Zahaczają o wyżyny zmysłowości. Ulubione perfumy Katarzyny Warnke pachną jak nocny spacer po Palermo
Ulubione perfumy Kasi Warnke bez problemu wyróżniają się na tle popularnych zapachów. Orientalna kompozycja zachwyca głębią i zostawia niezapomniane wrażenie.

Niektóre perfumy stają się jedynie dodatkiem do stylizacji, inne budują nastrój i pozostają w pamięci na długo. Właśnie do tej drugiej kategorii należy zapach, po który sięga Kasia Warnke. W wywiadzie dla Elle Polska aktorka przyznała, że towarzyszy jej przede wszystkim wieczorami, kiedy szuka chwili wyciszenia i chce otulić się kompozycją o wyjątkowym charakterze. To propozycja dla osób, które lubią intensywne, orientalne nuty i nie boją się wyrazistych perfum.
Ulubione perfumy Kasi Warnke zachwycają zmysłowością
Jednym z ulubionych zapachów aktorki jest Narcotico marki Meo Fusciuni – niszowa kompozycja, która od lat cieszy się uznaniem miłośników artystycznego perfumiarstwa. To perfumy dalekie od lekkich, świeżych aromatów. Zamiast cytrusowej energii czy kwiatowej delikatności oferują wielowymiarową mieszankę żywic, przypraw i drzewnych akordów.

Otwarcie tworzą kadzidło i tymianek, które od pierwszych chwil nadają zapachowi wyrazisty, niemal medytacyjny charakter. Po chwili do głosu dochodzą benzoina oraz fasolka tonka, wprowadzając ciepło i subtelną słodycz. Bazę kompozycji budują paczula, wanilia, oud i piżmo, dzięki czemu zapach długo utrzymuje się na skórze i stopniowo odsłania kolejne oblicza. Intensywny charakter sprawia, że wystarczy niewielka ilość, by perfumy były wyczuwalne przez wiele godzin. Mistrz perfumiarstwa odpowiedzialny za stworzenie zapachów nazwał go "mistyczną wędrówką i duchowym doświadczeniem". Inspiracją dla kompozycji stał się spacer po włoskim Palermo.
Godny zamiennik ulubionych perfum Katarzyny Warnke
Narcotico marki Meo Fusciuni to perfumy niszowe, dostępne w ograniczonych punktach sprzedaży. Jeśli szukasz zapachu w podobnym stylu, ale bardziej przystępnego i strawnego, przetestuj jeden z moich personalnych ulubieńców. Mowa o Giorgio Armani Sì Intense. To dobry wybór dla osób, które nie chcą pachnieć po prostu ładnie, ale elegancko i z charakterem.

Już od pierwszych minut uwodzą soczystą czarną porzeczką, ale nie jest świeża ani owocowa, raczej ciemna, dojrzała i lekko likierowa. Po chwili zapach staje się ciepły i otulający dzięki benzoesowi, wanilii i herbacianym akordom, a w bazie pojawia się wyraźna paczula, która nadaje mu głębi i szlachetności. Parametry zasługują na 5+. Perfumy pozostawiają wyraźny, zmysłowy ogon, który jest wyczuwalny na skórze przez kilka godzin.

