Zlamac schemat - nieudane zwiazki - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2014-12-11, 08:56   #1
janko_janeczko
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2014-12
Wiadomości: 5

Zlamac schemat - nieudane zwiazki


Jestem troche zagubiona, potrzebuje porady i spojrzenia z boku, moze ktoras z Was miala podobny problem i go jakos skutecznie rozwiazala.

Do rzeczy. Ostatnie moje "zwiazki" koncza sie zanim sie tak naprawde zaczna. Mezczyzni znikaja z mojego zycia nagle, czasem bez slowa wyjasnienia, przewaznie bez zadnych sygnalow ostrzegawczych po drodze. Staram sie wyciagac wnioski z kazdej porazki i probowac dalej, ale zauwazylam, ze ciagle konczy sie tak samo i nie wiem, czym to jest spowodowane.

Dla przykladu 3 sytuacje, ktore zdarzyly mi sie w ciagu tego roku:

Pan nr 1
Poznalismy sie przy okazji projektu zawodowego. Klasyczny piorun, tecza i motylki od pierwszego wejrzenia. Niestety, mieszkamy w roznych krajach wiec wiadomo bylo, ze nic z tego nie bedzie. Ot, zauroczenie. Po projekcie jednak pan zaczal pisac i pisac... az w koncu oswiadczyl, ze do mnie przyjedzie, zeby mnie lepiej poznac. Przyjechal raz, drugi, trzeci. Ostatnia swoja wizyte nagle przerwal stwierdzajac, ze sie zakochal we mnie ale to nie ma sensu wiec wraca do siebie. Zadnych wiecej wyjasnien. Pogodzilam sie z tym bo owszem, zwiazek na odleglosc to straszna opcja, rozumiem ze on nie mogl sie przeprowadzic bo ma swietna prace, natomiast ja mialam mozliwosc przeniesc sie do niego po pol roku, wiedzial o tym ale i tak zwial. Niestety kilka miesiecy pozniej znowu spotkalismy sie przy okazji nowego projektu i oswiadczyl mi radosnie, ze rzuca prace i przeprowadza sie na inny kontynent bo poznal dziewczyne swojego zycia i oczywiscie nie chodzilo mu o mnie. Boli.

Pan nr 2
Poznalismy sie przez znajomych, umawialismy sie przez okolo 2 miesiace. Raczej on dzwonil i zabiegal bardziej niz ja. Wszystko bylo dobrze, moze bez jakichs strasznych emocji ale rozwojowo (tak myslalam). Mielismy jedno male starcie kiedy zadzwonil z propozycja spotkania w terminie blizej nieokreslonym. Poprosilam go zebysmy ustalili cos konkretnego bo mialam akurat duzo pracy, co go wielce urazilo bo "po co takie wielkie (?) plany". Wiecej nie zadzwonil. Zniknal, zapadl sie pod ziemie. Jakis czas pozniej spotkalismy sie przypadkiem, przepraszal, tlumaczyl ze sie wystraszyl, ze mu dalej zalezy i zeby dac mu druga szanse. Powiedzialam, ze sie zastanowie. Wiecej sie nie odezwal.

Pan nr 3
Spotykalismy sie krotko ale bardzo czesto. Umowilismy sie na spotkanie u mnie, taka mala impreza, kilku znajomych. Godzine przed spotkaniem rozmawialam z nim przez telefon i wszystko bylo w porzadku. Nie pojawil sie jednak, nie mozna sie bylo do niego dodzwonic. Zniknal. Serio sie martwilam, bo tak zupelnie niespodziewanie sie zdematerializowac? Od znajomych jednak wiedzialam, ze zyje, wiec nie wydzwanialam wiecej i czekalam az sam sie odezwie, czego nie zrobil. Spotkalismy sie za to przypadkiem w barze. Tlumaczyl sie, okazalo sie ze faktycznie mial bardzo powazne problemy i nie mogl zadzwonic, nic nie mogl zrobic (wiem od znajomych ze to prawda). Bylam wkurzona jednak o to, ze kiedy najgorsze minelo to nie szukal mnie i nie staral sie wytlumaczyc co sie stalo. Przyznaje, strzelilam troche focha ale mysle, ze mialam powod. Potem z reszta mi przeszlo i myslalam, ze bedzie dobrze. Niestety, przy kolejnym spotkaniu pan powiedzial, ze go zdenerwowalo to, ze bylam na niego zla i ze najwyrazniej ja to traktuje wszystko zbyt powaznie, mam za duze wymagania i nie powinnismy sie dalej spotykac.

Wszyscy trzej w jakis sposob dali mi do zrozumienia, ze nakladam na nich blizej nieokreslona "presje", ze stawiam za duzo wymagan, ze czuja ze sprawy tocza sie za szybko i to ich odstrasza. Nie potrafili podac moich zachowan, ktore bylyby tego przykladem, mowili cos o tym, ze wysylam takie wibracje Wyglada na to, ze odbieraja mnie jak bluszcza, zupelnie nie wiem czemu. Mam prace, ktora lubie i ktora zabiera mi duzo czasu, czesto wyjezdzam i wtedy prawie zupelnie nie ma ze mna kontaktu, mam duzo znajomych, czesto odmawiam spotkan z facetami jesli mam inne plany, nie wydzwaniam, nie pisze miliona smsow dziennie, nie wypytuje zazdrosnie o kolezanki, no nic takiego...

Czy ktoras z Was wie jak oduczyc sie wysylania "wibracji bluszcza"? Albo jak wybierac bardziej ogarnietych facetow?
janko_janeczko jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-11, 09:34   #2
skazana_na_bluesa
.
 
Avatar skazana_na_bluesa
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: koniec świata
Wiadomości: 28 112
Dot.: Zlamac schemat - nieudane zwiazki

Cytat:
Napisane przez janko_janeczko Pokaż wiadomość
Jestem troche zagubiona, potrzebuje porady i spojrzenia z boku, moze ktoras z Was miala podobny problem i go jakos skutecznie rozwiazala.

Do rzeczy. Ostatnie moje "zwiazki" koncza sie zanim sie tak naprawde zaczna. Mezczyzni znikaja z mojego zycia nagle, czasem bez slowa wyjasnienia, przewaznie bez zadnych sygnalow ostrzegawczych po drodze. Staram sie wyciagac wnioski z kazdej porazki i probowac dalej, ale zauwazylam, ze ciagle konczy sie tak samo i nie wiem, czym to jest spowodowane.

Dla przykladu 3 sytuacje, ktore zdarzyly mi sie w ciagu tego roku:

Pan nr 1
Poznalismy sie przy okazji projektu zawodowego. Klasyczny piorun, tecza i motylki od pierwszego wejrzenia. Niestety, mieszkamy w roznych krajach wiec wiadomo bylo, ze nic z tego nie bedzie. Ot, zauroczenie. Po projekcie jednak pan zaczal pisac i pisac... az w koncu oswiadczyl, ze do mnie przyjedzie, zeby mnie lepiej poznac. Przyjechal raz, drugi, trzeci. Ostatnia swoja wizyte nagle przerwal stwierdzajac, ze sie zakochal we mnie ale to nie ma sensu wiec wraca do siebie. Zadnych wiecej wyjasnien. Pogodzilam sie z tym bo owszem, zwiazek na odleglosc to straszna opcja, rozumiem ze on nie mogl sie przeprowadzic bo ma swietna prace, natomiast ja mialam mozliwosc przeniesc sie do niego po pol roku, wiedzial o tym ale i tak zwial. Niestety kilka miesiecy pozniej znowu spotkalismy sie przy okazji nowego projektu i oswiadczyl mi radosnie, ze rzuca prace i przeprowadza sie na inny kontynent bo poznal dziewczyne swojego zycia i oczywiscie nie chodzilo mu o mnie. Boli.

Pan nr 2
Poznalismy sie przez znajomych, umawialismy sie przez okolo 2 miesiace. Raczej on dzwonil i zabiegal bardziej niz ja. Wszystko bylo dobrze, moze bez jakichs strasznych emocji ale rozwojowo (tak myslalam). Mielismy jedno male starcie kiedy zadzwonil z propozycja spotkania w terminie blizej nieokreslonym. Poprosilam go zebysmy ustalili cos konkretnego bo mialam akurat duzo pracy, co go wielce urazilo bo "po co takie wielkie (?) plany". Wiecej nie zadzwonil. Zniknal, zapadl sie pod ziemie. Jakis czas pozniej spotkalismy sie przypadkiem, przepraszal, tlumaczyl ze sie wystraszyl, ze mu dalej zalezy i zeby dac mu druga szanse. Powiedzialam, ze sie zastanowie. Wiecej sie nie odezwal.

Pan nr 3
Spotykalismy sie krotko ale bardzo czesto. Umowilismy sie na spotkanie u mnie, taka mala impreza, kilku znajomych. Godzine przed spotkaniem rozmawialam z nim przez telefon i wszystko bylo w porzadku. Nie pojawil sie jednak, nie mozna sie bylo do niego dodzwonic. Zniknal. Serio sie martwilam, bo tak zupelnie niespodziewanie sie zdematerializowac? Od znajomych jednak wiedzialam, ze zyje, wiec nie wydzwanialam wiecej i czekalam az sam sie odezwie, czego nie zrobil. Spotkalismy sie za to przypadkiem w barze. Tlumaczyl sie, okazalo sie ze faktycznie mial bardzo powazne problemy i nie mogl zadzwonic, nic nie mogl zrobic (wiem od znajomych ze to prawda). Bylam wkurzona jednak o to, ze kiedy najgorsze minelo to nie szukal mnie i nie staral sie wytlumaczyc co sie stalo. Przyznaje, strzelilam troche focha ale mysle, ze mialam powod. Potem z reszta mi przeszlo i myslalam, ze bedzie dobrze. Niestety, przy kolejnym spotkaniu pan powiedzial, ze go zdenerwowalo to, ze bylam na niego zla i ze najwyrazniej ja to traktuje wszystko zbyt powaznie, mam za duze wymagania i nie powinnismy sie dalej spotykac.

Wszyscy trzej w jakis sposob dali mi do zrozumienia, ze nakladam na nich blizej nieokreslona "presje", ze stawiam za duzo wymagan, ze czuja ze sprawy tocza sie za szybko i to ich odstrasza. Nie potrafili podac moich zachowan, ktore bylyby tego przykladem, mowili cos o tym, ze wysylam takie wibracje Wyglada na to, ze odbieraja mnie jak bluszcza, zupelnie nie wiem czemu. Mam prace, ktora lubie i ktora zabiera mi duzo czasu, czesto wyjezdzam i wtedy prawie zupelnie nie ma ze mna kontaktu, mam duzo znajomych, czesto odmawiam spotkan z facetami jesli mam inne plany, nie wydzwaniam, nie pisze miliona smsow dziennie, nie wypytuje zazdrosnie o kolezanki, no nic takiego...

Czy ktoras z Was wie jak oduczyc sie wysylania "wibracji bluszcza"? Albo jak wybierac bardziej ogarnietych facetow?
ja mam dziwne wrażenie, że na twojej drodze pojawili się panowie pt. piotruś pan. nie uważam, żebyś miała wygórowane wymagania odnośnie ustalenia jakiś szczegółów spotkania czy wytłumaczenia swojego głupiego zachowania. może też jestem bluszczem, ale zareagowałabym podobnie. co do tych 'wibracji' może coś w tym być - zwyczajnie za bardzo nastawiasz się, że poznany przez ciebie facet zostanie twoim partnerem.
__________________
-27,9 kg

skazana_na_bluesa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-11, 10:08   #3
bulka114
Wtajemniczenie
 
Avatar bulka114
 
Zarejestrowany: 2012-09
Lokalizacja: młp
Wiadomości: 2 122
Dot.: Zlamac schemat - nieudane zwiazki

Cytat:
Napisane przez skazana_na_bluesa Pokaż wiadomość
ja mam dziwne wrażenie, że na twojej drodze pojawili się panowie pt. piotruś pan. nie uważam, żebyś miała wygórowane wymagania odnośnie ustalenia jakiś szczegółów spotkania czy wytłumaczenia swojego głupiego zachowania. może też jestem bluszczem, ale zareagowałabym podobnie. co do tych 'wibracji' może coś w tym być - zwyczajnie za bardzo nastawiasz się, że poznany przez ciebie facet zostanie twoim partnerem.
Pogrubione- właśnie to mi pierwsze przyszło na myśl.
po 2, może i były to typy piotrusiów panów albo jeszcze innych przedstawicieli, jednak wg mnie nic się nie dzieje bez przyczyny. Jak to się mówi, "to kobieta wybiera faceta, który ma wybrać ją", wydaje mi się, że deko prawdy w tym jest więc.. może problem leży gdzieś znacznie głębiej, np. w relacjach z ojcem, z innym osobnikiem który był dla Ciebie ważny itd. no cóż, ciężko powiedzieć nie znając 'szczegółów'.
__________________
"Granica tego, co możliwe, jest w Twojej głowie. Mogą Cię zatrzymać tylko te ściany, które stawiasz sam."


"Odważni nie żyją wiecznie ale ostrożni nie żyją wcale."
bulka114 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-11, 10:30   #4
skazana_na_bluesa
.
 
Avatar skazana_na_bluesa
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: koniec świata
Wiadomości: 28 112
Dot.: Zlamac schemat - nieudane zwiazki

Cytat:
Napisane przez bulka114 Pokaż wiadomość
"to kobieta wybiera faceta, który ma wybrać ją"
ja się z tym nie zgadzam
__________________
-27,9 kg

skazana_na_bluesa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-11, 11:19   #5
shinypearl
Wtajemniczenie
 
Avatar shinypearl
 
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 2 201
Dot.: Zlamac schemat - nieudane zwiazki

Cytat:
Napisane przez janko_janeczko Pokaż wiadomość
Jestem troche zagubiona, potrzebuje porady i spojrzenia z boku, moze ktoras z Was miala podobny problem i go jakos skutecznie rozwiazala.

Do rzeczy. Ostatnie moje "zwiazki" koncza sie zanim sie tak naprawde zaczna. Mezczyzni znikaja z mojego zycia nagle, czasem bez slowa wyjasnienia, przewaznie bez zadnych sygnalow ostrzegawczych po drodze. Staram sie wyciagac wnioski z kazdej porazki i probowac dalej, ale zauwazylam, ze ciagle konczy sie tak samo i nie wiem, czym to jest spowodowane.

Dla przykladu 3 sytuacje, ktore zdarzyly mi sie w ciagu tego roku:

Pan nr 1
Poznalismy sie przy okazji projektu zawodowego. Klasyczny piorun, tecza i motylki od pierwszego wejrzenia. Niestety, mieszkamy w roznych krajach wiec wiadomo bylo, ze nic z tego nie bedzie. Ot, zauroczenie. Po projekcie jednak pan zaczal pisac i pisac... az w koncu oswiadczyl, ze do mnie przyjedzie, zeby mnie lepiej poznac. Przyjechal raz, drugi, trzeci. Ostatnia swoja wizyte nagle przerwal stwierdzajac, ze sie zakochal we mnie ale to nie ma sensu wiec wraca do siebie. Zadnych wiecej wyjasnien. Pogodzilam sie z tym bo owszem, zwiazek na odleglosc to straszna opcja, rozumiem ze on nie mogl sie przeprowadzic bo ma swietna prace, natomiast ja mialam mozliwosc przeniesc sie do niego po pol roku, wiedzial o tym ale i tak zwial. Niestety kilka miesiecy pozniej znowu spotkalismy sie przy okazji nowego projektu i oswiadczyl mi radosnie, ze rzuca prace i przeprowadza sie na inny kontynent bo poznal dziewczyne swojego zycia i oczywiscie nie chodzilo mu o mnie. Boli.

Pan nr 2
Poznalismy sie przez znajomych, umawialismy sie przez okolo 2 miesiace. Raczej on dzwonil i zabiegal bardziej niz ja. Wszystko bylo dobrze, moze bez jakichs strasznych emocji ale rozwojowo (tak myslalam). Mielismy jedno male starcie kiedy zadzwonil z propozycja spotkania w terminie blizej nieokreslonym. Poprosilam go zebysmy ustalili cos konkretnego bo mialam akurat duzo pracy, co go wielce urazilo bo "po co takie wielkie (?) plany". Wiecej nie zadzwonil. Zniknal, zapadl sie pod ziemie. Jakis czas pozniej spotkalismy sie przypadkiem, przepraszal, tlumaczyl ze sie wystraszyl, ze mu dalej zalezy i zeby dac mu druga szanse. Powiedzialam, ze sie zastanowie. Wiecej sie nie odezwal.

Pan nr 3
Spotykalismy sie krotko ale bardzo czesto. Umowilismy sie na spotkanie u mnie, taka mala impreza, kilku znajomych. Godzine przed spotkaniem rozmawialam z nim przez telefon i wszystko bylo w porzadku. Nie pojawil sie jednak, nie mozna sie bylo do niego dodzwonic. Zniknal. Serio sie martwilam, bo tak zupelnie niespodziewanie sie zdematerializowac? Od znajomych jednak wiedzialam, ze zyje, wiec nie wydzwanialam wiecej i czekalam az sam sie odezwie, czego nie zrobil. Spotkalismy sie za to przypadkiem w barze. Tlumaczyl sie, okazalo sie ze faktycznie mial bardzo powazne problemy i nie mogl zadzwonic, nic nie mogl zrobic (wiem od znajomych ze to prawda). Bylam wkurzona jednak o to, ze kiedy najgorsze minelo to nie szukal mnie i nie staral sie wytlumaczyc co sie stalo. Przyznaje, strzelilam troche focha ale mysle, ze mialam powod. Potem z reszta mi przeszlo i myslalam, ze bedzie dobrze. Niestety, przy kolejnym spotkaniu pan powiedzial, ze go zdenerwowalo to, ze bylam na niego zla i ze najwyrazniej ja to traktuje wszystko zbyt powaznie, mam za duze wymagania i nie powinnismy sie dalej spotykac.

Wszyscy trzej w jakis sposob dali mi do zrozumienia, ze nakladam na nich blizej nieokreslona "presje", ze stawiam za duzo wymagan, ze czuja ze sprawy tocza sie za szybko i to ich odstrasza. Nie potrafili podac moich zachowan, ktore bylyby tego przykladem, mowili cos o tym, ze wysylam takie wibracje Wyglada na to, ze odbieraja mnie jak bluszcza, zupelnie nie wiem czemu. Mam prace, ktora lubie i ktora zabiera mi duzo czasu, czesto wyjezdzam i wtedy prawie zupelnie nie ma ze mna kontaktu, mam duzo znajomych, czesto odmawiam spotkan z facetami jesli mam inne plany, nie wydzwaniam, nie pisze miliona smsow dziennie, nie wypytuje zazdrosnie o kolezanki, no nic takiego...

Czy ktoras z Was wie jak oduczyc sie wysylania "wibracji bluszcza"? Albo jak wybierac bardziej ogarnietych facetow?
To ciekawe, bo zanim zaczęłaś pisać akapit Wszyscy trzej miałam dokładnie takie samo wrażenie jak ci panowie... Niby nic konkretnego, ale to się da wyczuć. Pogrubione zdania mnie na to nakierowały.
Wg mnie wysyłasz sygnały, że to o Ciebie należy się starać, zdobywać, a Ty na końcu zdecydujesz czy oni zdobędą nagrodę - "związek z Tobą". Naprawdę nie chcę Cię urazić, to dziwne, bo napisałaś tego jednego posta, a od razu tak mi się jawisz... Np. czemu Ty nie wybrałaś się do pana nr 1? Czemu po tak krótkiej znajomości już było wiadome, że możesz się do niego przenieść po pół roku, za wcześnie chyba na takie plany? Czemu panu nr 2 powiedziałaś zastanowię się i zamilkłaś, nadal się zastanawiasz czy jak? Czemu do pana nr 3 nie napisałaś zwyczajnego smsa, że zapadł się pod ziemię, czy coś się stało, szkoda że go nie było, bo impreza była udana?

Ogólnie wydaje mi się, że nastawiasz się od razu na to, żeby to było "przyklepane". A może faktycznie nieświadomie wybierasz typy emocjonalnie niedostępne, piotrusiów panów. Ale ten pierwszy jednak się zakochał potem w kimś.
shinypearl jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-11, 11:50   #6
201803290936
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 642
Dot.: Zlamac schemat - nieudane zwiazki

Przemyśl sobie jedną rzecz: czemu akurat Ci faceci? Naprawdę byli dla Ciebie atrakcyjni, wyjątkowi, naj naj, czy się po prostu nawinęli, "zdarzyli" przypadkiem, a że wykazywali chęć, to chciałaś w to iść? Ja (i pewnie większość ludzi) chcę się będąc w związku z kimś czuć wyjątkowa, wybrana, wyróżniona, naj naj, a nie że jakby dzień wcześniej TŻ spotkał inną, to też by była. Ty tak próbujesz chyba jednak trochę na ślepo: raz może na odległość (bo było nieco iskierek), ale w sumie dobrze, że nie wyszło, bo byś tak nie chciała, potem przez znajomych, ale to głównie on musiał wykazywać inicjatywę, Tobie tak jakby to zwisało, potem nr 3, który w sumie nie wiem po co tu jest wspomniany, bo nic nie wnosi - ot krótka znajomość, która właściwie na starcie nie wypaliła... Tylko, że tu emocji z Twojej strony nie ma w opisie żadnych (tak, był piorun i motylki, ale to tylko zauroczenie, w dodatku od razu okraszone "to i tak nie mogło się udać") - oj, szkoda, że się nie udało, jasne, ale i o takim prawdziwym, szczerym zaangażowaniu uczuciowym nie ma mowy. Tylko kalkulacja, która nie wyszła.

Ja tu widzę tylko taki schemat, że po prostu nie spotkałaś kogoś, kogo mogłabyś obdarzyć szczerym uczuciem i kto Tobie mógłby dać to samo. To, że się facet nawinął, jest względnie miły, ma wszystkie zęby oraz myje się pod pachami, nie znaczy, że to facet dla Ciebie. Zastanów się kogo tak naprawdę szukasz, komu chcesz dać swoje uczucia, czas, serce. Bo nie każdemu warto to dawać i nie z każdym należy próbować.

Edytowane przez 201803290936
Czas edycji: 2014-12-11 o 11:52
201803290936 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-11, 12:07   #7
janko_janeczko
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2014-12
Wiadomości: 5
Dot.: Zlamac schemat - nieudane zwiazki

Cytat:
Napisane przez shinypearl Pokaż wiadomość
Wg mnie wysyłasz sygnały, że to o Ciebie należy się starać, zdobywać, a Ty na końcu zdecydujesz czy oni zdobędą nagrodę - "związek z Tobą". Naprawdę nie chcę Cię urazić, to dziwne, bo napisałaś tego jednego posta, a od razu tak mi się jawisz... Np. czemu Ty nie wybrałaś się do pana nr 1? Czemu po tak krótkiej znajomości już było wiadome, że możesz się do niego przenieść po pół roku, za wcześnie chyba na takie plany? Czemu panu nr 2 powiedziałaś zastanowię się i zamilkłaś, nadal się zastanawiasz czy jak? Czemu do pana nr 3 nie napisałaś zwyczajnego smsa, że zapadł się pod ziemię, czy coś się stało, szkoda że go nie było, bo impreza była udana?

.
Serio tak Ci sie wydaje? Ze wyglada na to, ze sie trzeba o mnie za bardzo starac? Znaczy, ze niedostepna? Wow, dzieki. Nigdy o tym nie myslalam, ale moze cos w tym jest.

Do pana nr 1 nie wybralam sie bo szczerze nie bylo mnie stac, nie bylo opcji tanich lotow ani nic takiego. On mogl przyjezdzac bo robil w moim miescie badania, za ktore mu placono. Z tym moim wyjazdem na stale do miejsca gdzie on mieszkal to nie bylo tak, ze chcialam sie do niego konkretnie przeprowadzic. Mialam w perspektywie koniec kontraktu i chcialam sie po prostu gdzies przeniesc, a w jego kraju juz kiedys mieszkalam i wiem, ze sa tam dla mnie fajne opcje zawodowo. Nie ze od razu chcialam rzucac wszystko i sie przeprowadzac dla nowopoznanego faceta

Panu nr 2 powiedzialam, ze sie zastanowie a potem wyslalam smsa, ktory pozostal bez odpowiedzi. Pan rowniez mimo wielu obietnic nie zadzwonil.

A do pana nr 3 oczywiscie dzwonilam kilka razy (zwykle tego nie robie ale autentycznie sie martwilam) i wyslalam wiadomosc, na ktora nie odpisal.


Generalnie wiem, ze pewnie jest tak, ze i wybieram zlych facetow i sie jakos zle wobec nich zachowuje. Jakies porady, jak unikac piotrusiow panow? I jak przestac wysylac sygnaly typu "oto zostales wybrany na meza"? [COLOR="Silver"]

---------- Dopisano o 13:07 ---------- Poprzedni post napisano o 13:02 ----------

Cytat:
Napisane przez Doris1981 Pokaż wiadomość

Ja tu widzę tylko taki schemat, że po prostu nie spotkałaś kogoś, kogo mogłabyś obdarzyć szczerym uczuciem i kto Tobie mógłby dać to samo. To, że się facet nawinął, jest względnie miły, ma wszystkie zęby oraz myje się pod pachami, nie znaczy, że to facet dla Ciebie. Zastanów się kogo tak naprawdę szukasz, komu chcesz dać swoje uczucia, czas, serce. Bo nie każdemu warto to dawać i nie z każdym należy próbować.

To nie jest tak, ze to sa przypadkowi faceci. Ok, moze ten trzeci troche tak, bo to sie jeszcze nie zdazylo rozwinac, ale do pierwszych dwoch naprawde cos czulam! Bardzo, bardzo dobrze mi sie z nimi rozmawialo, swietnie sie przy nich czulam i serio mialam nadzieje, ze sie to powoli rozwinie w cos glebszego.

Ale dziekuje, przemysle sobie, moze faktycznie jest tak, ze powinnam probowac rzadziej ale z facetami bardziej wyselekcjonowanymi. Teraz w kazdym razie mam postanowienie, ze sobie dam z randkami spokoj na jakis czas, zeby sobie wszystko w glowie poukladac.

Edytowane przez janko_janeczko
Czas edycji: 2014-12-11 o 12:04
janko_janeczko jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-11, 12:18   #8
patrycjamy
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-06
Wiadomości: 190
Dot.: Zlamac schemat - nieudane zwiazki

Autorko ile masz lat?
patrycjamy jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-11, 12:19   #9
janko_janeczko
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2014-12
Wiadomości: 5
Dot.: Zlamac schemat - nieudane zwiazki

27
janko_janeczko jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-11, 12:25   #10
patrycjamy
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-06
Wiadomości: 190
Dot.: Zlamac schemat - nieudane zwiazki

Moim zdaniem widać, że chciałabyś sobie ułożyć życie i dajesz to do zrozumienia już na początku. Wg mnie myślenie o każdym poznanym facecie jako o potencjalnym partnerze jest zgubne. Wrzuciłabym na luz, pospotykała się bez presji, najlepiej z kilkoma na raz, zeby "nie wisieć" na jednej osobie a jednocześnie mieć dystans do każdego z nich. Wg mnie poznanie się lepiej, bez oczekiwań pozwoli ci realnie spojrzeć na mężczyzn, na spokojnie i z dystansem zastanowić się czy to ten odpowiedni, czy czujesz chemię czy widzisz, ze mu/im zależy a potem dopiero zdecydować.

---------- Dopisano o 13:25 ---------- Poprzedni post napisano o 13:23 ----------

Masz rację w jednym, jest pewna prawidłowość w zachowaniu tych facetów. Najpierw zabiegają jak szaleni, jak chociażby ten pierwszy, potem ty się angażujesz a oni uciekają, tak było?
patrycjamy jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-11, 14:52   #11
janko_janeczko
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2014-12
Wiadomości: 5
Dot.: Zlamac schemat - nieudane zwiazki

Cytat:
Napisane przez patrycjamy Pokaż wiadomość
[/COLOR]Masz rację w jednym, jest pewna prawidłowość w zachowaniu tych facetów. Najpierw zabiegają jak szaleni, jak chociażby ten pierwszy, potem ty się angażujesz a oni uciekają, tak było?
Tak bylo! Dopoki ja sie nie zaangazuje to wszystko jest dobrze, potem uciekaja. Moze to tez kwestia kultury, nie mieszkam w Polsce i spotykam sie z ludzmi "stad". Lokalne dziewczyny mowia, ze tutaj nie mozna okazac facetowi zainteresowania, bo sie od razu znudzi. Takie zasady maja, ze jak facet kobiete gdzies zaprasza to ona powinna najpierw odmowic trzy razy, nie ogarniam :/
janko_janeczko jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-11, 15:19   #12
Chatul
ma zielone pojęcie
 
Avatar Chatul
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: T'Kashi (Wolkan)
Wiadomości: 40 401
Dot.: Zlamac schemat - nieudane zwiazki

Cytat:
Napisane przez janko_janeczko Pokaż wiadomość
Pan nr 1
Poznalismy sie przy okazji projektu zawodowego. Klasyczny piorun, tecza i motylki od pierwszego wejrzenia. Niestety, mieszkamy w roznych krajach wiec wiadomo bylo, ze nic z tego nie bedzie. Ot, zauroczenie. Po projekcie jednak pan zaczal pisac i pisac... az w koncu oswiadczyl, ze do mnie przyjedzie, zeby mnie lepiej poznac. Przyjechal raz, drugi, trzeci. Ostatnia swoja wizyte nagle przerwal stwierdzajac, ze sie zakochal we mnie ale to nie ma sensu wiec wraca do siebie. Zadnych wiecej wyjasnien. Pogodzilam sie z tym bo owszem, zwiazek na odleglosc to straszna opcja, rozumiem ze on nie mogl sie przeprowadzic bo ma swietna prace, natomiast ja mialam mozliwosc przeniesc sie do niego po pol roku, wiedzial o tym ale i tak zwial. Niestety kilka miesiecy pozniej znowu spotkalismy sie przy okazji nowego projektu i oswiadczyl mi radosnie, ze rzuca prace i przeprowadza sie na inny kontynent bo poznal dziewczyne swojego zycia i oczywiscie nie chodzilo mu o mnie. Boli.
Jeśli z góry wiedziałaś, że z racji Waszych miejsc zamieszkania nic z tego nie będzie, to dlaczego rozwijałaś tą relację?
A jeśli liczyłaś, że jednak uda się pogodzić kwestię odległości, to dlaczego Ty się nie przeniosłaś się do kraju, w którym ten facet mieszkał? W ogóle mówiłaś mu o takiej możliwości? Czy chodziło Ci o to, żeby to on się przeniósł do Ciebie?

Cytat:
Pan nr 2
Poznalismy sie przez znajomych, umawialismy sie przez okolo 2 miesiace. Raczej on dzwonil i zabiegal bardziej niz ja. Wszystko bylo dobrze, moze bez jakichs strasznych emocji ale rozwojowo (tak myslalam). Mielismy jedno male starcie kiedy zadzwonil z propozycja spotkania w terminie blizej nieokreslonym. Poprosilam go zebysmy ustalili cos konkretnego bo mialam akurat duzo pracy, co go wielce urazilo bo "po co takie wielkie (?) plany". Wiecej nie zadzwonil. Zniknal, zapadl sie pod ziemie. Jakis czas pozniej spotkalismy sie przypadkiem, przepraszal, tlumaczyl ze sie wystraszyl, ze mu dalej zalezy i zeby dac mu druga szanse. Powiedzialam, ze sie zastanowie. Wiecej sie nie odezwal.
Powiedziałaś, że się zastanowisz, więc ruch był po Twojej stronie. Skoro Ty się nie odezwałaś, to facet pewnie uznał, że się zastanowiłaś i jednak nie masz ochoty na dalszą znajomość.

Cytat:
Pan nr 3
Spotykalismy sie krotko ale bardzo czesto. Umowilismy sie na spotkanie u mnie, taka mala impreza, kilku znajomych. Godzine przed spotkaniem rozmawialam z nim przez telefon i wszystko bylo w porzadku. Nie pojawil sie jednak, nie mozna sie bylo do niego dodzwonic. Zniknal. Serio sie martwilam, bo tak zupelnie niespodziewanie sie zdematerializowac? Od znajomych jednak wiedzialam, ze zyje, wiec nie wydzwanialam wiecej i czekalam az sam sie odezwie, czego nie zrobil. Spotkalismy sie za to przypadkiem w barze. Tlumaczyl sie, okazalo sie ze faktycznie mial bardzo powazne problemy i nie mogl zadzwonic, nic nie mogl zrobic (wiem od znajomych ze to prawda). Bylam wkurzona jednak o to, ze kiedy najgorsze minelo to nie szukal mnie i nie staral sie wytlumaczyc co sie stalo. Przyznaje, strzelilam troche focha ale mysle, ze mialam powod. Potem z reszta mi przeszlo i myslalam, ze bedzie dobrze. Niestety, przy kolejnym spotkaniu pan powiedzial, ze go zdenerwowalo to, ze bylam na niego zla i ze najwyrazniej ja to traktuje wszystko zbyt powaznie, mam za duze wymagania i nie powinnismy sie dalej spotykac.
Tu faktycznie nieciekawa sytuacja.

Cytat:
Wszyscy trzej w jakis sposob dali mi do zrozumienia, ze nakladam na nich blizej nieokreslona "presje", ze stawiam za duzo wymagan, ze czuja ze sprawy tocza sie za szybko i to ich odstrasza. Nie potrafili podac moich zachowan, ktore bylyby tego przykladem, mowili cos o tym, ze wysylam takie wibracje Wyglada na to, ze odbieraja mnie jak bluszcza, zupelnie nie wiem czemu. Mam prace, ktora lubie i ktora zabiera mi duzo czasu, czesto wyjezdzam i wtedy prawie zupelnie nie ma ze mna kontaktu, mam duzo znajomych, czesto odmawiam spotkan z facetami jesli mam inne plany, nie wydzwaniam, nie pisze miliona smsow dziennie, nie wypytuje zazdrosnie o kolezanki, no nic takiego...

Czy ktoras z Was wie jak oduczyc sie wysylania "wibracji bluszcza"? Albo jak wybierac bardziej ogarnietych facetow?
Bycie „bluszczem” to według mnie to samo, co chęć szybkiego zacieśniania relacji oraz wymagania konkretnych deklaracji. Ja mam wrażenie, że Ty oczekujesz właśnie, że znajomość, przynajmniej na jej początkowym etapie, potoczy się szybko i szybko stanie się poważną relacją.
Inna sprawa, że to całkiem normalne, że część znajomości w ogóle się nie rozwija albo też w którymś momencie się kończy. Nie każda, nawet bliska, relacja prowadzi do związku.
__________________
Nowhere am I so desperately needed as among a shipload of illogical humans”.
Spock („Star Trek”)
Chatul jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-11, 16:22   #13
janko_janeczko
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2014-12
Wiadomości: 5
Dot.: Zlamac schemat - nieudane zwiazki

Cytat:
Napisane przez Chatul Pokaż wiadomość
Jeśli z góry wiedziałaś, że z racji Waszych miejsc zamieszkania nic z tego nie będzie, to dlaczego rozwijałaś tą relację?
A jeśli liczyłaś, że jednak uda się pogodzić kwestię odległości, to dlaczego Ty się nie przeniosłaś się do kraju, w którym ten facet mieszkał? W ogóle mówiłaś mu o takiej możliwości? Czy chodziło Ci o to, żeby to on się przeniósł do Ciebie?
Pisalam wyzej, ze generalnie to nie oczekiwalam, ze on sie do mnie przeniesie i bylam gotowa przeniesc sie do niego po kilku miesiacach. On o tym wiedzial, ale i tak stwierdzil, ze to nie ma sensu.

Tak, chcialabym zaciesniac wiezi bo wydaje mi sie, ze nie ma sensu inwestowac czasu i energii w cos co prowadzi donikad. Pewnie to blad, nie wiem. Nie wydaje mi sie jednak, zebym na tych nieszczesnych mezczyzn nakladala presje niewiadomo jaka. Czy oczekiwanie, ze ktos po dwoch miesiacach spotykania umowi sie ze mna na konkretna godzine i konkretny dzien? Serio to sa takie wysokie wymagania?
janko_janeczko jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-11, 22:17   #14
Chatul
ma zielone pojęcie
 
Avatar Chatul
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: T'Kashi (Wolkan)
Wiadomości: 40 401
Dot.: Zlamac schemat - nieudane zwiazki

Cytat:
Napisane przez janko_janeczko Pokaż wiadomość
Pisalam wyzej, ze generalnie to nie oczekiwalam, ze on sie do mnie przeniesie i bylam gotowa przeniesc sie do niego po kilku miesiacach. On o tym wiedzial, ale i tak stwierdzil, ze to nie ma sensu.
Widać, przynajmniej dla niego, to nie było TO. Zdarza się.

Cytat:
Tak, chcialabym zaciesniac wiezi bo wydaje mi sie, ze nie ma sensu inwestowac czasu i energii w cos co prowadzi donikad. Pewnie to blad, nie wiem.
To nie jest błąd sam w sobie, ale trzeba się liczyć z tym, że nie każdej osobie takie tempo znajomości będzie odpowiadać. Zwłaszcza, że nie każdy już na początku znajomości wie, czego dokładnie chce i jest w stanie szybko zweryfikować, czy jest szansa na związek, czy nie.

Cytat:
Czy oczekiwanie, ze ktos po dwoch miesiacach spotykania umowi sie ze mna na konkretna godzine i konkretny dzien? Serio to sa takie wysokie wymagania?
Nie, to jest bardzo normalne wymaganie.
__________________
Nowhere am I so desperately needed as among a shipload of illogical humans”.
Spock („Star Trek”)
Chatul jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-12, 13:16   #15
maszToCoChcesz
Zakorzenienie
 
Avatar maszToCoChcesz
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: podlasie
Wiadomości: 4 220
Dot.: Zlamac schemat - nieudane zwiazki

hmmm, troszkę na siłę szukasz z tego co widzę, ale mimo wszystko trafiasz też nie najlepiej. Z drugiej sytuacji w 2 i 3 przypadku myślę, że gdybyście mieli inne charaktery to udałoby się Wam bez problemu dogadać, ale od razu jest zbyt duże ciśnienie u obu stron
__________________
it's a fool's game
maszToCoChcesz jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-12-12 14:16:55


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 11:40.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.