![]() |
#1 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 11
|
Kompletnie nie wiem, co robić ...
Hej dziewczyny! Forum podczytuję od dawna, ale dopiero dzisiaj miałam odwagę napisać, być może Wy jakoś mi pomożecie ...
Postaram się krótko - jestem osobą niepełnosprawną, studiuję, teraz mam wakacje, piszę sobie pracę magisterską ![]() Mój problem komuś może wydać się banalny, ale dla mnie nie jest. Chodzi o wakacje. W ciągu roku akademickiego ciągle się uczę, i jest tylko uczelnia, dom, uczelnia dom i tak w kółko. Tak się złożyło, że koleżanek nie mam, kuzynki/siostry cioteczne już dzieciate, więc i nie mają czasu na odwiedziny. Na studiach też nikogo nie poznałam, sami faceci u mnie na roku, znamy się na zasadzie "cześć" i pogadaniu o zajęciach i tyle. Codziennie jadę na uczelnię, wracam do domu, uczę się i tak w kółko. W weekendy to tylko siedzę w domu i uczę się (na ile mogę, pomagam mamie w domu). Myślałam, że może pojadę chociaż gdzieś na wakacje.... Co roku z rodzicami jeździłam nad morze - w tym roku, okazało się, że zostaję w domu ;( mało co się nie rozpłakałam, jak to usłyszałam... Nie powiem, że jesteśmy jacyś super-bogaci, mój tato zarabia jakoś 1200 zł, moja mama z uwagi na opiekę nade mną co miesiąc ma ok 1500 zł. Dodatkowo, ja mam rentę, pieniądze z uczelni (stypendium + dodatki = 1100 zł miesięcznie). No i kasa z pcpru, pefronu. Wg mnie to całkiem przyzwoite sumy i dałoby radę z tego gdzieś pojechać. Powiem Wam szczerze, cały rok na to liczyłam, wręcz odliczałam dni, kiedy odpocznę nad moim ukochanym morzem ... Rodzice mówią, że nas nie stać (nie mam pojęcia, co się zmieniło od zeszłego roku, bo dochody mamy identyczne, a na każdą próbę rozmowy reagują krzykiem, i jest koniec tematu. Traktują mnie jak małą dziewczynkę, która nie ma pojęcia o finansach rodziny ;(). Ok, pomyślałam - wezmę sprawy w swoje ręce - przez 2m-ce zarobiłam na zleceniach w Internecie 700 złotych, chciałam pomóc rodzicom i dołożyć do wakacji. Jednak oni dalej uparcie twierdzą, że nie da rady ![]() Dziewczyny, ja już dłużej chyba nie wytrzymam, serio. I tu nie chodzi o to, że mam jakieś zachcianki, czy tydzień nad morzem to tak dużo? Zresztą, ja mogę dołożyć się rodzicom, w sumie cały czas szukam zleceń ... Zaczynam powoli wariować w domu. Nigdzie nie wychodzę, żadne kino (dla rodziców zbędny wydatek, zresztą nie mam z kim), do rodziny nie (bo za daleko wszyscy mieszkają). Dzień w dzień od zakończenia roku siedzę w domu. Może nie byłoby tak źle, gdybym w ciągu roku miała "normalne" życie... Czuję, że dłużej tak nie pociągnę. Zawsze byłam osobą ciekawą świata, i chociaż ciężko mi się samej poruszać, w sumie nie potrafię usiedzieć w miejscu, a muszę, czuję się, jakbym była w jakiejś klatce, bez wyjścia. Tracę motywację do nauki/pracy. Nie wiem, jak długo jeszcze wytrzymam. Sama nie mam możliwości nigdzie wyjechać, ze względu na to, że mam spore problemy z chodzeniem, jestem zdana na rodziców, którzy uparcie twierdzą, że nie mamy kasy. Ja nie staram się użalać nad sobą, robię co mogę (zlecenia), ale z dnia na dzień czuję, że coraz bardziej nie mam siły ... Powiedzcie mi, czy ja naprawdę przesadzam, czy to jakieś fanaberie, że chcę pojechać na tydzień nad morze? (Znalazłam oferty akademików - dla studentów zniżka, więc wyjdzie całkiem tanio). Nie wiem jak dotrwam do października, kiedy znów będę żyła ustalonym rytmem - uczelnia-dom, a teraz siedząc tylko w domu, nie jest lepiej. Szukałam jakichś kursów, czegokolwiek żeby mieć zajęcie - ale tu jest problem, bo za daleko (w moim mieście, mieścinie właściwie, nic nie ma)/drogo, nie mam jak tam dotrzeć, a rodzice mnie wozić nie będą. Basen też odpada ze względów zdrowotnych ![]() ![]() ![]() Edytowane przez zalamana_ Czas edycji: 2012-07-17 o 19:08 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#2 | |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: Gothenburg/Kraków
Wiadomości: 88
|
Dot.: Kompletnie nie wiem, co robić ...
Cytat:
Dziwna sprawa jak dla mnie. A nie szykuja sie do jakiegos powazniejszego kupna, czy cos takiego? Ale to i tak bez sensu, bo z tego co napisalaś, to dużo z kwoty, ktora oni posiadaja jest wyplacana na Ciebie i Twoje utrzymanie, wiec wcale Ci sie nie dziwię, masz pelne prawo do wypoczynku.. Nie masz jakiejs kolezanki, ktora moglaby z toba jechac? Mysle, ze twoi rodzice postepuja bardzo nie fair, niezaleznie od tego, czy to co mowia o kasie to prawda, czy tez nie. |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#3 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 11
|
Dot.: Kompletnie nie wiem, co robić ...
Absolutnie nie, nie mają zamiaru nic kupować. Tak, pieniądze, które posiadamy w rzeczywistości rodzice mają ze względu na mnie. Jednak wszystko jest na koncie ojca. Kiedy chciałam założyć własne konto, i sama dysponować swoimi pieniędzmi, usłyszałam tylko, że "on odkłada na moją przyszłość" i zrozumiałam to tak, powiedział to w taki sposób, że zrozumiałam, że jakby dał mi tą kasę, to bym całą przechulała, no spoko
![]() Na swoje potrzeby (kosmetyki, zeszyty) dostaję ... 30 złotych co miesiąc, końcówkę ze swojej renty ![]() O kasie, którą posiadamy wiem bardzo dobrze, ile jej jest, dokładnie tyle, ile napisałam - wiem, bo płacę rachunki przez internet. Mam pełen wgląd w przychody. Koleżankę mam, ale mieszka daleko, ma męża i dwoje małych dzieci, więc nie da rady, żeby pojechała ze mną, sama ma mnóstwo swoich problemów (jej synek często choruje) więc nie będę jej jeszcze zawracać głowy sobą. Ostatnio moja siostra była u wujka w Anglii, na 2 tyg. na wakacjach. Wujek opłacił bilet w obie strony, kupował siostrze wszystko, rodzice dali jej 60 funtów, z czego 40 przywiozła z powrotem. (bo tak jej dawali, żeby jak najwięcej przywiozła z powrotem, przynajmniej ojciec dał taki komentarz...) No i to jest ich kolejny argument, co do tego, żeby nie jechać - bo na siostrę do Anglii wydali, jaaaaasne, ciekawe, co by powiedzieli, gdyby musieli płacić za bilety ![]() Napisałam na forum, bo chciałam poznać całkowicie obiektywne opinie co do mojej sytuacji - bo już sama się w tym wszystkim gubię, czy to ja mam jakieś dziwne wymagania, czy to moi rodzice nie są w porządku. A tutaj wiele mądrych istotek jest, z tego co widzę w komentarzach, więc mam nadzieję, że jeszcze ktoś się wypowie ![]() Edytowane przez zalamana_ Czas edycji: 2012-07-17 o 19:23 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#4 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 14 836
|
Dot.: Kompletnie nie wiem, co robić ...
Powiedzmy sobie szczerze - nie masz własnych pieniędzy, bo ci je rodzice zabierają i odmawiają prawa do twojego decydowania o ich wydawaniu.
Załóż własne konto i tam sobie odkładaj. Napisz do ZUS, PEFRON, na uczelnię, że masz nowe konto i niech tam przesyłają pieniądze. Ty będziesz teraz wydzielać rodziocm kwoty na swoje utrzymanie. Rodzice się uparli i jak chcesz ich zmusić do tego by pojechali? Nic nie zrobisz bo oni mają dostęp do kasy, a ty nie jesteś samodzielna. Relacje w twojej rodzinie nie są zdrowe. Twoja nadzieja to nawiązać kontakt z jakąs fundacją pomagającą osobom niepełnosprawnym. Mogą zorganizować transport dla ciebie i pomoc kogoś na miejscu.
__________________
https://wizaz.pl/forum/showthread.ph...story by Elfir *** Kiedy stwórca składał ten świat, miał mnóstwo znakomitych pomysłów, jednak uczynienie go zrozumiałym jakoś nie przyszło mu do głowy. T.Pratchett Edytowane przez Elfir Czas edycji: 2012-07-17 o 19:43 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#5 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 4 443
|
Dot.: Kompletnie nie wiem, co robić ...
Cytat:
Jesteś dorosła, konto możesz założyć przez internet, zlecenia przelewu środków na Twoje konto telefonicznie lub listownie. Mój brat też jest niepełnosprawny, od kiedy skończył 18 lat, cała kasa jest na jego koncie (nie powiem, żeby mu to na dobre wyszło, ale Ty się wydajesz rozsądną dziewczyną). Pieniądze, które dostajesz są dla Ciebie, oprócz tego, rodzice mają obowiązek Cię utrzymywać. Łaski Ci nie robią, że Cię utrzymują (a także siebie, bo co to jest 1200zł) za Twoje pieniądze, czy dają 30zł na kosmetyki (szampon, żel, podpaski, balsam i już jest 30zł...). Sorry, ja to tak widzę. Bardzo chcę się mylić i po prostu źle interpretować, mam nadzieję, że masz z rodzicami świetny kontak, ale odnoszę wrażenie, że oni Cię traktują jak dojną krowę. Co do wyjazdu - zadzwoń do pefronu, może mają jakiś turnus, taki na którym będą opiekunowie? Oni często mają na takie rzeczy dofinansowanie z UE, zależy im, żeby wypełnić miejsca, bo wtedy jest więcej środków przyznanych. W ogóle pewnie Ci się należy dofinansowanie wakacji, tylko wtedy trzeba wybrać ośrodek z listy, które mają podpisaną umowę, na takie rzeczy. Niestety nie wiem jak to się nazywa, w perfonie Ci wszystko wyjaśnią ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#6 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 804
|
Dot.: Kompletnie nie wiem, co robić ...
Przyłaczam się do poprzedniczek i radzę przede wszystkim założyć własne konto. Siostrze dali trochę kasy na wyjazd, pytanie czy ze swoich zarobionych, czy z tych które tak na prawdę Ty powinnaś dostać. Bierz sprawy w swoje ręce, jesteś dorosła, i choć jesteś niepełnosprawna to przecież nie niesamodzielna. Upomnij się o pieniądze, które tak są Twoje, a żeby nie było, że Cię utrzymują co miesiąc możesz trochę do domowego budżetu dorzucić i tyle
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#7 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 4 443
|
Dot.: Kompletnie nie wiem, co robić ...
Cytat:
|
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#8 | |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 1 261
|
Dot.: Kompletnie nie wiem, co robić ...
Cytat:
Co do wyjazdu nad morze to się nie wypowiem, bo nigdy nie jeździłam nigdzie z rodzicami. Całe dzieciństwo ani razu nie byłam na wakacjach. Dopiero jak poznałam pierwszego faceta no i jak się wyprowadziłam z obecnym. I właśnie jak się wyprowadziłam to wtedy moja renta stała się moja, bo mama wiadomo nie mogła pobierać jej już na swoje konto, bo nie mieszkałam z nią i ja potrzebowałam pieniędzy na utrzymanie. Facet sam nas by nie utrzymał. Uważam droga autorko wątku, że KONIECZNIE powinnaś postarać się zawrzeć znajomości. Takie, żebyś miała co i z kim robić. Ciężko jest bez kolegów i koleżanek... |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#9 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-04
Wiadomości: 9 016
|
Dot.: Kompletnie nie wiem, co robić ...
Bardzo współczuję Ci Twojej sytuacji. Masz pełne prawo do odpoczynku, tym bardziej, że masz rentę, swoje oszczędności, a spokojnie rodzice mogliby z Tobą pojechać. Tak jak wspomniano, załóż konto, na które będą przelewane pieniądze. Teraz sytuacja jest taka: Rodzice zabierają Ci pieniądze i prawdopodobnie wykorzystują je do własnych celów. Takie jest moje zdanie. To bardzo nieuczciwe z ich strony.
Może turnus rehabilitacyjny dla niepełnosprawnych? Znalazłam np takie podstawowe informacje: http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/1829 Sprawdź, poczytaj, podzwoń, może będzie możliwy transport dla Ciebie i pomoc jak naświetlisz swoją sytuację. Mam nadzieję, że się uda. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#10 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 24 367
|
Dot.: Kompletnie nie wiem, co robić ...
Niefajnie, ale nie ma co płakać. Ja od X lat nie byłam na wakacjach bo mnie nie stać. :P
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#11 |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 2 078
|
Dot.: Kompletnie nie wiem, co robić ...
A probowałas sią załapać na wyjazdy organizowane przez FAR? Mój brat byl na takich i bardzo sobie chwalił. Masz obozy żeglazrskie, strzelecki, kursy komputerowe, technika jazdy. Tego jest masa. Ludzie bardzo sympatyczni, a rodzice są Ci tam zbędni, bo na każdego uczestnika przypada jeden opiekun.
|
![]() ![]() |
![]() |
Okazje i pomysĹy na prezent
![]() |
#12 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 11
|
Dot.: Kompletnie nie wiem, co robić ...
@chwast: chyba źle mnie zrozumiałaś. Pisałam, że nie użalam się nad sobą, co innego mieć normalne życie i nie wyjeżdżać na wakacje, a co innego, siedzieć cały czas w domu, nie wychodzić nigdzie - wtedy chyba mam prawo się złościć, że nawet na wakacje nie mogę wyjechać, chociaż teoretycznie mnie stać? Zmienić otoczenie, bo w domu już wariuję i nie mam co raz bardziej siły żeby przeżyć ciągle taki sam dzień
![]() @Charlotte York: wiesz, dla mnie to torchę dziwne - bo jesteśmy niepełnosprawne, ale nie umysłowo. Zarówno Ty, jak i ja mamy pełne prawo decydować o kasie, która w sumie nam się należy. Ja rozumiem, że mieszkam z nimi, a wszystko kosztuje, i rozumiem, że powinnam się dokładać - i to bym robiła, tylko dlaczego nie mogę sama dysponować swoją kasą? Zresztą nieco uwłaczające jest prosić mamę, mi, jako 23 letniej pannie o kasę na podpaski itp ![]() Dziewczyny, dziękuję za odpowiedzi. Tak, myślałam o pefronie - tylko jest jedno "ale". Ja wymagam czasem takiej pomocy np. w łazience, czy przy kąpieli. Nie przełamałabym się, aby pomagała mi osoba całkiem obca. Poza tym, chociaż ciężko mi o tym pisać, wydaje mi się, że jestem w jakiś sposób psychicznie od nich uzależniona ![]() Rozmawiałam z nimi wczoraj na temat finansów, powiedziałam, że założę własne konto, (oznajmiłam im to), a oni na to, że ok, skoro tak - wszystko od tej pory załatwiasz sobie sama (zakupy, itp, chociaż wiedzą, jak ciężko mi się poruszać) + do tego mam oddać im wszystko, co mi kupili (ubrania, itp) ![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#13 | |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 1 261
|
Dot.: Kompletnie nie wiem, co robić ...
Cytat:
Miałam pisać, żebyś z nimi porozmawiała, ale widzę, że już to zrobiłaś. Nie wiem co Ci poradzić. Spróbuj ich zrozumieć. Wy wcale nie macie dużo pieniędzy na 3 dorosłe osoby. Życie jest drogie. Może sobie sprawy z tego nie zdajesz? Ja sobie nie zdawałam dopóki z facetem nie zamieszkałam. Nie mamy ich aż tak mało, ale nie wystarczająco. Ciągle brakuje. I takie wakacje to naprawdę drogi gips. A gdzie opłaty za mieszkanie, rachunki? Przemyśl to. Wszystko idzie w górę. Poznaj koleżanki, kolegów, zaprzyjaźnij się z kimś. Swoją drogą dlaczego nie masz koleżanek? I za rok złóż wniosek do PFRONU o turnus rehabilitacyjny. Tylko wcześnie, w styczniu, lutym, bo później jest jeszcze większe prawdopodobieństwo, że Ci odpiszą, że skończyły Ci się fundusze. |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#14 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 4 443
|
Dot.: Kompletnie nie wiem, co robić ...
Cytat:
![]() To potwiedza moje przypuszczenia, że Twoi rodzice pieniądze przeznaczone na opiekę nad Tobą (a także stypendium z uczelni i to co dorobisz), traktują jako swój normalny dochód. To co robią, to zwykły szantaż, żeby im tylko kasa nie przestała płynąć. Poza tym, jak to, masz im oddać rzeczy, które Ci kupili za Twoje pieniądze? Niech uważają, żebyś Ty ich nie zaczęła rozliczać z zarządzania swoim majątkiem. Tragedia - czyli masz siedzieć w domu, nie narzekać, nie pyskować, nie wymagać i nie interesować się? |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#15 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 804
|
Dot.: Kompletnie nie wiem, co robić ...
Charlotte York: wydaje mi się, że róznica między Wami jest taka, że Ty jak sama piszesz dostawałaś na co chciałaś, a autorka wątku nie, i tu leży problem, pieniądze, które teoretycznie na nią są przeznaczone do niej nie docierają.
Co do zachowania rodziców... cóż, ciężko trochę iść na noże, że się tak wyrażę, ale skoro tak postawili sprawę, poszłabym o krok dalej i porozmawiałabym z nimi jeszcze raz na zasadzie: ok, oddaję wszystko, a teraz Wy oddajcie wszystkie pieniądze jakie na mnie dostaliście, ew oddajecie to co zostało, a na wydane przedstawiacie rachunki, jak się nie będziecie umieli wytłumaczyć z braku jakiejś kasy to oddajecie i tyle. Może to śmieszne i dziwne biorąc pod uwagę, że wychodzi z tego wojna z własnymi rodzicami, ale co jak co, oni zachowują się nie fair. Jeszcze rozumiałabym że trzymają rentę itp, bo uznają, że zakupy rachunki i inne rzeczy załatwiają to nie będą za każdym razem się prosić, ale stypendium... to Twoja ciężko zarobiona kasa i tylko Tobie powinna się należeć, a nie całej rodzinie tak na prawdę Jeszcze jedno pytanie, pisałaś wcześniej, że masz siostrę, ile ma lat? pracuje, dokłada się do domowego budżetu? czy tylko Ty masz taki obowiązek? |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#16 | |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 1 261
|
Dot.: Kompletnie nie wiem, co robić ...
Cytat:
Nie rozumiem o co w sumie chodzi w tym temacie... bardziej o wakacje, czy o kasę. Rozmowy z rodzicami tylko pomogą. Nic chyba innego. |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#17 |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 2 078
|
Dot.: Kompletnie nie wiem, co robić ...
Autorko - napisałam do Ciebie na priva
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#18 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 804
|
Dot.: Kompletnie nie wiem, co robić ...
No oczywiście nie miałam kasy na każdą rzecz jaką sobie wymyśliłam, ale miałam się w co ubrać, miałam na lody z koleżankami i kosmetyki itd. itp. Na wakacje również dostawałam jak zaczęłam wyjeżdżać..
no właśnie i to jest normalne, u autorki niestety mam wrażenie wygląda to inaczej; oczywiście trzeba by wziąć pod uwagę, że różne podwyżki, życie coraz droższe może faktycznie rodzice nie mają po prostu pieniędzy, ale powinni to jakoś normalnie załatwić i omówić, wytłumaczyć, że na to czy tamto musieli wydać, a nie wyskakiwać, że skoro upomina się o pieniądze, to ma wszystko oddac co dostała... |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#19 | |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 47 595
|
Dot.: Kompletnie nie wiem, co robić ...
Hmmm 1200 zł wypłaty ojca i 1500 które dostaje twoja mama to według mnie przepraszam ale naprawdę malutko na czteroosobową rodzinę. A tego co ty dostajesz, przepraszam ale nie ogarniam - nigdy o tym nie słyszałam więc nie wiem ile podsumowując wychodzi na was wszystkich. Mój brat do końca mieszkania z rodzicami rentę (po ojcu) oddawał w całości mamie, właściwie przychodziła ona na jej konto. To nie były kieszonkowe dla niego czy rekompensata za brak ojca, tylko pieniądze jakie normalnie wchodziłyby do domowego budżetu gdyby żył, a dostawał z tego wtedy kiedy potrzebował i prosił o coś. Tylko problem że ty z tego nie dostajesz nic, hmmm... Powiedzmy teoretycznie że dostajesz 1300 zł ze stypendium renty itp (nie wiem ile, strzelam w ciemno) co by rodzice powiedzieli na to gdybyś im oddawała 1000 zł miesięcznie a 300 zostawiała na własne wydatki? To nadal mało... Ale zawsze 10 razy więcej niż 30 zł. Daj im trochę czasu bo widzę że bez sensu wydarli się na ciebie. Myślałaś o psychologu?
---------- Dopisano o 13:49 ---------- Poprzedni post napisano o 13:48 ---------- Cytat:
|
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#20 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 82
|
Dot.: Kompletnie nie wiem, co robić ...
zalamana_ widze ze zaradna jestes i umiesz sobie dorobic. jako ze zyjesz w domu z rodzicami a oni Ci pomagaja to z tych Twoich pieniedzy mozesz dostac tylko czesc. Tzn mozesz weicej ale z tego co piszesz rodzice raczej nie odpuszcza. wiec powinnas sie znimi dogadac ze beda Ci oddawac jakas czesc- np jak ktos napisal 300 zl. Prawdopodobnie wowczas nie beda ci jzu kupowac roznych rzeczy, a reszta kasy pojdzie na rachunki i jedzenie. Ile wynosi Twoje stypendium? ja bym wlasnie o nie sie nawiecej klocila
![]() ![]() co do opieki(pomocy w lazience) osob obcych. Kochana musisz sie nauczyc brac pomoc osob przeszkolonych. Ktoregos dnia powinnas odpuscic mamie i pojsc swoja droga- Ona moze byc tez juz zmeczona takim zyciem(jakby to brutalnie nie zabrzmialo) wiec nauka, wpolpracy z obcymi opiekunami dobrze Ci zrobi. Ludzie w opiece bywaja naprawde wspaniali, przeszkoleni i wyrozumiali- musisz dac im szanse. Taki krotki wakacyjny turnus to bedzie dla Ciebie dobra szkola. Nie mozesz wymagac ze mama do konca zycia bedzie o Ciebie dbala, a jednoczensie Ty bedziesz decydowac o wszystkim sama...to niestety tak nie dziala. Musicie wszyscy is powoli na kompromis- Ty starasz sie isc swoja droga w zyciu i odciazyc troche mame, a oni Ci na to stopniowo pozwalaja. Nie chcilam Cie urazic- rozumiem ze jest Ci ciezko, i czasem trudno dobrac odpowiednie slowa ![]() Trzymam kciuki za Ciebie! |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#21 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 14 836
|
Dot.: Kompletnie nie wiem, co robić ...
Dla mnie sytuacja patologiczna w rodzinie.
Rozumiem, że bez pieniędzy autorki wątku rodzina prawodpodobnie nie mogłaby normalnie żyć, ale przecież nikt nie sugerował, bo ona te pieniądze brała i chowała. Miala się dokładać, ale to ona miała decydować. W zamian za to usłyszała klasyczny szatnaż. Teraz jest absolutnie ubezwłasnowolniona. Nie widzi nawet pieniędzy, które sama zarobiła. Ma całkowicie odcięty do nich dostęp. Jak rodzicom coś odbije, jest skazana tylko na ich łaskę. Co będzie autorko jak rodzice zniedołężnieją i nie będą w stanie pomagać ci w łazience? Wiem, że kocha rodzinę, ale IMHO powinna skontaktować się z jakąs fundacją lub ośrodkiem pomocy rodzinie, bo tu potrzebny jest psycholog dla rodziców i dla niej. Potrzebna jest zawodowa pomoc, której żaląc się na forum nie uzyska.
__________________
https://wizaz.pl/forum/showthread.ph...story by Elfir *** Kiedy stwórca składał ten świat, miał mnóstwo znakomitych pomysłów, jednak uczynienie go zrozumiałym jakoś nie przyszło mu do głowy. T.Pratchett Edytowane przez Elfir Czas edycji: 2012-07-18 o 13:41 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#22 | |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 642
|
Dot.: Kompletnie nie wiem, co robić ...
Cytat:
|
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#23 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 11
|
Dot.: Kompletnie nie wiem, co robić ...
Kochane! Przede wszystkim dziękuję za odpowiedzi.
![]() Powiem Wam, że coraz ciężej mi wychodzi skupienie się na czymś, wariuję zupełnie, chcę jakiejś odmiany, a nie ciągle tego samego widoku za oknem, dzień w dzień ![]() ![]() Rodzice tłumaczą, że tej kasy nie wydają, tylko przechowują dla mnie, na przyszłość. (Jednak kasa moja wpływa na ich konto, więc ja nawet nie mam możliwości jej wypłaty, a z tego konta płacone są rachunki). Ja jestem świadoma, że wszystko drożeje, i rozumiem, że powinnam się dokładać do rachunków/jedzenia itp. To przecież oczywiste. Chodzi mi o to, że oni tak naprawdę żądzą tą kasą, a ja nie mam nic do powiedzenia. To nie jest tak, że uważam, że cała kasa mi się należy, bo jestem biedna i nieszczęśliwa, ale chciałabym móc możliwość w końcu decydowania o sobie, chociaż w taki sposób... Ktoś już tu napisał - najbardziej jestem rozżalona z powodu wakacji, a właściwie ich braku ![]() Tak jak pisałam koleżanek nie mam. To wszystko wg mnie dlatego, że całą szkołę miałam nauczanie indywidualne, w domu. Raz tylko odwiedziły mnie "koleżanki" z nowej klasy, na początku LO, aby się poznać, ale od razu na wejściu określiły mnie mianem "lekomanki" i zwyczajnie zaczęły się śmiać ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe
![]() |
#24 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 14 836
|
Dot.: Kompletnie nie wiem, co robić ...
możesz się tu żalić do woli, ale to nie wpłynie w żaden sposób na twoje położenie.
Dostałaś konkretne rady - teraz wszystko w twoich rękach, jak z nich skorzystasz. Rodzice nie chcą jechać (obawiam się, że dla nich to żaden wypoczynek) i już. Takie widzimisię, a ty jesteś od niego uzalezniona. Bez pomocy organizacji zewnętrznej nic się nie poprawi. osoby niepełnosprawne posiadające orzeczenie o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności (albo posiadające orzeczenie równoważne) mogą otrzymać dofinansowanie kosztu wyjazdu na turnus wraz z opiekunem, pod warunkiem że: l(...) opiekun ukończył 18 lat lub ukończył 16 lat i jest członkiem rodziny osoby niepełnosprawnej wspólnie z nią zamieszkującym. Czyli pieniądze nie są prawdziwym powodem odmowy. Czy ty jeździsz na wózku czy chodzisz ze wspomaganiem? Moim zdaniem powinnaś raczej pytać na forach dla niepełnosprawnych - oni bardziej zrozumieją twój probem i bedą mieli bardziej praktyczne rady.
__________________
https://wizaz.pl/forum/showthread.ph...story by Elfir *** Kiedy stwórca składał ten świat, miał mnóstwo znakomitych pomysłów, jednak uczynienie go zrozumiałym jakoś nie przyszło mu do głowy. T.Pratchett Edytowane przez Elfir Czas edycji: 2012-07-19 o 00:16 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#25 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 33 558
|
Dot.: Kompletnie nie wiem, co robić ...
Moment, bo nie ogarniam. Dostajesz na miesiac 2100 (renta: 600, stypendium: 1100, 400 (5000/12- kasa za polrocze na studiach) i musisz sie prosic o kazdy grosz?
Wspolczuje Ci. Niestety nic Ci tu nie mozna poradzic bo sama wiesz jak jest. Twoi rodzice zareagowali fatalnie na ostatnia rozmowe. Jedyne co moglabys zrobi to sie wyniesc, ale nie poradzisz sobie sama, wiec musisz tu tkwic. Co do wakacji to Twoje podejscie niezbyt mi sie spodobalo. Cala reszta jest jednak naprawde przykra. Trzymaj sie. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#26 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 7
|
Dot.: Kompletnie nie wiem, co robić ...
bardzo ci wspolczuje
![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#27 |
Raczkowanie
|
Dot.: Kompletnie nie wiem, co robić ...
Ale jaki problem jest, w przyszłym roku przy składaniu papierów na stypendium wpisać swój nr. konta bankowego i dostawać chociaż tą kasę?
Rozumiem, że teraz głównie zależy Ci na zmianie obecnego stanu, ale pomyśl też co możesz zrobić dla siebie na przyszłość. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#28 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 11
|
Dot.: Kompletnie nie wiem, co robić ...
[1=4e9f92519f0a2c998a884c2 af4c543da9bfeb435_5ffce6a 84e16b;35385173]Moment, bo nie ogarniam. Dostajesz na miesiac 2100 (renta: 600, stypendium: 1100, 400 (5000/12- kasa za polrocze na studiach) i musisz sie prosic o kazdy grosz?
Wspolczuje Ci. Niestety nic Ci tu nie mozna poradzic bo sama wiesz jak jest. Twoi rodzice zareagowali fatalnie na ostatnia rozmowe. Jedyne co moglabys zrobi to sie wyniesc, ale nie poradzisz sobie sama, wiec musisz tu tkwic. Co do wakacji to Twoje podejscie niezbyt mi sie spodobalo. Cala reszta jest jednak naprawde przykra. Trzymaj sie.[/QUOTE] Pogrubione: a mogę zapytać, dlaczego? To nie jest tak, że jak jedziemy na wakacje oni cały czas muszą się "trząść" nade mną ![]() ![]() Co miesiąc wychodzi 1700 (+5000 na rok na studiach) + to, co dorobię sama (zależy, w wakacje gorzej, ale tak mniej więcej 350zł/msc, co daje 2050 miesięcznie). Ok, dziękuję Wam za porady, postaram się poszukać czegoś w Internecie (chociaż nie wiem, czy odważę się na turnus z całkiem obcą osobą jako opiekunem ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#29 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 11
|
Dot.: Kompletnie nie wiem, co robić ...
@Elfir: chodzę o kuli, powoli, ale jakoś chodzę
![]() [1=4e9f92519f0a2c998a884c2 af4c543da9bfeb435_5ffce6a 84e16b;35385173]Moment, bo nie ogarniam. Dostajesz na miesiac 2100 (renta: 600, stypendium: 1100, 400 (5000/12- kasa za polrocze na studiach) i musisz sie prosic o kazdy grosz? Wspolczuje Ci. Niestety nic Ci tu nie mozna poradzic bo sama wiesz jak jest. Twoi rodzice zareagowali fatalnie na ostatnia rozmowe. Jedyne co moglabys zrobi to sie wyniesc, ale nie poradzisz sobie sama, wiec musisz tu tkwic. Co do wakacji to Twoje podejscie niezbyt mi sie spodobalo. Cala reszta jest jednak naprawde przykra. Trzymaj sie.[/QUOTE] Pogrubione: a mogę zapytać, dlaczego? To nie jest tak, że jak jedziemy na wakacje oni cały czas muszą się "trząść" nade mną ![]() ![]() Co miesiąc wychodzi 1700 (+5000 na rok na studiach) + to, co dorobię sama (zależy, w wakacje gorzej, ale tak mniej więcej 350zł/msc, co daje 2050 miesięcznie). Ok, dziękuję Wam za porady, postaram się poszukać czegoś w Internecie (chociaż nie wiem, czy odważę się na turnus z całkiem obcą osobą jako opiekunem ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#30 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 14 836
|
Dot.: Kompletnie nie wiem, co robić ...
Czy jest jakakolwiek sansa na rehabilitację i uniezależnienie się przy intymnych czynnościach higienicznych?
Tak myślę o twoim usamodzielnieniu się. Może starczy w nowym domu mieć bidet? Teraz jesteś zamknięta w domu i nawet nie masz szansy spotkać faceta. http://www.ipon.pl/forum/archive/ind...ead-12154.html - naprawdę poczytaj więcej wątków. Z tego co opisałaś, masz szansę na rehabilitację ułatwiającą usamodzielnienie się. Skoro kobieta bez rąk potrafi się ubrać cała, da się takie rzeczy wyćwiczyć. Moim zdaniem rodzice cię uwsteczniają i swoim zachowaniem (być może kompletnie niezamierzonym) ci szkodzą!
__________________
https://wizaz.pl/forum/showthread.ph...story by Elfir *** Kiedy stwórca składał ten świat, miał mnóstwo znakomitych pomysłów, jednak uczynienie go zrozumiałym jakoś nie przyszło mu do głowy. T.Pratchett Edytowane przez Elfir Czas edycji: 2012-07-19 o 00:30 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|



Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 20:15.