Kompromisy czy wyrzeczenia? - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2014-02-05, 09:33   #1
katrina12345678
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-08
Wiadomości: 42

Kompromisy czy wyrzeczenia?


Dziewczyny mam pytanie odnośnie tego jak ,,działacie" w związku.
Drobna sprzeczka z moim mężczyzną naszła mnie by założyć taki wątek.

Wiadomo, że będąc w związku nie zawsze lubimy robić te same rzeczy, nie mamy tych samych zainteresowań co nasza druga połówka. Ale jak sobie z tym radzić?

Dam tutaj kilka przykładów od bardzo błahych do bardziej skomplikowanych.
Uznajecie kompromis czy regułę - ,,najpierw ja poświęcam się dla ciebie a potem ty dla mnie".

Ja zawsze w relacjach międzyludzkich byłam zwolenniczką kompromisu, jeżeli coś mi się podobało a drugiej stronie nie- wolałam wybrać coś by chociaż w połowie zadowolić nas oboje. Nigdy nikogo nie zmuszałam do czegoś na czym bardzo mi zależało.

Mój mężczyzna myśli odwrotnie. Woli poświęcić się jednego dnia dla mnie by drugiego on czuł że prowadzi. Dla mnie to trochę nieprzyjemne.

Zacznijmy od wybierania filmów ( sytuacje błahe), gdy chcecie razem coś obejrzeć? On uwielbia sensacje, strzelanki, których nienawidzicie i co teraz? Wy wolicie obejrzeć dobry dramat psychologiczny. Co robicie? Ja poszłabym na kompromis i wybrała coś uniwersalnego, bo przecież głupie filmy to nie powód do sprzeczek, można obejrzeć coś neutralnego. Ale mój Tż twierdzi, że po co mamy nie być usatysfakcjonowani i oglądać coś co nie jest naszą zachcianką. Lepiej przemęczyć się, przysnąć gdy ja oglądam dramat, bym potem to ja oglądała - lub nie- jego strzelanki. Po to by zawsze jedna ze stron była usatysfakcjonowana.Dla mnie to trochę przykre... bo wiadomo sytuacje są różne.

Może tutaj chodzić o zainteresowania. Jeżeli ja okropnie bałabym się wody, nie potrafiła pływać, a musiałabym chodzić na basen razem z nim tylko dla tego, że on to uwielbia ( a dokładniej stać przy brzegu gdy on pływa)... lub ja zmuszałabym go do kontaktów i wspólnych spotkań z moimi znajomymi, których on nienawidzi- tylko po to by on siedział cicho bez humoru , bo ,,niech poświęca się dla mnie". Mnie kompletnie to nie sprawia przyjemności, wolałabym zrezygnować z czegoś co sprawia mi radość, niż widzieć że moja druga połówka bardzo męczy się i poświęca dla mnie. Bo widząc znudzoną, smutną minę- straciłabym ochotę na wszystko. Oczywiście podane wcześniej przykłady- są tylko przykładami

Ostatnio troszeczkę próbuję ,,nauczyć" mojego mężczyznę, że jest też pełno rzeczy, czynności, które razem mogą sprawić nam radość bez wytykania co jest dla ciebie a co dla mnie. Mamy tutaj trochę problemów, bo on jak już wspomniałam On jest ogromnym zwolennikiem- najpierw ja dla ciebie, potem ty dla mnie. Więc jeżeli zaproponuję głupi spacer na świeżym powietrzu- co powinno być dla dobra sprawy wspólną przyjemnością dla zdrowia lub wizytę u mojej rodziny- którą on z ręką na sercu- baaaardzo uwielbia, potrafi mi wytknąć : ,,Dobrze, teraz zrobimy tak jak ty chcesz ale następnym razem to... pójdziemy do kina na mój 3godzinny film ( typowo jego, gdzie doskonale wie, że będę znudzona, bez radości) tak jak ja będę chciał". W rezultacie kończy się to sprzeczką, bo już tracę ochotę by coś proponować, bo zaraz znów będzie- co moje a co twoje. Więc zazwyczaj na spacery chodzę sama, a rodzinę odwiedzam również samotnie- bo takie wypominanie zaczyna mnie drażnić. I coraz częściej używam tekstu: ,,Jak masz coś robić z łaską to nie rób w ogóle" .Co innego gdybym go zmuszała do czegoś czego nienawidzi, ale jest dużo czynności które on lubi ( tak jak podane wyżej)- a po prostu się nie przyznaje ( bo wie że ta propozycja wyszła z mojej strony) by za chwilę zaproponować ,,swoje".

Jak jest u Was?
katrina12345678 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-05, 09:45   #2
Alexandra92x
Rozeznanie
 
Avatar Alexandra92x
 
Zarejestrowany: 2009-12
Wiadomości: 764
Dot.: Kompromisy czy wyrzeczenia?

Cytat:
Napisane przez katrina12345678 Pokaż wiadomość
Dziewczyny mam pytanie odnośnie tego jak ,,działacie" w związku.
Drobna sprzeczka z moim mężczyzną naszła mnie by założyć taki wątek.

Wiadomo, że będąc w związku nie zawsze lubimy robić te same rzeczy, nie mamy tych samych zainteresowań co nasza druga połówka. Ale jak sobie z tym radzić?

Dam tutaj kilka przykładów od bardzo błahych do bardziej skomplikowanych.
Uznajecie kompromis czy regułę - ,,najpierw ja poświęcam się dla ciebie a potem ty dla mnie".

Ja zawsze w relacjach międzyludzkich byłam zwolenniczką kompromisu, jeżeli coś mi się podobało a drugiej stronie nie- wolałam wybrać coś by chociaż w połowie zadowolić nas oboje. Nigdy nikogo nie zmuszałam do czegoś na czym bardzo mi zależało.

Mój mężczyzna myśli odwrotnie. Woli poświęcić się jednego dnia dla mnie by drugiego on czuł że prowadzi. Dla mnie to trochę nieprzyjemne.

Zacznijmy od wybierania filmów ( sytuacje błahe), gdy chcecie razem coś obejrzeć? On uwielbia sensacje, strzelanki, których nienawidzicie i co teraz? Wy wolicie obejrzeć dobry dramat psychologiczny. Co robicie? Ja poszłabym na kompromis i wybrała coś uniwersalnego, bo przecież głupie filmy to nie powód do sprzeczek, można obejrzeć coś neutralnego. Ale mój Tż twierdzi, że po co mamy nie być usatysfakcjonowani i oglądać coś co nie jest naszą zachcianką. Lepiej przemęczyć się, przysnąć gdy ja oglądam dramat, bym potem to ja oglądała - lub nie- jego strzelanki. Po to by zawsze jedna ze stron była usatysfakcjonowana.Dla mnie to trochę przykre... bo wiadomo sytuacje są różne.

Może tutaj chodzić o zainteresowania. Jeżeli ja okropnie bałabym się wody, nie potrafiła pływać, a musiałabym chodzić na basen razem z nim tylko dla tego, że on to uwielbia ( a dokładniej stać przy brzegu gdy on pływa)... lub ja zmuszałabym go do kontaktów i wspólnych spotkań z moimi znajomymi, których on nienawidzi- tylko po to by on siedział cicho bez humoru , bo ,,niech poświęca się dla mnie". Mnie kompletnie to nie sprawia przyjemności, wolałabym zrezygnować z czegoś co sprawia mi radość, niż widzieć że moja druga połówka bardzo męczy się i poświęca dla mnie. Bo widząc znudzoną, smutną minę- straciłabym ochotę na wszystko. Oczywiście podane wcześniej przykłady- są tylko przykładami

Ostatnio troszeczkę próbuję ,,nauczyć" mojego mężczyznę, że jest też pełno rzeczy, czynności, które razem mogą sprawić nam radość bez wytykania co jest dla ciebie a co dla mnie. Mamy tutaj trochę problemów, bo on jak już wspomniałam On jest ogromnym zwolennikiem- najpierw ja dla ciebie, potem ty dla mnie. Więc jeżeli zaproponuję głupi spacer na świeżym powietrzu- co powinno być dla dobra sprawy wspólną przyjemnością dla zdrowia lub wizytę u mojej rodziny- którą on z ręką na sercu- baaaardzo uwielbia, potrafi mi wytknąć : ,,Dobrze, teraz zrobimy tak jak ty chcesz ale następnym razem to... pójdziemy do kina na mój 3godzinny film ( typowo jego, gdzie doskonale wie, że będę znudzona, bez radości) tak jak ja będę chciał". W rezultacie kończy się to sprzeczką, bo już tracę ochotę by coś proponować, bo zaraz znów będzie- co moje a co twoje. Więc zazwyczaj na spacery chodzę sama, a rodzinę odwiedzam również samotnie- bo takie wypominanie zaczyna mnie drażnić. I coraz częściej używam tekstu: ,,Jak masz coś robić z łaską to nie rób w ogóle" .Co innego gdybym go zmuszała do czegoś czego nienawidzi, ale jest dużo czynności które on lubi ( tak jak podane wyżej)- a po prostu się nie przyznaje ( bo wie że ta propozycja wyszła z mojej strony) by za chwilę zaproponować ,,swoje".

Jak jest u Was?
Dla mnie kompromis wygląda tak jak dla Twojego chłopaka. W kwestii filmów np. ostatnio byliśmy na Hobbicie, więc teraz idziemy na jakiś romantyczny film. Zawsze tak robimy i żadnemu z nas jakoś nie sprawia to problemów. Ja np. nie lubię jednej jego koszuli - on jej nie nosi, a ja zakładam czasami sukienkę, bo on mnie w nich lubi. Nie jest to dla mnie rezygnacja z siebie, bo to są błahe sprawy. Na kompromisy typu "spotkania w połowie drogi" zostawiamy na poważniejsze decyzje.
__________________
"Chciałabym wystarczyć Ci na całe życie. Żeby cały świat nam zazdrościł, że mamy właśnie siebie."






luty 2014 - początkująca włosomaniaczka
Alexandra92x jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-05, 09:46   #3
Mojwa
zuy mod
 
Avatar Mojwa
 
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 23 352
GG do Mojwa
Dot.: Kompromisy czy wyrzeczenia?

Trzeba rozdzielic kwestie, gdy robienie czegos jest dla Ciebie przykre (jak wspomniany basen) - wtedy nie powinno sie robic takich ukladow.
Jednak nie uwazam aby w kazdej kwestii trzeba bylo zadowalac kogos w polowie - jak ja obejrze film akcji, za ktorym nie przepadam to nic mi sie nie stanie, a TZ ma rozrywke i odwrotnie. To nie jest duze poswiecenie i ostatecznie kazdy jest zadowolony.

Dziwne jest zachowanie Twojego faceta, ktory wszystko chce przeliczac, zebys Ty musiala sie poswiecac - no bez przesady.

wysłano z mojej Xperii SP
__________________


L'amore scalda il cuore.




Do. Or do not. There is no try.

23.05.2011
22.05.2017
02.12.2017
Mojwa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-05, 10:07   #4
Stokrotek90
Wtajemniczenie
 
Avatar Stokrotek90
 
Zarejestrowany: 2011-01
Lokalizacja: Dziki Wschód
Wiadomości: 2 303
Dot.: Kompromisy czy wyrzeczenia?

Mam to szczęście, że mamy podobny gust filmowy z moim TŻ (wyjątkiem są horrory, które ja lubię, a on nie). W Twojej sytuacji prawdopodobnie nie oglądałabym filmów z chłopakiem albo oglądała dwa różne obok siebie, jeśli macie taką możliwość. Po pierwsze, nie chciałabym się nudzić podczas czegoś, czego nie mam ochoty oglądać i po drugie - cenię swój czas, ale cenię też czas drugiej osoby. Starałbym się wybierać rozrywki, które nam obojgu sprawiają przyjemność, a inne robiła osobno Pozdrawiam.
__________________
Stokrotek90 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-05, 10:12   #5
Colderia
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-10
Wiadomości: 424
Dot.: Kompromisy czy wyrzeczenia?

Jeśli chodzi o filmy to ja i mój chłopak nie mamy z tym problemu, bo mamy podobne gusta

On nie lubi romansów i ja go nie zmuszam do oglądania, On mnie nie zmusza do innych. Oglądamy razem to co nam obojgu się podoba, a jest tego cała masa. A jeśli chcę obejrzeć jakieś romansidło to sobie sama oglądam na komputerze czy w telewizji, a On robi coś innego w tym czasie I na odwrót.
Colderia jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-05, 10:18   #6
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 748
Dot.: Kompromisy czy wyrzeczenia?

My kombinujemy takie kompromisy, żeby ustępowały obie strony w danym momencie, żeby obie strony miały coś i wywalczone i odpuszczone. Zasada "dziś ja ustępuje, w kolejnej sprawie ty" nigdy nie zdała u mnie egzaminu, zawsze kończyło się aferą pt."a tamta sprawa była mniej ważna, to tobie było łatwiej ustąpić, dlaczego ja muszę teraz?"
Ale to wszystko też zależy od danej sytuacji. Nawiązując do Twoich przykładów - jeśli nie mam ochoty oglądać danego filmu, a on ma, to biorę kompa, zakładam słuchawki i albo puszczam film na który mam ochotę, albo przy muzyce robię coś innego, np. wizażuję Nie mam ochoty oglądać filmu, to się do niego nie zmuszam. Tak samo z kinem, jak mam ochotę na film, na myśl o którym on dostaje wysypki, to idę sama/z koleżanką/czekam aż wyjdzie na dvd. Jak on chce iść na coś, po czym ja nie będę mogła spać, to idzie sam/z kumplem/czeka aż wyjdzie na dvd.
Zainteresowania - nie rozumiem po co masz chodzić na basen, chyba że mają tam jacuzzi, wtedy zawsze jakaś przyjemność jest Ale na pewno nie bawiłabym się w jakieś wielkie poświęcanie się i chodzenie z moim facetem tam, gdzie kompletnie nie mam co robić, gdzie chodzić nie lubię i nie chcę. Bez przesady, co on, sam nie da rady?
Spotkania z nielubianymi znajomymi partnera - tutaj oboje mamy takich znajomych, za którymi partner nie przepada, z tym że nigdy nie jest tak, że nie lubimy całego towarzystwa, tylko jednej, dwóch osób. Chodzimy na takie spotkania, po prostu skupiamy się na osobach, które lubimy. I całkiem dobrze się bawimy.

Generalnie nikt nikomu nie daje odczuć, że robi łaskę, że się na coś zgadza, bo to bez sensu, całe przedsięwzięcie traci sens, bo nie sprawia już nikomu radości.

A to co napisałaś tu:

Cytat:
Napisane przez katrina12345678 Pokaż wiadomość
(...)jest dużo czynności które on lubi ( tak jak podane wyżej)- a po prostu się nie przyznaje ( bo wie że ta propozycja wyszła z mojej strony) by za chwilę zaproponować ,,swoje".
, to jest w ogóle obłęd jakiś, w życiu bym się nie zgodziła na tak perfidne robienie mnie w konia.
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-05, 10:23   #7
rembertowa
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 3 392
Dot.: Kompromisy czy wyrzeczenia?

jeżu, jak bym miała tak się użerać, to bym wolała w samotności siedzieć.

Pozostając na gruncie rozrywek, jeśli robimy coś wspólnie to wtedy, kiedy obojgu nam sprawia to frajdę lub - i to jest granica kompromisu - jest obojętne. Handel wymienny - teraz ja się pomęczę, a jutro Ty - jest dla mnie idiotycznym pomysłem. Jak jedno z nas nie lubi określonego gatunku filmowego, to nie oglądamy takich filmów wspólnie, ino oddzielnie. Mamy jakąś część wspólną, jakąś część rozłączną, no i też są takie filmy, które "można obejrzeć" bez męczenia się, choć nie byłyby dla któregoś z nas pierwszym wyborem. Wystarczająco dużo, żeby wybierać tak, aby żadne nie musiało się poświęcać. Owszem, zdarzają się sytuacje, w których idziemy razem na koncert czy na imprezę, na którą jedno z nas iść niezbyt chce, ale ma ochotę spędzić ten czas z drugim. Nigdy jednak nie są to okoliczności, w których się męczymy, na litość Bożenki. Nie zawsze i nie wszędzie musimy występować do pary.

Co innego sytuacje towarzyskie - od czasu do czasu trzeba się udzielić, więc grzecznie realizujemy obowiązki, nawet jeśli tylko jedno ma z tego fun (albo i żadne). Taki lajf.

Edytowane przez rembertowa
Czas edycji: 2014-02-05 o 10:25
rembertowa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i Wyprzedaże

REKLAMA
Stary 2014-02-05, 10:28   #8
coffee
and cigarettes
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 6 965
Dot.: Kompromisy czy wyrzeczenia?

Mnie jest bliżej do podejścia Twojego chłopaka. Nie wyobrażam sobie nie móc obejrzeć jakiegoś filmu, bo ktoś mi mówi "ja nie lubię romansów, wolę kryminały, więc obejrzyjmy komedię". Gdzie tu kompromis, skoro żadne z Was nie chce oglądać tej komedii?

Cytat:
spacer na świeżym powietrzu- co powinno być dla dobra sprawy wspólną przyjemnością dla zdrowia
Powinno? Pływanie jest zdrowsze od spacerów, więc też powinno być przyjemnością dla zdrowia, a jednak w przykładzie napisałaś, że sugerowanie basenu osobie, która pływać nie lubi jest nie na miejscu.

---------- Dopisano o 11:28 ---------- Poprzedni post napisano o 11:24 ----------

Cytat:
Napisane przez rembertowa Pokaż wiadomość
Nie zawsze i nie wszędzie musimy występować do pary.
Najlepsze rozwiązanie. Jednak jak rozumiem, to autorka ma parcie na koniecznie wspólny film (nieważne jaki), koniecznie wspólny spacer, koniecznie wspólna wizyta u babci...
coffee jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-05, 10:28   #9
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 748
Dot.: Kompromisy czy wyrzeczenia?

Cytat:
Napisane przez coffee Pokaż wiadomość
Pływanie jest zdrowsze od spacerów, więc też powinno być przyjemnością dla zdrowia, a jednak w przykładzie napisałaś, że sugerowanie basenu osobie, która pływać nie lubi jest nie na miejscu.
Autorka nie pisała o nielubieniu, tylko o strachu przed wodą i braku umiejętności pływania.
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-05, 10:29   #10
coffee
and cigarettes
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 6 965
Dot.: Kompromisy czy wyrzeczenia?

Cytat:
Napisane przez elvegirl Pokaż wiadomość
A to co napisałaś tu:

, to jest w ogóle obłęd jakiś, w życiu bym się nie zgodziła na tak perfidne robienie mnie w konia.
Ciekawi mnie jedynie, skąd autorka wie, że jej facet lubi te spacery, skoro się nie przyznaje i mówi, że nie lubi.
coffee jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-05, 10:31   #11
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 748
Dot.: Kompromisy czy wyrzeczenia?

Cytat:
Napisane przez coffee Pokaż wiadomość
Ciekawi mnie jedynie, skąd autorka wie, że jej facet lubi te spacery, skoro się nie przyznaje i mówi, że nie lubi.
Tu chyba nie pisała o spacerach, tylko o wizytach u jej rodziny - pewnie mu się przy innej okazji wyrwało, że ją lubi
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2014-02-05, 10:33   #12
coffee
and cigarettes
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 6 965
Dot.: Kompromisy czy wyrzeczenia?

Cytat:
Napisane przez elvegirl Pokaż wiadomość
Autorka nie pisała o nielubieniu, tylko o strachu przed wodą i braku umiejętności pływania.
Pływać można się nauczyć, a baseny mają przeważnie głębokość różną, nie musi wchodzić do wody na 3 metry, więc cóż... dla mnie wszystko można, jeśli tylko się chce.
Nie mówię, że ma chodzić, skoro on chce. Tylko taki kontrast. Ja na basen nie - ok, on na spacer nie - ale zdrowie!

---------- Dopisano o 11:33 ---------- Poprzedni post napisano o 11:31 ----------

Cytat:
Napisane przez elvegirl Pokaż wiadomość
Tu chyba nie pisała o spacerach, tylko o wizytach u jej rodziny - pewnie mu się przy innej okazji wyrwało, że ją lubi
A, może to o to chodziło.
Choć ona tam w liczbie mnogiej o sytuacjach, których nie lubi, ale lubi...
coffee jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-05, 10:42   #13
rembertowa
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 3 392
Dot.: Kompromisy czy wyrzeczenia?

Cytat:
Napisane przez coffee Pokaż wiadomość
Najlepsze rozwiązanie. Jednak jak rozumiem, to autorka ma parcie na koniecznie wspólny film (nieważne jaki), koniecznie wspólny spacer, koniecznie wspólna wizyta u babci...
bez przesady, Autorka chce robić jakieś rzeczy wspólnie, a jej chłopak ma obyczaj poświęcania się i zmuszania do poświęceń. Z tego, co pisze, raczej wygląda to tak, jakby gdyby się nie poświęcali oboje na zmianę, to nic by wspólnie nie robili.

I akurat z filmami to jest tak, że naprawdę, trzeba sporo złej woli albo wyjątkowo specyficznego gustu, żeby nie dało się znaleźć takiego, który będzie miły obu stronom.
rembertowa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-05, 10:44   #14
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 748
Dot.: Kompromisy czy wyrzeczenia?

Cytat:
Napisane przez coffee Pokaż wiadomość
Pływać można się nauczyć, a baseny mają przeważnie głębokość różną, nie musi wchodzić do wody na 3 metry, więc cóż... dla mnie wszystko można, jeśli tylko się chce.
Jeżeli się człowiek boi wody, to nie ma tu mowy o kwestii chcenia, czy też niechcenia.

Cytat:
Napisane przez coffee Pokaż wiadomość
A, może to o to chodziło.
Choć ona tam w liczbie mnogiej o sytuacjach, których nie lubi, ale lubi...
Wydaje mi się, że nie jest trudno wyłapać co parterowi sprawia ukrytą przyjemność, a do czego faktycznie się zmusza
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-05, 10:57   #15
coffee
and cigarettes
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 6 965
Dot.: Kompromisy czy wyrzeczenia?

Cytat:
Napisane przez rembertowa Pokaż wiadomość
bez przesady, Autorka chce robić jakieś rzeczy wspólnie, a jej chłopak ma obyczaj poświęcania się i zmuszania do poświęceń. Z tego, co pisze, raczej wygląda to tak, jakby gdyby się nie poświęcali oboje na zmianę, to nic by wspólnie nie robili.

I akurat z filmami to jest tak, że naprawdę, trzeba sporo złej woli albo wyjątkowo specyficznego gustu, żeby nie dało się znaleźć takiego, który będzie miły obu stronom.
Ano - to prawda. Ona się poświęca, on się poświęca, nikt nie ma zapewne radości z tego, ona myśli "pff, łaskę mi robi", on myśli "hm, co mogę mieć za ten spacer, policzmy" i tak sobie chodzą. Zabawa przednia.
Mnie by się szybko znudziło.

A filmy - jeśli ktoś marzy o tym, by obejrzeć "Hobbita", to żadna "Nimfomanka" czy inna "Grawitacja" tego nie zastąpi.
coffee jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-05, 10:57   #16
Sarna90
Raczkowanie
 
Avatar Sarna90
 
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 151
Dot.: Kompromisy czy wyrzeczenia?

U mnie, jeśli chodzi o jakieś błahe sprawy, np. jak wybranie wspólnego filmu to nie ma z tym problemu Jakoś mamy podobne gusta filmowe, ale zdarzały się takie sytuację, gdy mój TŻ włączał jakiś film akcji, do którego nie byłam przekonana, ale po kilku minutach zaczął mi się podobać nie ma reguły.
Natomiast, gdy w grę wchodzą poważniejsze sprawy i wypracowanie kompromisu jest istotne dla nas obojga, to staramy się znaleźć takie rozwiązanie, które pasowałoby zarówno jemu, jak i mi.
Podejście na zasadzie "ja się poświęcę w tym dla ciebie, a potem ty poświęcisz się dla mnie w innej sprawie" jest dla mnie nie do przyjęcia. Takie całkowite przystosowywanie się do sytuacji, która mi w 100% nie odpowiada byłoby dla mnie niekomfortowe. Po za tym, gdy robilibyśmy coś co tylko mi sprawia radość to po 1) nie byłabym w pełni zadowolona, miałabym gdzieś w głowie myśl, że będę się potem musiała "zrewanżować" partnerowi; po 2) widząc, że TŻ jest znudzony/źle się czuje w danej sytuacji, dość znacząco wpływałoby to na mój nastrój.

Dla mnie kompromis = porozumienie, znalezienia takiego rozwiązania, które pasuje obu stronom, a nie swojego rodzaju "wymiana"...
__________________
"Czasem trzeba się komuś ofiarować, żeby zobaczyć, kim się jest."
Sarna90 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-05, 11:02   #17
Thalie_
Rozeznanie
 
Avatar Thalie_
 
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: Niemczech
Wiadomości: 604
Nie nazywałbym tego poświęceniem, kiedy oglądamy sensacje ja np.w główce planuje następny tydzień i poprostu cieszę się sytuacją, że leżymy razem, przytulamy się itp. A kiedy ja wlepiam ciekawe oczęta w horror mój TŻ najpewniej nie wie co tam się dzieje ;-) jedna parka z paczki mojego TŻ mnie drażni i na spotkaniach siedzę z przyklejonym uśmiechem ale też nie uważam tego za poświęcenie raczej sprawienie przyjemności partnerowi. Takie wyliczanie dziś ja coś dla Ciebie zrobiłam jutro Twoja kolej jakoś bez sensu. Kompromis nie zawsze jest możliwy ale wole zamiast poświęceń sprawianie sobie nawzajem małych przyjemności.


Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.

Edytowane przez Thalie_
Czas edycji: 2014-02-05 o 11:05
Thalie_ jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-05, 11:25   #18
skara
Zakorzenienie
 
Avatar skara
 
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: Hiszpania
Wiadomości: 5 566
Dot.: Kompromisy czy wyrzeczenia?

Byłam w 3 poważnych, kilkuletnich związkach i ani razu nie miałam tego typu problemów. Jak facet ma chęć na film, którego nie chcę oglądać to idę poczytać książkę albo posiedzieć na komputerze. I na odwrót.
Nie jesteśmy ze sobą zrośnięci, robimy dużo rzeczy razem, ale i sporo osobno. Ja nie lubię koncertów metalowych i jego prób na perkusji, jego nudzą moje kawki z kumpelami. Nie wyobrażam sobie ani zmuszania kogoś do czegoś czego nie lubi ani rezygnacji z własnych zainteresowań. A przede wszystkim żadnego targowania się jak to u Was ma miejsce.
skara jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-05, 11:32   #19
Lexie
Przyjaciel wizaz.pl
 
Avatar Lexie
 
Zarejestrowany: 2004-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 33 873
Dot.: Kompromisy czy wyrzeczenia?

Bardzo dziwnie macie w tym związku.

W zasadzie ja nie jestem wielką fanką kompromisów w każdej sytuacji. Owszem, są sytuacje kiedy kompromisy są konieczne, są sytuacje kiedy są wskazane... ale są też takie, gdzie kompromisu nie ma albo nie warto się o niego starać.
Jeśli musicie chodzić na kompromisy często, to dla mnie trochę bez sensu - bo jaka to przyjemność, jeżeli ciągle trzeba się zgadzać na coś czego się nie chce? Jeśli ma się inny gust, inne hobby, lubi innych ludzi i co chwilę coś jest "poświęceniem"? Bo Twój post robi takie wrażenie, jakbyście niewiele ze sobą mogli robić bez tych poświęceń, musicie chodzić na kompromisy by robić coś razem. Macie jakieś WSPÓLNE hobby, zainteresowania?

Twoje kompromisy typu "spotkajmy się w połowie" są dobre do zastosowania w części sytuacji, ale niekoniecznie w każdej. Np. można sobie kompromisowo podzielić obowiązki domowe. Jak jedno chce jechać nad wodę, do wygodnego hotelu i móc się opalać pół dnia, a drugie w góry, pod namiot i spędzać czas jeżdżąc na rowerze, to można szukać miejsca spełniającego część warunków każdej z osób.

Ale kiedy mówimy o filmie, o basenie, o spotkaniu ze znajomymi których jedna strona nie znosi - to nie ma sensu, po prostu. Nie da się połowicznie pójść na basen Nie szkoda Wam kasy, tak szczerze, wydanej na wejściówkę na basen, kiedy Ty spędzisz czas stojąc jak kołek na brzegu? Nie lepiej już samotnie sobie obejrzeć dramat, albo z kumpelą, a wspólnie obejrzeć jakiś film, który oboje obejrzycie z przyjemnością i nikt nie będzie przysypiał? Na pewno istnieją takie filmy... Nie lepiej już samemu iść na to spotkanie, bez marudzącej i naburmuszonej "połówki"? Tu nie trzeba kompromisu, ludzie mogą robić różne rzeczy osobno, nie ma obowiązku by wszystko robić razem.

Sedno sprawy tkwi w tym, że zazwyczaj ludzie w związku część rzeczy w swoim życiu robią osobno, ale do tego mają jakąś część, którą robią razem, z własnej woli i chętnie, z przyjemnością a nie z przymusu. Macie coś takiego? Jeśli tak to super, inne rzeczy możecie po prostu robić osobno. Jeśli nie, to zastanawiam się jak to się stało, że jesteście parą.

A zachowanie Twojego faceta w stylu "w sumie to poszedłbym na ten spacer, mam ochotę, ale co tam, skorzystam! Powiem, że się poświęcam, żeby jutro ona musiała poświęcić się dla mnie." jest paskudne. I chyba jedynym sposobem jest mu powiedzieć, że to mi nie odpowiada, że wykorzystuje różne sytuacje i manipuluje, notorycznie próbuje mnie wykołować, a ja tego tolerować nie będę. I nie zgadzać się na żadne "poświęcania". Chce ze mną iść? Niech idzie, z własnej woli. jak nie chce, to wychodzę sama i robię co mi się podoba, a on niech siedzi w domu.
Facet albo się ogarnie, bo jednak będzie chciał spędzić z Tobą czas i zrealizuje to nawet "za darmo", bez poświęceń, albo odkryjesz, że w sumie to nie macie ze sobą za wiele wspólnego, bo on serio nie chce z Tobą nigdzie chodzić.
Lexie jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2014-02-05, 11:32   #20
rembertowa
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 3 392
Dot.: Kompromisy czy wyrzeczenia?

Cytat:
Napisane przez coffee Pokaż wiadomość
A filmy - jeśli ktoś marzy o tym, by obejrzeć "Hobbita", to żadna "Nimfomanka" czy inna "Grawitacja" tego nie zastąpi.
no to jedno idzie na "Hobbita", drugie na "Nimfomankę", z ludźmi, których ten repertuar satysfakcjonuje, a wspólnie oglądają coś, co będzie jakoś tam siedzieć pomiędzy. Można też iść najpierw na "Hobbita", potem na "Nimfomankę".

No i trzeba odróżnić dwie sytuacje - kiedy chcę iść na jakiś konkretny film, a kiedy chcę iść do kina, bo lubię oglądać filmy w kinie. W tym pierwszym przypadku szukam kogoś, kto też chce go obejrzeć, w tym drugim - zostawiam wybór partnerowi lub komuś, z kim idę (zaznaczając, że horrory nie wchodzą w grę).
rembertowa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-05, 11:34   #21
katrina12345678
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-08
Wiadomości: 42
Dot.: Kompromisy czy wyrzeczenia?

Dziewczyny, spokojnie. Jeżeli chodzi o basen- to tylko przykład- jeżeli chodzi o mnie potrafię pływać i wody się nie boję

Kolejną sprawą jest to że ja nie mam problemu by działać w pojedynkę- tak jak piszecie. Jeżeli uwielbiałabym jeździć na łyżwach, a mój chłopak- nie, nie zmuszałabym go do niczego, żeby marudził mi na lodowisko- wzięłabym łyżwy i poszła sama.

Tyle, że z nim jest inaczej. On wykonując czynności codzienne, atrakcje- raczej nastawia się by spędzać je ze mną. Nie mówię tutaj o jego ,,prywatnych" zainteresowaniach, spotykaniu się i rozmowach z innymi kolegami na męskie tematy, naprawianiu czegoś czy szperaniu w komputerze, bo wiadomo, że nie jestem mu w tym potrzeba. Oczywiście każdy z nas ma swoją osobną pracę, więc to też nie podlega problemowi.

Podam przykład jak to funkcjonuje. Kupiliśmy wspólnie karnety na zajęcia, są to jedne z tych, gdzie można uczęszczać wszędzie, baseny, tenis, siłownie, fitnessy, boks i co się komu podoba. Nie było mowy, że chodzimy na coś ,,TYLKO" i zawsze razem na to samo, przed kupnem karnetu. Ustaliliśmy, że fajna sprawa, można się poruszać, warto. Warunek karnetu- można chodzić na cokolwiek się chce, ale tylko 3 razy w tygodniu. Więc ja nastawiłam się na zumbę czy salsę no i wspólny basen z moim Tż. A tutaj teraz nagle wyszło, ze on myślał, że my razem będziemy chodzić na basen i siłownie. Więc wyjścia z tej sytuacji dobrego nie ma, bo oczywiście ja postąpiłabym tak, że poszłabym z nim raz na basen, a kolejne 2 razy na coś babskiego, ale wtedy on 2 razy w tygodniu jest stratny- bo sam nigdzie nie pójdzie, bo nie sprawia mu to przyjemności. Jego stwierdzenie: gdyby wiedział wcześniej to by karnetu nie kupował. Ale dlaczego ja mam chodzić na coś, co ,,ujdzie" w tłoku i zrezygnować z mojej wymarzonej salsy, dla tego, że on nie lubi działać w pojedynkę... Ja przecież go na zumbę ciągać nie będę, ale on nie ma oporów by ciągać mnie na siłownię- gdzie niestety to nie jest dla mnie przyjemnością ( oczywiście fajna to sprawa, ale każdy ma inne gusta, to po prostu nie dla mnie)
katrina12345678 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-05, 11:41   #22
rembertowa
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 3 392
Dot.: Kompromisy czy wyrzeczenia?

Cytat:
Napisane przez katrina12345678 Pokaż wiadomość
A tutaj teraz nagle wyszło, ze on myślał, że my razem będziemy chodzić na basen i siłownie. Więc wyjścia z tej sytuacji dobrego nie ma, bo oczywiście ja postąpiłabym tak, że poszłabym z nim raz na basen, a kolejne 2 razy na coś babskiego, ale wtedy on 2 razy w tygodniu jest stratny- bo sam nigdzie nie pójdzie, bo nie sprawia mu to przyjemności. Jego stwierdzenie: gdyby wiedział wcześniej to by karnetu nie kupował. Ale dlaczego ja mam chodzić na coś, co ,,ujdzie" w tłoku i zrezygnować z mojej wymarzonej salsy, dla tego, że on nie lubi działać w pojedynkę... Ja przecież go na zumbę ciągać nie będę, ale on nie ma oporów by ciągać mnie na siłownię- gdzie niestety to nie jest dla mnie przyjemnością ( oczywiście fajna to sprawa, ale każdy ma inne gusta, to po prostu nie dla mnie)
cóż, ja postawiona w takiej sytuacji bym się chłopcu miłemu kazała puknąć w czoło. Bo wychodzi na to, że on uważa, że jest od ustalania waszych planów - zdecydował, że siłownia i basen i tylko wspólnie. Nic innego, żadne sensowne rozwiązania - typu basen razem, siłownia i zumba rozdzielnie - nie wchodzą w grę. Ale widzisz, ja się z szantażystami, emocjonalnymi terrorystami, którzy roszczą sobie prawo do decydowania za mnie, a w dodatku są upośledzeni komunikacyjnie, się nie zadaję.

Czytaj: masz większy problem, niż wybór między zumbą a siłownią.
rembertowa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-05, 11:55   #23
katrina12345678
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-08
Wiadomości: 42
Dot.: Kompromisy czy wyrzeczenia?

Cytat:
Napisane przez lexie Pokaż wiadomość
Bardzo dziwnie macie w tym związku.

W zasadzie ja nie jestem wielką fanką kompromisów w każdej sytuacji. Owszem, są sytuacje kiedy kompromisy są konieczne, są sytuacje kiedy są wskazane... ale są też takie, gdzie kompromisu nie ma albo nie warto się o niego starać.
Jeśli musicie chodzić na kompromisy często, to dla mnie trochę bez sensu - bo jaka to przyjemność, jeżeli ciągle trzeba się zgadzać na coś czego się nie chce? Jeśli ma się inny gust, inne hobby, lubi innych ludzi i co chwilę coś jest "poświęceniem"? Bo Twój post robi takie wrażenie, jakbyście niewiele ze sobą mogli robić bez tych poświęceń, musicie chodzić na kompromisy by robić coś razem. Macie jakieś WSPÓLNE hobby, zainteresowania?

Twoje kompromisy typu "spotkajmy się w połowie" są dobre do zastosowania w części sytuacji, ale niekoniecznie w każdej. Np. można sobie kompromisowo podzielić obowiązki domowe. Jak jedno chce jechać nad wodę, do wygodnego hotelu i móc się opalać pół dnia, a drugie w góry, pod namiot i spędzać czas jeżdżąc na rowerze, to można szukać miejsca spełniającego część warunków każdej z osób.

Ale kiedy mówimy o filmie, o basenie, o spotkaniu ze znajomymi których jedna strona nie znosi - to nie ma sensu, po prostu. Nie da się połowicznie pójść na basen Nie szkoda Wam kasy, tak szczerze, wydanej na wejściówkę na basen, kiedy Ty spędzisz czas stojąc jak kołek na brzegu? Nie lepiej już samotnie sobie obejrzeć dramat, albo z kumpelą, a wspólnie obejrzeć jakiś film, który oboje obejrzycie z przyjemnością i nikt nie będzie przysypiał? Na pewno istnieją takie filmy... Nie lepiej już samemu iść na to spotkanie, bez marudzącej i naburmuszonej "połówki"? Tu nie trzeba kompromisu, ludzie mogą robić różne rzeczy osobno, nie ma obowiązku by wszystko robić razem.

Sedno sprawy tkwi w tym, że zazwyczaj ludzie w związku część rzeczy w swoim życiu robią osobno, ale do tego mają jakąś część, którą robią razem, z własnej woli i chętnie, z przyjemnością a nie z przymusu. Macie coś takiego? Jeśli tak to super, inne rzeczy możecie po prostu robić osobno. Jeśli nie, to zastanawiam się jak to się stało, że jesteście parą.

A zachowanie Twojego faceta w stylu "w sumie to poszedłbym na ten spacer, mam ochotę, ale co tam, skorzystam! Powiem, że się poświęcam, żeby jutro ona musiała poświęcić się dla mnie." jest paskudne. I chyba jedynym sposobem jest mu powiedzieć, że to mi nie odpowiada, że wykorzystuje różne sytuacje i manipuluje, notorycznie próbuje mnie wykołować, a ja tego tolerować nie będę. I nie zgadzać się na żadne "poświęcania". Chce ze mną iść? Niech idzie, z własnej woli. jak nie chce, to wychodzę sama i robię co mi się podoba, a on niech siedzi w domu.
Facet albo się ogarnie, bo jednak będzie chciał spędzić z Tobą czas i zrealizuje to nawet "za darmo", bez poświęceń, albo odkryjesz, że w sumie to nie macie ze sobą za wiele wspólnego, bo on serio nie chce z Tobą nigdzie chodzić.
Oczywiście że mamy, nie jestem osobą która chce męczyć się w związku, dusić z osobą, z którą nadajemy na innych falach, bo nie na tym związek polega Obydwoje lubimy podróżować, często wyjeżdżamy, żyjemy dość aktywnie. Ale mój post skierowany jest w sytuacjach gdy nie mamy zbyt wiele możliwości i czasu na ambitne spędzanie chwil-obydwoje pracujemy i szukamy np. wieczorami jakiejś szybkiej, łatwej rozrywki dla tego tutaj podałam przykład oglądania filmu czy spaceru 30-minutowego I w moim związku jak najbardziej wszystko gra, bo z takimi ,,problemami" zawsze sobie radzimy- jedną lub drugą drogą. Ale pytam z ciekawości- który sposób Wy w związkach wykorzystujecie najczęściej

---------- Dopisano o 12:55 ---------- Poprzedni post napisano o 12:48 ----------

Cytat:
Napisane przez rembertowa Pokaż wiadomość
cóż, ja postawiona w takiej sytuacji bym się chłopcu miłemu kazała puknąć w czoło. Bo wychodzi na to, że on uważa, że jest od ustalania waszych planów - zdecydował, że siłownia i basen i tylko wspólnie. Nic innego, żadne sensowne rozwiązania - typu basen razem, siłownia i zumba rozdzielnie - nie wchodzą w grę. Ale widzisz, ja się z szantażystami, emocjonalnymi terrorystami, którzy roszczą sobie prawo do decydowania za mnie, a w dodatku są upośledzeni komunikacyjnie, się nie zadaję.

Czytaj: masz większy problem, niż wybór między zumbą a siłownią.
Haha no to jest wszystko kwestią charakterów, bo trochę trafił uparciuch na uparciucha, więc zwykle to On jest osobą, która po czasie widzi, że swoimi zagrywkami dużo nie ugra- i rezygnuje ze swojej twardej postawy. Próbuje dowieźć swoich racji. Więc oczywiście z tym karnetem i tak pewnie wyjdzie na moim, a co będzie chciał zrobić- tak zrobi. Ale byłam ciekawa jak u Was to funkcjonuje. Bo ile związków tyle sposobów. Jednym z przykładów jest moja przyjaciółka, która niby szczęśliwa w związku, ale niestety wszystkie zainteresowania ustawia sobie pod swojego narzeczonego- bo nie ma mu śmiałości powiedzieć, że czegoś nie lubi, bo przecież on tak to kocha. A chłopak niczego nie świadomy ( super facet) po prostu ciągle zabiera ją na mecze ( bo myśli, że ona też to kocha).
katrina12345678 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe

REKLAMA
Stary 2014-02-05, 11:57   #24
Damayanti
DAMAYANTI TROLLING INC.
 
Avatar Damayanti
 
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: Chicago
Wiadomości: 3 397
Dot.: Kompromisy czy wyrzeczenia?

niektórzy chyba zapominają, że "związek" to dwie oddzielne osoby i , że nie trzeba wszystkiego robić razem. po jakiego grzyba mam oglądać coś, co mi się nie podoba?
w moim związku razem robimy to, co rzeczywiście sprawia przyjemność nam obojgu, bez żadnych poświeceń czy kompromisów.
Damayanti jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-05, 11:57   #25
maszToCoChcesz
Zakorzenienie
 
Avatar maszToCoChcesz
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: podlasie
Wiadomości: 4 220
Dot.: Kompromisy czy wyrzeczenia?

Wiadomo,że czasami trzeba pójść na kompromis i zrobić cos za czym się nie przepada,dla radości drugiej osoby. Wszystko jest w porządku,jeśli druga strona robi to samo,jesli nie to jest to nie fair i na dłuższą metę nie ma sensu

Wysyłane z mojego X10i za pomocą Tapatalk 2
__________________
it's a fool's game
maszToCoChcesz jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-05, 12:01   #26
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 748
Dot.: Kompromisy czy wyrzeczenia?

Jakby mój facet strzelił focha, bo nie zdecydowałam się na takie zajęcia fitness jakie jemu by pasowały (a nie uzgadniał by tego ze mną), to bym go wyśmiała.
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-05, 12:27   #27
kiciun
Rozeznanie
 
Avatar kiciun
 
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 876
Dot.: Kompromisy czy wyrzeczenia?

Dziwne to takie "rozliczanie się" z kompromisów. Tak jakby wystawiał i pokazywał Ci rachunki. Mocno kalkulacyjne, a gdzie chęć sprawienie drugiej połówce przyjemności i czerpanie z tego radości? I czemu to on o tym chce decydować (wtedy ja tamto, to teraz Ty to). Dla mnie to jakiś szantaż

U mnie mamy dosyć podobny gust filmowy i spędzania wspólnie czasu, ale jak on chce iść na coś do kina, co dla mnie jest niezbyt porywające, a nie ma akurat w kinie czegoś, na czym mi by mi mocno zależało- to idę z nim uśmiechnięta i nie kręcę nosem i nie wytykam mu nigdy swojego "wielkiego poświęcenia". W drugą stronę jest tak samo- jak ja chcę iść na coś, co jego nie porywa, to też idzie ze mną uśmiechnięty i nie narzeka. Tak samo jest w domu- szukamy filmu, na którym żadne nie będzie znosić katuszy, ale jak jednak są małe katusze, to nie wytykamy sobie tego i nie robimy z siebie cierpiętników. Cieszymy się przyjemnością partnera.
Są takie filmy, których oglądania stanowczo odmawiam- polityczne bełty i filmy o sporcie, niech je sobie tż sam ogląda i już. Ja mu nie puszczam filmików urodowych i innych typowo dziewczyńskich, na których wiem, że by się zanudzał. Trzeba mieć troche litości.
kiciun jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe

REKLAMA
Stary 2014-02-05, 12:45   #28
PaulinciaKWC
Zakorzenienie
 
Avatar PaulinciaKWC
 
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: garnek złota na końcu tęczy
Wiadomości: 60 422
Dot.: Kompromisy czy wyrzeczenia?

Cytat:
Napisane przez coffee Pokaż wiadomość
Mnie jest bliżej do podejścia Twojego chłopaka. Nie wyobrażam sobie nie móc obejrzeć jakiegoś filmu, bo ktoś mi mówi "ja nie lubię romansów, wolę kryminały, więc obejrzyjmy komedię". Gdzie tu kompromis, skoro żadne z Was nie chce oglądać tej komedii?
O tym samym pomyslalam i w efekcie męczą sie oboje.


Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
__________________
Z tobą chcę oglądać rzeki, co samotnie płyną
Gwiazdy nad łąkami w środku lasu i jagód czarnych...
Tyranozaury
PaulinciaKWC jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-05, 13:25   #29
elsene
Zadomowienie
 
Avatar elsene
 
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 1 720
Dot.: Kompromisy czy wyrzeczenia?

Kompromisy i wyrzeczenia! =) Ale tylko w takim stopniu, w jakim partnerzy się na to godzą i nie cierpią.

Jeśli ona lubi komedie romantyczne, a on filmy akcji, to układ: raz idziemy na moje, raz na twoje jest ok. Wydaje się sprawiedliwy. pod warunkiem, że ta druga strona co najwyżej się wynudzi na filmie, ale jest miło że się dokądś razem wyszło.
Ale jeśli oglądanie takiego filmu jest cierpieniem to nie powinno się tego robić.
Nie powinno być tak, że za każdym razem jedna osoba jest w 100 % zadowolona, a druga w 100 % nieszczęśliwa ;]. Raz na jakiś czas -ok. Ale wtedy przymyka się na to oczy.
Takie wyrzeczenia zrozumiałabym np. przy wizytach rodzinnych, gdy partnerzy nie lubią rodzin drugiej strony. Wtedy układ: raz do moich i się grzecznie uśmiechasz, raz do twoich i ja robię dobrą minę do złej gry jest według mnie w porządku.

Sama nie czerpię radości z robienia czegoś, co wiem że nudzi drugą stronę. Np. idąc do kina na coś, co uważam za genialne wolę być sama, niż mieć obok bliską osobę, która jakoś się "przemęczy". Smutno mi wtedy, że nie docenia filmu i że źle się bawi.

Myślę, że dobrze byłoby się skupić na tym, co wspólne. Robić to jak najczęściej.
elsene jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-05, 13:26   #30
chwast
Zakorzenienie
 
Avatar chwast
 
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 24 367
Dot.: Kompromisy czy wyrzeczenia?

Lubimy raczej to samo jeśli chodzi o filmy itd, gorzej z jedzeniem. Ja lubię delikatne a mój tż nie no i czasem (bo przecież nie zawsze) jak coś robię to on by coś jeszcze dodał. No to wtedy mówię, że doprawi sobie po swojemu na talerzu

Dla mnie podejście twojego faceta jest niedojrzałe, nie podoba mi się. Po co się zmuszać - bo co on teraz się zmusi do tego żebyś ty później musiała się zmusić do czegoś co on chce? Bezsens.
chwast jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-02-05 18:15:01


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 04:29.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.