Wizaz.pl - Podgląd pojedynczej wiadomości - być czy nie być z kobietą...oto me pytanie
Podgląd pojedynczej wiadomości
Stary 2010-01-10, 03:48   #47
niutka1
Wtajemniczenie
 
Avatar niutka1
 
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: z poddasza
Wiadomości: 2 904
Dot.: być czy nie być z kobietą...oto me pytanie

badboy, sorki, ale jak to czytam, to rzucają mi sie w oczy nastepujące rzeczy

- piszesz, ze to twoja zona jest osobą z problemami, a o sobie, że ty byc może tez nie jestes kryształowy, czyli bardzo jasno ustawiasz tutaj role juz na początku- pomysl sobie, jak może się czuc osoba, która od początku jest w związku przez kochana osobe ustawiana w roli "tej z problemami"... wyraxnie zrzucasz na nią wine, od czasu do czasu tylko dodając kokieteryjnie, ze moze sam tez odrobinke, ale tylko tyci, tyci zawiniłeś

- piszesz, ze żona ma nerwicę, nie uważasz, że to ma duzy wpływ na jej wybuchowość itd...

- piszesz, że nie możecie miec dzieci ( sorki, że zapytam, ale z tzw. "winy" jej, czy twojej, czy obojga? ) - dla kobiety, która nie może miec dzieci, a pragnie je miec, to bardzo ciężka sytuacja i może pogłebiac jej chorobe- nerwicę

- piszesz, ze ona czuje sie zaniedbana itd... ( nie pieszesz wprost, ale mozna to wywnioskowac, po tym, jak napisałes, że nie prawisz komplementów, nie pochwalisz, bo wszystko jest takie oczywiste i jestes realistą) - no to jesli nie przejawiasz chęcia poprawienia tego, bo to takie sztuczne dla ciebie, to czemu oczekujesz od niej, ze ona poprawi swoje zachowanie i bedzie sztucznie spokojna?
dodam tylko, ze zycie z takim kims jak Ty wydaje mi się bardzo trudne, to jak na pustyni, cokolwiek zrobisz- nie usłyszysz nic miłego, brrr- to na pewno pogłebia chorobe twojej żony

_ generalnie widac, że decyzje juz podjąłes, tylko tutaj potrzebujesz jeszcze wybielenia swojego sumienia, przyklaskujesz wizażankom, które zgadzają się z tym , jakie to masz cięzkie zycie z " kobieta z problemami"

- te teksty o racjonalnych facetach i histeryzujących żonach, dziewczynach... widac, że dookoła wyszukujesz i dostrzegasz tylko przykłady ( koledzy) potwierdzające twoją tezę, ze kobiety to takie histeryczki sa, a ty racjonalny facet potrafisz spojrzeć obiektywnie na związek i swoje uczucia, i tu sie mylisz
zgadzam sie z poniższym postem wizazanki
Cytat:
Ty jesteś w pułapce jakiegoś dziwnego myślenia. Że tu kolega miał taką żonę, a tu taką. Że ona jest kobietą, więc jest histeryczką, a Ty jesteś mężczyzną to jesteś racjonalny.
Ja znam ogrom mężczyzn - histeryczek, i ogrom kobiet - racjonalnie myślących. Więc może zastanów się nad Twoim ogarnianiem świata.
- nie rozumiem, czemu nie możesz choc raz wyjechać z zona, spełnic jej jakieś szalone oczekiwania, przełamac rutyne waszego związku, piszesz, że sie dusisz, a ja ci mówie, że ona tez sie dusi, za przeproszeniem, z nudnym, flegmatycznym męzem, który tylko biadoli, ze zona wybuchowa

piszesz
Cytat:
tak ...niejako wewnętrznie podjąłem, ale nie mówię że jest mi z nią dobrze. I pewnie częściowo masz rację że szukam usprawiedliwienia. Ale to samo można by powiedzieć gdybym szukał usprawiedliwienia do bycia z kimś, kto mnie upokarza a ja zachowuję się jak jakiś nieudacznik i tulę swój mały ogonek i wmawiam sobie: to właśnie życie!

Powiem ci zupełnie szczerze: choć jestem teraz bardziej na "nie" z przyczyn czysto racjonalnych, to nie znaczy że nie będę chciał jeszcze zrobić zrywu który może da jakąś nadzieję
no i niestety moim zdaniem tak sie zachowujesz, jak napisałeś, tu nie chodzi o jakis jeden zryw ( zreszta skoro do tej pory nie zrobiłes jakiegos zrywu to ... )


- ps. dlaczego nie współzyjecie? czyzby jakis kolejny problem? moze znowu ona oczekuje "rycerza" a Ty jestes racjonalistą, wszak seks to pewnie tylko fizjologia ?



moja rada brzmi tak: jak najbardziej zostaw żonę, bo prawdopodobnie jestes kompletnie nieodpowiednim dla niej człowiekiem i ja niszczysz, a nie wspierasz, wbrew pozorom.

najprawdopodobniej kompletnie do siebie nie pasujecie

jesli ją zostawisz, kazde z was znajdzie sobie odpowiedniego partnera, ona mezczyzne z inwencja, kreatywnego, dla którego zycie to przygoda, a dom to przystan do której mozna zawinąc, po udanym rejsie we dwoje... nie zapominając o pielęgnowaniu miłości

a ty kobiete domatorke, spokojną, bez żadnych wymagan wobec Ciebie, całkowicie zdrowa i bez problemów ( wszakże Ty takze ich nie masz, prawda) której jedyne marzenie to, żeby obiad ci smakował i pozna to po pustym talerzu...


Cytat:
Ja, co już pisałam, wolałabym, żeby mój partner ode mnie odszedł niż męczył się w związku ze mną i był ze mną tylko dlatego, że bałby się jak ja sobie poradzę bez niego. Bo jak się kogoś kocha, to chce się jego szczęścia, a niestety nie zawsze to szczęście my możemy mu dać.
zgadzam sie z powyższym, badboy, ironizujesz, że zona pragnie "rycerza na białym koniu", no cóz, moze takiego uda jej sie znaleźć, bo jak widać, ty nie zamierzasz nawet w tak podstawowej sprawie jak powiedzenie komplementu zonie sie wysilić, udaje ci sie tu bez problemu kupić wizazanki do swojej wizji, przedstawiac siebie jako męczennika w związku, ale prawda jest taka, ze najczęściej winne sa dwie strony, a jesli jedna z nich jest przedstawiana jako "problemowa" to druga niestety zazwyczaj okazuje sie tez taka sama.
__________________
Trójkowa mama
zapuszczam włoski od zapałki
13.08.2009 : 3mm,14.09 : 2,5 cm,13.10 : 3,5 cm14.11 : 5 cm,14.12: 6 cm,15.01.2010: 8 cm, 21.12.2010: 20cm ( podcinane troszkę kilka razy)
31.12.2014 : 54cm podcinane wiele razy, CEL: 69cm..
zapuszczam grzywkę 31.12.2014: 21cm.

Edytowane przez niutka1
Czas edycji: 2010-01-10 o 04:10
niutka1 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując