Włącz obsługę Javaskryptu w przeglądarce!

Jeżli widzisz ten tekst, oznacza to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje skryptów java. Bez włączonej Javy nie możesz korzystać z wielu funkcji KWC.

Zdjęcia


Alepia, Savon d`Alep 40% Laurier (Mydło Alep 40% oleju Laurie)

  • 26
Powiększ Alepia, Savon d`Alep 40% Laurier (Mydło Alep 40% oleju Laurie)

Zgłaszająca osoba: Falabella

Mydło to jest przeznaczone do codziennej toalety dla całej rodziny. Jego wysoka zawartość oleju laurowego nadaje mu właściwości lecznicze i jest polecana przez lekarzy dermatologów.Mydło Alep posiada autentyczne zalety lecznicze dzięki składnikom antyseptycznym (olej laurowy), a także właściwości zabliźniające i nawilżające (olej laurowy, oliwa z oliwek), które odnawiają film hydrolipidowy.
Ze względu na właściwości łagodzące i ochronne jest przeznaczone dla skór suchych, dotkniętych takimi chorobami jak : łuszczyca trądzik egzema.
Czystość i jakość surowców wchodzących w skład mydła gwarantuje mu długowieczność. Naturalne składniki (dziewicza oliwa z oliwek, olej laurowy i soda pozyskiwana tradycyjną metodą z soli morskiej) nadają mu właściwości unikatowe.
Bez barwników, bez konserwantów, bez perfum, bez PEG, parabenów, silikonu, bez LS, ani żadnego innego środka pochodzenia petrochemicznego. 100% ekologiczne.

Skład: Sodium Oleate, Sodium Linoleate, Sodium Laurate


Cena: 24zł / 200g
/s/

  • Sortowanie:
  • Ocena recenzji
  • Data
  • Ocena
  • Nick recenzentki
  •  
  • KWC!
  • Mydełko to, to absolutny hit !
    Kupiłam je rok temu, w lutym 2013 i mam go do tej pory (marzec 2014). Co prawda już się kończy, ale przy codziennym użytku starczyło mi na rok !
    Zapłaciłam za nie 25 zł w sklepie zielarskim w moim mieście...
    Od razu przekroiłam na cztery części, gdyż tak łatwiej sie go używa...

    Mydło idealnie sprawdza się przy cerze tłustej, zanieczyszczonej.

    Rewelacyjnie oczyszcza, po uzyciu toniku wacik jest idealnie czysty, co rzadko się zdarzało, gdy używałam chociażby żeli do mycia twarzy...

    Łagodzi zmiany trądzikowe, zapalne, sprawia, że cera mniej się przetłuszcza, nie wysusza, nie podrażnia...

    Dla mnie produkt idealny !


    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić paulina190 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • dobre mydelko
  • Mydelko zakupilam niedawno poniewaz mam drobne klopoty z cera, zawsze jakas krosta sie kreci na mojej twarzy, jedna albo wiecej. Stwierdzilam ze czas na naturalne kosmetyki. Mydlo sprawdza sie idealnie, pieknie czysci skore i pozostawia wrazenie odprezenia. Jesli chodzi o zarzuty wysuszania - owszem mydelko sciaga skore ale jest na to prosta rada - olejek arganowy, wspaniala rzecz, kilka kropel wklepanych w twarz i po uczuciu suchosci sladu nie ma. A swoja droga taki olejek ma mase zalet. Zapach mydelka nie zwala z nog, na poczatku lapalam sie na tym ze obwachiwalam swoje bluzki bo mialam wrazenie ze to one nieciekawie pachna. Ale da sie zniesc polecam

    Używam tego produktu od: niedawna
    Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego (wydajnosc zadziwiajaca)

    Oceniono na 4.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić Anna Maruda za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Nieee...
  • Mydło kupiłam pod wpływem bardzo dobrych recenzji na Wizażu.Nie powinnam tego robić.Dawno żaden kosmetyk tak nie zmasakrował mi skóry.Mam cerę mieszaną, ani bardzo tłustą ani przesadnie suchą.Lubię kosmetyki bez zbędnej chemii więc idea tego mydła jako kosmetyku uniwersalnego bardzo mi przypadła do gustu.Wizualnie czy zapachowo nie czepiam się.Produkt naturalny a ja lubię zapach liścia bobkowego.Działanie?Dla mnie koszmar!Nigdy nic tak okropnie nie wysuszyło mi skóry na wiór.Na twarzy i na ciele pojawily się suche placki.Zaparłam się i postanowiłam dać mu szansę choć na miesiąc,mając nadzieję że skóra się przyzwyczai do naturalnego kosmetyku.Nic z tych rzeczy, z czasem było tylko gorzej.W końcu dałam spokój.Po paru tygodniach delikatnej pielęgnacji i supernawilżania skóra wróciła do siebie a mydło do wylądowało w koszu do prania.Dodatkowo mydło okropnie,nieznośnie podrażnia spojówki.Po myciu twarzy miałam oczy jak królica albinoska.Nie wiem jak tym można usówać maskarę...Bardzo nie polecam osobom o skórze delikatnej i wymagającej oraz noszącym soczewki kontaktowe.
    Oceniono na 0.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić Kojtek2 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • 100% oczyszczenia
  • Bardzo długo planowałam zakup tego mydełka, czytając pochlebne opinie na jego temat zaczynało mi się roić, że to taka magiczna różdżka która raz dwa wyleczy moją twarz.

    Moja cera to kapryśna baba, z jednej strony wykazuje cechy wrażliwości - czerwieni się, łatwo o podrażnienia, z drugiej strony jest mieszana i błyszczy się nieznośnie w strefie T. Ale największą moją zmorą jest jej skłonność do zanieczyszczania. Kilka miesięcy temu udało mi się pozbyć dzięki ślimaczemu żelowi Mizona wyprysków i bolesnych podskórnych gul, które były moją zmorą. Później współpraca savon noir i glinki ghassoul Organique wyeliminowała znienawidzone czarne kropy.
    Została ostatnia zmora - podskórne grudki, które siedzą głęboko pod skórą i są nie do ruszenia nawet najostrzejszymi peelingami.

    Z myślą o rozprawieniu się z problemem definitywnie zakupiłam to mydełko - wiele dziewczyn twierdzi w recenzjach, że właśnie na grudki działa szybko i skutecznie.

    Mydło Alepia 40% mam od sierpnia 2013 i cały czas stosuję je dwa razy dziennie, rano i wieczorem po demakijażu.

    Jak wiadomo - kostka ogromna i wydajna, po podzieleniu na kilka kawałków wciąż mam ok 1/3 pierwotnej objętości. Zapach ziołowy, obawiałam się że będzie nie do zniesienia, tak naprawdę już trzeciego dnia stosowania nie sprawiał mi różnicy.
    Pieni się delikatnie tworząc kremową emulsję.

    Co to mydło tak naprawdę robi z moją twarzą?

    Po kilkumiesięcznym stosowaniu mogę stwierdzić, że dokładniejszego oczyszczenia nie zaznałam z żadnym żelem a miałam ich cały arsenał z rozmaitych firm. Co prawda sam makijaż zmywam micelem, ale jak wiadomo zawsze coś tam zostanie, mydło to rozprawi się z tym natychmiast. Fakt wielokrotnie powtarzany - skóra aż piszczy. I mydełko to oceniam jako oczyszczacz a nie magiczną różdżkę - oczyszcza super dokładnie, wymiata wszelkie zanieczyszczenia pozostawiając naszą twarz "dziewiczo" czystą
    Ma to swoją cenę, po jakimś czasie odczułam wysuszenie i ściągnięcie.
    Jeśli w newralgicznym momencie miesiąca jakaś niedoskonałość pojawia się na mojej twarzy zostaje za to bardzo szybko pokonana, naprawdę szybko.

    Czego nie robi?

    Grudki jak były tak są, może te najmniejsze a co za tym idzie najmniej irytujące poznikały, ale te które spędzają mi sen z powiek dalej tkwią na policzkach. Cera z początku była matowa jak nigdy, z czasem jak wiadomo wraz z wysuszeniem sebum pojawiło się i błyszczę się jak dawniej.

    Podsumowując.
    Niestety cud się nie wydarzył i grudki na mojej twarzy i błysk magicznie nie zniknęły. Ale za to wszelkie zanieczyszczenia i kosmetyki mydło zmywa z mojej twarzy do ostatniej drobiny. To uczucie super czystej, oddychającej skóry jest dla mnie nie do zastąpienia. Lekkie wysuszenie niweluję lekkim kremem nawilżającym. Nie pojawiły się podrażnienia ani wysypy, żadnych reakcji alergicznych. Plusem jest także szybkie zwalczanie krostek które się czasem pojawią.
    Nie wyobrażam sobie odstawienia mydła Aleppo, może kiedyś skłonię się w kierunku czegoś, co oczyści ją równie skutecznie a nie będzie wysuszało, ale do tej pory nie słyszałam o takim specyfiku.



    Używam tego produktu od: sierpnia 2013
    Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszej kostki

    Oceniono na 4.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić Claudia za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Jestem chyba odmieńcem- kolejny hit, który dla mnie okazał się kompletnym kitem.
  • Kto nie zna mydła Alep? Kto go nie próbował albo nie chciał tego zrobić? W końcu był czas kiedy każdy o nim trąbił i zapewniał, że to najlepsze co go spotkało. Oh, jak ja chciałam być w tej grupie. Używałam tego 'cudu'' jakiś tok temu przez około 9 miesięcy, może więcej(!), nie wiem jak długo mogłam maltretować moją skórę.

    Wybrałam 40% a nie mniejsze stężenie, bo miałam, właściwie nadal mam, trądzik, a podobno im większe stężeniu oleju laurowego tym lepsze właściwości lecznicze.

    Na początku oczywiście byłam zadowolona - skóra aż piszcząca, śliska z czystości, z makijażem uwijał się w sekundę (oprócz oczu - ból niesamowity!).
    Jednak...

    Moja skóra po jakimś czasie zaczęła być po umyciu ściągnięta, nieprzyjemnie napięta, później wysuszona, krem nie dawał sobie z tym rady, musiałam smarować buzię parę razy dziennie (a mam skórę mieszaną, nie suchą), moją skórę zaczęły pokrywać suche placki i skórki.

    Skóra piszcząca z czystości, właśnie, z jednej strony fajnie, bo wiemy, że żadne zanieczyszczenie się nie uchowały, ale z drugiej jakie mydło musi być agresywne skoro tak mocno działa, mam wrażenie, że zdziera, a przynajmniej narusza, warstwę hydrolipidową skóry, zostaje goła, pozbawiona swojej naturalnej ochrony. I ja się dziwiłam, że budziłam się z tłuszczem na twarzy, który wystarczyłby mi do usmażenia jajecznicy na śniadanie i żaden puder nie dawał sobie rady z jej przetłuszczaniem, a makijaż spływał w sekundę + do tego sucha skóra = masakryczny wygląd. Skóra po prostu się broniła i produkowała duże ilości sebum, pierwszy raz w życiu zaczęłam mieć z tym problem!

    Trądziku nie leczy, a jak się można domyślać po jakimś czasie nawet się pogarsza, duże ilości sebum -> zanieczyszczone pory.

    Pewnie używałam bym go dalej i wierzyła w jego cudowne właściwości (no każdemu pomaga a mi nie?), gdyby nie moja koleżanka, która powiedziała, że ma tak samo i że dermatolog kazał jej to odstawić, bo jest aż za mocno oczyszczające, merci beaucoup koleżanko! Po jakimś czasie, po zmianie na delikatny produkt do mycia, moja twarz zaczęła wracać do siebie.

    Pewnie mogłam stosować rzadziej albo zmniejszyć stężenie, ale nie miałam ochoty dalej obcować z tym mydłem, takie przeżycia nie nastrajają do dalszych eksperymentów.

    Ze spraw technicznych.
    To mydło jest ogromne, starcza, myślę spokojnie na rok jak się używa na samą twarz, ja przekroiłam go na pół i została mi jeszcze duża niewykorzystana część jednej połówki, więc cena (ja płaciłam ok. 40zł) aż tak nie boli. Ale pod koniec zaczyna mięknąć, nie da się go wysuszyć i po prostu boję się, że w takim wilgotnym środowisku mi się jakieś życie rozwinie, więc jak takie coś się stało to wyrzucałam, nie wiem, może przesadzałam.
    Zapach nie jest jakiś straszny, nie jest tak nieznośny jak savon noir (którego też nie znoszę), mój nos po jakimś czasie przywykł.

    Ja nie polecem, a szczególnie do cer delikatnych, wrażliwych, a już z pewnością nie do suchych. Dla mnie to KIT i nie zamierzam już używać żadnego mydła na moją biedną twarz.

    Używam tego produktu od: jakiś rok temu, przez około 9 miesięcy
    Ilość zużytych opakowań: prawie jedna kostka

    Oceniono na 1.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Recenzja otrzymała 4 pochwał. Chcesz pochwalić toothfairy za czytelną i pomocną recenzję?

  • Chwalona: 3 raz(y)
  •  
  • nie opuszczę Cię aż do śmierci!
  • troszkę się wahałam - 30 zł za kostkę mydła?
    kupiłam na pół z koleżanką i nie żałuję
    i ja i ona jesteśmy zadowolone.
    na początku faktycznie trochę ściągało skórę i wysuszało - teraz twarz jest coraz bardziej oczyszczona, niespodzianki szybko się goja i jest ich coraz mniej
    oczywiście używam tez innych kosmetyków jednak wiem, że poprawa cery to w dużej mierze jego zasługa - mam poczucie dużego oczyszczenia

    mydło jest drogie (30 zł na allegro) ale i tanie - używam codziennie od jakiegoś miesiąca i nie widac zużycia - starczy na wieki!

    polecam bardzo gorąco!

    Używam tego produktu od: miesiąca
    Ilość zużytych opakowań: w trakcie połówki

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić askpl za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Mam, uwielbiam i dzielę się tym cudem
  • Mam cerę suchą. Długo zastanawiałam się, czy iść do Organique po Aleppo 5%, czy ryzykować z 40 z Mydlarni u Franciszka. Wzięłam tę i nie żałuję. Myję twarz 2 razy dziennie, skóra aż skrzypi od czystości. Zredukował moje wągry, uspokoił cerę. Lepiej przyjmuje serum, skóra jest gładka, napięta, dostaje wszystko to, czego potrzebuje. Dodatkowy plus- prosty, krótki, naturalny skład. Używa go też moja mama, jest równie zachwycona. Odkroiłam go już 3 osobom.

    Próbowałam się nim myć, ale zapach zbyt długo pozostawał na moim ciele. Absolutnie nie nadaje się do higieny intymnej- wysusza.

    Używam tego produktu od: miesiąc
    Ilość zużytych opakowań: malutki rombek z kostki

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić oliwia18 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Beznadzieja.
  • Posiadam cerę tłustą, skłonną do zapychania, trądzikową, leczoną Izotekiem, ale niestety wszystko powróciło (na szczęście w małym stopniu po kilku latach).
    ______________________________

    Mydło Alep 40% kupiłam pod wpływem bardzo dobrych recenzji na wizażu i blogach. Co ja się tutaj nie naczytałam - jak on sobie radzi z trądzikiem i wszelkimi innymi niedoskonałościami, jak on super oczyszcza twarz. Wszystko to jest bujdą.

    Może zacznę od początku. Produkt kupiłam na allegro z przesyłką za 29zł. Moje pierwsze spostrzeżenie po zobaczeniu tego mydła? "Jeju! Jaki on wielki, pierwszy raz widzę takie duże mydło". Rzeczywiście takie było. Na zewnątrz brązowe z jakimś symbolem, a w środku było zielone. Nagle poczułam obrzydliwy zapach wydobyty z tego mydełka, przez co nie chciało się go już nawet próbować, tylko od razu wyrzucić do kosza. Jednak przekonały mnie opinie jaki on jest rewelacyjny, a skoro już dałam za niego fortunę (dla mnie to nie jest normalne wydawać prawie 30zł za mydło) to muszę wypróbować. Po przekrojeniu go na pół, aby nie było problemu z jego używaniem, zaczęłam stosować go codziennie rano.

    Ogólnie po pierwszym myciu zauważyłam, że buźka jest czysta, śliska w dotyku, ale ściągnięta i mocno przesuszona. przez co musiałam używać mocne kremy nawilżające (dla cery suchej, a mam tłustą). W trakcie mycia nie było żadnych problemów. Łatwo wszystko się myło i zmywało. W dodatku w trakcie oczyszczania, mydło i moje pocieranie dłońmi powodowało lekką pianę, którą uwielbiam w kosmetykach do mycia.

    Po jakimś czasie Alep 40% zaczęłam używać codziennie rano i wieczorem. Miałam nadzieję i rzeczywiście widziałam, że mi pomaga. Później jednak okazało się, że to moja ulubiona domowa maska z drożdży i mleka zaczęła działać, a mydło nic nie robi. Mało tego pogarsza stan twarzy, a biedna maseczka musiała to wszystko leczyć, żeby skóra nie wyglądała jeszcze gorzej.

    Mydło stosowałam przez kilka miesięcy - wykorzystałam całe. Było baardzo wydajne, jednak zauważyłam, że pod wpływem wilgoci robi się strasznie miękkie. Próbowałam go suszyć tak jak pisali wszędzie, ale to nic nie dawało, bo i tak prędzej czy później mydełko robiło się mięciutkie Nie widziałam żadnych pozytywnych jego wpływów na moją skórę. Przez cały okres czasu kiedy go używałam miałam mocno przesuszoną skórę, przez co w ciągu dnia strasznie się świeciłam.

    W skrócie: nie polecam tego mydła. Strata pieniędzy, okropnie śmierdzi, nie działa, przesusza. Dobrze oczyszcza i jest wydajny, ale znam lepsze mydła takie jak mydła z Dermaglin z glinką, które są po 12zł.

    Używam tego produktu od: kilka miesięcy
    Ilość zużytych opakowań: jedno całe

    Oceniono na 1.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Recenzja otrzymała 2 pochwał. Chcesz pochwalić MrsClaudia za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • must have!
  • Mydło z Aleppo to mój absolutny niezbędnik codziennej pielęgnacji. Nie wyobrażam sobie mycia twarzy czymkolwiek innym. Używałam już mydeł o różnych stężeniach oleju laurowego - 8%, 15%, 22%, a obecnie 50%. Recenzję zamieszczam pod mydłem marki Alepia, ale pamiętajmy, że mydła te są produkowane przez Syryjczyków i stamtąd sprowadzane - wytwórcą nie jest ani Alepia, ani Organique, ani inna tego typu marka. Można powiedzieć, że mydło z Aleppo to marka sama w sobie
    A w tym konkretnym opisie brakuje jednego składnika - wody.

    Plusy:

    + doskonale oczyszcza (twarz myje się dwukrotnie, skóra jest tak oczyszczona, że aż "skrzypi"
    + działa jak maseczka nawilżająco-oczyszczająca (w przypadku pozostawienia mydlin na kilka min. na twarzy)
    + działa antybakteryjnie, przeciwzapalnie, nie uczula
    + jest w 100% naturalne!
    + bardzo wydajne (przy używaniu do demakijażu i czasem do higieny intymnej 200 g kostka wystarcza na 4-5 miesięcy)
    + nadaje się do mycia wszystkiego - zaczynając od głowy, przez twarz, całe ciało, na higienie intymnej kończąc; można nim też prać dziecięce ubranka, delikatne tkaniny itp.
    + nawilża (powoduje ściągnięcie tylko przez pierwszy okres użytkowania, bo skóra nieprzyzwyczajona do naturalnego kosmetyku musi przypomnieć sobie, jakie funkcje powinna pełnić; uczucie ściągnięcia mija po góra 2 tygodniach stosowania)

    Minusy:

    - cena (choć patrząc na wydajność można to wybaczyć)
    - zapach (specyficzny, niezbyt miły, ale już się do niego przyzwyczaiłam)
    - przy demakijażu trzeba uważać, by nie przypadkiem nie otworzyć oczu (im więcej oleju laurowego, tym bardziej szczypie)

    Reasumując - nie wiem jak sobie radziłam z pielęgnacją twarzy, zanim poznałam to mydło Polecam każdemu, naprawdę warto się przełamać i spróbować!

    P.S. Czytając inne recenzje zauważyłam dużo ubolewań, że mydło strasznie kruszy się przy krojeniu. Jest na to rada - wystarczy kilkukrotnie je użyć, tak by trochę nasiąkło wodą i zmiękło, a z łatwością przetniemy je każdym nożem bez żadnego kruszenia.


    Używam tego produktu od: roku
    Ilość zużytych opakowań: 3-4

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić trudytka za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Tak, tak, tak...
  • (40%) Dobre nawilżenie ciała. A z twarzą działa cuda! Pryszcze i drobne zaskórniaki znikają! Skóra jest po nim bardzo gładka, przyjemna w dotyku. Do demakijażu nie używam- łatwo o podrażnienie oczu (piecze piekielnie, jak się dostanie pod powiekę).\\nZ czystym sumieniem polecam- dla każdej cery i wieku! \\nMój chłopak się tylko nim myje!!! nie używa już żadnych żelów pod prysznic!
    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić renatkq za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Boskie! Po dwóch miesiącach niestety nie jest boskie
  • Mydło jest wspaniałe! Ja używam 30%. Dzięki niemu nie muszę używać żadnych płynów micelarnych, świetnie zmywa makijaż, jak i odświeża twarz przed wyjściem z domu. Podczas jego stosowania pojawia się mniej niespodzianek, leczy powstałe, z zaskórnikami typu czarne kropki póki co nic nie robi, ale używam je od dwóch tygodni dopiero, także mam nadzieję, że zadziała. Natomiast w mig poradził sobie z grudkami, dawno nie miałam tak gładkiej buźki. Fajnie zmniejsza pory, niweluje zaczerwienienia, po zastosowaniu czuć lekkie uczucie ściągnięcia, ale szybko mija. Jest bardzo wydajne. Na minus jedynie to, że szczypie w oczy. Na pewno będę je kupować. Polecam!

    EDIT- Niestety po 2 miesiącach stosowania mam straszną kaszkę na twarzy Na początku świetnie sobie poradziło z ową kaszką, później łudziłam się, że skóra się oczyszcza, le w końcu powiedziałam "dość". Odstawiłam mydło mimo, że zapowiadało się świetnie. Szkoda, że nie okazało się moim hitem, miałabym spokój z poszukiwaniami dobrego oczyszczającego produktu. Została mi spora jego część, więc ze względy na dobre opinie pewnie jeszcze do niego wrócę i spróbuję ponownie. Póki co chcę doprowadzić czoło do normalności!

    Oceniono na 3.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić Syla1809 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • uratował mnie
  • Mam 27 lat i nagle z uwagi na problemy hormonalne pojawił mi się trądzik na brodzie i policzkach. Nigdy nie miałam większych problemów z wypryskami. Zazwyczaj wyskakiwały na brodzie w określonych dniach cyklu. W czerwcu poprzedniego roku zaczęła się tragedia. Nie mogłam sobie zupełnie z tym poradzić. Effeclar duo nie dał rady, Tricneal avene pogłębił problem. W końcu zdecydowałam się na aleppo 40%, bo i tak gorzej być nie mogło. Zaczęłam stosować w duecie z acne camouflage (korektor leczniczy) i z dnia na dzień było coraz lepiej. Skóra nie była zaogniona, wyprysków z ropną treścią pojawiało się coraz mniej, a po pół roku problem z policzków właściwie zniknął. Na brodzie mam klika pryszczy, które nasilają się nieznacznie w danej fazie cyklu.

    EFEKT: skóra po mydle jest nieprzyjemnie ściągnięta, ale za to widać że jest porządnie oczyszczona

    WYDAJNOŚĆ: kostkę podzieliłam na pół i połowa starczyła mi spokojnie na pół roku codziennego stosowania. Myję tylko twarz, raz dziennie.

    ZAPACH: intensywny, może przeszkadzać. Ja jestem bardzo wyczulona na zapachy, ale ten mi jakoś bardzo nie przeszkadza. Ponadto nie utrzymuje się na buzi.

    DZIAŁANIE: opisałam wyżej. Uratował moja skórę. Teraz jestem w stanie wyjść z domu bez podkładu. Nie jest idealnie, ale moja skóra nigdy taka nie była i nie będzie. Koi zaczerwienienia i goi rany. W przypadku podskórnego pryszycza "wyciąga" go na zewnątrz i właściwie po dwóch dniach nie ma po nim śladu...



    Używam tego produktu od: styczeń 2012
    Ilość zużytych opakowań: w połowie pierwszego

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 2 pochwał. Chcesz pochwalić aliki5 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Pożegnanie z trądzikiem
  • Myślę, że dzień, w którym kurier dostarczył mi paczkę z mydłem Aleppo, czarnym mydłem i świeżym zapasem zielonej glinki spokojnie mogę nazwać dniem, w którym moja (już dawno nie nastoletnia) cera przestała być trądzikowa, a stała się mieszana z problemami I choć trudno przecenić wartość kompleksowej pielęgnacji (nawet najcudowniejsze myjadło nic nie zdziała, jeśli po umyciu przetrzemy twarz chemicznym tonikiem z alkoholem w roli głównej, a następnie zapchamy pory kremem z parafiną), to właśnie to mydło w moim przypadku stanowi podstawę sukcesu. Od razu zaznaczam, że miałam mydła różnych firm, ale wystawiam recenzję zbiorczą, bo nie widziałam między nimi różnic, a jak to z naturalnymi produktami bywa – takie samo opakowanie nie stanowi gwarancji takich samych właściwości za każdym razem.

    + mydło świetnie oczyszcza, tzn. zmywa wszelkie zanieczyszczenia, ale nie pozbawia skóry ochronnego filmu – nie ma co liczyć na to, że skóra po jego użyciu będzie „skrzypieć” (choć tu dużo zależy od doboru stężenia oleju laurowego do potrzeb cery, gdy jest zbyt duże mydło może wysuszać, do mojej suchej skóry na ciele używam mydła z 3% oleju laurowego i jest idealne, ale do twarzy nie nadaje się wcale)
    + pozostawia ochronny film, który nie jest lepki
    + nie podrażnia, koi i nawilża skórę
    + łagodzi stany zapalne, podsusza zmiany trądzikowe, zlikwidowało mi wyprysk o podłożu najprawdopodobniej alergicznym, który miałam przez kilka lat i nic nowego się nie pojawiło (a po maściach z apteki i cudownych środkach od dermatologa powracał lub przemieszczał się w inne miejsce)
    + nie wysusza, nie powoduje nadprodukcji sebum, przywraca/podtrzymuje równowagę skóry
    + na twarzy pojawia mi się zdecydowanie mniej niechcianych gości, plecy po kilku miesiącach stały się idealne, a mają kontakt tylko z chlorem z basenu, mazidłami do włosów i przede wszystkim z tym mydłem Wcześniej były przesuszone od chloru i okrutnie swędziały – nie raz budziłam męża w środku nocy, żeby mi je posmarował balsamem, bo nie mogłam spać teraz są idealnie nawilżone i natłuszczone
    + jest nieziemsko wydajne
    + jego cena jak na mydło jest wysoka, ale jak na genialny i niesamowicie wydajny produkt do mycia twarzy już nie

    - mam wrażenie, że po roku jego działanie nieco osłabło – z jednej strony nie domywa już tak super, z drugiej lekko mnie wysusza, ale być może to moja cera się zmienia (czas najwyższy!) – w kolejce czeka już mydło z 35-procentową zawartością oleju laurowego, mam nadzieję, że będzie lepiej
    - piecze w oczy, choć na czas mycia twarzy baaardzo starannie je zamykam
    - rzeczywiście czasami ma tendencję rozmakania – mnie rozmakają się końcówki, muszę wtedy odstawić je na (aż) kilka dni w suche miejsce
    - kostka początkowo jest nieporęczna i kanciasta, ale z czasem mydło robi się bardzo fajne (nie kroję, bo wtedy jest mniej wydajne)
    - nie podoba mi się jego cena, a dokładniej to, że mydło w Syrii kosztuje grosze, a dystrybutorzy zarabiają na nim wielokrotność ceny zakupu – wolałabym, by te pieniądze trafiały do wytwórców...

    Używam tego produktu od: roku
    Ilość zużytych opakowań: dwa

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 4 pochwał. Chcesz pochwalić kot_paskowy za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Wybawienie!
  • Od dawna nosiłam się z zamiarem przetestowania tego mydełka na sobie. Śledziłam kolejne posty na forach internetowych, czytałam artykuły w babskich pisemkach, przeglądałam Wasze recenzje... Nie mogłam jednak przemóc się i kliknąć w jakimś sklepie internetowym na "dodaj do koszyka"...

    Co mnie odstraszało? Cena, szpetny (nie oszukujmy się) wygląd oraz przeświadczenie, że żadne mydło nie jest w stanie poradzić sobie ze świństwem jakim jest trądzik.

    Przejrzałam kilkadziesiąt ofert, przez kilka tygodni zastanawiałam się które z mydełek wybrać i miałam potężny problem z zaowestowaniem tych 30zł (z wysyłką) na moje pierwsze mydełko Alep.
    Skąd te problemy z wyborem mydła?
    - Wielkość/gramatura kostki. Początkowo zastanawiałam się nad zakupem mniejszej kostki: po 1 mniejszy koszt, a więc przy ewentualnej porażce kosmetycznej nie bolałoby to aż tak bardzo , po 2 mniejsza kostka wydawała mi się bardziej poręczna...
    - Zapach. Obawiałam się, że mydło będzie śmierdziało na tyle, że po kilku użyciach rzucę je w kąt szafki łazienkowej i nigdy więcej po Alep nie sięgnę... Rozważałam zatem zaatakowanie mojego zmysłu węchu (poza standardowym duetem olej laurowy+olej z oliwe): fiołkiem, cytrynką, różą, lawendą, jaśminem.
    - Procentowy udział olejku laurowego w mydle. Wszystkie źródła z jakimi się zapoznałam, a było tego naprawdę sporo, głosiły, że najlepiej przygodę z mydłami Alep rozpoczynać od stężenia 5-15%. Początkowo więc rozglądałam się właśnie za takim mydłem (wraz z mniejszą zawrtością olejku laurowego, spada cena), zważywszy, że nie mam na ciele aż tak wielu niespodzianek czy problemów skórnych.
    - Producent. Do wyboru Alepia lub Najel.

    Mój wybór padł na 40%-towe 200g mydło Alepia.

    Mydło ma wiele zastosowań i po przetestowaniu różnych propozycji używania tego mydła, wypowiem się krótko o każdym z nich.

    Pora jednak na wrażenia ogólne:

    PLUSY:
    - mydełko doskonale się pieni i to niezależnie od tego czy namydlamy ciało bezpośrednio mydłem, czy naniesiemy je na myjkę, czy gąbkę... niewielka ilość mydła, a piany powstaje sporo, oj sporooo
    - niesamowicie wydajne - z kostki 200g "uciupałam" wąski pasek, który zużywałam przez ponad miesiąc, a mydła używałam dość intensywnie, dwa razy dziennie; na chwilę obecną (tj. po 4 miesiącach używania tej samej kostki) pozostała mi ponad połowa mydełka,
    - cena - początkowo uważałam ją za wadę, w tej chwili jest główną zaletą; gdyby przeliczyć pieniądze, które musielibyśmy wydać na standardowe mydełka (które w dodatku żadnego pożytku naszej skórze by nie przyniosły) i biorąc pod uwagę wydajność, łatwo można zauważyć, że przy moim tempie zużywania mydła, jego miesięczny koszt to nie więcej niż 3zł (doliczając koszty wysyłki),
    - rewelacyjne właściwości "prozdrowotne",
    - nadaje się do stosowania przy wszystkich typach cery - sprawdziło się u mnie (cera mieszana w kierunku tłustej), u mamy (cera sucha), u ojca (cera tłusta),
    - rozjaśnia cerę, ujednolica koloryt,
    - rozjaśnia blizny,
    - pozostawia miękką, nawilżoną skórę, nie odczuwam po jego użyciu potrzeby sięgania po balsamy/mleczka/masła do ciała,
    - nie rozmaka - albo mam wyjątkowo suchą łazienkę (w co wątpię, gdyż trudno zachować niski poziom wilgotności w pomieszczeniu, w którym nie ma okna), albo mam "dobrą rękę" do tego mydła nie mam problemu z rozmakaniem, mazaniem się, zmianą koloru (tak jak to się dzieje np. w przypadku mydeł glicerynowych reagujących zmianą barwy na białą pod wpływem "pływania" w mydelniczce)... przymam je na małej plastikowej podstawce, bez otworów...
    - zapach - bajeczny! aż chce się używać mydełka podczas każdej wizyty w łazience

    MINUSY:
    - potafi nabrudzić w łazience po odłożeniu mydełka na umywalkę, a nie na mydelniczkę, pozostawia brązową ciągnącą się maź, którą niestety trzeba posprzątać
    - piekielnie piecze gdy dostanie się do oczu, radzę uważać, no chyba, że lubicie straszyć domowników łzawiącymi oczami czerwonymi jak u białego królika :P
    - duża kostka faktycznie nie należy do najbardziej poręcznych,
    - średnio nadaje się do dzielenia... próbując uciąć nawet szerszy kawałek mydła, kostka zaczyna się kruszyć i łamać na kawałki używałam do tego celu małego nożyka i wielkiego noża kuchennego z szerokim ostrzem, za każdym razem zostawała mi w ręce kostka i... masa połamanych kawałków, które owszem, można zużyć, ale cały efekt wizualny poszedł się...

    Zastosowanie mydełka:
    mycie twarzy - co miesiąc wyskakuje mi kilka niespodzianek, z reguły pojawiają się na brodzie, część z nich znika bez śladu, inne pozostawiają po sobie blizny. Mydło Alep okazało się dla mnie wybawieniem. Nie dość, że takich "kwiatków" pojawia się teraz nawet nie 1/3 tego, co kiedyś, to jeszcze rozjaśniły się znacznie wszelkie blizny, które gościły na mojej twarzy od dłuższego czasu! Zauważyłam też, że po ok. 3 tygodniach regularnego stosowania, zdecydowanie zmniejszyły się pory na nosie i w jego okolicach, w cudowny sposób zniknęły wszelkie szpecące czarne kropy, na które nie działały żadne wymyślne plasteki, maści czy kwasy! Skóra jest doskonale oczyszczona, nie ma potrzeby stosowania płynów micelarnych czy mleczka do demakijażu - Alep radzi sobie ze zmyciem szminki, cieni do powiek, podkładu, tuszu do rzęs i wszelkiej maści paskudztwa zwanego make-upem

    mycie ciała- tak jak na twarzy, tak i na ciele miałam spore problemy z pojawiającymi się co jakiś czas krostkami, w dodatku pory były wielgachne jak na dekolt czy brzuch wszystko zniknęło, bez śladu nie wyskakuje nic nowego, pory zmniejszone... Skóra jak marzenie

    mycie włosów- mimo iż nie mam problemów z łupieżem, sięgnęłam po Alep i... zaryzykowałam Spodziewałam się tępych, sianowatych, splątanych, matowych włosów, na których osiądzie nalot mydlany. I niestey tak właśnie wygląda moja czupryna po użyciu Alep... Jednak jeśli po zmyciu piany z mydła, użyję łagodnego szamponu, nie poznaję moich włosów. Stają się miękkie, zyskują na objętości, znacznie dłużej pozostają świeże...

    higiena intymna- łagodzi podrażnienia, nie wysusza, oczyszcza, odświeża, sprawdza się równie dobrze w trakcie menstruakcji, jak i na codzień.

    Dla mnie to mydło okazało się być wybawieniem. Obecnie nie wyobrażam sobie bez niego codziennej toalety i nie mam zamiaru wrzucać do sklepowego koszyka żeli czy pianek do mycia twarzy. Pozostanę wierna Alep. Pokombinuję jedynie z zapachami (coś mnie jednak ciągnie w kierunku lawendy czy cytryny) i zapewne wrócę do niego po przetestowaniu savon noir, na rzecz którego zdradziłam moje Alep.

    Używam tego produktu od: 4 miesięcy
    Ilość zużytych opakowań: mniej niż połowa kostki (ze względu na wydajność)

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
  • Zdjęcia dołączone do recenzji:
    Foto recenzja
Recenzja otrzymała 8 pochwał. Chcesz pochwalić Robaczywka za czytelną i pomocną recenzję?

  • Chwalona: 446 raz(y)
  •  
  • absolutnie genialne!
  • Kocham, uwielbiam, ubóstwiam. Nie wyobrażam sobie toalety bez tego mydła.

    Wydawałoby się, że to zwykła kostka, jakieś tam bezkształtne i brzydkie w kolorze mydło, a tu proszę - miłość bezgraniczna.

    Długo czaiłam się na mydło alep. Czaiłam się i czaiłam, nie mogłam zdecydować się na zakup. Nie wiedziałam jakie stężenie, która firma, od jakiego sprzedawcy na allegro.. No i cena wysoka, a co jak jednak się nie sprawdzi?!

    Na przekór rozumowi zamówiłam. Mam swoje mydło i raczej już go nie oddam Raczej - bo ewentualnie zmienię stężenie na wyższe lub niższe, nie wiem - mam zamiar testować, bo naprawdę warto.

    Genialny produkt do problematycznej skóry. Moja cera i ciało są kapryśne - tu suche, tam tłuste, mimo 20-kilku lat na karku wciąż mam trądzik (mniejszy, większy, ale zawsze coś na twarzy się pałęta), dodatkowo twarz płytko unaczyniona i reagująca ściągnięciem / suchymi skórkami lub przetłuszczaniem na.. w sumie długo by wymieniać, m. in. na wiatr, gorąco, zimno, kosmetyki, zmęczenie, małą ilość snu, o jedzeniu nie wspomnę. Ciało mam w lepszej formie, ale moim utrapieniem są niedoskonałości na dekolcie i plecach.

    Od x czasu przestawiłam się na \'lepszą\' pielęgnację, tzn. zamiast żelu pod prysznic czy do twarzy - mydełko Alterry, zamiast kremu - olej arganowy. Teraz Alterrę zamieniłam na Alep i naprawdę czuć różnicę (nie ujmując mydełkom Alterry - też są świetne i również je polecam).

    Mydło jest nieporęczne. Duża, kanciasta kostka. Ja nawet nie próbowałam kroić, bo mam dwie lewe ręce i wiem, że skończyłoby się to tragedią. Mimo wszystko radzę sobie dobrze i nie narzekam na jakąś straszną nieporęczność mydła. Na pewno warto zaopatrzyć się w mydelniczkę ze szczebelkami (co by woda mogła lepiej odparowywać), bo mydło ma tendencję do rozmiękania.

    Osoby, które już wcześniej używały jakiegokolwiek mydła do mycia twarzy od razu zauważą różnicę. Myślałam, że pomarańczowe czy oliwkowe mydełko Alterry jest mało wysuszające (lekko tłustawa konsystencja, kremowa pianka), ale w porównaniu z Alep.. no przepraszam! Aplikacja tego mydła na twarz to zupełnie nowy poziom doznań - jak jakiś kremowy, nawilżający żel do twarzy. Bardzo przyjemne, bez typowej mydlanej toporności.

    Zapach dla mnie uroczy. Coś jak starodawna perfuma, właśnie \'perfuma\', a nie perfumy. Taka lekko dusząca, prosto z babcinej szafy, udająca przepych i szyk. Lubię ten zapach, chociaż na początku trochę mnie odrzucał. Może polubiłam, bo mydełko jest świetne?

    Przejdźmy do działania. Może nie jest to lek na całe zło tego świata, ale ze skórą radzi sobie bardzo dobrze. Przede wszystkim jest to najdelikatniejszy specyfik jakiego zdarzyło mi się używać. Nie ma mowy o wysuszeniu skóry! Po myciu oczywiście występuje lekkie uczucie ściągnięcia, ale po kilku minutach mija, a skóra zostaje aksamitna w dotyku, gładziutka, taka.. nie wiem, tylko miziać i miziać

    Oczyszczenie wprost genialne. Uczucie czystej skóry (czy to twarzy, czy ciała) niesamowite, nie wyobrażam sobie już wieczornego demakijażu czy prysznica bez alep. Nawet jak mam ochotę na użycie czegoś innego do umycia twarzy (żel, olejek), to zaraz sięgam po alep i szybciutko przemywam twarz drugi raz - dopiero wtedy czuję, że skóra jest w 100% oczyszczona. Brzmi jak bełkot, ale to najprawdziwsza prawda - to mydło uzależnia, kupujesz na własną odpowiedzialność!

    Niedoskonałości oczywiście nadal się pojawiają (podłoże hormonalne), ale skóra ma ładniejszy koloryt, jest bardziej promienna, elastyczna, jakaś taka zdrowsza. Pory się zmniejszyły, zaskórniki zniknęły, problemy z suchością i przetłuszczaniem skóry się zminimalizowały.. Niby nic takiego, a jednak bardzo dużo - to mydło w pewien sposób zrobiło z moją skórą więcej niż oczekiwałam.

    Jeżeli chodzi o ciało - w obecnej chwili problemy na plecach mam tylko przed okresem (ledwie dwie lub trzy małe niedoskonałości wyskoczą i szybko znikają, co jest gigantycznym sukcesem!), dekolt też ma się w lepszej kondycji. Widzę powolny wpływ mydełka i nawet nie patrzę w stronę innych myjadeł. Ja, zakupoholiczka pełną gębą, z absolutną obojętnością mijam w sklepie półki z kolorowymi żelami i kremami pod prysznic. NIE CHCĘ. NIE POTRZEBUJĘ. Od czasu mydełek Alterry, a teraz następcy - Alep, nawet na ułamek sekundy oko mi nie poleci w stronę innych specyfików, bo po prostu mydło Alep jest NAJLEPSZE, nie umiałabym użyć czegoś innego, bo tylko Alep daje mi uczucie 100% czystości.

    Bardzo wydajne. Tanie w stosunku do wydajności.
    Naturalne.
    Delikatne.
    Ładnie się pieni, bardzo dobrze spłukuje.
    Do wszystkiego - i do włosów, i do ciała, i do higieny intymnej, żadnej części ciała nie podrażnia, nie ma żadnego negatywnego wpływu na skórę.

    Do włosów polecam tylko hardcorom, bo jednak szampon bardziej komfortowy w stosowaniu jest. Jednak w sytuacji podbramkowej mydła Alep spokojnie można użyć, działa bez zarzutu (sprawdziłam).

    Uwaga przy myciu twarzy, bo odrobinę szczypie w oczy (tzn. szczypie, ale w porównaniu do savon noir, które wręcz wypala oczy.. same rozumiecie ).

    Jeszcze jedna rzecz, coś co naprawdę mnie zaintrygowało. Mam tendencję do otwierania oczu podczas mycia twarzy, zawsze coś mi tam z pianki wpadnie i ze zdziwieniem zauważyłam, że.. alep zamiast zaczerwieniać oczy jak inne specyfiki po dostaniu się do oka, wręcz wybiela. Oko przez chwilę szczypie, ale oczy mają tak białe białka, że wyglądam jak po 12 godzinach snu (a wiem co mówię, bo borykam się z częstym przekrwieniem ze zmęczenia lub od soczewek). Szkoda, że ten efekt zaraz mija

    Zdążyłam się też przekonać, że mydło alep jest niezbędne podczas korzystania z savon noir* (*czarne mydło działające jak peeling enzymatyczny). Zaczęłam swoją przygodę właśnie od savon noir, myślałam wtedy, że do wykończenia sekwencji wystarczy jakiekolwiek mydło ("pfff, jakieś aleppo? E tam, mydło to mydło, po co mi jakieś tam aleppo, przecież to bez różnicy, wezmę swoje zamiast płacić 30zł za zwykłe MYDŁO". Otóż nie, po pierwsze to nie jest zwykłe mydło, po drugie - różnica jest ogromna. Savon noir może podrażniać lub zapychać (u mnie tak czasem działało na twarz), jednak od czasu jak zmywam je - jak przykazano - przy użyciu alep (a nie innym mydłem / żelem czy innym cudem-wiankiem), to.. no masakra, ta pozytywna. Jakbym stosowała zupełnie inny produkt, savon noir też rozwinęło skrzydła

    Nie wiem, co można jeszcze napisać. Dla mnie świetny produkt, na pewno kupię ponownie, mam zamiar wypróbować też inne stężenie oleju. Jak pisałam już wcześniej - mydło alep to nie jest lek na wszystkie problemy, ale zdecydowanie jest to najdelikatniejszy i zarazem najlepiej oczyszczający specyfik jakiego używałam. Przy tym całkowicie naturalny, uniwersalny, wydajny i relatywnie tani. Bez wahania daję mu tytuł KWC i każdej wizażance pragnącej bardziej naturalnej pielęgnacji radzę spróbować. Ja kupiłam, kupuję i będę kupować nadal.

    Jakbym miała zabrać jeden jedyny kosmetyk na bezludną wyspę, to byłoby to właśnie to mydło, nawet nie musiałabym się zastanawiać. Wypróbowałam wcześniej rękawicę Kessa oraz Savon Noir (też uwielbiam), ale z całej trójki Alep robi największy szał. Mój hit.

    Używam tego produktu od: około 3 miesiące
    Ilość zużytych opakowań: 1/8 z pierwszej kostki

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 8 pochwał. Chcesz pochwalić v-x-n za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Zawiodłam się
  • Moja skóra jest mieszana, z trądzikiem w strefie brody. Mydło bardziej mi zaszkodziło niż pomogło.
    -niestety wysuszyło mi skórę
    -ściągało mi skórę
    -na twarzy pojawiły się suche placki, które piekły i łuszczyły się
    -w żaden sposób nie pomogło w walce z trądzikiem, a w pewnym momencie go nawet nasiliło.
    -mydło sprawdziło się do mycia ciała, zaskakujące, że na plecy (gdzie również wyskoczyło mi parę wyprysków, także podrażniło)
    Najwidoczniej nie toleruje mydeł (a na skórze mniej wymagającej - rękach czy nogach sprawdziło się). Być może to zbyt wysokie stężenie dla mojej skóry, nie wiem. Niestety w pielęgnacji twarzy u mnie nie zagości, lepiej działa na mnie mycie olejami.

    Używam tego produktu od: około dwóch miesięcy
    Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego

    Oceniono na 2.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Recenzja otrzymała 2 pochwał. Chcesz pochwalić Ewuniaa16 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • do twarzy -nie, do ciała-tak
  • Kupiłam mydełko do pielęgnacji mojej trądzikowej i tłustej cery,ale sprawiło mi niestety niemiłą niespodziankę.Po kilku użyciach, mimo nawilżania, na policzkach wyszły mi czerwone ,suche placki, cos jak trądzik różowaty czy coś podobnego.Jestem pewna,że to od tego mydła, bo gdy je odstawiłam problem ustąpił.Moja twarz ogólnie chyba nie lubi sie z mydłami, może to za duże stężenie na początek.Działania na krostki nie zauważyłam,bo za krótko stosowałam na tą partię ciała.Zapach nie jest jakiś piękny,ale ja go lubię i nie przeszkadza mi Oprócz tego ciężko pokroić takie mydło-a całą kostką mycie jest niewygodne.Pokrojenie graniczy z cudem, zamiast kosteczek uzyskujemy połamane drzazgi, mimo krojenia ciepłym nożem.
    Mydełko sprawdziło się natomiast dobrze do mycia ciała- dokładnie oczyszcza, ale skóra nie jest potem spięta.
    Pieni się przeciętnie, na pewno nie jak mydła z drogerii, ale jakaś tam piana jest.Mydło jest dość wydajne Ogólnie jestem dość zadowolona z tego mydła, chociaż nie sprawdziło się w swoim pierwotnym zadaniu czyli doprowadzenia twarzy do porządku


    Używam tego produktu od: 2 miesiące
    Ilość zużytych opakowań: kostka

    Oceniono na 3.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
Chcesz pochwalić Claire91 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • najlepsze mydełko do twarzy
  • Mydełka używam do mycia twarzy, dekoltu i górnej części pleców. Żaden żel do twarzy nie oczyszczał mojej twarzy tak dokładnie a zarazem tak delikatnie jak to mydełko. Po jego użyciu skóra jest mięciutka i przyjemna w dotyku. Trzeba pamiętać o użyciu toniku, bo w przeciwnym razie może lekko wysuszyć i ściągnąć skórę, jednak żele do twarzy wysuszały mi ją bardziej. I najważniejsze: w ogóle mnie nie podrażnia! Po każdym żelu do twarzy miałam skórę lekko zaczerwienioną, a po tym mydełku nie

    Pomaga przy wypryskach na plecach. Jet ich mniej i szybciej znikają, a przy tym mydełko Aleppo nie wysusza pleców tak bardzo jak używane wcześniej przeze mnie mydło siarkowe Barwy.

    Co więcej mydełko jet niesamowicie wydajne. Używam już pół roku, a zużyłam dopiero 1/4 kostki Wcale nie jest więc takie drogie, jak się wydaje na początku (zapłaciłam 36zł).

    Używam tego produktu od: 6 mieięcy
    Ilość zużytych opakowań: 1/4 kostki

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić kasja92 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Uwielbiam!
  • Mydełko jest świetne do wszystkiego - twarzy (poradziło sobie z zaskórnikami wywołanymi przez zaburzenia hormonalne), do ciała i włosów. Jest delikatne, skuteczne, nie ściąga, nie wysusza. Włosy są po nim świeże, płukane sokiem z cytryny także lśniące i gładkie, mydło nie podrażnia skóry głowy. U mnie na zawsze! Polecam

    Używam tego produktu od: 6 mies.
    Ilość zużytych opakowań: 2 raz 200g

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić caparica za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Mydełko idealne
  • W końcu znalazłam naturalny i skuteczny produkt do oczyszczania twarzy. Mydło świetnie oczyszcza skórę, dobrze radzi sobie z makijażem, pomaga w eliminowaniu wyprysków i przyspiesza ich gojenie. Może nieco wysuszać, ale przy kompleksowej pielęgnacji nie powinno być z tym problemu. Dla mojej trądzikowej, mieszanej ,ale często przesuszonej skóry jest to produkt idealny.
    Z jednej strony mydełko jest łagodne i nie powoduje u mnie żadnych podrażnień, a z drugiej niezwykle skuteczne. Tego szukałam przez wiele lat. Żałuję, że tak późno je odkryłam.
    Cena jak za kostkę mydła może niektórych odstraszać, ale nie warto się tym zrażać ponieważ mydło jest niezwykle wydajne. Stosuję je od miesiąca 2 razy dziennie na twarz i całe ciało i jak na razie w ogóle nie widać zużycia.
    Jeżeli chodzi o zapach to osobiście go uwielbiam i uzależniłam się od niego, aczkolwiek jest mocny i specyficzny w związku z tym podejrzewam niewielu osobom może przypaść do gustu.
    Polecam jak najbardziej ten produkt. Osoby z mniejszymi problemami skórnymi mogą wypróbować mydełka z mniejszym stężeniem procentowym olejku laurowego. Używam tego produktu od: miesiącaIlość zużytych opakowań: w trakcie 1wszego

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić pandulek za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Niesamowite
  • To mydło sprawiło, że po 6 latach mogę wyjść bez wstydu bez makijażu do ludzi!

    Używam je tylko raz dziennie po przy używaniu dwa razy na dzień wysuszyło mi za mocno skórę, ale teraz jest świetnie!

    +oczyszcza jak nic innego
    +dla mnie dość ładnie pachnie, lubię ten zapach, kojarzy mi się z czysta i zdrowiejącą skórą
    +wydajne
    +cena adekwatna do jakości
    +nie powoduje zapychania
    +zmniejsza widoczność porów

    wad nie ma! Używam tego produktu od: 1,5 miesiącaIlość zużytych opakowań: 1/6 kostki

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 2 pochwał. Chcesz pochwalić nagomiko za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • wybawienie dla cery trądzikowej, i tylko dla niej
  • Z trądzikiem walczyłam od dobrych kilku lat. Dziś mogę powiedzieć że walka być może nie jest jeszcze wygrana, ale widać światełko w tunelu - w porównaniu z tym, co działo się na mojej twarzy kilka lat temu, teraz jest naprawdę dobrze.

    W wyleczeniu twarzy bardzo pomogło mi to mydło. Trafiłam na nie stosunkowo późno, kupiłam w sklepie zielarskim za ok 25 zł.

    Żeby je wygodnie używać, trzeba je pociąć na mniejsze kawałki, 2,3 albo 4 części. Warto też przykładać wagę do tego, jak mydło jest przechowywane - to, którego używamy, powinno mieć możliwość wyschnięcia z każdej strony po każdym użyciu.

    PLUSY:
    + doskonale myje, twarz aż "skrzypi" z czystości
    + napina skórę, zmniejsza widoczność porów
    + nie podrażnia skóry, łagodzi podrażnienia
    + polepsza stan cery trądzikowej - wszelkie pokemony przysychają, nie ma dodatkowego podrażnienia
    + samo w sobie nie powoduje zapychania cery
    + bardzo wydajne (myślę że starczy na rok codziennego używania)
    + skład, w pełni naturalny

    MINUSY:
    -I tutaj ciężko mi napisać coś w punktach. Bo ogólnie jest tak, że to mydło naprawdę sprawdza się jako pomoc w leczeniu trądziku. Tylko że trzeba wiedzieć, kiedy je odstawić - u mnie ten moment chyba właśnie nastąpił. Bo przy dłuższym używaniu ono może wysuszać twarz. I chyba najrozsądniej jest samemu ocenić potrzeby naszej skóry - czy potrzebuje ona dodatkowego podsuszania? Moja już chyba nie, więc ograniczę jego stosowanie i przerzucę się na jakiś delikatny żel.
    -Ważne jest też to, żeby pamiętać o przywróceniu skórze właściwego pH po umyciu jej mydłem - dlatego tonik/hydrolat jest po tym mydle obowiązkowy.
    - na minus muszę też zaliczyć to, że ze względy na swoją postać mydło jest znacznie mnie wygodne w użytkowaniu niż np. żel (podczas wyjazdów trzeba zabierać mydelniczkę, dbać żeby mydło wyschło etc)
    - nie lubię też tego że się nie pieni mocno
    - dużo osób narzeka na zapach, ja się do niego przyzwyczaiłam ale bądźmy szczerze - perfumy to nie są
    - i trochę mnie zawsze martwi to, że za bardzo nie mamy gwarancji, że składniki o których pisze producent to rzeczywiście te, które zostały dodane do mydła. wiem, że takie same wątpliwości powinnam mieć np. w stosunku do kosmetyków chińskich czy rosyjskich (i mam :P ), ale jakoś nie do końca ufam temu mydłu, być może dlatego że wygląda jakby było wyprodukowane w jakiejś domowej manufakturze.

    Ogólnie: daję prawie 5 gwiazdek bo u mnie mydło Alep bardzo dobrze spełniło swoją rolę. Polecam wszystkim, którzy mają problem z trądzikiem. Tym którzy (szczęśliwie) nie mają - polecam signąć po mydła Alep 20 % i mniej. I zwracajcie uwagę na sygnały, jakie daje wam wasza twarz - bo moim zdaniem trzeba wyłapać moment, w którym mydło już zrobiło swoje i należy poszukać dla niego zamiennika.

    Używam tego produktu od: ponad pół roku
    Ilość zużytych opakowań: prawie pół kostki

    Oceniono na 4.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić marionette_marie za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Dobre dla cery trądzikowej
  • Mydło Alep 40% stosuje od września. na poczatku rano i wieczorem, ale mydło trochę wysuszyło mi twarz. Zmodyfikowałam jego używanie - rano po przebudzeniu myję twarz mydłem alep i nakładam krem matujący i p/trądzikowy (siarkowy), a wieczorem stosuję łagodny żel myjący (bez parafiny, która zapycha!). Ostatnio zaczęłam z powodzeniem zmywac twarz olejami (babydream plus olejek rycynowy) i potem na koniec łagodny żel do mycia twarzy.

    Co mogę powiedzieć o jego właściwościach? Przede wszystkim zauważyłam faktyczne zminiejszenie pojawiania się niespodzianek na mojej twarzy. Wiąże to także ze zmianą mojego sposobu pielegnacji cery. Staram się unikać parafiny i parabenów jak tylko to mozliwe. Stan skóry znormalizował się, mnie jest niespodzianek, lepiej oczyszone pory.

    Dobre mydło dla cery z tendencjami do wyprysków i przetłuszczania. Zapach - przyzwyczaiłam się

    Kostka jest ogromna, bardzo wydajna. Ja kroje ją na kilka części i w ten sposób używam.

    Używam tego produktu od: 4 mies.
    Ilość zużytych opakowań: 1/3 kostki

    Oceniono na 4.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić atlantis75 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • nie zachwyca
  • Zaintereresowana japonskim sposobem oczyszczania skory olejami. Stwierdzilam, ze alepo bedzie jego dobrym zamiennikiem. Jednak..... rozczarowalam sie. Mydlo sciaga i wysusza skore. Mam cere mieszana w kierunku tlustej... I nie spodziewalam sie tego. Moze to zbyt duze stezenie tak zle na mnie dziala.... W kazdym razie, obecnie czekam na przesylke oleju oczyszczajacego z ebaya a skore oczyszczam mieszanina oleju z oliwek 80% w stosunku 20% olejku rycynowego. Co o wiele lepiej dziala na moja skore Tak wiec mydelko pozostaje na mojej polce jednak tylko nadaje sie do mycia ciala w moim przypadku ;<
    Używam tego produktu od: tygodniaIlość zużytych opakowań: polowe

    Oceniono na 2.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić plimplum za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • bdb, ale gorsze niż Savon Noir
  • Skusiłam się na to mydełko, kiedy miałam poważne problemy z cerą. Nieustanne grudki, do tego przesuszenie, podrażnienie naczynek. Buzia po tym mydełku na pewno mi się wyciszyła, choć problem z wypryskami pozostał (okazało się, że to niestety hormony i bez spironolu i dexametazonu się nie obejdzie).

    Ogólnie jestem zadowolona. Jest szalenie wydajne, świetnie oczyszcza skórę, nadaje się do ciała jak i twarzy. Nie podrażnia, nie wysusza, uspokaja cerę. Do tego jestem uzależniona od jego zapachu!! Uwielbiam go!!

    Jedyną wadą jest to, ze potwornie szczypie jak dostanie się do oczu. Koszmarek.

    Ale warto kupić i używać. Postaram się popróbować jeszcze to mydełko jako do mycia do rąk w ciągu dnia, bo zwykłe mydła wysuszają mi dłonie.



    Używam tego produktu od: kilku miesięcy
    Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego

    Oceniono na 4.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić paradiso perduto za czytelną i pomocną recenzję?