2010-06-17, 14:26
|
#251
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-08
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 4 357
|
Dot.: krew u myszki
Cytat:
Napisane przez strzalka44
Napisz później co powiedział wet .
|
Już opowiadam całą historię
Cytat:
Napisane przez Martzelinka
dokładnie, to świetna lecznica, pytaj o dr Kubę
idź koniecznie do lekarza, u naszego zwierzątka z pozoru niewinna przypadłość okazała się ciężkim przypadkiem (mam nadzieję, że u Twojej myszki to nic poważnego), na szczęście nasza Kruszynka zdrowieje, ale tylko dzięki temu, że trafiliśmy do Ogonka i dr Kuby
napisz proszę jak się czuje Myszorek i co powiedział lekarz
|
hmmm może doktor Kuba jest fajny - ale my trafiliśmy na jakąś panią doktor i zraziliśmy się do tej przychodni , ale opowiem po kolei...
Cytat:
Napisane przez Ivy123
A nie ma w pokarmie czerwono zabarwionych chrupek?, to mogłoby przebarwić mocz, no ale jak piszesz że jasnoczerwone.Trzymam kciuki, myszki to cudowne zwierzątka(aż zdrabniam  ).Jak będzie już ok, to pomyśl nad towarzystwem dla niej(tej samej płci oczywiście), myszy to zwierzęta ''rodzinne''  ,samotnie się męczą,
|
o towarzystwie też będzie
No to opowiadam. Tego samego dnia co doradziłyście Ogonek pojechaliśmy na badania. Czekaliśmy 2 godziny na przyjęcie
Pani doktor obejrzała myszkę - okazało się, że to dziewczyna i krwawi z macicy. Pani doktor powiedziała, że jedyną przyczyną krwawienia jest guz w macicy i zaproponowała 3 rozwiązania:
1) uśpienie
2) natychmiastową operację - przy czym zważywszy, że myszka traciła krew miałaby 20% szans na wybudzenie po operacji
3) leczenie lekami tamującymi krwawienie i przeciwbólowymi, a gdy myszka nabierze kolorków i jej samopoczucie wyraźnie się poprawi - przyniesienie jej na operację. Przy czym zostaliśmy poinformowani, że w tej sytuacji może nastąpić gwałtowne pogorszenie w weekend i trzeba będzie myszce ulżyć w cierpieniu-a w niedzielę jak wiadomo ciężko o weterynarza...
Pomimo, że było to rozwiązanie ryzykowne podjęliśmy decyzję o wyborze 3 rozwiązania. Poprosiliśmy jeszcze o zrobienie usg - pani doktor stwierdziła, że macica jest cała wypełniona krwią i widać guzek o wielkości 0,5 cm - więc jak na takie małe stworzenie to wielka tragedia
Nie macie pojęcia ile stresu i łez mnie to kosztowało
Zwłaszcza, że mysza nie bardzo chciała się łapać na nasze fortele z lekami - jest tak mądra, że pomimo, iż np serek do smarowania czy nutelka bardzo jej smakowały, to zapamiętywała, że pod wierzchnią warstwą na pewno ukryjemy sproszkowany lek
ponadto każdy powrót do domu po pracy to był wielki stres czy nie zastaniemy myszki martwej. Dzięki Bogu nic takiego nie miało miejsca - stan myszki się poprawiał - nabierała kolorków i była coraz bardziej aktywna. Już byliśmy gotowi nieść mysz na operację, na szczęście wczoraj nie zdążyliśmy. Wieczorem postanowiłam, że mysi trzeba wymienić bawełnianą ściółkę (należy ją wymieniać co 10 dni i właśnie wczoraj tyle minęło). No więc podnoszę drewnianą chałupkę mysi, już mam wyjmować ściółkę i aż usiadłam z wrażenia - moim oczom ukazały się trzy maleńkie różowe mysie
Oto koniec mojej historii - teraz rozumiecie dlaczego zraziłam się do Ogonka i dlaczego nie trzeba już będzie myśleć o towarzystwie dla mysi...
boimy się tylko, że leki i stres związany z wyjściem do weterynarza mogły maluchom zaszkodzić
więc trzymajcie kciuki za zdrówko całej czwórki
__________________
zapachy, pielęgnacja, kosmetyki naturalne, kolorówka
wymianka
W planach
Indochine PG/Zucchero  /viloressi teint de neige/Qessence Missala/ Marrakech Aesop /Visa Robert Piguet/ tea for two
/ les parfums de rosine secrets de rose / Une Rose d'Amour
Edytowane przez Taani
Czas edycji: 2010-06-17 o 14:28
|
|
|