Czy jestem aseksualna? O co chodzi? - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Seks

Notka

Seks Tutaj porozmawiasz o seksie. Masz pytania związane z życiem seksualnym lub szukasz porady? Dołącz do nas. Podziel się doświadczeniem, dodaj opinię.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2024-05-18, 21:58   #1
snapped
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2024-05
Wiadomości: 3

Czy jestem aseksualna? O co chodzi?


Czesc dziewczyny,

konto zalozylam po to, zeby sie wygadac i skonfrontowac z opiniami, bo juz nie wytrzymuje. Postaram sie strescic temat na tyle, na ile to mozliwe - choc chetnie ujawnilabym jak najwiecej szczegolow w nadziei, ze to da lepszy oglad sytuacji. Lat mam 40, sporo jak na poruszanie tego typu problemu poraz pierwszy. Lata leca szybko i przespalam ten temat z roznych przyczyn, tego nie da sie cofnac.

Zawsze mialam powodzenie i tak jest nadal. Co z tego, skoro zblizenia nie daja mi zupelnie nic. Moze od poczatku: Bylam nastolatka o olbrzymim libido, myslenie o facetach i fantazje seksualne wypelnialy spora czesc czasu. Pierwsze zblizenia - pocalunki w usta i szyje - przebiegaly jak trzeba, odlatywalam, czulam pozadanie. Masturbowalam sie codziennie od 11 roku zycia. Dom byl skrajnie dysfunkcyjny, przemoc fizyczna, psychiczna i samotnosc na porzadku dziennym. Nie wiem, czy to ma znaczenie. Stosunek matki do seksu - bardziej niz negatywny, skrajna religijnosc.

Pierwszy problem powstal w wieku 17 lat. Wdalam sie w relacje z facetem, ktory byl chlopakiem mojej najblizszej przyjaciolki, do tego o wyraznym rysie narcystycznym. Pozadanie rozpalao mnie do czerwonosci, ale gdy pierwszy raz dotknelismy sie ustami, nie poczulam NIC. Nie chcac go urazic, kontynuowalam przerozne praktyki seksualne, udajac przyjemnosc. Bylam zakochana, ale nigdy sie przy nim nie podniecilam. Z drugim chlopakiem przez 6 miesiecy wszystko dzialalo jak trzeba, ale byl zupelnie niedoswiadczony. Pragnelam, by sie na mnie polozyl, zeby ostro mnie calowal, pojawila sie potrzeba pieszczot piersi - koles jak z drewna. Skonczylo sie to kolejnym udawaniem przez pol roku.

Na studiach wpadlam w gleboka depresje i pod wplywem wlasnych przekonan religijnych uznalam, ze nie bede sie angazowac w relacje fizyczne. przez 4 lata (!) nie dotknal mnie zaden facet, nie mialam nawet takiej potrzeby. Tu trzeba zaznaczyc, ze zaspokajalam sie sama codziennie. ALe relacje damsko-meskie wyeliminowalam z zycia, chcialam je zachowac "na pozniej". Podczas erazmusa nagle odtajalam - libido skoczylo mi pod sam sufit, zmienilam podejscie do seksu, mialam potrzebe stosunku, zaczelam odkrywac orgazm pochwowy. Jednak fakt, ze bylam dziewica, blokowal mnie. Balam sie tego ujawnic, balam sie wyjsc do facetow, otworzyc sie na nich. Pierwszy partner seksualny byl dawnym chlopakiem, ktory mial mnie rozdziewiczyc. Tragedia...nie mogl we mnie wejsc przez rok. Jak juz wszedl - zmiekl. Ta historia ciagnela sie 2 lata. Facet mial upodobanie do odgrywania scen porno. Mialam sie wypinac, krzyczec, ustawiac sie jak lala, naciagac stopy. Od tego czasu mialam jedna zmore - ze facet nie wejdzie, albo zmieknie. I tak sie dzialo. Kazdy przygodny seks byl lipa. W miedzyczasie trafil sie dwuletni zwiazek po ktorym chec na seks wzrosla , ale po nim....znow przerwa dlugoletnia, znow strach, a kazde zblizenie kastrowalo faceta. W najlepszym razie zerznal i juz nie wrocil.

Potrafilam odczuwac ogromne pozadanie po paleniu ziola, wiec to wykorzystywalam. Efekt byl niesamowity...do momentu, kiedy trzezwialam, a to byl zazwyczaj ten, w ktorym mialo dojsc do seksu. I znowu stop, cialo wylaczone, zmysly wylaczone, klapa. Sex jest dla mnie calkowicie kontrolowana czynnoscia, jak sprzatanie. Po kazdej nieudanej probie moje pozadanie malalo, najpierw zniknela wrazliwosc szyi, potem wrazliwosc na pocalunki, potem zaniknely fantazje seksualne. Teraz nie ma nic. Pieszczot strefy intymnej zawsze unikalam, nigdy mi nic nie dawaly.

Ostatnio kolejna proba zakonczyla sie identycznie, i nie potrafie przez to przejsc. Mieszkam za granica w duzej metropolii, okazje sa. Podobaja mi sie faceci, mysle o nich, ale nie potrafie przekuc zainteresowania na zblizenie fizyczne. 5 lat temu zniknal dreszcz pochwy, teraz lechtaczka jest tak nieczula, ze nawet gdy sama sie dotykam, do niczego nie dochodzi. Facet juz sie nie odezwie, bo mial nas laczyc seks, do ktorego nawet nie doszlo - po prostu nie potrafilam niczego zainicjowac, nie powstala erotyczna sytuacja, nie bylo napiecia. Boje sie, ze to jakis rodzaj aseksualnosci, taki, ktory nie wyklucza pociagu seksualnego, ale wyklucza podniecenie w zblizeniach???? Tesknie za tym, chce to poczuc - nie umiem. A jesli to wrodzone, to nie ma czego reperowac. Od tygodnia wyje po nocach jak nastolatka, bo tez mi sie wydaje, ze chociazby ze wzgledu na wiek nie ma sie za co brac.
snapped jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2024-05-20, 23:17   #2
DrDoom
Rozeznanie
 
Avatar DrDoom
 
Zarejestrowany: 2022-09
Wiadomości: 901
Dot.: Czy jestem aseksualna? O co chodzi?

Cytat:
Napisane przez snapped Pokaż wiadomość
Czesc dziewczyny,

konto zalozylam po to, zeby sie wygadac i skonfrontowac z opiniami, bo juz nie wytrzymuje. Postaram sie strescic temat na tyle, na ile to mozliwe - choc chetnie ujawnilabym jak najwiecej szczegolow w nadziei, ze to da lepszy oglad sytuacji. Lat mam 40, sporo jak na poruszanie tego typu problemu poraz pierwszy. Lata leca szybko i przespalam ten temat z roznych przyczyn, tego nie da sie cofnac.

Zawsze mialam powodzenie i tak jest nadal. Co z tego, skoro zblizenia nie daja mi zupelnie nic. Moze od poczatku: Bylam nastolatka o olbrzymim libido, myslenie o facetach i fantazje seksualne wypelnialy spora czesc czasu. Pierwsze zblizenia - pocalunki w usta i szyje - przebiegaly jak trzeba, odlatywalam, czulam pozadanie. Masturbowalam sie codziennie od 11 roku zycia. Dom byl skrajnie dysfunkcyjny, przemoc fizyczna, psychiczna i samotnosc na porzadku dziennym. Nie wiem, czy to ma znaczenie. Stosunek matki do seksu - bardziej niz negatywny, skrajna religijnosc.

Pierwszy problem powstal w wieku 17 lat. Wdalam sie w relacje z facetem, ktory byl chlopakiem mojej najblizszej przyjaciolki, do tego o wyraznym rysie narcystycznym. Pozadanie rozpalao mnie do czerwonosci, ale gdy pierwszy raz dotknelismy sie ustami, nie poczulam NIC. Nie chcac go urazic, kontynuowalam przerozne praktyki seksualne, udajac przyjemnosc. Bylam zakochana, ale nigdy sie przy nim nie podniecilam. Z drugim chlopakiem przez 6 miesiecy wszystko dzialalo jak trzeba, ale byl zupelnie niedoswiadczony. Pragnelam, by sie na mnie polozyl, zeby ostro mnie calowal, pojawila sie potrzeba pieszczot piersi - koles jak z drewna. Skonczylo sie to kolejnym udawaniem przez pol roku.

Na studiach wpadlam w gleboka depresje i pod wplywem wlasnych przekonan religijnych uznalam, ze nie bede sie angazowac w relacje fizyczne. przez 4 lata (!) nie dotknal mnie zaden facet, nie mialam nawet takiej potrzeby. Tu trzeba zaznaczyc, ze zaspokajalam sie sama codziennie. ALe relacje damsko-meskie wyeliminowalam z zycia, chcialam je zachowac "na pozniej". Podczas erazmusa nagle odtajalam - libido skoczylo mi pod sam sufit, zmienilam podejscie do seksu, mialam potrzebe stosunku, zaczelam odkrywac orgazm pochwowy. Jednak fakt, ze bylam dziewica, blokowal mnie. Balam sie tego ujawnic, balam sie wyjsc do facetow, otworzyc sie na nich. Pierwszy partner seksualny byl dawnym chlopakiem, ktory mial mnie rozdziewiczyc. Tragedia...nie mogl we mnie wejsc przez rok. Jak juz wszedl - zmiekl. Ta historia ciagnela sie 2 lata. Facet mial upodobanie do odgrywania scen porno. Mialam sie wypinac, krzyczec, ustawiac sie jak lala, naciagac stopy. Od tego czasu mialam jedna zmore - ze facet nie wejdzie, albo zmieknie. I tak sie dzialo. Kazdy przygodny seks byl lipa. W miedzyczasie trafil sie dwuletni zwiazek po ktorym chec na seks wzrosla , ale po nim....znow przerwa dlugoletnia, znow strach, a kazde zblizenie kastrowalo faceta. W najlepszym razie zerznal i juz nie wrocil.

Potrafilam odczuwac ogromne pozadanie po paleniu ziola, wiec to wykorzystywalam. Efekt byl niesamowity...do momentu, kiedy trzezwialam, a to byl zazwyczaj ten, w ktorym mialo dojsc do seksu. I znowu stop, cialo wylaczone, zmysly wylaczone, klapa. Sex jest dla mnie calkowicie kontrolowana czynnoscia, jak sprzatanie. Po kazdej nieudanej probie moje pozadanie malalo, najpierw zniknela wrazliwosc szyi, potem wrazliwosc na pocalunki, potem zaniknely fantazje seksualne. Teraz nie ma nic. Pieszczot strefy intymnej zawsze unikalam, nigdy mi nic nie dawaly.

Ostatnio kolejna proba zakonczyla sie identycznie, i nie potrafie przez to przejsc. Mieszkam za granica w duzej metropolii, okazje sa. Podobaja mi sie faceci, mysle o nich, ale nie potrafie przekuc zainteresowania na zblizenie fizyczne. 5 lat temu zniknal dreszcz pochwy, teraz lechtaczka jest tak nieczula, ze nawet gdy sama sie dotykam, do niczego nie dochodzi. Facet juz sie nie odezwie, bo mial nas laczyc seks, do ktorego nawet nie doszlo - po prostu nie potrafilam niczego zainicjowac, nie powstala erotyczna sytuacja, nie bylo napiecia. Boje sie, ze to jakis rodzaj aseksualnosci, taki, ktory nie wyklucza pociagu seksualnego, ale wyklucza podniecenie w zblizeniach???? Tesknie za tym, chce to poczuc - nie umiem. A jesli to wrodzone, to nie ma czego reperowac. Od tygodnia wyje po nocach jak nastolatka, bo tez mi sie wydaje, ze chociazby ze wzgledu na wiek nie ma sie za co brac.
Cóż, póki co żadna się nie wypowiedziała, ale może też coś z perspektywy faceta.


Czy stałaś się aseksualna - raczej nie, wtedy przestałabyś myśleć o mężczyznach per podoba mi się, atrakcyjny, chciałabym czegoś więcej.
Postrzegałabyś ich bardziej jak członka rodziny, czyli kogoś o kim myślisz w różnych formach, ale nie seksualnych.




Porównując to do przypadłości niektórych mężczyzn, jak piszą tu Panie, że ich partner unika seksu, ma problemy z erekcją, jednocześnie np jak sprawdziły mu komputer, ogląda porno, przez co nie czują się atrakcyjne.


W takich sytuacjach problem zazwyczaj jest w mężczyźnie, tylko niechętnie ten temat poruszają. Stres w pracy/przemęczenie/natłok obowiazków = organizm produkuje kortyzol, hormon stresu.
Podczas orgazmu u mężczyzn wydziela się testosteron, który niweluje odczucie stresu, odpręża, relaksuje, do masturbacji, sztywny czy gotowy penis nie jest potrzebny, brzydko mówiąc i flaczkiem można sobie zrobić dobrze. Jednocześnie problemy z erekcją i myślą, że nie zadowolą partnerki, są trochę jak samospełniająca się przepowiednia, stresują się że im opadnie, no i ze stresu opada, więc unikają zbliżeń a potrzeby zaspokajają przy filmiku.




Jeżeli chodzi o kobiety, to zazwyczaj masturbację, przygody z seksem, poznawanie swojego ciała zaczynają "później". Zabawiając się od młodości, wyrobiłaś sobie pewien schemat, który dawał Ci przyjemność.
Jednocześnie trafiając na partnerów, z którymi nie potrafiłaś się zgrać-nie Twoja wina, ale tak to pewnie odbierasz, jakoś mam wrażenie, że kobiety mają skłonności do obwiniania siebie.
Bo może nie dostatecznie go podniecam, robię coś nie tak, z innymi mu wyszło a ze mną nie.


Kiedyś tu miałem priva z Panią która pytała co robi nie tak, że facet nie może "skończyć", i próbowała oralnie, pochowowo, zabawy, mają seks, ona ma satysfakcję, on mówi że ok, ale nie dochodzi, no i dlaczego.
Odpuściła, gościowi zeszły trochę nerwy i wszystko było ok ; )




Konserwatywna rodzina, obwinianie się, zamknięcie na bliżenia, a na erasmusie lejce puszczają - chyba częsty klasyk


Jest czasami poruszany, taki "brzydki" stereotyp, dlaczego Panie dają na wakacjach, a normalnie to takie cnotki.

Pomijam już kwestie światopoglądowe, żeby mnie tutaj nie zgrillowały Panie, i oczywiście nie każda, ale każdy stereotyp z czegoś wynika.
Pytanie dlaczego tak jest?
Bo jak jesteś daleko od domu, to inaczej postrzegasz sytuację.
Bo rodzina się nie dowie, bo koleżanki nie obgadają, bo nie będziesz miała łatki że jesteś "puszczalska".
Bo poznając tutaj Pana, zazwyczaj ocenia się go przy okazji per potencjalny partner, wykształcenie, charakter, wygląd, poglądy, a daleko od domu, wystarczy że jest przystojny i potrafi flirtować : )
A to że społecznie/wyścigu szczurów jest dużo niżej nie ma żadnego znaczenia, bo to tylko zabawa, w końcu jest wolność seksualna i równouprawnienie.


Tylko kobiety same nie do końca w to wierzą, i potem są tutaj tematy typu. Wylądowałam w łóżku z chłopakiem po imprezie, zaczeliśmy się spotykać, co pomyślą o mnie jego znajomi, jeżeli dowiedzą się, że od razu wylądowaliśmy w łóżku.


Jak dla mnie, rozwinęła Ci się swojego rodzaju blokada psychiczna, i za dużo podczas seksu czy zabawy "myślisz", o tym że wcześniej nie wyszło, jak będzie, co zrobić, to zabija libido.


Albo seksuolog, albo niepoprawnie politycznie propozycja spróbowania zabawy na nielegalnej substancji.
Tylko nie ziółko a MDMA czyli klubowy klasyk na techno.


Wielokrotnie zwiększa odczucia, bodźce ciała,w tym na dotyk, powoduje wyrzut serotoniny, przez co kilka godzin odbieramy wszystko bardzo "pozytywnie" i bez złych emocji, trochę świat przez różowe okulary.
Powinno pomóc w przełamaniu braku przyjemności z samozabawy, a gdy się odblokujesz i odstresujesz, że jednak nadal możesz sobie sprawiać przyjemność, potem powinno być z górki i bez "dodatków".
Do tego można urozmaicić zabawę jakimś gadzetem typu masażer erotyczny czy "pingwinek satisfyer".


Wszystko dla ludzi : )
Sam od kilku lat jestem z partnerką, która wcześniej miała tylko doświadczenie z 1 partnerem, takie "pod kołderką", konserwatywne.


Odpowiedni partner i była łóżkowa rewolucja, także, stawiałbym na blokadę którą sama sobie tworzysz natłokiem złych myśli i obaw + miałaś pecha jezeli chodzi o partnerów.


Powodzenia
DrDoom jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2024-05-21, 09:28   #3
ColourTheSmallOne
Rozeznanie
 
Avatar ColourTheSmallOne
 
Zarejestrowany: 2019-06
Wiadomości: 713
Dot.: Czy jestem aseksualna? O co chodzi?

Założyłam kiedyś podobny wątek:
https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=1278645

Też miałam ogromne libido w wieku 15-20, myślałam o seksie bez przerwy. Jednak pierwsze relacje z mężczyznami miałam dopiero po 20. Dotykałam się sama i miałam orgazmy.

Przy pierwszym pocałunku nie czułam nic szczególnego, mimo że chłopak mi się podobał.
Przy drugim chłopaku, z którym się całowałam i trochę dotykałam byłam niesamowicie nakręcona, było to wręcz poczucie zapomnienia o całym świecie. Nigdy wcześniej ani później czegoś takiego nie poczułam. Miałam 21 lat.

Później straciłam dziewictwo z innym, bolało i facet nie starał się, żeby mi było dobrze, żadnej gry wstępnej itp. Potem miałam jakieś relacje z innymi, ale już nie czułam nawet ułamka tego podniecenia ani nie miałam orgazmu.

Później weszłam w związek, paradoksalnie pierwszy raz miałam wtedy orgazm z facetem (łechtaczkowy i pochwowy), było to po kilku miesiącach współżycia, dlaczego paradoksalnie? Bo chłopak tak naprawdę mnie jakoś bardzo nie pociągał ani nie był to zbyt szczęśliwy związek.

Potem miałam inne relacje, raczej nic serio. Przy relacjach typowo na jedną noc nie potrafiłam poczuć podniecenia, nigdy też nie dochodziłam. Miałam też relacje bardziej opierające się na przyjaźni i to dawało mi dużo więcej satysfakcji, miałam też orgazmy. Jeden facet wyjątkowo mnie pociągał, nawet sam jego zapach, plus miał doświadczenie, i z nim było mi bardzo dobrze. Wtedy pomyślałam, że może trzeba po prostu trafić na odpowiedniego faceta, że to kwestia chemii, biologii. Jednak pewnego razu spotkałam się z nim znowu po dłuższym czasie rozłąki i już nie było tak jak kiedyś, ten pociąg gdzieś uleciał... Miałam zresztą wtedy już innego w głowie.


Podsumowując (i jak komuś się nie chce czytać):
Moim zdaniem seksualność to bardzo skomplikowana kwestia, naprawdę dużo zależy od psychiki. Nawet z tą samą osobą odczucia mogą być różne w zależności od kontekstu. To samo sytuacje: jeśli wiem, że facet chce mnie tylko zaliczyć i nic więcej, to nie czuję podniecenia. Zawsze też tabletki antykoncepcyjne miały u mnie wpływ na libido, antydepresanty na początku też. Także ogólnie stan psychiki. Też mam czasem takie uczucie, że chyba się odcinam czasem od tego co się dzieje, nie przeżywam razem z partnerem, tylko jakby obserwuję i reaguję tak, jak "powinnam". Może rzeczywiście też wiek trochę ma znaczenie, to że późno miałyśmy pierwsze doświadczenia. Jestem pewna, że gdybym zaczęła jako nastolatka to inaczej by to wyglądało, chyba nawet Wisłocka pisała, że przy późnej inicjacji seksualnej mogą być problemy.

U ciebie stawiałabym na psychikę, zresztą to, że facet nie może wejść to problem zaciskania mięśni u kobiety, który bierze się z psychiki właśnie. Może jakiś dobry seksuolog by odpowiedział na twoje pytania. Ja obecnie jestem w związku, facet mnie pociąga, mam orgazmy i jestem zadowolona. Może nie przeżywam nieziemskich uniesien jak czasem można poczytać w internecie, ale widocznie taka jestem. Mam tendencję do depresji i podejrzenie neuroatypowości, więc pewnie to też nie jest bez wpływu. Ciągle pamiętam mój drugi pocałunek i to uczucie ogromnego podniecenia, więc wiem, że to jest możliwe, ale cóż, chyba nigdy się nie powtórzy.

A i co do dragów, to próbowałam różnych w życiu i... wszystkie mi wręcz wyłączają libido. Po MDMA jestem rozgadana i wszystkich kocham, ale platonicznie

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
When you have built a satisfying relationship with yourself, then you have something of great worth to share with others.
- Dossie Easton

Zdarza mi się zmieniać niektóre drobne fakty w moich postach, żeby nie zostać rozpoznaną.

Edytowane przez ColourTheSmallOne
Czas edycji: 2024-05-21 o 09:37
ColourTheSmallOne jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2024-05-24, 18:18   #4
snapped
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2024-05
Wiadomości: 3
Dot.: Czy jestem aseksualna? O co chodzi?

Po pierwsze dziekuje za odpowiedzi. Taaaaka ulga, ze mozna sie z kims podzielic tym bagnem.



Dr.Doom: Otoz mylisz sie. Wlasnie zadne hamulce mi na Erasmusie nie puscily, bo strach przed zblizeniem byl zbyt zakorzeniony. A wielka szkoda, bo jestem pewna, ze inicjacja seksualna w danych okolicznosciach wiele by dala. Zreszta nie chodzi wcale o to, ze w Polsce to "wstyd i co kolezanki powiedza", tylko zmienila mi sie chemia w glowie pod wplywem szczescia i innych wzorcow kulturowych. Na lepsze. Nie skorzystalam. Zabawki nic mi nie daja. Obawiam sie, ze jesli to pierwsze zblizenie nie wywoluje zadnego dreszczu, nawet emocjonalnego, to koduje sie to w glowie jako mechaniczna, nudna czynnosc. Przeciez ja nawet nie mialam pierwszego razu, bo facet pchal przez rok i nie mogl wepchnac, a przy tym sie ciskal i wsciekal, poczym kazal sie wypinac, ustawiac, drzec i tym podobne cyrki. Potem potrafilam odczuwac fascynacje i chec zblizenia, jasne, tyle ze w momencie, kiedy do niego dochodzilo, cala ochota mi przechodzila. Tak jakby dotyk obcego ciala stracil dla mnie jakikolwiek urok.



ColourTheSmallOne: Owszem, widze bardzo duzo zbieznosci. Zreszta ja mam podejrzenie aspergera, a moze nalezy dodac, ze od momentu pojscia na studia wpadlam w gleboka depresje - wlasciwie trwa ona do teraz, z przerwami wlasnie n Erazmusy, ktorych bylo kilka. DO tego mam jakies sklonnosci do przebywania w swiecie fantazji, rzeczywistosc mnie nie jara, czy jak? Nie wiem, jak z tego wybrnac, bo wydaje mi sie, ze wplynac moglyby na mnie jedynie pozytywne doswiadczenia, ktore zmienilyby wedrowke plynow w mozgu. Ale takie doswiadczenia musza najpierw nastapic, a w jaki niby sposob, skoro przy kazdym zblizeniu jest to samo. Bledne kolo. O milosc zawsze ciezko, a jesli chodzi o spotkania polegajace na fascynacji i seksie, to trudno wymagac od faceta, zeby w to brnal, skoro wlasnie w seksie jestem kompletna noga. Sprawdzi i zwieje, a ja po kazdej probie bede coraz bardziej zamknieta w sobie. Mam straszne sklonnosci do autoobserwacji i analizy. W liceum pojawilo sie to pierwszy raz, ze pomyslalam: Oho, facet probuje mnie podniecic pocalunkiem w szyje, czeka teraz na moja reakcje. Co bedzie, jak sie nie doczeka? I w sumie nie zawsze potem tak bylo, ale to mnie zainfekowalo. A przeciez mozg sie sam nie wylaczy, bo niby jak? Brakuje mi adrenaliny, pasji, okazje sa, chec jest, ale mozg mi nie pozwala. Chodze od miesiaca do seksuologa, 3 spotkania. Kasa leci, a na razie place grube sumy tylko za to, zeby moc sie wygadac, bo wnioskow poki co zadnych. Z ostatnim kolesiem napalalismy sie na siebie od 4 lat. Byly pocalunki, spotkania, ale stale zwlekalam, uciekalam. Finalnego wieczoru po prostu mu nie dalam ze strachu przed porazka, zreszta jak zwykle wybuchl konflikt (zawsze sie u mnie tak dzieje przed seksem) poczym wywalilam go w nocy z domu za bezczelne odzywki. 3 dni pozniej spytal jedynie, jak sie czuje, i tyle go widzialam. No i kolo sie zamyka.
snapped jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2024-05-26, 09:07   #5
ColourTheSmallOne
Rozeznanie
 
Avatar ColourTheSmallOne
 
Zarejestrowany: 2019-06
Wiadomości: 713
Dot.: Czy jestem aseksualna? O co chodzi?

Ja stracilam dziewictwo wlasnie na Erasmusie.
Mysle, ze mialas duzo zlych doswiadczen, w tym to z twoim pierwszym chlopakiem, i to musialo wplynąc na twoje przezycia zwiaząne z seksem. Wydaje mi sie, ze przez to + moze przez jakies przekonania masz duze blokady.
Radzilabym ci znalezc jakiegos fajnego i wyrozumialego kumpla do seksu, ale wiem, ze to nie jest latwe i najczesciej jest tak jak piszesz - faceci sie szybko zmywają, nawet jesli seks im sie podobal, bo po prostu sie nudzą. Mozesz tez kontynuowac szukanie związku, wiem, ze to jeszcze trudniejsze, ale moze przy odpowiedniej osobie nabierzesz zaufania i uda ci sie czerpac wiekszą satysfakcje z seksu.
__________________
When you have built a satisfying relationship with yourself, then you have something of great worth to share with others.
- Dossie Easton

Zdarza mi się zmieniać niektóre drobne fakty w moich postach, żeby nie zostać rozpoznaną.

Edytowane przez ColourTheSmallOne
Czas edycji: 2024-05-26 o 09:12
ColourTheSmallOne jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2024-05-26, 12:12   #6
Alegory
Raczkowanie
 
Avatar Alegory
 
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 298
Dot.: Czy jestem aseksualna? O co chodzi?

Myślę, że mocno poblokowały Cię te nieprzyjemne doświadczenia z przeszłości. Jeśli nie masz dużego zaufania do mężczyzny, spodziewasz się nieprzyjemności, dyskomfortu, cały czas próbujesz kontrolować sytuację - nie ma tam pola do czerapnia przyjemności z seksu. Nieprzyjemny seks nie jest czymś, co chce się wybierać, już lepiej obejrzeć TV...
Sugeruję książkę Emily Nagoski "Ona ma siłę", wizytę u seksuologa, samodzielne próby poznania siebie i zbudowania dobrej, i czułej relacji ze sobą.
Alegory jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2024-05-26, 17:23   #7
snapped
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2024-05
Wiadomości: 3
Dot.: Czy jestem aseksualna? O co chodzi?

Wiele osob mowi o tym poblokowaniu, ale...Boze drogi...czy u osoby seksualnej moze doprowadzic to do tego, ze kompletnie sie zamknie na seks? Ze nie bedzie odczuwac nic, zupelnie nic? Trauma nie trauma, to przeciez instynkt...dotyk powinien dzialac, sytuacja powinna dzialac. A dla mnie sytuacja pozbawiona jest jakiegokolwiek erotyzmu.

O tyle mam trudniej, ze ja sie przez sam dotyk nie podniece: musze byc najpierw podniecona, potem staje sie wrazliwa na dotyk, a i tak nie zawsze.

Byly zle doswiadczenia, ale byl dwuletni zwiazek z seksem. Powinien byl wymazac te negatywne. Jesli tak sie nie stalo, to chyba ze mna cos nie tak. A o aseksualnosci teraz wszedzie pelno, mnostwo podkategorii, nie wiem juz, do ktorej naleze...i mam stracha, ze byc moze nie akceptuje swojej orientacji, tak jak kiedys homoseksualisci chcieli sie leczyc ze swojej.
snapped jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i Wyprzedaże

REKLAMA
Stary 2024-05-29, 19:48   #8
Alegory
Raczkowanie
 
Avatar Alegory
 
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 298
Dot.: Czy jestem aseksualna? O co chodzi?

Cytat:
Napisane przez snapped Pokaż wiadomość
Boze drogi...czy u osoby seksualnej moze doprowadzic to do tego, ze kompletnie sie zamknie na seks? Ze nie bedzie odczuwac nic, zupelnie nic?
Zdecydowanie może (sama mam za sobą takie doświadczenie). Orientacji i ewentualnych dysfunkcji nie będę diagnozować na forum, nie znam się na tym.
Alegory jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2024-06-05, 02:29   #9
Snowdrop_
Animal Liberation
 
Avatar Snowdrop_
 
Zarejestrowany: 2015-10
Wiadomości: 5 773
Dot.: Czy jestem aseksualna? O co chodzi?

Może masz depresję lub czujesz jakiś wielki uraz do facetów ogólnie, mi wtedy libido w ogóle zanika. Teraz tak mam, w ostatnich miesiącach czuję się strasznie urażona i nawet nie mam ochoty czuć się pociągająca dla kogokolwiek, chyba moja mina mówi, że jedyne o czym marzę to stłuc kogoś na kwaśne jabłko...

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Snowdrop_ jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2024-06-05, 10:14   #10
Sweet_Judi
Raczkowanie
 
Avatar Sweet_Judi
 
Zarejestrowany: 2024-03
Wiadomości: 420
Dot.: Czy jestem aseksualna? O co chodzi?

Cytat:
Napisane przez snapped Pokaż wiadomość
Wiele osob mowi o tym poblokowaniu, ale...Boze drogi...czy u osoby seksualnej moze doprowadzic to do tego, ze kompletnie sie zamknie na seks? Ze nie bedzie odczuwac nic, zupelnie nic? Trauma nie trauma, to przeciez instynkt...dotyk powinien dzialac, sytuacja powinna dzialac.
Nie zgodze się, w przypadku seksu instynkt to mit, jeżeli nie czujesz odpowiednich "warunków" to choćby facet próbował robić nad tobą najbardziej nakręcajace salta to nic z tego nie będzie.
Sweet_Judi jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2024-06-10, 01:07   #11
DrDoom
Rozeznanie
 
Avatar DrDoom
 
Zarejestrowany: 2022-09
Wiadomości: 901
Dot.: Czy jestem aseksualna? O co chodzi?

Cytat:
Napisane przez ColourTheSmallOne Pokaż wiadomość
Ja stracilam dziewictwo wlasnie na Erasmusie.
Mysle, ze mialas duzo zlych doswiadczen, w tym to z twoim pierwszym chlopakiem, i to musialo wplynąc na twoje przezycia zwiaząne z seksem. Wydaje mi sie, ze przez to + moze przez jakies przekonania masz duze blokady.
Radzilabym ci znalezc jakiegos fajnego i wyrozumialego kumpla do seksu, ale wiem, ze to nie jest latwe i najczesciej jest tak jak piszesz - faceci sie szybko zmywają, nawet jesli seks im sie podobal, bo po prostu sie nudzą. Mozesz tez kontynuowac szukanie związku, wiem, ze to jeszcze trudniejsze, ale moze przy odpowiedniej osobie nabierzesz zaufania i uda ci sie czerpac wiekszą satysfakcje z seksu.
U koleżanki się nie sprawdziło, bo po prostu jak wyszło jeszcze jest dziewicą więc poszło w fantazje a nie realizacje :P



Czysta statystyka i psychologia. Kobiety mimo powiewu "nowoczesności" nadal zwłaszcza względem rodziny, religii itp. są bardziej kształtowane w duchu "szanowania się".
Będąc daleko od domu, czy to wymiana, czy wakacje, znika ryzyko, że się to wyda i ktoś przyklei łatkę "łatwej".
Do tego jednak większość kobiet nie skacze z ptaszka na ptaszek, tylko idzie do łóżka z facetami, którzy chociaż hipotetycznie mogli by być partnerami. Analizuje się wtedy więcej czynników.
A wakacyjna/studencka wymiana "miłość" i romans sprowadza się do chemii i fizyczności. Wtedy nie ma znaczenia czy amant jest prezesem czy hotelowym masażystą, jeżeli jest atrakcyjny, flirtuje, jest to "coś" to wystarczy : )
Do tego takie sytuacje "wyrywają" nas z codziennego środowiska, grupy znajomych, pewnych zasad, tak więc jest się trochę zmuszonym do budowania nowych relacji, a to sprzyja poznawaniu nowych, chociażby przelotnych znajomości : )
DrDoom jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Seks


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2024-06-10 02:07:14


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 04:55.