|
Notka |
|
Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności. |
![]() |
|
Narzędzia |
![]() |
#1 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 21
|
nie chce mi się już żyć.
Cześć Wszystkim....zdecydowałam się tutaj napisać, ponieważ nie daję sobie już rady....nie wiem czego oczekuję-chyba glównie potrzebuję się wygadać.
Moim głównym problemem jest to, że nienawidzę siebie. Zacznijmy od tego, że mam okropny trądzik. Pomimo leczenia antybiotykiem i maściami, jest z dnia na dzień coraz gorzej. Ja, kiedyś imprezowa dziewczyna, nie jestem w stanie wyjść z domu. Wyglądam jak potwór. Najchętniej rozbiłabym wszystkie lustra świata.Przestałam chodzić na uczelnię, spotykać się ze znajomymi. Gdy jestem między ludźmi, mam wrażenie że wszyscy gapią się na moją odrażającą twarz. Dlatego w świetle dziennym nie wychodzę z domu. Nigdy nie byłam jakąś pięknością-mam kilka kg za dużo, trochę za mało włosów, trochę za duży nos, trochę za mały biust...jednak akceptowałam to i nie przykładalam aż takiej wagi do wyglądu...A teraz czuję się jak jakiś wyrzute społeczeństwa...w efekcie straciłam przyjaciół i znajomych, bo ciągle znajdowałam najrozmaitsze wymówki by nie wychodzić z domu. Jedyny kontakt jaki z nimi mam to oglądanie zdjęć na fb jak świetnie się beze mnie bawią. Na początku było mi przykro, teraz powoli zaczyna mnie to przestawać obchodzić. Do tego nabawiłam się jakieś depresji/nerwicy. Bardziej skłaniałabym się ku temu drugiemu, jednak pewności nie mam, bo psychiatrą nie jestem i raczej nie będę. Nie mogę spać. Wiecznie gdzieś w okolicach klatki piersiowej mam dziwne uczucie niepokoju, jakby chciało mi wnętrzności rozsadzić. Niby to ból, niby uścisk. Jedyne co potrafię zrobić to płakać, na niczym nie umiem się skupić, wiecznie jestem zdenerwowana i zestresowana. Czasami mam ochotę krzyczeć na cały głos, mam wrażenie że tylko to by mnie uratowało. Pominę już inne dolegliwości które towarzyszą mi non stop od kilku lat, takie jak wieczny ból żołądka, zaparcia, ból gardła (przewlekłe ropne zapalenie migdałków), chore zatoki. To byłam w stanie jakoś przeboleć i nie przejmować się, dopiero ropne cysty na twarzy zmieniły mój żywot w marną wegetację. Nie wiedziałam jednak, że to nie wszystko. Zatrzymanie miesiączki wzięłam za efekt nerwów. Dopiero później skojarzyłam że trądzik, problemy z okresem mogą wynikać z hormonów. No i co? Wizyta u endykronologa, wyniki podstawowych badań-okropne, lekarz zadecydował o przyjęciu na oddział. Tydzień nakłuwania igłami i faszerowania się różnymi cudami. Rozpoznanie- niewydolność jajników, niedoczynność tarczycy, cukrzyca. Dowiedziałam się że prawdopodobnie nigdy nie będę mieć dzieci, a jak już, to ciężkie leczenie przede mną. Wyleczenie trądziku będzie graniczyć z cudem. Mam 21 lat ale diagnoza bezpłodności mnie załamała. Zawsze chciałam mieć męża, rodzinę. Jeśli nawet znalazłby się ktoś, kto zobaczyłby we mnie coś więcej niż ropniaki na twarzy, czy będzie wciąż mnie chciał wiedząc że nie mogę mieć dzieci? Czuję, że praktycznie jestem skazana na bycie samotną. Od tego czasu myśli samobójcze nie przestają mnie opuszczać. Chociaż wiem, że i tak bym tego nie zrobiła. A co do mężczyzn...mając 21 lat, spotykałam się tylko z jednym chłopakiem. Bylo to jeszcze zanim nabawiłam się trądziku. Teraz pewnie jakby mnie zobaczył na ulicy to by się przestraszył. Jaki on był? Hmm, chyba najlepszą „rzeczą” jaka mnie w życiu spotkała. Przystojny, traktował mnie jak królewnę. Cholernie inteligentny, ułożony, świetne zainteresowania. Było to najpiękniejsze pół roku mojego życia. Po czym nagle stwierdził, że mnie bardzo przeprasza, jest mu przykro, ale nasza znajomość się już wypaliła. I bęc. Jestem nie tylko brzydka, ale też cholernie nieciekawa. Wyrzucałam sobie każde moje złe zachowanie przy nim, że mogłam tego czy tamtego nie mówić...może to i żałosne. Właściwie rozstania z nim nigdy nie przebolałam i nie wiem czy kiedykolwiek to zrobię. Może to i głupie, ale nie mogę pozbyć się myśli, że jakiś łaskawy los uratował go od zniszczenia sobie życia z kimś takim jak ja. (pewnie trochę to górnolotnie zabrzmiało ![]() Smiać mi się chce, że jeszcze jakiś rok temu planowałam przyszłość i założenie rodziny ze świetnym facetem, studiowałam 2 kierunki i nie miałam na studiach żadnych problemów (wciąż studiuję, jednak coś czuję że zawalę jeden z nich), miałam wiele planów na przyszłość, ambicji, marzyłam o zwiedzeniu Ameryki Południowej, którą zawsze się interesowałam. Chciałam nauczyć się hiszpańskiego i japońskiego. Wyjechać na Erasmusa. A teraz? Teraz nic mnie nie cieszy, nie mam żadnych planów, chłopaka, przyjaciół. Jedyne co to choroby, kilka niezaliczonych kolokwiów, skrzynkę leków uspokajających i cztery ściany swojego pokoju. Nie potrafię także znieść myśli jak bardzo krzywdzę moją Mamę, prawdopodobnie jedyny powód dzięki któremu jeszcze nie oszalałam. Wylała przeze mnie hektolitry łez. Nigdy żaden z moich starszych braci nie przysporzył rodzicom tyle cierpienia co ja i moje histerie. Użalam się nad sobą? Pewnie tak. Jednak nie mam już siły o cokolwiek walczyć. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#2 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 1 042
|
Dot.: nie chce mi się już żyć.
a co z dietą? może jak odstawisz słodycze, wyeliminujesz cukier (jeśli nadużywasz) to trochę objawy złagodnieją? (często nadużywanie słodyczy sprzyja problemom hormonalnym)
I jedź koniecznnie na tego erasmusa! ludzie za granicą są znacznie bardziej tolerancyjni, zobaczysz że nikt nie będzie zwracał uwagi na Twój trądzik |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#3 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Rypin
Wiadomości: 988
|
Dot.: nie chce mi się już żyć.
Tak, użalasz się nad sobą, nawet bardzo. Chcesz się zabić, bo jesteś brzydka?
Rusz się z tych czterech ścian i coś ze sobą zrób, schudnij, upiększaj się, znajdź sobie jakieś zajęcie.. Patrząc na tytuł wątku myślałam, że komuś stałą się TRAGEDIA, a tu proszę, dziewczyna nie chce dłużej żyć, bo jest brzydka...
__________________
'Psycho, groupie, coccaine, crazy..' |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#4 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 11 924
|
Dot.: nie chce mi się już żyć.
Wiesz, ja tez nie tak dawno temu mialam roznego rodzaju zalamania niewiadomo skad... pocieszyl mnie ojciec mowiac, zeby przypomniec sobie w takich momentach o wszystkich tych milych rzeczach, ktore Cie w zyciu spotkaly, ktore udalo Ci sie osiagnac, o tych ludziach u ktorych dzieki Tobie pojawial sie usmiech na twarzy - na pewno bylo duzo takich sytuacji pomimo wszystko! Moze i marne pocieszenie, ale sa ludzie, ktorzy zyja i walcza o kazdy dzien majac duzo, duzo gorzej od Ciebie - warto o tym pamietac. Czasami niektorym wystarczyloby sie przejsc na oddzial onkologiczny, spojrzenie tym ludziom w oczy i zrownanie tego co sie zobaczylo ze swoimi problemami.
Pamietaj o zdaniu: "Płakalem, bo nie mialem butow. Zobaczylem czlowieka bez nog i przestalem plakac" ![]() Edytowane przez eae59dc78e1e9e84c064a10ad74dde2dd7f297a0_6313dc73a6c64 Czas edycji: 2012-05-09 o 16:25 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#5 |
Zadomowienie
|
Dot.: nie chce mi się już żyć.
Łatwo powiedzieć, ze się nad sobą użala. Ja, nie miałam nawet połowy problemów, które masz teraz Ty, ale sam trądzik spowodował, ze na jakiś czas też zamknęłam się w domu. To 'ryje psychę', brzydko mówiąc.
Pisałaś, ze byłaś w szpitalu, robili Ci badania. Teraz na pewno jesteś na lekach i pod kontrolą lekarzy. Skup się na tym, żeby szło to do przodu, bierz leki. Wydaje mi się, ze za jakiś czas powinno Ci się zacząć stabilizować. Skup się na tym, że za jakiś czas będzie lepiej. Co do bezpłodności. Jeśli nawet nie będziesz mogła mieć dzieci, to weź pod uwagę fakt, ze są faceci, którzy też nie chcą ich mieć. (są, sama z takim jestem)
__________________
Aka kiiro himawari...
Daidai konjou ajisai... |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#6 | |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 2 128
|
Dot.: nie chce mi się już żyć.
Cytat:
Swoją drogą, tylko to wyczytałaś z całego tekstu? A tego, że właśnie runęła jej wizja jej przyszłego życia, czy że jej pragnienia (np. o posiadaniu dziecka) możliwe, że są nie do spełnienia, nie zauważyłaś? Że wykryto u niej poważne choroby? Autorko, po pierwsze jak długo leczysz trądzik? Czy te badania były dawno? Może to kwestia poczekania teraz jakiegoś czasu, żeby leki mogły zacząć skutkować? |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#7 | |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 7 169
|
Dot.: nie chce mi się już żyć.
Cytat:
|
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#8 | |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Rypin
Wiadomości: 988
|
Dot.: nie chce mi się już żyć.
Cytat:
__________________
'Psycho, groupie, coccaine, crazy..' |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#9 | |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 33 558
|
Dot.: nie chce mi się już żyć.
Cytat:
![]() Skoro autorka tak zle przyjela informacje o bezplodnosci to chyba dzieci miec chce. Fakt, ze sa faceci, ktorzy dzieci miec nie chca napewno jej nie pocieszy. ---------------------------------------- Autorko, ja nie uwazam, ze sie nad soba uzalasz. Spadlo na Ciebie wiele i nie poradzilas sobie z tym wszystkim. Nic w tym zlego. Czujesz sie samotna i opuszczona bo widzisz tylko swoje wady. Problem sie pogarsza, bo odsunelas sie od wszystkich i jedyne, co Ci zostalo to myslenie o swoich wadach. Nie mozesz dac sie zapedzic w takie myslenie. Niczego dobrego Ci to nie da. Myslalas, zeby wybrac sie do psychologa. Moze pomoglby Ci sie z pewnymi kwestiami uporac? Ze swojej strony dodam, ze robisz wielki blad odsuwajac sie do przyjaciol. Nie chcialas sie z nimi spotykac, pourywalas znajomosci. Przynioslo Ci to ulge? Nie. Czujesz sie za to samotna. Szczerze polecam, napraw relacje. Zobaczysz, ze pomimo problemow bedzie Ci troche latwiej. |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#10 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-02
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 285
|
Dot.: nie chce mi się już żyć.
Myślę że powinnaś udać się do psychologia. Masz nerwicę i dodatkowo zmagasz się z innymi poważnymi chorobami - to naprawdę trudne sprawy i każdy w takiej sytuacji potrzebowałby fachowego wsparcia i rozmowy.
Piszesz że "jesteś nieciekawa", ale jesteś niesprawiedliwa wobec siebie bo jak może być nieciekawa osoba która studiuje 2 kierunki, ma plany, marzenia, zainteresowania... Nie wiem co więcej napisać, co doradzić... Mam tylko wielką nadzieję że uda Ci się pokonać to wszystko, bo z postu wyłania mi się obraz naprawdę ciekawej i pozytywnej osoby na którą zwaliło się po prostu za dużo nieszczęść naraz. :-( Nie wiem czemu piszesz "śmiać mi się chce kiedy rok temu coś planowałam", przecież duża część z tych marzeń jest absolutnie możliwa do spełnienia - związek, podróże, praca, rozwój...to wszystko na Ciebie czeka aż się podniesiesz chociaż wiem że w tej chwili trudno Ci to sobie uświadomić. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#11 | |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 2 128
|
Dot.: nie chce mi się już żyć.
Cytat:
Jak dla mnie to te pół postu o wyglądzie to pół postu o chorobie! (bo te ropne cysty to nie jakiś tam defekt estetyczny, tylko objaw poważnych chorób). Po drugie - te pół postu o wyglądzie to pół postu o jej samoocenie i jej samopoczuciu. Po trzecie - gdyby teraz Twój wygląd został w znaczny sposób zmieniony jak u Autorki, tak, że czułabyś się brzydka/ba, może i byłabyś brzydka (patrząc na jakieś tam kulturowe kanony), to Twój świat nie ległby w gruzach? No co tam, przecież jak ktoś się przejmuje wyglądem, to po prostu pustak, co nie? |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#12 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-06
Wiadomości: 4 220
|
Dot.: nie chce mi się już żyć.
Ja nie uważam, że bez sensu użalasz się nad sobą. (niektórzy chyba nie umieją czytać ze zrozumieniem) Masz ciężki okres w życiu i zrozumiałe jest to, co czujesz. Myślę, że nie powinnaś zostawać z tymi problemami sama. Wtedy nakręcisz się jeszcze bardziej. Wsparcie kogos bliskiego mogłoby naprawde bardzo Ci pomóc, dlatego uważam, że nie powinnaś odsuwać się od przyjaciół. Poza tym moze psycholog?
__________________
Wymiana kosmetyczna |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#13 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-02
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 8 429
|
Dot.: nie chce mi się już żyć.
Cytat:
![]() ![]() Nie Tobie oceniać wagę czyichś problemów ![]()
__________________
![]() ![]() Edytowane przez pani-jesień Czas edycji: 2012-05-09 o 17:19 |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#14 | |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-03
Lokalizacja: Szczecin :D
Wiadomości: 1 733
|
Dot.: nie chce mi się już żyć.
Cytat:
![]() ![]()
__________________
To all these greedy people
Trying to feed on what is mine You've got to fill your hunger And stop fucking with my mind I know it's time to leave these places far behind |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#15 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 6 912
|
Dot.: nie chce mi się już żyć.
On nie ma rąk i nóg a chce żyć.. a Ty narzekasz na urodę ehh brak mi słów. |
![]() ![]() |
![]() |
Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe
![]() |
#16 | |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-03
Lokalizacja: Szczecin :D
Wiadomości: 1 733
|
Dot.: nie chce mi się już żyć.
Cytat:
![]()
__________________
To all these greedy people
Trying to feed on what is mine You've got to fill your hunger And stop fucking with my mind I know it's time to leave these places far behind |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#17 | |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 2 128
|
Dot.: nie chce mi się już żyć.
Cytat:
To brzmi jak argument do dziecka przy stole, że musi jeść do końca co ma na talerzu (nieważne czy jest najedzony czy nie, i czy lubi to co je czy nie), bo dzieci w Afryce nie mają co jeść w ogóle. Co Twój post wniósł do rozwiązania problemu, oprócz zignorowania jej osoby i ztrywializowania tego, jak się dziewczyna czuje? Pomogłeś, myślę, że teraz 'weźmie się w garść' (kolejna złota rada ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#18 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-11
Lokalizacja: W.
Wiadomości: 3 343
|
Dot.: nie chce mi się już żyć.
Nie możesz z powodu trądziku i diagnozy bezpłodności przekreślać całego życia. Nie zawsze wszystko układa się tak jak byśmy chcieli, trzeba być przygotowanym na różne rzeczy.
Musisz wierzyć w siebie, wierzyć, że wyjdziesz z tego silniejsza. Jeśli sama nie dajesz rady, to może psycholog? Najgorsze co możesz zrobić to zamykać się w domu, to tylko sprawia, że czujesz się gorzej. Trądzik da się wyleczyć, tylko trzeba próbować różnych leków. Tak samo z bezpłodnością, medycyna jest teraz tak rozwinięta pod tym kątem (z wyjątkiem sytuacji skrajnych, że np. kobieta nie ma macicy), że dopóki nie spróbujesz leczenia nie możesz przekreślać marzeń o dziecku.
__________________
Edytowane przez _chocolate Czas edycji: 2012-05-09 o 17:29 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#19 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 6 912
|
Dot.: nie chce mi się już żyć.
Cytat:
Miałem tzn.. chciałem być kiedyś z taką jedną dziewczyną... ale te jej marudzenie, te jej użalanie się bardziej mnie wkurzało niż to, że miała tam "jakieś" defekty, których przyznam, że nie zauważałem ;/ Edytowane przez normalnyFacet Czas edycji: 2012-05-09 o 17:44 |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#20 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 1 463
|
Dot.: nie chce mi się już żyć.
powienien powstać osobny wątek o trądziku!!! Ludzie, przecież to Wy sami sobie wbijacie do głowy że musicie chować się przed światem, ludzi z tradzikiem sa miliony i mają takie same prawo do chodzenia po tej ziemi jak kazdy inny czlowiek.
Ja bylam zauroczona w chlopaku z trądzikiem i ten element jego wyglądu nie miał znaczenia na tle jego zalet ! Bezpłodność da sie leczyć, a dopóki nie dostaniesz szczegółowej diagnozy i nie przedstawią Ci ewentualnych możliwości abyś jednak mogła urodzić to nie jestes skazana na brak potomstwa. Czasami problemy z zajściem w ciąże powoduje otyłość i związane z nią choroby, a zrzucenie zbędnych kilogramów i odżywianie się pod okiem dietetyka może zdzialać cuda. Życzę Ci powodzenia!!! Piękno to pojęcie względne, 50% to wygląd drugie 50% to osobowość, zachowanie ![]() ![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#21 | |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 2 128
|
Dot.: nie chce mi się już żyć.
Cytat:
Nikt jej tu nie głaszcze, dziewczyny dają konstruktywne rady, ale bez takiego lekceważącego stosunku do jej problemu. Rozumiem, że chciałeś dobrze, ale Twój post z filmikiem wygląda źle. Po prostu. Dla mnie zła forma, nawet jeśli intencje dobre. P.S. swoją drogą - wygląd JEST ważny. To nasza fizyczność, a nasza fizyczność to nasza tożsamość. I nie sądzę, że w tym przypadku to użalanie się 'pustej laski', która twierdzi, że jest gruba, mając BMI w normie, a w taki sposób ją niektórzy traktujecie... |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#22 |
Zadomowienie
|
Dot.: nie chce mi się już żyć.
[1=4e9f92519f0a2c998a884c2 af4c543da9bfeb435_5ffce6a 84e16b;34003149]To ma autorke pocieszyc?
![]() Skoro autorka tak zle przyjela informacje o bezplodnosci to chyba dzieci miec chce. Fakt, ze sa faceci, ktorzy dzieci miec nie chca napewno jej nie pocieszy. [/QUOTE] Jejku ;/ Autorka wyrażała smutek, ze z tego powodu żaden facet jej nie będzie chciał. I dlatego napisałam, co napisałam!(oczywiście inną kwestią jest cierpienie z powodu niemożliwości posiadania dziecka) Zawsze się ktoś musi przyczepić i trzeba oczywiste sprawy tłumaczyć ![]()
__________________
Aka kiiro himawari...
Daidai konjou ajisai... |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#23 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 9 384
|
Dot.: nie chce mi się już żyć.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#24 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 6 912
|
Dot.: nie chce mi się już żyć.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#25 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 779
|
Dot.: nie chce mi się już żyć.
a ja Cię tylko mogę zachęcić, byś uwierzyła, że osoby z BARDZO poważnymi problemami zdrowotnymi mogą być kochane.
![]() moja koleżanka cierpi na porażenie mózgowe, porusza się na wózku, ma przykurczone kończyny i praktycznie nimi nie rusza. wymaga codziennej rehabilitacji, pomocy w najprostszych czynnościach. od roku jest w udanym związku. nie chodzi o to, by udowadniać, że inni mają gorzej. chcę tylko powiedzieć, że trądzik to nie jest coś, co uniemożliwia miłość. czasem wydaje mi się, że to te najatrakcyjniejsze na świecie osoby są najmniej kochane, często porzucane (wystarczy poczytać pudelka). oczywiście warto zadbać o swoje zdrowie, czy leczyłaś się RETINOIDAMI? poczytaj o tym, idź do dobrego dermatologa. tylko uwaga, w czasie kuracji nie można zajść w ciążę. a co do hormonów, kłopoty z tarczycą czy z jajnikami nie muszą być powodem bezpłodności. lecz się, dbaj o siebie, bądź dobrej myśli, medycyna daje dużo możliwości. ![]() p.s. i na koniec BARDZO ważna kwestia: TWÓJ STAN PSYCHICZNY RÓWNIEŻ MA WPŁYW NA TWOJE ZDROWIE. MOŻE BYĆ TO JEDEN Z WAŻNIEJSZYCH CZYNNIKÓW. wszystkie moje poważne choroby w życiu miały podłoże psychosomatyczne. nieszczęśliwy człowiek trudniej zdrowieje. pamiętaj o tym. chociażby stan naszej skóry jest związany z układem nerwowym, prosta zależność rozwojowa, o której można się dowiedzieć z embriologii. Edytowane przez lilia_pamplemousse Czas edycji: 2012-05-09 o 21:16 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#26 | |||||||||||||
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 21
|
Dot.: nie chce mi się już żyć.
Bardzo dziękuję Wszystkim za odpowiedzi.
Cytat:
![]() Cytat:
![]() ![]() Cytat:
Cytat:
Jestem pod kontrolą lekarzy, i naprawdę liczę na to że będzie lepiej. Cytat:
Cytat:
![]() ![]() Urwanie kontaktu ze znajomymi nie przyniosło mi ulgi, jednak nie wyobrażam sobie wychodzić gdziekolwiek w tym momencie...zresztą raz na zajęciach kolega z grupy zapytał "co ci się stało na twarzy?" a kilka osob obok wybuchnęło śmiechem. nie było to miłe...także ograniczam kontakt do minimum... Cytat:
i dziękuję za pocieszenie, bardzo bym chciała spełnić chociaż jedno z nich. Cytat:
![]() Cytat:
Cytat:
Cytat:
![]() ![]() a co do otyłości, to otyła nie jestem ![]() Cytat:
![]() Cytat:
![]() a co do stanu psychicznego...możliwe że masz rację. moja Mama również mi to powtarza ![]() |
|||||||||||||
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#27 | |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-03
Lokalizacja: Szczecin :D
Wiadomości: 1 733
|
Dot.: nie chce mi się już żyć.
Cytat:
![]()
__________________
To all these greedy people
Trying to feed on what is mine You've got to fill your hunger And stop fucking with my mind I know it's time to leave these places far behind |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#28 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-01
Wiadomości: 32
|
Dot.: nie chce mi się już żyć.
Nie wiem, czy ktokolwiek to przeczyta... Postanowiłam się zarejestrować i napisać do Was, bo nie daję już rady... Chyba łapię depresję, a złożyło się na to kilka czynników. Najważniejszy to ten, że nie mam pracy. W czerwcu obroniłam mgr z wyróżnieniem, miałam propozycję doktoratu, ale z niej zrezygnowałam. Liczyłam, że znajdę jakieś zajęcie, niestety urząd pracy nie ma narazie nawet pieniędzy na staż
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#29 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 3 473
|
Dot.: nie chce mi się już żyć.
W sytuacji gdy Twoje życie się wali( w Twoim mniemaniu), gdy nie chce Ci się żyć, skupiasz się na negatywnych rzeczach- wtedy życie innych, ich problemy nie są ważne. Nie porównujesz się do osób które mają gorzej, bo dla Ciebie Twoja sytuacja jest beznadziejna. Dlatego nie rozumiem dlaczego tak negujecie autorkę postu. Ma problem i to wcale nie jest byle jaki problem. Nie przesadza.
Każdy człowiek jest wewnątrz egoistą i najważniejsze dla niego jest to aby on się dobrze czuł. Oczywiście jak spojrzymy na życie Nick'a Vujicic'a to mamy szczęście. Ale nie o to chodzi. Bo pocieszanie się nieszczęściem innych ( tak brutalnie napiszę) nie jest dobrym sposobem na wyleczenie naszego smutku. Oprócz tych ludzi, którzy mają gorzej ( w tym wypadku skrajne przypadki, jak nieposiadanie rąk i nóg, albo głód-> patrząc 'pocieszającymi' odpowiedziami) są też ludzie, których jest znacznie więcej, i których życie uważamy za lepsze. Pewnie patrząc teraz na każdą dziewczynę, zazdrościsz jej i chciałabyś się zamienić bo nie ma trądziku. Może i nie ma, ale ma też swoje problemy, swoje kompleksy, które możliwe że sprowadzają ją do takiego samego stanu depresyjnego. Nie wiemy co się dzieje w życiu innych ludzi. Możemy się domyślać, zazdrościć mimo tej niewiedzy. Tak naprawdę w życiu liczy się to, żeby być szczęśliwym, żeby nastroić sobie mózg w taki sposób aby czerpać z niego jak najwięcej, cieszyć się małymi rzeczami. Powiedzmy kobieta, która nie ma problemu z trądzikiem, ma ładną twarz- będzie jej bardzo dokuczało to, że ma mały biust i do tego stopnia, że jak zobaczy dziewczynę, która może nie jest atrakcyjna z twarzy, ale ma duży biust to będzie jej bardzo zazdrościć. A ta z dużym biustem tamtej, bo też chciałaby być taka ładna. I tworzy się kółko zamknięte. Ludzie są rozgoryczeni, szukają non stop problemów, kompleksów w sobie. Kolejne kompleksy zauważamy w sobie gdy pozbywamy się tych 'większych', później te mniejsze, które były niemal niewidoczne dla nas stają się tak samo ważne i duże, jak ten poprzedni i tak w kółko. Słuchaj: Czy na prawdę nic nie można zrobić z Twoim trądzikiem? Jakiś bardzo dobry dermatolog? Znam kilka osób, które miały trądzik ( niestety nie znam się na jego rodzajach) i teraz nic nie widać. Poza tym, to co możesz zmienić- postaraj się zmienić. Np. sylwetkę. Jak będziesz miała fajne ciało już samopoczucie i samoocena się podniesie. A i czy próbowałaś stosować jakiś make-up? Szukać w Internecie jakiś porad odnośnie jak się malować? Zadbaj o włosy, znajdź odpowiedni dla siebie makijaż. Kup ładne kobiece perfumy- nawet nie wiesz jak poprawiają samoocene i nawet oryginalne nie są aż takie drogie. Co do chłopaka- znajdzie się zobaczysz. Jest wielu facetów, których interesuje wnętrze kobiety. Tylko musisz pokazać optymizm, bo nikt nawet nie będzie chciał rozmawiać z naburmuszoną dziewczyną. Trzymam za Ciebie kciuki i przepraszam za chaotyczność mojego postu- jak wdaje się w moje filozoficzne rozkminki to tak wychodzi ![]() Jak będziesz miała ochotę napisać kiedykolwiek wiadomość pisz śmiało! |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|



Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 09:26.