Arabskie perfumy w Action za niespełna 40 zł. W sieci są przynajmniej 2 razy droższe
Półki z kosmetykami w dyskontach potrafią zaskoczyć, zwłaszcza gdy trafiają na nie zapachy, za które w perfumeriach internetowych trzeba zapłacić kilkukrotnie więcej. Moda na arabskie kompozycje trwa w najlepsze, ale dla wielu osób barierą bywały zakupy w ciemno, opierające się wyłącznie na opisach nut zapachowych. Teraz ciężkie, zdobione flakony można przetestować stacjonarnie, a ich cena sprawia, że eksperymentowanie z oudem czy orientalną różą staje się wyjątkowo przystępne.

Zanim jednak wrzucimy wybrany flakon do koszyka, warto zrozumieć specyfikę bliskowschodnich receptur. Te zapachy wymagają odrobiny cierpliwości, aby w pełni pokazać, jak układają się na ciele i ubraniach. Nie warto się od razu zniechęcać, ani też ochoczo pryskać całego ciała. Te perfumy z Action są ultra trwałe i wymagają nieco innego podejścia. Bez wątpienia jednak do zakupu zachęca niska cena, 38,49 zł za 100 ml flakon, a także obecność testerów.
Kwiatowe otwarcie na początek przygody
Dla osób, które dopiero zaczynają poznawać arabskie zapachy, najbezpieczniejszym wyborem z dostępnej w Action trójki będzie Ajwa Roses. Nie jest to jednak lekka, poranna woda kwiatowa, do jakiej przyzwyczaiły nas europejskie drogerie. Róża w tym wydaniu jest słodkawa, gęsta i wyraźnie ocieplona ambrową bazą. Z czasem na skórze wybija się miękkie piżmo, które sprawia, że całość staje się bardzo bliskoskórna i przytulna.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby TikTok i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Taka kompozycja świetnie sprawdza się w codziennym noszeniu, ponieważ nie przytłacza otoczenia. Pasuje do miękkich swetrów i chłodniejszych poranków. To zapach, który łączy w sobie klasyczną elegancję z delikatnym, orientalnym ciepłem, stanowiąc łagodne przejście między tym, co znajome, a bardziej wymagającymi mieszankami z Bliskiego Wschodu.
Słodkie przyprawy i wyczuwalna projekcja
Prawdziwy charakter arabskiego perfumiarstwa pokazuje Ajwaa Murakaz. To właśnie ten wariant, wyceniony w sieci na ponad 170 zł, można znaleźć na półkach dyskontu za niecałe40 z. Zapach opiera się na tradycyjnym połączeniu ciepłych przypraw, słodkiej żywicy oraz bardzo solidnej bazie z drzewa sandałowego. Po rozpyleniu jest dość gęsty, wręcz syropowy, ale z każdą godziną staje się coraz bardziej suchy i drzewny.

To propozycja dla miłośniczek wyrazistych zapachów, które zostawiają za sobą zauważalny ślad w powietrzu. Murakaz charakteryzuje się świetną trwałością, potrafi utrzymać się na szalikach czy płaszczach przez wiele dni. Wymaga jednak ostrożności przy aplikacji, ponieważ w mniejszych, zamkniętych pomieszczeniach jego intensywność może zdominować przestrzeń.
Dymny oud nie wybacza pośpiechu
Ostatnia z nowości, Ajwaa Oud Black, to zdecydowanie najtrudniejszy i najbardziej niszowy zawodnik w tym zestawieniu. Główną rolę gra tutaj drzewo agarowe, przełamane akordami skóry i kadzidła. Otwarcie bywa ostre, momentami lekko apteczne lub dymne, co jest typowe dla perfum z wyraźnym oudem. Zapach potrzebuje czasu, aby stopić się ze skórą i uwolnić głębsze, cieplejsze tony cynamonowego drewna.
Ze względu na swój ciężar i mroczny charakter, jest to kompozycja stworzona na chłodne miesiące i wieczorne wyjścia. Zdecydowanie nie sprawdzi się w upalne dni ani w ciasnym biurze. Oud Black wymaga pewności siebie i świadomości, że nosimy zapach, który budzi skrajne emocje i na każdym ciele ułoży się w nieco inny, nieprzewidywalny sposób.
Jak testować arabskie perfumy?
Arabskie perfumy mają to do siebie, że na papierowym pasku pachną płasko i ostro. Pełnię swoich możliwości pokazują dopiero pod wpływem ciepła ciała. Żywice, oud i piżmo potrzebują kilkunastu minut, aby ułożyć się na nadgarstku i stracić początkową, często przytłaczającą alkoholową nutę.
Choć perspektywa zakupu zapachu za ułamek jego rynkowej ceny jest niezwykle kusząca, warto unikać wrzucania flakonu do koszyka po jednym szybkim psiknięciu. Najlepiej zaaplikować wybraną kompozycję na skórę, przejść się po sklepie i sprawdzić, jak zapach ewoluuje po upływie pół godziny. Dopiero wtedy dowiemy się, czy orientalna mieszanka rzeczywiście zgra się z naszym naturalnym zapachem.

