Co sądzicie o takim podejściu TŻ-a? - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2010-08-18, 21:55   #1
eterrr
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 2
Question

Co sądzicie o takim podejściu TŻ-a?


Witam!
Jestem częstym gościem na cudnym wiżazu, aczkolwiek nigdy się nie udzielałam. Dopiero dziś założyłam konto z zamiarem pisania. Czytając całe mnóstwo wątków wiem, że potraficie dobrze doradzić i poradzić
Mam nadzieje ze wypowiecie się również na temat mojego problemu.
Otóż jestem z moim TŻem niecałe 3 lata. Mieszkamy w tym samym mieście, dzieki czemu widujemy się niemal codziennie. Miło spędzamy razem czas, raczej sie nie kłócimy. Mam 23, on ma 24. I przejdźmy co nakreślenia problemu. Otóż darzę Go ogromną miłością, co oczywiście nie jest problemem. Ale.... Kocham go AŻ za bardzo! Lub poprostu za bardzo mu to pokazuje. Chciałabym mieć go przy sobie cały czas, podporządkować mu cały świat. Boję się, że przez to ograniczam go i jest "mnie" za bardzo pewny. JEstem dla niego taką "otwartą kartą". Do tego jestem zazdrosna. Próbuję trzymać to w sobie i nie pokazywać mu tego ale czasem nie wytrzymuje i widze po nim, że sie denerwuje. Zawsze jak do mnie dzwoni, albo ja do niego to chciałbym wiedzieć gdzie jest, z kim jest i co robi. A on słysząc te moje pytania zbywa mnie textem, że "załatwia swoje sprawy".

On sądzi, że w związku nie ma miejsca na zazdrość jakąkolwiek. Ze to nie idzie wogole w parze z miłością. Ja nie wyobrazam sobie zeby poszedł z jakś kolezanką na kawe czy piwo.
On powiedział mi, ze nie zabrania mi spotykac sie z kolegami ani nie patrzy na to krzywo. I mowi mi ze nawet jakbym np kogos poznala i sie w kim innym zakochala to takie jest zycie, bylo by mu przykro, ale cieszyl by sie moim szczesciem.
A ja poprostu nie zniosłabym tego jakby to on z kims sie spotykal i zakochal. On ma bardzo dziwne podejscie.
Ja uwazam ze takie akceptowanie spotykania sie jego z innymi kobietami to prowokowanie nieszczęscia.
Wogóle nie jest o mnie zazdrosny, nie czuje poprostu tego ze jestem "jego" kobietą.

Ostatnio rozmawialismy poważnie i powedział, że czuje ze go ograniczam.
On ciągle mi powtarza, ze jest złym człowiekiem, ze zle wybrałam itp.

Czuje, że on chce być bardzo bardzo niezależny i czuć wolność, a związek jednak narzuca leciutkie ograniczenia. Myśle, ze on nie wie czego chce, zalezy mu na mnie (tak mowi), ale jednoczescie bije sie z pragnieniem bycia wiecznie wolnym.
Mówi, ze nigdy nie bedzie miał zony...
Jak cos wspominam, ze za pare lat cos tam zrobimy, to on mowi, ze za pare lat to my razem nie bedziemy i sie smieje......

Dziewczyny co myślicie o tej sytuacji?
Napisałam bardzo chaotycznie, ale mam nadzieje, że rozumiecie o co chodzi.
Nie wiem w kim jest tu problem? We mnie? W nim?
Proszę pomózcie.
eterrr jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-08-18, 22:02   #2
Nivelle
Raczkowanie
 
Avatar Nivelle
 
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: ...
Wiadomości: 76
Dot.: Co sądzicie o takim podejściu TŻ-a?

Cytat:
Napisane przez eterrr Pokaż wiadomość
Witam!


On sądzi, że w związku nie ma miejsca na zazdrość jakąkolwiek. Ze to nie idzie wogole w parze z miłością. Ja nie wyobrazam sobie zeby poszedł z jakś kolezanką na kawe czy piwo.
On powiedział mi, ze nie zabrania mi spotykac sie z kolegami ani nie patrzy na to krzywo. I mowi mi ze nawet jakbym np kogos poznala i sie w kim innym zakochala to takie jest zycie, bylo by mu przykro, ale cieszyl by sie moim szczesciem.
Poszedł z koleżanką - ok, trzeba mieć do siebie zaufanie, ale tekst że byłoby mu przykro, ale cieszyłby się Twoim szczęściem .. Nie wiem co powiedzieć Nie spotkałam się jeszcze z takim podejściem. "jeśli kogoś kochasz, daj mu wolność', ale bez przesady, taki zupełny brak zazdrości, czy strachu przed tratą drugiej osoby jest dziwny..
__________________
The world is in a crazy, hazy hue.
***

Maxmodels
Photoblog
Deviantart
Nivelle jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-08-18, 22:03   #3
anka_res
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2006-06
Lokalizacja: RzeszUFF
Wiadomości: 7 528
Dot.: Co sądzicie o takim podejściu TŻ-a?

Autorko, wydaje mi się, że jesteś (za)bardzo zaborcza i TŻ wysyła Ci sygnały, że, o ile to się nie zmieni, będzie się chciał wyplątać z tego związku. O ile już nie powziął takich planów.

Szczerze mówiąc, rozumiem go. Ja bym nie zniosła takiego podejścia partnera, jakie zdajesz się (na podstawie tego postu...) prezentować...Zagłaskać kota na śmierć.
anka_res jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-08-18, 22:08   #4
m@rtynka
Zadomowienie
 
Avatar m@rtynka
 
Zarejestrowany: 2007-02
Lokalizacja: Częstochowa
Wiadomości: 1 507
Dot.: Co sądzicie o takim podejściu TŻ-a?

Cytat:
Napisane przez eterrr Pokaż wiadomość
Witam!
Jestem częstym gościem na cudnym wiżazu, aczkolwiek nigdy się nie udzielałam. Dopiero dziś założyłam konto z zamiarem pisania. Czytając całe mnóstwo wątków wiem, że potraficie dobrze doradzić i poradzić
Mam nadzieje ze wypowiecie się również na temat mojego problemu.
Otóż jestem z moim TŻem niecałe 3 lata. Mieszkamy w tym samym mieście, dzieki czemu widujemy się niemal codziennie. Miło spędzamy razem czas, raczej sie nie kłócimy. Mam 23, on ma 24. I przejdźmy co nakreślenia problemu. Otóż darzę Go ogromną miłością, co oczywiście nie jest problemem. Ale.... Kocham go AŻ za bardzo! Lub poprostu za bardzo mu to pokazuje. Chciałabym mieć go przy sobie cały czas, podporządkować mu cały świat. Boję się, że przez to ograniczam go i jest "mnie" za bardzo pewny. JEstem dla niego taką "otwartą kartą". Do tego jestem zazdrosna. Próbuję trzymać to w sobie i nie pokazywać mu tego ale czasem nie wytrzymuje i widze po nim, że sie denerwuje. Zawsze jak do mnie dzwoni, albo ja do niego to chciałbym wiedzieć gdzie jest, z kim jest i co robi. A on słysząc te moje pytania zbywa mnie textem, że "załatwia swoje sprawy".

On sądzi, że w związku nie ma miejsca na zazdrość jakąkolwiek. Ze to nie idzie wogole w parze z miłością. Ja nie wyobrazam sobie zeby poszedł z jakś kolezanką na kawe czy piwo.
On powiedział mi, ze nie zabrania mi spotykac sie z kolegami ani nie patrzy na to krzywo. I mowi mi ze nawet jakbym np kogos poznala i sie w kim innym zakochala to takie jest zycie, bylo by mu przykro, ale cieszyl by sie moim szczesciem.
A ja poprostu nie zniosłabym tego jakby to on z kims sie spotykal i zakochal. On ma bardzo dziwne podejscie.
Ja uwazam ze takie akceptowanie spotykania sie jego z innymi kobietami to prowokowanie nieszczęscia.
Wogóle nie jest o mnie zazdrosny, nie czuje poprostu tego ze jestem "jego" kobietą.

Ostatnio rozmawialismy poważnie i powedział, że czuje ze go ograniczam.
On ciągle mi powtarza, ze jest złym człowiekiem, ze zle wybrałam itp.

Czuje, że on chce być bardzo bardzo niezależny i czuć wolność, a związek jednak narzuca leciutkie ograniczenia. Myśle, ze on nie wie czego chce, zalezy mu na mnie (tak mowi), ale jednoczescie bije sie z pragnieniem bycia wiecznie wolnym.
Mówi, ze nigdy nie bedzie miał zony...
Jak cos wspominam, ze za pare lat cos tam zrobimy, to on mowi, ze za pare lat to my razem nie bedziemy i sie smieje......


Dziewczyny co myślicie o tej sytuacji?
Napisałam bardzo chaotycznie, ale mam nadzieje, że rozumiecie o co chodzi.
Nie wiem w kim jest tu problem? We mnie? W nim?
Proszę pomózcie.

Taka trochę bluszczowatość się w Tobie budzi. A to nie dobrze, że chłopak ci mówi że go ograniczasz.
Masz jakieś pasję, wolny czas dla siebie?
Powinnaś trochę odpocząć od swojego chłopaka i zobaczyć, że świat poza nim też istnieje.


Co na czerwono- Jakby mnie chłopak powiedział nawet z żartach, że nie będziemy razem za pare lat to bym się zastanaiwała czy on przypadkiem sobie nie jest ze mną w związku tak po prostu bo mu wygodnie i nie chodzi mi o to, abyście planowali nie wiadomo co ale do przyjemnych rzeczy według mnie to nie należało.

Coż przyszedł czas na poważną rozmowę jak on sobie wyobraża wasz związek i czego od ciebie oczkuje, a ty musisz zająć się sobą i swoimi pasjami o ile jakieś masz.
__________________
the pain that was eating me inside






Razem! KCKM

Edytowane przez m@rtynka
Czas edycji: 2010-08-18 o 22:10
m@rtynka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-08-18, 22:16   #5
gringolada
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2010-06
Wiadomości: 1 018
Dot.: Co sądzicie o takim podejściu TŻ-a?

autorko jak zamkniesz ptaszka w zlotej klatce by miec go tylko dla siebie to nie zdziw sie jak pewnego pieknego dnia on powie dosc i uwolni sie. bo meczysz meczysz i go zameczysz. uwazam ze nawet w zwiazku to 2 osoby nadal sa wolne i nie sluza im zadne zakazy, nakazy. kawa z kolezanka to nic zlego. moze poluznij mu smycz troszke bo sie chlopak moze kiedy zerwac z niej...
gringolada jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-08-18, 22:58   #6
emancypantka
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: Opole
Wiadomości: 318
Dot.: Co sądzicie o takim podejściu TŻ-a?

Taka zaborcza miłość jest złą miłościa... ;/
To oczywiste ze kochasz, że chcesz jak najlepiej, martwisz sie troszczysz itp ale.... jeśli facet ci mowi ze za pare lat nie bedziecie razem to... jakos nie wydaje mi sie by był szczęśliwy w tym związku.
__________________
emancypantka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-08-18, 22:59   #7
BJean
Wtajemniczenie
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 2 827
Dot.: Co sądzicie o takim podejściu TŻ-a?

Cytat:
Napisane przez eterrr Pokaż wiadomość
Witam!
Jestem częstym gościem na cudnym wiżazu, aczkolwiek nigdy się nie udzielałam. Dopiero dziś założyłam konto z zamiarem pisania. Czytając całe mnóstwo wątków wiem, że potraficie dobrze doradzić i poradzić
Mam nadzieje ze wypowiecie się również na temat mojego problemu.
Otóż jestem z moim TŻem niecałe 3 lata. Mieszkamy w tym samym mieście, dzieki czemu widujemy się niemal codziennie. Miło spędzamy razem czas, raczej sie nie kłócimy. Mam 23, on ma 24. I przejdźmy co nakreślenia problemu. Otóż darzę Go ogromną miłością, co oczywiście nie jest problemem. Ale.... Kocham go AŻ za bardzo! Lub poprostu za bardzo mu to pokazuje. Chciałabym mieć go przy sobie cały czas, podporządkować mu cały świat. Boję się, że przez to ograniczam go i jest "mnie" za bardzo pewny. JEstem dla niego taką "otwartą kartą". Do tego jestem zazdrosna. Próbuję trzymać to w sobie i nie pokazywać mu tego ale czasem nie wytrzymuje i widze po nim, że sie denerwuje. Zawsze jak do mnie dzwoni, albo ja do niego to chciałbym wiedzieć gdzie jest, z kim jest i co robi. A on słysząc te moje pytania zbywa mnie textem, że "załatwia swoje sprawy".

On sądzi, że w związku nie ma miejsca na zazdrość jakąkolwiek. Ze to nie idzie wogole w parze z miłością. Ja nie wyobrazam sobie zeby poszedł z jakś kolezanką na kawe czy piwo.
On powiedział mi, ze nie zabrania mi spotykac sie z kolegami ani nie patrzy na to krzywo. I mowi mi ze nawet jakbym np kogos poznala i sie w kim innym zakochala to takie jest zycie, bylo by mu przykro, ale cieszyl by sie moim szczesciem.
A ja poprostu nie zniosłabym tego jakby to on z kims sie spotykal i zakochal. On ma bardzo dziwne podejscie.
Ja uwazam ze takie akceptowanie spotykania sie jego z innymi kobietami to prowokowanie nieszczęscia.
Wogóle nie jest o mnie zazdrosny, nie czuje poprostu tego ze jestem "jego" kobietą.

Ostatnio rozmawialismy poważnie i powedział, że czuje ze go ograniczam.
On ciągle mi powtarza, ze jest złym człowiekiem, ze zle wybrałam itp.

Czuje, że on chce być bardzo bardzo niezależny i czuć wolność, a związek jednak narzuca leciutkie ograniczenia. Myśle, ze on nie wie czego chce, zalezy mu na mnie (tak mowi), ale jednoczescie bije sie z pragnieniem bycia wiecznie wolnym.
Mówi, ze nigdy nie bedzie miał zony...
Jak cos wspominam, ze za pare lat cos tam zrobimy, to on mowi, ze za pare lat to my razem nie bedziemy i sie smieje......

Dziewczyny co myślicie o tej sytuacji?
Napisałam bardzo chaotycznie, ale mam nadzieje, że rozumiecie o co chodzi.
Nie wiem w kim jest tu problem? We mnie? W nim?
Proszę pomózcie.
o raju, znalazłam pokrewną duszę, dasz mi do niego namiary? mamy identyczne poglądy

szczególnie podoba mi się to, że on Cię nie ogranicza w kontaktach z innymi, możesz sie normalnie spotykac z kazda płcią, nie wypytuje co z kim gdzie jak.
to jest boskie, trafiłaś na bardzo zdrowy i partnerski związek.

osobiscie bardzo mi sie to podoba.


niepokoi mnie jedna rzecz, jestescie razem 3 lata ale nie macie planow na przyszlosc...
__________________
CZYTAJ SKŁAD ! ! !


masz prawo wiedzieć co jesz.

BJean jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i Wyprzedaże

REKLAMA
Stary 2010-08-19, 00:01   #8
Fela Von Helvete
Zakorzenienie
 
Avatar Fela Von Helvete
 
Zarejestrowany: 2009-05
Lokalizacja: Południe
Wiadomości: 4 955
Dot.: Co sądzicie o takim podejściu TŻ-a?

Taka zaborczość zdecydowanie zdrowa nie jest, ale ja mam szczerze mówiąc wrażenie, że jest nakręcana podejściem TŻta autorki wątku. Powiedzmy sobie szczerze, większość kobiet (bo nie wszystkie oczywiście) szuka w związku bezpieczeństwa i stabilizacji. Taka kobieta na pewno nie poczuje się bezpiecznie i stabilnie, jeśli facet będzie jej powtarzał, że za parę lat nie będą ze sobą i że on się czuje ograniczany w związku, na dodatek nie okazując jakiegoś zaangażowania, nie pokazując kobiecie, że jest ważna, że jest "jego kobietą". Trochę jak siedzenie tyłkiem na bombie zegarowej zastanawiając się, kiedy się wszystko rozsypie, bo przecież miś jest przekonany, że tak będzie.
__________________
Fela Von Helvete jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-08-19, 00:26   #9
Lexie
Przyjaciel wizaz.pl
 
Avatar Lexie
 
Zarejestrowany: 2004-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 33 873
Dot.: Co sądzicie o takim podejściu TŻ-a?

Częściowo rozumiem jego podejście, ale częściowo zupełnie nie.
Nie rozumiem jak można rzucać takie teksty jak "za kilka lat to już razem nie będziemy", albo "nigdy nie będę miał żony", wskazujące, że nie traktuje tego Waszego związku całkiem poważnie. Może nie jest zaangażowany. Jeśli faktycznie zakłada, że nie będziecie razem, to po co w ogóle jesteście w związku?
Lexie jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-08-19, 00:32   #10
eyo
Zakorzenienie
 
Avatar eyo
 
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 16 988
Dot.: Co sądzicie o takim podejściu TŻ-a?

dziwna sprawa

1) ty jestes zdecydowanie zbyt zaborcza

2) on nie wiaże z tobą żadnej przyszłość (chociaż sam brak zazdrości to normalne, mój facet ma to samo - nie uznaje i uważa że niszczy związek z tym, że ma plany na przyszłość)

i ja osobiście uważam, że problem numer 2 wynika z problemu numer 1... bo żadnemu facetowi nie widzi się przyszłość w klatce

proponuję szczerą rozmową o waszych oczekiwania wobec siebie jako ludzi (np. żeby on ci jasno powiedział, że nie życzy sobie bycia ptaszkiem w klatce) oraz przyszłości samego związku (gdzie ty jemu jasno powiesz, że potrzebujesz jakiegoś planu na życie i pewności że to nie jest tylko zabawa a poważny związek)
i widzę to tak, że Ty bedzie musiała się zmienić a on musiałby chcieć jakiejś przyszłość

inaczej to ja proponuje rozstanie.. bo najwyraźniej wyjdzie na to, że oczekiwania macie totalnie odmienne i tylko marnujecie czas
__________________
...

Prędzej czy później cmentarze są pełne wszystkich.

15.02.2017 ♥
eyo jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-08-19, 07:12   #11
Kala_88
Rozeznanie
 
Avatar Kala_88
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 637
Dot.: Co sądzicie o takim podejściu TŻ-a?

eyo - mam wrażenie, że nie do końca jest jak napisałaś, bo gdyby facet nie wiązałby z nią przyszłości przez zaborczość, bo tak mu to przeszkadza to po co by z nią był? I mieszkał razem?
eterrr na pewno jest zbyt zaborcza, każdego troszkę by to denerwowało. Po pierwsze, czy jesteś tak zaborcza bo mu nie ufasz? Bo 3 latach? To kiepsko. Po drugie, powinnaś jak najszybciej postarać się zdusić to w sobie i zając się czymś, wychodzić z koleżankami, znajomymi, nie siedzieć w domu i nie czekać na niego.
I szczerze mówiąc, bo 3 latach związku, mieszkając razem, usłyszeć "za parę lat nie będziemy razem" poważnie bym się nad tym zastanowiła i porozmawiała o tym. Nie widzi Was razem za kilka lat? To po co jesteście razem? Potem będzie tylko trudniej. Może tak Cię straszy, żebyś wyluzowała, choć nie powinien tak robić. A może jest z Tobą bo jest mu wygodnie i tylko tyle? Skoro mówi, że cieszyłby się Twoim szczęściem z kimś innym. Sorry, ale takich altruistów to ze świecą szukać...
Porozmawiaj z nim szczerze i otwarcie, bo masz 23 lata, i szkoda by było zmarnować je dla kogoś, kto nie planuje z Tobą przyszłości. Po prostu szkoda Twojego życia.
__________________
www.pustamiska.pl - tylko kliknięcie i pomagasz
Kala_88 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2010-08-19, 07:27   #12
201803290936
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 642
Dot.: Co sądzicie o takim podejściu TŻ-a?

Cytat:
Napisane przez BJean Pokaż wiadomość
(...)
szczególnie podoba mi się to, że on Cię nie ogranicza w kontaktach z innymi, możesz sie normalnie spotykac z kazda płcią, nie wypytuje co z kim gdzie jak.
to jest boskie, trafiłaś na bardzo zdrowy i partnerski związek.

osobiscie bardzo mi sie to podoba.


niepokoi mnie jedna rzecz, jestescie razem 3 lata ale nie macie planow na przyszlosc...
Partnerski na pewno i fajnie, że jest zaufanie z jego strony. Ta część jest zdecydowanie zdrowa. Co do innych spraw, to już tak różowo, moim zdaniem, nie jest. Brak zaufania ze strony autorki wątku, jego niejasne poglądy na to, czy chce być w związku, brak jakichkolwiek wspólnych planów po 3 latach (gdzie nie mają po naście lat, bo wtedy to byłoby zrozumiałe) -tak, to jest niedrowe, niepokojące. Mocno by mnie niepokoiła ta jego gadka o tym, że on zły, nie dla niej, że chciałby wolności (w sensie nie bycia w związku) - to najczęściej źle wróży. Może dlatego ona się czuje mocno niepewnie, okazuje mu brak zaufania? A może właśnie swoim zachowaniem powoduje (zaborczością), że on zaczyna mówić takie rzeczy?

Edytowane przez 201803290936
Czas edycji: 2010-08-19 o 07:29
201803290936 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-08-19, 07:56   #13
wandaweranda
Zakorzenienie
 
Avatar wandaweranda
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 3 227
Dot.: Co sądzicie o takim podejściu TŻ-a?

Cytat:
Napisane przez Doris1981 Pokaż wiadomość
Mocno by mnie niepokoiła ta jego gadka o tym, że on zły, nie dla niej, że chciałby wolności (w sensie nie bycia w związku) - to najczęściej źle wróży. Może dlatego ona się czuje mocno niepewnie, okazuje mu brak zaufania? A może właśnie swoim zachowaniem powoduje (zaborczością), że on zaczyna mówić takie rzeczy?
taa, stara śpiewka tchórzy, którym wstyd i tak jakoś niezręcznie wyplatać sie z długoletniego związku z laską, na której im kompletnie nie zalezy
ja myslę trochę na odwrót-ona jest tak zaborcza właśnie dlatego, ze on jej się nieustannie wymyka i jest taki niezależny

Edytowane przez wandaweranda
Czas edycji: 2010-08-19 o 07:58
wandaweranda jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-08-19, 08:14   #14
Wroclovianka
Zakorzenienie
 
Avatar Wroclovianka
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 3 181
Dot.: Co sądzicie o takim podejściu TŻ-a?

Ile macie lat? Jesteście 3 lata ze sobą i nie macie skonkretyzowanych planów na przyszłość - więc chyba jeszcze młodziutcy jesteście? Jeżeli nie to chyba coś nie tak jest. I nie pisze tu o wyznaczonej już dacie ślubu.
Co do Ciebie Autorko to znajdź siebie w tym związku i swoją przestrzeń, bo bluszczem śmierdzi na kilometr.
Chcesz, żeby był o Ciebie zazdrosny a jak ma być skoro jesteś jak "otwarta karta"?

Cytat:
Ostatnio rozmawialismy poważnie i powedział, że czuje ze go ograniczam.
On ciągle mi powtarza, ze jest złym człowiekiem, ze zle wybrałam itp.
Skoro wiesz, ze go ograniczasz to może warto to zmienić?
No pewnie, ze złym dla Ciebie - Ty chcesz takiego chłopa który będzie bezwolną marionetką a on taki nie jest.

Cytat:
Czuje, że on chce być bardzo bardzo niezależny i czuć wolność, a związek jednak narzuca leciutkie ograniczenia. Myśle, ze on nie wie czego chce, zalezy mu na mnie (tak mowi), ale jednoczescie bije sie z pragnieniem bycia wiecznie wolnym.
Żyjąc przy bluszczu każdy chce być wolny.
Pytanie czy to związek narzuca większe ograniczenia czy Ty?



Cytat:
Napisane przez Nivelle Pokaż wiadomość
Poszedł z koleżanką - ok, trzeba mieć do siebie zaufanie, ale tekst że byłoby mu przykro, ale cieszyłby się Twoim szczęściem .. Nie wiem co powiedzieć Nie spotkałam się jeszcze z takim podejściem. "jeśli kogoś kochasz, daj mu wolność', ale bez przesady, taki zupełny brak zazdrości, czy strachu przed tratą drugiej osoby jest dziwny..
Nie no miałby się rzucić pod pociąg albo przykuć ją do kaloryfera. Facet ma zdrowe podejście - jeśli kobieta stwierdzi, ze nie jest z Nim szczęśliwa i nie chce z Nim być to nie będzie jej przeszkadzał w budowaniu szczęścia (którego dla niej chce)- co nie znaczy, że nie będzie mu przykro. Dla niektórych tym się objawia prawdziwa miłość.
__________________

Wizaż rządzi, Wizaż radzi, Wizaż nigdy Cię nie zdradzi

Edytowane przez Wroclovianka
Czas edycji: 2010-08-19 o 08:16
Wroclovianka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-08-19, 08:26   #15
trivial
Rozeznanie
 
Avatar trivial
 
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 698
GG do trivial
Dot.: Co sądzicie o takim podejściu TŻ-a?

Cytat:
Cytat:
Napisane przez Nivelle
Poszedł z koleżanką - ok, trzeba mieć do siebie zaufanie, ale tekst że byłoby mu przykro, ale cieszyłby się Twoim szczęściem .. Nie wiem co powiedzieć Nie spotkałam się jeszcze z takim podejściem. "jeśli kogoś kochasz, daj mu wolność', ale bez przesady, taki zupełny brak zazdrości, czy strachu przed tratą drugiej osoby jest dziwny..

Nie no miałby się rzucić pod pociąg albo przykuć ją do kaloryfera. Facet ma zdrowe podejście - jeśli kobieta stwierdzi, ze nie jest z Nim szczęśliwa i nie chce z Nim być to nie będzie jej przeszkadzał w budowaniu szczęścia (którego dla niej chce)- co nie znaczy, że nie będzie mu przykro. Dla niektórych tym się objawia prawdziwa miłość.

Mnie się również wydaje, że to jak najbardziej zdrowe podejście.
Żyje się dalej, zakończenie związku nie oznacza końca świata i niektórzy zdają sobie sprawę. Autorka pewnie spodziewała się deklaracji samobójstwa albo dziesięcioletniej depresji i odosobnieniu w samotni.

Mój TŻ też nie chce ślubu, nie mówi że za parę lat nie będziemy razem chociaż taka możliwość też może się zdarzyć.
Ty, autorko, oczekujesz romantycznej miłości wypełnionej deklaracjami, rzuceniem całego świata i obietnicami miłości po grób. Nie każdy to lubi. Jeżeli to Ci nie odpowiada, to znajdź sobie takiego chłopaka, który też tego oczekuje
Bo nikogo niestety na siłę nie zmienisz, zwłaszcza takiego typa, bo będzie się czuł tylko gorzej i w końcu zwieje.
__________________

trivial jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-08-19, 08:31   #16
paolyn
Rozeznanie
 
Avatar paolyn
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 911
Dot.: Co sądzicie o takim podejściu TŻ-a?

autorka jest zdecydowanie zbyt zaborcza, fakt. ale moze ma powody? jezeli po 3 latach nie dostala deklaracji, ze chlopak jest zaangazowany, ze traktuje ja powaznie to moze boi sie, ze go straci? czuje sie niewystarczajaca, skoro facet nie wiąze z nia przyszlosci, a mało tego mowi, ze jak znajdzie sobie innego nie bedzie mu to przeszkadzalo - dla mnie: "kochanie jest fajnie teraz, ale mozesz szukac innego, bo mi i tak nie zalezy, obojetnie mi czy bedziemy razem w przyszlosci". gdybym ja nie czula sie dla mojego tżta jedyną, naprawde kochającą, nie czula na kazdym kroku sie wyjatkowo i bezpieczxnie.. ech. uwazam, ze odrobina zazdrosci (zdrowej!) nie jest zła, jest ona odbiciem tego, ze nam zalezy. nie mowię o jakims ograniczaniu, ale np. gdy druga osoba wyjezdza gdzies na wczasy - ufam Ci, ale proszę nie rob nic głupiego. mi by się nie podobało gdyby u mojego tżta na 1 miejscu były kolezanki i koledzy a dopiero pozniej ja, tak bylabym chwilami zazdrosna. ale autorko nie chodzi o to, zeby zabraniac spotykaina sę z kimkolwiek. nie, nie, nie.
odnoszę wrazenie, ze Ty naciskasz- chcesz go dla siebie, chcesz wymusic zmianę zachowania, tak aby miec pewnosc, ze go nie starcisz. a nie o to chodzi. szukasz faceta, ktory zapewni Cię, ze kocha Cię i chce być z Tobą jak najdłuzej i mu zależy -fajnie, ale mam wrazenie, ze Twoj tż po prostu taki nie jest. albo i jest, ale czuję się stłamszony... nie wieeem sama. pogadajcie, dziwi mnie, ze on nie zna twoich potzreb po 3 l;atach..
__________________
więcej w wiary w siebie!

50 kg
75B -> 65E/F
paolyn jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-08-19, 08:40   #17
Karla_17
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 290
Dot.: Co sądzicie o takim podejściu TŻ-a?

moim zdaniem, Ty jesteś za bardzo zazdrosna, a on za mało.
Ty jesteś zbyt zaborcza, a on za bardzo traktuje wasz zwiazek na luzie.
w takim zwiazku czułabym sie nie pewnie. a jak ktoregos dnia przyjdzie i powie "mam nowa dziewczyne, zakochałem się w niej. TRUDNO, TAKIE JEST ZYCIE." ehh. porozmawiaj z nim o tym poważnie. czy on w ogóle traktuje wasz zwiazek na serio. Widzę, że Ty myślisz już o czymś poważnym, a może on nie jest do konca przekonany? Dopiero kiedyś zrozumie, że chce być z toba na zawsze? Może to on powinien być przez chwilę zazdrosny? Zobaczyłby jak to jest... przepraszam, że tak chaotycznie.
wniosek: szczera rozmowa, czego od siebie oczekujecie wzajemnie.
Karla_17 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-08-19, 10:05   #18
KochanaGadzinka
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Piszę z Górnego Śląska
Wiadomości: 894
Dot.: Co sądzicie o takim podejściu TŻ-a?

Cytat:
Napisane przez eterrr Pokaż wiadomość
Witam!
Jestem częstym gościem na cudnym wiżazu, aczkolwiek nigdy się nie udzielałam. Dopiero dziś założyłam konto z zamiarem pisania. Czytając całe mnóstwo wątków wiem, że potraficie dobrze doradzić i poradzić
Mam nadzieje ze wypowiecie się również na temat mojego problemu.
Otóż jestem z moim TŻem niecałe 3 lata. Mieszkamy w tym samym mieście, dzieki czemu widujemy się niemal codziennie. Miło spędzamy razem czas, raczej sie nie kłócimy. Mam 23, on ma 24. I przejdźmy co nakreślenia problemu. Otóż darzę Go ogromną miłością, co oczywiście nie jest problemem. Ale.... Kocham go AŻ za bardzo! Lub poprostu za bardzo mu to pokazuje. Chciałabym mieć go przy sobie cały czas, podporządkować mu cały świat. Boję się, że przez to ograniczam go i jest "mnie" za bardzo pewny. JEstem dla niego taką "otwartą kartą". Do tego jestem zazdrosna. Próbuję trzymać to w sobie i nie pokazywać mu tego ale czasem nie wytrzymuje i widze po nim, że sie denerwuje. Zawsze jak do mnie dzwoni, albo ja do niego to chciałbym wiedzieć gdzie jest, z kim jest i co robi. A on słysząc te moje pytania zbywa mnie textem, że "załatwia swoje sprawy".

On sądzi, że w związku nie ma miejsca na zazdrość jakąkolwiek. Ze to nie idzie wogole w parze z miłością. Ja nie wyobrazam sobie zeby poszedł z jakś kolezanką na kawe czy piwo.
On powiedział mi, ze nie zabrania mi spotykac sie z kolegami ani nie patrzy na to krzywo. I mowi mi ze nawet jakbym np kogos poznala i sie w kim innym zakochala to takie jest zycie, bylo by mu przykro, ale cieszyl by sie moim szczesciem.
A ja poprostu nie zniosłabym tego jakby to on z kims sie spotykal i zakochal. On ma bardzo dziwne podejscie.
Ja uwazam ze takie akceptowanie spotykania sie jego z innymi kobietami to prowokowanie nieszczęscia.
Wogóle nie jest o mnie zazdrosny, nie czuje poprostu tego ze jestem "jego" kobietą.

Ostatnio rozmawialismy poważnie i powedział, że czuje ze go ograniczam.
On ciągle mi powtarza, ze jest złym człowiekiem, ze zle wybrałam itp.

Czuje, że on chce być bardzo bardzo niezależny i czuć wolność, a związek jednak narzuca leciutkie ograniczenia. Myśle, ze on nie wie czego chce, zalezy mu na mnie (tak mowi), ale jednoczescie bije sie z pragnieniem bycia wiecznie wolnym.
Mówi, ze nigdy nie bedzie miał zony...
Jak cos wspominam, ze za pare lat cos tam zrobimy, to on mowi, ze za pare lat to my razem nie bedziemy i sie smieje......

Dziewczyny co myślicie o tej sytuacji?
Napisałam bardzo chaotycznie, ale mam nadzieje, że rozumiecie o co chodzi.
Nie wiem w kim jest tu problem? We mnie? W nim?
Proszę pomózcie.


Dziwne podejście ma ten Twój Tż, wygląda na to, że raczej nie traktuje Cię poważnie, skoro twierdzi że za pare lat to wy razem nie będziecie.
Wiesz, kwestia gustu, ale ja np z moim TŻ zawsze mówimy sobie gdzie jesteśmy i co robimy i wyszło to ot tak poprostu czujemy się sobie bliscy i omijamy sytuacje, w których ktoś z nas mógłby w jakiś sposób czuc się zazdrosny, lub zagrożony, bo oboje jesteśmy strasznymi zazdrośnikami i oboje mamy problem z zaufanie już się tak śmiesznie dobraliśmy. Dajemy jednak radę i traktujemy się poważnie, tak samo wszelkie niedopowiedzenia, lub wątpliwości wyjaśniamy na bieżąco. Dlatego nie potrafię wyobrazic sobie Twojej sytuacji. Czy kiedykolwiek powiedział że Cię kocha i zależy mu na Tobie? Bo nie wygląda na to
__________________
"Nie ufaj nikomu, to nikt Cię nie oszuka"

Rozjaśnię w końcu te czarne kłaki!
KochanaGadzinka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-08-19, 10:34   #19
la'Mbria
Zakorzenienie
 
Avatar la'Mbria
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Shmalzberg
Wiadomości: 7 002
Dot.: Co sądzicie o takim podejściu TŻ-a?

Autorko, chciałabyś, zeby Twój Tż choć przez chwilę był zazdrosny..a ja się pytam NIBY O CO MIAŁBY BYĆ ZAZDROSNY?
czym miałby sie martwić, o czym myśleć, nad czym zastanowić, skoro wszsytko mu podajesz na tacy, ba! ty sama mu się pchasz do gardła, wylewasz na niego, oplatasz go, dusisz...
ja sie facetowi nie dziwie- sama z takiego związku wiałabym jak najszybciej
Nie pozwalasz mu iść na kawę z koleżankami? Jezu....w końcu biedny chłopina zerwie sie z tego przykrótkiego łańcucha i wtedy bedzie kolejny wątek na wizażu "co zrobić, żeby misio wrócił?"

Odpuść mu, rozluźnij więzy, pozwól mu żyć nie tylko tobą, ale przede wszystkim jego życiem- jesli on zechce to będziesz stanowić wielką część tego życia. Oczywiście pod warunkiem, że zechce, na razie wasz "związek" wygląda jak trzymanie dzikiego ptaka w złotej klatce...może z zewnątrz ładnie wyglądać, ale ptaszkowi dobrze nie jest
a...w ramach pracy nad sobą poczytaj "dlaczego mężczyźni kochają zołzy" może ogarniesz co robisz źle
__________________
jedyne miejsce gdzie sukces jest wcześniej niż wysiłek, to słownik

jak chłopu zależy, to żeby skały srały, a mury pękały, to znajdzie czas i sposób, żeby się z Tobą skontaktować...
la'Mbria jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2010-08-19, 10:48   #20
malamenda2009
Zakorzenienie
 
Avatar malamenda2009
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 5 623
Dot.: Co sądzicie o takim podejściu TŻ-a?

Cytat:
Napisane przez eterrr Pokaż wiadomość
Witam!
Jestem częstym gościem na cudnym wiżazu, aczkolwiek nigdy się nie udzielałam. Dopiero dziś założyłam konto z zamiarem pisania. Czytając całe mnóstwo wątków wiem, że potraficie dobrze doradzić i poradzić
Mam nadzieje ze wypowiecie się również na temat mojego problemu.
Otóż jestem z moim TŻem niecałe 3 lata. Mieszkamy w tym samym mieście, dzieki czemu widujemy się niemal codziennie. Miło spędzamy razem czas, raczej sie nie kłócimy. Mam 23, on ma 24. I przejdźmy co nakreślenia problemu. Otóż darzę Go ogromną miłością, co oczywiście nie jest problemem. Ale.... Kocham go AŻ za bardzo! Lub poprostu za bardzo mu to pokazuje. Chciałabym mieć go przy sobie cały czas, podporządkować mu cały świat. Boję się, że przez to ograniczam go i jest "mnie" za bardzo pewny. JEstem dla niego taką "otwartą kartą". Do tego jestem zazdrosna. Próbuję trzymać to w sobie i nie pokazywać mu tego ale czasem nie wytrzymuje i widze po nim, że sie denerwuje. Zawsze jak do mnie dzwoni, albo ja do niego to chciałbym wiedzieć gdzie jest, z kim jest i co robi. A on słysząc te moje pytania zbywa mnie textem, że "załatwia swoje sprawy".

On sądzi, że w związku nie ma miejsca na zazdrość jakąkolwiek. Ze to nie idzie wogole w parze z miłością. Ja nie wyobrazam sobie zeby poszedł z jakś kolezanką na kawe czy piwo.
On powiedział mi, ze nie zabrania mi spotykac sie z kolegami ani nie patrzy na to krzywo. I mowi mi ze nawet jakbym np kogos poznala i sie w kim innym zakochala to takie jest zycie, bylo by mu przykro, ale cieszyl by sie moim szczesciem.
A ja poprostu nie zniosłabym tego jakby to on z kims sie spotykal i zakochal. On ma bardzo dziwne podejscie.
Ja uwazam ze takie akceptowanie spotykania sie jego z innymi kobietami to prowokowanie nieszczęscia.
Wogóle nie jest o mnie zazdrosny, nie czuje poprostu tego ze jestem "jego" kobietą.

Ostatnio rozmawialismy poważnie i powedział, że czuje ze go ograniczam.
On ciągle mi powtarza, ze jest złym człowiekiem, ze zle wybrałam itp.

Czuje, że on chce być bardzo bardzo niezależny i czuć wolność, a związek jednak narzuca leciutkie ograniczenia. Myśle, ze on nie wie czego chce, zalezy mu na mnie (tak mowi), ale jednoczescie bije sie z pragnieniem bycia wiecznie wolnym.
Mówi, ze nigdy nie bedzie miał zony...
Jak cos wspominam, ze za pare lat cos tam zrobimy, to on mowi, ze za pare lat to my razem nie bedziemy i sie smieje......


Dziewczyny co myślicie o tej sytuacji?
Napisałam bardzo chaotycznie, ale mam nadzieje, że rozumiecie o co chodzi.
Nie wiem w kim jest tu problem? We mnie? W nim?
Proszę pomózcie.

Moim zdaniem Ty jesteś osoba bardzo zaangażowaną w ten związek, nawet jak sama piszesz - za bardzo. On stał się całym Twoim życiem, nie wyobrażasz sobie być bez niego.

A on tak tego nie traktuje poważnie jak Ty, tak mi się wydaje. W ogóle co do pogrubionego, to zastanowilabym się czy to tylko reakcja na to, że taka jesteś zaborcza, czy on może nie widzi Cię jako swojej partnerki na dłuzszy czas.

Na Twoim miejscu starałabym się czasem zorganizować sobie czas samej lub ze swoimi znajomymi, popracowała nad poczuciem własnej wartości - żeby nie być taką zaborczą i ograniczającą faceta - i porozmawiała jak on widzi przyszłość waszego związku - czy to jego podejście ogólne, że nie chce mieć żony, czy po protu to z Tobą nie wyobraża sobie dalszego wpsólnego życia. Bo może to jednak o to chodzi...
Choć próba zmiany Twojego zachowania i tak wyjdzie Ci na dobre
Powodzenia
malamenda2009 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-08-19, 10:50   #21
Angelene_
Raczkowanie
 
Avatar Angelene_
 
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 138
Dot.: Co sądzicie o takim podejściu TŻ-a?

Im bardziej się angażujesz on się od Ciebie odsuwa i pragnie wolności. Według tego co napisałaś odczuwam, że on nie traktuje Cię poważnie, tzn nie wiąże z Tobą przyszłości. Czuje się zniewolony i może wkrótce będzie chciał się uwolnić.
Związek bez cienia zazdrości? Bzdura ale przesadna zazdrość i nadmierne zainteresowanie potrafią sprawić, że partner może poczuć się osaczony.
Autorko nie rezygnuj ani z siebie, ani ze swojego życia. Zajmij się czymś, i broń Boże nie uchylaj mu nieba, nie warto!! Zajmij się swoimi sprawami, daj mu spokój, to ważne by facet widział, że jesteś niezależna i szczęśliwa, a on nie jest Twoim gwarantem na szczęście. On musi sam pragnąć być z Tobą, nie wyręczaj go, bo możesz dużo stracić. Facet zobaczy, że ma Cię na wyłączność i po cholerę ma się o Ciebie starać, skoro Ty byłaś, jesteś, będziesz?
Angelene_ jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-08-19, 10:55   #22
201803290936
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 642
Dot.: Co sądzicie o takim podejściu TŻ-a?

Cytat:
Napisane przez paolyn Pokaż wiadomość
autorka jest zdecydowanie zbyt zaborcza, fakt. ale moze ma powody? jezeli po 3 latach nie dostala deklaracji, ze chlopak jest zaangazowany, ze traktuje ja powaznie to moze boi sie, ze go straci? czuje sie niewystarczajaca, skoro facet nie wiąze z nia przyszlosci, a mało tego mowi, ze jak znajdzie sobie innego nie bedzie mu to przeszkadzalo - dla mnie: "kochanie jest fajnie teraz, ale mozesz szukac innego, bo mi i tak nie zalezy, obojetnie mi czy bedziemy razem w przyszlosci". gdybym ja nie czula sie dla mojego tżta jedyną, naprawde kochającą, nie czula na kazdym kroku sie wyjatkowo i bezpieczxnie.. ech. uwazam, ze odrobina zazdrosci (zdrowej!) nie jest zła, jest ona odbiciem tego, ze nam zalezy. nie mowię o jakims ograniczaniu, ale np. gdy druga osoba wyjezdza gdzies na wczasy - ufam Ci, ale proszę nie rob nic głupiego. mi by się nie podobało gdyby u mojego tżta na 1 miejscu były kolezanki i koledzy a dopiero pozniej ja, tak bylabym chwilami zazdrosna. ale autorko nie chodzi o to, zeby zabraniac spotykaina sę z kimkolwiek. nie, nie, nie.
odnoszę wrazenie, ze Ty naciskasz- chcesz go dla siebie, chcesz wymusic zmianę zachowania, tak aby miec pewnosc, ze go nie starcisz. a nie o to chodzi. szukasz faceta, ktory zapewni Cię, ze kocha Cię i chce być z Tobą jak najdłuzej i mu zależy -fajnie, ale mam wrazenie, ze Twoj tż po prostu taki nie jest. albo i jest, ale czuję się stłamszony... nie wieeem sama. pogadajcie, dziwi mnie, ze on nie zna twoich potzreb po 3 l;atach..
Mądrze prawisz.
201803290936 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-08-19, 11:04   #23
klempaa
Zakorzenienie
 
Avatar klempaa
 
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: z kupy gruzu
Wiadomości: 18 377
Dot.: Co sądzicie o takim podejściu TŻ-a?

1) Jesteś kobietą bluszczem. Niestety, czas spojrzeć prawdzie w oczy. Zamknięcie partnera w złotej klatce nigdy nie kończy się dobrze, a Twoje podejście, po 3 latach związku (nie wspominasz nic by zawiódł Twoje zaufanie, więc zakładam, ze taka sytuacja nie miała miejsca) jest.... hmm, delikatnie mówiąc dziwne.
2) Podejście Twojego faceta do zazdrości rozumiem w 100%- sama taka jestem, i mój TŻ również. Uważam, że skoro jestem z nim, a on ze mną, to sobie ufamy. Jesli chciałby mnie zdradzic to ma ku temu milion pięćset sto dziewięćset okazji, w których zakres nie wchodzi kawa z kumpelą czy impreza beze mnie. Ale ufam mu, tak samo jak on mnie, więc zakładam, że mnie nie zdradzi.
3) Mówi, że nie chce się żenić? Ok, są ludzie, którym to najzwyczajniej w świecie nie jest potrzebne, można żyć bez ślubu. ALE! Dziwne jest to, że nie wiąże z Tobą przyszłosci- mówi przecież , że za pare lat nie będziecie razem. Co innego powiedzieć "nie wiem jak to będzie" a co innego "nie będę z tobą".

Proponuję poważną rozmowę. Powiedzenie o tym, czego każde z was oczekuje od związku i jak go widzi. A potem wprowadzenie zmian/ewentualnie rozstanie.
__________________
Źle czy dobrze, okaże się później. Ale trzeba działać, śmiało chwytać życie za grzywę.
Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania.
Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się.


Śledź też pies! - blogujemy


klempaa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe

REKLAMA
Stary 2010-08-19, 12:19   #24
new woman in town
Zakorzenienie
 
Avatar new woman in town
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: W.
Wiadomości: 3 218
Dot.: Co sądzicie o takim podejściu TŻ-a?

"On powiedział mi, ze nie zabrania mi spotykac sie z kolegami ani nie patrzy na to krzywo. I mowi mi ze nawet jakbym np kogos poznala i sie w kim innym zakochala to takie jest zycie, bylo by mu przykro, ale cieszyl by sie moim szczesciem"
to jest akurat zdrowe podejście,relacja pozbawiona toksycznej zaborczosci,zazdrosci,wyr az zaufania
bo faktycznie - jesli byś sie w kims zakochała i była szczesliwa to dojrzały człowiek, ktory cie kocha i chce dla ciebie jak najlepiej powinien to uszanowac i zyczyc szczescia mimo ze oznaczałoby to jego wlasne cierpienie
do tego trzeba miec wyższy stopien dojrzałosci emocjonalnej niz ten wyrazany poprzez zamykanie w klatce
"Chciałabym mieć go przy sobie cały czas, podporządkować mu cały świat. Boję się, że przez to ograniczam go i jest "mnie" za bardzo pewny. JEstem dla niego taką "otwartą kartą". Do tego jestem zazdrosna. Próbuję trzymać to w sobie i nie pokazywać mu tego ale czasem nie wytrzymuje i widze po nim, że sie denerwuje. Zawsze jak do mnie dzwoni, albo ja do niego to chciałbym wiedzieć gdzie jest, z kim jest i co robi. A on słysząc te moje pytania zbywa mnie textem, że "załatwia swoje sprawy"
cięzko jest tworzyc partnerski związek z taka osobą jak Ty
im bardziej go pragniesz tym bardziej on pragnie miec jakąś czesc zycia tylko dla siebie,moze nawet posuwac sie do kłamstw zeby nie wysłuchiwac twoich lamentow
co ci da ciągła kontrola?dłuższa smycz lepiej trzyma, z krotkiej tak czy siak jak bedzie chciał mozna sie łatwo zerwac
"Ja uwazam ze takie akceptowanie spotykania sie jego z innymi kobietami to prowokowanie nieszczęscia.
Wogóle nie jest o mnie zazdrosny, nie czuje poprostu tego ze jestem "jego" kobietą. "
a nie lepiej jest mieć swiadomość ze on moze byc z kim chce ale wybrał i ciagle wybiera Ciebie bo cie kocha? i nie zdradzi bo nie chce zdradzic a nie - nie zdradzi bo nie moze wyjsc z domu
nie uchronisz go przed zakochaniem sie w innej kobiecie,ale zakochanie sie w kims nie powoduje spotkanie i rozmowa(np. ze znajomą)
"Mówi, ze nigdy nie bedzie miał zony...
Jak cos wspominam, ze za pare lat cos tam zrobimy, to on mowi, ze za pare lat to my razem nie bedziemy i sie smieje......"
jest młody, gada głupoty albo faktycznie jeszcze nie dojrzał do tego...albo ty nie jestes tą kobietą z ktora by chciał załozyc rodzine wiec tego nie czuje

tak czy siak - poluzuj smycz, odczep sie od niego,daj mu za tobą zatesknic, pomyslec o tobie, postarac sie
macie byc razem to bedziecie pomimo jego twierdzen
pisane sie jest wam rozstac - rozstaniecie sie pomino twojego chuchania i dmuchania na niebezpieczenstwa

Edytowane przez new woman in town
Czas edycji: 2010-08-19 o 12:24
new woman in town jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-08-19, 12:45   #25
evela28
na drugie mam Irena
 
Avatar evela28
 
Zarejestrowany: 2008-05
Lokalizacja: mój raj
Wiadomości: 29 359
Dot.: Co sądzicie o takim podejściu TŻ-a?

jakbym czytała o swoim byłym
też byłam w takim związku, byliśmy już dojrzali ja byłam pewna że to ten jedyny
ale też zaczeły się teksty że on nie jest taki fajny jak ja myślę, nie miał mi nic do zarzucenia, było idealnie a mimo to się rozeszliśmy, dlaczego nawet nie wiem, taki typ człowieka
miał 27 lat mimo to nie marzył o rodzinie dziecku, nawet o imprezach nie marzył
po 2 latach stwierdził że jednak nie możemy być razem, dzwoniłam prosiłam płakałam jednym słowem ośmieszałam się i tak go nie zatrzymałam i ty go nie zatrzymasz jeśli zechce odejść a na to wskazuje
niby jest mu dobrze ale on sam nie wie czego mu brakuje
__________________

kiedy życie daje ci w twarz
uśmiechnij się i z politowaniem powiedz:
bijesz się jak ciota
evela28 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-08-19, 13:07   #26
Panna_Prym_
Raczkowanie
 
Avatar Panna_Prym_
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 203
Dot.: Co sądzicie o takim podejściu TŻ-a?

O, piszesz jakby o moim chłopaku. Ma niemal to samo podejście co Twój. Prędzej mielibyśmy sierpniowy śnieg, niż on byłby o mnie zazdrosny. Już się z tym pogodziłam. Nie ogranicza mnie ani trochę, wszystko mi wolno, mogę iść gdzie chcę i z kim chcę. Niestety ode mnie oczekuje tego samego, a moje podejście jest właśnie takie samo jak Twoje. Też jestem zazdrośnica i nie zawsze udaje mi się to ukryć. Niczego mu nie zabraniam, bo ani on moim mężem, ani ja jego żoną, ale zgrzytam zębami po cichu gdy wiem, że gdzieś się bawi beze mnie. Małżeństwa boi się jak ognia, ale rozumiem, młody jest i już. Nawet o wspólnym mieszkaniu nie chce słuchać. Radzę się przyzwyczaić. Daj mu trochę przestrzeni, nie będzie miał powodu do narzekania. Taki typ człowieka i już, chyba, że masz piękną złotą klatkę Ale to raczej też nie ma szczęśliwego zakończenia.
__________________
Krew leci mi z nosa, na mój nienaganny makijaż. Na mojej pięknie wytapetowanej, delikatnej twarzy krew, która nie miesza się z winem, jak to zapowiedział Jezus Chrystus.

Edytowane przez Panna_Prym_
Czas edycji: 2010-08-19 o 13:10
Panna_Prym_ jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-08-19, 13:10   #27
anyanka
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 144
Dot.: Co sądzicie o takim podejściu TŻ-a?

A według mnie to wcale nie o to chodzi, że facet ma takie cudowne zdrowe podejście do związku tylko najzwyczajniej w świecie mu na autorce nie zależy. Takie gadki w stylu jakby się w kimś zakochała to trudno...(wydaje mi się, że większość ludzi ma świadomość, że do miłości zmusić się nikogo nie da i w przypadku porzucenia nie przywiązujemy tej osoby siłą do siebie, ale jednak jak nam na kimś zależy to przeraża nas myśl o jego utracie) albo, że za kilka lat nie będą razem świadczą o tym, że nie traktuje ich związku poważnie, stąd też i całkowity brak zazdrości. Moim zdaniem jak się kogoś kocha to owszem ufa się tej osobie ale jednocześnie bywa się o nią zazdrosnym...osobiście wolę żeby facet był zazdrosny gdybym poszła z kumplem na kawę (nie tak, żeby chcieć temu koledze obić szczękę:P tylko ot tak rzucić jakiś komentarz, trochę pokręcić nosem...czy np wysłać ze dwa smsy, mówiące o tym, żebym była grzeczna) niż żeby miał nastawienie: "a chodź sobie z kim chcesz, gdzie chcesz, przecież jak masz się w kimś zakochać to i tak się zakochasz...nic mi do tego".
anyanka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe

REKLAMA
Stary 2010-08-19, 13:19   #28
sine.ira
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2006-09
Wiadomości: 15 264
Dot.: Co sądzicie o takim podejściu TŻ-a?

Cytat:
Napisane przez eterrr Pokaż wiadomość
On ciągle mi powtarza, ze jest złym człowiekiem, ze zle wybrałam itp.
To pewnie tak jest.

Wiesz co...dziwi mnie, że masz jeszcze jakieś wątpliwości. Przecież bardziej dobitnie tego, że nie masz co liczyć na przyszłość z nim, nie da się już chyba powiedzieć.

Ty sobie nie wyobrażasz życia bez niego, a on sobie nie wyobraża życia z Tobą. I mówi Ci to otwartym tekstem. Po co to mówi ?
Ano po to, że jak kiedyś będzie odchodził, a Ty mu będziesz chciała nie pozwolić, to powie: ale ja ci przecież nic nie obiecywałem, ostrzegałem cie i uprzedzałem.
I będzie to prawda, niestety.

Tkwisz w związku, który nie zakończy się tak jakbyś tego oczekiwała.
Musisz więc zdecydować.
Albo zostajesz, upajasz się miłością do niego ale na ślub i wspólną przyszłość nie liczysz. Albo odchodzisz i szukasz kogoś, komu będzie z Tobą bardziej po drodze.

Edytowane przez sine.ira
Czas edycji: 2010-08-19 o 13:20
sine.ira jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-08-19, 13:37   #29
malamenda2009
Zakorzenienie
 
Avatar malamenda2009
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 5 623
Dot.: Co sądzicie o takim podejściu TŻ-a?

Cytat:
Napisane przez sine.ira Pokaż wiadomość
Tkwisz w związku, który nie zakończy się tak jakbyś tego oczekiwała.
Musisz więc zdecydować.
Albo zostajesz, upajasz się miłością do niego ale na ślub i wspólną przyszłość nie liczysz. Albo odchodzisz i szukasz kogoś, komu będzie z Tobą bardziej po drodze.
Dokładnie tak Evela i Anyanka też dobrze to ujęły.
Twój wybór, ale chyba Wasze oczekiwania co do związku i przyszłości się zdecydowanie różnią.

Edytowane przez malamenda2009
Czas edycji: 2010-08-19 o 13:38
malamenda2009 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-08-19, 13:42   #30
Rena
Zakorzenienie
 
Avatar Rena
 
Zarejestrowany: 2004-07
Lokalizacja: Paris
Wiadomości: 29 331
Dot.: Co sądzicie o takim podejściu TŻ-a?

Cytat:
Napisane przez eterrr Pokaż wiadomość
Mówi, ze nigdy nie bedzie miał zony...
Jak cos wspominam, ze za pare lat cos tam zrobimy, to on mowi, ze za pare lat to my razem nie bedziemy i sie smieje......
Nie to nie. Nikt nikogo do niczego nie zmusil, wiec pozwol mu odejsc skoro ma taka wole.
Rena jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 14:43.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.