Rozeznanie
Zarejestrowany: 2006-03
Lokalizacja: Ruda Śląska
Wiadomości: 813
|
Dot.: Kilogramów nam przybyło, dzieci rosną że aż miło! Mamusie maj-czerwiec 2011
Hej dziewczyny, wczoraj nadrabiałam to, co pisałyście w weekend i już miałam napisaną wiadomość, ale padł mi komputer. Dzisiaj jak mąż poszedł na nockę, to zostawił mi swojego laptopa. Także nadrabiam dzielnie dalej. Jestem na 8 lutym, godz. 13:25
Z tego, co już widzę, to powiększyło nam się grono dziewczynek. Gratuluje mamusiom 
Cytat:
Napisane przez moniqac
mamaoptymistka - to prawda, chamstwo góruje czasami... u mnie nie mam pepco 
|
Pepco jest w Belgu. Byłam tam raz, ale jakoś nic nie wybrałam.
Moniqac moim zdaniem 10 000 zł za samą robocizne to dużo. Nie będę porównywać z kwotą, którą myśmy zapłacili za generalny remont naszego mieszkania (zbite tynki do gołej cegły, zerwane podłogi, nowe wylewki, płyty kartonowo-gipsowe, gładzie gipsowe i malowanie, wszystkie instalacje wod-kan i elektryczne), bo to było 5 lat temu i robił nam to dobry kolega mojego ojca - płaciliśmy 1000 zł. Ale pół roku temu moja teściowa robiła kapitalny remont łazienki (łącznie z przebudową instalacji wod-kan), ubikacji, przedpokoju, kuchni i pokoju - wzięła jakiegoś faceta z ogłoszenia i zapłaciła za robocizne 2300 zł. Także nie wiem, czy tylko ona tak tanio trafiła, czy ty trafiłaś na takiego drogiego 
Mam nadzieję, że jednak nie jest tak drogo, bo za niedługo czeka nas wykańczanie nowego mieszkania i nie mam zamiaru tyle płacić za samą robociznę. Najwyżej tata będzie musiał porozmawiać znowu ze swoim kolegą, albo zaprosimy do nas mojego wujka-złotą rączkę (robi remonty głównie w Niemczech) na urlop roboczy.
Bo na kolegów mojego męża już napewno nie będę liczyć. Jego kolega za położenie nam kafelek pod kominek wziął 300 zł i to według niego była super cena po znajomości. Już nie liczę tych piw, które w między czasie wypił. Po tej cenie kolegi mojego ojca za remont całego mieszkanie, to ja byłam w szoku. Zresztą mój mąż też, bo oczywiście nie dogadał się z tym swoim kolegą wcześniej, bo były tylko teksty dogadamy się spoko, spoko. A jakbyśmy 3 dni poczekali, to ten kolega od taty też by to zrobił w ramach tego 1000 zł, tylko akurat był gdzie indziej na robocie, a mojemu mężowi się już spieszyło. Także z tymi remontami, to jest naprawdę przechlapane 
Był jeszcze temat pasów poporodowych ... ostatnio w jakieś telewizji śniadaniowej była położna i mama 8-miesięcznego dziecka i właśnie mówiły o tych pasach. Położna mówiła, że owszem, one pomagają, ale głównie na psychikę, bo jak mama nie akceptuje swojej "nowej figury" i trzeba iść na impreze w obcisłej sukience, to warto taki pas założyć, żeby się lepiej czuć. Mówiła też, że poprawia on sylwetkę jak ktoś ma tendencje do garbienia się. Ale, że jeśli ktoś liczy na to, że od samego noszenia pasa wróci do formy, to się zawiedzie i powiedziała, że ten pas ma być uzupełnieniem zdrowej diety i przede wszystkim ćwiczeń. Za to ta mama, która tak de facto wyglądała całkiem fajnie, mówiła o tym pasie w samych superlatywach, ale w sumie nie powiedziała, czy ten wygląd zawdzięcza samemu pasowi, czy coś jeszcze robi, ale w każdym bądź razie powiedziała, że zaczęła go używać praktycznie po samym porodzie. Z miny położnej można było wywnioskować, że nie do końca jej się to podobało. Wstała i pokazała, że ona ma taką figurę (faktycznie była ładna i zgrabna) po trójce dzieci i nigdy nie używała pasów, a jedynie prowadzi zdrowy styl życia.
Odnośnie tych rachunków za prąd, to jeśli nie macie takiej opcji, że raz na miesiąc lub 2 nie podajecie stanu licznika, to płacicie cały rok rachunki prognozowane i potem raz w roku (między styczniem, a kwietniem - różnie to bywa i nie wiem od czego zależy), sprawdzają stany liczników i jest jeden większy rachunek z takim wyrównaniem. My do tego doszliśmy 2 lata temu, jak dostaliśmy rachunek niby za 2 miesiące na 800 zł i kopary nam zjechały. Mąż poczytał wszystkie regulaminy, pojechał do Vatenfala i od tamtej pory sami wysyłamy co miesiąc maila ze stanem licznika i na maila dostajemy kwote faktury do zapłaty dzięki czemu unikamy takich niespodzianek.
__________________
Antoś ur. 30.04.2011 r. 2890 g 53 cm
Edytowane przez Agnieszka.M
Czas edycji: 2011-02-08 o 23:24
|