Hej dziewczyny,
piszę w może nietypowej sprawie, ale dotyczącej Asos.
Otóż moja znajoma od niecałego roku kupowała i sprzedawała ubrania asos na portalu Allegro. Sprzedała ok. 60-80 sztuk (dokładnie nie pamięta). Oczywiście nie zalożyła firmy, sprzedawała jako prywatna osoba.
W czwartek dostała wezwanie do Urzędu Skarbowego, dotyczącej tej właśnie sprzedaży. Od razu tam zadzwoniła i "miła" Pani poinformowała ją, że sprzedaż nowych ubrań na Allegro jest nielegalna jeśli nie ma się zarejestrowanej działalności gospodarczej i że grozi jej kara od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych (!!!). Dziewczyna jest załamana. Była dzisiaj po poradę u prawnika. Niestety, okazuje się, że Allegro ma obowiązek udostępnić Urzędowi Skarbowemu wszystkie dane o sprzedającym, łącznie z tym kiedy sprzedał towar, za ile, ile sztuk itp. Potwierdził też, że kara za taką sprzedaż "na czarno" to nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych

Co więcej, również ZUS może wymierzyć karę za niepłacenie składek, a co za tym idzie kolejne kilka tysięcy (kara).
Zaczęłyśmy szukać w internecie informacji i okazuje się, że faktycznie Urzędy Skarbowe w całej Polsce zaczęły ścigać ludzi, którzy sprzedają na Allegro i nie odprowadzają od sprzedaży podatków. Jeden chłopak sprzedał tylko 15 sztuk jakiegoś sprzętu elektronicznego, US go dorwał i ma do zapłacenia 34 tys. zł kary.
Moja znajoma jest załamana. Tym bardziej, że nie zarobiła na tym kokosów. Może 1000, góra 1200 zł, a kara jak jej powiedział prawnik, to będzie minimum 10 x tyle

Panikuje, ma myśli samobójcze, itp.
Dlaczego tutaj piszę? Może ktoś miał podobny problem?
Może płacił karę Urzędowi Skarbowemu?
Proszę o odpowiedź, najlepiej na priv.
Pozdrawiam