Wróć   Forum Wizaz.pl > Kobieta > 30 z plusem

Notka

30 z plusem Forum dla trzydziestolatek, czterdziestolatek i innych -latek; Problemy, porady i tajemnice bycia kobietą świadomą :-)

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2006-04-30, 17:38   #1
screen71
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2006-02
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Wiadomości: 10
Pierwsza sprawa i już rozwód

W piątek pojechałam na pierszą sprawę rozwodową. Byłam pewna,że przede mną jeszcze przynajmniej dwie. Nie spodziewałam się,że do domu wrócę już jako rozwódka.Jedna sprawa i już po wszystkim. Powinnam się cieszyć więc dlaczego mi tak smutno i co chwilę ryczę?Przecież tego chciałam. Sama złozyłam pozew, od roku nie mieszkamy razem, ja zdażyłam poznać cudownego faceta więc o co chodzi?Skąd ten żal? Rozwodziliśmy sie pokojowo, przyjaźnie mozna powiedzieć. Może łatwiej by mi było gdybym nienawidziła swojego byłego męża?A tak...kiedy tylko pomyślę o nim, o tym że może mu tak samo smutno jak mi to zaraz mam łzy w oczach.To wszystko jest takie trudne wciąz trzeba dokonywać wyborów. Ja wybrałam rozstanie,bo nie byłam szczęśliwa w swoim związku.Potem zaczęłam układać sobie życie na nowo. Tylko te wspomnienia...Sędzina powiedziała na koniec,że rozwód sam w sobie jest zły ale jeśli już ludzie mają się rozstawać to ona chciałaby mieć tylko takie sprawy jak nasza,chciałaby żeby wszyscy umieli rozstawać sie tak jak my.A potem wyszliśmy z sądu,uściskaliśmy się i każde poszło w swoją stronę.Było, minęło...a ja znowu ryczę:-(
screen71 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-04-30, 20:39   #2
rzęsa
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2004-10
Lokalizacja: chałupka
Wiadomości: 7 617
GG do rzęsa
Dot.: Pierwsza sprawa i już rozwód

OJEJEJ a długo byliście razem?
No cóż, chyba po prostu opłakujesz część swojego życia, z ktorą się właśnie żegnasz.
Może dowiedz się co u Twojego byłego. Świadomość, że i jemu się układa może złagodzi Twój smutek.

Chociaż ja tylko gdybam, sama niegdy tego nie przeżyłam.
rzęsa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-04-30, 21:58   #3
lafigue
Zadomowienie
 
Avatar lafigue
 
Zarejestrowany: 2005-11
Wiadomości: 1 114
Dot.: Pierwsza sprawa i już rozwód

Smutek i łzy są naturalną reakcją... niestety nie można przejść do normalnego życia, gdy kończy się jeden, tak ważny jego etap...w końcu mąż jest tak bliską osobą, że jest częścią Ciebie i nawet gdy się rozstajecie to się nie zmiania w jednej chwili...na wszystko potrzeba czasu...przed Tobą bardzo trudny okres, ale pamiętaj, że wszystko co złe kiedyś mija i smutek maleje...
lafigue jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-05-01, 07:23   #4
Adda25
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2006-04
Wiadomości: 22
Dot.: Pierwsza sprawa i już rozwód

Hej, też ostatnio dostałam rozwód, i też na pierwszej rozprawie. I choć z moim ex nie jestem już od dawna (5 lat) to było mi trochę smutno. Dla mnie sąd wydawał się taki zimny, taki pozbawiony uczuć i te wszystkie pytania, na które trzeba było odpowiadać... np. na to czy kłóciliśmy sie że tak, a na to czy coś czuję do powoda!, że nic. A tak naprawdę to wcale się nie kłócilismy, a ja do powoda (czyli mojego ex) nadal czuję nostalgie, i cieplo wspominam wspolne lata. Wprawdzie to ja chcialam odejść ale to nie tak, że wszystko w naszym związku bylo zle, byly tez bardzo dobre chwile. Może u Ciebie jest tak samo? U nas bylo o tyle łatwiej, że oboje mamy już ulożone życie z kims innym, on nawet był w sądzie ze swoją dziewczyną i wszyscy razem śmialiśmy się po rozprawie. W ten sposób jest duużo łatwiej, kiedy wiesz że ta druga osoba nie jest samotna. Jestem pewna, że z czasem również twoj ex ulozy sobie na nowo życie i że będziesz mogła sobie powiedzieć: wszystko naprawdę dobrze się ulożyło.
Adda25 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-05-01, 10:09   #5
Suarti
Zadomowienie
 
Avatar Suarti
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Niemcy
Wiadomości: 1 167
Dot.: Pierwsza sprawa i już rozwód

W lutym dostalam rozwod, po pierwszej rozprawie, tez bylam pewna. ze bedzie ich wiecej. Strasznie sie przedtem denerwowalam. I choc to ja zlozylam pozew i chcialam jak najszybciej nie byc " zona mojego meza" bylo mi smutno. Smutno ze stracilam 8 lat zycia z tym mezczyzna, smutno ze nie sprawdzil sie w roli ojca( dalej nic sie nie zmienilo). Wiem, ze teraz ktos powie, po co z nim bylas. Bylam , bo mialam nadzieje, ze przestanie pic i kiedys go kochalam i nie mialam tyle sily i odwagi, zeby odejsc. Teraz czasem mi zal mojego eks, ze tak sobie to zycie ulozyl, ze nie chcial i nie chce sobie dac pomoc. I strasznie sie ciesze, ze mam teraz spokojne zycie, ze nie musze sie o niego i nim martwic i sie bac.

Rozwod nie nalezy do przejemnych, nawet jak sie go bardzo chcialo.

Pozdrawiam, Kasia
Suarti jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-05-02, 16:31   #6
moniga
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2006-03
Lokalizacja: Kielce
Wiadomości: 538
Dot.: Pierwsza sprawa i już rozwód

Też się rozwiodłam po pierwsze rozprawie To te wszystkie sprawy, gdy nie ma dzieci, a byli rozchodzą się w tzw. przyjaźni. Bez sensu. Rozwody to niekiedy konieczna sprawa, ale wcale niełatwa. Trochę formalności, ale czy tak naprawdę ta kartka papieru coś zmienia? Żyje się ze wspomnieniami, próbuje się ułozyć życie na nowo, i chyba nie jest to wcale łatwiejsze. Dopiero później dochodzi się do wniosku, że każdy człowiek to zbiór zalet i wad i że nie ma ideałów. A z tą pierwszą miłością chyba było mimo wszystko łatwiej ... A może to ja ex idealizuje? Z perspektywy czasu i z nowymi doświadczeniami na wiele rzeczy patrzy się już zupełnie inaczej A decyzję o rozwodzie trzeba naprawdę baaaaaaaardzo dobrze przemyśleć. I chyba zawsze jest smutno.

Edytowane przez moniga
Czas edycji: 2006-05-09 o 23:20
moniga jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-05-04, 09:38   #7
screen71
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2006-02
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Wiadomości: 10
Dot.: Pierwsza sprawa i już rozwód

Miałam problem z komputerem w domu i dopiero dzisiaj w pracy mogłam przeczytać Wasze wiadomości. Dziękuję za to co napisałyście. Myślę, że każda z Was ma rację. Z perspektywy czasu pamięta się tylko to co było dobre a przyczyny dla których zdecydowało się na rozłąkę wydają się nie tak już poważne. Czasami myślę, że gdyby nie to ze w moim życiu już ktoś jest to pewnie dałabym jeszcze szansę naszemu małżeństwu. Ale sprawy potoczyły się tak i zaszły na tyle daleko, że nie było odwrotu. Zresztą ja naprawdę Kocham mojego obecnego partnera i wiem, że on mnie też. On ma w sobie wszystko to co sprawiło że kiedyś zakochałam się w moim mężu (byłym mężu) a jednocześnie daje mi to czego zabrakło mi w moim małżeństwie. Nie wiem może mam wyrzuty sumienia ,że nie dość walczyłam o moje małżeństwo, że zdecydowałam się odejść...a może po prostu się boję. Boje się tego co będzie, czy kiedyś nie pożałuję swojej decyzji. Myślę, że dużo prawdy jest w tym co napisała Moniga. Z tą pierwszą miłością jest chyba łatwiej. Choćby dlatego że nie przesłania jej żaden cień przeszłości. Mężatką byłam prawie 11 lat, mąż był moim pierwszym mężczyzną. Mamy syna . Ciężko jest zaczynać nowe życie nawet jeśli ma się obok kogoś Kochanego i cudownego. Moi znajomi, rodzina na wieść że już jestem po rozwodzie gratulują mi a ja się uśmiecham i udaję, że wszystko jest ok. A tak naprawdę czuję się paskudnie a sam rozwód wcale nie sprawił, że poczułam się wolna. Mam nadzieję że z czasem wszystko się ułoży.Pozdrawiam Was serdecznie
screen71 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-05-09, 23:39   #8
ROZ-ter-KA
Zakorzenienie
 
Avatar ROZ-ter-KA
 
Zarejestrowany: 2004-10
Lokalizacja: Silesia
Wiadomości: 8 178
Dot.: Pierwsza sprawa i już rozwód

Zazwyczaj jest trochę smutno, bo przecież kiedy wychodziłyśmy za mąż, to pokładałyśmy w tym związku nadzieje, plany, byłyśmy przeonane ,że to na całe życie. Nie mówię o przypadkowych związkach.
Więc rozwód jest zawsze uświadomieniem sobie jednak jakiejś przegranej.

Ja nie byłam smutna po rozwodzie, ja juz wtedy miałam swoje smutki przepracowane , poza tym u mnie trochę się to ciągnęło, nadto już byłam w dłuższej faktycznej separacji.
Ani prze moment nie żałowałam swojej decyzji, trwało kilka lat zanim zdecydowałam się ją podjąć. To była bardzo przemyślana decyzja.
ROZ-ter-KA jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-05-10, 10:15   #9
Auryna
Raczkowanie
 
Avatar Auryna
 
Zarejestrowany: 2003-10
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 377
GG do Auryna
Post Dot.: Pierwsza sprawa i już rozwód

Po pierwszej sprawie dostałyście rozwód?? W szoku jestem. Mnie czeka pierwsza sprawa teraz w maju, ale mój adwokat powiedział, że będą oprócz pierwszej-jeszcze ze dwie sprawy. W sumie wolałabym mieć to z głowy już teraz.
Wczoraj odebrałam wezwanie do sądu i myślałam, że będzie ok, w końcu to ja złożyłam pozew, ale czuję smutek, żal z powodu straconych w sumie przeżytych 9 lat. Boję się tych pytań o kłótnie, o pożycie, o uczucia-to jest tak bardzo intymna sprawa! Chociaż to ja złożyłam pozew, to "inicjatorem" rozwodu był mąż i nie wiem jak ja odpowiem na te wszystkie pytania....ogromnie się boję.
Auryna jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-05-10, 20:23   #10
Adda25
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2006-04
Wiadomości: 22
Dot.: Pierwsza sprawa i już rozwód

Auryna, nie przejmuj sie samą sprawą. Do przyjemnych nie należy ale przynajmniej ja odetchnęłam z ulgą kiedy kwestię rozwodu miałam już uregulowaną prawnie. Z pewnością świetnie sobie poradzisz podczas rozprawy, tym bardziej że masz adwokata. On Cie poinstruuje. wiesz jakie moga być pytania, poukładaj sobie na nie odpowiedzi w głowie. Uzgodnij też jedną wersję z Twoim mężem. Sąd nie dochodzi szczegółów tak bardzo.
U mnie było smiesznie bo w pewnym momencie sędzina pyta mojego męża "... zaczęło się psuć miedzy wami, i co, kłóciliście się?" a on na to: "nie... nie kłociliśmy się jakoś bardzo". Myslałam ze z ławki spadnę! Rzeczywiście tak bardzo sie nie kłócilismy (praktykowalismy raczej ciche dni) ale po co takie rzeczy mówić... Tak czy inaczej, skończyło się tak jak chcieliśmy, tzn. rozwodem
Adda25 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-05-11, 07:06   #11
Auryna
Raczkowanie
 
Avatar Auryna
 
Zarejestrowany: 2003-10
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 377
GG do Auryna
Post Dot.: Pierwsza sprawa i już rozwód

Adda25 dzięki za słowa wsparcia! Przydadzą się. Mam nadzieję, że pójdzie łatwo.
Auryna jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-05-11, 19:59   #12
Kasandra79
Raczkowanie
 
Avatar Kasandra79
 
Zarejestrowany: 2005-05
Lokalizacja: Dolnośląskie
Wiadomości: 232
Dot.: Pierwsza sprawa i już rozwód

Dziewczyny napiszcie jakie pytatnia zadaje sedzina w sadzie ??? Maz mnie nastraszył , ze powie w sadzie , ze mnie kocha i mozemy nie dostac rozwodu.
__________________
Najlepszym przyjacielem jest ten,kto nie pytając o powód Twego smutku, potrafi sprawić,że znowu wraca uśmiech;-)

Kasandra79 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-05-11, 22:56   #13
ROZ-ter-KA
Zakorzenienie
 
Avatar ROZ-ter-KA
 
Zarejestrowany: 2004-10
Lokalizacja: Silesia
Wiadomości: 8 178
Dot.: Pierwsza sprawa i już rozwód

Cytat:
Napisane przez Auryna
Po pierwszej sprawie dostałyście rozwód?? W szoku jestem. Mnie czeka pierwsza sprawa teraz w maju, ale mój adwokat powiedział, że będą oprócz pierwszej-jeszcze ze dwie sprawy. W sumie wolałabym mieć to z głowy już teraz.
Wczoraj odebrałam wezwanie do sądu i myślałam, że będzie ok, w końcu to ja złożyłam pozew, ale czuję smutek, żal z powodu straconych w sumie przeżytych 9 lat. Boję się tych pytań o kłótnie, o pożycie, o uczucia-to jest tak bardzo intymna sprawa! Chociaż to ja złożyłam pozew, to "inicjatorem" rozwodu był mąż i nie wiem jak ja odpowiem na te wszystkie pytania....ogromnie się boję.
Pytania bedą dotyczyły pozycia lub jego braku we wszystkich formach : łoże, stół, uczucia i w każdej dziedzinie powinnas udowodnić rozpad zwiążku.

Nie kochasz meża, nie widzisz z nim daleszgo życia, od dawna nie sypiacie ze sobą, każde ma w zasadzie własną kasę i nie prowadzicie wspólnego gospodarstwa domowego , zywicie się osobno itd.itp. macie osobnych znajomych, nie utrzymujecie związków między rodzinnych, kłotnie, sprzecznośc charakterów itp.

Pytania mogą też dotyczyc od kiedy zaczęło się psuć między wami, co było powodem, czy były kłótnie lub rękoczyny, z jakiego powdu był zawierany ten związek. Jezeli nie miałąs jeszcze posiadzenia pojednawczego , to pierwszy termin to jest własnie posiedzenie pojednawcze, trwa 10-15 minut. Sąd pyta czy nie zmieniłas decyzji , czy podtrzymujesz pozew, i czy jestes pewna swojej decyzji. Potem wyznacza dopiero termin rozprawy.

Jak zobaczy jakieś większe wątpliwości co do chęci rozejścia się może sprawę zawiesić na jakis czas lub bez określenia czasu i żeby sprawa mogła się toczyc trzeba będzie np. za trzy miesiące wnieść o odwieszenie sprawy.
ROZ-ter-KA jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-05-12, 07:56   #14
Auryna
Raczkowanie
 
Avatar Auryna
 
Zarejestrowany: 2003-10
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 377
GG do Auryna
Post Dot.: Pierwsza sprawa i już rozwód

Cytat:
Napisane przez ROZ-ter-KA
Pytania bedą dotyczyły pozycia lub jego braku we wszystkich formach : łoże, stół, uczucia i w każdej dziedzinie powinnas udowodnić rozpad zwiążku.

Nie kochasz meża, nie widzisz z nim daleszgo życia, od dawna nie sypiacie ze sobą, każde ma w zasadzie własną kasę i nie prowadzicie wspólnego gospodarstwa domowego , zywicie się osobno itd.itp. macie osobnych znajomych, nie utrzymujecie związków między rodzinnych, kłotnie, sprzecznośc charakterów itp.

Pytania mogą też dotyczyc od kiedy zaczęło się psuć między wami, co było powodem, czy były kłótnie lub rękoczyny, z jakiego powdu był zawierany ten związek. Jezeli nie miałąs jeszcze posiadzenia pojednawczego , to pierwszy termin to jest własnie posiedzenie pojednawcze, trwa 10-15 minut. Sąd pyta czy nie zmieniłas decyzji , czy podtrzymujesz pozew, i czy jestes pewna swojej decyzji. Potem wyznacza dopiero termin rozprawy.

Jak zobaczy jakieś większe wątpliwości co do chęci rozejścia się może sprawę zawiesić na jakis czas lub bez określenia czasu i żeby sprawa mogła się toczyc trzeba będzie np. za trzy miesiące wnieść o odwieszenie sprawy.
Dzięki Ci. Teraz wiem więcej jak może wyglądać pierwsza sprawa. Muszę przygotować sobie odpowiedzi na przykładowe pytania i powinno być ok. Mam adwokata, który, mam nadzieję wyręczy mnie i nie będę musiała się aż tak bardzo spowiadać. Dobrze, że pierwsza sprawa trwa tak krótko
Auryna jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-05-12, 08:37   #15
screen71
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2006-02
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Wiadomości: 10
Dot.: Pierwsza sprawa i już rozwód

Witajcie

Dzisiaj o pólnocy uprawomocniło się moje orzeczenie o rozwodzie. Teraz jeszcze tylko znaczek sądowy za 18 zł i wniosek o przysłanie tego na papierze. Tak sobie myślę, że tak do końca to nigdy nie wiadomo czego się spodziewać na sprawie rozwodowej. Ja zanim pojechałam na swoją pierwszą to dużo czytałam, pytałam jak to będzie i mniej więcej sobie to wyobrażałam. Ale nawet przez myśl mi nie przeszło,że wszystko zakończy sie na tej pierwszej tym bardziej,ze mamy małe dziecko. Być może dużo zależy od samych rozwodzących się, od tego na ile uzgodnili ze sobą wszystko. Po tym jak ja zeznawałam mój już ex mąż stając przed sędzią powiedział, że zgadza się ze wszystkim co ja powiedziałam.Oczywiście i tak musiał odpowiedzieć na wszystkie pytania. A kiedy sędzia pytała o dziecko to powiedział,że jestem cudowną i wzorową matką. Sędzia wtedy stwierdziła,że po takich słowach Sąd może być spokojny, że dziecko zostaje pod dobra opieką.Na koniec zapytała mojego męża czy widzi jeszcze możliwość żebyśmy byli razem a on odpowiedział,że raczej nie. A sędzina na to :Czy to znaczy ze jest jeszcze jakaś szansa?? A ja w tym momencie zamarłam. A mój mąż odpowiedział: No, w tym momencie to nie ma takiej szansy ale życie przed nami kto wie czy może kiedyś los nas znów nie połączy. Sędzina się tylko usmiechnęła i powiedziała: No tak miałam już takie pary tutaj.Rozwodziły się, potem pobierały ponownie a za jakis czas....znów miałam ich przed sobą.
Znam przypadki kiedy ludzie rozwodzili się po kilka lat robiąc sobie na złość. Dlatego uważam,że długość rozwodu zależy nie od Sądu ale od tych którzy sie rozwodzą. Krótka sprawa małe koszty. Ja za "wolność" zapłaciłam 250 zł, mój mąż drugie tyle.
Auryna nie wiem jak bedzie u Ciebie. Skoro masz adwokata tzn. że sprawa nie jest chyba zbyt prosta ale po to jest własnie adwokat żeby Tobie pomóc. Trzymaj sie cieplutko wszystko będzie dobrze. Powodzenia!!!
screen71 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-05-12, 08:54   #16
screen71
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2006-02
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Wiadomości: 10
Dot.: Pierwsza sprawa i już rozwód

Cytat:
Napisane przez Kasandra79
Dziewczyny napiszcie jakie pytatnia zadaje sedzina w sadzie ??? Maz mnie nastraszył , ze powie w sadzie , ze mnie kocha i mozemy nie dostac rozwodu.
Dla Sądu będzie liczyło sie to od jak dawna nie mieszkacie razem, od kiedy nie utrzymujecie kontaktów fizycznych (nas o to pytała). Jednym zdaniem Sąd bedzie chciał się upewnić,że zanikły miedzy wami więzi gospodarcze i fizyczne. Jeśli chodzi o więzi emocjonalne to sam fakt,że mąz powie że Cię Kocha jeszcze niczego nie przesądza. Kiedy mnie Sędzina zapytała czy Kocham swojego męża to odpowiedziałam,że to co do niego czuję to już nie jest taka miłośc która sprawia,że dwoje ludzi chce być razem. W jakiś sposób Kocham w nim ojca mojego dziecka, wspomnienia miłych chwil...ale nie Kocham go juz na tyle aby móc z nim być. Tak więc nie mogę powiedzieć,że nie ma między nami więzi emocjonalnej bo jest i zawsze będzie. Tym bardziej, że nie rozstaliśmy się w gniewie i wiem,że w razie czego ja mogę liczyć na jego pomoc a on na moją .Kasandro nie martw się na zapas.Jeżeli jesteś pewna,że chcesz się rozwieść to napewno Ci się to uda.
screen71 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-05-12, 09:45   #17
Auryna
Raczkowanie
 
Avatar Auryna
 
Zarejestrowany: 2003-10
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 377
GG do Auryna
Post Dot.: Pierwsza sprawa i już rozwód

Cytat:
Napisane przez screen71
Witajcie

Dzisiaj o pólnocy uprawomocniło się moje orzeczenie o rozwodzie. Teraz jeszcze tylko znaczek sądowy za 18 zł i wniosek o przysłanie tego na papierze. Tak sobie myślę, że tak do końca to nigdy nie wiadomo czego się spodziewać na sprawie rozwodowej. Ja zanim pojechałam na swoją pierwszą to dużo czytałam, pytałam jak to będzie i mniej więcej sobie to wyobrażałam. Ale nawet przez myśl mi nie przeszło,że wszystko zakończy sie na tej pierwszej tym bardziej,ze mamy małe dziecko. Być może dużo zależy od samych rozwodzących się, od tego na ile uzgodnili ze sobą wszystko. Po tym jak ja zeznawałam mój już ex mąż stając przed sędzią powiedział, że zgadza się ze wszystkim co ja powiedziałam.Oczywiście i tak musiał odpowiedzieć na wszystkie pytania. A kiedy sędzia pytała o dziecko to powiedział,że jestem cudowną i wzorową matką. Sędzia wtedy stwierdziła,że po takich słowach Sąd może być spokojny, że dziecko zostaje pod dobra opieką.Na koniec zapytała mojego męża czy widzi jeszcze możliwość żebyśmy byli razem a on odpowiedział,że raczej nie. A sędzina na to :Czy to znaczy ze jest jeszcze jakaś szansa?? A ja w tym momencie zamarłam. A mój mąż odpowiedział: No, w tym momencie to nie ma takiej szansy ale życie przed nami kto wie czy może kiedyś los nas znów nie połączy. Sędzina się tylko usmiechnęła i powiedziała: No tak miałam już takie pary tutaj.Rozwodziły się, potem pobierały ponownie a za jakis czas....znów miałam ich przed sobą.
Znam przypadki kiedy ludzie rozwodzili się po kilka lat robiąc sobie na złość. Dlatego uważam,że długość rozwodu zależy nie od Sądu ale od tych którzy sie rozwodzą. Krótka sprawa małe koszty. Ja za "wolność" zapłaciłam 250 zł, mój mąż drugie tyle.
Auryna nie wiem jak bedzie u Ciebie. Skoro masz adwokata tzn. że sprawa nie jest chyba zbyt prosta ale po to jest własnie adwokat żeby Tobie pomóc. Trzymaj sie cieplutko wszystko będzie dobrze. Powodzenia!!!
Fajnie, że już jesteś po i że wszystko się dobrze skończyło
Jestem w tej dobrej sytuacji, że nie mamy dzieci, ale są inne rzeczy do wyjaśnienia.... po to właśnie mam adwokata.
Też mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze i na spokojnie zaczną sobie na nowo układać życie. Wszystkiego dobrego Ci życzę. Pa
Auryna jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-05-12, 19:27   #18
ROZ-ter-KA
Zakorzenienie
 
Avatar ROZ-ter-KA
 
Zarejestrowany: 2004-10
Lokalizacja: Silesia
Wiadomości: 8 178
Dot.: Pierwsza sprawa i już rozwód

Cytat:
Napisane przez Auryna
Dzięki Ci. Teraz wiem więcej jak może wyglądać pierwsza sprawa. Muszę przygotować sobie odpowiedzi na przykładowe pytania i powinno być ok. Mam adwokata, który, mam nadzieję wyręczy mnie i nie będę musiała się aż tak bardzo spowiadać. Dobrze, że pierwsza sprawa trwa tak krótko
Adwokat w sprawie rozwodowej niewiele ci pomoże, nie może mówić za Ciebie, a to że tutaj pytasz o co sąd moze zapytać, to znaczy ,że twój mecenas nie bardzo cię poinstruoował.
Przy rozwodzie adwokat jest potrzebny raczej tylko w tych sytuacjach gdzie w grę wchodzi podział większego majatku lub jakies skomplikowane kwestie finansowe czy mieszkaniowe.
W pozostałych przypadkach to wywalanie kasy bez potrzeby.
ROZ-ter-KA jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-05-12, 19:56   #19
marcelina73
Wtajemniczenie
 
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 2 986
Dot.: Pierwsza sprawa i już rozwód

Cytat:
Napisane przez ROZ-ter-KA
.......Jezeli nie miałąs jeszcze posiadzenia pojednawczego , to pierwszy termin to jest własnie posiedzenie pojednawcze, trwa 10-15 minut. Sąd pyta czy nie zmieniłas decyzji , czy podtrzymujesz pozew, i czy jestes pewna swojej decyzji. Potem wyznacza dopiero termin rozprawy ............
Jesteś w błędzie, ROZ-ter-KO.
Po ubiegłorocznej nowelizacji przepisów nie ma teraz czegoś takiego, jak rozprawa pojednawcza. Można dostać rozwód już na pierwszej rozprawie - zwłaszcza, gdy strony wnoszą o orzeczenie rozwodu bez orzekania o winie i dogadują się w innych kwestiach - dzieci, pieniądze.
Ewentualnie Sąd może skierować sprawę do mediacji - ale nie obligatoryjnie, tylko gdy strony dopuszczają możliwość pogodzenia się.
marcelina73 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-05-12, 21:01   #20
ROZ-ter-KA
Zakorzenienie
 
Avatar ROZ-ter-KA
 
Zarejestrowany: 2004-10
Lokalizacja: Silesia
Wiadomości: 8 178
Dot.: Pierwsza sprawa i już rozwód

Cytat:
Napisane przez marcelina73
Jesteś w błędzie, ROZ-ter-KO.
Po ubiegłorocznej nowelizacji przepisów nie ma teraz czegoś takiego, jak rozprawa pojednawcza. Można dostać rozwód już na pierwszej rozprawie - zwłaszcza, gdy strony wnoszą o orzeczenie rozwodu bez orzekania o winie i dogadują się w innych kwestiach - dzieci, pieniądze.
Ewentualnie Sąd może skierować sprawę do mediacji - ale nie obligatoryjnie, tylko gdy strony dopuszczają możliwość pogodzenia się.

Dzięki,
A od kiedy te przepisy są obowiązujące?
To troche podobnie jak od dawna w Szwecji jest.
Ostatnimi czasy nie musiałam się interesować prawem rodzinnym, to mi umknęło Muszę poczytać te aktualizacje.

Ale w takim razie to ułatwia rozwody.
Z jednej strony dobrze. Bo czasami była to droga przez meke.

Z drugiej żle.Bo czasem ludzie są nieodpowiedzialni i zbyt pochopnie decydują.

Edytowane przez ROZ-ter-KA
Czas edycji: 2006-05-12 o 21:27
ROZ-ter-KA jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-05-15, 08:10   #21
Auryna
Raczkowanie
 
Avatar Auryna
 
Zarejestrowany: 2003-10
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 377
GG do Auryna
Post Dot.: Pierwsza sprawa i już rozwód

[QUOTE=ROZ-ter-KA]
Przy rozwodzie adwokat jest potrzebny raczej tylko w tych sytuacjach gdzie w grę wchodzi podział większego majatku lub jakies skomplikowane kwestie finansowe czy mieszkaniowe.
QUOTE]

Właśnie po to mam adwokata-żeby załatwić większe sprawy finansowe
Auryna jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-05-17, 08:55   #22
marcelina73
Wtajemniczenie
 
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 2 986
Dot.: Pierwsza sprawa i już rozwód

Cytat:
Napisane przez ROZ-ter-KA
Dzięki,
A od kiedy te przepisy są obowiązujące?
To troche podobnie jak od dawna w Szwecji jest.
Ostatnimi czasy nie musiałam się interesować prawem rodzinnym, to mi umknęło Muszę poczytać te aktualizacje.

Ale w takim razie to ułatwia rozwody.
Z jednej strony dobrze. Bo czasami była to droga przez meke.

Z drugiej żle.Bo czasem ludzie są nieodpowiedzialni i zbyt pochopnie decydują.
Przepraszam, że dopiero teraz odpowiadam, ale dziś zajrzałam do tego wątku.
Nie ma za co.
Chodzi o ustawę nowelizującą kpc z dnia 28 lipca 2005 roku, obowiązującą od 10 grudnia 2005 roku.
marcelina73 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-05-22, 00:22   #23
Feluś
Raczkowanie
 
Avatar Feluś
 
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 129
Dot.: Pierwsza sprawa i już rozwód

Cytat:
Napisane przez Kasandra79
Dziewczyny napiszcie jakie pytatnia zadaje sedzina w sadzie ??? Maz mnie nastraszył , ze powie w sadzie , ze mnie kocha i mozemy nie dostac rozwodu.
Najlepszy scenariusz: sąd zapyta czy jest miedzy wami więź uczuciowa a mąż odpowie że Cie kocha, więc sąd zapyta czy chcecie być razem, a jeżeli nie to da i tak rozwód. Najdorsze rozwiązanie to takie że Ty będziesz chciała rozwodu a Twój mąż nie i tu zaczą się schodyk, bo może być wtedy orzekany rozwód z orzeczeniem winy , a wtedy- niestety nastąpi "pranie brudów"- obrzydlistwo-fuj!. Mi udało się za obupulną zgodą, ale mojej przyjacółce nie, ale i tak dostała-
Feluś jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-05-25, 00:26   #24
ruffi
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2006-05
Wiadomości: 4
Dot.: Pierwsza sprawa i już rozwód

Cytat:
Napisane przez screen71
W piątek pojechałam na pierszą sprawę rozwodową. Byłam pewna,że przede mną jeszcze przynajmniej dwie. Nie spodziewałam się,że do domu wrócę już jako rozwódka.Jedna sprawa i już po wszystkim. Powinnam się cieszyć więc dlaczego mi tak smutno i co chwilę ryczę?Przecież tego chciałam. Sama złozyłam pozew, od roku nie mieszkamy razem, ja zdażyłam poznać cudownego faceta więc o co chodzi?Skąd ten żal? Rozwodziliśmy sie pokojowo, przyjaźnie mozna powiedzieć. Może łatwiej by mi było gdybym nienawidziła swojego byłego męża?A tak...kiedy tylko pomyślę o nim, o tym że może mu tak samo smutno jak mi to zaraz mam łzy w oczach.To wszystko jest takie trudne wciąz trzeba dokonywać wyborów. Ja wybrałam rozstanie,bo nie byłam szczęśliwa w swoim związku.Potem zaczęłam układać sobie życie na nowo. Tylko te wspomnienia...Sędzina powiedziała na koniec,że rozwód sam w sobie jest zły ale jeśli już ludzie mają się rozstawać to ona chciałaby mieć tylko takie sprawy jak nasza,chciałaby żeby wszyscy umieli rozstawać sie tak jak my.A potem wyszliśmy z sądu,uściskaliśmy się i każde poszło w swoją stronę.Było, minęło...a ja znowu ryczę:-(
Strasznie smutne to co opisałaś. Dlaczego ludzie tak łatwo sie poddają? Dlaczego zawsze myślą że można sie rozwieść i po sprawie? Jesli sie zdecydowaliście być razem to powinniście zrobić naprawde wszystko żeby być. Nie myśleć że jesteście ze sobą na siłe. Znaleźć wspólny jezyk. To jest naturalne uczucie. Nowy partner nie jest rozwiązaniem. Ale mam nadzieje że bedziesz szczęśliwa.
ruffi jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-05-25, 00:48   #25
ROZ-ter-KA
Zakorzenienie
 
Avatar ROZ-ter-KA
 
Zarejestrowany: 2004-10
Lokalizacja: Silesia
Wiadomości: 8 178
Dot.: Pierwsza sprawa i już rozwód

Cytat:
Napisane przez marcelina73
Przepraszam, że dopiero teraz odpowiadam, ale dziś zajrzałam do tego wątku.
Nie ma za co.
Chodzi o ustawę nowelizującą kpc z dnia 28 lipca 2005 roku, obowiązującą od 10 grudnia 2005 roku.
czy to ma zwiążek z dostosowywaniem naszego prawa do prawa europejskiego ?
ROZ-ter-KA jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-12-18, 18:29   #26
Zuziunia
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 12 487
Smaczny profil Zuziunia
Smaczne przepisy3
Dot.: Pierwsza sprawa i już rozwód

....

Edytowane przez Zuziunia
Czas edycji: 2011-12-11 o 22:30
Zuziunia jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-12-19, 08:52   #27
screen71
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2006-02
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Wiadomości: 10
Dot.: Pierwsza sprawa i już rozwód

Jeśli oboje z mężem chcecie rozwodu i macie już wszystko ustalone to nie bedziecie mieć problemów i pierwsza sprawa rozwodowa bedzie ostatnią. Ja czekałam na sprawę około 4 m-cy od momentu złozenia pozwu.
Pozdrawiam i życzę powodzenia
screen71 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-12-19, 12:39   #28
dorinka30
Zakorzenienie
 
Avatar dorinka30
 
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 12 459
Wpisy w blogu: 1
Dot.: Pierwsza sprawa i już rozwód

Cytat:
Napisane przez screen71 Pokaż wiadomość
Miałam problem z komputerem w domu i dopiero dzisiaj w pracy mogłam przeczytać Wasze wiadomości. Dziękuję za to co napisałyście. Myślę, że każda z Was ma rację. Z perspektywy czasu pamięta się tylko to co było dobre a przyczyny dla których zdecydowało się na rozłąkę wydają się nie tak już poważne. Czasami myślę, że gdyby nie to ze w moim życiu już ktoś jest to pewnie dałabym jeszcze szansę naszemu małżeństwu. Ale sprawy potoczyły się tak i zaszły na tyle daleko, że nie było odwrotu. Zresztą ja naprawdę Kocham mojego obecnego partnera i wiem, że on mnie też. On ma w sobie wszystko to co sprawiło że kiedyś zakochałam się w moim mężu (byłym mężu) a jednocześnie daje mi to czego zabrakło mi w moim małżeństwie. Nie wiem może mam wyrzuty sumienia ,że nie dość walczyłam o moje małżeństwo, że zdecydowałam się odejść...a może po prostu się boję. Boje się tego co będzie, czy kiedyś nie pożałuję swojej decyzji. Myślę, że dużo prawdy jest w tym co napisała Moniga. Z tą pierwszą miłością jest chyba łatwiej. Choćby dlatego że nie przesłania jej żaden cień przeszłości. Mężatką byłam prawie 11 lat, mąż był moim pierwszym mężczyzną. Mamy syna . Ciężko jest zaczynać nowe życie nawet jeśli ma się obok kogoś Kochanego i cudownego. Moi znajomi, rodzina na wieść że już jestem po rozwodzie gratulują mi a ja się uśmiecham i udaję, że wszystko jest ok. A tak naprawdę czuję się paskudnie a sam rozwód wcale nie sprawił, że poczułam się wolna. Mam nadzieję że z czasem wszystko się ułoży.Pozdrawiam Was serdecznie
Screen71 nie jesteś osamotniona w swoich uczuciach, rozterkach.... Też miałam i czasem mam to samo. Podobnie jak Ty układam sobie życie z facetem, którego kocham szalenie ale jednak jest w sercu ta zadra??? sama nie wiem dlaczego... Sama chciałam rozwodu, chciałam zmienić życie a jak to zrobiłam (rozwiodłam się) to wcale nie poczułam ulgi.... Też mam wyrzuty sumienia.... ..
Wszystko to jest takie skomplikowane
dorinka30 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-12-20, 14:34   #29
dorinka30
Zakorzenienie
 
Avatar dorinka30
 
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 12 459
Wpisy w blogu: 1
Dot.: Pierwsza sprawa i już rozwód

Czasem sobie myślę, ze jestem nienormalna.... Ciągłe wyrzuty sumienia i wspomnienia (oczywiście z czasem pamięta się tylko te dobre), nie mogę się zdystansować i odciąć od przeszłości.
Ja i mój ex staramy się żyć w przyjaźni, na razie się udaje, ale czasem wolałabym abyśmy byli wrogami, może wówczas łatwiej byłoby zerwać z piętnem przeszłości. Ja układam sobie życie na nowo, on nie spotkał jeszcze tej właściwej kobiety więc jest sam, i to jest jeszcze gorsze....
Mam wyrzuty sumienia, że nie jest przeze mnie szczęśliwy, lubię go jak przyjaciela....

Liczę, że kiedyś mi to przejdzie....
dorinka30 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-12-21, 08:15   #30
screen71
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2006-02
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Wiadomości: 10
Dot.: Pierwsza sprawa i już rozwód

Cytat:
Napisane przez dorinka30 Pokaż wiadomość
Czasem sobie myślę, ze jestem nienormalna.... Ciągłe wyrzuty sumienia i wspomnienia (oczywiście z czasem pamięta się tylko te dobre), nie mogę się zdystansować i odciąć od przeszłości.
Ja i mój ex staramy się żyć w przyjaźni, na razie się udaje, ale czasem wolałabym abyśmy byli wrogami, może wówczas łatwiej byłoby zerwać z piętnem przeszłości. Ja układam sobie życie na nowo, on nie spotkał jeszcze tej właściwej kobiety więc jest sam, i to jest jeszcze gorsze....
Mam wyrzuty sumienia, że nie jest przeze mnie szczęśliwy, lubię go jak przyjaciela....

Liczę, że kiedyś mi to przejdzie....
Dorinka 30 ja czuję dokładnie to samo. Z jednej strony to fajnie,że udało nam sie rozstać spokojnie,że przyjaźnimy sie i w razie potrzeby możemy liczyć na wzajemną pomoc. Ale jest mi go żal bo wiem,że on chciałby być ze mną,że nie jestem mu obojętna.Ostatnio kiedy rozmawialismy ,powiedziałam mu że chciałabym żeby był szczęśliwy, żeby kogoś poznał z kim będzie mu dobrze. On powiedział, że każdą kobietę porównuje ze mną...Na szczęście niedługo wyjeżdża za granicę być może na stałe.Życzę mu jak najlepiej i mam nadzieję że mu się uda.Wtedy odetchnę i będę mogła cieszyć sie w pełni swoim życiem. Też mam wyrzuty sumienia chociaż to nie jest tak że ja go porzuciłam. Rozstanie to była nasza wspólna decyzja.Myśle jednak, że wykorzystałam w pewnym stopniu to, że on nie dokońca był w porządku w stosunku do mnie i sam czuł się winny. Ja nie walczyłam już o nasz związek a on czuł, że nie ma już do tego prawa chociaż wiem że nadal mnie kocha. I to jest najgorsze.Pozdrawiam cieplutko i życzę Spokojnych Świąt. No właśnie kiedy pomyślę że spędzi je sam...to pewnie wiesz co czuję?
screen71 jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum 30 z plusem


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 05:13.

Wizaz.pl - Polityka poufności - Warunki dostępu - Góra



Ukryj