Włącz obsługę Javaskryptu w przeglądarce!

Jeżli widzisz ten tekst, oznacza to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje skryptów java. Bez włączonej Javy nie możesz korzystać z wielu funkcji KWC.

Zdjęcia


Alepia, Savon d`Alep 40% Laurier (Mydło Alep 40% oleju Laurie)

  • 27
Powiększ Alepia, Savon d`Alep 40% Laurier (Mydło Alep 40% oleju Laurie)

Zgłaszająca osoba: Falabella

Mydło to jest przeznaczone do codziennej toalety dla całej rodziny. Jego wysoka zawartość oleju laurowego nadaje mu właściwości lecznicze i jest polecana przez lekarzy dermatologów.Mydło Alep posiada autentyczne zalety lecznicze dzięki składnikom antyseptycznym (olej laurowy), a także właściwości zabliźniające i nawilżające (olej laurowy, oliwa z oliwek), które odnawiają film hydrolipidowy.
Ze względu na właściwości łagodzące i ochronne jest przeznaczone dla skór suchych, dotkniętych takimi chorobami jak : łuszczyca trądzik egzema.
Czystość i jakość surowców wchodzących w skład mydła gwarantuje mu długowieczność. Naturalne składniki (dziewicza oliwa z oliwek, olej laurowy i soda pozyskiwana tradycyjną metodą z soli morskiej) nadają mu właściwości unikatowe.
Bez barwników, bez konserwantów, bez perfum, bez PEG, parabenów, silikonu, bez LS, ani żadnego innego środka pochodzenia petrochemicznego. 100% ekologiczne.

Skład: Sodium Oleate, Sodium Linoleate, Sodium Laurate


Cena: 24zł / 200g
/s/

  • Sortowanie:
  • Ocena recenzji
  • Data
  • Ocena
  • Nick recenzentki
  •  
  • Pozytywne zaskoczenie
  • Kupiłam ten produkt jak większość z Was - zachwycona pozytywnymi opiniami na wizażu.

    Mam cerę naczynkową, bardzo suchą i każde mycie żelem do twarzy, mleczkiemi tp. zawsze konczyło się ściągnięciem, wysuszeniem i straszliwym swędzeniem. Bez użycia kremu nie potrafiłam egzystować. Dlatego w szoku byłam czytajac pozytywne opinie o mydle, którego rodzinę omijałam dotąd szerokim łukiem.

    Mydlo kupiłam w przypływie desperacji. I jestem pozytywnie zaskoczona.

    Po pierwszym umyciu - skóra faktycznie - jak tu większość z Was pisała - ściagnięta. Ale przy tym miękka, ukojona i nie dokuczało mi swędzenie. do tej pory jedynym kosmetykiem jakim myłam twarz był płyn micelarny Iwostinu ale on niestey nie oczyszczał az tak dokładnie.

    Podsumowując:

    + duża wydajność,
    + sciąga skórę, ale nie powoduje dyskomfortu;
    + łagodzi cerę naczynkową, uspakaja;
    + nawilża (nie jakoś ekstremalnie, ale mogę czasem obejść się bez balsamu, a mam skórę na całym ciele, po której można palcem pisać);
    + oczyszcza PERFEKCYJNIE(nic nigdy nie zmyło tak makijazu, tuszu do rzęs jak to mydło)
    + nie wiem czy szczypie jak się dostanie do oczu bo zawsze myję z zamkniętymi i nie ma problemu ;-)

    Minusy:

    - cena i dostępność;
    - zapach (choć mi zbytnio nie przeszkadza i szybko się ulatnia)
    - jest nieporęczne, ciężko się kroi nawet gorącym nożem

    Mydło kupiłam takie jak na zdjęciu w załączniku. Można je dostać u wielu sprzedawców na allegro (żeby nie było że kogoś reklamuje)

    EDIT: wczoraj umyłam nim włosy. Nie tarłam mydłem o włosy tylko rozrobiłam pianę w dłoni. Spisało się rewelacyjnie.


    Zdecydowanie warte polecenia!Używam tego produktu od: miesiącaIlość zużytych opakowań: 1/4 dużego opakowania


    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
  • Zdjęcia dołączone do recenzji:
    Foto recenzja
Chcesz pochwalić Lydian za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • KWC!
  • Mydełko to, to absolutny hit !
    Kupiłam je rok temu, w lutym 2013 i mam go do tej pory (marzec 2014). Co prawda już się kończy, ale przy codziennym użytku starczyło mi na rok !
    Zapłaciłam za nie 25 zł w sklepie zielarskim w moim mieście...
    Od razu przekroiłam na cztery części, gdyż tak łatwiej sie go używa...

    Mydło idealnie sprawdza się przy cerze tłustej, zanieczyszczonej.

    Rewelacyjnie oczyszcza, po uzyciu toniku wacik jest idealnie czysty, co rzadko się zdarzało, gdy używałam chociażby żeli do mycia twarzy...

    Łagodzi zmiany trądzikowe, zapalne, sprawia, że cera mniej się przetłuszcza, nie wysusza, nie podrażnia...

    Dla mnie produkt idealny !


    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić paulina190 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • dobre mydelko
  • Mydelko zakupilam niedawno poniewaz mam drobne klopoty z cera, zawsze jakas krosta sie kreci na mojej twarzy, jedna albo wiecej. Stwierdzilam ze czas na naturalne kosmetyki. Mydlo sprawdza sie idealnie, pieknie czysci skore i pozostawia wrazenie odprezenia. Jesli chodzi o zarzuty wysuszania - owszem mydelko sciaga skore ale jest na to prosta rada - olejek arganowy, wspaniala rzecz, kilka kropel wklepanych w twarz i po uczuciu suchosci sladu nie ma. A swoja droga taki olejek ma mase zalet. Zapach mydelka nie zwala z nog, na poczatku lapalam sie na tym ze obwachiwalam swoje bluzki bo mialam wrazenie ze to one nieciekawie pachna. Ale da sie zniesc polecam

    Używam tego produktu od: niedawna
    Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego (wydajnosc zadziwiajaca)

    Oceniono na 4.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić Anna Maruda za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Nieee...
  • Mydło kupiłam pod wpływem bardzo dobrych recenzji na Wizażu.Nie powinnam tego robić.Dawno żaden kosmetyk tak nie zmasakrował mi skóry.Mam cerę mieszaną, ani bardzo tłustą ani przesadnie suchą.Lubię kosmetyki bez zbędnej chemii więc idea tego mydła jako kosmetyku uniwersalnego bardzo mi przypadła do gustu.Wizualnie czy zapachowo nie czepiam się.Produkt naturalny a ja lubię zapach liścia bobkowego.Działanie?Dla mnie koszmar!Nigdy nic tak okropnie nie wysuszyło mi skóry na wiór.Na twarzy i na ciele pojawily się suche placki.Zaparłam się i postanowiłam dać mu szansę choć na miesiąc,mając nadzieję że skóra się przyzwyczai do naturalnego kosmetyku.Nic z tych rzeczy, z czasem było tylko gorzej.W końcu dałam spokój.Po paru tygodniach delikatnej pielęgnacji i supernawilżania skóra wróciła do siebie a mydło do wylądowało w koszu do prania.Dodatkowo mydło okropnie,nieznośnie podrażnia spojówki.Po myciu twarzy miałam oczy jak królica albinoska.Nie wiem jak tym można usówać maskarę...Bardzo nie polecam osobom o skórze delikatnej i wymagającej oraz noszącym soczewki kontaktowe.
    Oceniono na 0.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić Kojtek2 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • 100% oczyszczenia
  • Bardzo długo planowałam zakup tego mydełka, czytając pochlebne opinie na jego temat zaczynało mi się roić, że to taka magiczna różdżka która raz dwa wyleczy moją twarz.

    Moja cera to kapryśna baba, z jednej strony wykazuje cechy wrażliwości - czerwieni się, łatwo o podrażnienia, z drugiej strony jest mieszana i błyszczy się nieznośnie w strefie T. Ale największą moją zmorą jest jej skłonność do zanieczyszczania. Kilka miesięcy temu udało mi się pozbyć dzięki ślimaczemu żelowi Mizona wyprysków i bolesnych podskórnych gul, które były moją zmorą. Później współpraca savon noir i glinki ghassoul Organique wyeliminowała znienawidzone czarne kropy.
    Została ostatnia zmora - podskórne grudki, które siedzą głęboko pod skórą i są nie do ruszenia nawet najostrzejszymi peelingami.

    Z myślą o rozprawieniu się z problemem definitywnie zakupiłam to mydełko - wiele dziewczyn twierdzi w recenzjach, że właśnie na grudki działa szybko i skutecznie.

    Mydło Alepia 40% mam od sierpnia 2013 i cały czas stosuję je dwa razy dziennie, rano i wieczorem po demakijażu.

    Jak wiadomo - kostka ogromna i wydajna, po podzieleniu na kilka kawałków wciąż mam ok 1/3 pierwotnej objętości. Zapach ziołowy, obawiałam się że będzie nie do zniesienia, tak naprawdę już trzeciego dnia stosowania nie sprawiał mi różnicy.
    Pieni się delikatnie tworząc kremową emulsję.

    Co to mydło tak naprawdę robi z moją twarzą?

    Po kilkumiesięcznym stosowaniu mogę stwierdzić, że dokładniejszego oczyszczenia nie zaznałam z żadnym żelem a miałam ich cały arsenał z rozmaitych firm. Co prawda sam makijaż zmywam micelem, ale jak wiadomo zawsze coś tam zostanie, mydło to rozprawi się z tym natychmiast. Fakt wielokrotnie powtarzany - skóra aż piszczy. I mydełko to oceniam jako oczyszczacz a nie magiczną różdżkę - oczyszcza super dokładnie, wymiata wszelkie zanieczyszczenia pozostawiając naszą twarz "dziewiczo" czystą
    Ma to swoją cenę, po jakimś czasie odczułam wysuszenie i ściągnięcie.
    Jeśli w newralgicznym momencie miesiąca jakaś niedoskonałość pojawia się na mojej twarzy zostaje za to bardzo szybko pokonana, naprawdę szybko.

    Czego nie robi?

    Grudki jak były tak są, może te najmniejsze a co za tym idzie najmniej irytujące poznikały, ale te które spędzają mi sen z powiek dalej tkwią na policzkach. Cera z początku była matowa jak nigdy, z czasem jak wiadomo wraz z wysuszeniem sebum pojawiło się i błyszczę się jak dawniej.

    Podsumowując.
    Niestety cud się nie wydarzył i grudki na mojej twarzy i błysk magicznie nie zniknęły. Ale za to wszelkie zanieczyszczenia i kosmetyki mydło zmywa z mojej twarzy do ostatniej drobiny. To uczucie super czystej, oddychającej skóry jest dla mnie nie do zastąpienia. Lekkie wysuszenie niweluję lekkim kremem nawilżającym. Nie pojawiły się podrażnienia ani wysypy, żadnych reakcji alergicznych. Plusem jest także szybkie zwalczanie krostek które się czasem pojawią.
    Nie wyobrażam sobie odstawienia mydła Aleppo, może kiedyś skłonię się w kierunku czegoś, co oczyści ją równie skutecznie a nie będzie wysuszało, ale do tej pory nie słyszałam o takim specyfiku.



    Używam tego produktu od: sierpnia 2013
    Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszej kostki

    Oceniono na 4.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 3 pochwał. Chcesz pochwalić Claudia za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Jestem chyba odmieńcem- kolejny hit, który dla mnie okazał się kompletnym kitem.
  • Kto nie zna mydła Alep? Kto go nie próbował albo nie chciał tego zrobić? W końcu był czas kiedy każdy o nim trąbił i zapewniał, że to najlepsze co go spotkało. Oh, jak ja chciałam być w tej grupie. Używałam tego 'cudu'' jakiś tok temu przez około 9 miesięcy, może więcej(!), nie wiem jak długo mogłam maltretować moją skórę.

    Wybrałam 40% a nie mniejsze stężenie, bo miałam, właściwie nadal mam, trądzik, a podobno im większe stężeniu oleju laurowego tym lepsze właściwości lecznicze.

    Na początku oczywiście byłam zadowolona - skóra aż piszcząca, śliska z czystości, z makijażem uwijał się w sekundę (oprócz oczu - ból niesamowity!).
    Jednak...

    Moja skóra po jakimś czasie zaczęła być po umyciu ściągnięta, nieprzyjemnie napięta, później wysuszona, krem nie dawał sobie z tym rady, musiałam smarować buzię parę razy dziennie (a mam skórę mieszaną, nie suchą), moją skórę zaczęły pokrywać suche placki i skórki.

    Skóra piszcząca z czystości, właśnie, z jednej strony fajnie, bo wiemy, że żadne zanieczyszczenie się nie uchowały, ale z drugiej jakie mydło musi być agresywne skoro tak mocno działa, mam wrażenie, że zdziera, a przynajmniej narusza, warstwę hydrolipidową skóry, zostaje goła, pozbawiona swojej naturalnej ochrony. I ja się dziwiłam, że budziłam się z tłuszczem na twarzy, który wystarczyłby mi do usmażenia jajecznicy na śniadanie i żaden puder nie dawał sobie rady z jej przetłuszczaniem, a makijaż spływał w sekundę + do tego sucha skóra = masakryczny wygląd. Skóra po prostu się broniła i produkowała duże ilości sebum, pierwszy raz w życiu zaczęłam mieć z tym problem!

    Trądziku nie leczy, a jak się można domyślać po jakimś czasie nawet się pogarsza, duże ilości sebum -> zanieczyszczone pory.

    Pewnie używałam bym go dalej i wierzyła w jego cudowne właściwości (no każdemu pomaga a mi nie?), gdyby nie moja koleżanka, która powiedziała, że ma tak samo i że dermatolog kazał jej to odstawić, bo jest aż za mocno oczyszczające, merci beaucoup koleżanko! Po jakimś czasie, po zmianie na delikatny produkt do mycia, moja twarz zaczęła wracać do siebie.

    Pewnie mogłam stosować rzadziej albo zmniejszyć stężenie, ale nie miałam ochoty dalej obcować z tym mydłem, takie przeżycia nie nastrajają do dalszych eksperymentów.

    Ze spraw technicznych.
    To mydło jest ogromne, starcza, myślę spokojnie na rok jak się używa na samą twarz, ja przekroiłam go na pół i została mi jeszcze duża niewykorzystana część jednej połówki, więc cena (ja płaciłam ok. 40zł) aż tak nie boli. Ale pod koniec zaczyna mięknąć, nie da się go wysuszyć i po prostu boję się, że w takim wilgotnym środowisku mi się jakieś życie rozwinie, więc jak takie coś się stało to wyrzucałam, nie wiem, może przesadzałam.
    Zapach nie jest jakiś straszny, nie jest tak nieznośny jak savon noir (którego też nie znoszę), mój nos po jakimś czasie przywykł.

    Ja nie polecem, a szczególnie do cer delikatnych, wrażliwych, a już z pewnością nie do suchych. Dla mnie to KIT i nie zamierzam już używać żadnego mydła na moją biedną twarz.

    Używam tego produktu od: jakiś rok temu, przez około 9 miesięcy
    Ilość zużytych opakowań: prawie jedna kostka

    Oceniono na 1.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Recenzja otrzymała 4 pochwał. Chcesz pochwalić toothfairy za czytelną i pomocną recenzję?

  • Chwalona: 4 raz(y)
  •  
  • nie opuszczę Cię aż do śmierci!
  • troszkę się wahałam - 30 zł za kostkę mydła?
    kupiłam na pół z koleżanką i nie żałuję
    i ja i ona jesteśmy zadowolone.
    na początku faktycznie trochę ściągało skórę i wysuszało - teraz twarz jest coraz bardziej oczyszczona, niespodzianki szybko się goja i jest ich coraz mniej
    oczywiście używam tez innych kosmetyków jednak wiem, że poprawa cery to w dużej mierze jego zasługa - mam poczucie dużego oczyszczenia

    mydło jest drogie (30 zł na allegro) ale i tanie - używam codziennie od jakiegoś miesiąca i nie widac zużycia - starczy na wieki!

    polecam bardzo gorąco!

    Używam tego produktu od: miesiąca
    Ilość zużytych opakowań: w trakcie połówki

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić askpl za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Mam, uwielbiam i dzielę się tym cudem
  • Mam cerę suchą. Długo zastanawiałam się, czy iść do Organique po Aleppo 5%, czy ryzykować z 40 z Mydlarni u Franciszka. Wzięłam tę i nie żałuję. Myję twarz 2 razy dziennie, skóra aż skrzypi od czystości. Zredukował moje wągry, uspokoił cerę. Lepiej przyjmuje serum, skóra jest gładka, napięta, dostaje wszystko to, czego potrzebuje. Dodatkowy plus- prosty, krótki, naturalny skład. Używa go też moja mama, jest równie zachwycona. Odkroiłam go już 3 osobom.

    Próbowałam się nim myć, ale zapach zbyt długo pozostawał na moim ciele. Absolutnie nie nadaje się do higieny intymnej- wysusza.

    Używam tego produktu od: miesiąc
    Ilość zużytych opakowań: malutki rombek z kostki

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić oliwia18 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Beznadzieja.
  • Posiadam cerę tłustą, skłonną do zapychania, trądzikową, leczoną Izotekiem, ale niestety wszystko powróciło (na szczęście w małym stopniu po kilku latach).
    ______________________________

    Mydło Alep 40% kupiłam pod wpływem bardzo dobrych recenzji na wizażu i blogach. Co ja się tutaj nie naczytałam - jak on sobie radzi z trądzikiem i wszelkimi innymi niedoskonałościami, jak on super oczyszcza twarz. Wszystko to jest bujdą.

    Może zacznę od początku. Produkt kupiłam na allegro z przesyłką za 29zł. Moje pierwsze spostrzeżenie po zobaczeniu tego mydła? "Jeju! Jaki on wielki, pierwszy raz widzę takie duże mydło". Rzeczywiście takie było. Na zewnątrz brązowe z jakimś symbolem, a w środku było zielone. Nagle poczułam obrzydliwy zapach wydobyty z tego mydełka, przez co nie chciało się go już nawet próbować, tylko od razu wyrzucić do kosza. Jednak przekonały mnie opinie jaki on jest rewelacyjny, a skoro już dałam za niego fortunę (dla mnie to nie jest normalne wydawać prawie 30zł za mydło) to muszę wypróbować. Po przekrojeniu go na pół, aby nie było problemu z jego używaniem, zaczęłam stosować go codziennie rano.

    Ogólnie po pierwszym myciu zauważyłam, że buźka jest czysta, śliska w dotyku, ale ściągnięta i mocno przesuszona. przez co musiałam używać mocne kremy nawilżające (dla cery suchej, a mam tłustą). W trakcie mycia nie było żadnych problemów. Łatwo wszystko się myło i zmywało. W dodatku w trakcie oczyszczania, mydło i moje pocieranie dłońmi powodowało lekką pianę, którą uwielbiam w kosmetykach do mycia.

    Po jakimś czasie Alep 40% zaczęłam używać codziennie rano i wieczorem. Miałam nadzieję i rzeczywiście widziałam, że mi pomaga. Później jednak okazało się, że to moja ulubiona domowa maska z drożdży i mleka zaczęła działać, a mydło nic nie robi. Mało tego pogarsza stan twarzy, a biedna maseczka musiała to wszystko leczyć, żeby skóra nie wyglądała jeszcze gorzej.

    Mydło stosowałam przez kilka miesięcy - wykorzystałam całe. Było baardzo wydajne, jednak zauważyłam, że pod wpływem wilgoci robi się strasznie miękkie. Próbowałam go suszyć tak jak pisali wszędzie, ale to nic nie dawało, bo i tak prędzej czy później mydełko robiło się mięciutkie Nie widziałam żadnych pozytywnych jego wpływów na moją skórę. Przez cały okres czasu kiedy go używałam miałam mocno przesuszoną skórę, przez co w ciągu dnia strasznie się świeciłam.

    W skrócie: nie polecam tego mydła. Strata pieniędzy, okropnie śmierdzi, nie działa, przesusza. Dobrze oczyszcza i jest wydajny, ale znam lepsze mydła takie jak mydła z Dermaglin z glinką, które są po 12zł.

    Używam tego produktu od: kilka miesięcy
    Ilość zużytych opakowań: jedno całe

    Oceniono na 1.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Recenzja otrzymała 2 pochwał. Chcesz pochwalić MrsClaudia za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • must have!
  • Mydło z Aleppo to mój absolutny niezbędnik codziennej pielęgnacji. Nie wyobrażam sobie mycia twarzy czymkolwiek innym. Używałam już mydeł o różnych stężeniach oleju laurowego - 8%, 15%, 22%, a obecnie 50%. Recenzję zamieszczam pod mydłem marki Alepia, ale pamiętajmy, że mydła te są produkowane przez Syryjczyków i stamtąd sprowadzane - wytwórcą nie jest ani Alepia, ani Organique, ani inna tego typu marka. Można powiedzieć, że mydło z Aleppo to marka sama w sobie
    A w tym konkretnym opisie brakuje jednego składnika - wody.

    Plusy:

    + doskonale oczyszcza (twarz myje się dwukrotnie, skóra jest tak oczyszczona, że aż "skrzypi"
    + działa jak maseczka nawilżająco-oczyszczająca (w przypadku pozostawienia mydlin na kilka min. na twarzy)
    + działa antybakteryjnie, przeciwzapalnie, nie uczula
    + jest w 100% naturalne!
    + bardzo wydajne (przy używaniu do demakijażu i czasem do higieny intymnej 200 g kostka wystarcza na 4-5 miesięcy)
    + nadaje się do mycia wszystkiego - zaczynając od głowy, przez twarz, całe ciało, na higienie intymnej kończąc; można nim też prać dziecięce ubranka, delikatne tkaniny itp.
    + nawilża (powoduje ściągnięcie tylko przez pierwszy okres użytkowania, bo skóra nieprzyzwyczajona do naturalnego kosmetyku musi przypomnieć sobie, jakie funkcje powinna pełnić; uczucie ściągnięcia mija po góra 2 tygodniach stosowania)

    Minusy:

    - cena (choć patrząc na wydajność można to wybaczyć)
    - zapach (specyficzny, niezbyt miły, ale już się do niego przyzwyczaiłam)
    - przy demakijażu trzeba uważać, by nie przypadkiem nie otworzyć oczu (im więcej oleju laurowego, tym bardziej szczypie)

    Reasumując - nie wiem jak sobie radziłam z pielęgnacją twarzy, zanim poznałam to mydło Polecam każdemu, naprawdę warto się przełamać i spróbować!

    P.S. Czytając inne recenzje zauważyłam dużo ubolewań, że mydło strasznie kruszy się przy krojeniu. Jest na to rada - wystarczy kilkukrotnie je użyć, tak by trochę nasiąkło wodą i zmiękło, a z łatwością przetniemy je każdym nożem bez żadnego kruszenia.


    Używam tego produktu od: roku
    Ilość zużytych opakowań: 3-4

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 2 pochwał. Chcesz pochwalić trudytka za czytelną i pomocną recenzję?


Zamknij