Zasięg to nie społeczność. Eksperci Wizaz Summer InfluSchool o budowaniu miejsca w social mediach, do którego chce się wracać
Wyświetlenia, zasięgi, liczba obserwujących i polubienia – w mediach społecznościowych bardzo łatwo wpaść w pułapkę liczb i zacząć traktować je jako jedyny wyznacznik sukcesu. O tym, dlaczego to złudna ścieżka i jak naprawdę tworzyć trwałe więzi w internecie, rozmawiałyśmy podczas kolejnego spotkania w ramach Wizaz Summer InfluSchool.

O tym, jak zamienić przypadkowych widzów w lojalną społeczność, rozmawiałyśmy podczas kolejnego inspirującego spotkania w ramach Wizaz Summer InfluSchool. Panel zatytułowany „Budowanie społeczności: Mechanizmy angażowania, aktywacje, lojalność” poprowadziły kobiety, które o budowaniu relacji w sieci wiedzą absolutnie wszystko, czyli Ligia Marciniak (Head of Creative & SM w agencji Cheers Stories) oraz influencerka beauty z 10-letnim stażem, Aleksandra Sosfa. Rozmowa skupiła się wokół autentycznego dialogu, mechanizmów zwiększających zaangażowanie oraz aktywacji wzmacniających relacje. Ekspertki udowodniły, że zaangażowana społeczność ma dziś dla marek znacznie większą wartość niż sucha liczba obserwujących.
Zasięg to tylko początek. Liczy się człowiek
Podczas panelu wybrzmiała kluczowa lekcja: zasięg i społeczność to dwie zupełnie inne rzeczy. Można mieć viralowy film, który zobaczy milion osób, i nie zbudować dzięki niemu żadnej trwałej relacji. Ola Sosfa zauważyła, że w social mediach bardzo łatwo wpaść w pułapkę liczb, traktując wyświetlenia i polubienia jako jedyny wyznacznik sukcesu. Jednak ludzie przychodzą dla contentu, ale zostają dla człowieka.
Storytelling, czyli „serial” na Twoim profilu
Ligia Marciniak z Cheers Stories podkreśliła, że bez storytellingu możemy jedynie publikować treści, a nie budować społeczność. Ligia porównuje kafelki na stories do kolejnych odcinków serialu – nie powinny być przypadkowe, lecz budować historię, która sprawia, że odbiorca chce wiedzieć, co wydarzy się dalej.
Jak w praktyce angażować społeczność według Ligii Marciniak?
- Wpuszczaj za kulisy: Pokazuj nie tylko efekt końcowy, ale to, co dzieje się za kulisami – agencję, relacje w zespole czy momenty przed premierą.
- Buduj relacje offline: Społeczność można budować nie tylko przed ekranem – wydarzenia i bezpośredni kontakt potrafią zrobić dla relacji więcej niż perfekcyjnie zaplanowana publikacja.
- Bądź autentyczny i „ludzki”: Ligia zachęca, by nie bać się pokazywać zwykłej codzienności, a nawet „zwykłych pierdół”, bo wszyscy je kochamy. „Nie zastanawiaj się cały czas, czy sąsiadka albo ciocia Basia właśnie nie oglądają twoich relacji. Jeśli chcesz zbudować społeczność, pokazuj swoje życie, opowiadaj historie i bądź sobą” – podkreśla Ligia.
Social media to rozmowa, a nie nadawanie
Ola Sosfa dodała, że relacja zaczyna się wtedy, gdy komunikacja działa w dwie strony – twórca słucha pytań swoich odbiorców i reaguje na to, co ich śmieszy lub interesuje. Z kolei Ligia Marciniak przypomina, że narzędzi do angażowania jest mnóstwo: od RTM-ów, przez evergreen content, po sondy i ankiety. Wszystko po to, aby obserwator nie był tylko „kolejną liczbą w statystykach”, ale miał realny powód, by zostać na dłużej.
Społeczność jest ważniejsza niż statystyki
Dlaczego warto skupić się na budowaniu społeczności, a nie tylko na „podbijaniu” zasięgów? Zaangażowana społeczność jest dla marek znacznie cenniejsza niż sama liczba obserwujących. Gdy produkt powstaje z udziałem wiernych odbiorców, w dniu premiery nie jest on obcą reklamą, lecz finałem historii, której oni już czują się częścią.Spotkanie w ramach Wizaz Summer Influ School było potężną dawką wiedzy o tym, że w świecie algorytmów największą wartością jest miejsce, do którego ludzie chcą wracać. Jak podsumowała Ola Sosfa: „Nie buduj publiczności. Buduj miejsce, do którego ludzie chcą wracać”. A Ligia Marciniak dodaje krótko: „No bo chyba o to w tym wszystkim chodzi, co?”.

