Dylemat, proszę o opinie - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2013-05-20, 21:46   #1
aeronautique
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-02
Lokalizacja: Zielona Góra
Wiadomości: 71

Dylemat, proszę o opinie


Sytuacja wygląda tak: mieszkam z moim partnerem już rok. On jest starszy o 3 lata - 24 lata, ale dopiero kończy licencjat. Był w technikum, potem miał rok przerwy na usamodzielnienie się (wyprowadził się od rodziców), poszedł na staż, ze stażu go zatrudnili i tak minęły te lata. Studiuje oczywiście zaocznie bo nie mógłby pracować. Praca... no cóż, kokosów nie ma, 1700 zł na rękę, praca prawie w zawodzie ale nawet nie do końca - niezbyt rozwojowa, dużo fizycznej pracy połączonej z biurową, brak możliwości awansu. Praca stała, urlopy raczej bez problemu, umowa o pracę możliwa na czas nieokreślony.

No i pojawił się problem... Mój facet chce teraz iść na magisterkę (marzy mu się lepsza uczelnia niż ta na której robił licencjat, chociaż ta też była dobra państwowa). Problem polega na tym że zaoczna magisterka na tym uniwersytecie jest... Bardzo droga. Nie stać by go było (albo inaczej: byłoby bardzo cienko) żeby opłacać te studia, pracować, mieszkać tutaj i tak dalej (ale do rodziców nie ma raczej powrotu).

Otrzymał możliwość wyjazdu za granicę (do rodziny, osiedlili się tam; wujostwo, kuzynostwo, ojciec itp) do kraju skandynawskiego (gdzie jak wiadomo zarobki są inne). Pracę właściwie ma nagraną musi się tylko postarać, lecieć tam i tak dalej.

I problem... jechać? Za mieszkanie by nie płacił, bo to tylko na rok a rodzina zaoferowała się że w ramach pomocy nie ma takiej potrzeby. Odłożyłby wszystko co się da przez rok i dopiero za rok poszedł na studia magisterskie. Jak on wróci za rok, to ja akurat będę kończyć licencjat, czyli w 2014 roku oboje będziemy w tej sytuacji - oboje po licencjacie i oboje ruszymy z magisterką.

No i mam dylemat... Nie boję się o tęsknotę, jest skype, to nie jest daleko, samolotem leci się godzinę a "za płotem" lotnisko, boję się czegoś innego.
Że jak on zasmakuje wypłaty w tamtejszej walucie, wróci do polski i pójdzie do pracy za 1500 zł to...

...To stwierdzi że to mu nie odpowiada. Że się przyzwyczai do lepszego standardu życia i będzie chciał tam zostać. Boję się że tej magisterki nie zrobi bo uzna: łał odłożyłem tyle i tyle, jeszcze trochę i kupię np mieszkanie.


Ja na 99% będę robić studia magisterskie czyli zostaje mi rok licencjatu, 2 lata magisterki - na 3 lata jestem uziemiona w Polsce. Myślę że jeśli ja zostanę i pójdę na mgr, to go trochę tym zmotywuję. On jest bardzo zdeterminowany i na studiach mu zależy, no ale wiemy jak to jest - ktoś jedzie za granicę, posmakuje kasy i nie wraca.

Ja bym się cieszyła gdyby pojechał, odłożył (ok 14 000 wyjdzie go magisterka), opłacił ją - jak wróci będzie mógł pójść na staż, albo do kiepsko płatnej pracy w zawodzie i żyć z oszczędności. Sama nie wiem, proszę doradźcie coś.
aeronautique jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-05-20, 22:11   #2
Damayanti
DAMAYANTI TROLLING INC.
 
Avatar Damayanti
 
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: Chicago
Wiadomości: 3 397
Dot.: Dylemat, proszę o opinie

ja w takiej sytuacji chyba bym zdecydowała się na studia magisterskie tam. jako Ty, oczywiście.
Damayanti jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-05-20, 22:16   #3
aeronautique
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-02
Lokalizacja: Zielona Góra
Wiadomości: 71
Dot.: Dylemat, proszę o opinie

Ale ja o takiej możliwości nie pisałam bo taka nawet nie istnieje
1. Nie chcę
2. Studiuję trudny kierunek (patrz pkt 6: nie znając tamtejszego języka po prostu tych studiów nie miałabym możliwości zrobić, dotknąć, polizać )
3. Nie wiem czy tam ten kierunek by w ogóle był
4. Tam edukacja jest płatna
5. Nie wiem czy mogłabym tak zrobić w ogóle
6. Nie znam tamtejszego języka
7. W Polsce mam stałą pracę którą lubię
8. Tam musiałabym iść do pracy - tutaj rodzice mi trochę pomagają bo studiuję dziennie, resztę dorabiam sama w miarę możliwości, tam musiałabym się w 100% usamodzielnić
9. tutaj mieszkamy po swojemu, na wynajętym, tam musiałabym mieszkać z jego rodziną.
10. nie chcę wyemigrować, chcę zostać w Polsce na stałe.

Po prostu powody mogę mnożyć, takiej opcji nie ma i koniec.
aeronautique jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-05-20, 22:28   #4
malasara
Przyczajenie
 
Avatar malasara
 
Zarejestrowany: 2013-05
Wiadomości: 5
Dot.: Dylemat, proszę o opinie

Twoje obawy są oczywiście zrozumiałe, często słyszymy, że ten tam został, że nie wraca, bo lepsza praca, życie, perspektywy. Myślę, że nie powinnaś się zamartwiać na zapas, rozumiem, że wyjazd już postanowiony, ale może wcale nie będzie tak dobrze jakby się wydawało, może wręcz przeciwnie. Tego teraz się nie dowiesz, ani nic nie wymyślisz, pogódź się z tym a będzie Ci łatwiej. Zadbajcie o Waszą relację, bo to będzie swojego rodzaju duża próba dla Was.
Może dobrym pomysłem byłby erasmus? Może Twój kierunek ma umowy bilateralne w skandynawii, są duże stypendia zainteresuj się tym. Ciekawym pomysłem choć do naprawdę dużego przemyślenia są kredyty studenckie, wtedy uda mu się skończyć studia, a potem może wyjechać i spłacać kredyt za granicą.
Najważniejsze, co chcę Ci powiedzieć, żebyś się nie zamartwiała i nie wywierała na nim deklaracji jak to ma być jak wróci. Owszem to może być dla niego duża rewolucja, zwiększone poczucie własnych możliwości i "oczarowanie" się takim światem, ale może wręcz przeciwnie może będzie tęsknić bardzo i będzie chciał wrócić jak tylko to będzie możliwe. Bądź dobrej myśli!
malasara jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-05-20, 22:32   #5
b3e038722b79d57d91748189c48a0d4b42934a7c_612ac0051d267
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 50 575
Dot.: Dylemat, proszę o opinie

Ma umowę o pracę na czas nieokreślony, 1700zł to wcale nie jest tak mało.. podoba mu się ta praca? bo jeżeli jest prawie w zawodzie no to chyba mu się podoba tak domniemam.. to po co coś zmieniać? wyjedzie na rok, wróci i co? przyjmą go znowu w tej pracy? a jak nie przyjmą to co? będzie na zleceniu leciał albo szukał roboty X tygodni/miesięcy/lat? to to co tam zarobi to wyda na życie i też mu G zostanie z tych pieniędzy na magisterkę.. po co to tak kombinować?
Jakbym miała mężczyznę w Polsce i pracę na umowę o pracę na czas nieokreślony i taką wypłatę i jeszcze to by była praca choćby PRAWIE w zawodzie to bym olała tą magisterkę i sobie spokojnie żyła..
b3e038722b79d57d91748189c48a0d4b42934a7c_612ac0051d267 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-05-20, 22:41   #6
coffee
and cigarettes
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 6 965
Dot.: Dylemat, proszę o opinie

To raczej z facetem rozmawiaj, a nie pytaj na forum czy mu się pieniądze tak bardzo spodobają, że zapomni o Tobie.
Przedstawiłaś mu jasno Twoją wizję (on wyjeżdża na rok, wraca i oboje lecicie z magisterką tutaj)?
Jak on na to zareagował?
On chce jechać?
Nie jesteś pewna, że wróci - dlaczego?

Gdybym miała takie obawy - nie wiem czy chciałabym, by jechał. Nie wiem czy chciałabym być z kimś, kogo podejrzewałabym o to, że będzie wolał zarabiać dużo, niż mniej obok mnie.


PS Nie znam żadnej osoby, która wyjechała do innego kraju na jakiś czas, do pracy i nie wróciła. Z mojego doświadczenia - nie wracają ci, którzy nie mają do czego, planują zostać lub wyjeżdżają na zasadzie "zobaczymy, co będzie". Wszyscy, którzy wyjechali na określony czas - wrócili.
coffee jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-05-20, 23:25   #7
cranberry juice
ctrl alt delete
 
Avatar cranberry juice
 
Zarejestrowany: 2013-05
Lokalizacja: San Escobar
Wiadomości: 4 826
Dylemat, proszę o opinie

Cytat:
Napisane przez coffee Pokaż wiadomość
Gdybym miała takie obawy - nie wiem czy chciałabym, by jechał. Nie wiem czy chciałabym być z kimś, kogo podejrzewałabym o to, że będzie wolał zarabiać dużo, niż mniej obok mnie.
Można tez zarabiać wiecej obok siebie Autorka nie chce - ok, jej wybór. Niemniej - kwestie emigrowac czy nie musi z chłopakiem poważnie omówić i mu wyraźnie powiedzieć, ze nie wyobraża sobie wyjazdu. Bardzo romantyczne słowa o zarabianiu "mniej obok", ale czy 1700 zł daje jakieś wielkie perspektywy na własne mieszkanie, posiadanie dzieci i wspomniane wyżej spokojne życie?


Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
cranberry juice jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i Wyprzedaże

REKLAMA
Stary 2013-05-20, 23:35   #8
skazana_na_bluesa
.
 
Avatar skazana_na_bluesa
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: koniec świata
Wiadomości: 28 112
Dot.: Dylemat, proszę o opinie

no dobra, ale skoro chłopak się uczy, ojciec zarabia w kraju skandynawskim... to dlaczego nie dostaje kasy na utrzymanie? czemu nie pogada o wsparciu finansowym?
wiesz co? studia w takich krajach są bardziej doceniane niż w polsce, bo nie ma parcia, że każdy musi mieć papierek. trochę mu się nie dziwię, że wyjazd kusi, bo zarobki i standard życia w porównaniu do naszego kraju to... szkoda gadać.

---------- Dopisano o 00:35 ---------- Poprzedni post napisano o 00:33 ----------

[1=b3e038722b79d57d9174818 9c48a0d4b42934a7c_612ac00 51d267;40907367]Ma umowę o pracę na czas nieokreślony, 1700zł to wcale nie jest tak mało.. podoba mu się ta praca? bo jeżeli jest prawie w zawodzie no to chyba mu się podoba tak domniemam.. to po co coś zmieniać? wyjedzie na rok, wróci i co? przyjmą go znowu w tej pracy? a jak nie przyjmą to co? będzie na zleceniu leciał albo szukał roboty X tygodni/miesięcy/lat? to to co tam zarobi to wyda na życie i też mu G zostanie z tych pieniędzy na magisterkę.. po co to tak kombinować?
Jakbym miała mężczyznę w Polsce i pracę na umowę o pracę na czas nieokreślony i taką wypłatę i jeszcze to by była praca choćby PRAWIE w zawodzie to bym olała tą magisterkę i sobie spokojnie żyła..[/QUOTE]
w krajach skandynawskich nie ma takiego problemu jak w PL...
1700zł w tym wieku to fajna kasa, ale nie wtedy gdy chce się opłacić studia zaoczne, kupić mieszkanie, założyć rodzinę...
__________________
-27,9 kg

skazana_na_bluesa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-05-20, 23:49   #9
coffee
and cigarettes
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 6 965
Dot.: Dylemat, proszę o opinie

Cytat:
Napisane przez cranberry juice Pokaż wiadomość
Można tez zarabiać wiecej obok siebie Autorka nie chce - ok, jej wybór. Niemniej - kwestie emigrowac czy nie musi z chłopakiem poważnie omówić i mu wyraźnie powiedzieć, ze nie wyobraża sobie wyjazdu. Bardzo romantyczne słowa o zarabianiu "mniej obok", ale czy 1700 zł daje jakieś wielkie perspektywy na własne mieszkanie, posiadanie dzieci i wspomniane wyżej spokojne życie?


Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
Pewnie. Zgadzam się.
Ale związku na "wróci czy nie wróci" też raczej budować się nie da. Lepsze chyba pewne 1700 złotych, niż niepewny powrót mężczyzny z emigracji zarobkowej. W taki sposób też wspólnie nie zamieszkają, dzieci nie wychowają.
Dziewczyna nie bierze pod uwagę emigracji, więc zostaje negocjacja wyjazdu chłopaka.
coffee jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-05-21, 00:14   #10
fajny_nick
Raczkowanie
 
Avatar fajny_nick
 
Zarejestrowany: 2013-05
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 69
GG do fajny_nick
Dot.: Dylemat, proszę o opinie

do kasacji.

Edytowane przez fajny_nick
Czas edycji: 2013-05-21 o 13:32
fajny_nick jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-05-21, 07:22   #11
Dotka90
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: stąd
Wiadomości: 36 831
Dot.: Dylemat, proszę o opinie

Na jego miejscu bym się nie zastanawiała i jechała.
Ile jesteście ze sobą?

Pojedzie na rok, a później się zastanowi:
- czy wrócić
- czy robić w ogóle magisterkę

I Ty się zastanowisz, czy ta magisterka jest Ci niezbędna i czy nie lepiej byłoby na jakiś czas wyjechać, trochę zarobić i wrócić.

Oczywiście o ile sytuacja, w kraju do którego jedzie, jest naprawdę dobra, a praca jest nagrana, konkretna, za dobrą kasę.
Dotka90 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2013-05-21, 07:54   #12
cranberry juice
ctrl alt delete
 
Avatar cranberry juice
 
Zarejestrowany: 2013-05
Lokalizacja: San Escobar
Wiadomości: 4 826
Dylemat, proszę o opinie

Cytat:
Napisane przez coffee Pokaż wiadomość
Pewnie. Zgadzam się.
Ale związku na "wróci czy nie wróci" też raczej budować się nie da. Lepsze chyba pewne 1700 złotych, niż niepewny powrót mężczyzny z emigracji zarobkowej. W taki sposób też wspólnie nie zamieszkają, dzieci nie wychowają.
Dziewczyna nie bierze pod uwagę emigracji, więc zostaje negocjacja wyjazdu chłopaka.
lepsze? może dla autorki. ale dla faceta? już nie jestem taka pewna.

oczywiście jeżeli para ma zupełnie inne podejście do emigracji, to nie ma bata, prędzej czy pózniej sie miedzy nimi z tego powodu zepsuje. ale ja w tej sytuacji przyznam, ze dużo bardziej rozumiem faceta niz autorkę.

zreszta ci tu gadać - gdyby na wizazu pojawił sie wątek "chce jechać za granice i dorobić, bo z mojej polskiej pensji nie stać mnie na magisterskę, ale TŻ mi nie pozwala" - to wszystkie jak jedna kazalyby jechać i sie nie oglądać, i nie rezygnować z szansy i wykształcenia dla faceta.


Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
cranberry juice jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-05-21, 08:02   #13
softgrey
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 1 423
Dot.: Dylemat, proszę o opinie

Cytat:
Napisane przez Dotka90 Pokaż wiadomość
Na jego miejscu bym się nie zastanawiała i jechała.
Ile jesteście ze sobą?

Pojedzie na rok, a później się zastanowi:
- czy wrócić
- czy robić w ogóle magisterkę

I Ty się zastanowisz, czy ta magisterka jest Ci niezbędna i czy nie lepiej byłoby na jakiś czas wyjechać, trochę zarobić i wrócić.

Oczywiście o ile sytuacja, w kraju do którego jedzie, jest naprawdę dobra, a praca jest nagrana, konkretna, za dobrą kasę.
Zgadzam się z Tobą, też bym na jego miejscu jechała i się nawet nie zastanawiała Moim zdaniem to jest szansa której nie można zmarnować.
softgrey jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-05-21, 09:22   #14
Clemence
Zakorzenienie
 
Avatar Clemence
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Thessaloniki! Greece
Wiadomości: 5 383
Dot.: Dylemat, proszę o opinie

Cytat:
Napisane przez aeronautique Pokaż wiadomość
Ale ja o takiej możliwości nie pisałam bo taka nawet nie istnieje
1. Nie chcę
2. Studiuję trudny kierunek (patrz pkt 6: nie znając tamtejszego języka po prostu tych studiów nie miałabym możliwości zrobić, dotknąć, polizać )
3. Nie wiem czy tam ten kierunek by w ogóle był
4. Tam edukacja jest płatna
5. Nie wiem czy mogłabym tak zrobić w ogóle
6. Nie znam tamtejszego języka
7. W Polsce mam stałą pracę którą lubię
8. Tam musiałabym iść do pracy - tutaj rodzice mi trochę pomagają bo studiuję dziennie, resztę dorabiam sama w miarę możliwości, tam musiałabym się w 100% usamodzielnić
9. tutaj mieszkamy po swojemu, na wynajętym, tam musiałabym mieszkać z jego rodziną.
10. nie chcę wyemigrować, chcę zostać w Polsce na stałe.

Po prostu powody mogę mnożyć, takiej opcji nie ma i koniec.
No to nie jedziesz i o co chodzi?

Chociaz ja szczerze powiem, ze wlasnie dlatego najlepiej jak kazdy sie wykształci w zwiazku i potem ludzie sie spotykaja gdy szukaja pracy i gniazda.

Bo teraz masz sytuacje,ze sie rozstajecie na minimum trzy lata.

Mi w takim zwiazku byłoby ciezko,bo oboje bedziecie zapracowani .I tyle.

---------- Dopisano o 10:22 ---------- Poprzedni post napisano o 10:22 ----------

Cytat:
Napisane przez Dotka90 Pokaż wiadomość
Na jego miejscu bym się nie zastanawiała i jechała.
Ile jesteście ze sobą?

Pojedzie na rok, a później się zastanowi:
- czy wrócić
- czy robić w ogóle magisterkę

I Ty się zastanowisz, czy ta magisterka jest Ci niezbędna i czy nie lepiej byłoby na jakiś czas wyjechać, trochę zarobić i wrócić.

Oczywiście o ile sytuacja, w kraju do którego jedzie, jest naprawdę dobra, a praca jest nagrana, konkretna, za dobrą kasę.
A mi sie raczej wydaje,ze sie bedzie zastanawiał czy chce z Autorką zostać ;]
__________________
>
and I'm like... and I'm like... and I'm like...


'But know this...I'm only judged by one Power, and I serve HIM.. !

<3
Clemence jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-05-21, 09:53   #15
Littlejackie
Zadomowienie
 
Avatar Littlejackie
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 1 223
Dot.: Dylemat, proszę o opinie

Też bym się zastanawiała co dalej. Jeżeli chcesz zostać w Polsce, to na pewno bym się zastanowiła, czy będziesz miała realną możliwość widywania się z nim. Bo może i leci się z godzinę, ale nie kosztuje to raczej tyle co bilet w busie Czy będziesz miała czas, czy on będzie miał czas, itd itp.

Jeżeli ten skandynawski kraj to szwecja, to o ile wiem, angielski jest tam używany przez wszystkich w równym stopniu co szwedzki (cała rodzina mojej koleżanki przeniosła się tam kilka lat temu), więc może udałoby Ci się jednak tam studiować? , sama też mogłabyś przecież pracować i dorobić sobie na te studia. Jest takie ryzyko, że mu się tam spodoba, bo standardy rzeczywiście są wysokie...
Jeżeli bardzo Ci na nim zależy, to rzeczywiście zastanawiałabym się jak to wszystko pogodzić plus chciałabym z nim pogadać, jak on to wszystko widzi i co planuje. No i oczywiście czy bierze w ogóle pod uwagę to, że może być tak że już nie będzie chciał wracać.
Littlejackie jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-05-21, 10:33   #16
Clemence
Zakorzenienie
 
Avatar Clemence
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Thessaloniki! Greece
Wiadomości: 5 383
Dot.: Dylemat, proszę o opinie

Cytat:
Napisane przez Littlejackie Pokaż wiadomość
Też bym się zastanawiała co dalej. Jeżeli chcesz zostać w Polsce, to na pewno bym się zastanowiła, czy będziesz miała realną możliwość widywania się z nim. Bo może i leci się z godzinę, ale nie kosztuje to raczej tyle co bilet w busie Czy będziesz miała czas, czy on będzie miał czas, itd itp.

Jeżeli ten skandynawski kraj to szwecja, to o ile wiem, angielski jest tam używany przez wszystkich w równym stopniu co szwedzki (cała rodzina mojej koleżanki przeniosła się tam kilka lat temu), więc może udałoby Ci się jednak tam studiować? , sama też mogłabyś przecież pracować i dorobić sobie na te studia. Jest takie ryzyko, że mu się tam spodoba, bo standardy rzeczywiście są wysokie...
Jeżeli bardzo Ci na nim zależy, to rzeczywiście zastanawiałabym się jak to wszystko pogodzić plus chciałabym z nim pogadać, jak on to wszystko widzi i co planuje. No i oczywiście czy bierze w ogóle pod uwagę to, że może być tak że już nie będzie chciał wracać.
Zgadzam sie zdecydowanie z wypowiedzią ))
__________________
>
and I'm like... and I'm like... and I'm like...


'But know this...I'm only judged by one Power, and I serve HIM.. !

<3
Clemence jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-05-21, 10:51   #17
coffee
and cigarettes
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 6 965
Dot.: Dylemat, proszę o opinie

Cytat:
Napisane przez cranberry juice Pokaż wiadomość
lepsze? może dla autorki. ale dla faceta? już nie jestem taka pewna.
No, dla niej. Bo ona się boi, że chłopak zobaczy parę banknotów i nie wróci. Średni to związek, wg mnie.
Ciekawe czy on wie, jak go widzi dziewczyna.
Cytat:
oczywiście jeżeli para ma zupełnie inne podejście do emigracji, to nie ma bata, prędzej czy pózniej sie miedzy nimi z tego powodu zepsuje. ale ja w tej sytuacji przyznam, ze dużo bardziej rozumiem faceta niz autorkę.
Ja też. Rozumiem, że nie stać go na magisterkę, jest rozwiązanie, bardzo, bardzo dobre i oczywiście pojawia się "ale". Emigracja zarobkowa jest obecnie jedną z najczęściej podejmowanych czynności, by zarobić na studia, na samochód, na wkład własny przy zakupie mieszkania. Jeszcze chłop ma zagranią rodzinę, nie płaciłby za mieszkanie. No po prostu idealne wyjście. Ale zobaczy piniondza i nie wróci.

Cytat:
zreszta ci tu gadać - gdyby na wizazu pojawił sie wątek "chce jechać za granice i dorobić, bo z mojej polskiej pensji nie stać mnie na magisterskę, ale TŻ mi nie pozwala" - to wszystkie jak jedna kazalyby jechać i sie nie oglądać, i nie rezygnować z szansy i wykształcenia dla faceta.
"... ale TŻ mi nie pozwala, bo twierdzi, że dla mnie ważniejsze będą pieniądze i poza nimi świata widzieć nie będę" Zapomniałaś dopisać.
Wg mnie facet powinien jechać, nie ma się co zastanawiać. Patrząc na sprawę ogólnie, obiektywnie.
Ze strony autorki - powinni przegadać, skoro ona ma aż takie obawy, że pieniądze zawrócą mu w głowie, nie wiem czy jest sens w ogóle tworzyć taki związek. Na miejscu, w Polsce też może znaleźć kiedyś świetną pracę. I co? Jej obawy znikną? Nie będzie nadal twierdzić, że dla niego jedyną ważną kwestią są pieniądze?
Jak w ogóle można tak myśleć o swoim chłopaku? Hm.
coffee jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-05-21, 11:09   #18
cranberry juice
ctrl alt delete
 
Avatar cranberry juice
 
Zarejestrowany: 2013-05
Lokalizacja: San Escobar
Wiadomości: 4 826
Dot.: Dylemat, proszę o opinie

Cytat:
Napisane przez coffee Pokaż wiadomość
Ja też. Rozumiem, że nie stać go na magisterkę, jest rozwiązanie, bardzo, bardzo dobre i oczywiście pojawia się "ale". Emigracja zarobkowa jest obecnie jedną z najczęściej podejmowanych czynności, by zarobić na studia, na samochód, na wkład własny przy zakupie mieszkania. Jeszcze chłop ma zagranią rodzinę, nie płaciłby za mieszkanie. No po prostu idealne wyjście. Ale zobaczy piniondza i nie wróci.
Ale ja tu naprawdę nie widzę żadnego "ale" bo panna boi się, że on nie wróci? Sorry. Ale w każdy związek trzeba wcodzić z dozą zdrowego egoizmu.

Zresztą aż spojrzałam na piewrszy post i autorka nie pisze, że pieniądze mu się tak spodobają, tylko standard życia. Chociaż może koniec końców to jedno i to samo...

Więc jak? Chłopak ma zostać i biedować w Polsce, bo jak nie będzie wiedział, jak ten lepszy standard życia wygląda, to nie będzie mu żal??

Nie rozumiem ataku na chłopaka, że "zobaczy parę banknotów i nie wróci". Ja w tym naprawdę nie widzę nic złego. Mieszkałyście i zarabiałyście kiedyś za granicą? Wiecie, o jakiej różnicy w tym standardzie życia w ogóle mowa?
Autorka wątku nie wyobraża sobie emigracji, woli zostać w Polsce, i OK, jej sprawa - ale jeżeli chłopak wybierze cos innego, to wcale nie znaczy, że jest z gruntu zły i "tylko pieniądze się dla niego liczą". Dla mnei to taka sama kwestia, jak "chce mieć dzieci / nie chce mieć dzieci" albo "chce mieszkać w wieżowcu w centrum Warszawy / chce mieszkać w zabitej dechami wiosce na Podlasiu i chodować kury" - partnerzy po prostu chca czegoś innego i to nie jest niczyja wina, nikt nie jest tutaj tym złym.

Tylko muszą to na odpowiednio wczesnym etapie omówić, żeby potem nie było niespodzianki po pięciu latach razem

A ktoś jeszcze wyżej zapytał, dlaczego chłopak dostaje kasy na utrzymanie od ojca - WTF? Zakładając, że to ojciec - ojciec załatwil pracę za granicą, oferuje mieszkanie, a delikwentowi musi sie tylko chcieć. No ale nieeee lepiej przeciez po prostu brac pieniądze, które ojciec zarabia...
cranberry juice jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-05-21, 12:35   #19
golden_eye
Wtajemniczenie
 
Avatar golden_eye
 
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: własne 4 kąty :-)
Wiadomości: 2 044
Dot.: Dylemat, proszę o opinie

szczerze to gdybym miała szansę jechać za granicę, do rodziny która pomoże na początku, do pracy za poważne pieniądze w przeliczeniu na plny, to nawet teraz, mając męża i dom i rozwojową rodzinę, nie zastanawiałabym się tylko stała na lotnisku i czekała już na mój samolot. nie zabroniłabym mężowi jechać, wręcz bym go do tego namawiała i pakowała obie nasze torby

nie możesz oceniać swojego chłopaka po tym co robią inni, to jest dziwne dla mnie skoro chłopak równie poważnie myśli o studiach co Ty, to czego się boisz? a choćby i nie zrobił tej mgr to co się stanie? co tu jest takie złe? że będziesz z facetem bez mgr przed nazwiskiem? przecież to jest jego życie, jego wybór, posiadanie czy nie mgr nie powinno wpłynąć na Waszą miłość czy jednak wpłynie?

poza posiadaniem mgr są też w życiu inne ważne rzeczy, może ludzie, którzy wyjeżdżają i nie wracają - zdają sobie z tego sprawę?

żeby żyć trzeba mieć z czego. żeby żyć nie trzeba mieć studiów wyższych.

namów chłopaka na wyjazd i ciesz się, że dostał taką możliwość. studia mgr zaocznie może zrobić w każdym momencie życia. jak nie zrobi, a będzie miał super płatną pracę - to chyba też nie będzie źle
__________________
"Nie jesteś na tym świecie po to aby spełniać moje oczekiwania, ani ja po to aby spełniać Twoje. Jeśli się przez przypadek odnajdziemy, to cudownie. Jeśli nie, to trudno"
golden_eye jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2013-05-21, 13:00   #20
coffee
and cigarettes
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 6 965
Dot.: Dylemat, proszę o opinie

Cytat:
Napisane przez cranberry juice Pokaż wiadomość
Ale ja tu naprawdę nie widzę żadnego "ale" bo panna boi się, że on nie wróci? Sorry. Ale w każdy związek trzeba wcodzić z dozą zdrowego egoizmu.

Zresztą aż spojrzałam na piewrszy post i autorka nie pisze, że pieniądze mu się tak spodobają, tylko standard życia. Chociaż może koniec końców to jedno i to samo...

Więc jak? Chłopak ma zostać i biedować w Polsce, bo jak nie będzie wiedział, jak ten lepszy standard życia wygląda, to nie będzie mu żal??

Nie rozumiem ataku na chłopaka, że "zobaczy parę banknotów i nie wróci". Ja w tym naprawdę nie widzę nic złego. Mieszkałyście i zarabiałyście kiedyś za granicą? Wiecie, o jakiej różnicy w tym standardzie życia w ogóle mowa?
Autorka wątku nie wyobraża sobie emigracji, woli zostać w Polsce, i OK, jej sprawa - ale jeżeli chłopak wybierze cos innego, to wcale nie znaczy, że jest z gruntu zły i "tylko pieniądze się dla niego liczą". Dla mnei to taka sama kwestia, jak "chce mieć dzieci / nie chce mieć dzieci" albo "chce mieszkać w wieżowcu w centrum Warszawy / chce mieszkać w zabitej dechami wiosce na Podlasiu i chodować kury" - partnerzy po prostu chca czegoś innego i to nie jest niczyja wina, nikt nie jest tutaj tym złym.

Tylko muszą to na odpowiednio wczesnym etapie omówić, żeby potem nie było niespodzianki po pięciu latach razem

A ktoś jeszcze wyżej zapytał, dlaczego chłopak dostaje kasy na utrzymanie od ojca - WTF? Zakładając, że to ojciec - ojciec załatwil pracę za granicą, oferuje mieszkanie, a delikwentowi musi sie tylko chcieć. No ale nieeee lepiej przeciez po prostu brac pieniądze, które ojciec zarabia...
"Ale" jest takie, że podobno tworzą związek, więc dobrze byłoby jednak odrobinę brać pod uwagę drugą osobę, szanować ją, ufać. Z tego, co zrozumiałam, to nie on zakłada, że być może zostanie, a ona twierdzi, że dla chłopaka pewnie ważniejszy będzie standard życia i przez to ją zostawi w Polsce, a sam zostanie. To znaczy - ona ma takie obawy, bo "jak wiadomo wszyscy tak robią".
Dla mnie takie postrzeganie osoby, z którą jest się w związku jest kryzwdzące.
A to przecież ona tak o nim pisze, nikt tu na niego sam z siebie nie naskakuje.

Ja bym się czuła nie fair, gdybym dziś z chłopakiem ustaliła, że wyjeżdża na rok, zarabia, a potem wraca do kraju, a po roku on mówi "sorka, tu jest taaaaaaaaakkkkkii standard życia, no dziewczyno, nie wracam". To wg Ciebie jest w porządku? To jest ten zdrowy egoizm?
Skoro ten standard życia jest tak oszałamiający, to jak to możliwe, że są ludzie, którzy wyjeżdżają i po planowanym czasie wracają do dziewczyny/rodziny?

Ale nie rozumiem takiego parcia (jej parcia) na maisterkę (jego magisterkę) tutaj. Czy ten facet w ogóle ma prawo do własnego zdania, własnej opinii?

Jeśli lepiej mu będzie się żyło w innym kraju oczywiście nie ma to znaczenia, bo ona zostaje tutaj i kropka. Jeśli tam będzie zarabiał w przeliczeniu na złotówki 10000, przez co będzie mógł zapewnić spokojne życie rodzinie - to też nie będzie miało znaczenia. Ale tutaj "kokosów nie ma" - jak to autorka napisała, więc nie do końca wiem, jakie jest wyjście, wg autorki.
Jego wyjazd samotny - nie, bo jeszcze nie wróci. Ich wspólny wyjazd - nie, bo nie. Oboje zostają - nie, bo chłopaka nie stać na magisterkę, a magisterka musi być.
coffee jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-05-21, 13:24   #21
aeronautique
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-02
Lokalizacja: Zielona Góra
Wiadomości: 71
Dot.: Dylemat, proszę o opinie

Doprecyzuję


-trochę źle to zabrzmiało że kasa zawróci mi w głowie, chodzi mi o to że: w planach on jedzie tylko na rok (nie wiem kto napisał że to trzy lata przerwy?) bo on nie chce się tam osiedlać. ale boję się że po roku zmieni zdanie jak się przyzwyczai do jakości tamtejszego życia ALE... ja sama nie mówię kategorycznie nie. Teraz jestem na nie, ale jeszcze jestem młoda i zderzę się pewnie brutalnie z rzeczywistością po studiach i zdanie mogę zmienić.
-nie boję się że mnie zostawi - co ma się rozpaść, to się rozpadnie, nie ważne czy godzinę drogi samolotem od siebie czy w tym samym mieście. jeśli nasz związek tego nie przetrwa, trudno, znaczy że albo nie możemy tak żyć, albo to nie było wystarczająco trwałe, przecież życia nie przewidzisz
-odniosę się do pracy: kiepska bo... mało rozwojowa, przez 4 lata dostał 50 zł podwyżki a obowiązków dochodziło, prawie w zawodzie bo o ile na umowie cos tam pokrewnego jest, o tyle tak naprawdę wykonuje fizyczną pracę i do zawodu się nie przyucza,
-odniosę się do robienia magisterki: on chce ją zrobić, nie ma takiej opcji że zostanie w tej pracy i na magisterkę nie pójdzie.
-odniosę się do tego ze tę pracę straci: no straci, ale co z tego? jak zapłaci za studia, to będzie go stać żeby iść do naprawdę kiepsko płatnej pracy stricte w zawodzie, czy wolontariat, bo nie będzie musiał 600-700 zł miesięcznie łożyć na studia, z aktualną pracą absolutnie nie wiąże przyszłości, bo tak jak pisałam - to mało rozwojowa praca. brak możliwości awansu czy podwyżki. wiem że na studenta to jest dużo, ale o to chodzi by wyjechał, odłożył i wrócił by było go stać na wolontariaty, praktyki i inne rzeczy które faktycznie pozwolą zdobyć doświadczenie
-
Cytat:
Napisane przez golden_eye
co tu jest takie złe? że będziesz z facetem bez mgr przed nazwiskiem? przecież to jest jego życie, jego wybór, posiadanie czy nie mgr nie powinno wpłynąć na Waszą miłość czy jednak wpłynie?
Nie oceniaj mnie tak surowo! Bez tytułu magistra nie zdobędzie wszystkich pozwoleń do wykonywania zawodu. To tak jak robić pedagogikę na stopniu licencjata - magister otwiera zdecydowanie szersze horyzonty. (wiem że dziwny przykład ale o to chodzi) i coffee ta sama odpowiedź.
nie rozumiem czemu piszesz "Jego wyjazd samotny - nie, bo jeszcze nie wróci. " - dlatego zakładam wątek żeby dowiedzieć się co by zrobili inni, bo chyba to normalne że mieszkając z kimś kto ma wyjechać na rok, mamy obawy (oboje).
Jeśli ktoś ma jeszcze jakieś pytania konkretne niech pisze, postaram się na wszystko odpisać by dać jak najpełniejszy obraz sytuacji.

---------- Dopisano o 14:16 ---------- Poprzedni post napisano o 14:11 ----------

Dziękuję innym, malasara, softgrey, dotka90 i reszcie która próbowała mnie zrozumieć nie oceniając. Naprawdę to poważny temat dla mnie.
Cytat:
Napisane przez coffee
Przedstawiłaś mu jasno Twoją wizję (on wyjeżdża na rok, wraca i oboje lecicie z magisterką tutaj)?
Jak on na to zareagował?
On chce jechać?
Nie jesteś pewna, że wróci - dlaczego?
1. To jest jego wizja, przecież nikt mu dalej studiów robić nie każe. Mamy wspólne finanse więc teoretycznie 700 zł wydatku miesięcznie mniej powinno cieszyć, ale go wspieram bo wiem że wykształcenie jest ważne i uważam że rok przerwy to mały koszt w związku z jego marzeniami
2. Zareagował tak jak napisałam, sam to wymyślił bo zależy mu na innej uczelni a to wyjście wydawało się najlepsze.
3. Tak, chce jechać.
4. Nie jestem pewna że wróci, bo boję się że tam faktycznie będzie lepiej. Napisałam że nie chcę tam wyjeżdżać, ale to nie do końca tak jest... No mówię, ja jestem dopiero na drugim roku, jeszcze postudiuję i przecież nie wiem co mnie czeka. Równie dobrze sama za kilka lat stwierdzę że trzeba jechać skoro mam możliwość. To moje własne obawy przed wyjazdem, że będę musiała zostawić rodzinę, znajomych i miejsce które kocham. Ale mówię, zderzę się z rzeczywistością i zmienię zdanie (nie mówię nie emigracji, mówię jej nie w tej chwili - a kiedyś...?)

---------- Dopisano o 14:20 ---------- Poprzedni post napisano o 14:16 ----------

A jak stwierdzi że woli się rozstać i tam zostać - nie przywiążę go, skoro taką decyzje podejmie znaczy że nie było to nam dane i nie będziemy razem na zawsze. To nie będzie koniec świata, planujemy razem przyszłość ale nie mam obaw że mnie zostawi bo tam kogoś pozna. Kocha mnie i mu ufam, ale jeżeli będzie inaczej to przecież się nie zabiję z tego powodu tylko będę bogatsza o doświadczenie - byłam już raz w związku na odległość, ale w Polsce. Przetrwało trochę, rozpadło się z innego powodu. Jeśli tu się rozpadnie tylko z powodu odległości i rozbieżnych planów - to znaczy że tak będzie i nie mam na to wpływu. On mnie nie zmusi do wyjazdu, ani nie zmuszę go do powrotu jeśli podejmie taką decyzję. Nie wiem, mam mętlik po prostu.

---------- Dopisano o 14:20 ---------- Poprzedni post napisano o 14:20 ----------

Cytat:
Napisane przez malasara
Może dobrym pomysłem byłby erasmus? Może Twój kierunek ma umowy bilateralne w skandynawii, są duże stypendia zainteresuj się tym. Ciekawym pomysłem choć do naprawdę dużego przemyślenia są kredyty studenckie, wtedy uda mu się skończyć studia, a potem może wyjechać i spłacać kredyt za granicą.
Najważniejsze, co chcę Ci powiedzieć, żebyś się nie zamartwiała i nie wywierała na nim deklaracji jak to ma być jak wróci. Owszem to może być dla niego duża rewolucja, zwiększone poczucie własnych możliwości i "oczarowanie" się takim światem, ale może wręcz przeciwnie może będzie tęsknić bardzo i będzie chciał wrócić jak tylko to będzie możliwe. Bądź dobrej myśli!
Dziękuję, masz dużo racji. Niestety erasmusa tam nie ma. Ale za pozostałe słowa dziękuje, bo dają mi do myślenia.

---------- Dopisano o 14:23 ---------- Poprzedni post napisano o 14:20 ----------

Cytat:
Napisane przez skazana_na_bluesa
1700zł w tym wieku to fajna kasa, ale nie wtedy gdy chce się opłacić studia zaoczne, kupić mieszkanie, założyć rodzinę...
No tak, mówię, w tym wieku to fajna kasa, ale on od 6 lat pracuje, jest po technikum - ma konkretny zawód, skończył pierwszy stopień studiów i czas budować sobie że tak powiem "karierę" w zawodzie - doskonale wiem że początki są ciężkie i na tym to ma polegać, wyjazd by zaoszczędzić i odłożyć pieniądze, by potem ze spokojna głową opłacić sobie np kurs języków obcych, do gorzej płatnej pracy, czy inne rzeczy. To są fajne pieniądze ale mówię, to nie jest praca marzeń ani praca w zawodzie ani nic o co byśmy się mieli pozabijać i z tego powodu tutaj zostać. Ja wiem, że osoby w wieku 30 lat, dostają 1900 zł na rękę - po kilku latach pracy. Niby pieniądze nie są złe ale to jest maksimum jakie można wycisnąć, ot taka sobie mała skromna firma i on po prostu widzi że czas szukać czegoś źle płatnego i przeć do przodu.

---------- Dopisano o 14:24 ---------- Poprzedni post napisano o 14:23 ----------

Przepraszam też za ogromne wywody i za rzucanie kwotami, bo brzmi jakbym była dusigroszem i materialistką która wszystko wylicza co do joty, ale chcę po prostu jak najlepiej wyjaśnić w jakiej sytuacji się znajdujemy.
aeronautique jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-05-21, 13:25   #22
coffee
and cigarettes
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 6 965
Dot.: Dylemat, proszę o opinie

Cytat:
Napisane przez aeronautique Pokaż wiadomość
Doprecyzuję


-trochę źle to zabrzmiało że kasa zawróci mi w głowie, chodzi mi o to że: w planach on jedzie tylko na rok (nie wiem kto napisał że to trzy lata przerwy?) bo on nie chce się tam osiedlać. ale boję się że po roku zmieni zdanie jak się przyzwyczai do jakości tamtejszego życia ALE... ja sama nie mówię kategorycznie nie. Teraz jestem na nie, ale jeszcze jestem młoda i zderzę się pewnie brutalnie z rzeczywistością po studiach i zdanie mogę zmienić.
-nie boję się że mnie zostawi - co ma się rozpaść, to się rozpadnie, nie ważne czy godzinę drogi samolotem od siebie czy w tym samym mieście. jeśli nasz związek tego nie przetrwa, trudno, znaczy że albo nie możemy tak żyć, albo to nie było wystarczająco trwałe, przecież życia nie przewidzisz
-odniosę się do pracy: kiepska bo... mało rozwojowa, przez 4 lata dostał 50 zł podwyżki a obowiązków dochodziło, prawie w zawodzie bo o ile na umowie cos tam pokrewnego jest, o tyle tak naprawdę wykonuje fizyczną pracę i do zawodu się nie przyucza,
-odniosę się do robienia magisterki: on chce ją zrobić, nie ma takiej opcji że zostanie w tej pracy i na magisterkę nie pójdzie.
-odniosę się do tego ze tę pracę straci: no straci, ale co z tego? jak zapłaci za studia, to będzie go stać żeby iść do naprawdę kiepsko płatnej pracy stricte w zawodzie, czy wolontariat, bo nie będzie musiał 600-700 zł miesięcznie łożyć na studia, z aktualną pracą absolutnie nie wiąże przyszłości, bo tak jak pisałam - to mało rozwojowa praca. brak możliwości awansu czy podwyżki. wiem że na studenta to jest dużo, ale o to chodzi by wyjechał, odłożył i wrócił by było go stać na wolontariaty, praktyki i inne rzeczy które faktycznie pozwolą zdobyć doświadczenie
-
Nie oceniaj mnie tak surowo! Bez tytułu magistra nie zdobędzie wszystkich pozwoleń do wykonywania zawodu. To tak jak robić pedagogikę na stopniu licencjata - magister otwiera zdecydowanie szersze horyzonty. (wiem że dziwny przykład ale o to chodzi) i coffee ta sama odpowiedź.
nie rozumiem czemu piszesz "Jego wyjazd samotny - nie, bo jeszcze nie wróci. " - dlatego zakładam wątek żeby dowiedzieć się co by zrobili inni, bo chyba to normalne że mieszkając z kimś kto ma wyjechać na rok, mamy obawy (oboje).
Jeśli ktoś ma jeszcze jakieś pytania konkretne niech pisze, postaram się na wszystko odpisać by dać jak najpełniejszy obraz sytuacji.

---------- Dopisano o 14:16 ---------- Poprzedni post napisano o 14:11 ----------

Dziękuję innym, malasara, softgrey, dotka90 i reszcie która próbowała mnie zrozumieć nie oceniając. Naprawdę to poważny temat dla mnie.

1. To jest jego wizja, przecież nikt mu dalej studiów robić nie każe. Mamy wspólne finanse więc teoretycznie 700 zł wydatku miesięcznie mniej powinno cieszyć, ale go wspieram bo wiem że wykształcenie jest ważne i uważam że rok przerwy to mały koszt w związku z jego marzeniami
2. Zareagował tak jak napisałam, sam to wymyślił bo zależy mu na innej uczelni a to wyjście wydawało się najlepsze.
3. Tak, chce jechać.
4. Nie jestem pewna że wróci, bo boję się że tam faktycznie będzie lepiej. Napisałam że nie chcę tam wyjeżdżać, ale to nie do końca tak jest... No mówię, ja jestem dopiero na drugim roku, jeszcze postudiuję i przecież nie wiem co mnie czeka. Równie dobrze sama za kilka lat stwierdzę że trzeba jechać skoro mam możliwość. To moje własne obawy przed wyjazdem, że będę musiała zostawić rodzinę, znajomych i miejsce które kocham. Ale mówię, zderzę się z rzeczywistością i zmienię zdanie (nie mówię nie emigracji, mówię jej nie w tej chwili - a kiedyś...?)

---------- Dopisano o 14:20 ---------- Poprzedni post napisano o 14:16 ----------

A jak stwierdzi że woli się rozstać i tam zostać - nie przywiążę go, skoro taką decyzje podejmie znaczy że nie było to nam dane i nie będziemy razem na zawsze. To nie będzie koniec świata, planujemy razem przyszłość ale nie mam obaw że mnie zostawi bo tam kogoś pozna. Kocha mnie i mu ufam, ale jeżeli będzie inaczej to przecież się nie zabiję z tego powodu tylko będę bogatsza o doświadczenie - byłam już raz w związku na odległość, ale w Polsce. Przetrwało trochę, rozpadło się z innego powodu. Jeśli tu się rozpadnie tylko z powodu odległości i rozbieżnych planów - to znaczy że tak będzie i nie mam na to wpływu. On mnie nie zmusi do wyjazdu, ani nie zmuszę go do powrotu jeśli podejmie taką decyzję. Nie wiem, mam mętlik po prostu.

---------- Dopisano o 14:20 ---------- Poprzedni post napisano o 14:20 ----------


Dziękuję, masz dużo racji. Niestety erasmusa tam nie ma. Ale za pozostałe słowa dziękuje, bo dają mi do myślenia.

---------- Dopisano o 14:23 ---------- Poprzedni post napisano o 14:20 ----------


No tak, mówię, w tym wieku to fajna kasa, ale on od 6 lat pracuje, jest po technikum - ma konkretny zawód, skończył pierwszy stopień studiów i czas budować sobie że tak powiem "karierę" w zawodzie - doskonale wiem że początki są ciężkie i na tym to ma polegać, wyjazd by zaoszczędzić i odłożyć pieniądze, by potem ze spokojna głową opłacić sobie np kurs języków obcych, do gorzej płatnej pracy, czy inne rzeczy. To są fajne pieniądze ale mówię, to nie jest praca marzeń ani praca w zawodzie ani nic o co byśmy się mieli pozabijać i z tego powodu tutaj zostać. Ja wiem, że osoby w wieku 30 lat, dostają 1900 zł na rękę - po kilku latach pracy. Niby pieniądze nie są złe ale to jest maksimum jakie można wycisnąć, ot taka sobie mała skromna firma i on po prostu widzi że czas szukać czegoś źle płatnego i przeć do przodu.

---------- Dopisano o 14:24 ---------- Poprzedni post napisano o 14:23 ----------

Przepraszam też za ogromne wywody i za rzucanie kwotami, bo brzmi jakbym była dusigroszem i materialistką która wszystko wylicza co do joty, ale chcę po prostu jak najlepiej wyjaśnić w jakiej sytuacji się znajdujemy.
Spoko. Wcześniej to właśnie tak brzmiało "zostanie tam i nie zrobi magisterki, no jak to tak". Mało było o tym, jak on się zapatruje na całą sprawę, wszystkie Twoje plany, Twoje obawy, Twoje decyzje, Ty na stałe na pewno zostajesz w Polsce i nic innego się nie liczy.
Jeśli zależy mu na studiach, a w obecnej sytuacji go na nie nie stać, przy czym ma możliwość zmiany tej sytuacji - wg mnie nie ma wyjścia, a i Ty nie masz się czego bać. Przegadajcie, ustalcie wszystko.
Niech jedzie. Odwiedzisz go parę razy, może Ci się tam spodoba, zobaczysz, że nie jest źle z językiem, może zobaczysz, że tam żyje się spoko i może postanowisz zrobić sobie przerwę i pomieszkać z nim tam przez chwilę. Albo i na stałe.

Wyjazd do rodziny zagranicę jest naprawdę dobrą okazją, mało kto taką ma. Tym bardziej, że pomoże mu to zrealizować swoje plany odnośnie przyszłości tutaj.
coffee jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-05-21, 13:31   #23
aeronautique
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-02
Lokalizacja: Zielona Góra
Wiadomości: 71
Dot.: Dylemat, proszę o opinie

Dziękuję, masz rację. Ja po prostu w sumie najbardziej boję się o siebie - że stwierdzę... Matko, co za kraj, co za możliwości, co za szansa i (po prostu się boję) że stwierdzę że nie ma wyjścia pakuję się i jadę. Nie chcę zostawiać rodziny, przyjaciół i tego wszystkiego ale coraz częściej przekonuję się do tego że przecież i tak cudów tutaj w Polsce nie będę miała, a jak on się zaczepi, bo ma o kogo i to solidnie, to będę głupia jak nie wyjadę. To chyba chodzi właśnie o mój lęk przed wyjazdem, bo teraz sobie obiecujemy: na rok, na rok i wrócisz. A boję się że tak nam się spodoba ta sytuacja że stwierdzimy: nie ma się co oglądać i być sentymentalnym, trzeba mieć jaja i podjąć decyzję o wyjeździe. Sama nie wiem już co ja piszę, tyle tego jest . Uważam że jego wyjazd na rok to najlepsza decyzja jaką może podjąć, właściwie innej nie ma, tylko mówię, boję się że po tym roku wróci i nic nie będzie takie samo - w sensie inaczej będzie się zapatrywał na Polski rynek pracy i na polskie możliwości dla młodych osób, bo przecież (tam nie jest eldorado, bez przesady ) ale sytuacja jest diametralnie inna i że nie będzie umiał, albo chciał się przestawić z powrotem. No nie wiem...
aeronautique jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe

REKLAMA
Stary 2013-05-21, 13:40   #24
golden_eye
Wtajemniczenie
 
Avatar golden_eye
 
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: własne 4 kąty :-)
Wiadomości: 2 044
Dot.: Dylemat, proszę o opinie

nie oceniam Cię w ogóle pytam tylko bo chcę wiedzieć jakie powody naprawdę kierują Twoim myśleniem i ocenianiem (!!!) Twojego chłopaka, a czy to jest to co napisałam czy nie jest - to temat dla Ciebie do przemyślenia i zastanowienia się, nie dla mnie. nie chcesz być oceniana ale osobę, którą znasz i kochasz sama oceniasz. jeszcze nic nie zrobił a już podświadomie przylepiłaś mu łatkę "bo wszyscy/większość". ja tu nic do gadania nie mam

pytam ponownie - nawet jeśli nie zrobiłby studiów, to czy będzie to takim dramatem, jeśli w zamian za studia będzie miał super płatną pracę, która pozwoli WAM żyć na poziomie jaki oferuje średnia krajowa (a zakładam, że dałoby radę i więcej mieć, jeśli to skandynawskie klimaty), Tobie pozwoli spokojnie szukać pracy marzeń a nie pierwszej lepszej byleby pieniądz jakiś był? jaką on ma gwarancję, że znajdzie pracę w zawodzie po studiach, od razu, za godziwe pieniądze? że to nie będzie tak jak teraz, praca PRAWIE w zawodzie za PRAWIE pieniądze. jakie szanse na taką pracę masz Ty? jak planujecie przyszłość do skończenia studiów jeśli on zostanie, i po nich, kiedy rodzice przestaną Ci pomagać no bo już nie studiujesz a on nadal pracuje za tyle samo? co w zamian za pracę tam, za tamte pieniądze oferuje Wam polska rzeczywistość i rozsądek własny?

piszesz, że pewnie zderzysz się z brutalnie z rzeczywistością po studiach. nie pewnie/być może, a na pewno. będzie dylemat co teraz. gdzie? jak? za ile? wyjechać do innego miasta? kasa potrzebna (a przecież nie ma ). szukać pracy tu i mieszkac dalej razem? słaby rynek małe szanse nie damy rady się utrzymać. mieszkać u rodziców, pracować byle gdzie i odkładać na wyjazd do miasta i szukanie prawdziwej pracy w zawodzie? i tu kończycie jak większość młodych ludzi...

ja Cię nigdzie nie oceniłam, jeszcze. widzę tylko, że jesteś młoda, że mało wiesz o tym, co i jak jest po studiach i skoro patrzysz na życie przez "bo większość/wszyscy" to popatrz i na ten temat w taki sposób. przede wszystkim zaś spójrz na swoje i chłopaka szanse na pracę w zawodzie. realnie powysyłaj trochę naciągniętych cv, napisz, że jesteś po takich a takich studiach (swoich), z takimi językami, doświadczeniem (swoim!). zobacz kto do Ciebie zadzwoni i wtedy dopiero się zastanów, czy życie za granicą bez mgr od razu, jest takie złe.
napiszę jeszcze raz - bez mgr można żyć. bez pieniędzy nie.
__________________
"Nie jesteś na tym świecie po to aby spełniać moje oczekiwania, ani ja po to aby spełniać Twoje. Jeśli się przez przypadek odnajdziemy, to cudownie. Jeśli nie, to trudno"
golden_eye jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-05-21, 13:47   #25
aeronautique
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-02
Lokalizacja: Zielona Góra
Wiadomości: 71
Dot.: Dylemat, proszę o opinie

Cytat:
Napisane przez golden_eye
pytam ponownie - nawet jeśli nie zrobiłby studiów, to czy będzie to takim dramatem, jeśli w zamian za studia będzie miał super płatną pracę, która pozwoli WAM żyć na poziomie jaki oferuje średnia krajowa (a zakładam, że dałoby radę i więcej mieć, jeśli to skandynawskie klimaty), Tobie pozwoli spokojnie szukać pracy marzeń a nie pierwszej lepszej byleby pieniądz jakiś był?
ale ja nie mogę myśleć w kategorii: jego praca pozwoli mi na coś... To on ma się wykształcić wedle swoich potrzeb, a ja też muszę do tego dojść sama. Nie chcę być na jego utrzymaniu jeśli nie ma ku temu powodów. Naprawdę wolałabym sytuację gdzie oboje zarabiamy w zawodzie te 1900-2000 na głowę ale w Polsce niż bym jego kosztem dorabiała się kariery, tzn na jego pieniądzach które "wypoci" za granicą. To są jego studia i jego plany, ja jeśli marzę sobie o "czymś tam" sama muszę to sobie zorganizować. Takie przynajmniej mam podejście.

Cytat:
Napisane przez golden_eye
jaką on ma gwarancję, że znajdzie pracę w zawodzie po studiach, od razu, za godziwe pieniądze?
Nie ma, dlatego chcemy żeby odłożył pieniądze żeby mógł trzaskać doświadczenie za słabe pieniądze, bo wtedy (z oszczędnościami) będzie go na to stać.

Cytat:
Napisane przez golden_eye
mieszkać u rodziców, pracować byle gdzie i odkładać na wyjazd do miasta i szukanie prawdziwej pracy w zawodzie? i tu kończycie jak większość młodych ludzi...
My mieszkamy w dużym mieście i oboje pracujemy, nie wiem o jakim wyjeździe mowa, nie mieszkamy przecież z rodzicami - nie zrozumiałam co masz na myśli

Cytat:
Napisane przez golden_eye
i wtedy dopiero się zastanów, czy życie za granicą bez mgr od razu, jest takie złe.
Ale ja muszę zrobić magisterkę jeśli chcę zostać pielęgniarską to licencjat dużo mi da, ale magister jeszcze więcej. Mówię o Polsce bo docelowo tutaj siebie widzę, ale czas pokaże jak to będzie.
aeronautique jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-05-21, 14:00   #26
cranberry juice
ctrl alt delete
 
Avatar cranberry juice
 
Zarejestrowany: 2013-05
Lokalizacja: San Escobar
Wiadomości: 4 826
Dot.: Dylemat, proszę o opinie

Cytat:
Napisane przez aeronautique Pokaż wiadomość
Ale ja muszę zrobić magisterkę jeśli chcę zostać pielęgniarską to licencjat dużo mi da, ale magister jeszcze więcej. Mówię o Polsce bo docelowo tutaj siebie widzę, ale czas pokaże jak to będzie.
Oj kochana, mam nadzieję, że wiele się ostatnio w Polsce zmieniło - bo jeżeli nie, to zderzysz się z rzeczywistością jak z Wielkim Murem Chińskim. Pielęgniarka to jeden z zawodów, w których przepaść między zarobkami w Polsce i na Zachodzie jest (a przynajmniej parę lat temu była) największa. I do tego zawód, który stosunkowo łatwo wykonywać za granicą (w przeciwieństwie do np. nauczyciela, gdzie już bariera językowa jest dużo silniejsza).
Niemniej życze powodzenia, niezależenie od decyzji, które podejmiesz!
cranberry juice jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-05-21, 14:09   #27
golden_eye
Wtajemniczenie
 
Avatar golden_eye
 
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: własne 4 kąty :-)
Wiadomości: 2 044
Dot.: Dylemat, proszę o opinie

cały czas zakładasz, że będziecie OBOJE pracować w zawodzie. nadal nie wiem, na jakiej podstawie masz tak optymistyczne myśli, ale skoro masz, to podstawę ku temu też, więc odpuszczam. nawet za grosze, ale najpierw trzeba mieć tą pracę.
mieszkacie w dużym mieście, więc problem z wyjazdem do takiego odpada, owszem, pod warunkiem, że tu na miejscu pracę w zawodzie znajdziecie. jak nie znajdziecie to co dalej? o to mi chodzi co dalej wtedy - praca jakakolwiek czy szukanie pracy w zawodzie gdzieś indziej a jak tak to za co?
nie liczysz na utrzymywanie przez niego, fajnie. ale pomagają Ci rodzice a tego samodzielnością nazwać nie można. mieszkacie razem, sami czy z kimś wynajmujecie? kto będzie się dokładał do Waszego mieszkania jak Ty skończysz studia do momentu aż znajdziesz pracę? rodzice? no jak by nie było zawsze ktoś musi. czy to też jest tak, że jednego dnia się bronisz a za 3 dni idziesz do pracy w zawodzie?

teraz piszesz, że chcecie odłożyć pieniądze, żeby on potem mógł za grosze doświadczenie zdobywać. i teraz już nie rozumiem, z czym masz problem. to w końcu chcesz żeby jechał czy nie chcesz? czy w trakcie pisania na wątku zmieniłaś zdanie i problem jest gdzie indziej już ja się pogubiłam.
__________________
"Nie jesteś na tym świecie po to aby spełniać moje oczekiwania, ani ja po to aby spełniać Twoje. Jeśli się przez przypadek odnajdziemy, to cudownie. Jeśli nie, to trudno"
golden_eye jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-05-21, 14:32   #28
aeronautique
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-02
Lokalizacja: Zielona Góra
Wiadomości: 71
Dot.: Dylemat, proszę o opinie

Wiem ze nie jest to super samodzielnosc ale napisalam przeciez ze pracuje. Rodzice mi pomagaja konkretnie to 500 zl. Nie wiem czy znajde prace w zawodzie, przeciez nikt tego nie wie.

---------- Dopisano o 15:32 ---------- Poprzedni post napisano o 15:31 ----------

A jesli tu pracy nie znajdziemy i bedzie tragicznie to kazdy tymczasowo wroci do rodzicow bo tutaj mieszkaja
aeronautique jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-05-21, 15:03   #29
_ema_
Zakorzenienie
 
Avatar _ema_
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 8 980
Dot.: Dylemat, proszę o opinie

Może mam kiepskie poglądy, ale dla mnie jakiekolwiek czasowe wyjazdy, jeśli się nie dopuszcza w ogóle możliwości opuszczenia kraju na stałe są bez sensu. Albo decydujecie się, że macie możliwość emigrować i jesli będzie taka opcja to uciekacie na stałe (bądź na dłużej, kilka lat), albo siedzicie w kraju i ustawiacie się w kraju. Jaki jest sens rzucić stałą pracę tutaj, wyjechać na chwilę a potem wrócić na bezrobocie i przejeść wszystkie zarobione oszczędności?
__________________
Cytat:
Napisane przez mpt Pokaż wiadomość
CSI Wizaż, proszę przyjechać na wątek!
_ema_ jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-05-21, 15:10   #30
aeronautique
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-02
Lokalizacja: Zielona Góra
Wiadomości: 71
Dot.: Dylemat, proszę o opinie

Zeby oplacic studia, bo patrzac np na jego wujostwo czy kuzynostwo to odlizyli 40-60000 w rok realnie liczac nawet jak tylko 14000 przywiezie to przynajmniej studia beda z glowy bo to spory wydatek miesiecznie
aeronautique jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 15:12.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.