Niestety, cała nasza rodzina w prezencie dostała ataki migreny

. No, tak naprawdę to tylko ja, mama i młodsza siostra. Różnie to wygląda, ale ogólnie nie mam zbyt dobrych wieści. Ja mam na szczęście najlepszą wersję migreny, to znaczy bez wymiotów, bo siostra i mama wymiotują jak szalone. Dlaczego ja nie, nie mam pojęcia, może dlatego że ogólnie mi się to nie zdarza.
Częstotliwość ciężko określić, zależy to od czynników, które wywołują u Ciebie migrenę. U mnie to słońce, wysiłek fizyczny i oczywiście stres. W związku z tym często zdarza mi się migrena podczas wyjazdów na rower, na których nie dość, że jestem totalnie wykończona fizycznie, to jeszcze świeci słońce. Może też to być jedzenie, Mama np. ma migreny po serze pleśniowym i czerwonym winie

. Ogólnie latem i wiosną mam najwięcej migren. Acha, z wiekiem migreny troszkę ustępują.
Ja mam migreny z aurą, co jest o tyle lepsze, że przynajmniej wiem, że się zbliża. Wtedy szybko łykam przeciwbóle, ale zwykle i tak nic to nie daje i trzeba biec do domu i się położyć. Może zabrzmi to głupio, ale walka z migreną polega głównie na poznaniu siebie (i mocnych przeciwbólach

).
Ile trwa? Różnie. U mnie od mniej więcej pięciu godzin do dwóch dni.
Najlepsze lekarstwa (to już wiadomość od Mamy

) to Cini i Relpax, z tym że są na receptę. Ja biorę raczej mocne wersje przeciwbólów, najbardziej lubię Nurofen Forte albo Ibuprom Max. Mama niestety ma gorzej, parę razy wylądowała nawet na pogotowiu :/.
Co do ciśnienia, to Mama twierdzi, że wpływ ma raczej niskie ciśnienie, niż wysokie. Ja mam zawsze w normie, więc też nie wiem.