Dot.: Apartamenty dla pogorzelców...doznałam szoku
Link nie działa.
Swoją drogą - myslę że to nie ubezbieczenie, tylko "fundatorzy", bo kiedy o pożarze zrobiło się głośno, każdy szukał, żeby zarobić.
Znam rodzinę, której w listopadzie 2008 spalił się dom, zostali w tym, w czym spali. Nie mają nic, mieszkają kątem u rodziny. Miejscowość zrobiła "zrzutę" na najpotrzebniejsze rzeczy, ale wiadomo, że w takiej sytuacji takie "zrzuty" to mało. Może gdybyśmy wpadli na pomysł, żeby sprawę nagłośnić, może gdyby cała Polska o nich usłyszała, prezydent mógłby sie pokłócić o to, kto szybciej sie o tym dowiedział.. moze inaczej by to wyglądało.
ok, dostałam sie do tego artykułu.
To jest plucie w twarz osobom, które przez całe życie pracują i nie mogą sie dorobić, bo czasem nawet nie maja zdolności kredytowej, żeby kupić kawalerkę. A tu co? Ktoś przyszedł niezameldowany, z plecakiem i reklamówką, spał gdzieś w korytarzu i dostaje NOWE i pełni umeblowane mieszkanie?!?!?!? Za co ja się pytam?!
__________________
"from delusion lead me to the truth.."
mam orta w poście? daj znać, nie obrażę się 
Edytowane przez ankasz
Czas edycji: 2010-03-17 o 08:45
|