2013-12-13, 09:08
|
#4673
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 8 880
|
Dot.: Styczniowo - lutowe mamy 2013 (XII)
Cytat:
Napisane przez mala_19kw
Jeszcze śpi więc popisze 
W ogóle załapałam doła jakiegoś,chodzi o jedzenie Oskara (dlatego pytam o mleko). Je właściwie wszystko,ostatnio kaszki mu nie podchodzą,ale co z tego że na śniadanie dam mu chlebek z masłem/jajkiem jak za godzinę muszę dać mleko. Co z tego że zje słoik deserku jak za godzinę chce mleko. Co z tego że zje jogurt jak za godzinę musi być butla?  Mam wrażenie że on i tak cały czas jest na butli. Tak usilnie chce żeby jadł coś innego że już mnie to dobija. Jak zrobię mu kaszkę to zje parę łyżeczek,wiem przecież że jest głodny,zrobię mleko wypije wszystko 
Niby je wszystko a i tak jest "mleczny" właściwie. Jedyne co zje i nie chce po godzinie mleka to obiad. Tu przerwa wynosi 2 godziny 
Źle się z tym czuje.
Pisałyście o opryszczcce-po dwóch dniach jak Misiael napisała że mąż ma to mi wylazła na ustach. Ograniczam kontakt z małym ale nie sądzę że jest całkowicie bezpieczny. I nie mogę go całować  to takie trudne dla matki która robi to milion osiemset razy na dzień 
|
Przepraszam, że tak pytam ale w czym problem właściwie?
Wszystko przecież je? Kaszek nie musi.
Do 1 r.ż mleko jest podstawą diety, i ma stanowić 2/3 jedzenia.
Dlaczego cię to martwi?
Rozumiem że może być uciążliwe bo ciągle mu robisz coś do jedzenia, ale... to całkowicie normalne. Ile on tego mleka na dzień objętościowo wypija?
Też czytam tą ksiązkę "moje dziecko nie chce jeść" i dziecko powinno pić minimum 500ml. Ja bym się bardziej martwiła jakby nie chciał już mleka wcale. A skoro je i mleko i posiłki stałe.. to moim zdaniem problem nie istnieje.
---------- Dopisano o 10:08 ---------- Poprzedni post napisano o 10:07 ----------
Cytat:
Napisane przez laurka23
Ja też jak miałam opryszczkę to cała przerażona chodziłam. Obudziłam się w nocy koło Misia i poczułam że coś mam na ustach  Aż mi się gorąco zrobilo. Od razu do łazienki i ręce szorowałam bo dotkłam tego bąbla na ustach. Rano mąż plasterki kupił. Cały czas w głowie miałam reportaż który kiedyś widziałam. Tą zaplakaną matkę dwutatka, która nieświadomie zarazila dziecko. Z ruchliwego fajnego chłopaczka zrobilo się dziecko które leży, nie widzi i nie reaguje  Koszmar dla rodziców. A niby tylko opryszczka...
|
O boże! znów łapię schiz. Zaprzestałam dotykania nosa i często myję ręce, no..ale...
|
|
|