Nie mam już do siebie sił... - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Zdrowie i Medycyna > Dietetyka

Notka

Dietetyka Miejsce dla osób, które są na diecie. Rozmawiamy o zdrowym odżywianiu. Uwaga! Wyznacznikiem jest kaloryczność dobowa diet - muszą one mieć ponad 1000 kcal.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2007-05-02, 08:13   #1
Akane
Zakorzenienie
 
Avatar Akane
 
Zarejestrowany: 2005-06
Wiadomości: 3 861

Nie mam już do siebie sił...


Pi razy drzwi chyba znacie moją historię - najpierw zdrowe odchudzanie, potem zaburzenia odżywiania, a od ponad roku próba wyjścia na prostą, z paroma chwilami załamania i powrotu do głodówek, zwykle wywołanych silnym stresem. Od 3 miesięcy staram się stanąć na nogi, ale z moim organizmem dzieje się coś dla mnie niezrozumiałego. I nie mam już sił, nie wiem, co robić, jak się odżywiać, ręce mi opadają.

Po ED pozostała mi arytmia, ale jak wiadomo arytmia nazbyt groźna nie jest, multum ludzi ma i żyje. Żyję i ja i staram się to robić dość aktywnie (ruszam się całkiem sporo, próbując odbudować organizm). Ruch zatem mam. Z jedzeniem - masakra. Moje rozpaczliwe próby unormowania sobie odżywiania spełzły na niczym. Było nieźle, kiedy trzymałam się pomocnych rad pingwin2, ale potem wszystko mi się rypło i przestałam panować nad jedzeniem totalnie. Jednego dnia jest to 1000 kalorii, drugiego 1700 (z czego 1000 to na przykład ciasta, cukierki, batony). Waga szaleje, a od pewnego czasu uparcie pcha się do góry (i nic w tym dziwnego, skoro o 21:00 potrafię zjeść np. sernik). Gdy jem mniej, waga spada o kilogram, a potem z prędkością światła znowu pnie się w górę. Mdłości męczą mnie niemal codziennie od kilku miesięcy, pomimo ćwiczeń czuję, że jestem ciągle osłabiona i w dodatku apatyczna. Ostatnio byłam u lekarza i przyznałam się do ED, mam skierowanie na badania tarczycy - pójdę po długim weekendzie.

Po co ten wątek? Nie wiem, chyba żeby się wyżalić i wykrzyczeć, bo już doprawdy nie wyrabiam. Myślałam o pójściu do dietetyka, który ułożyłby mi jakiś plan odżywiania, ale wystarczy przecież silniejszy stres i nic mi przez gardło nie przejdzie. Może ten wątek jest też rozpaczliwym wołaniem o pomoc? Nie wiem, po prostu nie wiem co robić. Sama już sobie z tym wszystkim nie radzę.
__________________
"Whatever you woke up worrying about this morning - get over it. Make a call and move on." sir Ken Robinson
Akane jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2007-05-02, 08:38   #2
orzeszek01
Zakorzenienie
 
Avatar orzeszek01
 
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 9 753
Dot.: Nie mam już do siebie sił...

Cytat:
Napisane przez Akane Pokaż wiadomość
Pi razy drzwi chyba znacie moją historię - najpierw zdrowe odchudzanie, potem zaburzenia odżywiania, a od ponad roku próba wyjścia na prostą, z paroma chwilami załamania i powrotu do głodówek, zwykle wywołanych silnym stresem. Od 3 miesięcy staram się stanąć na nogi, ale z moim organizmem dzieje się coś dla mnie niezrozumiałego. I nie mam już sił, nie wiem, co robić, jak się odżywiać, ręce mi opadają.

Po ED pozostała mi arytmia, ale jak wiadomo arytmia nazbyt groźna nie jest, multum ludzi ma i żyje. Żyję i ja i staram się to robić dość aktywnie (ruszam się całkiem sporo, próbując odbudować organizm). Ruch zatem mam. Z jedzeniem - masakra. Moje rozpaczliwe próby unormowania sobie odżywiania spełzły na niczym. Było nieźle, kiedy trzymałam się pomocnych rad pingwin2, ale potem wszystko mi się rypło i przestałam panować nad jedzeniem totalnie. Jednego dnia jest to 1000 kalorii, drugiego 1700 (z czego 1000 to na przykład ciasta, cukierki, batony). Waga szaleje, a od pewnego czasu uparcie pcha się do góry (i nic w tym dziwnego, skoro o 21:00 potrafię zjeść np. sernik). Gdy jem mniej, waga spada o kilogram, a potem z prędkością światła znowu pnie się w górę. Mdłości męczą mnie niemal codziennie od kilku miesięcy, pomimo ćwiczeń czuję, że jestem ciągle osłabiona i w dodatku apatyczna. Ostatnio byłam u lekarza i przyznałam się do ED, mam skierowanie na badania tarczycy - pójdę po długim weekendzie.

Po co ten wątek? Nie wiem, chyba żeby się wyżalić i wykrzyczeć, bo już doprawdy nie wyrabiam. Myślałam o pójściu do dietetyka, który ułożyłby mi jakiś plan odżywiania, ale wystarczy przecież silniejszy stres i nic mi przez gardło nie przejdzie. Może ten wątek jest też rozpaczliwym wołaniem o pomoc? Nie wiem, po prostu nie wiem co robić. Sama już sobie z tym wszystkim nie radzę.
mam podobnie, wiec Cie rozumiem.
potrafie albo jesc zdecydowanie za mało.albo przez tydzien jem masakrycznie duzo, dam sobie ręke uciąc ze wiecej niz 1700 o czym Ty pisałaś.
Nie potrafie normalnie jeść.
Jeśli zjem duzo za duzo jednego dnia, to kłade sie z postanowieniem ze rano wstane i bede ćwiczyć.
po kazdym dniu jedzenia za duzo ląduje w toalecie próbujac zwymiotować, co i tak kończy sie fiaskiem, bo nie potrafie, pomimo usilnych prób.
Codziennie męczą mnie bóle głowy i klatki piersiowej. Kręci mi sie w głowie.
Wiem, ze mam zaburzenia ED. Ja o tym doskonale wiem.Ale co z tego.
Jestem rozdrażniona i wkurzona nie wiadomo o co.
Albo potrafie wpatrywać sie w cos dobrego,np kawałek ciasta(albo go wąchać ) albo zjesc kilka kawałków.
Jak juz zjem cos "zakazanego" to jakis głosik szepcze mi w głowie ze i tak juz zepsułam cąły dzien, i jem i jem.
Dziwnie sie czuje, bo w głowie słysze jakby dwa głosy, jeden rozpaczliwie woła i pomoc, a drugi mówi ze wsyztsko jest pod kontrolą, ćwicz orzeszku coraz więcej i lepiej..
Ja tylko chce być chuda....
__________________
Yesterday I was sad
Today I am happy
Yesterday I had a problem
Today I still have a problem
But today I changed the way I look at it

orzeszek01 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2007-05-02, 08:47   #3
Akane
Zakorzenienie
 
Avatar Akane
 
Zarejestrowany: 2005-06
Wiadomości: 3 861
Dot.: Nie mam już do siebie sił...

Ja już nie chcę być nie wiadomo jak "chuda", nie marzą mi się wystające kości. Chcę wrócić do wagi, z którą czułam się przy swoim wzroście (156 cm) dobrze, czyli do 45 kg. Nie chcę schodzić niżej, już nie. Jedyne, czego pragnę, to powrót do zdrowia. A zamiast tego wciąż tyję i czuję się coraz gorzej, nie potrafiąc zapanować nad tak prozaiczną czynnością, jak jedzenie. To, o czym Ty piszesz, już przerabiałam i nie chcę tego przechodzić na nowo. Chcę wyzdrowieć, ustabilizować wagę na poziomie 45 kg i zapomnieć raz na zawsze o ED. Po prostu żyć.
__________________
"Whatever you woke up worrying about this morning - get over it. Make a call and move on." sir Ken Robinson
Akane jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2007-05-02, 09:12   #4
CinnaMoon
Rozeznanie
 
Avatar CinnaMoon
 
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 815
Dot.: Nie mam już do siebie sił...

Akane, dużo się tu nie udzielam, ale pamiętam Cię z wątków na fitnessie, kiedy jeszcze nie było forum dietetyki. Byłaś ze sobą samą u psychologa? Niekoniecznie od zaburzeń odżywiania?
Bo ja chyba muszę się wybrać.

Mam podobne problemy. Od kilku lat. Nie mam kłopotów z sercem, mam kłopoty z hormonami, zaczęło się w 2005 roku. Dwa lata leczenia, dwa lata okłamywania endokrynologa, że ważę więcej niż ważę. Kompleksy wielkie jak Giewont i absolutny brak akceptacji siebie. Nie jestem nastolatką. Były diety, okresy powrotu do normalnego jedzenia, wakacyjne obżarstwo zakończone w zeszłym roku dojściem do wagi 56 kilo (na 170 cm). Teraz ważę jakieś 49 kilo i nie widzę, że jestem chuda. Po prostu nie widzę. Centymetr nie kłamie, ponoć, ja mam w udzie 44,5 cm i wydaje mi się, że to za dużo. Przeraża mnie to.
Kupiłam sobie rower stacjonarny i jak nie daję rady (masakryczna praca) pedałować, mam wyrzuty sumienia. Nie okłamywałam rodziny, teraz zaczynam, nienawidzę tego. Mówię - tak, posmarowałam bułkę masłem, tak, zjadłam kawałek pizzy, tak, tak, tak, jadłam. Najchętniej jem sama, tak żeby nikt nie widział. Wiecznie "coś bym zjadła" i wiecznie kombinuję, jak tego nie zjeść.
Zjadłam śniadanie (spore, bo takie jadam) i już kombinuję. Na drugie jogurt z truskawkami, na obiad zjem wołowe z sałatką. Sałatkę poleję octem, a wołowe może opłuczę z sosu pod kranem. Tak długo oszukuję już siebie, że wszystko jest ok, że mam się ochotę porządnie rąbnąć.
Nigdy nie sądziłam, że zacznę kłamać, oszukiwać i kręcić. Że będę patrzeć, jak inni znajomi jedzą w czasie posiadówek i mówić "nie, nie, serio, jakoś nie mam ochoty". Wypiłam kubek bulionu i liczę: 25 kalorii. Nieźle. Zjem jeszcze jabłko.
Widzisz, ja też chyba muszę się wypisać. Dorosła baba, ponoć inteligentna, a... Do tego dochodzi leczona od pół roku nerwica (korzystając z okazji pozdrawiam mojego szefa) i permanentne kłopoty ze snem. Mam już tego serdecznie dość i opadają mi ręce. Bo mogę sobie tłumaczyć - masz przytyć, jedz idiotko. Jutro. Jutro zjem. Jutro będzie lepiej. Jasne. Jutro będzie futro. Jutro będzie zdrapane z kanapki masło, albo bułka oddana koleżance z pracy.

Chyba już nie wierzę, że da się z tego wyjść bez pomocy lekarza. Choć chciałabym sobie oszczędzić - i wizyt i wydanych na konsultacje pieniędzy. Więc nie będę Ci niczego doradzać, mogę tylko podać rękę, żeby raźniej było siedzieć po uszy w szambie.
__________________
- Nie warto się wysilać. Niech diabli porwą ich wszystkich - powiedział. - Do kabaretu wstąp. Wypijemy po parę piw i popatrzymy, jak ten facet maluje.

(R. Zelazny, Książę Chaosu)
CinnaMoon jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2007-05-02, 09:25   #5
orzeszek01
Zakorzenienie
 
Avatar orzeszek01
 
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 9 753
Dot.: Nie mam już do siebie sił...

Cytat:
Napisane przez Akane Pokaż wiadomość
Ja już nie chcę być nie wiadomo jak "chuda", nie marzą mi się wystające kości. Chcę wrócić do wagi, z którą czułam się przy swoim wzroście (156 cm) dobrze, czyli do 45 kg. Nie chcę schodzić niżej, już nie. Jedyne, czego pragnę, to powrót do zdrowia. A zamiast tego wciąż tyję i czuję się coraz gorzej, nie potrafiąc zapanować nad tak prozaiczną czynnością, jak jedzenie. To, o czym Ty piszesz, już przerabiałam i nie chcę tego przechodzić na nowo. Chcę wyzdrowieć, ustabilizować wagę na poziomie 45 kg i zapomnieć raz na zawsze o ED. Po prostu żyć.
ja na wage teraz nie chce nawet wchodzic, bo boje sie ze sie załamie.
dlaczego ja nie moge byc normalna?
czy tylko psycholog moze mi pomóc?
jak sie nazywa to co teraz ja przechodze?
;/
wszyscy mi mówią, ze dobrze ze jem wiecej, bo sie tak wygłodziłam itp, ze mój orgaznim sie domaga ...
ja tylko chce byc chuda...
__________________
Yesterday I was sad
Today I am happy
Yesterday I had a problem
Today I still have a problem
But today I changed the way I look at it

orzeszek01 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2007-05-02, 09:27   #6
Akane
Zakorzenienie
 
Avatar Akane
 
Zarejestrowany: 2005-06
Wiadomości: 3 861
Dot.: Nie mam już do siebie sił...

CinnaMoon: zdecydowanie powinnaś wybrać się do psychologa, bo widać, że Ty nadal twkisz w błędnym kole. Ja jednak jestem już jedną nogą poza nim, jem bez wyrzutów sumienia. Jeśli zjem więcej, jestem na siebie wściekła, ale nie dlatego, ze pojawia się myśl "Cholera, przytyję", ale dlatego, że nie umiem byc już konsekwentna. Nie rozumiem też swojego organizmu, skąd te codzienne mdłości, które męczą mnie od miesięcy, skąd tak totalne rozchwianie organizmu? Jedyne, z czym sobie jeszcze niezbyt radzę, to automatyczna reakcja stres=brak apetytu. I chyba przez to nie umiem wypośrodkować sobie odżywiania i tez przez to ciągle tyję. Nie jest to juz dramat, raczej wywołuje to we mnie rustrację niż rozpacz. Bo teraz, kiedy już nie pcham się do wagi 40 kg, kiedy chcę wrócić do tego, co miałam i z czym czułam się całkiem ok, pojawiają mi się na drodze idiotyczne przeszkody. Tu chyba bardziej pomógłby dietetyk niż psycholog, ale przecież dietetyk nie przytrzyma mnie za rękę i nie przypilnuje, czy będę jeść czy nie. A chcę jeść. Byle bez skoków.

Ty powinnaś jak najszybciej iść do psychologa, bo tkwisz w tym bagnie. Ja się z niego wygrzebuję i problem tylko polega na tym, że organizm mi na owo wygrzebywanie dość dziwnie reaguje... I nie wiem co z tym mogę zrobić.
__________________
"Whatever you woke up worrying about this morning - get over it. Make a call and move on." sir Ken Robinson
Akane jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2007-05-02, 09:53   #7
CinnaMoon
Rozeznanie
 
Avatar CinnaMoon
 
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 815
Dot.: Nie mam już do siebie sił...

Borykałam się ze zmęczeniem, takim w rodzaju: wracam do domu, padam na twarz. Biorę witaminy, magnez z potasem i tran. Trochę pomogło. Pomijam to, że nadal dziwnie reaguję na drobiazgi, nie na te związane z jedzeniem, to nerwowe.

Robiłaś pełną morfologię z cukrem i mikroelementami? Może masz jakieś braki? Albo wpływ stresu, a stresować można się wszystkim, to właściwie niezauważalne. Wiem, że to genialne rady i porażają ambicją... Ale zwłaszcza w okresie wiosennym może się zdarzyć. Hormony to też niegłupi pomysł.

A ja do psychologa pójdę. Jeszcze w maju, niech się tylko ogrom roboty przewali bo ostatnio pracowałam po 10 - 12 godzin.
__________________
- Nie warto się wysilać. Niech diabli porwą ich wszystkich - powiedział. - Do kabaretu wstąp. Wypijemy po parę piw i popatrzymy, jak ten facet maluje.

(R. Zelazny, Książę Chaosu)
CinnaMoon jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i Wyprzedaże

REKLAMA
Stary 2007-05-04, 07:02   #8
Akane
Zakorzenienie
 
Avatar Akane
 
Zarejestrowany: 2005-06
Wiadomości: 3 861
Dot.: Nie mam już do siebie sił...

CinnaMoon: wcale nie jest łatwo dostać od lekarza skierowanie na pełną morfologię. Co do braków, to spokojnie mogę powiedzieć, że żelaza i magnezu mi brakuje. Stresów za to nie - masz rację. Prowadzę działalność gospodarczą i stresuję się dość intensywnie, szczególnie gdy przychodzi koniec miesiąca...

Chyba jednak spróbuję przejść się do dietetyka, który ułoży mi plan odżywiania na dłuższy okres czasu. Sama za diabła nie skomponuję sobie odpowiednich posiłków, wolę zaufać ekspertom. Mam dość ciągłychy skoków wagi i nastroju, chcę wreszcie dojść do siebie i sensownej wagi, jaką miałam jakiś czas temu. Mam dość joja...
__________________
"Whatever you woke up worrying about this morning - get over it. Make a call and move on." sir Ken Robinson
Akane jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2007-05-04, 08:10   #9
Sathi
Zakorzenienie
 
Avatar Sathi
 
Zarejestrowany: 2005-05
Lokalizacja: uroczysko
Wiadomości: 5 656
Dot.: Nie mam już do siebie sił...

Akane, pamiętam Ciebie zforum fitness, jestem zaskoczonabo czytałam wiele twoich mądrych wypowiedzi o zdrowym odżywianiu, myslałam że na dobre wyszłaś z tych problemów z odżywianiem.
Oj to prawda, że psychikę trudniej wyleczyć niż ciało
Ja swego czasu też coś sobie w głowie poprzestawiałam i miałam zaburzenia z odżywianiem.
Bałam się zjeść ciastko, czy lody ze znajomymi, bałam się wykroczyć poza swój podstawowy jadłospis.
Byłam strasznie chuda.
Na szczęście opamiętałam się.
Dzięki niektórym osobom z tego forum zaczęłam normalnie jeść, teraz mogę powiedzieć że przestałam obsesyjnie mysleć o jedzeniu.
Dziewczyny potrzebujecie pomocy, fachowej pomocy.
Trzymam za Was kciki.
Najważniejsze żebyście nie były same z tym problemem.
__________________
Połam język
Spadł bąk na strąk, a strąk na pąk. Pękł pąk, pękł strąk, a bąk się zląkł.


MIŁEGO DNIA
Sathi jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2007-05-04, 08:14   #10
Akane
Zakorzenienie
 
Avatar Akane
 
Zarejestrowany: 2005-06
Wiadomości: 3 861
Dot.: Nie mam już do siebie sił...

Sathi: to miłe, że mnie pamiętasz I cieszę się, że uporałaś się ze swoimi problemami. U mnie też jest już lepiej, nie mam tych koszmarnych wyrzutów sumienia, jem w miarę normalnie, przy czym średnio zdrowo. Teorię rzeczywiście mam jako tako opanowaną, z praktyką jest jednak znacznie trudniej. Ale mam nadzieję, że będzie lepiej, a dopóki nie wyląduję u dietetyka, liczę na pomoc dziewczyn z wątku "Ile dzisiaj zjadłam?". Musi być dobrze... Najbardziej martwi mnie tylko spustoszenie, jakiego dokonałam w swoim organiźmie. Podejrzewam, że nie wszystko będę w stanie odkręcić. Ale za głupotę własną trzeba po prostu zapłacić..
__________________
"Whatever you woke up worrying about this morning - get over it. Make a call and move on." sir Ken Robinson
Akane jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2007-05-04, 08:19   #11
oreganka
Zakorzenienie
 
Avatar oreganka
 
Zarejestrowany: 2006-02
Wiadomości: 4 559
Dot.: Nie mam już do siebie sił...

Cytat:
Napisane przez Akane Pokaż wiadomość
Sathi: to miłe, że mnie pamiętasz I cieszę się, że uporałaś się ze swoimi problemami. U mnie też jest już lepiej, nie mam tych koszmarnych wyrzutów sumienia, jem w miarę normalnie, przy czym średnio zdrowo. Teorię rzeczywiście mam jako tako opanowaną, z praktyką jest jednak znacznie trudniej. Ale mam nadzieję, że będzie lepiej, a dopóki nie wyląduję u dietetyka, liczę na pomoc dziewczyn z wątku "Ile dzisiaj zjadłam?". Musi być dobrze... Najbardziej martwi mnie tylko spustoszenie, jakiego dokonałam w swoim organiźmie. Podejrzewam, że nie wszystko będę w stanie odkręcić. Ale za głupotę własną trzeba po prostu zapłacić..
no tak ja też teoretycznie wiem jak powinno się jeść żeby było zdrowo, ale w praktyce to różnie wygląda, tylko ja ostatnio w drugą stronę przesadzam, tzn za dużo,
akane trzymam kciuki
__________________
dzień bez uśmiechu
jest dniem straconym!!!

oreganka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2007-05-04, 08:36   #12
Sathi
Zakorzenienie
 
Avatar Sathi
 
Zarejestrowany: 2005-05
Lokalizacja: uroczysko
Wiadomości: 5 656
Dot.: Nie mam już do siebie sił...

Akane, świetnie Cię rozumiem jak trudno jest wyjść na prostą z tym odżywianiem.
Dlaczego ta nasza psychika taka skomplikowana jest
Jesteśmy głuche na prośby i groźby innych, nie chcemy słuchać czyjegoś zdania, zdaje nam się że inni doradzają nam źle, niewłaściwie.
Prawda jest taka że człowiek sam sobie z tym nie da rady.
Trzaba się otworzyć na innych. Najtrudniej powiedzieć o tym bliskim, trudno i wstyd
Dlatego dobrze że jest to forum. Można animowo pogadać o tym co nas gnębi
Akane, na pewno jesli weźmiesz się za siebie, zaczniesz się leczyć to z wieluzdrowotnych problemów uda się wykaraskać.
Grunt to nie pogłębiać ich bardziej....
__________________
Połam język
Spadł bąk na strąk, a strąk na pąk. Pękł pąk, pękł strąk, a bąk się zląkł.


MIŁEGO DNIA
Sathi jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2007-05-04, 08:51   #13
mcdulka
Zadomowienie
 
Avatar mcdulka
 
Zarejestrowany: 2005-05
Lokalizacja: rz
Wiadomości: 1 721
GG do mcdulka
Dot.: Nie mam już do siebie sił...

tez tak mam.
nie potrafie zrozumiec jak ludzie moga jeść normalnie? o czym ludzie myślą skoro nie myślą o jedzeniu, o kaloriach, o zawartości tłuszczu, o tym co zjem, a czego nie? caly czas myślę o JEDZENIU, jem śniadanie, a już myślę co zjem na obiad, albo czego nie zjem. jak napisala CinnaMoon- wiecznie 'cos bym zjadla', wiecznie jestem glodna, wiecznie z tym walcze. jednego dnia jem po 1200kcl- jak np. wczoraj- ale co z tego jak byla to tylko owsianka i dwa kawalki pizzy? wyrzuty dopadly, a jakze, dzisiaj juz kombinuje co zjem, a raczej czego nie zjem, tylko zeby sie w 500kcl zmiescic. mam dosc, wiem, ze mam ed. wiem, ze to wszystko sie zaczelo na studiach, przy pierwszym niezdanym kole- chorobliwa ambicja? mowilam, ze nic mi nie wychodzi, ze nic nie umiem, wiec chcialam chociaz nad jedzeniem panowac. przeciez bycie grubym to oznaka slabosci, braku dyscyplny i silnej woli, a ja tego nie chcialam.chcialam sobie udowodnic, ze COS potrafie, ze nad CZYMS panuje. o zgroz- uwielbiam to uczucie pustki w zoladku, dziwne podniecenie i swiadomosc, ze mi sie udalo, ze ten dzien byl 'dobry'. paradoksalnie wtedy kiedy jestem najbardziej glodna mam najwiecej energii, czuje,ze moge zmieniac swiat, ze jestem szczesliwa. natomiast po posilku czuje apatyczna, smutna, beznadziejna. błędne koło.
do niedawna myslalam w ten sposob 'zdrowa byc chce, chuda byc musze'. teraz juz sama nie wiem. zle mi z tym.
rozpisalam sie, ale podobnie jak Wy potrzebowalam gdzies przelac to co czuje.
__________________
25. 06. 2011-" "to love and to cherish 'till the death will do us a part"

happiness is on the way.
mcdulka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2007-05-04, 09:15   #14
Sathi
Zakorzenienie
 
Avatar Sathi
 
Zarejestrowany: 2005-05
Lokalizacja: uroczysko
Wiadomości: 5 656
Dot.: Nie mam już do siebie sił...

Dziewczyny, może czas dojrzeć do tego aby usiąść pomyśleć:
Czy to ma sens?
Co zmieni w naszym życiu kolejny utracony kilogram?
Czy będziemy bardziej szczęśliwe?
Co zrobimy czego nie robimy teraz?
Co czujecie widząc osobę - kobietę nie grubą ale o apetycznych kształtach?
Bo mnie takie się podobają, podziwiam je że potrafią wsuwać kolejne ciastko a przy tym są zaokrąglone gdzie trzeba, fajnie się ubierają itd.
ale sama chyba nie potrafiłabym zaakceptować w rozmiarze l, czy XL.
I tu jest bariera.
Z moją psyche też jeszcze do końca nie jest ok.
Ja też kombinuję jak wywinąć się od kolejnego ciastka w pracy czy czegoś tam.
Ale potrafię już spokojnie iść z TŻ-tem na lody i wcinać je ze smakiem.
ale sporo na to pracowałam.
I wiele wysiłku mnie to kosztowało.
__________________
Połam język
Spadł bąk na strąk, a strąk na pąk. Pękł pąk, pękł strąk, a bąk się zląkł.


MIŁEGO DNIA
Sathi jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2007-05-04, 09:34   #15
Akane
Zakorzenienie
 
Avatar Akane
 
Zarejestrowany: 2005-06
Wiadomości: 3 861
Dot.: Nie mam już do siebie sił...

To jest do zwalczenia. Ja już nie myślę non-stop o jedzeniu, nie układam planu posiłków na kolejny dzień, gdy leżę w łóżku i zasypiam. Nie wykręcam się od jedzenia. Jest lepiej, chociaż wciąż nie jest niestety idealnie. Są dni, kiedy pod wpływem stresu wszystko mi się blokuje i nie jem, ale nie jest to głodówka mająca na celu schudnięcie. Nie mam już napadów, bo przecież 1800 kalorii to nie napad - chociaż kiedyś traktowałam tak nawet zjedzenie 1000 kalorii. Ale to już było i mam nadzieję, że nie wróci. Teraz po prostu chcę nauczyć się jeść normalnie, czyli bez tych idiotycznych skoków od 1000 do 1700 kalorii. Wrócić do wagi, przy której było mi dobrze, wyleczyć organizm. Z psychiką jest lepiej. To już nie jest to błędne koło, w którym trwałam tyle czasu. Wiem już, że głodzenie się nie jest żadnym lekarstwem na stresy, muszę się nauczyć po prostu te stresy odreagowywać inaczej. No i jeszcze jedno - zauważyć, że już nie jestem gruba. A niestety ciągle się tak czuję, chociaż próbuję wierzyć wszystkim dookoła mówiącym, że wyglądam dobrze (o zgrozo wciąż uważam, że lepiej było usłyszeć "jesteś za chuda". Tekst "wyglądasz dobrze" kojarzy mi się raczej z "Zaczynasz wyglądać, jak dawniej". A dawniej byłam na progu nadwagi).
__________________
"Whatever you woke up worrying about this morning - get over it. Make a call and move on." sir Ken Robinson
Akane jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2007-05-04, 09:37   #16
drea
Raczkowanie
 
Avatar drea
 
Zarejestrowany: 2005-03
Wiadomości: 296
Dot.: Nie mam już do siebie sił...

skad ja to znam : skoro jadlam cukierka to złamalam postanowienia i popsulam wszystko i ........................o bzartwo !!! ja juz tez nie wiem co znaczy jesc normalnie, wtedy kiedy jest sie glodnym ..
drea jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2007-05-04, 10:10   #17
__czarna__
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 43
Dot.: Nie mam już do siebie sił...

Hey dziewczyny, też się wam wyżale. 4 lata temu zaczęłam się odchudzać. Mam 170 cm wzrostu i w momencie wagi 45 kilo byłam jużpewna że to anoreksja. Ale sama zdalam sobie sprawe że już mniej ważyć nie moge. Zaczęły sie problemy z miesiączką, wizyty w szpitalu i u endokrynologa. przytylam dwa kilo az poszlam na studia. Jak szłam na impreze i wypilam ze trzy piwa to nie myslalam juz o tym ze to jeden kawalek pizzy za duzo. Potem wakacyjny wyjazd za granicę, samotność i nuda zabijane jedzeniem. Jak wróciłam to ważyłam już 55. Ale czułam się strasznie gruba. Przez tydzień potrafiłam jeść góra 100 kcal dziennie a potem przez następny dochodziło nawet do 4000 kcal.! Chudłam 2 kilo a przybieralam 4. Teraz waże 58 :/ (najwiecej 61). Chce schudnąć! Ale jednego dnia dieta a drugiego wstaje rano i pierwsze moje kroki do lodówki. Też ciągle myśle co zjem a czego nie. Że jak się skuszę na batonik to już dzień zawalony i się objadam. Wiem że to zaburzenia psychiczne, chciałabym sama z tego wyjść ale nie potrafie i boje się że już tym bardziej psycholog mi nie pomoże. Boje sie że za pare lat będę się turlać przez dzrzwi albo znowu wpadne w anoreksje... a diete ustalona przez dietetyka tez pewnie bym zlamala , beznadziejnie...
__czarna__ jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Dietetyka


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 23:54.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.