Reklama
Ładowanie

Są ultramodne, powszechnie uwielbiane i nosimy je ostatnio niemal do wszystkiego, jednak podologowie biją na alarm. Wśród letnich trendów królują smukłe baleriny z wąskim noskiem, które choć prezentują się na stopie niezwykle elegancko, potrafią dosłownie zmasakrować nogi przy dłuższym chodzeniu. Jeśli masz szerszą stopę, lepiej od razu z nich zrezygnuj, by oszczędzić sobie bólu, odcisków oraz podrażnień w okolicach haluksów.

Dlaczego wąskie baleriny niszczą stopy?

Problem z wąskimi balerinami leży zarówno w ich konstrukcji, jak i w kształcie samej cholewki. Po pierwsze są miękkie i pozbawione stabilizacji dla pięty, a ich cienka, zazwyczaj zupełnie płaska podeszwa nadmiernie obciąża śródstopie. Po drugie wąski, zwężający się do przodu nosek mocno uciska mały palec oraz paznokieć u dużego palucha. W długim terminie noszenie takiego obuwia często kończy się wizytą w gabinecie podologicznym, bo uporczywy nacisk na wały okołopaznokciowe wywołuje ból, zaczerwienienie, a także prowadzi do pogrubienia i niebezpiecznego wrastania płytki. Smukłe baleriny zdadzą egzamin wyłącznie u osób z bardzo wąską stopą, ale nawet one powinny mieć na uwadze całkowity brak podparcia dla pięty.

O negatywnych skutkach ulegania modzie mówi mi podolog Barbara Krause:

Bardzo trudno wybrać baleriny, które nie będą robiły krzywdy stopom. Niestety większość jest zwężana w części palcowej. Noszenie takiego obuwia może doprowadzić do deformacji palców. Ból w stawach i odciski, a także problemy z paznokciami - palce nachodzą na siebie, następuje traumatyzacja płytki, czego następstwem jest np. onycholiza. Podeszwa musi być elastyczna. Twarda i sztywna niestety uniemożliwi swobodę ruchu, biomechanika będzie zaburzona.

Prosty test podologa i alternatywne fasony butów bezpiecznych dla stóp

Na szczęście producenci obuwia dostrzegli ten problem i na rynku pojawia się coraz więcej balerin typu barefoot, które są dopasowane do anatomicznego kształtu stopy, pozostawiając palcom naturalną swobodę. Jak sprawdzić, czy wypatrzony model z sieciówki nie zrobi nam krzywdy? Ekspertka radzi, by przed zakupem wykonać powszechnie stosowany przez podologów test wkładki. Wystarczy wyjąć wkładkę z buta i stanąć na niej boso. Jeśli mały palec wykracza poza jej krawędź, buty będą za wąskie. To także prosty sposób na precyzyjne zweryfikowanie odpowiedniej długości obuwia.

Co wybrać zamiast klasycznych, wąskich balerin, by nie rezygnować ze stylu? Znakomitą alternatywą są wspomniane baleriny barefoot lub szersze półbuty na elastycznej, sportowej podeszwie. Świetnym rozwiązaniem będą również skórzane czółenka na niewielkim, stabilnym obcasie. Odpowiednia szerokość cholewki połączona ze wzmocnionym zapiętkiem oraz grubszą podeszwą znacznie zmniejszy ryzyko przeciążenia stóp oraz stawów i zapewni wygodę przez cały dzień.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama

Polecane

Loading...

Nasze akcje