Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: wrocław / kiełczów
Wiadomości: 2 475
|
Dot.: Mamusie styczniowo-lutowe 2013 cz IV
Cytat:
Napisane przez ewulkaaa
witam się dziewczynki
przeleciałam was na szybko - aleee było przyjemnie
CHCIAŁAM WAM ŻYCZYĆ WSZYYYSTKIEGO CO NAJLEPSZE! OBYŚMY ZA ROK MOGŁY USŁYSZEĆ TO MAGICZNE SŁOWO: MAMA duuużo cierpliwości, przespanych nocy i uśmiechu każdego dnia
mam nadzieję, że miło spędziełyście ten dzień. Powiem wam, że mój mąż mi zrobił taaaką niespodzianką, nawet w snach nie miałam takiego pięknego pierwszego mojego dnia matki  wstał, wziął Anię, żebym mogła się wyspać - po godzinie przyniósł mi piękny bukiet od Anusi z okazji dnia matki  i kartkę, którą w jej imieniu wypisał, że jestem najlepszą mamą pod słońcem  , na obiad pojechaliśmy do restauracji (bo to mój dzień i nei powinnam gotować) a po południu został z Anią a mnie wysłał do kina. Było cudownie! teraz siedzieliśmy, oglądamy film, i mam nadzieję mu się odwdzięczyć za ten dzień  ).
Więc chyba dobrze, że nie zamawiałam rumuna, bo po co mi on przy takim moim rycerzu
A więc zmykam, do jutra się poprawiam i spędzam z wami więcej czasu, obiecuję!
słodkich snów!
|
słodko 
cudowny prezent sprawił Ci tż
---------- Dopisano o 08:57 ---------- Poprzedni post napisano o 08:52 ----------
Cytat:
Napisane przez nafiyqa
Blogerko, nie wiem, co Ci poradzic... Dla mnie Twoj TZ zachowuje sie (nie obraz sie), jakby dziecko bylo dla niego wielkim ciezarem... I mocno go ograniczalo.
Jak opisujesz Wasze relacje to mam wrazenie, ze jestescie dla siebie obcymi ludzmi (ktoras z dziewczyn o tym pisala). Ty na gorze, on na dole. Spedzacie w ogole czas razem?
Ale z drugiej strony nie dziwie Ci sie, ze nie chcesz sie do niego przytulac.
Tez bym nie chciala, bo wiecznie mialabym zal o takie zachowanie.
Ciekawe tylko kiedy Twoj TZ sie opamieta...
Ktoras pisala, ze jej TZ jest dumny, kiedy moze zostac sam z dzieckiem.
Moj ma to samo. W marcu i kwietniu mialam uczelnie 2x w tygodniu i za kazdym razem sam zostawal z malym. Co wiecej - chcial mi chyba udowodnic, ze tak super sobie daje rade, ze czesto sprzatal jeszcze mieszkanie, wstawial pranie, zmywarke, itp
A od jutra TZ wraca do pracy po urlopie 
Ostatnie 16 dni byl w domu, wczesniej byli u mnie rodzice, jeszcze wczesniej siostra, takze z miesiac nie bylam sama. Zapomnialam chyba jak to jest, cholera poradze sobie z tym moim diablatkiem?  
---------- Dopisano o 23:29 ---------- Poprzedni post napisano o 23:23 ----------
To, co mi sie rzucilo w oczy to to, ze sporo z Was pisze o tym, ze czuja sie samotne, nie maja blizszej przyjaciolki, itp.
Ja w sumie mam podobnie. Mieszkam tu od 6 lat, mam znajomych ze studiow, ale w sumie nikogo blizszego... A ci znajomi sa mlodsi ode mnie i raczej niewiele spraw nas ze soba laczy 
Znam tez sporo osob, z ktorymi wczesniej wynajmowalam mieszkania. Ale wiecie jak to jest - jak mieszkalismy razem to niejedna noc przegadalismy w kuchni, a po wyprowadzce kazde poszlo w swoja strone i kontakt sie rozluznil.
Byli raz, zobaczyc Kube i tyle...
Moja jedyna przyjaciolka (w pelnym tego slowa znaczeniu mieszka 450km stad). Do tej pory regularnie sie odwiedzalysmy, ale teraz jest Kuba, ona tez jest w ciazy (TP na wrzesien), takze na pewno bedziemy sie rzadziej widywac...
Szkoda, ze ten problem dotyka wielu z nas.
|
spędzamy również czas w trójke, pisałam o tym. W ostatnich dwochj tygodniach nawet całkiem sporo tego czasu było, jeżdzilismy na spacery do lasu, na obiady do restauracji, bylismy na jakiś wyścigach konnych. Wtedy jest fajnie. On dumnie nosi dziecko, czy pcha wozek - ale same wiecie ze to jest cos zupelnie innego, czysta przyjemnosc z rodzicielstwa.
A mi brakuje mi tego, zeby TZ wlaczym sie do codziennych obowiazkow.
Wiecie, ze on teraz jeszcze spi? a jest prawie 9.
Odsypia. Chlera wie co. Pewnie za dwie godziny bedzie dopiero w pracy, po tym jak spokojnie zje sniadanie, wypije kawe i przeznaczy godzine na kapiel.
a ja na nogach od 6 rano. I co? on ma w dupie, ze ja sie nie wyspapalam, bo obn uwaza ze ja nie mam zadnych obowiazkow - opieka nad dzieckiem to taka oczywistosc, ze nie on nie uwaza tego chyba za obowiazek / prace.
---------- Dopisano o 08:59 ---------- Poprzedni post napisano o 08:57 ----------
Cytat:
Napisane przez szklanka19
Do dupy z taką pomocą :/ Współczuję szczerze postawy tż. Ale dobrze, że sobie radzisz, bardzo miło się czyta jak piszesz ile radości sprawia Ci spędzanie czasu z Boryskiem i jak wszędzie razem chodzicie
|
dziekuje 
powiem Ci, ze jest juz super. Mam juz bardzo dobry kontkat z moim dzieckiem, wczesniej to roznie bywalo, bylam troche zagubiona, do tego Borys byl bardzo wymagajacym dzieckiem, ja sama przy nim 24 h na dobe, niewyspana, nienajedzona, niewykapana 
a teraz obydwoje swietnie organizujemy sobie dzien, jak Borys spi mam czas dla siebie, jak nie spi, zabieram go z domu i mam czas spotkac sie z siostra, czy kolezanka. A wiem, ze bedzie juz tylko lepiej. Jak TZ nie chce do nas dolaczyc, to jego strata.
__________________
12.01.2013
|