Dot.: Bardzo skomplikowany problem. Co ja mam robić? Nadal go kocham.
Dziękuję Wam bardzo za rady, dziewczyny! Doceniam. Ja sobie też doskonale zdaję sprawę, że zdrady przez tyle czasu to nie jest nic błahego, powód jest poważny i rozstanie wtedy było jak najbardziej słuszne.
Tylko zastanawiam się teraz, czy - o ile faktycznie przeszedł taką terapię - to czy jest możliwe teraz to, że będziemy w stanie jakoś ten związek odbudować, gdybym zdecydowała się podjąć taką decyzję? Tak jak tutaj pisałyście, życie w ciągłym strachu i nerwach, że to może się powtórzyć, ale gdyby teraz faktycznie było inaczej? Ponoć ma dokumenty z tej terapii, w taki sposób mogłabym sprawdzić, czy mówi tutaj prawdę i wtedy ostatecznie zdecydować, co robić dalej...
Nie wiem co robić, dalej mętlik w głowie...
---------- Dopisano o 16:21 ---------- Poprzedni post napisano o 16:19 ----------
Też tak sobie myślę, że trochę jest inaczej, gdy dla kogoś to po prostu dobra zabawa, a gdy ktoś jest/był zwyczajnie chory...To też trzeba wziąć pod uwagę.
|