Wiedźma
Zarejestrowany: 2006-10
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 12 013
|
Dot.: Jak Cię widzą...
Nie mogę już dłużej pracować - zaczynam majaczyć. W ramach relaksu odgrzebałam watek. 
Cytat:
Napisane przez nebraska
Sabbath - kojarzy mi się z baśniami o rycerzach i księżniczkach - Sabbath moglaby być kowalem kującym miecze dla wojowników walczących ze smokami.
|
Nebrasko, nawet nie wiesz, jak doskonale trafiłaś. Lubię rycerskie opowieści, ale właśnie od tej brudnej, kowalskiej, krwawej często, jeszcze częściej bolesnej strony. Fascynuje mnie płatnerstwo, jednym z największych przeżyć było dla mnie to, że jeden z najlepszych płatnerzy w Europie po zobaczeniu mnie na turnieju, zaproponował (co nie bez znaczenia - za pól ceny) wykucie mi miecza "do ręki" - takiego odmierzonego i wyważonego tylko dla mnie. To mój wielki, wielki skarb. Pochwę do niego robiłam sama (bo nie było mnie wówczas stać na kupną).
Z czym Ty mi się kojarzysz Nebrasko?
Z krojeniem pomarańczy: z momentem, gdy lśniące ostrze rozcina to małe, pełne życiodajnych esencji słoneczko, sok tryska na boki i spływa pełnymi światła, czystymi kroplami na ciepłą dłoń, a powietrze z neutralnego staje się ożywcze.
Kojarzysz mi się ze budzącym się pragnieniem, z wewnętrzną radością , z roziskrzonym wewnętrznym uśmiechem spojrzeniem człowieka, który kocha życie.
Cytat:
Napisane przez Favkes
Sabbath - kojarzy mi się z kolorami - czarnym i czerwonym, z siła i energią, rozwagą i mądrością - zwierzę ? Tylko czarna pantera .
|

Ty Favkes kojarzysz mi się oczywiście z feniksem. 
Ale bardziej jeszcze z koniem biegnącym z rozwianą grzywą i rozdętymi chrapami przez płomienie.
Ze szlachetnym, gorącokrwistym rumakiem, który dopiero zmuszony do przezwyciężenia strachu uświadamia sobie swą siłę.
Cytat:
Napisane przez agnyska81
Tak na szybko, więc wybaczcie mi pominięte
Sabbath - surowe żelazo lub stal, z którego powstana piękne przedmioty: miecze, ornamenty na królewskie dwory ... Albo drewno, z którego zostanie zbudowany statek, którym ktoś wielki popłynie odkrywac nowe lądy.
|
Agnysko, pisałam już wyżej, jakie znaczenie ma dla mnie płatnerstwo i kowalstwo (kiedyś wykułam pogrzebacz - niezbyt piękny, ale ktoś go ponoć nawet kupił ).
Twoje skojarzenia zdają mi się szczególnie piękne, bo ja wielką, wielką wagę przywiązuję do tego, by tworzyć, a nie niszczyć. Jestem szczerze poruszona. 
Ty kojarzysz mi się z twarzami postaci malowanych przez Leonardo da Vinci. I nie mam na myśli jakiejś tam Mony Lisy, czy Damy z gronostajem, ale postaci "wielkie" - ich twarze są pełne wewnętrznego światła, mocy, sugerują, że oto za nimi skrywa się coś więcej, niż zwykły, szary człowiek. Tak właśnie odbieram Ciebie i Twój niezwykły uśmiech. (Załącznik dla Ciebie: zbliżenie na twarz "Madonny ze skał", która zdała mi się najbliższa Tobie)
Cytat:
Napisane przez ishtar4
Sabbath - maki / 2 / Carska Rosja
|
Carska Rosja! Połączenie wielkości i cierpienia, monumentalnej, wybujałej potęgi i skrajnej, pełnej cierpienia nędzy. Tak, to naprawdę ja. 
A kwiaty polne uwielbiam bardziej, niż jakiekolwiek kwiaciarniane cuda.
Ishtar - Ty dla odmiany kojarzysz mi się dźwiękowo. Z perlistym, pełnym krągłych, lśniących nutek pasażem fortepianowym, z dźwiękiem spadających kropel, drobnych, srebrnych dzwoneczków, z pierwszym trylem skowronka o świcie.
Cytat:
Napisane przez rachela
Sabbath - krwista czerwień lakierowanej skóry
|
Uuuuu.... Perwera. 
Rachela... To jest wyzwanie.
Rachela kojarzy mi się z witrażem. Ciężki, lekko chropowaty, ciemny ołów i zatopione w nim cienko cięte, delikatne jak skrzydło motyla drogocenne kamienie (kiedyś do robienia witraży używano szlachetnych kamieni o intensywnych barwach). Delikatne piękno, którym można jednak walnąć w łeb i zabić. 
Cytat:
Napisane przez burn-it-up
Sabbath-jedwab,gronostaj
|
No cóż... Gronostaja widziałam tylko na obrazach, ale jedwab uwielbiam: taki surowy, matowy, gruby, rozkoszny na nagiej skórze.
Burn-it-up - mnie kojarzysz się z "małą czarną". Nie, nie kawą, lecz sukienką: taką maksymalnie prostą, bynajmniej nie zdobną, ascetyczną prawie, a jednak z najlepszej tkaniny i od najlepszego projektanta - taką w której wygląda się piękniej niż w najbogatszych sukniach.
Cytat:
Napisane przez Favkes
Sabbath - Geralt - wizualnie Yenna
|
Favkes - kolejne trafienie. Geralt przez swój fatalizm, przez to, że jest zgorzkniały, pozbawiony nadziei i obity przez życie, a jednak nadal robi to, do czego został stworzony i to najlepiej jak może - jest mi szczególnie bliski.
Dla Ciebie, z postaci literackich (bo to ładny temat) wybrałabym Aragorna. Człowieka, który najpierw lęka się, czuje się przygnieciony swym dziedzictwem, usiłuję uniknąć swego losu, a jednak w potrzebie okazuje się zdolny do prawdziwej wielkości. Dodam, że mam na mysli Aragorna powieściowego, nie cherlawego brudasa w filmu Jacksona. 
Takiego Aragorna, który królem staje się nie dzięki temu, że potrafi zabijać, ale dzięki darowi leczenia.
Cytat:
Napisane przez Anuschka
Z kolei Sabbath kojarzy mi się tak pluszowo. Widzę ją w otoczeniu zachwyconych dzieciaków, którym opowiada bajki. O smokach też. Onyks
|

Uwielbiam snuć opowieści, nigdy jednak nie są to klasyczne baśnie, ani bajki. Jeśli słuchaczami są dzieci opowiadam (ostatnio głównie mojemu, ale zdarzało mi się w życiu sporo innych) mity i legendy. Lubią to.
Anuschko - kojarzysz mi się ciemnogranatowym aksamitem, na którym spoczywa samotny brylant o prostym szlifie. Z pojedynczą kroplą rosy na płatku ciemnej róży.
Cytat:
Napisane przez nebraska
Sabbath - wielowątkowa powieść historyczna, aale taka, któą czyta się z wypiekami na twarzy, nie żadne tam "ku pokrzepieniu serc"
|

Super! Niechby to byli "Krzyżowcy" Kossak. 
Literacka Nebraska to felieton. Taki ostry, inteligentny, świetnie napisany, demaskatorski i z błyskotliwą pointą. Uwielbiam takie (nie tylko Eco ale na przykład Passent ).
Cytat:
Napisane przez taka taka
Sabbath – wehikuł czasu, fosa, sznurowa drabinka, gorset i zapach mokrej ziemi
|
Nie wiem, czy to możliwe, że naprawdę mnie tak dobrze znacie...
"Wehikuł czasu" to powieść jednego z moich ulubionych autorów H.G. Wellsa.
Reszta skojarzeń - trafiona idealnie. Sznurowa drabinka mnie rozwaliła. 
Takuśna: słoneczny poranek ciepłego wiosennego dnia na wielkiej, pełnej polnych kwiatów łące.
W nocy padał deszcz, zieleń jest świeża i wilgotna, słońce nisko jeszcze wiszące nad horyzontem budzi małe tęcze w przycupniętych na listkach i płatkach kropelkach rosy. Świerszcze zaczynają stroić skrzypki, puchate bączki usiłują unieść w powietrze swe grubiutkie pupki, pszczoły wcinają śniadanko przed dniem ciężkiej pracy, motyle suszą skrzydełka... Świat jest piękny i pełen światła.
Cytat:
Napisane przez E
Sabbath - Temida z przysłoniętymi oczami i wagą, ale taką starą, zabytkową, jubilerską, w dłoni
|
Taka jak na drugim załączniku?
E - wspaniałe i bardzo ważne dla mnie skojarzenie. Bardzo Ci dziękuję. 
E - kojarzysz mi się z rozpiętymi pod głęboko granatowym nocnym niebem żaglami pięknej fregaty.
Czyste, groźne i kruche jednocześnie piękno przycupnięte cicho wśród ruchliwych błysków pod drogocennymi naszyjnikami gwiazd.
Cytat:
Napisane przez d'ou vient le vent
Sabbath – burza, i troche mi wstyd pisac ale jakos bardzo erotyczne skojarzenia mam 
|
Burza?! O tak!
Nat - mnie kojarzysz się z reniferem. Z pięknym, gibkim i dumnym zwierzęciem wśród chłodu i śniegów. Renifer pozornie delikatny, w rzeczywistości ma w sobie wielką siłę. I pewnie miękką sierść. 
Mam przed oczami taki obraz: ponura, dłuuuga noc, pojedyncza, samotna gwiazda widoczna nad oblodzonym szczytem, na którym swą tęsknotę za światłem i słońcem manifestuje dźwięcznym rykiem potężny, smukły renifer o nieprzyzwoicie pięknym porożu.

Renifer na skalisku prawie jak jeleń na rykowisku. 
Cytat:
Napisane przez dzika truskawa
"Yulunga" Dead Can Dance - Sabbath
|
Truskawko, jak na to wpadłaś? 
Uwielbiam Dead Can Dance, a w szczególności Lisę Gerard. Także solo.
Z czym kojarzy mi się Truskawka?
Z kocią łapką: delikatna, miękka, aksamitna. Ale kiedy ściśniesz (albo metaforycznie przyciśniesz) za mocno - z pewnością poczujesz pazury. 
Cytat:
Napisane przez Zuziunia
Sabbath- onyks, halloween, ustatkowana i wyważona osoba ale w środku pełna temperamentu i samozaparcia, silna.
|
Ustatkowana osoba...
Łomatko, to rzeczywiście ja. 
Dom, mąż, dziecko... I sto tysięcy pasji, co jedna to bardziej odjechana. 
Zuziunia to dla mnie wciąż jeszcze niewiadoma.
Kojarzy mi się z ciętym z grubego kryształu kałamarzem pełnym cennego, granatowego jak nocne niebo atramentu, którym za pomocą białego, smukłego pióra napisane zostanie piękne miłosne wyznanie, na które ktoś czeka od bardzo dawna...
Na razie odwzajemniłam tylko skojarzenia. na więcej nie mam ani sił, ani czasu.
Edytowane przez Sabbath
Czas edycji: 2007-12-18 o 05:45
|