Ładowanie

Trzy urządzenia, trzy różne obszary pielęgnacji — od regeneracji skóry i łagodzenia stanów zapalnych, przez ujędrnianie i wsparcie redukcji cellulitu, aż po stylizację włosów inspirowaną królującymi trendami fryzjerskimi. Testy przeprowadziłyśmy w codziennych warunkach, aby ocenić nie tylko efekty, ale i wygodę użytkowania, ergonomię oraz jakość wykonania. Sprawdź, jak sprzęt marki Beautifly sprawdził się w praktyce!

Urządzenie do terapii światłem LED SkinPure od Beautifly - recenzja Kasi

Od dawna chciałam przetestować jakąś formę terapii światłem i na początku myślałam o masce LED, ale to urządzenie miało o wiele więcej do zaoferowania. Możemy stosować je do twarzy, ale też całego ciała czy nawet włosów. SkinPure Therapy Pro oferuje 3 tryby oświetlenia - światło czerwone, światło podczerwone lub kombinację obu, dzięki czemu łatwo dopasować działanie do potrzeb. Emitowane światło ma przynosić wiele korzyści - ma zmniejszać stany zapalne, poprawiać krążenie i przyspieszać procesy regeneracji. Regularne stosowanie stymuluje produkcję kolagenu, dzięki czemu skóra jest bardziej jędrna, a drobne zmarszczki mogą zostać spłycone. Na dodatek (co mnie najbardziej zaintrygowało) ma wspierać wzrost włosów.

panel LED

Dlaczego zdecydowałam się testować panel? Po pierwsze z ciekawości! W mediach społecznościowych często widzę urządzenia, które oferują terapię światłem. Szukałam czegoś, co będzie działać bardziej holistycznie od tradycyjnej maski LED - chciałam też urządzenia, które pomoże mi wyciszyć się wieczorem. Praca przed komputerem i z telefonem w ręku potrafi rozstroić układ nerwowy, a czerwone światło świetnie to uczucie niweluje. Działanie panelu można w pełni spersonalizować - od trybu oświetlenia, przez intensywność, aż po czas naświetlania.

Choć nie testuję panelu wystarczająco długo, żeby móc stwierdzić jego działanie na cebulki włosa czy wpływ na zmarszczki, ale zdecydowanie mogę potwierdzić, że sprawdza się idealnie do wyciszenia. Po całym dniu przed ekranami czerwone światło daje mi ukojenie - łatwiej mi się zasypia i budzę się znacznie bardziej wypoczęta. Panel pomógł mi też w ukojeniu cery po zabiegach pielęgnacyjnych z użyciem kawitacji i kwasów. Pozytywnie zaskoczyłam się jego funkcjonalnością - jest bardzo intuicyjny w użyciu i ładnie wygląda. Jest dość ciężki, więc zamontowanie przez producenta podstawki było strzałem w dziesiątkę. Bardzo też doceniam długi kabel, który ułatwia używanie urządzenia w różnych pomieszczeniach. Uważam, że to świetny pomysł na prezent i zapisuje go na moją listę rzeczy do kupienia dla bliskich.

urządzenie Beautifly

Wystarczy 30-minutowa sesja z czerwonym światłem, żeby poczuć różnice w jakości snu. Panel, łóżko i ciepła woda z cytryną jest moim nowym ulubionym rytuałem, który działa, szczególnie w okresie zimowym!

Masażer do ciała B-Lumix BODY od Beautyfly - recenzja Marty

Z wypiekami na twarzy testuję urządzenia przenoszące technologie gabinetowe do domowej pielęgnacji. Byłam ciekawa, czy B-Lumix Body od Beautifly faktycznie działa tak skutecznie, jak opisują to użytkownicy, i czy można zauważyć realną poprawę jędrności skóry i redukcję cellulitu. Mogę zdradzić już teraz, że urządzenie jest czymś więcej niż zwykłym masażerem, ale zacznijmy od początku.

Przy pierwszym kontakcie z urządzeniem nie można nie zwrócić uwagi na jego design. Masażer wygląda profesjonalnie, bardzo elegancko, a jego głowice pokryte 24-karatowym złotem robią wrażenie. Co więcej, to nie tylko sposób na poprawę estetyki produktu. Wspomaga on produkcję kolagenu i elastyny, działając antybakteryjnie, a przy tym poprawia napięcie skóry.

Masażer do ciała B-Lumix BODY

Urządzenie ma aż pięć trybów pracy. Fale radiowe (oznaczone jako RF) działają z kontrolowaną temperaturą, podgrzewając tkanki i stymulując skurcz włókien kolagenowych. Mają dawać efekt liftingujący i redukcję cellulitu. Kawitacja o wysokiej częstotliwości (800 kHz) przenika głęboko, skutecznie „masując” komórki tłuszczowe. Dzięki nim poprawia się przepuszczalność błon komórkowych, co wspiera detoksyfikację limfatyczną. Elektrostymulacja EMS pobudza mięśnie do skurczów przypominających trening. Po każdej sesji skóra wydaje się zarówno jędrna, jak i napięta.

B-Lumix Body nie zapomina również o fototerapii. Urządzenie ma wbudowane 24 lampy emitujące czerwone i niebieskie światło. Czerwone stymuluje metabolizm komórkowy, pobudza fibroblasty do produkcji kolagenu, co w praktyce przekłada się na jędrniejszą, bardziej elastyczną skórę.

Masażer do ciała B-Lumix BODY światło

Z kolei niebieskie światło pomaga uspokoić gruczoły łojowe i redukuje stan zapalny, co dla mnie oznacza mniej niedoskonałości i zdrowszy wygląd skóry po regularnych zabiegach. To uczucie, gdy przy przykładaniu masażera skóra delikatnie się nagrzewa, a jednocześnie lekko pulsuje jest bardzo przyjemne, a dla mnie niemal terapeutyczne. To doskonały wieczorny rytuał.

Masażer do ciała B-Lumix BODY

Stosuję masażer kilka razy w tygodniu. Nie przekraczam czasu 10 minut na jedną partię ciała i działam zgodnie z instrukcją. Przed zabiegiem używam żelu przewodzącego, bo bez niego funkcje RF i EMS nie działają optymalnie. Przy pierwszych próbach byłam zdumiona - trochę ciepła, delikatne mikroskurcze, przyjemne pulsacje. Ale to, co najbardziej mnie ujęło, to efekt po kilku sesjach. Skóra ud i brzucha jest wyraźnie gładsza. Efekty wymagają oczywiście systematyczności i cierpliwości. Ale w zamian otrzymuję coś więcej niż chwilowy relaks. Efekty w postaci realnej poprawy wyglądu skóry, modelowania sylwetki i ujędrnienie wyraźnie czuć i widać. Podsumowując, B-Lumix Body to urządzenie, które łączy elegancję, technologię i realne działanie. Zdecydowanie warto rozważyć wrzucenie tego modelu do zakupowego koszyka.

Suszarko-lokówka BEAUTIFLY Multi Styler: recenzja Mileny

Sprężyste, pełne objętości włosy to mój ulubiony sposób na stylizację fryzury. Multi Styler StyleBliss Noir od Beautyfly wydawał się więc idealnym sprzętem do osiągnięcia wymarzonego "viralowego blowoutu", który absolutnie zdominował trendy fryzjerskie w 2025 roku. To urządzenie łączy funkcje suszarki, prostownicy i lokówki w jednym. Ma aż 7 wymiennych końcówek, dzięki którym mogę tworzyć masę różnorodnych stylizacji – od gładkiej tafli, przez miękkie podkręcenie końców, aż po sprężyste, pełne objętości loki.

beautifly
archiwum prywatne

Pierwsze użycie od razu pokazało, że sprzęt jest intuicyjny i wygodny. Lekka konstrukcja i możliwość obrotu o 180°C sprawiają, że stylizowanie włosów nie męczy nadgarstka ani ramion. Zatrzaskowe końcówki mocuje się jednym kliknięciem. Do wyboru mamy trzy poziomy temperatury i trzy poziomy nawiewu. Oprócz tego, urządzenie wyposażone jest w funkcję jonizacji, która chroni włosy przed puszeniem i skutecznie wygładza.

beautifly
archiwum prywatne

Dodatkowo funkcja zimnego nawiewu ułatwia utrwalenie fryzury bez obciążania pasm. W codziennej stylizacji najpierw wybieram ciepły nawiew, a następnie jednym kliknięciem zmieniam go na chłodniejszy, aby włosy "ostygły" jeszcze w trakcie układania.

beautifly
archiwum prywatne

Końcówki auto-wrap działają jak magia i to właśnie po nie sięgam najczęściej. Włosy same układają się wokół wałka, dzięki funkcji automatycznego nawijania. W opakowaniu znajdziemy dwie końcówki, które pozwalają kręcić pasma w obu kierunkach, bez szarpania i nadmiernego ciepła. Już po kilku minutach mogę cieszyć się pełną objętości fryzurą, a sam efekt nie wiąże się z koniecznością stylizowania na gorąco w 230°C. Te loki wykonałam w 10 minut, stosując tylko niewielką ilość sprayu teksturyzującego bezpośrednio przed użyciem sprzętu.

beautifly
archiwum prywatne

Suszenie też jest ekspresowe. Specjalna końcówka doskonale rozprzestrzenia nawiew, a więc nawet przy dłuższych włosach czas suszenia jest znacznie skrócony. W dni, kiedy nie mam zbyt wiele czasu na stylizację, wybieram końcówki z okrągłą lub podkręcającą szczotką, które doskonale modelują pasma, zwiększając ich objętość. Te elementy zestawu świetnie sprawdzą się zwłaszcza u posiadaczek cieniowanych pasm, wydobywając z nich naturalną strukturę. Ten efekt święci triumfy w mediach społecznościowych, deklasując nawet popularnego w świecie fryzjerskich trendów gładkiego koka.

beautifly
archiwum prywatne

Pozostając w temacie gładkich pasm, w zestawie znajdziemy też płaską szczotkę, która z powodzeniem zastąpi prostownicę. Doskonale "domyka" łuski, wygładzając fryzurę od nasady, aż po same końce. Moje średnioporowate włosy stają się idealnie gładkie i pełne blasku. Płaską szczotkę stosujemy po wstępnym podsuszeniu włosów tradycyjną końcówką do suszenia lub płaskim koncentratorem.

beautifly
archiwum prywatne

Dopełnieniem całego zestawu jest wspomniany płaski koncentrator, który kieruje strumień powietrza dokładnie tam, gdzie go potrzebujemy. Tę końcówkę zawsze zabieram ze sobą w podróż. Przy obróceniu sprzętu o 180°C, urządzenie BEAUTIFLY Multi Styler zajmuje mniej miejsca w walizce, niż niejedna podręczna suszarka. Jeśli tak jak ja kochacie objętość "jak z salonu" lub efekt "szklanej tafli", to urządzenie spełni wasze oczekiwania w stu procentach.

beautifly
archiwum prywatne

Materiał sponsorowany marki Beautifly.

Nasze akcje

Polecane