Wróć   Forum Wizaz.pl > Zdrowie i Medycyna > Chirurgia Plastyczna

Notka

Chirurgia Plastyczna Porady na temat chirurgii plastycznej. Odpowiedzi udziela dr Piotr Skupin, chirurg plastyk.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2006-02-15, 00:18   #1
paula_d
Zadomowienie
 
Avatar paula_d
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Zamość
Wiadomości: 1 117
Unhappy ***operacja tarczycy***

Witam wszystkie dziewczynki
Operacja tarczycy - niby częsta operacja ale strach jest . 2 lata temu lekarz rodzinna wykryła u mnie guzka na tarczycy niewielkiej objętości. Przez ten czas leczyłam się hormonami, lecz on nie przestaje rosnąć. Endokrynolog zdecydowała, że pójdę na operację. 22 lutego termin. Wczoraj czułam jakbym w gardle miała landrynkę i nie mogła jej połknąć. Okropnie się boję i nie potrafię przestać o tym myśleć.

Jeżeli miałyście taką operację lub tak jak ja jesteście przed to piszcie powspieramy się trochę
__________________


Edytowane przez paula_d
Czas edycji: 2007-04-04 o 12:56
paula_d jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-02-15, 11:19   #2
Werdandi
Raczkowanie
 
Avatar Werdandi
 
Zarejestrowany: 2006-01
Wiadomości: 35
Dot.: ***operacja tarczycy***

Mnie też chyba czeka wycięcie guzka tarczycy, wykaże to kolejna biopsja.
Taki zabieg to nic strasznego, znam kilka dziewczyn, które to miały.
A masz gruczolaka, czy raka? Zabieg będzie wykonywany technika tradycyjną, czy małoinwazyjną. Napisz po operacji cos więcej, a póki co może ta strona chociaż trochę będzie Ci pomocna. http://www.chirurgia.republika.pl/th...mektomia2.html
W ogóle polecam wszystkim stronę http://www.chirurgia.republika.pl/index.html
Powodzenia, trzymam kciuki
__________________
Ciesz się !!! Każdą radością przysparzasz zmartwień swoim wrogom.
Werdandi jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-02-15, 12:21   #3
agnieszka.zg
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2003-06
Lokalizacja: zielona góra
Wiadomości: 250
GG do agnieszka.zg
Dot.: ***operacja tarczycy***

Cytat:
Napisane przez Werdandi
Mnie też chyba czeka wycięcie guzka tarczycy, wykaże to kolejna biopsja.
Taki zabieg to nic strasznego, znam kilka dziewczyn, które to miały.
A masz gruczolaka, czy raka? Zabieg będzie wykonywany technika tradycyjną, czy małoinwazyjną. Napisz po operacji cos więcej, a póki co może ta strona chociaż trochę będzie Ci pomocna. http://www.chirurgia.republika.pl/th...mektomia2.html
W ogóle polecam wszystkim stronę http://www.chirurgia.republika.pl/index.html
Powodzenia, trzymam kciuki
bardzo brytalnie podeszłaś do tematu gruczolak czy rak???
może po prostu zwykły guzek który trzeba usunąć .
Napisz czy ci będa usuwać tylko guzek czy jeden bądz dwa płaty tarczycy??
agnieszka.zg jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-02-15, 13:17   #4
paula_d
Zadomowienie
 
Avatar paula_d
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Zamość
Wiadomości: 1 117
Unhappy Dot.: ***operacja tarczycy***

Mam guzka, nie jest to rak, po prostu guzek. Lekarz powiedziała, że to nic groźnego , ale wyciąć trzeba. Nie miałam robionej scyntygrafii, więc nie wiem czy jest zimny czy gorący. Idę do szpitala we wtorek więc tam się już wszystkiego dowiem na temat operacji, wiem tylko , że będę pod znieczuleniem ogólnym. Tragicznie się boje
__________________

paula_d jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-02-15, 14:15   #5
Werdandi
Raczkowanie
 
Avatar Werdandi
 
Zarejestrowany: 2006-01
Wiadomości: 35
Dot.: ***operacja tarczycy***

Cytat:
Napisane przez agnieszka.zg
bardzo brytalnie podeszłaś do tematu gruczolak czy rak???
Może faktycznie trochę przesadziłam, ale jeśli guzek nie jest koloidowy...
Spytałam z ciekawości, bo interesuję mnie głównie technika operacyjna. Poza tym jeśli guzek ma komórki rakowe, to trzeba będzie zrobić całkowitą tyreoidektomię, a więc wyciąć wszystko "do czysta", a jeżeli jest to zmiana łagodna to wycina się tylko zmieniony gruczoł wraz z guzkami.
Sama jeszcze nie wiem jakiego rodzaju jest mój guzek, wiem tylko tyle, że jest gorący. Co do samego zabiegu Paula_d to myślę, że nie będzie tak źle, po czterech dniach będziesz już w domu. Mam koleżanki, które miały usuwane guzy i jedna nie musi już brać nawet hormonów.
Będziemy o Tobie myślały w dniu operacji więc na pewno wszystko będzie dobrze.
__________________
Ciesz się !!! Każdą radością przysparzasz zmartwień swoim wrogom.
Werdandi jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-02-15, 23:18   #6
paula_d
Zadomowienie
 
Avatar paula_d
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Zamość
Wiadomości: 1 117
Wink Dot.: ***operacja tarczycy***

Dzięki serdeczne ,
wsparcie napewno się przyda. Jak będzie po wszystkim odezwę się na bank. U Ciebie też będzie wszystko git zobaczysz. Piszę tak jakbym ja już to miała za sobą, ale może dlatego, że jestem okropną optymistką

Buźka przewielka
__________________

paula_d jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-02-15, 23:30   #7
Blacki
Raczkowanie
 
Avatar Blacki
 
Zarejestrowany: 2004-12
Wiadomości: 118
Dot.: ***operacja tarczycy***

...

Edytowane przez Blacki
Czas edycji: 2007-02-13 o 12:26
Blacki jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-02-15, 23:47   #8
paula_d
Zadomowienie
 
Avatar paula_d
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Zamość
Wiadomości: 1 117
Talking Dot.: ***operacja tarczycy***

Cytat:
Napisane przez Blacki
Ja też miałam guzki na tarczycy,jeśli się nie mylę to około sześciu różnych rozmiarów ale ściągnęli mi je przez biopsję i obeszło się bez operacji ale cały czas leczę się i biorę leki hormonalne przez które mam znowu problemy z okresem itp.
Nie bójcie się.Napewno będzie wszystko ok.Trzymam kciuki.Odezwijcie się jak będzie już po wszystkim pozdrawiam serdecznie
Mi też endokrynolog powiedziała, że tak kiedyś robiono, ale nic dobrego z tego nie wynikało, więc mi to odradziła. Wiesz już co będzie, pozbędę się tego "guzka pierdziuszka" i będę go miała "z szyji" . Buziaki
__________________

paula_d jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-02-16, 08:29   #9
Ela
Zakorzenienie
 
Avatar Ela
 
Zarejestrowany: 2002-03
Wiadomości: 7 699
Dot.: ***operacja tarczycy***

Cytat:
Napisane przez paula_d
Mam guzka, nie jest to rak, po prostu guzek. Lekarz powiedziała, że to nic groźnego , ale wyciąć trzeba. Nie miałam robionej scyntygrafii, więc nie wiem czy jest zimny czy gorący. Idę do szpitala we wtorek więc tam się już wszystkiego dowiem na temat operacji, wiem tylko , że będę pod znieczuleniem ogólnym. Tragicznie się boje
nie bój się! Ja mogłabym iśc drugi raz. Nic mnie nie bolało po operacji, troche szwy ciagneły. Mój guzek okazał sie obojętny i musiał byc usuniety ponieważ biopsja nie wykazała jego charkateru, należało wyciąc cały i dopiero zbadać.
Rok temu w wakacje miłam usuwany, a teraz nawet nawet blizny na szyi nie widać, zresztą szew był bardzo ładnie załozony i nie było nawet potrzeby smarowania maściami.
http://www.wizaz.pl/forum/showthread.php?t=36238
__________________
My
Ela jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-02-19, 00:02   #10
paula_d
Zadomowienie
 
Avatar paula_d
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Zamość
Wiadomości: 1 117
Unhappy Dot.: ***operacja tarczycy***

Zaczęła się już niedziela, coraz bliżej do operacji i coraz większy stres. Wszystko mnie denerwuje . Tak bardzo już bym chciałabyć po tym koszmarze
__________________

paula_d jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-02-19, 12:15   #11
paula_d
Zadomowienie
 
Avatar paula_d
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Zamość
Wiadomości: 1 117
Unhappy Dot.: ***operacja tarczycy***

__________________

paula_d jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-02-19, 13:45   #12
Werdandi
Raczkowanie
 
Avatar Werdandi
 
Zarejestrowany: 2006-01
Wiadomości: 35
Dot.: ***operacja tarczycy***

Witaj Paula_d
Nie ma powodu do obaw, przecież myślami jesteśmy z Tobą, wiec wszystko MUSI być dobrze.
Taka operacja to fajne przeżycie i zawsze jakieś nowe doświadczenie, no i po zabiegu przydadzą mi się Twoje porady.
Ja w przyszłym tygodniu idę na biopsję, ale niezależnie od tego co wykaże, jestem już psychicznie przygotowana na zabieg.
Tak więc 22-go przez cały dzień wszystkie intensywnie o Tobie myślimy i trzymamy kciuki i sama zobaczysz, że wszystko będzie dobrze - bo na pewno będzie !!!!!
__________________
Ciesz się !!! Każdą radością przysparzasz zmartwień swoim wrogom.
Werdandi jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-02-19, 14:14   #13
paula_d
Zadomowienie
 
Avatar paula_d
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Zamość
Wiadomości: 1 117
Red face Dot.: ***operacja tarczycy***

Cytat:
Napisane przez Werdandi
Witaj Paula_d
Nie ma powodu do obaw, przecież myślami jesteśmy z Tobą, wiec wszystko MUSI być dobrze.
Taka operacja to fajne przeżycie i zawsze jakieś nowe doświadczenie, no i po zabiegu przydadzą mi się Twoje porady.
Ja w przyszłym tygodniu idę na biopsję, ale niezależnie od tego co wykaże, jestem już psychicznie przygotowana na zabieg.
Tak więc 22-go przez cały dzień wszystkie intensywnie o Tobie myślimy i trzymamy kciuki i sama zobaczysz, że wszystko będzie dobrze - bo na pewno będzie !!!!!

Dzięki wielkie!!!!
Przeraża mnie wiele rzeczy związanych z tą operacją, ale wiem, że dam radę - MUSZĘ! Jak tylko wrócę do domu od razu zdam Wam relację i pewnie będę mówiła, że nie ma się czego bać, ale wtedy już będę po... A przed... tracę zmysły . Ciężko mi, ale mam świadomość, że nie jestem sama. Mam przy sobie rodziców, siostry, koleżanki, no i oczywiście WAS

Buźka wielka
__________________


Edytowane przez paula_d
Czas edycji: 2007-04-04 o 12:58
paula_d jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-02-19, 14:17   #14
paula_d
Zadomowienie
 
Avatar paula_d
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Zamość
Wiadomości: 1 117
Smile Dot.: ***operacja tarczycy***

Werdandi Ty też się nie możesz martwić, będzie wszystko git . Musimy się wspierać! Biopsja to nic strasznego (miałam robioną 2 razy), bardzo rzadko nie wykazuje co to za guzek. Będzie wszystko ok!!!!!!

__________________

paula_d jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-02-19, 14:53   #15
Werdandi
Raczkowanie
 
Avatar Werdandi
 
Zarejestrowany: 2006-01
Wiadomości: 35
Dot.: ***operacja tarczycy***

No więc sama widzisz, że NA PEWNO wszystko będzie dobrze.
Ja już też jestem po dwóch biopsjach - najpierw wyszedł guzek koloidowy, a teraz wynik wątpliwy (gruczolak, czy rak), w scyntygrafii wyszedł guzek gorący. Samym zabiegiem się nie martwię, jestem już
po kilku innych. Co prwada nigdy nie miałam przy sobie aż takiej świty ale dałam radę, więc Ty możesz być już zupełnie spokojna.
Nie wiem co mam Ci poradzić, żeby choć trochę Cię uspokoić, w szpitalu bywa czasem nudno, ale ogólnie jest O. K. - wszyscy koło Ciebie skaczą, przynoszą jedzenie do łóżka i starają się być mili, a czasem to nawet trafi się jakiś przystojny chirurg.
A tak poważnie, to jestem przekonana, że za parę dni napiszesz tutaj, że ten niepotrzebny strach przed operacją, był gorszy od samych przeżyć związanych z zabiegiem i pobytem w szpitalu.
Zapisałam sobie w kalendarzu, że 22-go mam o Tobie myśleć (żadnego kompa tego dnia, bo i tak ciężko byłoby pisać z zaciśniętymi kciukami )
Trzymaj się !!! Czekam na relację po zabiegu.
__________________
Ciesz się !!! Każdą radością przysparzasz zmartwień swoim wrogom.
Werdandi jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-02-20, 00:51   #16
paula_d
Zadomowienie
 
Avatar paula_d
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Zamość
Wiadomości: 1 117
Red face Dot.: ***operacja tarczycy***

Cytat:
Napisane przez Werdandi
No więc sama widzisz, że NA PEWNO wszystko będzie dobrze.
Ja już też jestem po dwóch biopsjach - najpierw wyszedł guzek koloidowy, a teraz wynik wątpliwy (gruczolak, czy rak), w scyntygrafii wyszedł guzek gorący. Samym zabiegiem się nie martwię, jestem już
po kilku innych. Co prwada nigdy nie miałam przy sobie aż takiej świty ale dałam radę, więc Ty możesz być już zupełnie spokojna.
Nie wiem co mam Ci poradzić, żeby choć trochę Cię uspokoić, w szpitalu bywa czasem nudno, ale ogólnie jest O. K. - wszyscy koło Ciebie skaczą, przynoszą jedzenie do łóżka i starają się być mili, a czasem to nawet trafi się jakiś przystojny chirurg.
A tak poważnie, to jestem przekonana, że za parę dni napiszesz tutaj, że ten niepotrzebny strach przed operacją, był gorszy od samych przeżyć związanych z zabiegiem i pobytem w szpitalu.
Zapisałam sobie w kalendarzu, że 22-go mam o Tobie myśleć (żadnego kompa tego dnia, bo i tak ciężko byłoby pisać z zaciśniętymi kciukami )
Trzymaj się !!! Czekam na relację po zabiegu.
Kochana jesteś

Do wtorku coraz bliżej więc jutro przeznaczam dzień na przygotowania (pakowanie), tylko kurde nie wiem co zabrać . No wiadomo oprócz piżamki i szlafroka, skarpetki, ciapki, kilka kosmetyków, a poza tym nie mam pojęcia. Jutro idę jeszcze do chirurga z wynikami badań, zobaczę co powie o ogólnym moim stanie zdrowia. Ale luzik - będzie git, nie można mi myśleć inaczej

Buziaki gorące, jutro się jeszcze odezwę
__________________

paula_d jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-02-20, 14:42   #17
Werdandi
Raczkowanie
 
Avatar Werdandi
 
Zarejestrowany: 2006-01
Wiadomości: 35
Dot.: ***operacja tarczycy***

Cytat:
Napisane przez paula_d
Do wtorku coraz bliżej więc jutro przeznaczam dzień na przygotowania (pakowanie), tylko kurde nie wiem co zabrać
Paula_d weź jeszcze ze sobą sztućce (szpitalnych nie polecam) , w niektórych szpitalach w łazienkach nie ma również czegoś takiego jak papier toaletowy, czy papierowe ręczniki
Nie zapomnij o czymś fajnym do poczytania, no i koniecznie zabierz ze sobą coś do picia!!!
Nawet jak o czymś zapomnisz, to doniesie Ci to rodzina, albo kupisz w sklepiku szpitalnym (mają tam wszystko)
Ja tego nie praktykuję, ale niektórzy ludzie zabierają ze sobą swoje poduszeczki, na których lubią zasypiać.
I przygotuj sobie jakąś wystrzałową bieliznę na stół operacyjny
Próbuj też jak najwcześniej wstawać z łóżka, bo im dłużej będziesz leżała tym ciężej będzie Ci potem wstać.
Trzymaj się. Wszystko będzie O. K., albo jeszcze lepiej.
__________________
Ciesz się !!! Każdą radością przysparzasz zmartwień swoim wrogom.
Werdandi jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-02-20, 21:39   #18
paula_d
Zadomowienie
 
Avatar paula_d
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Zamość
Wiadomości: 1 117
Red face Dot.: ***operacja tarczycy***

Dzięki za porady . Już jestem spakowana i zaraz idę się myć. Mam być przed 9 rano w szpitalu, pewnie zaprowadzą mnie na salę i ogólnie przygotują. Tyle pytań mi krąży po głowie, ale jutro się wszystkiego dowiem, no i oczywiście w następnych dniach.

A więc do "zobaczenia" za parę dni, jak wrócę wszystko opowiem i zdam szczegółową relację. Dzięki za wsparcie

Trzymaj się
__________________

paula_d jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-02-27, 16:44   #19
paula_d
Zadomowienie
 
Avatar paula_d
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Zamość
Wiadomości: 1 117
Red face Dot.: ***operacja tarczycy***

Jestem już w domu!!! Po wszystkim!!! Nie chcę jeszcze raz tego przeżywać. Ale każdy to odczuwa inaczej. Ja szpital wspominam źle . Narazie jeszcze jestem słaba, ale powoli dochodzę do siebie.

Dziewczyny te, które idą na jakąś operację - nie jest źle!!!!
__________________

paula_d jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-02-27, 21:39   #20
Werdandi
Raczkowanie
 
Avatar Werdandi
 
Zarejestrowany: 2006-01
Wiadomości: 35
Dot.: ***operacja tarczycy***

Cytat:
Napisane przez paula_d
Jestem już w domu!!! Po wszystkim!!! Nie chcę jeszcze raz tego przeżywać. Ale każdy to odczuwa inaczej. Ja szpital wspominam źle . Narazie jeszcze jestem słaba, ale powoli dochodzę do siebie.
Dziewczyny te, które idą na jakąś operację - nie jest źle!!!!
Najważniejsze, że jesteś już w domu i w miarę dobrze się czujesz
Mówiłam, że wszystko będzie dobrze
A wspomnienia za szpitala, to mało kto ma pozytywne , głównie za sprawą personelu (zwłaszcza średniego), który raczej pacjentom nie pomaga.
Teraz już będzie coraz to lepiej.
Kuruj się i napisz coś więcej o samym zabiegu i "doznaniach" po - jak będziesz miała siły i ochotę. Pozdrawiam.
__________________
Ciesz się !!! Każdą radością przysparzasz zmartwień swoim wrogom.
Werdandi jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-02-28, 12:23   #21
paula_d
Zadomowienie
 
Avatar paula_d
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Zamość
Wiadomości: 1 117
Smile Dot.: ***operacja tarczycy***

Oj cieszę się bardzo, że jestem już w domu . Jeżeli chodzi o samą operację to mam różne odczucia. Opowiem jak było:

Operację miałam mieć 22 lutego, ale przenieśli na 23, co było równoznaczne z tym, że kolejny dzień nie mogłam ani jeść ani pić (koszmar, bo ja łakomczuch jestem). Około 11 dali mi "głupiego jasia", zrobiło mi się tak fajnie śpiąco. Później przyszli po mnie i kazali przejść na takie wysokie łóżko, ciężko było bo ledwo co kojarzyłam. Zawieźli mnie na salę operacyjną (odczucie koszmarne - wszystko na zielono i te osoby takie mało przyjazne). Przenieśli mnie na stół i ktoś tam kazał mi się rozebrać. Przykryli mnie zielonym prześcieradłem i jakąś folią termoizolacyjną. Jakaś Pani mi założyła welflon (ała ), przyłożyli mi do twarzy maskę i któs inny kazał mi głeboko oddychać,..... I zasnęłam. I dalej koszmar!!! Pewnie zmniejszyli mi dawkę narkozy bo się OBUDZIŁAM w trakcie operacji jak mnie zszywali. To było ochydne uczucie , czułam jak mi lekarz ciągnie skórę i ten moment, że nie mogę oddychać - potworne uczucie. Miałam wtedy jeszcze rurkę dotchawiczną, więc sama nie mogłam oddychać, a ja tak bardzo chciałam złapać powietrze. To trwało może 3-4 sekundy, ale okrutne wspomnienie do końca życia . Później znowu zasnęłam. Po operacji mało pamiętam, wiem, że przychodzili co jakiś czas się pytać mnie jak się nazywam. Wiem, że budziłam się co jakiś czas, ale ogólnie z czwartku mało co pamiętam. Oczywiście po narkozie zwracałam, co było bardzo niewskazana przy mojej operacji, ale cóż. Noc miałam niespokojną, budziłam się, chciało mi się pić. Rano się obudziłam z potwornym bólem gardła i szyji, nie mogłam śliny połykać. I tak przez kolejne dni. Na 4 dzień po operacji lekarz zdjął mi szwy, bałam się ale zerknęłam na szew. Ładny, śródskórny, nie będzie widoczny . W poniedziałek wyszłam ze szpitala, ale muszę się niestety rehabilitować u foniatry, 3 laryngologów wykryło u mnie niedowład lewej strony krtani. Po operacji mówię cicho i nie mogę się śmiać, ogólnie jeszcze się czuję tak sobie. Ale jestem już w domu i wiem, że teraz to tylko kwestia czasu jak znowu zacznę się śmiać na cały głos i nosić bluzki z dekoldem

Każda ingerencja w organizm jest niestety bolesna, ale ból mija, a jest się zdrowszym. Lekarz mi powiedział, że dobrze, że się zdecydowałam teraz, bo później miałabym poważne problemy z głosem.

Mam nadzieję, że nie przeraziłam strasznie, to jest operacja, więc rekonwalescencja także po niej musi być.

Buziaki ogromniaste
__________________

paula_d jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-03-10, 09:39   #22
paula_d
Zadomowienie
 
Avatar paula_d
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Zamość
Wiadomości: 1 117
Dot.: ***operacja tarczycy***

Już jest coraz lepiej, szew się bardzo ładnie goi, i już mnie w środku tak strasznie nie boli. Tylko jeszcze mam problemy z głosem. We wtorek idę do foniatry, mam nadzieję, że coś an to zaradzi.

Buziaki
__________________

paula_d jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-03-13, 21:10   #23
public
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 12
Dot.: ***operacja tarczycy***

to jakiś koszmar jest <szok>!Rozumiem cię i nie mów, że nie było tak żle, to się w głowie nie mieści żebyś miała się obudzić w trakcie operacji (nasze szpitale...).Ja miałam usuwane rok temu migdałki, dali mi znieczulenie, w kolejce byłam ostatnia , jako 6- sta osoba. Oczywiście do tej pory znieczulenie mi przeszło = zemdlałam...a po tym to już koszmar, ból niesamowity, tak dotkliwy i nieustępujący w pierwszych dniach po zabiegu, że człowiek czuje się jak po zaoraniu pola. To co przeczytałam niemile mnie zaskoczyło, a interesuję się tym tematem bo być może sama mam kłopoty z tarczycą, czy mogłabyś mi napisać jakie miałaś objawy zanim stwierdzono u ciebie tę chorobę?U mnie prawdopodobnie jest to nadczynność.Czekam na odp. i rzyczę powrotu do zdrowia
public jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-03-13, 21:45   #24
paula_d
Zadomowienie
 
Avatar paula_d
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Zamość
Wiadomości: 1 117
Dot.: ***operacja tarczycy***

Dzięki za miłe słowa

2 lata temu byłam na wizycie kontrolnej u lekarz rodzinnej i przez przypadek wykryła u mnie delikatnego guzka. Porobiłam badania (usg, TSH) i okazało się, że hormony mam w porządku tylko usg wykazało guzka. Chodziłam do endokrynologa, brałam hormony, ale nic nie pomagało - guz rósł. W końcu zdecydowałam się na operację. Guza mi wycięli, a hormony nadal mam w porządku. Tylko coraz bardziej się niepokoję swoim głosem. Nie mogę mówić, nawet pani w sklepie mnie nie rozumie W moim przypadku nie ma ani nadczynności, ani niedoczynności, po prostu guz. Niedawno odebrałam wyniki histo - patologiczne, na szczęście to nie rak

Jutro idę do foniatry, ciekawa jestem jak skomentuje mój głos, uwierzcie jest napradę bardzo nienaturalny, taki cichy i chrypiący.
__________________

paula_d jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-03-14, 04:04   #25
public
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 12
Dot.: ***operacja tarczycy***

dzięki za odpowiedź
Mam nadzieję, że nie zagrali ci na strunach głosowych i stąd ten głos!Pozdrawiam i życzę szybciutkiego powrotu do zdrowia
buziaki!
public jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-03-18, 23:25   #26
Hanula
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 2
Dot.: ***operacja tarczycy***

Jak się masz paula d. Mam nadzieję, że z twoim głosem jest już lepiej. Mnie też czeka operacja tarczycy i jestem bardzo zaniepokojona ,że masz takie kłopoty z głosem po operacji. Prosze napisz co sie dzieje, czy już lepiej mówisz. Jestem nauczycielką i przeraża mnie fakt, że mogę strcic głos. Pozdrawiam!
Hanula jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-03-19, 01:22   #27
paula_d
Zadomowienie
 
Avatar paula_d
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Zamość
Wiadomości: 1 117
Dot.: ***operacja tarczycy***

Cytat:
Napisane przez Hanula
Jak się masz paula d. Mam nadzieję, że z twoim głosem jest już lepiej. Mnie też czeka operacja tarczycy i jestem bardzo zaniepokojona ,że masz takie kłopoty z głosem po operacji. Prosze napisz co sie dzieje, czy już lepiej mówisz. Jestem nauczycielką i przeraża mnie fakt, że mogę strcic głos. Pozdrawiam!
Hanulka kochana niestety z moim głosem nie jest najlepiej , w ogóle nie mogę głośno mówić. Ale to nieznaczy, że Ty będziesz miała to samo. Ja miałam guza, który był blisko krtani i dlatego lewa część jest uszkodzona. Chodzę do foniatry i mówi, że jest szansa na normalne mówienie, ale to nie kwestia dni tylko nawet roku . Napisz mi co Tobie dolega. Czekam na wieści.
Buzia
__________________

paula_d jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-03-19, 11:45   #28
Hanula
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 2
Dot.: ***operacja tarczycy***

Paula d strasznie mi przykro z twojego powodu. Ale nie załamuj sie , bo będzie wszystko ok. Cóż znaczy rok w stosuku do całego życia. Ja mam guza na prawym płacie tarczycy, nie wiem jak duży, ale go czuję. Jeszcze nie wiem kiedy będzie operacja, ale lekarz mówi, że raczej jej nie uniknę. Trzymaj sie a ja będę trzymac kciuki za Twój szybki powrót do zdrowia.
Hanula jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-03-19, 12:09   #29
paula_d
Zadomowienie
 
Avatar paula_d
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Zamość
Wiadomości: 1 117
Dot.: ***operacja tarczycy***

Cytat:
Napisane przez Hanula
Paula d strasznie mi przykro z twojego powodu. Ale nie załamuj sie , bo będzie wszystko ok. Cóż znaczy rok w stosuku do całego życia. Ja mam guza na prawym płacie tarczycy, nie wiem jak duży, ale go czuję. Jeszcze nie wiem kiedy będzie operacja, ale lekarz mówi, że raczej jej nie uniknę. Trzymaj sie a ja będę trzymac kciuki za Twój szybki powrót do zdrowia.
musi być dobrze, nie może być inaczej. Widzę, że mamy to samo, tylko płaty różne. Będzie wszystko ok, musimy być dobrej myśli. Zobaczysz Ty nawet przez chwilę nie odczujesz tego co ja - życzę Ci tego z całego serca
__________________

paula_d jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-03-20, 01:01   #30
mania-k
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 1
Question Dot.: ***operacja tarczycy***

Witam,
mnie również w najbliższym czasie czeka operacja tarczycy - dokładniej usunięcie prawego płatu, w związku z dosyć okazałymi guzkami gorącymi. W sumie za bardzo się nie boję, bo będę w rękach wyśmienitego chirurga, ale dręczy mnie parę kwestii dotyczacych rekonwalescencji. Tak naprawdę, to w sumie nic o niej nie wiem. Jakoś jak dotąd nie miałam okazji się zapytać lekarza, a chciałabym wszystko wiedzieć teraz (bo ciekawska jestem ), zamiast czekać do kolejnej wizyty. Wiem tylko, że w szpitalu przetrzymają mnie jakieś 3-4 dni... Powiedzcie mi proszę, jeśli się orientujecie, jak długo będę później wyłączona z normalnego życia (zakładając, że nie będzie żadnych komplikacji), kiedy będę mogła zacząć chodzić na zajęcia (takie na studiach - niewielki wysiłek), po jakim czasie będę mogła uprawieć sport i chodzić na basen. Co z opalaniem i solarium? Wiem, że mi to wszytsko lekarz powie, ale nie chce czekać...

z góry dzięki z wszystkie informacje...
pozdrowienia i buziaki

mania-k

p.s. no może jednak trochę się boję. Najbardziej, że coś sie źle pozrasta, bo się będę wiercić, i będę miał okrutnie szpetną bliznę. Ale jeszcze bardziej to, że mi sie z głosem coś pokaszani tak, jak biednej Pauli, dla której wielki buziak
mania-k jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Chirurgia Plastyczna


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 04:03.

Wizaz.pl - Polityka poufności - Warunki dostępu - Góra



Ukryj
Dla Dzieci: recenzje więcej »