nieznośnie idealnie - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Nasze emocje, uczucia, związki, intymne zwierzenia i pytania. Tutaj uzyskasz wsparcie i porady.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2016-01-21, 10:57   #1
skomplikowany
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2016-01
Wiadomości: 2

nieznośnie idealnie


Witajcie

Chciałbym dowiedzieć się czy też byliście/byłyście w podobnej sytuacji jak ta opisana przeze mnie? Jakie wówczas były wasze decyzje? Jak oceniacie sytuację po czasie? Czy czegoś żałujecie?

Zawsze dziwiłem się widząc różne związkowe rozterki, bo i po co sobie życie komplikować? Wszystko wydawało mi się proste. Dwie osoby kochają się, więc wspólnie budują swój związek, oczywiście też czasami kłócą się i godzą ze sobą, ale skoro postanowili być razem, to tak czynią.

Z takim podejściem poznałem piękną i wartościową dziewczynę, przez lata byliśmy bardzo zgodną parą, dziwiąc się tym, że inne pary kłócą się, zdradzają, rozchodzą i schodzą. Po latach została moją żoną i...

Jest idealnie. Mam piękną, szczupłą, zadbaną, wrażliwą, poukładaną emocjonalnie żonę, która kocha i dba o mnie, urządza nasze mieszkanie, świetnie dogaduje się z moimi rodzicami, zaś jej rodzice uwielbiają mnie i nie mogą doczekać się wnuka.

No i nagle pojawia się na horyzoncie inna, świetna dziewczyna. Wcale nie młodsza, ani nie ładniejsza (niech będzie, że równie atrakcyjna, choć mniejsza o to). Po prostu inna. Radosna, pozytywna, taktowna, zawsze uśmiechnięta, choć jak mogę się domyślać, za tym uśmiechem skrywać musi się też smutek...

Myślę, że dostrzegam i rozumiem znacznie więcej niż przeciętny facet. Jak na faceta jestem dość wrażliwy i empatyczny, więc z kobietami świetnie się dogaduję.

Dostrzegam np. to, że koleżanka ocenia mnie m.in. przez pryzmat mojego związku, dlatego w jakimś sensie jestem dla niej wyjątkowy. Jest to pewnie jakaś "zazdrość", ale w tym dobrym znaczeniu tego słowa. Taka zazdrość z jednoczesnym stawianiem przez nią granicy której nie powinno się przekraczać. Dla mnie to jest klasa kobiety, jeśli w rozmowie zamiast wykorzystać wątek, podtekst, sytuację i brnąć w jakiś dziwny zaułek, potrafi powiedzieć "ale super masz żonę, cieszę się" - i jest to najbardziej szczere stwierdzenie.

Tutaj pojawia się paradoks. Gdyby chciała mnie poderwać, to pewnie uznałbym, że chce rozbić mój związek, albo podchodzi mało poważnie do życia, nie szanuje się podrywając zajętego faceta itp. No ale jest odwrotnie. Im bardziej to bezsensowne, nielogiczne i niemożliwe, tym bardziej czuję takie magnetyczne przyciąganie.

Może to jakieś przyzwyczajenie i rutyna w związku? Może ciekawość, bo jesteśmy z żoną swoimi jedynymi partnerami seksualnymi (choć nasz seks jest bardzo udany)? Może samczy, atawistyczny lęk przed spędzeniem całego życia z tylko jedną osobą?

A może jesteśmy z żoną tak poukładani i szanujący siebie wzajemnie, że będąc przez lata razem, mylimy przyjaźń i seks z miłością, żeby tylko związek trwał wiecznie?

Nasza miłość, choć rozsądna to prawdziwa? Czy może w imię tego rozsądku omija nas coś niezwykłego?

Nigdy nasz związek nie był taki, żeby strzelił piorun z nieba, ziemia osunęła się pod nogami, tak, że można by zapomnieć o całym świecie. Raczej to było zawsze uczucie rozwijające się, a my niezbyt spontaniczni.

Może to moja dusza romantyka daje znać o sobie? Nie być "zakładnikiem" szczęścia wokół mnie, ale rzucić wszystko i skoczyć w wir namiętności - dzikiej, prawdziwej...

Może to kwestia mojej empatii? Bo tak strasznie doskwiera mi to, że komuś się nie układa, zupełnie niesprawiedliwie, że ciężko mi na to bezczynnie patrzeć.

Jestem w szoku jak świetnie koleżanka radzi sobie ze wszystkim. Jak entuzjastycznie podchodzi do życia, ile w niej radości, z jakim spokojem radzi sobie w pracy w sytuacjach stresowych i jak dobrze potrafi pogodzić pracę z... bycia mamą. Tak, gdybym był singlem to nie bał bym się tej sytuacji, nie była by ona dla mnie przeszkodą.

To super, że nie pokazuje nikomu, że jest samotna, nie szuka nikogo na siłę, że ma szacunek do siebie. Aż dziwne, że faceci są tak beznadziejni, że dookoła jest masa pięknych i wartościowych kobiet, które są same.

Z drugiej strony, ja przecież nie wypełnię jej tej pustki. Nawet gdyby - teoretycznie - tak się stało, to sam stałbym się takim właśnie beznadziejnym facetem, raniąc równie wartościową kobietę (żonę) i burząc wieloletni związek.

W miarę pisania posta widzę, że to jest takie moje teoretyzowanie. Jestem zbyt rozsądnym człowiekiem, zbyt mało spontanicznym i odważnym, zbyt dobrze trafiłem, żeby przekreślić to co mam.

Czego bym chciał? Chyba tego, żeby poznała rewelacyjnego faceta. Żeby nie była sama. Może wtedy nawet moglibyśmy się zaprzyjaźnić jako pary. Teraz możemy być tylko kolegami, bo ewentualna przyjaźń mogłaby być zbyt niebezpieczna dla tej niewidocznej, choć intuicyjnie przez nas zakreślonej granicy.

Swoją drogą jak to jest? Czasem nie możesz się z kimś przyjaźnić tylko dla tego, że jesteście dla siebie zbyt atrakcyjni, że zaczęłoby iskrzyć, a pożar zniszczyłby wszystko dookoła.

Jednocześnie jest też to dla mnie refleksja nad własnym związkiem. Nad jego przebudowywaniem i udoskonalaniem. Nad walką z rutyną, nad większą spontanicznością, nad większym zaangażowaniem, żeby fajnie nie było siłą przyzwyczajenia, ale żeby było fajnie fajnie.

A mówią, że to kobiety są skomplikowane Niby wszystko wiem, a nic nie wiem. Niby wszystko mam poukładane, ale ciekaw jestem, co by było gdyby...

...gdyby była okazja dać się ponieść emocjom? Rezygnując z tej "okazji" straciłbym przygodę życia, wspomnienie na zawsze, możliwość bycia blisko, tak zupełnie po ludzku, wbrew sytuacji i konwenansom? Decydując się, stałbym się egoistą przedmiotowo traktującym ludzi, raniącym i niszczącym?

Każdy związek się zmienia, to normalne, ale i tak trochę smutno, że te początki poznawania się, odkrywania przed sobą, że to już dawno za nami...

Jeszcze taka myśl mi kołacze, że łatwo być wiernym jeśli nie ma pokusy, albo jest ona nierealna. Łatwo mówić, że coś jest złe, jeśli wynika jedynie z popędu. Ale jeśli jest inaczej, wszystko jest bardziej skomplikowane.

A jak jest z Wami? Jakie są Wasze refleksje i doświadczenia???
skomplikowany jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-01-21, 11:13   #2
z_danowskich
wiosna sewastopolska
 
Avatar z_danowskich
 
Zarejestrowany: 2015-09
Wiadomości: 134
Dot.: nieznośnie idealnie

Moja refleksja jest taka:

Życie to nie są przygody, uniesienia i szukanie szczęścia osobistego za wszelką cenę. Życie to odpowiedzialność. Twoje rozterki natomiast są dla mnie obrzydliwe.

Ojciec bliskiej mi osoby miał wieele kobiet izostało mu sporo dzieci z różnymi kobietami. On ma fajną pracę, pieniądze, atrakcyjny wygląd. Gdy mu się nudzi jeden związek, szuka szczęścia w innym. Efekt? Była żona w depresji, jeden syn uzależniony, drugi mocno potluczony emocjonalnie. Facet skrzywdził kilkanascie osób, ale jemu jest dobrze, ma przygody, romantyzm, szuka szczęścia. Naprawdę chcesz być takim człowiekiem?
z_danowskich jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-01-21, 11:27   #3
Nora90
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2015-03
Wiadomości: 217
Dot.: nieznośnie idealnie

O matko... mam nadzieję, że nie każdy facet ma taką "duszę romantyka" i takie rozkminy jak Ty

---------- Dopisano o 11:27 ---------- Poprzedni post napisano o 11:25 ----------

I właśnie dlatego jestem za tym aby absolutnie nie brać ślubu z pierwszym partnerem jakiego się ma Bo potem każdy z nim w skryciu myśli jakby to było z kim innym. I to nie z braku uczucia, ale z czystej ciekawości.
Nora90 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-01-21, 11:39   #4
201607110949
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-02
Wiadomości: 16 806
Dot.: nieznośnie idealnie

Ale bełkot. Mógłbyś wklejać strony do książek Koejlo i nikt by się nie kapnął. Rozwodzenie się na swoim romantyzmem, wrażliwością i empatią po to, aby jakoś sobie wytłumaczyć chęć przelecenia koleżanki - naprawdę słabe
201607110949 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-01-21, 11:41   #5
thirky
on tired little feet
 
Avatar thirky
 
Zarejestrowany: 2014-06
Wiadomości: 5 354
Dot.: nieznośnie idealnie

Cytat:
Napisane przez SALIX Pokaż wiadomość
Ale bełkot. Mógłbyś wklejać strony do książek Koejlo i nikt by się nie kapnął.
__________________

I saw it first!’ squeaked Sniff, ‘I must choose a name for it.
Wouldn’t it be fun to call it Sniff? That’s so short and sweet.
thirky jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-01-21, 11:46   #6
Nora90
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2015-03
Wiadomości: 217
Dot.: nieznośnie idealnie

Cytat:
Napisane przez SALIX Pokaż wiadomość
Ale bełkot. Mógłbyś wklejać strony do książek Koejlo i nikt by się nie kapnął. Rozwodzenie się na swoim romantyzmem, wrażliwością i empatią po to, aby jakoś sobie wytłumaczyć chęć przelecenia koleżanki - naprawdę słabe
ale to z czystego romantyzmu
i żeby jej humor poprawić, bo tak ma ciężko w życiu
eh ten altruizm....
Nora90 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-01-21, 11:51   #7
GangstaBaby
BLACK&WHITE
 
Avatar GangstaBaby
 
Zarejestrowany: 2015-08
Lokalizacja: UE
Wiadomości: 538
Dot.: nieznośnie idealnie

Och, ach...jaki ja jestem romantyczny i skomplikowany...nie to co reszta facetow...
GangstaBaby jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2016-01-21, 11:51   #8
ALL for LOVE
Zadomowienie
 
Avatar ALL for LOVE
 
Zarejestrowany: 2012-02
Wiadomości: 1 059
Dot.: nieznośnie idealnie

Biedna kobieta myśli, że dorwała faceta idealnego, a ten w jakiś romantyczny sposób chce przelecieć koleżankę
__________________
Cytat:
Napisane przez majka versace Pokaż wiadomość
Wspólne prowadzenie domu i przebywanie w swoim towarzystwie to wielkie wyzwanie. To nauka drugiego człowieka od nowa. Z innej perspektywy.
ALL for LOVE jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-01-21, 11:55   #9
leenecka
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2015-06
Wiadomości: 116
Dot.: nieznośnie idealnie

Cytat:
Napisane przez SALIX Pokaż wiadomość
Ale bełkot. Mógłbyś wklejać strony do książek Koejlo i nikt by się nie kapnął. Rozwodzenie się na swoim romantyzmem, wrażliwością i empatią po to, aby jakoś sobie wytłumaczyć chęć przelecenia koleżanki - naprawdę słabe

Koleżanka podsumowała idealnie moje myśli.
Jesteś tak inny, tak wspaniały i wrażliwy i masz tak idealne życie, że chcesz się wziąć za jakąś obcą laskę, która na dodatek Cię nie chce.

Ty się lepiej żoną własną zajmij. Skoro Ci coś w związku nie pasuje to to zmień, a nie oglądasz się, jak przystało na wrażliwego człowieka, za obcymi babami.
leenecka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-01-21, 11:56   #10
201607110949
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-02
Wiadomości: 16 806
Dot.: nieznośnie idealnie

Cytat:
Napisane przez leenecka Pokaż wiadomość


Jesteś tak inny, tak wspaniały i wrażliwy i masz tak idealne życie, że chcesz się wziąć za jakąś obcą laskę, która na dodatek Cię nie chce.
On tylko pragnie penisem wypełnić pustkę w jej życiu
201607110949 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-01-21, 11:59   #11
Villga
Zadomowienie
 
Avatar Villga
 
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 1 628
Dot.: nieznośnie idealnie

Nie dogodzisz. No nie dogodzisz.
Źle się układa w zwiazku? Niedobrze.
Dobrze się układa? Niedobrze.
Idealnie się układa? Uuu. To dopiero niedobrze. Nuuuda.
Na wszystko lekarstwem jest nowa koleżanka. Istne panaceum.


Wysłane z mojego SM-G361F przy użyciu Tapatalka
Villga jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-01-21, 12:03   #12
Loisto
Rozeznanie
 
Avatar Loisto
 
Zarejestrowany: 2014-07
Wiadomości: 838
Dot.: nieznośnie idealnie

Nie, chłopie. Nie jesteś romantykiem. Jesteś obrzydliwy. Współczuję Twojej biednej żonie.

Wysłane z mojego C2105 przy użyciu Tapatalka
__________________

Loisto jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-01-21, 12:11   #13
Jamaika88
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 1 107
Dot.: nieznośnie idealnie

Cytat:
Napisane przez skomplikowany Pokaż wiadomość
Witajcie

Chciałbym dowiedzieć się czy też byliście/byłyście w podobnej sytuacji jak ta opisana przeze mnie? Jakie wówczas były wasze decyzje? Jak oceniacie sytuację po czasie? Czy czegoś żałujecie?

Zawsze dziwiłem się widząc różne związkowe rozterki, bo i po co sobie życie komplikować? Wszystko wydawało mi się proste. Dwie osoby kochają się, więc wspólnie budują swój związek, oczywiście też czasami kłócą się i godzą ze sobą, ale skoro postanowili być razem, to tak czynią.

Z takim podejściem poznałem piękną i wartościową dziewczynę, przez lata byliśmy bardzo zgodną parą, dziwiąc się tym, że inne pary kłócą się, zdradzają, rozchodzą i schodzą. Po latach została moją żoną i...

Jest idealnie. Mam piękną, szczupłą, zadbaną, wrażliwą, poukładaną emocjonalnie żonę, która kocha i dba o mnie, urządza nasze mieszkanie, świetnie dogaduje się z moimi rodzicami, zaś jej rodzice uwielbiają mnie i nie mogą doczekać się wnuka.

No i nagle pojawia się na horyzoncie inna, świetna dziewczyna. Wcale nie młodsza, ani nie ładniejsza (niech będzie, że równie atrakcyjna, choć mniejsza o to). Po prostu inna. Radosna, pozytywna, taktowna, zawsze uśmiechnięta, choć jak mogę się domyślać, za tym uśmiechem skrywać musi się też smutek...

Myślę, że dostrzegam i rozumiem znacznie więcej niż przeciętny facet. Jak na faceta jestem dość wrażliwy i empatyczny, więc z kobietami świetnie się dogaduję.

Dostrzegam np. to, że koleżanka ocenia mnie m.in. przez pryzmat mojego związku, dlatego w jakimś sensie jestem dla niej wyjątkowy. Jest to pewnie jakaś "zazdrość", ale w tym dobrym znaczeniu tego słowa. Taka zazdrość z jednoczesnym stawianiem przez nią granicy której nie powinno się przekraczać. Dla mnie to jest klasa kobiety, jeśli w rozmowie zamiast wykorzystać wątek, podtekst, sytuację i brnąć w jakiś dziwny zaułek, potrafi powiedzieć "ale super masz żonę, cieszę się" - i jest to najbardziej szczere stwierdzenie.

Tutaj pojawia się paradoks. Gdyby chciała mnie poderwać, to pewnie uznałbym, że chce rozbić mój związek, albo podchodzi mało poważnie do życia, nie szanuje się podrywając zajętego faceta itp. No ale jest odwrotnie. Im bardziej to bezsensowne, nielogiczne i niemożliwe, tym bardziej czuję takie magnetyczne przyciąganie.

Może to jakieś przyzwyczajenie i rutyna w związku? Może ciekawość, bo jesteśmy z żoną swoimi jedynymi partnerami seksualnymi (choć nasz seks jest bardzo udany)? Może samczy, atawistyczny lęk przed spędzeniem całego życia z tylko jedną osobą?

A może jesteśmy z żoną tak poukładani i szanujący siebie wzajemnie, że będąc przez lata razem, mylimy przyjaźń i seks z miłością, żeby tylko związek trwał wiecznie?

Nasza miłość, choć rozsądna to prawdziwa? Czy może w imię tego rozsądku omija nas coś niezwykłego?

Nigdy nasz związek nie był taki, żeby strzelił piorun z nieba, ziemia osunęła się pod nogami, tak, że można by zapomnieć o całym świecie. Raczej to było zawsze uczucie rozwijające się, a my niezbyt spontaniczni.

Może to moja dusza romantyka daje znać o sobie? Nie być "zakładnikiem" szczęścia wokół mnie, ale rzucić wszystko i skoczyć w wir namiętności - dzikiej, prawdziwej...

Może to kwestia mojej empatii? Bo tak strasznie doskwiera mi to, że komuś się nie układa, zupełnie niesprawiedliwie, że ciężko mi na to bezczynnie patrzeć.

Jestem w szoku jak świetnie koleżanka radzi sobie ze wszystkim. Jak entuzjastycznie podchodzi do życia, ile w niej radości, z jakim spokojem radzi sobie w pracy w sytuacjach stresowych i jak dobrze potrafi pogodzić pracę z... bycia mamą. Tak, gdybym był singlem to nie bał bym się tej sytuacji, nie była by ona dla mnie przeszkodą.

To super, że nie pokazuje nikomu, że jest samotna, nie szuka nikogo na siłę, że ma szacunek do siebie. Aż dziwne, że faceci są tak beznadziejni, że dookoła jest masa pięknych i wartościowych kobiet, które są same.

Z drugiej strony, ja przecież nie wypełnię jej tej pustki. Nawet gdyby - teoretycznie - tak się stało, to sam stałbym się takim właśnie beznadziejnym facetem, raniąc równie wartościową kobietę (żonę) i burząc wieloletni związek.

W miarę pisania posta widzę, że to jest takie moje teoretyzowanie. Jestem zbyt rozsądnym człowiekiem, zbyt mało spontanicznym i odważnym, zbyt dobrze trafiłem, żeby przekreślić to co mam.

Czego bym chciał? Chyba tego, żeby poznała rewelacyjnego faceta. Żeby nie była sama. Może wtedy nawet moglibyśmy się zaprzyjaźnić jako pary. Teraz możemy być tylko kolegami, bo ewentualna przyjaźń mogłaby być zbyt niebezpieczna dla tej niewidocznej, choć intuicyjnie przez nas zakreślonej granicy.

Swoją drogą jak to jest? Czasem nie możesz się z kimś przyjaźnić tylko dla tego, że jesteście dla siebie zbyt atrakcyjni, że zaczęłoby iskrzyć, a pożar zniszczyłby wszystko dookoła.

Jednocześnie jest też to dla mnie refleksja nad własnym związkiem. Nad jego przebudowywaniem i udoskonalaniem. Nad walką z rutyną, nad większą spontanicznością, nad większym zaangażowaniem, żeby fajnie nie było siłą przyzwyczajenia, ale żeby było fajnie fajnie.

A mówią, że to kobiety są skomplikowane Niby wszystko wiem, a nic nie wiem. Niby wszystko mam poukładane, ale ciekaw jestem, co by było gdyby...

...gdyby była okazja dać się ponieść emocjom? Rezygnując z tej "okazji" straciłbym przygodę życia, wspomnienie na zawsze, możliwość bycia blisko, tak zupełnie po ludzku, wbrew sytuacji i konwenansom? Decydując się, stałbym się egoistą przedmiotowo traktującym ludzi, raniącym i niszczącym?

Każdy związek się zmienia, to normalne, ale i tak trochę smutno, że te początki poznawania się, odkrywania przed sobą, że to już dawno za nami...

Jeszcze taka myśl mi kołacze, że łatwo być wiernym jeśli nie ma pokusy, albo jest ona nierealna. Łatwo mówić, że coś jest złe, jeśli wynika jedynie z popędu. Ale jeśli jest inaczej, wszystko jest bardziej skomplikowane.

A jak jest z Wami? Jakie są Wasze refleksje i doświadczenia???
Ale Ty już jesteś tym beznadziejnym facetem, bo brniesz w to zauroczenie. Mydlisz sobie oczy, że to romantyzm, empatia, ale to jest właśnie ta beznadziejność...
Jamaika88 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-01-21, 12:13   #14
leenecka
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2015-06
Wiadomości: 116
Dot.: nieznośnie idealnie

Cytat:
Napisane przez SALIX Pokaż wiadomość
On tylko pragnie penisem wypełnić pustkę w jej życiu

No altruista, złoty człowiek...

Tak na poważnie to współczuję Twojej żonie... Ona jeszcze nie wie, żyje w błogiej nieświadomości, że jej mąż ogląda się za "pomocą" innym.
leenecka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-01-21, 12:15   #15
Noane
Zakorzenienie
 
Avatar Noane
 
Zarejestrowany: 2012-04
Lokalizacja: rezerwat dla Niemców
Wiadomości: 8 403
Wpisy w blogu: 2
Dot.: nieznośnie idealnie

Nie znajdziesz tu rozgrzeszenia, żeby pobzykać na boku.

---------- Dopisano o 12:15 ---------- Poprzedni post napisano o 12:13 ----------

Cytat:
Napisane przez SALIX Pokaż wiadomość
On tylko pragnie penisem wypełnić pustkę w jej życiu
Powiedziałabym, że w czymś innym

Noane jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-01-21, 12:21   #16
Jamaika88
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 1 107
Dot.: nieznośnie idealnie

Cytat:
Napisane przez Noane Pokaż wiadomość
Nie znajdziesz tu rozgrzeszenia, żeby pobzykać na boku.

---------- Dopisano o 12:15 ---------- Poprzedni post napisano o 12:13 ----------



Powiedziałabym, że w czymś innym
Taa, tylko żeby przy okazji nie wypełnił jej pustki w macicy.
Jamaika88 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-01-21, 12:24   #17
syklamen
Zakorzenienie
 
Avatar syklamen
 
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Magiczna kraina Narnia, gdzieś na Latarnianym Pustkowiu...:)
Wiadomości: 6 307
Dot.: nieznośnie idealnie

Chyba Ci nie zależy na żonie i nie doceniasz tego, co posiadasz, skoro masz takie rozkminki i piszesz takie elaboraty o tym, czy zdradzić czy nie zdradzić. Obrzydliwy jesteś.
__________________
43/2017 48/2016 80/2015 95/2014
syklamen jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-01-21, 12:29   #18
cava
Zakorzenienie
 
Avatar cava
 
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 11 186
Dot.: nieznośnie idealnie

Cytat:
Napisane przez Villga Pokaż wiadomość
Nie dogodzisz. No nie dogodzisz.
Źle się układa w zwiazku? Niedobrze.
Dobrze się układa? Niedobrze.
Idealnie się układa? Uuu. To dopiero niedobrze. Nuuuda.
Na wszystko lekarstwem jest nowa koleżanka. Istne panaceum.


Wysłane z mojego SM-G361F przy użyciu Tapatalka
Raczej paCAneum.

Organicznie nie znoszę takich pacanów, próbujących robić za Wertera nad przepaścią. A wszystko po to, żeby kręcić durnia przed babami udając świętszego od papieża.

MNie dosłownie rozwalił motyw, ze jakby koleżaneczka zamążposzła, to mogliby się wszyscy razem ze sobą przyjaźnić. I ten smutek zaiste skrywany pod jej uśmiechem
__________________
Cava

sklerotnik funkcjonalny


Myślę sobie, że
ta zima kiedyś musi minąć.
KN
cava jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-01-21, 12:29   #19
Bllanca
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-06
Wiadomości: 222
Dot.: nieznośnie idealnie

No aż nie wiem co mam napisać, bo jakbym miała przedstawić to, co myślę o Twoim podejściu to te śmieszne czaszki by wypełniły całą odpowiedź i pewnie i tak nikt by nic nie zrozumiał.

W porywie altruizmu i romantyczności chcesz przelecieć koleżankę z pracy. Matko, liczę na to, że może Twoja żona to przeczyta i zorientuje się kto jest autorem tego wątku to Ci przedstawi wszystko co ja na ten temat myślę bez używania tych śmiesznych czaszek.
Bllanca jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-01-21, 12:33   #20
Zilka
Rozeznanie
 
Avatar Zilka
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 565
Dot.: nieznośnie idealnie

I jeszcze ten nick: SKOMPLIKOWANY No jesteś, tak skomplikowany jak krzyżówka w gościu niedzielnym Autorze.

Mam nadzieję, że żona już czuje pismo nosem i kopnie Cie w zad, zanim się poświęcisz dla koleżanki.
Zilka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-01-21, 12:33   #21
Nora90
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2015-03
Wiadomości: 217
Dot.: nieznośnie idealnie

Autor się chyba zraził naszymi odpowiedziami... eh...

wnioskuję, że najlepiej być tą przysłowiową "zołzą", wtedy nie będzie zbyt idealnie żeby zdradzić
Nora90 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-01-21, 12:39   #22
Villga
Zadomowienie
 
Avatar Villga
 
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 1 628
Dot.: nieznośnie idealnie

Cytat:
Napisane przez cava Pokaż wiadomość
Raczej paCAneum.

Organicznie nie znoszę takich pacanów, próbujących robić za Wertera nad przepaścią. A wszystko po to, żeby kręcić durnia przed babami udając świętszego od papieża.

MNie dosłownie rozwalił motyw, ze jakby koleżaneczka zamążposzła, to mogliby się wszyscy razem ze sobą przyjaźnić. I ten smutek zaiste skrywany pod jej uśmiechem
Masz rację. PaCAneum. Dawno mi żaden wątek tak nie podniósł ciśnienia.
Ja nie wiem jakimi ścieżkami muszą błądzić myśli by wymyślić coś takiego... Dumać nad zdradą i tłumaczyć to romantyzmem.
Ja też mam kilku wolnych kolegów. Oni tacy smutni sa... może ich uszczęśliwić? Mnie dobro bliźnich na sercu zawsze leży. Ciekawe co na to mój Tż. Na pewno zrozumie i jeszcze pochwali za dobre i wrażliwe serduszko.

Wysłane z mojego SM-G361F przy użyciu Tapatalka
Villga jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-01-21, 12:47   #23
cava
Zakorzenienie
 
Avatar cava
 
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 11 186
Dot.: nieznośnie idealnie

Cytat:
Napisane przez Villga Pokaż wiadomość
Masz rację. PaCAneum. Dawno mi żaden wątek tak nie podniósł ciśnienia.
Ja nie wiem jakimi ścieżkami muszą błądzić myśli by wymyślić coś takiego... Dumać nad zdradą i tłumaczyć to romantyzmem.
Ja też mam kilku wolnych kolegów. Oni tacy smutni sa... może ich uszczęśliwić? Mnie dobro bliźnich na sercu zawsze leży. Ciekawe co na to mój Tż. Na pewno zrozumie i jeszcze pochwali za dobre i wrażliwe serduszko.

Wysłane z mojego SM-G361F przy użyciu Tapatalka
Mógłby romantyczny autor wątku, z tego procederu zrobić kooperacje z żoną.
Niech też nieboga wykaże trochę empatii i popociesza smutno uśmiechniętych kolegów.
Zawsze to więcej dobra na tym padole łez i mniejsza rutyna w małżeństwie.
__________________
Cava

sklerotnik funkcjonalny


Myślę sobie, że
ta zima kiedyś musi minąć.
KN
cava jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-01-21, 12:52   #24
Carmela__
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2013-08
Wiadomości: 686
Dot.: nieznośnie idealnie

Nie jesteś żaden 'skomplikowany',tylko obrzydliwy i prosty jak drut-chcesz przelecieć koleżankę.To,że dopisujesz do tego jakąś śmieszną filozofię,nic nie zmienia,tylko czyni Cię bardziej śmiesznym i żałosnym.
__________________
Hello young woman that I love
Pretty punk rock mamma that I'm thinking of
Hold me naked if you will
In your arms in your legs in your pussy I'd kill
Carmela__ jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-01-21, 12:52   #25
januszpolak
Zadomowienie
 
Avatar januszpolak
 
Zarejestrowany: 2015-11
Wiadomości: 1 477
Dot.: nieznośnie idealnie

Zawsze zaczyna się od takich myśli "a może by..."

A potem płacz, "bo ja nie chciałem, żałuję, tylko nie odchodź!"

Dlatego nie wybaczyłabym zdrady nawet w długim, udanym związku. Bo po prostu trzeba być strasznym egoistą pozbawionym empatii żeby mieć tego typu pomysły. Zabawne że Autor ma wiele empatii jeśli chodzi o koleżankę (która przecież być może w ogóle go nie chce i co to niby za tragedia nie mieć chwilowo faceta? jak taka atrakcyjna to zaraz sobie kogoś znajdzie i tak...) a zero jeśli chodzi o żonę. Osoba autentycznie empatyczna nie miała by nawet takich myśli.

Też duży poziom narcyzmu widzę. Ja to jestem taki super facet, taki idealny. Niektórzy to muszą zaznać trochę bólu bo inaczej nie docenią kiedy jest dobrze. A szkoda, bo życie byłoby prostsze gdyby faceci mieli trochę wyobraźni i empatii poza własny czubek nosa.
januszpolak jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2016-01-21, 12:53   #26
skomplikowany
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2016-01
Wiadomości: 2
Dot.: nieznośnie idealnie

Cytat:
Napisane przez z_danowskich Pokaż wiadomość
Moja refleksja jest taka:

Życie to nie są przygody, uniesienia i szukanie szczęścia osobistego za wszelką cenę. Życie to odpowiedzialność. Twoje rozterki natomiast są dla mnie obrzydliwe.

Ojciec bliskiej mi osoby miał wieele kobiet izostało mu sporo dzieci z różnymi kobietami. On ma fajną pracę, pieniądze, atrakcyjny wygląd. Gdy mu się nudzi jeden związek, szuka szczęścia w innym. Efekt? Była żona w depresji, jeden syn uzależniony, drugi mocno potluczony emocjonalnie. Facet skrzywdził kilkanascie osób, ale jemu jest dobrze, ma przygody, romantyzm, szuka szczęścia. Naprawdę chcesz być takim człowiekiem?

Dziękuję za wpis. Jak na razie jest to jedyna merytoryczna i wartościowa dla mnie wypowiedź - chociaż ostra. Do tego poparta praktycznym przykładem.

Dziwią mnie tak infantylne wpisy, jak te o penisach, macicach, bzykaniu itp. Jak gdyby życie toczyło się wokół samego seksu, niezbyt zresztą stosownie określanego...

Nie wiem czy to dobrze, że wpis wywołał tak silne emocje i został tak czarno-biało odczytany. Jest na tyle długi, że każdy znajdzie w nim to, czego szukać będzie. Jednak dobrze było to wszystko poukładać i kilka razy przeczytać. Kilka uwag chodzi mi po głowie, nie po to żeby się wybielać, ale po to, że może komuś się to przyda. Być może będzie miał ktoś ochotę na rzeczową dyskusję, proszę bardzo.

Być może nie będę już więcej pisać w tym wątku, może tylko odpowiadać na wybrane treści, ale chętnie poczytam o Waszych DOŚWIADCZENIACH oraz PRZEMYŚLANYCH uwagach.

Podsumowując:

1) Od 10 lat tworzę super harmonijny związek. Pojawiły się dziwne myśli, co mnie samego zdziwiło i wystraszyło i o czym postanowiłem napisać.

2) Nie uważam, że sam fakt pokusy jest czymś moralnie złym. Rozumiem, że na forum są sami święci, nie mają fantazji, pokus, dziwnych refleksji. Ale wśród zwykłych śmiertelników tak się zdarza, od nas tylko zależy co z tymi myślami zrobimy.

3) To nasze wybory i czyny są dobre albo złe. Nie sama pokusa, której możemy ulec albo którą możemy pokonać. Bo jesteśmy ludźmi, oceniamy siebie i jesteśmy dla siebie wzajemnie atrakcyjnie lub nie - na różnych płaszczyznach, niezależnie od tego, czy ktoś jest w związku czy nie.

4) Jeśli jest idealnie, to wcale nie oznacza, że nie ma żadnych zagrożeń. Można czasem wpaść w pułapkę idealności. Jest tak dobrze, że nic nie zmieniamy, przychodzi rutyna, codzienność, brak zaskoczeń i starania się.

5) Zmiana jest dobra. Oczywiście nie na koleżankę, ale zmiana w związku. Nowe hobby, inny sposób spędzania czasu, inne tematy, lepszy sposób komunikowania się i swoich potrzeb.

6) Nasze wartości i wybory tworzą pewne granice. Można ulec złudzeniu, że te granice ograniczają nas, odbierają naszą wolność... ale faktycznie chronią nas i ludzi dookoła przed wyborami, których byśmy później żałowali.

7) Proszę o wyjaśnienie, skąd pomysł, że brnę w jakąś sytuację? Brnę? Nie spotykając się i nie kontaktując poza pracą? Nawet nie mam do koleżanki nr telefonu i mieć nie zamierzam, więc faktycznie mocno brnę.

8) Źle czuję się z samą świadomością opisanych myśli, nie mówiąc już o brnięciu, którego... nie ma. Także niewątpliwie jestem zepsuty do szpiku kości.

Dziękuję za uwagę. Kochajcie się. Miłego dnia
skomplikowany jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-01-21, 12:56   #27
ALL for LOVE
Zadomowienie
 
Avatar ALL for LOVE
 
Zarejestrowany: 2012-02
Wiadomości: 1 059
Dot.: nieznośnie idealnie

Umarłam.
__________________
Cytat:
Napisane przez majka versace Pokaż wiadomość
Wspólne prowadzenie domu i przebywanie w swoim towarzystwie to wielkie wyzwanie. To nauka drugiego człowieka od nowa. Z innej perspektywy.
ALL for LOVE jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-01-21, 13:02   #28
januszpolak
Zadomowienie
 
Avatar januszpolak
 
Zarejestrowany: 2015-11
Wiadomości: 1 477
Dot.: nieznośnie idealnie

Cytat:
Napisane przez skomplikowany Pokaż wiadomość
Dziwią mnie tak infantylne wpisy, jak te o penisach, macicach, bzykaniu itp. Jak gdyby życie toczyło się wokół samego seksu, niezbyt zresztą stosownie określanego...
No ludzie, jak tak można od razu o seksie? xD Jak można zakładać, że Autor chce się przespać z koleżanką?! A może chce tylko biegać po łące i wspólnie czytać poezję Byrona? Sama płytkość i infantylność dookoła, nie to co Autor, uduchowiony romantyk
januszpolak jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2016-01-21, 13:03   #29
Carmela__
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2013-08
Wiadomości: 686
Dot.: nieznośnie idealnie

Cytat:
Napisane przez skomplikowany Pokaż wiadomość
Dziękuję za wpis. Jak na razie jest to jedyna merytoryczna i wartościowa dla mnie wypowiedź - chociaż ostra. Do tego poparta praktycznym przykładem.

Dziwią mnie tak infantylne wpisy, jak te o penisach, macicach, bzykaniu itp. Jak gdyby życie toczyło się wokół samego seksu, niezbyt zresztą stosownie określanego...

Nie wiem czy to dobrze, że wpis wywołał tak silne emocje i został tak czarno-biało odczytany. Jest na tyle długi, że każdy znajdzie w nim to, czego szukać będzie. Jednak dobrze było to wszystko poukładać i kilka razy przeczytać. Kilka uwag chodzi mi po głowie, nie po to żeby się wybielać, ale po to, że może komuś się to przyda. Być może będzie miał ktoś ochotę na rzeczową dyskusję, proszę bardzo.

Być może nie będę już więcej pisać w tym wątku, może tylko odpowiadać na wybrane treści, ale chętnie poczytam o Waszych DOŚWIADCZENIACH oraz PRZEMYŚLANYCH uwagach.

Podsumowując:

1) Od 10 lat tworzę super harmonijny związek. Pojawiły się dziwne myśli, co mnie samego zdziwiło i wystraszyło i o czym postanowiłem napisać.

2) Nie uważam, że sam fakt pokusy jest czymś moralnie złym. Rozumiem, że na forum są sami święci, nie mają fantazji, pokus, dziwnych refleksji. Ale wśród zwykłych śmiertelników tak się zdarza, od nas tylko zależy co z tymi myślami zrobimy.

3) To nasze wybory i czyny są dobre albo złe. Nie sama pokusa, której możemy ulec albo którą możemy pokonać. Bo jesteśmy ludźmi, oceniamy siebie i jesteśmy dla siebie wzajemnie atrakcyjnie lub nie - na różnych płaszczyznach, niezależnie od tego, czy ktoś jest w związku czy nie.

4) Jeśli jest idealnie, to wcale nie oznacza, że nie ma żadnych zagrożeń. Można czasem wpaść w pułapkę idealności. Jest tak dobrze, że nic nie zmieniamy, przychodzi rutyna, codzienność, brak zaskoczeń i starania się.

5) Zmiana jest dobra. Oczywiście nie na koleżankę, ale zmiana w związku. Nowe hobby, inny sposób spędzania czasu, inne tematy, lepszy sposób komunikowania się i swoich potrzeb.

6) Nasze wartości i wybory tworzą pewne granice. Można ulec złudzeniu, że te granice ograniczają nas, odbierają naszą wolność... ale faktycznie chronią nas i ludzi dookoła przed wyborami, których byśmy później żałowali.

7) Proszę o wyjaśnienie, skąd pomysł, że brnę w jakąś sytuację? Brnę? Nie spotykając się i nie kontaktując poza pracą? Nawet nie mam do koleżanki nr telefonu i mieć nie zamierzam, więc faktycznie mocno brnę.

8) Źle czuję się z samą świadomością opisanych myśli, nie mówiąc już o brnięciu, którego... nie ma. Także niewątpliwie jestem zepsuty do szpiku kości.

Dziękuję za uwagę. Kochajcie się. Miłego dnia


Było już wiele takich wątków,że kogoś w związku dopadła rutyna,uległ chwilowemu zauroczeniu i tak dalej.Jednak tłumaczenie tego,w taki sposób jak Ty to robisz,czyni Cię żałosnym i obrzydliwym.Nie sam fakt,że masz taką pokusę.

---------- Dopisano o 13:03 ---------- Poprzedni post napisano o 13:02 ----------

Cytat:
Napisane przez januszpolak Pokaż wiadomość
No ludzie, jak tak można od razu o seksie? xD Jak można zakładać, że Autor chce się przespać z koleżanką?! A może chce tylko biegać po łące i wspólnie czytać poezję Byrona? Sama płytkość i infantylność dookoła, nie to co Autor, uduchowiony romantyk
__________________
Hello young woman that I love
Pretty punk rock mamma that I'm thinking of
Hold me naked if you will
In your arms in your legs in your pussy I'd kill
Carmela__ jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-01-21, 13:03   #30
letik
Zadomowienie
 
Avatar letik
 
Zarejestrowany: 2007-09
Lokalizacja: Oczko górnego śląska:)
Wiadomości: 1 166
Dot.: nieznośnie idealnie

Nie dalam rady doczytac do końca ale wiesz, po tym co udalo mi sie ogarnąć stwierdzam, ze jesteś jednym z tych facetów, ktorym sie w dupie przewraca od nadmiaru szczescia i za wszelka cene musza coa spie....Jesli tego chcesz, jestes na prostej drodze.
__________________
Będę walczyć tak długo, aż pewnego dnia powiem skromnie - wszystko czego chciałam, dzisiaj już należy do mnie !
letik jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2016-01-30 21:55:18


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 23:36.