|
|||||||
| Notka |
|
| Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#1 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2015-06
Wiadomości: 13
|
rodzice
Nie wiem czy powinnam tutaj o tym pisac ale odwaze sie i to zrobie.
Moi rodzice nie sa zgodnym malzenstwem, nigdy nie byli. Moj ojciec jest cholerykiem - nie ma tygodnia zeby nie bylo powaznej awantury. Awantura moze zaczac sie z powodu np. zostawionego brudnego kubka na stole. Cale moje dziecinstwo przeplatane jest tego typu awanturami, skokami nastrojow, krzykami itp. Moja matka nabyla przez ojca wiele podobnych zachowan - co prawda raczej sie z nia nie awanturuje jednak coraz czesciej sprzeczamy sie, stale dogryza mi, krytykuje moj wyglad a kilka sekund pozniej przychodzi smutna i mowi "jak zwykle wszystko przeze mnie... jak zwykle moja wina". Sama jestem bardzo nerwowa, duzo rzeczy/zachowan innych mnie denerwuje, mam skoki nastrojow, jednak staram sie nie podnoscic na nikogo glosu, tlumie zlosc w sobie. Nie znosze siebie jako osoby. Od jakiegos czasu jestem w zwiazku ze swietnym facetem. Zawsze mnie wspiera, bardzo go kocham. Spedzamy ze soba duzo czasu. Jakos od maja mam mniej obowiazkow, pomieszkuje u niego - z dwa trzy dni. Czuje sie wtedy naprawde dobrze, nie mam awantur, nikt mnie nie krytykuje, czuje sie bezpiecznie. Niedawno nocowalam u niego 5 dni, naprawde bylo swietnie. Wrocilam do swojego domu, usiadlam na lozku i od razu sie rozplakalam. Gdy tylko siedze u siebie wracaja wszystkie moje zmartwienia, mam naprawde zly humor - ciagle leze i placze, nie mam na nic sily. Totalnie nie wiem co robic. Chce sie jakos ogarnac bo nie moge calymi dniami wegetowac w lozku - mojego chlopaka bardzo to martwi, on nie wie co ma robic w takiej sytuacji i wplywa to na przyjaznie ze znajomymi - bo nie mam ochoty nawet wyjsc na kawe. Dobrze czuje sie tylko jak jestem gdzies z moim facetem na miescie/u niego w domu/i z bliska gromadka osob poza domem. Jak mam pokonac ta niechec do wlasnego domu i rodziny? |
|
|
|
|
#2 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 1 223
|
Dot.: rodzice
Cytat:
Mój tata też ma taki charakter, odkąd pamiętam zawsze się wszystko na mnie skupiało. Awantury za kubek też się zdarzały, najczęściej zwracanie uwagi o bałagan stanowiło początek do większych ścięć. Czasem miałam wrażenie wręcz, że ojciec na mnie odreagowuje albo po prostu mu się nudzi, więc organizuje sobie "zajęcie" (najczęściej się wściekał jak siedział w domu, wtedy mu wszystko przeszkadzało). Moja mama też niestety nie pomagała, bo jest maniaczką porządku i o ile ona mimo czepiania nie zaczynała od wrzasków jak ojciec, ale też potrafiła działać na nerwy, np. te teksty "jak zwykle moja wina" to też niestety znam. U mnie pomogła wyprowadzka, im mniej czasu spędzam z rodzicami tym jest znośniej, chociaż pewne cechy ich charakteru odcisnęły na mnie piętno. Z czasów szkolnych i początku studiów doskonale pamiętam to uczucie, że wszędzie jest fajniej i milej niż w domu. Rozmowa czasem pomagała, ale na krótko bo im się nie dało nic przetłumaczyć, plus schematy - ojciec zły/zmęczony/znudzony bo siedzi na urlopie zawsze wracały do punktu wyjścia czyli np. coś go złości np. nie tak ustawione rzeczy/że się nie uczę tylko czytam ksiązkę itd. Moja siostra mniej "obrywała" bo jak czuła, że idzie awantura to się nie wdawała w dyskusje tylko słuchała co gadają, robiła co mówią i miała spokój. Ja mam trochę inny charakter i np. jak ojciec mi robił 3tys awanturę w liceum, że np. nie uczę się (miałam spoko oceny, przedmioty na maturze pozdawałam na 80% i wyżej) albo że nie sprzątam (nie sprzątanie to np. było że rzeczy na biurku w moim pokoju nie stoją tak jak on chce) to wdawałam się w awantury i próbowałam mu udowadniać że gada głupoty, co skutkowało tylko eskalacją konfliktu. Więc może taka pokora, żeby dali spokój coś da? A ogólnie to odczekać do momentu aż będziesz mogła się wyprowadzić. Więcej nie pomogę bo sama mam ten problem (tzn. miałam) ale i tak czasem mnie na nich szlag trafia |
|
|
|
|
|
#3 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2015-06
Wiadomości: 13
|
Dot.: rodzice
Littlejackie - Teoretycznie moge sie wyprowadzic - jestem pelnoletnia, ale jak wiekszosc mlodych osob nie bede miec srodkow do zycia. Nie zarobie na siebie, mieszkanie i nie polacze tego z nauka - ktorej poza wakacjami mam naprawde duzo. Wiec do wyprowadzki niestety daleko...
A co do sposobow zalagodzenia sytuacji - probowalam juz wszystkiego - zachowywania sie tak jak oni/milczenia/ignorowania/wysluchiwania - nic. Wiem ze jedynie ograniczenie kontakow pomoze, no ale mieszkajac w jednym domu to niemozliwe... |
|
|
|
|
#4 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2014-05
Wiadomości: 2 713
|
Dot.: rodzice
Też radze sie wyprowadzić.
Sama dobrze wiem o czym mówicie, miałam podobnie w domu. Moim domem jest teraz moje mieszkanie i w nim czuje sie najlepiej. ---------- Dopisano o 15:34 ---------- Poprzedni post napisano o 15:32 ---------- Cytat:
Początki mogą być bardzo trudne, ale może to coś da? |
|
|
|
|
|
#5 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 1 223
|
Dot.: rodzice
Cytat:
Masz rodzeństwo? Możesz ewentualnie im szczerze powiedzieć, że czasem masz tak, że się nie czujesz jak w domu, że Ci źle, że nie lubisz z nimi przebywać, ale sądząc po tekstach Twojej mamy np. to ona to tak obróci na zasadzie "to moja wina/jak możesz tak mówić/jestem twoją matką itd". Ale kto wie? Może coś do nich trafi? |
|
|
|
|
|
#6 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2015-06
Wiadomości: 13
|
Dot.: rodzice
Kazda terapia kosztuje - nie jestem z biednej rodziny ale moi rodzice nie znajda pieniedzy na taki nagly dodatkowy koszt, poza tym wielokrotnie juz o tym rozmawialismy - nie chca, to ten typ ludzi. To ludzie w stylu "jestem zbyt zapracowany by marnowac czas i pieniadze na jakies ☠☠☠☠☠☠☠y".
Staram sie, mam swoje hobby, cwicze rowniez i doslownie zmuszam sie do tego by wyjsc z domu ze znajomymi. Jednak jestem typem osoby ktora lubi kilka dni sobie posiedziec we wlasnym pokoju, w dresie, bez makijazu i po prostu nacieszyc sie nic nie robieniem - co niestety aktualnie jest wrecz niemozliwe bo zamiast relaksowac sie jestem chodzaca beksa. Chyba bede musiala zacisnac zeby i wytrzymac te kilka lat...
|
|
|
|
|
#7 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-08
Wiadomości: 113
|
Dot.: rodzice
Cytat:
Normalnie cieszyłam się życiem, oczywiście, nigdy nie zapomniałam o ich obecności tam, to się unosi w powietrzu i nigdy nie czułam się do końca swobodnie dopóki się nie wyprowadziłam raz na zawsze. Miej ten cel wyprowadzki przed oczami i trzymaj się. |
|
|
|
|
|
#8 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2015-06
Wiadomości: 91
|
Dot.: rodzice
Postaraj się w takim razie zmuszać, by jak najmniej przebywać w domu rodzinnym i skupić się na tym hobby, o którym piszesz. Tak, byś mogła wracać później, np. jak rodzice już będą spać. A kiedy chcesz posiedzieć w domu - może warto, byś zamykała się w pokoju i odcinała nieco od toksycznych awantur (oglądanie filmów na słuchawkach, głośniejsze słuchanie muzyki itd.). Nie wiem, w jakich warunkach mieszkasz i czy w ogóle możesz się jakoś nie natykać za mocno na rodziców?
Edytowane przez what_if Czas edycji: 2015-07-11 o 22:26 |
|
|
|
|
#9 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 14 836
|
Dot.: rodzice
Znajdź pracę na lato. Zacznij przygotowywać sobie środki na wyprowadzkę. Nawet jeśli ona ma nastąpić za rok. Ale łatwiej zaczynać z jakimiś oszczędnościami życie na własny rachunek.
__________________
https://wizaz.pl/forum/showthread.ph...story by Elfir *** Kiedy stwórca składał ten świat, miał mnóstwo znakomitych pomysłów, jednak uczynienie go zrozumiałym jakoś nie przyszło mu do głowy. T.Pratchett |
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 00:32.






Normalnie cieszyłam się życiem, oczywiście, nigdy nie zapomniałam o ich obecności tam, to się unosi w powietrzu i nigdy nie czułam się do końca swobodnie dopóki się nie wyprowadziłam raz na zawsze. Miej ten cel wyprowadzki przed oczami i trzymaj się. 




