzedaż letnich kapeluszy nie kończy się wraz ze spadkiem pierwszych liści z drzew? Co sprawia, że w grudniu w HatHat’owni hurtowo pakujemy z Weroniką paczuszki ze słomkowymi kapeluszami? Odpowiedź przyszła z Instagramu…

Hasztag
Popularna aplikacja na smartfony przybliżyła nam codzienność innych ludzi. Możemy podglądać „zwykłe” życie gwiazd, a tagi „polskadziewczyna” czy „polishgirl” otwierają okno na to, co najbardziej aktualne na naszym podwórku! Na bieżąco widzimy, co jest modne wśród Polek. Wiemy co noszą, jak spędzają czas, jak się czeszą i malują, co jedzą. I co się okazało?! Polki coraz częściej uciekają przed zimą!

Najbardziej spektakularną w mojej ocenie „ucieczkę” realizuje Ania Skura, autorka bloga What Anna Wears?. Jej życie to podróż, która często zahacza o plażę. W minionym tygodniu (i nie tylko, bo zaliczam się do najprawdziwszych fanów fotek z tego bloga) wprost nie mogłam oderwać oczu od cudownych zdjęć publikowanych przez Anię. Stało się tak za sprawą mega opalenizny, pięknych widoków i zachwycającego kapelusza! Och! Jak żałowałam, że to dzieło wyszło z innej pracowni niż moja! Ogromne rondo, śliczny kolor i nadruk sprawiły, że zdjęcia były wyjątkowe!!!

W zdrowym ciele zdrowy duch Nawet nie ma jak temu zaprzeczyć #healthylife #lembongan #bali fot by my Sis @lifein20kg ❤️

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Anna Skura || What Anna Wears (@whatannawears)

Wiedzę jaka daje Instagram, wykorzystałam również w swojej pracy. Nie będę ukrywać, że bardzo interesują mnie dalsze losy kapeluszy, które „wyszły” z pracowni. Jak są noszone, z czym zestawiane, gdzie „bywają”. Obserwuję je niczym własne dzieci wylatujące z gniazda ;) Kochane klientki bardzo często oznaczają markę na swoich zdjęciach lub dodają #hathat do wpisywanych tagów. O ile przyjemniejszą staje się rzeczywistość, kiedy #instazima pozwala mi cieszyć się widokiem kapeluszy na Waszych głowach w Bangkoku, na Florydzie, Bali czy nawet na Barbadosie!
W kolejnym sezonie poważnie pomyślę o radzie mojej koleżanko-klientki Kasi, żeby nową kolekcję letnich kapeluszy przygotować… w listopadzie.

Baśniowa Tajlandia ❤ #honeymoontour #thailand #bangkok #watpho #honeymooners @hathat_pl #canotierhat #boaterhat ☀

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Ola Murat-Bors (@olmusia)

Komentarze
Styl życia Anna Skura pokazała oparzenia po wypadku. Blogerka prosi o pomoc
Anna Skura zdążyła wyleczyć większość poparzeń po wypadku, ale teraz prosi o pomoc dla chłopczyka, którego dotknęła jeszcze większa tragedia. Wsparcie może okazać każdy na nas.
Ewelina Błeszyńska
sierpień 15, 2019

Anna Skura to jedna z najpopularniejszy polskich blogerek modowych, która w internecie znana jest jako "What Anna Wears". Ania rok temu urodziła swoją pierwszą córeczkę - Melody. Dwa miesiące temu infuencerka miała poważny wypadek - trzymała na rękach dziecko, które strąciło kubek z wrzącą wodą . Ania zamarła, bo bała się, że gorąca woda mogła poparzyć Melody. Dziecku nic się nie stało, ale blogerka dość mocno ucierpiała. Wrząca woda poparzyła całe jej nogi, a Skura na Instagramie pokazywała owinięte w bandaże nogi. Rany po oparzeniu zdążyła już w większości wyleczyć, a niespełna dwa miesiące po tym wydarzeniu opublikowała drastyczne zdjęcia zrobione po wypadku.  Wyświetl ten post na Instagramie. Post udostępniony przez Anna Skura | Travel & BALI (@whatannawears) Sie 14, 2019 o 9:07 PDT Anna Skura pokazała rany po oparzeniu Anna Skura pod zdjęciem opisała historię wypadku. Blogerka przyznała, że początkowo nawet nie czuła bólu, bo tak bardzo bała się o życie dziecka.  23 czerwca w niedzielny poranek trzymając malutką Melody na kolanach jadłam śniadanie. Tego dnia mój mąż zrobił mi herbatę, wyjątkowo w większym kubku. Ale nie wypiłam jej nigdy. Małe rączki Melody siedzącej na moich kolanach strąciły całą zawartość wprost na moje nogi. Ból był ogromny,ale wtedy jeszcze tego nie czułam. Moje serce zamarło, bo wiedziałam, że oparzeniu mogła ulec Melodyjka. Jedna chwila, mogła na zawsze zmienić życie nasze i naszego dziecka. Mieliśmy „szczęście”, płyn wylał się tylko na mnie. Dziś po 2 miesiącach już o tym nie pamiętam, choć odsuwanie gorących rzeczy będzie już zawsze moim nawykiem - napisała blogerka.  Anna Skura historią o wypadku podzieliła się ze swoimi obserwującymi w dzień pierwszych urodzin Melody . W poście poprosiła ich...

Przeczytaj
Anna Skura
ONS
Styl życia Anna Skura zostanie mamą! Pokazała zdjęcie w zaawansowanej ciąży
Gwiazda programu "Agent Gwiazdy" zdradziła na Instagramie, że niedługo urodzi swoje pierwsze dziecko. Zobaczcie.

Anna Skura znana również jako What Anna Wears to blogerka, podróżniczka, uczestniczka programu "Agent Gwiazdy", w którym podbiła serca widzów. Wczoraj podzieliła się z fanami cudowną nowiną - zostanie mamą. Zrobiła to za pośrednictwem Instagrama dodając nie tylko zdjęcie brzuszka, ale również emocjonującego wpisu.  Polecamy:   Kinga Korta pokazała odważne zdjęcie z brzuszkiem. "Żona Hollywood" jest... naga Każda piękna historia wymaga czasu, żeby była opowiedziana.Jeśli masz tak wiele miłości w swoim sercu, musisz ją dalej przekazać|. My chcemy przekazać cała swoją miłość temu maciupkiemu stworkowi. I taaaaak Nareszcie mogę się z Wami tym podzielić! Minio i ja czekamy na naszego małego Minionka.  Anna Skura w ciąży Wiele osób zapewne po zobaczeniu tego zdjęcia zaczęło się zastanawiać, co dalej z karierą Anny Skury i czy zrezygnuje z podróży. Blogerka jednak zapewnia, że nie zmieni swojego stylu życia, a dziecko będzie jej nowym towarzyszem w poznawaniu świata. Musimy przyznać, że zapowiada mu się bardzo ciekawe życie;) Polecamy:   Zdjęcie ciężarnej Magdy Mołek wywołało dyskusję. Dziennikarka naraża zdrowie swojego dziecka? Nie chcemy zmieniać naszego obecnego szalonego życia, po prostu chcemy mieć nowego towarzysza naszych podróży i podzielić się z tym słodkim maleństwem całym naszym doświadczeniem i podróżniczym szaleństwem - czytamy pod zdjęciem.  Z boho dziewczyny do boho mamy. ‍♀️ Możesz być wolną duszą, podróżniczym dzikuskiem, szefową, niezależną kobietą i... mamusią ‍♀️ Jeśli tylko chcesz! Trzymajcie kciuki za nas .... - dodaje w opisie Anna Skura. Gwiazda na razie nie zdradziła płci dziecka, ale po jej już dość zaokrąglonym brzuszku widać, że przyjdzie na świat w tym roku.  Post udostępniony przez Anna Skura | Travel & BALI (@whatannawears) Maj 10, 2018 o 5:25 PDT...

Przeczytaj
Styl życia Blogerka XXL zhejtowana w sieci! Internauci piszą do jej męża: "Jak możesz być z kimś tak grubym". Nie zgadniecie, co odpisała...
Agnieszka Pulikowska
styczeń 26, 2017

Brytyjska blogerka modowa ma nadwagę i nie ukrywa, że nie zawsze czuje się komfortowo w swoim ciele. Jednak kiedy pojechała na swój miesiąc miodowy, swoimi wrażeniami na bieżąco dzieliła się na Instagramie. Jak sama mówi: "Kiedy jestem daleko, zawsze czuję się bardziej pewna siebie. Zajmuję się wtedy tym, co kocham: pływaniem na kajakach, jazdą na rowerze czy odkrywaniem plaż". Zobaczcie także:   Często myślisz sobie "Jestem gruba"? To nie anoreksja, ani bulimia, ale... I look like a hammock sales person but on a serious note these are so comfy, well if you don't roll off them and thump to the floor like I did yesterday on Instagram live. Hahahaha Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Callie Thorpe (@calliethorpe) 29 Gru, 2016 o 5:11 PST Nie spodziewała się jednak, że jej zdjęcia oprócz fali pozytywnych komentarzy, będą też hejtowane. I mean,zero fucks were given yesterday, it was just SO hot so I stripped off and cycled in my bikini insecurities fade away when you let yourself really enjoy living in the moment. So what that I have rolls and my tummy jiggles I cycled over 18km yesterday I have the capability to do whatever I want and so do you! #effyourbeautystandards Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Callie Thorpe (@calliethorpe) 5 Sty, 2017 o 3:01 PST "Powinnaś jeździć na rowerze, to nie miałabyś tyle tłuszczu". "Ratujmy wieloryby. Żałosne"- brzmiały niektóre z komentarzy. W trakcie wyjazdu, blogerka nie martwiła się tymi wypowiedziami i jak sama przyznaje, nie pozwoliła, aby zniszczyły jej szczęśliwy czas z mężem, ale kiedy wróciła i wszystkie je przeczytała, zrobiło jej się bardzo przykro. Na dodatek, nie dotyczyły one jedynie jej wyglądu, ale także jej... męża. Internauci sugerowali, aby ten znalazł sobie ładniejszą dziewczynę i zastanawiali się, jak może być z kimś tak grubym... Zobaczcie także:   Przez 18 miesięcy nie...

Przeczytaj
Lara Gessler
Styl życia Dlaczego faworki u Gessler są takie drogie? Wcale nie chodzi o ich jakość
Faworki z cukierni Lary Gessler za 60 zł wywołały oburzenie w sieci. Córka restauratorki tłumaczy, skąd wynika ich wysoka cena. Nie chodzi tylko o markę.
Marta Średnicka
styczeń 23, 2020

Czy pudełko faworków powinno kosztować 60 złotych? Taka dyskusja rozpętała się po ostatnim poście  Anny Skury . Influencerka znana jako What Anna Wears opublikowała na swoim Instastories pudełko faworków, które kupiła w cukierni „Słodki Słony”. Lokal należy do Lary Gessler, córki Magdy. Skura zachwalał smak ciastek, ale wyśmiała ich cenę. Według niej 60 zł to zbyt wygórowana cena jak na pudełko faworków. Jej zdjęcie wywołało lawinę komentarzy. Wielu (jak ona sama) uznało, że cena jest mocno wygórowana. Teraz głos zabrała córka Gessler. Źródło: Instagram/whatannawears Lara Gessler tłumaczy się z ceny faworków „Afera faworkowa” nie przeszła bez echa. Lara Gessler została zapytana przez portal Plejada o to, dlaczego ceny wypieków w jej cukierni sa tak wysokie. Córka Magdy Gessler z dystansem podeszła do sprawy. Przypomniała, że każdy może kupić faworki, w takiej cenie, na jaką go stać. Podkreśliła też, że ceny w "Słodkim Słonym" wynikają też z... położenia lokalu. Nikt nikogo nie zmusza. Robienie faworków jest pracochłonną robotą. Nie jesteśmy zachłanni na przepisy. Wszystko jest. Możecie robić sami, a jak wam się nie chce, to my bardzo chętnie zrobimy to za was. I stąd jest cena. I z tego, jakie są czynsze na Mokotowskiej – powiedziała w rozmowie z Plejadą. Osoby prowadzące swoje biznesy w Warszawie wiedzą, że w słowach Lary Gessler jest sporo racji. Ulica Mokotowska to jedna z najmodniejszych i najdroższych ulic w Warszawie. Opłaty narzucają ceny towarów. O dziwo, również klienci i fani duetu Magdy i Lary Gessler uznali, że praca, jaką należy wykonać przy wypiekaniu faworków jest tak wymagająca, że 60 zł to niewielka cena. Wyświetl ten post na Instagramie. Post udostępniony przez Lara Gessler (@lara_gessler) Gru 25, 2019 o 3:16 PST...

Przeczytaj