Wizaz.pl - Podgląd pojedynczej wiadomości - Neurobiopsychologia a kognitywistyka.
Podgląd pojedynczej wiadomości
Stary 2013-04-19, 14:24   #1
niepa
Catleesi Morza Kocimiętki
 
Avatar niepa
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 978

Neurobiopsychologia a kognitywistyka.


Hej uprzedzam, że będzie długo.

Tym razem nie o chłopaku, a o studiach. Chciałam iść na neurobiologię na UG, bo hucznie się ogłaszali, że się otwierają w tym roku akademickim. Ale klapa, jednak nie otwierają, więc szukam teraz zastępczego kierunku.
Dwa lata temu zdawałam na neurobiopsychologię, również na UG - zabrakło mi 1,9 pkt, a ja głupia nawet nie pomyślałam, żeby się odwołać i poszłam na bioinformatykę. Stwierdziłam jednak, że to nie TO i rzuciłam studia przed sesją letnią i postanowiłam zrobić rok przerwy - gap year, żeby poprawić maturę z biologii na wyższy poziom (ale 60% z rozszerzenia złym wynikiem nie jest - byłam w klasie humanistycznej w LO) i pójść na tę neurobiologię. No ale właśnie, nie otwierają jej. Na UJ się nie dostanę, bo straciłam serce do chemii (po bioIT) i nie poprawiałam nawet matury z niej, eufemizmem byłoby powiedzenie, że mi "ciut" brakuje.

Sprawdzałam progi punktowe, w roku akademickim 2011/2012 bym się dostała (ze starą ilością punktów, tym razem przelicznik już nie uwzględnia chemii, jak uwzględniał kiedy składałam tam papiery), w roku akademickim 2012/2013 też bym się dostała.

Czytałam na pewnym forum, że podobnym kierunkiem do neurobiopsychologii jest kognitywistyka. Czy jest tutaj ktoś, kto to studiuje i jest w stanie mi powiedzieć tak konkretniej, na czym się te studia opierają i czy ta logika jest taka straszna?

Za neurobiopsychologią przemawia fakt, że nie ma tam praktycznie chemii (przez nią rzuciłam poprzedni kierunek), a jest to, co mnie interesuje - praca mózgu, psychologia i medycyna. Ale minusem jest to, że jak się na to nie dostanę, to nie ma tego kierunku na innej uczelni - jest neurobiologia, ale neurobiopsychologia jest tylko w Gdańsku.

Za niecały miesiąc mam maturę z biologii, ale od marca nie ruszyłam książek - załamanie nerwowe, dosyć silne, nie byłam w stanie. Myślicie, że jak się zepnę, to dam radę się nauczyć, żeby poprawić tę maturę? Dodam, że mój poprzedni wynik oscylowałby w granicach 80-85 %, gdybym się nie nacięła na te durne słowa-klucze . Teraz znam haczyki.

Ale za to nie ma kognitywistyki na UG. I nie wiem teraz, czy jest sens wyjeżdżać na inne uczelnie, skoro nie interesowałam się tym, dopóki nie przeczytałam, że może to być "zamiennikiem" neurobiopsychologii. A nie wiem, czy chcę stąd wyjeżdżać.

Czytałam również o otwarciu kryminologii na UG, ciekawy kierunek, nie powiem, również mnie to interesuje, ale pewnie progi będą wysokie. Zaryzykować złożenie papierów?

Co robić? Ryzykować neurobiopsychologię i poprawiać maturę, czy lepiej szukać dobrej uczelni na której jest kognitywistyka? Inne kierunki mnie właściwie nie interesują, no ta neurobiologia była moim wymarzonym kierunkiem... Jakie są perspektywy znalezienia pracy po tych studiach?

Przeczytałam również, że neurobiologia jest na Śląskim Uniwersytecie Medycznym, ale na wydziale Farmakologii i to II stopnia... Nie dość, że daleko, to pewnie punkty zwalają z nóg.

Marzy mi się ta cholerna neurobiologia, ale na 2 rok przerwy nie mogę sobie pozwolić

Dziękuję za wszystkie odpowiedzi
niepa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując