Ja i on, prawie ,,my" - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2013-07-19, 13:53   #1
tutamtu4
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 87

Ja i on, prawie ,,my"


Jesteśmy razem... 6 lat. Mieszkamy ze sobą 5 lat.
Znamy się 7 lat.
Tyle ze statystyk.

On przeprowadził się (chyba mogę napisać ,,dla mnie") do ,,mojego" miasta, oddalonego prawie 300km od jego ówczesnego miejsca zamieszkania.
Zupełnie nowe środowisko, nowa praca, nowi ludzie, ja totalnie zakochana - to zastał po przeprowadzce.

Chyba mam jakieś chwile zwątpienia, osłabienia.
Mamy zgoła odmienne pasje.
Świadomie zrezygnowałam trochę ze swojej największej pasji od kiedy mieszkamy razem; tak by łatwiej było mu się zaaklimatyzować w nowym mieście, tak byśmy mogli spędzać ze sobą więcej czasu, robić ze sobą różne rzeczy.

Trzyma nas mocno uczucie, przywiązanie.
Marzy mi się ślub kościelny (nie jestem super chruper przykładem <<religijności>> ale on wie, że Kościół, wiara, to jakaś część mnie i że to dla mnie waże, ale jemu chyba nie w głowie takie akcje.
W sumie myślę, żeby może mu się oświadczyć, ale kurczę, chyba jestem zbyt konserwatywna i zawsze wydawało mi się, że to Książę na rumaku oświadcza się swojej księżniczce
Wczoraj w luźnej rozmowie wyszło, że on nie lubi niczego obiecywać; że po co składać obietnice, lepiej po prostu robić coś, niczego wcześniej nie deklarując.
Na pytanie, czy kocha mnie najmocniej na świecie, powiedział, że nie, że moja siostra chyba mnie kocha najmocniej na świecie (absolutnie nie są o siebie zazdrośni; ale zaskoczyła mnie ta odpowiedź...).

Po tych paru latach, udało mi się: jedziemy na wspólne wakacje.
Wiem, że mało robię dla nas. Postaram się o jakieś niespodzianki (choć najczęściej to, co lubię ja - to nie jest dla niego atrakcyjne i odwrotnie).

Co jest nie tak? Coś się rozluźnia?
Co by można zrobić?
tutamtu4 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-19, 14:00   #2
madana
Zakorzenienie
 
Avatar madana
 
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 17 071
Dot.: Ja i on, prawie ,,my"

Cytat:
Napisane przez tutamtu4 Pokaż wiadomość
Jesteśmy razem... 6 lat. Mieszkamy ze sobą 5 lat.
Znamy się 7 lat.
Tyle ze statystyk.

On przeprowadził się (chyba mogę napisać ,,dla mnie") do ,,mojego" miasta, oddalonego prawie 300km od jego ówczesnego miejsca zamieszkania.
Zupełnie nowe środowisko, nowa praca, nowi ludzie, ja totalnie zakochana - to zastał po przeprowadzce.

Chyba mam jakieś chwile zwątpienia, osłabienia.
Mamy zgoła odmienne pasje.
Świadomie zrezygnowałam trochę ze swojej największej pasji od kiedy mieszkamy razem; tak by łatwiej było mu się zaaklimatyzować w nowym mieście, tak byśmy mogli spędzać ze sobą więcej czasu, robić ze sobą różne rzeczy.

Trzyma nas mocno uczucie, przywiązanie.
Marzy mi się ślub kościelny (nie jestem super chruper przykładem <<religijności>> ale on wie, że Kościół, wiara, to jakaś część mnie i że to dla mnie waże, ale jemu chyba nie w głowie takie akcje.
W sumie myślę, żeby może mu się oświadczyć, ale kurczę, chyba jestem zbyt konserwatywna i zawsze wydawało mi się, że to Książę na rumaku oświadcza się swojej księżniczce
Wczoraj w luźnej rozmowie wyszło, że on nie lubi niczego obiecywać; że po co składać obietnice, lepiej po prostu robić coś, niczego wcześniej nie deklarując.
Na pytanie, czy kocha mnie najmocniej na świecie, powiedział, że nie, że moja siostra chyba mnie kocha najmocniej na świecie (absolutnie nie są o siebie zazdrośni; ale zaskoczyła mnie ta odpowiedź...).

Po tych paru latach, udało mi się: jedziemy na wspólne wakacje.
Wiem, że mało robię dla nas. Postaram się o jakieś niespodzianki (choć najczęściej to, co lubię ja - to nie jest dla niego atrakcyjne i odwrotnie).

Co jest nie tak? Coś się rozluźnia?
Co by można zrobić?
- wybacz, mieszkasz z tym facetem 5 lat, jesteś 6 , a piszesz, jak o nieznajomym, a już w ogóle dziwnie brzmi:"jedziemy na wspólne wakacje"- to po raz pierwszy? I jakoś jeszcze dziwniejsze, że masz jakieś tam marzenia , ale w sumie chyba nie rozmawiacie na serio, skoro nie macie po tylu latach jakoś sprecyzowanych planów.
Osobiście na takie dictum dostaję szczękościsku :
Cytat:
Wczoraj w luźnej rozmowie wyszło, że on nie lubi niczego obiecywać; że po co składać obietnice, lepiej po prostu robić coś, niczego wcześniej nie deklarując.

Edytowane przez madana
Czas edycji: 2013-07-19 o 17:39
madana jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-19, 14:12   #3
rembertowa
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 3 392
Dot.: Ja i on, prawie ,,my"

eee...

Jak po pięciu latach mieszkania jesteście współlokatorami z benefitami, to nigdy nie będzie "my". Tyle.

I było rezygnować z pasji? Dziewczyny to głupie są jednak.
rembertowa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-19, 14:13   #4
paula78
Zakorzenienie
 
Avatar paula78
 
Zarejestrowany: 2003-01
Lokalizacja: z daleka
Wiadomości: 34 839
Dot.: Ja i on, prawie ,,my"

A co robicie wspolnie? oprocz placenia rachunków?
Jakos to faktycznie jak o obcym lub poznanym wczoraj.
__________________
Mleko migdałowe:
http://pichceiknoce.blogspot.com/


paula78 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-19, 14:21   #5
tutamtu4
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 87
Dot.: Ja i on, prawie ,,my"

Właśnie wydaje mi się, że jesteśmy daleko... mimo tego mieszkania.

tak, jedziemy pierwszy raz na wspólne wakacje.
on mieszka nad morzem więc wakacje, weekendy często tam spędzamy.
ale to nie to samo, co wakacje.
on jakoś zawsze się wykręcał, że trzeba pracować, że nie dostanie wolnego itp.
jeszcze zanim ,,wszystko" się zaczęło, coś tam jeździliśmy, zwiedzaliśmy, wypoczywaliśmy. jak on zdobywał mnie, a ja jego

---------- Dopisano o 15:21 ---------- Poprzedni post napisano o 15:17 ----------

coś robimy razem:
kino (kiedyś o wiele częściej),
basen,
gorący seks
bilard,
motorowe przejażdżki,
grillujemy,
sporadycznie planszówki,
kiedyś namiętnie oglądaliśmy dobre filmy,
kiedyś wspólnie gotowaliśmy

uwielbiam sport, ale jego nie namówię, na siatkówkę, badmintona, koszykówkę, bieganie - bo: on nie lubi i nie będzie robił tego, co nie lubi...
proponowałam teatr (w czasie studiów ze znajomymi przekonaliśmy się do teatralnej rozrywki), szukałam spektakli unowocześnionych, przyjemnych w odbiorze na pierwszy raz, ale on nie chce...
na koncercie (lubię muzykę na żywo), on ma dosyć po 30 minutach, a ja tracę przyjemność wysłuchując co jakiś czas marudzących komentarzy


dba o mnie, troszczy się, kocha szczerze.
jesteśmy różni, może mocno racjonalnie podchodzimy do związku?

Edytowane przez tutamtu4
Czas edycji: 2013-07-19 o 14:27
tutamtu4 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-19, 15:05   #6
Mojwa
zuy mod
 
Avatar Mojwa
 
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 23 352
GG do Mojwa
Dot.: Ja i on, prawie ,,my"

nie szukałabym na siłę wspólnych pasji - nie możecie mieć osobnych pasji, w których się realizujecie? To nie jest żaden grzech. Z tego co piszesz macie pewne wspólne zajęcia, które lubicie - skupcie się na tym, nie trzeba na siłę szukać czegoś nowego.

wydaje mi się że główny problem leży w braku rozmowy, możliwe też że związek stał się już "przechodzony" - dla mnie nie do pomyślenia jest po 5 latach wspólnego mieszkania nie mieć określonych planów odnośnie ślubu itp spraw.
__________________


L'amore scalda il cuore.




Do. Or do not. There is no try.

23.05.2011
22.05.2017
02.12.2017
Mojwa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-19, 15:38   #7
LoveMessages
Zakorzenienie
 
Avatar LoveMessages
 
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 6 309
Dot.: Ja i on, prawie ,,my"

może to nie jest ten jedyny?

Nie oczekuj jednak, że poznasz kogoś kto będzie w 100% odpowiadał Twoim oczekiwaniom. A jak juz to może Ty nie będziesz spełniać jego oczekiwań?

Postaraj się popracować nad waszym związkiem. Wakacje to dobry moment by się do siebie zbliżyć.
LoveMessages jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i Wyprzedaże

REKLAMA
Stary 2013-07-19, 17:37   #8
nadijka
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 759
Dot.: Ja i on, prawie ,,my"

Cytat:
Napisane przez tutamtu4 Pokaż wiadomość
Jesteśmy razem... 6 lat. Mieszkamy ze sobą 5 lat.
Znamy się 7 lat.
Tyle ze statystyk.

On przeprowadził się (chyba mogę napisać ,,dla mnie") do ,,mojego" miasta, oddalonego prawie 300km od jego ówczesnego miejsca zamieszkania.
Zupełnie nowe środowisko, nowa praca, nowi ludzie, ja totalnie zakochana - to zastał po przeprowadzce.

Chyba mam jakieś chwile zwątpienia, osłabienia.
Mamy zgoła odmienne pasje.
Świadomie zrezygnowałam trochę ze swojej największej pasji od kiedy mieszkamy razem; tak by łatwiej było mu się zaaklimatyzować w nowym mieście, tak byśmy mogli spędzać ze sobą więcej czasu, robić ze sobą różne rzeczy.

Trzyma nas mocno uczucie, przywiązanie.
Marzy mi się ślub kościelny (nie jestem super chruper przykładem <<religijności>> ale on wie, że Kościół, wiara, to jakaś część mnie i że to dla mnie waże, ale jemu chyba nie w głowie takie akcje.
W sumie myślę, żeby może mu się oświadczyć, ale kurczę, chyba jestem zbyt konserwatywna i zawsze wydawało mi się, że to Książę na rumaku oświadcza się swojej księżniczce
Wczoraj w luźnej rozmowie wyszło, że on nie lubi niczego obiecywać; że po co składać obietnice, lepiej po prostu robić coś, niczego wcześniej nie deklarując.
Na pytanie, czy kocha mnie najmocniej na świecie, powiedział, że nie, że moja siostra chyba mnie kocha najmocniej na świecie (absolutnie nie są o siebie zazdrośni; ale zaskoczyła mnie ta odpowiedź...).

Po tych paru latach, udało mi się: jedziemy na wspólne wakacje.
Wiem, że mało robię dla nas. Postaram się o jakieś niespodzianki (choć najczęściej to, co lubię ja - to nie jest dla niego atrakcyjne i odwrotnie).

Co jest nie tak? Coś się rozluźnia?
Co by można zrobić?
Co do pogrubionego, to akurat z własnego doświadczenia wiem, że można rozumieć na dwa sposoby: albo brak zaangażowania, albo typ podobny do mojego faceta, który twierdzi, że np. zamiast gadać o oświadczynach przez pół roku wcześniej, lepiej po prostu po tym pół się oświadczyć
Czytają Twój post odnoszę wrażenie, że ciągle starasz się wymyślać sposoby na poprawę związku: "ja wymyślę", "ja zrobię", a wszystko w zamian za to, że on się przeprowadził dla Ciebie. Może rozleniwiłaś tym faceta, który jest już przyzwyczajony do tego, że zawsze i tak Ty coś wymyślisz? Wróć do pasji, przestań się nim cały czas "opiekować". To dorosły facet (jak mniemam ), nie musisz mu organizować czasu.
nadijka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-19, 22:37   #9
ruda_not_grazyna
Rozeznanie
 
Avatar ruda_not_grazyna
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 681
GG do ruda_not_grazyna
Dot.: Ja i on, prawie ,,my"

Cytat:
Napisane przez tutamtu4 Pokaż wiadomość
Jesteśmy razem... 6 lat. Mieszkamy ze sobą 5 lat.
Znamy się 7 lat.
Tyle ze statystyk.

On przeprowadził się (chyba mogę napisać ,,dla mnie") do ,,mojego" miasta, oddalonego prawie 300km od jego ówczesnego miejsca zamieszkania.
Zupełnie nowe środowisko, nowa praca, nowi ludzie, ja totalnie zakochana - to zastał po przeprowadzce.

Chyba mam jakieś chwile zwątpienia, osłabienia.
Mamy zgoła odmienne pasje.
Świadomie zrezygnowałam trochę ze swojej największej pasji od kiedy mieszkamy razem; tak by łatwiej było mu się zaaklimatyzować w nowym mieście, tak byśmy mogli spędzać ze sobą więcej czasu, robić ze sobą różne rzeczy.

Trzyma nas mocno uczucie, przywiązanie.
Marzy mi się ślub kościelny (nie jestem super chruper przykładem <<religijności>> ale on wie, że Kościół, wiara, to jakaś część mnie i że to dla mnie waże, ale jemu chyba nie w głowie takie akcje.
W sumie myślę, żeby może mu się oświadczyć, ale kurczę, chyba jestem zbyt konserwatywna i zawsze wydawało mi się, że to Książę na rumaku oświadcza się swojej księżniczce
Wczoraj w luźnej rozmowie wyszło, że on nie lubi niczego obiecywać; że po co składać obietnice, lepiej po prostu robić coś, niczego wcześniej nie deklarując.
Na pytanie, czy kocha mnie najmocniej na świecie, powiedział, że nie, że moja siostra chyba mnie kocha najmocniej na świecie (absolutnie nie są o siebie zazdrośni; ale zaskoczyła mnie ta odpowiedź...).

Po tych paru latach, udało mi się: jedziemy na wspólne wakacje.
Wiem, że mało robię dla nas. Postaram się o jakieś niespodzianki (choć najczęściej to, co lubię ja - to nie jest dla niego atrakcyjne i odwrotnie).

Co jest nie tak? Coś się rozluźnia?
Co by można zrobić?
Pierwsze pogrubione - to tak jak z moim Tż (i chyba koleżanka wyżej ma podobnie ) - nie lubi gadać co będzie za rok, dwa, pięć, czy będziemy mieć 3 dzieci czy wcale, po prostu nie lubi gdybać, tylko wszystko co ma być pokaże życie (w sensie, że jeśli będzie nas stać na dom, to go pobudujemy, jeśli zdrowie pozwoli to możemy mieć i 150125 dzieci itd., woli działać niż się zastanawiać )
Drugie pogrubione - no jak dla mnie głupie pytanie zadałaś to i odpowiedź niezbyt satysfakcjonująca. Skąd on może wiedzieć czy kocha Cię NAJMOCNIEJ na świecie? A może właśnie siostra, babcia czy sąsiad kocha Cię mocniej
Trzecie pogrubione - no jakby mój facet kazał mi np. siedzieć z nim pół dnia w garażu i grzebać w aucie to bym się załamała. Ja też próbowałam go wciągnąć na jednej z wycieczek do galerii sztuki i jednak wybrał piwo z kolegą niż oglądanie 'bohomazów' Jeśli chodzi o zainteresowania - to tak dla mnie albo trzeba robić SAMEMU to co się lubi, albo połączyć jedno z drugim (np. w moim przypadku iść na wystawę/do muzeum w jakiś sposób związaną z techniką czy motoryzacją) albo znaleźć wspólną pasję. A jak Ty mu narzucasz coś, co mu nie sprawia przyjemności to czemu się dziwisz? Z drugiej strony sam mógłby coś zaproponować - i tu chyba też jest problem, nauczyłaś go, że wszystkim zajmiesz się Ty.
Podsmumowując - bez rozmowy się nie obejdzie. Powinnaś wiedzieć czy coś mu nie gra, w tym, że mu wszystko podsuwasz pod nos, czy wolałby robić coś innego, czy przyczyną braku składania deklaracji jesteś Ty i Wasz związek czy sposób bycia, co z tym ślubem! Czy faktycznie nie lubi takich akcji czy jeszcze o tym nie myśli (bo jeśli nie uznaje ślubów, a Ty tak, to będzie za chwilę problem..) Swoją drogą z takim stażem to jak dla mnie to już dawno powinnaś znać odpowiedzi na te pytania.
__________________
72 - - 65 - - 63- -62 - - 59
konsultantka Mariza 014125
ruda_not_grazyna jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-21, 19:00   #10
tutamtu4
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 87
Dot.: Ja i on, prawie ,,my"

Dzięki dziewczyny!
tutamtu4 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-21, 21:27   #11
201803290936
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 642
Dot.: Ja i on, prawie ,,my"

Facet po kilku latach nie "lubi niczego obiecywać" i mija się od odpowiedzi w sprawie kochania? To już z góry Ci mówię, jak to się skończy: pozna tą jedyną, lepszą, ciekawszą (wg niego) i na tym się ten Wasz pseudo-związek skończy. No chyba, że w końcu wpadniecie i rad-nieraz będzie musiał podjąć decyzję "dla dobra dziecka".

Generalnie brakuje między Wami szczerej, konkretnej (nawet do bólu) rozmowy.

---------- Dopisano o 22:27 ---------- Poprzedni post napisano o 21:28 ----------

Cytat:
Napisane przez tutamtu4 Pokaż wiadomość
(...)
Po tych paru latach, udało mi się: jedziemy na wspólne wakacje.
Wiem, że mało robię dla nas. Postaram się o jakieś niespodzianki (choć najczęściej to, co lubię ja - to nie jest dla niego atrakcyjne i odwrotnie).
(...)
Żadne niespodzianki, stawanie na uszach i rzęsach nic nie da, jeżeli facet w głębi ducha nie uważa Cię za tą właściwą, docelową partnerkę na życie, zobowiązania, dzieci etc.

Edytowane przez 201803290936
Czas edycji: 2013-07-21 o 20:29
201803290936 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 02:08.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.