|
Notka |
|
Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności. |
![]() |
|
Narzędzia |
![]() |
#1 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2014-12
Lokalizacja: Jelenia Góra
Wiadomości: 5
|
W oczekiwaniu na zapomnienie?
Historia dla prawdziwych bojowników, którzy lubią poczytać...
Witajcie, temat będzie oklepany, a dla większości nudny. Jednakże pisałam tu już ładny kawałek czasu temu w sprawie tego samego osobnika i pisałyście mi, drogie wizażanki, co powinnam zrobić - miałyście rację. Dlatego postanowiłam napisać po raz kolejny, ale do rzeczy... Ponad półtora roku temu rozstałam z partnerem, byliśmy razem ponad 2 lata. I jak to zawsze w takich "bajkach" bywa na początku zawsze było kolorowo, w sumie każdy z zazdrością patrzył na pare idealną, zakochaną, jak z żurnalu. Jednakże wszystko z czasem zaczęło się psuć, ja się zakochiwałam coraz mocnej, a on, cóż z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że uczucie wobec mnie się nie zmieniało i tak na prawdę nie wiem czy co czuł. Ja pragnęłam się rozwijać i trwać w związku z facetem, który znaczył dla mnie bardzo wiele. A on, chciał się rozwijać i ja mu w tym najwyraźniej przeszkadzałam. Nie wiem czy chodziło mu konkretnie o mnie czy ogólnie o kobietę, w każdym razie jakoś 4 msc przed rozstaniem nasz (już coraz mniej idealny, a raczej daleki od ideału ) związek, przeżywał prawdziwy kryzys. Kłótnia za kłótnią. On twierdził, że całe niepowodzenie naszej relacji to moja wina, a ja w to ślepo wierzyłam, bo zakochanie było jak klapki na oczy. Teraz wiem, że wina dzieli się po pół, daleko mu było do ideału, oszukiwał mnie, odstawił na drugi plan. Ja nie byłam święta, byłam chora z zazdrości przez co robiłam awantury o byle co. Ale cóż, on dawał powody do zazdrości. Nie wiem czy mnie kiedykolwiek zdradził. W końcu zrobiłam mu awanturę ( tak tym razem naprawdę miałam powód). On nie miał zamiaru się tłumaczyć, powiedział po prostu rozstańmy się bo nasz związek przeradza się w nienawiść. Miał rację, ale szkoda, że nie chciał nic z tym zrobić. Po rozstaniu, płakałam przez 2 dni, szybko się pozbierałam z tej fizycznej rozpaczy, potem prześladowały mnie myśli, wspomnienia. Wszystko było świeże i jak zapewniała mnie przyjaciółka, najpóźniej za rok zapomnisz... I teraz przejdziemy do meritum, ponieważ minęło półtora roku, a ja nadal nie zapomniałam. Nie wiem czy coś do niego czuję, raczej nie. Najbardziej boli mnie to, że odkąd się rozstaliśmy on żyje pełnią życia (mówię tu o życiu towarzyskim damsko-męskim) a moje życie towarzyskie umarło i powoli zaczyna gnić w trumnie. Przed naszym związkiem spotykałam się z mężczyznami, miałam powodzenie. Odkąd się rozstaliśmy, chciałam odpocząć od związków, ale przez 3msc-5msc, a nie ponad półtora roku. Nie potrafię się otworzyć na kontakty damsko- męskie, przez co moja "atrakcyjność" znacznie spadła. Chciałabym o nim całkowicie zapomnieć, a ja przyznam się wam, co jakiś czas zerknę co u niego słychać tylko po to by bardziej się wkurzyć. Gdy myślę o nim czuję się gorsza, mniej wartościowa. Nie wiem jak to dokładnie opisać w każdym razie, nie jest to miłe i bardzo mnie przytłacza. Jestem okropna, ale wkurza mnie to że jemu wiedzie się w życiu tak dobrze. Straszna jestem, co? Chcę o nim zapomnieć, chcę żeby całkowicie było mi wszystko jedno co on robi ze swoim życiem, chcę zacząć żyć jak przed tym gdy go poznała, chcę zapomnieć te dobre chwile które nas łączą. Chcę o nim nie myśleć, poradźcie coś. Pewnie o to zapytacie, oboje mamy skończone 24 lata. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#2 | |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-08
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 170
|
Dot.: W oczekiwaniu na zapomnienie?
Cytat:
Powiedz, czy nadal coś do niego czujesz ? kochasz go ? Macie ze sobą jakikolwiek kontakt albo widujesz go gdzieś ? Przez półtora roku chyba coś się musiało zmienić , czy wciąż za nim tęsknisz ? |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#3 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2014-12
Lokalizacja: Jelenia Góra
Wiadomości: 5
|
Dot.: W oczekiwaniu na zapomnienie?
Nie kocham go i wiem, że nie byliśmy dla siebie, nie utrzymujemy kontaktu.
Ale tu chodzi głównie o to co napisałam na samym końcu "Chcę o nim zapomnieć, chcę żeby całkowicie było mi wszystko jedno co on robi ze swoim życiem, chcę zacząć żyć jak przed tym gdy go poznała, chcę zapomnieć te dobre chwile które nas łączą. Chcę o nim nie myśleć" |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#4 | |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-08
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 170
|
Dot.: W oczekiwaniu na zapomnienie?
Cytat:
Myślałaś o wizycie u psychologa ? mogłoby Ci to bardzo pomóc , wydaje mi się że jeżeli po tak długim czasie wciąż interesujesz się jego życiem mimo , że nie macie kontaktu to problem leży bardzo głęboko. |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#5 |
plum plum
Zarejestrowany: 2012-12
Wiadomości: 4 384
|
Dot.: W oczekiwaniu na zapomnienie?
ludzie są różni, może potrzebujesz więcej czasu?
Przede wszystkim zajmij się trochę swoim życiem, bo chyba masz za dużo czasu na myślenie. Nie musisz się spotykać z facetami w duchu czysto randkowym, po prostu wyjdź do ludzi, umów się ze znajomymi, idź na łyżwy z nimi, na piwo, do kina, gdziekolwiek. Czy mi się wydaje, czy Wasze rozstanie zbiegło się również ze skończeniem studiów i z tym, że Twoje życie się uspokoiło i zmieniło?
__________________
May the Force be with You!
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#6 |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 2 893
|
Dot.: W oczekiwaniu na zapomnienie?
Ponad pół roku po rozstaniu to nie jest znowu jakiś super czas, w którym ludzie od razu kogoś znajdują sobie.
Szczerze mówiąc lepiej pobyć samemu i się ze wszystkim oswoić niż kogoś na siłę szukać, bo gwarantuję - można się niesamowicie na tym przejechać. Np. dojść do wniosku, że były jednak miał to coś, był lepszy/mądrzejszy/piękniejszy i inne takie. A to wcale miłe nie jest. Dobrze, niech ma sobie to swoje życie damsko-męskie, skoro na ciśnienie np. na bycie z kimś. A już tak abstrahując od tematu.. Co to za uczucie, kiedy ludzie od razu potrafią bez szwanku z związku w związek wejść? ![]()
__________________
A tam, od jutra. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#7 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2014-12
Lokalizacja: Jelenia Góra
Wiadomości: 5
|
Dot.: W oczekiwaniu na zapomnienie?
Półtora roku, 1,5 roku to sporo czasu.
A co do czasu, mam mnóstwo zajęć, aczkolwiek ciągle nachodzą mnie te myśli. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#8 | |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 2 893
|
Dot.: W oczekiwaniu na zapomnienie?
Cytat:
![]() No dobra, to już jest spory czas. Ale piszesz jednocześnie, że nic nie czujesz do byłego - to bardzo dobrze. Tylko, że dziwnie to wygląda to zainteresowanie jego życiem. Chociaż zdaję sobie sprawę, że w pewnym sensie po rozstaniu to trochę takie wyścigi typu kto sobie znajdzie kogoś szybciej? Wydaje mi się jednak, że takim parciem na to, by coś i u Ciebie się wydarzyło zmniejszasz znacznie swoje szanse. To takie błędne koło, bo kręcisz się wokół niego, dowiadujesz co u niego i jak sama mówisz - wkurzasz tylko i Twoja samoocena spada. Nie powinnaś się z nikim porównywać, zwłaszcza z byłym. Poza tym, czasami to tylko tak kolorowo wygląda a rzeczywistość taka nie jest. U mnie też się wydaje ,że jest cudownie. Jestem niecałe pół roku po rozstaniu, ciągle gdzieś wychodzę, zwiedzam coś, imprezuję, dobrze się uczę i rozwijam, ale w sercu żal. Także wiesz..
__________________
A tam, od jutra. |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#9 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-08
Wiadomości: 491
|
Dot.: W oczekiwaniu na zapomnienie?
Rozumiem Ciebie doskonale. Po moim pierwszym rozstaniu byłam w podobnej sytuacji. Też zazdrościłam eksowi życia towarzysko-miłosnego, z nim zawsze jakoś ciekawie spędzałam weekendy i wiem, że ma takich znajomych, którzy zawsze coś fajnego potrafili zorganizować. Teraz też jestem po rozstaniu z tym, że to ja miałam znacznie bardziej interesujące życie towarzyskie niż Eks, a jednak to on szybciej sobie kogoś znalazł, choć prawie na każdy weekend jeździł do domu na wieś.
1,5 roku to faktycznie dużo. Ja chyba jakoś po tym pierwszym chłopaku z czasem sama przestałam się porównywać, chyba pomogło mi parę miłych niespodzianek, m.in podróże, imprezy aż w końcu poznałam kolejnego chłopaka. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#10 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 126
|
Dot.: W oczekiwaniu na zapomnienie?
Wydaje mi się, że wpadłaś w błędne koło. Napisałaś, że czasami zerkasz co u niego słychać. Czyżby na jakimś portalu społecznościowym? Jeśli tak to wykasuj go ze znajomych. Nie będziesz wiedzieć co u niego się dzieje to nie będziesz się nakręcać, że on się spotyka z innymi kobietami, a Twoje życie damsko-męskie nie istnieje. Dowiadujesz się co u niego, rozmyślasz o tym, porównujesz do swojego życia i nie możesz ruszyć z tego miejsca, w którym jesteś.
__________________
"Brak perfekcji jest piękny, szaleństwo jest geniuszem i lepiej być absolutnie niedorzecznym niż absolutnie nudnym."-Marilyn Monroe |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#11 |
plum plum
Zarejestrowany: 2012-12
Wiadomości: 4 384
|
Dot.: W oczekiwaniu na zapomnienie?
ale nie zawsze poznaje się odpowiednią osobę w określonym odcinku czasu, moja przyjaciółka po rozstaniu była np sama przez 4 lata, bo nie trafiła na dobrego kandydata, ja też jestem po rozstaniu, zresztą toksycznym, prawie 15 miesięcy. Nie każdy facet, który się zainteresuje mną, jest interesujący dla mnie. O byłym też mi się zdarza myśleć, ale ja nie sprawdzam, co u niego, nie śledzę go, a jak się sam odezwie, by się chwalić - nie rozmawiam/ nie czytam.
Trawa wydaje się zieleńsza tam, gdzie nas nie ma. Zrób sobie listę złych momentów, listę jego wad i pomyśl, że ci ludzie, którzy się z nim spotykają, będą mieli do czynienia również z tym, podobnie, jak dziewczyny, z którymi się spotyka. Mało możliwe, by zmienił się o 180 stopni, problemy, które miał kiedyś, pewnie dalej idą za nim.
__________________
May the Force be with You!
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#12 | |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 2 893
|
Dot.: W oczekiwaniu na zapomnienie?
Cytat:
No i przede wszystkim - nie ma co budować sobie szczęście na wyobrażeniu o nieszczęściu innych. Zwyczajnie musisz być cierpliwa i poczekać na swoją "kolej". Łatwo mówić, ale szczerze? Najważniejsze, że już nic nie czujesz do byłego i nie zamęczasz się tym, że się rozstaliście, że nadal go kochasz itd. Masz wewnętrzny spokój. Tylko tak naprawdę zabijasz swoją pewność siebie przez porównywanie się, więc robisz to na własne życzenie. Jest dość przykre czytać, że Twoja samoocena się bardzo zaniżyła i się o to wściekasz. Więc zastanów się czy to nie jest czasem jeszcze jakieś tlące się uczucie. Bo jeśli to taka zwykła ludzka zazdrość i pewnego rodzaju zawiść, to nawet jeszcze gorzej ![]()
__________________
A tam, od jutra. |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#13 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2014-12
Lokalizacja: Jelenia Góra
Wiadomości: 5
|
Dot.: W oczekiwaniu na zapomnienie?
Macie rację w tym co piszecie. Chyba chciałabym sama przed sobą udowodnić sobie, że też potrafię być szczęśliwa, a co za tym idzie taka jak dawniej.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|



Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 09:22.