|
Notka |
|
Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności. |
![]() |
|
Narzędzia |
![]() |
#1 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 87
|
Ja i on, prawie ,,my"
Jesteśmy razem... 6 lat. Mieszkamy ze sobą 5 lat.
Znamy się 7 lat. Tyle ze statystyk. On przeprowadził się (chyba mogę napisać ,,dla mnie") do ,,mojego" miasta, oddalonego prawie 300km od jego ówczesnego miejsca zamieszkania. Zupełnie nowe środowisko, nowa praca, nowi ludzie, ja totalnie zakochana - to zastał po przeprowadzce. Chyba mam jakieś chwile zwątpienia, osłabienia. Mamy zgoła odmienne pasje. Świadomie zrezygnowałam trochę ze swojej największej pasji od kiedy mieszkamy razem; tak by łatwiej było mu się zaaklimatyzować w nowym mieście, tak byśmy mogli spędzać ze sobą więcej czasu, robić ze sobą różne rzeczy. Trzyma nas mocno uczucie, przywiązanie. Marzy mi się ślub kościelny (nie jestem super chruper przykładem <<religijności>> ale on wie, że Kościół, wiara, to jakaś część mnie i że to dla mnie waże, ale jemu chyba nie w głowie takie akcje. W sumie myślę, żeby może mu się oświadczyć, ale kurczę, chyba jestem zbyt konserwatywna i zawsze wydawało mi się, że to Książę na rumaku oświadcza się swojej księżniczce ![]() Wczoraj w luźnej rozmowie wyszło, że on nie lubi niczego obiecywać; że po co składać obietnice, lepiej po prostu robić coś, niczego wcześniej nie deklarując. Na pytanie, czy kocha mnie najmocniej na świecie, powiedział, że nie, że moja siostra chyba mnie kocha najmocniej na świecie (absolutnie nie są o siebie zazdrośni; ale zaskoczyła mnie ta odpowiedź...). Po tych paru latach, udało mi się: jedziemy na wspólne wakacje. Wiem, że mało robię dla nas. Postaram się o jakieś niespodzianki (choć najczęściej to, co lubię ja - to nie jest dla niego atrakcyjne i odwrotnie). Co jest nie tak? Coś się rozluźnia? Co by można zrobić? |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#2 | ||
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 17 071
|
Dot.: Ja i on, prawie ,,my"
Cytat:
Osobiście na takie dictum dostaję szczękościsku ![]() Cytat:
Edytowane przez madana Czas edycji: 2013-07-19 o 17:39 |
||
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#3 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 3 392
|
Dot.: Ja i on, prawie ,,my"
eee...
Jak po pięciu latach mieszkania jesteście współlokatorami z benefitami, to nigdy nie będzie "my". Tyle. I było rezygnować z pasji? Dziewczyny to głupie są jednak. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#4 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2003-01
Lokalizacja: z daleka
Wiadomości: 34 839
|
Dot.: Ja i on, prawie ,,my"
A co robicie wspolnie? oprocz placenia rachunków?
Jakos to faktycznie jak o obcym lub poznanym wczoraj. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#5 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 87
|
Dot.: Ja i on, prawie ,,my"
Właśnie wydaje mi się, że jesteśmy daleko... mimo tego mieszkania.
tak, jedziemy pierwszy raz na wspólne wakacje. on mieszka nad morzem więc wakacje, weekendy często tam spędzamy. ale to nie to samo, co wakacje. on jakoś zawsze się wykręcał, że trzeba pracować, że nie dostanie wolnego itp. jeszcze zanim ,,wszystko" się zaczęło, coś tam jeździliśmy, zwiedzaliśmy, wypoczywaliśmy. jak on zdobywał mnie, a ja jego ![]() ---------- Dopisano o 15:21 ---------- Poprzedni post napisano o 15:17 ---------- coś robimy razem: kino (kiedyś o wiele częściej), basen, gorący seks ![]() bilard, motorowe przejażdżki, grillujemy, sporadycznie planszówki, kiedyś namiętnie oglądaliśmy dobre filmy, kiedyś wspólnie gotowaliśmy uwielbiam sport, ale jego nie namówię, na siatkówkę, badmintona, koszykówkę, bieganie - bo: on nie lubi i nie będzie robił tego, co nie lubi... proponowałam teatr (w czasie studiów ze znajomymi przekonaliśmy się do teatralnej rozrywki), szukałam spektakli unowocześnionych, przyjemnych w odbiorze na pierwszy raz, ale on nie chce... na koncercie (lubię muzykę na żywo), on ma dosyć po 30 minutach, a ja tracę przyjemność wysłuchując co jakiś czas marudzących komentarzy dba o mnie, troszczy się, kocha szczerze. jesteśmy różni, może mocno racjonalnie podchodzimy do związku? Edytowane przez tutamtu4 Czas edycji: 2013-07-19 o 14:27 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#6 |
zuy mod
|
Dot.: Ja i on, prawie ,,my"
nie szukałabym na siłę wspólnych pasji - nie możecie mieć osobnych pasji, w których się realizujecie? To nie jest żaden grzech. Z tego co piszesz macie pewne wspólne zajęcia, które lubicie - skupcie się na tym, nie trzeba na siłę szukać czegoś nowego.
wydaje mi się że główny problem leży w braku rozmowy, możliwe też że związek stał się już "przechodzony" - dla mnie nie do pomyślenia jest po 5 latach wspólnego mieszkania nie mieć określonych planów odnośnie ślubu itp spraw.
__________________
![]() L'amore scalda il cuore. Do. Or do not. There is no try. 23.05.2011
22.05.2017 02.12.2017 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#7 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 6 309
|
Dot.: Ja i on, prawie ,,my"
może to nie jest ten jedyny?
Nie oczekuj jednak, że poznasz kogoś kto będzie w 100% odpowiadał Twoim oczekiwaniom. A jak juz to może Ty nie będziesz spełniać jego oczekiwań? Postaraj się popracować nad waszym związkiem. Wakacje to dobry moment by się do siebie zbliżyć. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#8 | |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 759
|
Dot.: Ja i on, prawie ,,my"
Cytat:
![]() Czytają Twój post odnoszę wrażenie, że ciągle starasz się wymyślać sposoby na poprawę związku: "ja wymyślę", "ja zrobię", a wszystko w zamian za to, że on się przeprowadził dla Ciebie. Może rozleniwiłaś tym faceta, który jest już przyzwyczajony do tego, że zawsze i tak Ty coś wymyślisz? Wróć do pasji, przestań się nim cały czas "opiekować". To dorosły facet (jak mniemam ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#9 | |
Rozeznanie
|
Dot.: Ja i on, prawie ,,my"
Cytat:
![]() ![]() Drugie pogrubione - no jak dla mnie głupie pytanie zadałaś to i odpowiedź niezbyt satysfakcjonująca. Skąd on może wiedzieć czy kocha Cię NAJMOCNIEJ na świecie? A może właśnie siostra, babcia czy sąsiad kocha Cię mocniej ![]() Trzecie pogrubione - no jakby mój facet kazał mi np. siedzieć z nim pół dnia w garażu i grzebać w aucie to bym się załamała. Ja też próbowałam go wciągnąć na jednej z wycieczek do galerii sztuki i jednak wybrał piwo z kolegą niż oglądanie 'bohomazów' ![]() Podsmumowując - bez rozmowy się nie obejdzie. Powinnaś wiedzieć czy coś mu nie gra, w tym, że mu wszystko podsuwasz pod nos, czy wolałby robić coś innego, czy przyczyną braku składania deklaracji jesteś Ty i Wasz związek czy sposób bycia, co z tym ślubem! Czy faktycznie nie lubi takich akcji czy jeszcze o tym nie myśli (bo jeśli nie uznaje ślubów, a Ty tak, to będzie za chwilę problem..) Swoją drogą z takim stażem to jak dla mnie to już dawno powinnaś znać odpowiedzi na te pytania.
__________________
72 - - 65 - - 63- -62 ![]() ![]() konsultantka Mariza 014125 ![]() ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#10 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 87
|
Dot.: Ja i on, prawie ,,my"
Dzięki dziewczyny!
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#11 | |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 642
|
Dot.: Ja i on, prawie ,,my"
Facet po kilku latach nie "lubi niczego obiecywać" i mija się od odpowiedzi w sprawie kochania? To już z góry Ci mówię, jak to się skończy: pozna tą jedyną, lepszą, ciekawszą (wg niego) i na tym się ten Wasz pseudo-związek skończy. No chyba, że w końcu wpadniecie i rad-nieraz będzie musiał podjąć decyzję "dla dobra dziecka".
Generalnie brakuje między Wami szczerej, konkretnej (nawet do bólu) rozmowy. ---------- Dopisano o 22:27 ---------- Poprzedni post napisano o 21:28 ---------- Cytat:
![]() Edytowane przez 201803290936 Czas edycji: 2013-07-21 o 20:29 |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|



Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 02:08.