Źle mi ze sobą... - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2013-06-05, 18:38   #1
misia_188
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-05
Wiadomości: 35

Źle mi ze sobą...


Odkąd pamiętam, zawsze byłam nieudacznikiem. Wszystko zawsze robiłam źle. Tata zawsze zauważała tylko trójki na świadectwie. Czepiał się, że czasem w ciągu dnia oglądam telewizję. Nie widział, kiedy sprzątałam. Zawsze byłam leniem, który tylko śpi do południa (np. godz 9 w weekendy), a później i tak leży cały dzień w swoim pokoju. Tak naprawdę uczyłam się wtedy, on myślał, że po prostu się lenię przed komputerem. Teraz mam 19 lat, nadal mieszkam w domu rodzinnym, ale wciąż czuję się źle. Co bym nie zrobiła, robię źle.

Mam niską samoocenę. Myślę, że nie poradzę sobie dalej w dorosłym życiu (studia). Wydaje mi się, że nic nie potrafię, że wszystko, czego się podejmę, kończy się fiaskiem.

Tata często mówił mi, że jestem gruba. Od małego byłam pulchniejsza, dzieci również śmiały się ze mnie. W końcu w podstawówce wylądowałam w szpitalu z wycieńczeniem organizmu. Nie chciałam nic jeść.

Nadal mam nadwagę. Przy wzroście 165 cm ważę 68 kg. Ostatnie kilka miesięcy spędziłam nad książkami, tylko jadłam i się uczyłam. Nie przeszkadzała mi moja nadwaga i mój wygląd. Ale zrobiło się ciepło i... dotarło do mnie, że wyglądam okropnie. W dodatku zdałam sobie sprawę, że na świecie są jeszcze inne kobiety, szczuplejsze, piękniejsze i że chciałabym im dorównać, chciałabym być lepsza dla rodziców, dla chłopaka.

Mam wakacje, staram się zażywać sporo ruchu, ćwiczę,staram się zdrowo odżywiać. Początkowo byłam nastawiona entuzjastycznie, teraz jakoś to ustało. Chyba to ciągle zachmurzone niebo tak na mnie działa. W dodatku dziś pochłonęłam porcję lodów.

Czuję, że jestem okropna. W dodatku dopadł mnie @ i wszystko jest beznadziejne. Na ogół staram się być radosna, ale czasem po prostu nie mogę i dopadają mnie takie dołki jak ten.

W głębi czuję, ze jestem atrakcyjna, ale gdy mam gorszy dzień to w lustrze widzę osobę z włosami, które wreszcie udało się zapuścić, ale są jakieś takie bez ładu i składu, osobę z okropnym brzuchem i nogami, nawet ładnym i sporym biustem, którym jakoś nie potrafię się pochwalić.

Kiedy przejrzałam moją szafę i wywaliłam ubrania, które są za małe, została mi mała garstka. A one i tak są jakieś takie tandetne, choć wcześniej tego nie zauważałam. Chciałąbym móc nosić letnie sukienki, ale mam wrażenie, że moje nogi są zbyt okropne. Chciałabym nosić piękne buty, ale niestety nie wszystkie mogę (jedna stopa jest lekko krótsza i w efekcie jeden but często mi się zsuwa).

Nie umiem poruszać się z gracją, jestem jakaś taka ociężała, flegmatyczna. Wszystko robię powoli. Kiedyś bardzo lubiłam tańczyć na imprezach i myślę, że dobrze mi szło, a teraz... Okropnie się garbię, mam skoliozę, ale nie ma mnie kto kopnąć w tyłek, żebym poszła do lekarza (właściwie już miałam iść, ale zdałam sobie sprawę, że będę musiała mieć sporo wolnego czasu, żeby chodzić na rehabilitację, a teraz będę trochę dorabiać, więc to musi poczekać).

Chciałabym być piękną, młodą kobietą, która cieszy się z tego, co ma. Nie potrafię.

Nie mam właściwie znajomych. Jestem zbyt zamknięta w sobie, nie umiem pielęgnować znajomości, które zawarłam kiedyś (teraz jest już za późno). Nie umiem zawierać także nowych. Zastanawiam się, jak to się w ogóle stało, że poznałam mojego chłopaka i jesteśmy już ze sobą tak długo. Właściwie poznaliśmy się wtedy, kiedy byłam jeszcze rozszalała i wesolutka. Dziwię się, że on jeszcze ze mną wytrzymuje. Bardzo go kocham i jestem do niego przywiązana, a paradoksalnie ciągle się o coś czepiam, mam jakieś chore pretensje i boję się, że nie jestem dla niego wystarczająca (a przecież wiem, że gdybym nie była, to nie byłby ze mną). On właściwie ma każdym kroku udowadnia mi, że bardzo go pociągam i podobam mu się.

Co do nowych znajomości - gdy wychodzę gdzieś z chłopakiem, on jest duszą towarzystwa, a ja siedzę cichutko obok niego i zamienię tylko kilka słów z kimś, kogo trochę znam. Mam wrażenie, że nie mam nic ciekawego do powiedzenia. Później na zdjęciach widzę, jak wszyscy są uśmiechnięci, weseli, a ja siedzę gdzieś zgarbiona, z grymasem na twarzy. Nie mam pasji. Czymś tam się interesuję, ale nie aż tak, żebym mogła o tym opowiadać, nie tak, żeby mnie to pochłonęło całkowicie. Nie piszcie, żebym wyszła do ludzi, zapisała się na kurs tańca itd. Jestem z małej miejscowości i mam ograniczone możliwości.

Boję się przyszłości, bo nie wiem, bo mnie spotka. Studia, wyprowadzka, pewnie rozłąka z ukochanym. To za dużo. Najgorsze jest to, że wciąż nie sprecyzowałam kierunku studiów.

W dodatku mam odczucie, że rodzice wciąż porównują mnie do starszej siostry, która ostatnio odnosi spore sukcesy. Nie zazdroszczę jej, dla jasności, jestem z niej dumna. Ale zazdrosna jestem chyba o to, że kiedy przyjedzie, rodzice dużo z nią rozmawiają, chwalą itd, a ze mną przez kilka tygodni tyle nie rozmawiają. Zawsze byłam mniej pracowita, mniej zaradna, mniej odpowiedzialna, mniej przygotowana do życia, mniej ambitna. To boli.

Kończę, bo za chwilę moja klawiatura będzie doszczętnie zalana. Mam wrażenie, że nie umiem się cieszyć. Są dni, że mogłabym góry przenosić, są też takie jak dzisiejszy... Ostatnio tak miałam podczas przedłużającej się zimy. Teraz znów. Może przez @ tak wyolbrzymiam?

Pomóżcie mi jakoś, kopnijcie mnie w tyłek, doradźcie coś. Chcę się zmienić.

Przepraszam, ze to wszystko takie długie i chaotyczne.

Edytowane przez misia_188
Czas edycji: 2013-06-05 o 18:40
misia_188 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-06-05, 19:14   #2
olusiaa62
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2013-06
Wiadomości: 1
Dot.: Źle mi ze sobą...

Mam Twój wiek, @ i podobne problemy... Też mam wahania nastrojów, też właśnie dzisiaj jest gorzej, też chciałabym coś zmienić, też myślę jak.
olusiaa62 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-06-05, 19:19   #3
hoacynka
Raczkowanie
 
Avatar hoacynka
 
Zarejestrowany: 2013-02
Lokalizacja: .
Wiadomości: 430
Dot.: Źle mi ze sobą...

Cytat:
Napisane przez misia_188 Pokaż wiadomość
Odkąd pamiętam, zawsze byłam nieudacznikiem. Wszystko zawsze robiłam źle. Tata zawsze zauważała tylko trójki na świadectwie. Czepiał się, że czasem w ciągu dnia oglądam telewizję. Nie widział, kiedy sprzątałam. Zawsze byłam leniem, który tylko śpi do południa (np. godz 9 w weekendy), a później i tak leży cały dzień w swoim pokoju. Tak naprawdę uczyłam się wtedy, on myślał, że po prostu się lenię przed komputerem. Teraz mam 19 lat, nadal mieszkam w domu rodzinnym, ale wciąż czuję się źle. Co bym nie zrobiła, robię źle.

Mam niską samoocenę. Myślę, że nie poradzę sobie dalej w dorosłym życiu (studia). Wydaje mi się, że nic nie potrafię, że wszystko, czego się podejmę, kończy się fiaskiem.

Tata często mówił mi, że jestem gruba. Od małego byłam pulchniejsza, dzieci również śmiały się ze mnie. W końcu w podstawówce wylądowałam w szpitalu z wycieńczeniem organizmu. Nie chciałam nic jeść.

Nadal mam nadwagę. Przy wzroście 165 cm ważę 68 kg. Ostatnie kilka miesięcy spędziłam nad książkami, tylko jadłam i się uczyłam. Nie przeszkadzała mi moja nadwaga i mój wygląd. Ale zrobiło się ciepło i... dotarło do mnie, że wyglądam okropnie. W dodatku zdałam sobie sprawę, że na świecie są jeszcze inne kobiety, szczuplejsze, piękniejsze i że chciałabym im dorównać, chciałabym być lepsza dla rodziców, dla chłopaka.

Mam wakacje, staram się zażywać sporo ruchu, ćwiczę,staram się zdrowo odżywiać. Początkowo byłam nastawiona entuzjastycznie, teraz jakoś to ustało. Chyba to ciągle zachmurzone niebo tak na mnie działa. W dodatku dziś pochłonęłam porcję lodów.

Czuję, że jestem okropna. W dodatku dopadł mnie @ i wszystko jest beznadziejne. Na ogół staram się być radosna, ale czasem po prostu nie mogę i dopadają mnie takie dołki jak ten.

W głębi czuję, ze jestem atrakcyjna, ale gdy mam gorszy dzień to w lustrze widzę osobę z włosami, które wreszcie udało się zapuścić, ale są jakieś takie bez ładu i składu, osobę z okropnym brzuchem i nogami, nawet ładnym i sporym biustem, którym jakoś nie potrafię się pochwalić.

Kiedy przejrzałam moją szafę i wywaliłam ubrania, które są za małe, została mi mała garstka. A one i tak są jakieś takie tandetne, choć wcześniej tego nie zauważałam. Chciałąbym móc nosić letnie sukienki, ale mam wrażenie, że moje nogi są zbyt okropne. Chciałabym nosić piękne buty, ale niestety nie wszystkie mogę (jedna stopa jest lekko krótsza i w efekcie jeden but często mi się zsuwa).

Nie umiem poruszać się z gracją, jestem jakaś taka ociężała, flegmatyczna. Wszystko robię powoli. Kiedyś bardzo lubiłam tańczyć na imprezach i myślę, że dobrze mi szło, a teraz... Okropnie się garbię, mam skoliozę, ale nie ma mnie kto kopnąć w tyłek, żebym poszła do lekarza (właściwie już miałam iść, ale zdałam sobie sprawę, że będę musiała mieć sporo wolnego czasu, żeby chodzić na rehabilitację, a teraz będę trochę dorabiać, więc to musi poczekać).

Chciałabym być piękną, młodą kobietą, która cieszy się z tego, co ma. Nie potrafię.

Nie mam właściwie znajomych. Jestem zbyt zamknięta w sobie, nie umiem pielęgnować znajomości, które zawarłam kiedyś (teraz jest już za późno). Nie umiem zawierać także nowych. Zastanawiam się, jak to się w ogóle stało, że poznałam mojego chłopaka i jesteśmy już ze sobą tak długo. Właściwie poznaliśmy się wtedy, kiedy byłam jeszcze rozszalała i wesolutka. Dziwię się, że on jeszcze ze mną wytrzymuje. Bardzo go kocham i jestem do niego przywiązana, a paradoksalnie ciągle się o coś czepiam, mam jakieś chore pretensje i boję się, że nie jestem dla niego wystarczająca (a przecież wiem, że gdybym nie była, to nie byłby ze mną). On właściwie ma każdym kroku udowadnia mi, że bardzo go pociągam i podobam mu się.

Co do nowych znajomości - gdy wychodzę gdzieś z chłopakiem, on jest duszą towarzystwa, a ja siedzę cichutko obok niego i zamienię tylko kilka słów z kimś, kogo trochę znam. Mam wrażenie, że nie mam nic ciekawego do powiedzenia. Później na zdjęciach widzę, jak wszyscy są uśmiechnięci, weseli, a ja siedzę gdzieś zgarbiona, z grymasem na twarzy. Nie mam pasji. Czymś tam się interesuję, ale nie aż tak, żebym mogła o tym opowiadać, nie tak, żeby mnie to pochłonęło całkowicie. Nie piszcie, żebym wyszła do ludzi, zapisała się na kurs tańca itd. Jestem z małej miejscowości i mam ograniczone możliwości.

Boję się przyszłości, bo nie wiem, bo mnie spotka. Studia, wyprowadzka, pewnie rozłąka z ukochanym. To za dużo. Najgorsze jest to, że wciąż nie sprecyzowałam kierunku studiów.

W dodatku mam odczucie, że rodzice wciąż porównują mnie do starszej siostry, która ostatnio odnosi spore sukcesy. Nie zazdroszczę jej, dla jasności, jestem z niej dumna. Ale zazdrosna jestem chyba o to, że kiedy przyjedzie, rodzice dużo z nią rozmawiają, chwalą itd, a ze mną przez kilka tygodni tyle nie rozmawiają. Zawsze byłam mniej pracowita, mniej zaradna, mniej odpowiedzialna, mniej przygotowana do życia, mniej ambitna. To boli.

Kończę, bo za chwilę moja klawiatura będzie doszczętnie zalana. Mam wrażenie, że nie umiem się cieszyć. Są dni, że mogłabym góry przenosić, są też takie jak dzisiejszy... Ostatnio tak miałam podczas przedłużającej się zimy. Teraz znów. Może przez @ tak wyolbrzymiam?

Pomóżcie mi jakoś, kopnijcie mnie w tyłek, doradźcie coś. Chcę się zmienić.

Przepraszam, ze to wszystko takie długie i chaotyczne.
Hej, wydaje mi się, że dopadł Cię jakiś kiepski dzień i nieco wyolbrzymiasz problemy . Pracuj nad sobą, łatwo i szybko nie będzie, ale jak zaczniesz widzieć rezultaty, to humor od razu Ci się polepszy .
hoacynka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-06-05, 19:22   #4
martuchaOo7
Raczkowanie
 
Avatar martuchaOo7
 
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 148
Dot.: Źle mi ze sobą...

Niestety rodziców się nie wybiera... Doświadczenia z dzieciństwa często odbijają się na teraźniejszym życiu.

Nie zapomnisz i nie zmienisz tego co było, ale możesz sprawić, ze przyszłość będzie lepsza. Pomyśl co lubisz robić, może miałaś kiedyś jakieś marzenie? Zmierzaj w tym kierunku. Zacznij się usmiechać, rozmawiaj z ludźmi - zobaczą ze jesteś tak na prawdę super laską. Na początek zmień coś np. fryzurę, ciuchy, kup sobie coś ekstra (powierzchowne, ale kobiety często tak robią. To podnosi pewność siebie). Wyprostuj się i wypnij piersi Jestem pewna, że ludzie zaczną patrzeć na ciebie inaczej
I pamiętaj, możesz wszystko kobieto!

I proszę cię, jaka nadwaga? Kobiece kształty są sexy
__________________
„Kocha się za nic. Nie istnieje żaden powód do miłości.”
martuchaOo7 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-06-05, 20:50   #5
misia_188
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-05
Wiadomości: 35
Dot.: Źle mi ze sobą...

Cytat:
Napisane przez olusiaa62 Pokaż wiadomość
Mam Twój wiek, @ i podobne problemy... Też mam wahania nastrojów, też właśnie dzisiaj jest gorzej, też chciałabym coś zmienić, też myślę jak.
Może jakoś będziemy mogły pomoc sobie nawzajem? Razem raźniej.

Cytat:
Napisane przez hoacynka Pokaż wiadomość
Hej, wydaje mi się, że dopadł Cię jakiś kiepski dzień i nieco wyolbrzymiasz problemy . Pracuj nad sobą, łatwo i szybko nie będzie, ale jak zaczniesz widzieć rezultaty, to humor od razu Ci się polepszy .
Pewnie masz rację, dziękuję za miłe słowa

Cytat:
Napisane przez martuchaOo7 Pokaż wiadomość
Niestety rodziców się nie wybiera... Doświadczenia z dzieciństwa często odbijają się na teraźniejszym życiu.

Nie zapomnisz i nie zmienisz tego co było, ale możesz sprawić, ze przyszłość będzie lepsza. Pomyśl co lubisz robić, może miałaś kiedyś jakieś marzenie? Zmierzaj w tym kierunku. Zacznij się usmiechać, rozmawiaj z ludźmi - zobaczą ze jesteś tak na prawdę super laską. Na początek zmień coś np. fryzurę, ciuchy, kup sobie coś ekstra (powierzchowne, ale kobiety często tak robią. To podnosi pewność siebie). Wyprostuj się i wypnij piersi Jestem pewna, że ludzie zaczną patrzeć na ciebie inaczej
I pamiętaj, możesz wszystko kobieto!

I proszę cię, jaka nadwaga? Kobiece kształty są sexy
Dziękuję za mega pozytywną odpowiedź! Od razu pobiegłam trochę poćwiczyć, energia wróciła. Dziękuję
misia_188 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-06-05, 21:17   #6
MiniMonix
Zakorzenienie
 
Avatar MiniMonix
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: PL
Wiadomości: 4 032
Dot.: Źle mi ze sobą...

Bardzo dobrze Cię rozumiem. Miałam identyczną sytuację w domu.
Było że źle się uczę to na złość skończyłam studia, a po odebraniu dyplomu usłyszałam: tylko pielęgniarstwo? Ciągle słyszę jak to moje sąsiadki są wspaniałe, pracują, mają cudownych chłopaków. Z tych sąsiadek tylko ja mam wyższe wykształcenie, ale nawet tego nikt nie doceni..
Miałam po ślubie imprezę dla 30 osób z najbliższej rodziny to też było źle, bo inne miały wesele na 100osób, a nawet na takiej nie umiał się zachować nie wspominając że sama za wszystko płaciłam bo on nie pracuje. Też były pretensje że spałam do południa, a wcale tak nie było bo w każde wakacje pracowałam.
Nie mam ani jednego dobrego wspomnienia związanego z moim ojcem, a to tylko kilka przykładów.
Zniszczył mnie psychicznie totalnie i zmiażdżył poczucie własnej wartości. Ale ja się nie poddaję. Wyprowadziłam się daleko od domu i żyję własnym życiem. Ubieram się w lupkach i od innych ludzi słyszę komplementy, więc nie jest źle.
Wyprowadź się jeśli tylko będziesz miała okazję!
__________________
1 IV 2010 Mój primaaprilisowy chłopak
29 IV 2012 Zaręczona

4 V 2013
Żona
31.III.2016 Córeczka !

MiniMonix jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-06-06, 09:48   #7
c640cdfa886255292692728c9c3f51a456c1754b_657ce90228a24
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 4 727
Dot.: Źle mi ze sobą...

Cytat:
Napisane przez olusiaa62 Pokaż wiadomość
Mam Twój wiek, @ i podobne problemy... Też mam wahania nastrojów, też właśnie dzisiaj jest gorzej, też chciałabym coś zmienić, też myślę jak.
A ja mam 10 lat więcej i też mam przed i przy @ takie wahania nastrojów, że masakra Trzeba to przeczekać i tyle. Mówię sobie zawsze - to przez okres, za parę dni będzie lepiej
c640cdfa886255292692728c9c3f51a456c1754b_657ce90228a24 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i Wyprzedaże

REKLAMA
Stary 2013-06-06, 12:45   #8
ComeToDaddy
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 15
Dot.: Źle mi ze sobą...

Wydaje mi się, że powinnaś się wyprowadzić od rodziców. Zacząć, żyć na własną rękę, być odpowiedzialna za siebie. W październiku prawdopodobnie zaczniesz studia więc to bardzo dobra okazja. Nie będziesz musiała słuchać słów, które obniżają Twoją wartość. Z tego co piszesz wydajesz się być wartościową osobą, otaczają Cię tylko niewłaściwi ludzie. Na studiach możesz poznać wiele ciekawych osób. Wybierz sobie studia ambitne, takie które Cię rozwiną, które Cię zaciekawią. Wiem, że teraz jest wielka nagonka na wybieranie studiów ścisłych, inżynierskich, ale może psychologia była by właściwa dla Ciebie? Może w ten sposób mogłabyś pomóc sobie , a później innym. Nie warto studiować czegoś co cie nie interesuje tylko dlatego, że ktoś powiedział że po tym bedzie praca, bo później w ta prace nie będziesz wkładać serca ani czerpać satysfakcji. Ale jeżeli lubisz przedmioty ścisłe, może rzeczywiście mogłabyś zostać inżynierem i studiować na politechnice. Masz chyba jeszcze m-c do rozpoczęcia rekrutacji na studia, warto go poświecić na to byś mogła poszukać czegoś dla Ciebie, czytać w internecie. Na pewno nie przestawaj pracować nad sobą. Pracuj nad swoim ciałem. Tu nawet nie chodzi o to abyś schudła, skoro dobrze czujesz się we własnym ciele, ale o to by dobrze się czuć, wy wydzieliły się endorfiny, byś miała energię na cały dzień i czuła się szczęśliwa. Ćwiczenia ruchowe w tym pomagają, możesz włączyć w nie swojego chłopaka, możecie pójść razem biegać, jeździć na rowerze, czy możesz ćwiczyć sama w domu np z filmikami z Youtube.
ComeToDaddy jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-06-06, 15:31   #9
misia_188
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-05
Wiadomości: 35
Dot.: Źle mi ze sobą...

Cytat:
Napisane przez ComeToDaddy Pokaż wiadomość
Wydaje mi się, że powinnaś się wyprowadzić od rodziców. Zacząć, żyć na własną rękę, być odpowiedzialna za siebie. W październiku prawdopodobnie zaczniesz studia więc to bardzo dobra okazja. Nie będziesz musiała słuchać słów, które obniżają Twoją wartość. Z tego co piszesz wydajesz się być wartościową osobą, otaczają Cię tylko niewłaściwi ludzie. Na studiach możesz poznać wiele ciekawych osób. Wybierz sobie studia ambitne, takie które Cię rozwiną, które Cię zaciekawią. Wiem, że teraz jest wielka nagonka na wybieranie studiów ścisłych, inżynierskich, ale może psychologia była by właściwa dla Ciebie? Może w ten sposób mogłabyś pomóc sobie , a później innym. Nie warto studiować czegoś co cie nie interesuje tylko dlatego, że ktoś powiedział że po tym bedzie praca, bo później w ta prace nie będziesz wkładać serca ani czerpać satysfakcji. Ale jeżeli lubisz przedmioty ścisłe, może rzeczywiście mogłabyś zostać inżynierem i studiować na politechnice. Masz chyba jeszcze m-c do rozpoczęcia rekrutacji na studia, warto go poświecić na to byś mogła poszukać czegoś dla Ciebie, czytać w internecie. Na pewno nie przestawaj pracować nad sobą. Pracuj nad swoim ciałem. Tu nawet nie chodzi o to abyś schudła, skoro dobrze czujesz się we własnym ciele, ale o to by dobrze się czuć, wy wydzieliły się endorfiny, byś miała energię na cały dzień i czuła się szczęśliwa. Ćwiczenia ruchowe w tym pomagają, możesz włączyć w nie swojego chłopaka, możecie pójść razem biegać, jeździć na rowerze, czy możesz ćwiczyć sama w domu np z filmikami z Youtube.
Podniosłaś mnie na duchu. Bardzo dużo myślę właśnie o psychologii (ewentualnie polonistyce), ale zastanawiałam się czy to na pewno kierunek dla mnie, skoro mam ze sobą takie problemy.

Często ćwiczę z chłopakiem i filmikami na YT tak, jak mi radzisz

Wyprowadzę się na pewno. Już nie długo. Nie potrafię dogadać się z rodzicami, ciągle robię coś nie tak; coś, co "nie wypada". Nie mieści mi się to w głowie. Świat idzie do przodu, a oni ciągle stoją w miejscu. Nie potrafię do nich dotrzeć, prawie w ogóle ze sobą nie rozmawiamy. Uważają, że nic nie robię, mimo że całymi dniami zajmuję się młodszym braciszkiem. Nie umiem chyba z nimi żyć. Mojego chłopaka także nie znoszą.

Tylko wyprowadzka może mnie uratować. Ale bardzo się boję, bo skoro jestem takim nieudacznikiem, to jak poradzę sobie w obcym mieście? Nie mam pojęcia, przeraża mnie to.

Najbardziej boję się tego, co będzie z moim związkiem. Właściwie on jest jedyną osobą,która mnie wspiera. Wiem, że niewiele jest związków, które rozpoczynają się w szkole średniej i później dalej trwają, ale bardzo mi na nim zależy. A najprawdopodobniej będzie nas dzieliła spora odległość.
misia_188 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-06-06, 16:07   #10
motylek66
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 339
Dot.: Źle mi ze sobą...

najważniejsze to polubić siebie... docenić, robić coś dla siebie, mieć jakąś pasję, zajęcie. Może zapisz się na fitness? Taniec? Może załóż ciekawego bloga jeżeli interesujesz się modą? Może masz talent do szycia albo malowania? W dzisiejszym świecie można robić absolutnie wszystko!
__________________
Zapraszam do obejrzenia moich zdjęć

http://fotoforum.gazeta.pl/a/50296.html
motylek66 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-06-06, 16:10   #11
Clemence
Zakorzenienie
 
Avatar Clemence
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Thessaloniki! Greece
Wiadomości: 5 383
Dot.: Źle mi ze sobą...

Generalnie rpzeczytalam glowne rzeczy w wątku i upieram się nad psychologiem.
Ty nie masz znajomosci> Bo sie boisz otworzyc przed ludzmi.Poniewaz i tak Ci powiedzą cxoś złego,cos,co Ciebie zaboli.
Dlatego nie masz przyjaciol.

A dalej siebie krytykujesz,bo i rodzice Ciebie non stop krytykują.

Polecam ksiazke ze swojego podpisu,ale mysle,ze bez psychologa sie nie obedzie:/
__________________
>
and I'm like... and I'm like... and I'm like...


'But know this...I'm only judged by one Power, and I serve HIM.. !

<3
Clemence jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-06-06, 20:57   #12
misia_188
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-05
Wiadomości: 35
Dot.: Źle mi ze sobą...

Psycholog? Sama nie wiem. Kiedyś rozważałam, ale jakoś nie było mi po drodze. Zresztą słyszałam, że nikt nie będzie mnie tam woził...


Ale tak się dłużej nie da, co jakiś czas słyszę, że jak mi nie odpowiada to mam się wyprowadzić. Już niedługo. Ale nie wiem, jak ja zostawię te moje maleńkie cztery ściany, mojego braciszka, mojego chłopaka. Oni strasznie chcą nas rozdzielić.

Sama nie wiem, czy ja to tak po prostu za bardzo przeżywam, czy tak jest. W głębi bardzo kocham rodziców, ale mój tata jest czasem nie do wytrzymania
misia_188 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-06-07, 06:22   #13
MiniMonix
Zakorzenienie
 
Avatar MiniMonix
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: PL
Wiadomości: 4 032
Dot.: Źle mi ze sobą...

No coś Ty, nie bądź męczennikiem. Ja w domu zostawiłam 9 letnią siostrę. Mam z nią dobry kontakt ja staram się budować w niej poczucie własnej wartości. Nie zastanawiałabym się ani chwili na Twoim miejscu
__________________
1 IV 2010 Mój primaaprilisowy chłopak
29 IV 2012 Zaręczona

4 V 2013
Żona
31.III.2016 Córeczka !

MiniMonix jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-06-07, 06:53   #14
d61abbce58b52fe45ffe444afc51ca0ea3c11859_65540a44484ab
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 7 596
Dot.: Źle mi ze sobą...

Cytat:
Napisane przez misia_188 Pokaż wiadomość
Ale tak się dłużej nie da, co jakiś czas słyszę, że jak mi nie odpowiada to mam się wyprowadzić. Już niedługo. Ale nie wiem, jak ja zostawię te moje maleńkie cztery ściany, mojego braciszka, mojego chłopaka. Oni strasznie chcą nas rozdzielić.

Sama nie wiem, czy ja to tak po prostu za bardzo przeżywam, czy tak jest. W głębi bardzo kocham rodziców, ale mój tata jest czasem nie do wytrzymania
Jak się wyprowadziłam moja siostra miała 4 lata. Powodem również był ojciec.
d61abbce58b52fe45ffe444afc51ca0ea3c11859_65540a44484ab jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-06-26, 16:21   #15
misia_188
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-05
Wiadomości: 35
Dot.: Źle mi ze sobą...

Podbijam wątek.

W domu nie było mnie dwa tygodnie, byłam w pracy. Kiedy wróciłam, rodzinka była stęskniona, teraz znów się zaczyna to, co zawsze...

Naprawdę nie mam o czym rozmawiać z moim ojcem... Oni traktują mnie wyłącznie jako darmową nianię, nic poza tym.

Ciągle tylko jakieś zakazy, nakazy. Ileż tak można? Kiedy potrzebują mnie do brata to nawet nie spytają czy nie mam przypadkiem innych planów, mam być i koniec, bo jak nie to jest "foch". Czasem opiekuję się nim po całych dniach, a kiedy nie mogę, mam inne plany czy po prostu chcę zrobić coś sama dla siebie to słyszę, jaka jestem zła, niedobra i bezużyteczna.
misia_188 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-06-27, 07:00   #16
d61abbce58b52fe45ffe444afc51ca0ea3c11859_65540a44484ab
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 7 596
Dot.: Źle mi ze sobą...

Cytat:
Napisane przez misia_188 Pokaż wiadomość
Podbijam wątek.

W domu nie było mnie dwa tygodnie, byłam w pracy. Kiedy wróciłam, rodzinka była stęskniona, teraz znów się zaczyna to, co zawsze...

Naprawdę nie mam o czym rozmawiać z moim ojcem... Oni traktują mnie wyłącznie jako darmową nianię, nic poza tym.

Ciągle tylko jakieś zakazy, nakazy. Ileż tak można? Kiedy potrzebują mnie do brata to nawet nie spytają czy nie mam przypadkiem innych planów, mam być i koniec, bo jak nie to jest "foch". Czasem opiekuję się nim po całych dniach, a kiedy nie mogę, mam inne plany czy po prostu chcę zrobić coś sama dla siebie to słyszę, jaka jestem zła, niedobra i bezużyteczna.


Ale ty założyłaś wątek, żeby się wygadać, czy żeby otrzymać konkretne rady?
d61abbce58b52fe45ffe444afc51ca0ea3c11859_65540a44484ab jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-06-27, 09:40   #17
Niebieskooka arystokratka
Marszałkini II RP
 
Avatar Niebieskooka arystokratka
 
Zarejestrowany: 2011-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 5 547
Dot.: Źle mi ze sobą...

Mam najbardziej banalną radę pod słońcem - polub siebie
Niebieskooka arystokratka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-06-28, 01:44   #18
ComeToDaddy
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 15
Dot.: Źle mi ze sobą...

Cytat:
Napisane przez misia_188 Pokaż wiadomość
Podbijam wątek.

W domu nie było mnie dwa tygodnie, byłam w pracy. Kiedy wróciłam, rodzinka była stęskniona, teraz znów się zaczyna to, co zawsze...

Naprawdę nie mam o czym rozmawiać z moim ojcem... Oni traktują mnie wyłącznie jako darmową nianię, nic poza tym.

Ciągle tylko jakieś zakazy, nakazy. Ileż tak można? Kiedy potrzebują mnie do brata to nawet nie spytają czy nie mam przypadkiem innych planów, mam być i koniec, bo jak nie to jest "foch". Czasem opiekuję się nim po całych dniach, a kiedy nie mogę, mam inne plany czy po prostu chcę zrobić coś sama dla siebie to słyszę, jaka jestem zła, niedobra i bezużyteczna.
I jak z Twoimi planami na studia?
ComeToDaddy jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 11:17.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.