|
|||||||
| Notka |
|
| Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#1 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2003-08
Wiadomości: 18
|
Doradźcie, proszę.Sprawy sercowe.
Od pół roku jestem z chłopakiem.Jest nam ze sobą dobrze.On za mną poprostu
szaleje.Wszystko by dla mnie zrobił.Ja też Go kocham.Jednak nie tak bardzo jak On mnie.Nie wyszłabym za Niego,bo nie czuję by był to chłopak z którym chciałabym spędzić resztę życia.Nigdy nie patrzyłam na Niego jak na przyszłego męża.On o tym wszystkim wie.Dużo rozmawiamy ze sobą.Teraz czuję,że zaczynam kochać kogoś tak jak mój chłopak mnie.Najgorsze jest to,że to bliski kolega mojego chłopaka.Jest mi naprawdę ciężko bo nie wiem co robić.Baardzo boję się, zranić chłopaka bo to naprawdę wyjątkowa osoba.Jest cudowny i uwielbiam Go.Jednak zaczynam Go traktować coraz częściej jako przyjaciela niż chłopaka.Nie mam juz ochoty na całowanie się z Nim ale lubię z Nim siedzieć,rozmawiać.Bardzo nie chcę Go zranić ale wiem,że nie mogę Go oszukiwać.Boję się też,że mógłby sobie zrobić coś złego z mojego powodu.Jest bardzo wrażliwy na moim punkcie i bardzo nerwowy.Wiem,że jeśli z Nim zerwę to niedość, że zranię Go to dodatkowo będę wysłuchiwała żale i pretensje mojej rodziny,która szaleje za moim chłopakiem.Uważają,że bardzo do siebie pasujemy (jak to słyszę to ryczeć mi się chce)i że jest dla mnie idealny i nie muszę dalej szukać.A tak w ogóle to nie wiem czy chłopak, w którym zakochałam się też to do mnie czuje.Fajnie nam się rozmawia ale nie wiem czy coś czuje do mnie. Nie wiem co robić.Doradźcie, proszę. |
|
|
|
|
#2 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 150
|
Dot.: Doradźcie, proszę.Sprawy sercowe.
Moja kochana, decyzja dotycząca tego z kim chcesz być musi być podjeta przez Ciebie. Tylko Twoja. Jedno moge powiedzieć , że musisz być szczera wobec tego chłopaka , który tak jak piszesz za Tobą szaleje.Jeśli stwierdzisz , że możecie byc tylko przyjaciółmi nie oszukuj Go tylko powiedz mu o tym. Jeśli chodzi o uczucia to moim skromnym zdaniem nie można oszukiwać i nic udawać. Powodzenia.
|
|
|
|
|
#3 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2003-08
Wiadomości: 18
|
Dot.: Doradźcie, proszę.Sprawy sercowe.
Chciałabym mu już teraz prawdę wyznać ale boję się,że Go zranię.Będę cierpiała z tego powodu,że On będzie cierpiał.Nie zasłużył na to,by z mojego powodu cierpieć.On bardzo źle znosi kłótnie między nami i wyobrażam sobie już jak zareaguje na to co mu powiem.Naprawdę nie chcę Go zranić.Nie zasłużyłam na Niego.Nie chciałam się zakochać w Jego koledze.To sie poprostu stało.Może jeśli nie będę spotykać się z tamtym chłopakiem to całkowicie wyjdzie mi z głowy.
|
|
|
|
|
#4 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2005-10
Wiadomości: 223
|
Dot.: Doradźcie, proszę.Sprawy sercowe.
Mam podobnie, z dwiema roznicami:
1) mysle ze jestem mlodsza- mam 21 lat, wiec o slubie na razie nie mysle... 2) kolega mojego chlopaka nie zwraca na mnie uwagi ( w sensie romansowym )... czuje jednak ze to jest powodowane lojalnoscia dla przyjaciela... nie mam wiec u niego szans...Wciaz ogladam jego zdjecia na kompie i mysle o nim... Z drugiej jednak strony chyba kocham mojego chlopaka.... Ale keidy jestesmy w trojke z jego kolega to strasznie mnie ciagnie do tamtego... Mam w glowie mętlik... Nie wiem czy mozna kochac 2 osoby na raz?? Z tej sytuacji chyba nie ma wyjscia.... Edytowane przez buckfast_superbee Czas edycji: 2006-01-03 o 17:52 |
|
|
|
|
#5 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2005-10
Wiadomości: 223
|
Dot.: Doradźcie, proszę.Sprawy sercowe.
Tzn. wyjscie jest -nawet kilka- ale to jak w greckiej historii- ironia tragiczna- cokolwiek zrobie i tak bede cierpieć a przy okazji mojego cierpienia zranię także innych... Tkwię więc w takiej biernej stagnacji i nie robię nic...
|
|
|
|
|
#6 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 150
|
Dot.: Doradźcie, proszę.Sprawy sercowe.
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#7 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 261
|
Dot.: Doradźcie, proszę.Sprawy sercowe.
tutaj potrzebna jest szczera rozmowa między Tobą a Twoim obecnym chłopakiem. Na pewno nie będzie mu łatwo, bo nie jest łatwo słuchać o tym, że ktoś przestaje kochać, że to nie to, jeśli jest sie zaangażowanym. Myślę jednak, że to najlepsze wyjscie, nie będziecie się oszukiwać. Teraz przyjedzie cierpienie, ale póxniej pewnie on poczuje wdzieczność za to, ze byłaś wobec niego szczera, że nie pozwoliłaś mu robić sobie jeszcze większych nadziei na wspólną przyszłość, bo choć - jak piszesz - on wie, ze nie traktujesz go jak kandydata na męża - to jednak z każdym kolejnym dniem bycia razem ma nadzieję, że Twój stosunek do niego jeszcze się zmieni.
Pozdrawiam i życzę dobrego wyboru. |
|
|
|
|
#8 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2005-11
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 587
|
Dot.: Doradźcie, proszę.Sprawy sercowe.
I mamy niestety przykład niedojrzałej miłości. Miłości bez miłości tak naprawdę. Uczucia strasznie szybko gasną, ale tylko w niedojrzałych związkach...
|
|
|
|
|
#9 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2005-10
Wiadomości: 223
|
Dot.: Doradźcie, proszę.Sprawy sercowe.
ja mysle jednak, ze najlepszym wyjsciem jest znalezc trzeciego
|
|
|
|
|
#10 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2005-10
Wiadomości: 247
|
Dot.: Doradźcie, proszę.Sprawy sercowe.
Cytat:
__________________
|
|
|
|
|
|
#11 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2003-12
Wiadomości: 1 655
|
Dot.: Doradźcie, proszę.Sprawy sercowe.
Bastian21 ma trochę racji. Miłość? A może do chłopaka sympatia i przywiązanie plus poczucie obowiązku, a w przypadku kolegi zauroczenie i zainteresowanie "nowością". Gdybam i mniemam. Jedno jest pewne. Nikogo nie wolno oszukiwać. Chłopak "wie", że nie traktujesz go jako kandydata na męża, ale jednocześnie kocha Cię i ma nadzieję, że zmienisz zdanie. I każdy dzień Twojego bycia z nim i nie poruszania problemu tę nadzieję w nim umacnia. Musisz DECYDOWAĆ. Nikt nie zrobi tego za Ciebie.
|
|
|
|
|
#12 |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Doradźcie, proszę.Sprawy sercowe.
DZIEWCZYNO! TO TWOJE ŻYCIE! Rozumiem, że nie chcesz zranić chłopaka, który jest dla Ciebie bliski, nie chcesz zawieść rodziny, ale... Do kogo będziesz miała potem pretensje? Tylko do siebie! Powinnaś iść za głosem serca. Nic na siłę. Pamiętaj. Bo będąc z kimś żeby go nie ranić, jest jeszcze większym ciosem.
__________________
|
|
|
|
|
#13 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-05
Wiadomości: 3 288
|
Dot.: Doradźcie, proszę.Sprawy sercowe.
A ja myśle że to taki okres przejściowy, sama tak miałam. To, że teraz nie jesteś pewna czy chcesz z nim spędzić całe życie nie znaczy, że za jakis czas sobie to uświadomisz. A wartość czegoś dostrzegamy, gdy tego już nie mamy;-)
|
|
|
|
|
#14 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2003-08
Wiadomości: 18
|
Rozstałam się z chłopakiem.Wyjaśniłam Mu,że nie jestem już pewna czy chcę z Nim być.Że muszę podjąć pewną decyzję.Nie wspomniałam Mu o tym,że myślę teraz o Jego koledze.Ostatnio za dużo przykrośc Mu sprawiłam i nie chcę Go jeszcze bardziej dręczyć.Ciągle się spotykamy,dużo rozmawiamy,sms-ujemy.I mam nadzieję,że tak zawsze będzie bo nie chciałabym stracić takiej przyjaźni. Po rozstaniu czuję się lepiej.Jestem spokojniejsza.Chociaż nie wiem czy teraz ja nie będę ciarpiała z powodu chłopaka,w którym zakochałam się.Nie wiem czy On choć troche jest mną zainteresowany.Jesli nie to trudno.Będę musiała się z tym pogodzić.Nie zmuszę nikogo by ze mną był.Pozdrawiam.
|
|
|
|
|
#15 | |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Doradźcie, proszę.Sprawy sercowe.
Cytat:
nie mówiąc mu nic i ciągnąc to dalej zranisz go jeszcze bardziej i bardziej będzie cierpiał myślę że na początku nie bedzie zadowolony z tego ale kiedyś zrozumie i będzie ci wdzięczny że go nie oszukiwałaś tylko byłaś z nim szczera bądz z nim szczera a wszystkim to wyjdzie na zdrowie
__________________
Uciekaja wszystkie mysli zle - z kazdym dniem .... |
|
|
|
|
|
#16 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: piękne miasto
Wiadomości: 1 309
|
Dot.: Doradźcie, proszę.Sprawy sercowe.
mowisz, ze zranisz go mowiac mu prawde...ale czy nie mowiac nie ranisz go przypadkiem bardziej?zastanow sie sama co tak naprawde czujesz..czy to jest moze miłosc ktora przygasła, czy przyjazn, przywiazanie, czy moze juz tylko "lubienie". i powiedz mu to. nie tkwij w takim stanie zawieszenia.ja wiem, ze kazda powazna decyzja jest trudna, czlowiek ma tendencje do odkladania pewnych spraw, co zazwyczaj wcale dobrze sie nie konczy..przemysl co czujesz i dzialaj!
powodzenia!
|
|
|
|
|
#17 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 16
|
Dot.: Doradźcie, proszę.Sprawy sercowe.
Nie wiem juz z kim mam o tym pogadac ani gdzie sie zglosic wiec w desperacji pisze tutaj.. I prosze was o rade
![]() Mam 22 lata jesli to ma jakies znaczenie.. Jestem z moim K. od 2 lat. Byl moim pierwszym chlopakiem, zaczelam z nim byc 'z braku laku' bo nigdy za duzym powodzeniem sie nie cieszylam. Myslalam, ze to bedzie zwiazek na gora miesiac, tak tylko zeby zobaczyc, jak to jest z kims byc.. Ale bylo (i jest) mi z nim cudownie, myslalam ze go kocham, super sie dogadujemy i on zawsze mnie rozumie i jest cierpliwy mimo, ze mam bardzo trudny charakter.. Po pol roku sie oswiadczyl, a ja oswiadzczyny przyjelam. Juz nastepnego dnia gdy sie obudzilam poczulam "co ja zrobilam, przeciez to mial byc tylko 'probny' zwiazek".. Ale z czasem przywyklam do tego. Dziwne, zamiast szalec z radosci z zareczyn ja musialam do nich 'przywyknac'.. od zareczyn minelo 1,5 roku, on chce daty slubu a ja nie wiem czy chce z nim byc, nie wiem czy go kocham, w jakis sposob na pewno i wiem, ze razem na pewno dobrze by nam sie zylo, mam jakas pewnosc ze on mnie nigdy nie skrzywdzi ale mimo to.. te watpliwosci. Ciagle mam wrazenie, ze zasluzylam na kogos lepszego, moze nie charakterem bo na pewno nikt mnie nie bedzie kochal ani rozumial tak jak on, moze chodzi mi tylko o wyglad (bo K mi sie nie podoba) i jakis bardziej szanowany zawod niz budowalniec.. Wiem, ze jestem strasznie prozna i jescze bardziej egoistyczna, zdaje sobie z tego sprawe i spodziewam sie od was takich stwierdzen, slusznych zreszta.. Wiedzcie, ze mi z tym zle, z tym jaka jestem.. Ale prosze was o rade- czy powinnam za niego wyjsc, spedzic zycie z kims kto na pewno jest moim przyjacielem, przy kim czuje sie bezpiecznie i zawsze milo spedzam czas, ale nie jestem pewna swoich uczuc, czy- zostawic go (nawet trudno mi sie to pisalo) i jednak czekac na kogos 'lepszego' kto moze nigdy sie nie pojawic?? |
|
|
|
|
#18 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 840
|
Dot.: Doradźcie, proszę.Sprawy sercowe.
a ja Ciebie rozumiem.. człowiek po prostu boi się samotności... Przywyczaiłaś się do niego, przywykłaś do związku, do tego, że ON po prostu jest.. ale jeśli JUŻ TERAZ czujesz, że to nie ten, z którym chciałabyś zbudować życie... to po co to dalej ciągnąć? będziesz się pogrążać i pogrążać, a z dnia na dzień zrobisz się nieszczęśliwsza.. skąd to wiem..? bo sama niedawno zerwałam zaręczyny i mimo, że do dziś nie jest łatwo [ nie potrafi rozjeść się w pokoju..
] odczuwam niesamowitą ulgę, zaczynam stopniowo cieszyć się tym, co mam.. co mogę osiągnąć.. i widzę nadzieję na lepsze życie, mimo, że czasem nachodzą mnie wątpliwości..musisz bardzo mocno zastanowić się czego oczekujesz od życia.. czy to jest mężczyzna, z którym chciałabyś stworzyć DOM,rodzinę... mieć dzieci, dzielić się radościami i smutkami,spędzać razem wolny czas, święta, wakacje.. pamiętaj, że SAMOTNYM jest się z wyboru.. a bycie osamotnionym jest stanem psychicznym [ i jest to o wiele poważniejsze niż samotność]
__________________
:::: Norwegia :::: Edytowane przez LaLaRe Czas edycji: 2009-10-20 o 07:50 |
|
|
|
|
#19 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 4 727
|
Dot.: Doradźcie, proszę.Sprawy sercowe.
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#20 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 16
|
Dot.: Doradźcie, proszę.Sprawy sercowe.
LaLaRe- dziekuje, jakos razniej mi wiedzac ze tez bylas w takiej sytuacji i mnie rozumiesz..
deirdre- wiem, ze sama powinna zdecydowac, ale mam metlik w glowie.. Bo ja nie wiem czy to milosc, czy przyzwyczajenie. Paradoks jest w tym, ze ja wyobrazam nas sobie za 15 lat, wyobrazam sobie miec z nim dzieci i wiem ze nam dobrze by sie zylo, jak parze przyjaciol. Milosc niby i tak gasnie u wszystkich a zostaje przyzywczajenie, a malzenstwa z rozsadku sa bardziej udane podobno niz z milosci.. Eh
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 09:29.





)... czuje jednak ze to jest powodowane lojalnoscia dla przyjaciela... nie mam wiec u niego szans...









