Jest jeszcze jakas nadzieja? - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2009-03-13, 16:28   #1
RubiankaCami
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 5

Jest jeszcze jakas nadzieja?


Jakiś czas temu poznałam przez internet pewnego faceta.Zaczelismy pisac az wkoncu on zaproponowal spotkanie, a ja poniewaz niedawna zakonczylam swoj pechowy zwiazek nie bardzo chcialam poznawac nowych meżczyzn. Jednak kiedy znim pisalam mialam wrazenie jakbym juz go znała.Spotkalismy sie, on od pierwszej minuty byl mna zachwycony i mowil mi o tym wprost. Zaczelismy sie spotkac co dziennie, a gdy on byl w pracy to pisalismy na gg.Po2 tygodniach zapoznał mnie ze swoimi rodzicami a pozniej zabral mnie na impreze rodzinna. Powoli zaczynałam mu ufac, a on co dziennie mi mowil ze on jest stały w uczuciach , ze nie skrzywdzi mnie i że sie we mnie zakochał. Wszystkim mowil ze jestem ta jedyna i zeby zaczeli sie przyzwyczajac do tego ze bede jego żoną. Wkoncu uwierzylam mu we wszystko i zakochalam sie w nim. Jeszcze w sobote przyjechal po mnie do szkoly i poszlismy na spacer, mowił ze chcialby ze mna zamieszkac i to jak najszybciej zebysmy wkoncu mogli spedzic ze soba duzo wiecej czasu. W niedziele przez cały dzień sie do mnie nie odzywał, dopiero wieczorem zadzwonil i zapytal czy jestem w domu. Przyjechal, dał mi kwiaty złozyl zyczenia z okazji Dnia Kobiet i pojechal bo mowil ze jeszcze musi odwiedzic bratowa i ze przyjedzie do mnie pozniej. Czekalam do 2 w nocy a on nawet nie wyslal smsa ze nie przyjedzie. W poniedziałek siedzial na gg ale sie nie odzywal po paru godz. napisalam muz emogl powiedziec ze nie przyjdzie a on ze bedziemy musieli porozmawiac. Przyjechal wieczorem i powiedzial ze cos sie w nim wypaliło ze nie jest tak jak na poczatku i ze bd lepiej jak zostaniemy znajomymi a pozniej jeszcze bedziemy razem. Byłam w szoku bo mys ie nawet nie kłocilismy i wydawało mi sie ze z kazdym dniem jest coraz lepiej.Zapytalam czemu nie powiedzial mi tego dzien wczesniej a on stwierdzil ze to było moje swieto i nie chcial mi o tym mowic . Jakos nie przeszkadzało mu to ze zostawil mnie w nasza "rocznice" miesieczna ale zawsze to jednak byl ten dzien. Na poczatku myslalam ze chce mnie sprawdzic, jednak na drugi dzien przez przypadek dowiedzialam sie ze ma inna. Gdy sie zapytalam czemu nie powiedzial o niej to sie zapytał skad ja mam takie informacje skoro on o tym nawet nie wie. Dopiero pozniej sie przyznal ze poznal ja przy podpisywaniu umowy o tel. i nie wiedzial jak mi o tym powiedziec i wolal dalej snuc plany o naszej przyszłosci a tak naprawde spotykal sie tez z nia. Wczoraj napisali do mnie jego koledze z pracy i zaproponowali wyjscie i zapytali czy to prawda ze juz nie jestem z X. Byli zaskoczeni jaks ie dowiedzieli ze on ma inna bo nikomu sie nie chwalil. Wieczorem odezwal sie tez do mnie jego przyjaciel i sie zapytal czy to prawda ze ja sie poklocilam z X i ze juz nie jestesmy razem. Jak mu powiedzialm jak było to byl zaskoczony. Mowil ze jest mu głupio bo byl z X w tym salonie ale nic nie zauważył zeby cos zaiskrzyło.Zdziwiło mnie to ze nikomu o niej nie powiedzial a o mnie opowiadal zaraz po pierwszym spotkaniu. Dzis do mnie X napisal, zaczelismy rozmawiac na gg a on stwierdzil ze sie od niego oddalałam i sie odsunelam gdy on chciał mnie przytulic i pocałowac( abylo to po tym jak mi powiedzial ze to koniec) dodal ze jest na nas otwarty , gdy mu powiedzzialam ze nie ma szans zebysmy byli razem to po paru minutach dał sobie opis ze sie zakochal i jest szczesliwy a po chwili go usunal.
Niewiem co myslec o tej sytuacji, czasami mi sie wydaje ze to jakas zagrywka z jego strony bo chce mnie jakos sprawdzic ale dobrze wie ze ja przez to cierpie. Wszyscy mi mowia ze nawet jezeli ta dziewczyna jest prawdziwa to ten zwiazek nie przetrwa i on bd chcial do mnie wrocic. Ale ja juz sama sie gubie w tej sytuacji, gdybympoznala jaka jest prawda było by mi łatwiej a tak ciagle rovbie sobie nadzieje. Przepraszam ze tyle napisalam ale chcialabym sie dowiedziec co wy myslicie o tej sytuacji...
RubiankaCami jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-03-13, 16:34   #2
nieprzytomna
Wtajemniczenie
 
Avatar nieprzytomna
 
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 2 876
Dot.: Jest jeszcze jakas nadzieja?

Cytat:
Napisane przez RubiankaCami Pokaż wiadomość
Jakiś czas temu poznałam przez internet pewnego faceta.Zaczelismy pisac az wkoncu on zaproponowal spotkanie, a ja poniewaz niedawna zakonczylam swoj pechowy zwiazek nie bardzo chcialam poznawac nowych meżczyzn. Jednak kiedy znim pisalam mialam wrazenie jakbym juz go znała.Spotkalismy sie, on od pierwszej minuty byl mna zachwycony i mowil mi o tym wprost. Zaczelismy sie spotkac co dziennie, a gdy on byl w pracy to pisalismy na gg.Po2 tygodniach zapoznał mnie ze swoimi rodzicami a pozniej zabral mnie na impreze rodzinna. Powoli zaczynałam mu ufac, a on co dziennie mi mowil ze on jest stały w uczuciach , ze nie skrzywdzi mnie i że sie we mnie zakochał. Wszystkim mowil ze jestem ta jedyna i zeby zaczeli sie przyzwyczajac do tego ze bede jego żoną. Wkoncu uwierzylam mu we wszystko i zakochalam sie w nim. Jeszcze w sobote przyjechal po mnie do szkoly i poszlismy na spacer, mowił ze chcialby ze mna zamieszkac i to jak najszybciej zebysmy wkoncu mogli spedzic ze soba duzo wiecej czasu. W niedziele przez cały dzień sie do mnie nie odzywał, dopiero wieczorem zadzwonil i zapytal czy jestem w domu. Przyjechal, dał mi kwiaty złozyl zyczenia z okazji Dnia Kobiet i pojechal bo mowil ze jeszcze musi odwiedzic bratowa i ze przyjedzie do mnie pozniej. Czekalam do 2 w nocy a on nawet nie wyslal smsa ze nie przyjedzie. W poniedziałek siedzial na gg ale sie nie odzywal po paru godz. napisalam muz emogl powiedziec ze nie przyjdzie a on ze bedziemy musieli porozmawiac. Przyjechal wieczorem i powiedzial ze cos sie w nim wypaliło ze nie jest tak jak na poczatku i ze bd lepiej jak zostaniemy znajomymi a pozniej jeszcze bedziemy razem. Byłam w szoku bo mys ie nawet nie kłocilismy i wydawało mi sie ze z kazdym dniem jest coraz lepiej.Zapytalam czemu nie powiedzial mi tego dzien wczesniej a on stwierdzil ze to było moje swieto i nie chcial mi o tym mowic . Jakos nie przeszkadzało mu to ze zostawil mnie w nasza "rocznice" miesieczna ale zawsze to jednak byl ten dzien. Na poczatku myslalam ze chce mnie sprawdzic, jednak na drugi dzien przez przypadek dowiedzialam sie ze ma inna. Gdy sie zapytalam czemu nie powiedzial o niej to sie zapytał skad ja mam takie informacje skoro on o tym nawet nie wie. Dopiero pozniej sie przyznal ze poznal ja przy podpisywaniu umowy o tel. i nie wiedzial jak mi o tym powiedziec i wolal dalej snuc plany o naszej przyszłosci a tak naprawde spotykal sie tez z nia. Wczoraj napisali do mnie jego koledze z pracy i zaproponowali wyjscie i zapytali czy to prawda ze juz nie jestem z X. Byli zaskoczeni jaks ie dowiedzieli ze on ma inna bo nikomu sie nie chwalil. Wieczorem odezwal sie tez do mnie jego przyjaciel i sie zapytal czy to prawda ze ja sie poklocilam z X i ze juz nie jestesmy razem. Jak mu powiedzialm jak było to byl zaskoczony. Mowil ze jest mu głupio bo byl z X w tym salonie ale nic nie zauważył zeby cos zaiskrzyło.Zdziwiło mnie to ze nikomu o niej nie powiedzial a o mnie opowiadal zaraz po pierwszym spotkaniu. Dzis do mnie X napisal, zaczelismy rozmawiac na gg a on stwierdzil ze sie od niego oddalałam i sie odsunelam gdy on chciał mnie przytulic i pocałowac( abylo to po tym jak mi powiedzial ze to koniec) dodal ze jest na nas otwarty , gdy mu powiedzzialam ze nie ma szans zebysmy byli razem to po paru minutach dał sobie opis ze sie zakochal i jest szczesliwy a po chwili go usunal.
Niewiem co myslec o tej sytuacji, czasami mi sie wydaje ze to jakas zagrywka z jego strony bo chce mnie jakos sprawdzic ale dobrze wie ze ja przez to cierpie. Wszyscy mi mowia ze nawet jezeli ta dziewczyna jest prawdziwa to ten zwiazek nie przetrwa i on bd chcial do mnie wrocic. Ale ja juz sama sie gubie w tej sytuacji, gdybympoznala jaka jest prawda było by mi łatwiej a tak ciagle rovbie sobie nadzieje. Przepraszam ze tyle napisalam ale chcialabym sie dowiedziec co wy myslicie o tej sytuacji...
Faceci są chyba stworzeni wg jednego schematu Wiesz, ile ja znam baaardzo podobnych sytuacji?
Facet jest z dziewczyną, jest dla niej bardzo dobry, mówi, że kocha, traktuje jak księżniczkę, nie nalega na seks, więc dziewczyna jest przekonana o jego uczuciu.
Nagle okazuje się, że jest zabójczo zakochany. Ale nie w niej

Naprawdę zaczynam dostrzegać tu schemat, i nawet za bardzo nie mam co poradzić, bo te sytuacje, które znam, nigdy się nie kończą. Za parę miesięcy facet chce wrócić, dziewczyna mu przebacza, po czym sytuacja się powtarza, bo on nie może zapomnieć o tamtej. O tak wkoło Macieju...
__________________
3...
nieprzytomna jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-03-13, 19:22   #3
FoxyC
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 189
Dot.: Jest jeszcze jakas nadzieja?

Myśle tyle....ze powinnas sobie dac spokoj z tym dupkiem!no niestety tak jest ,ze zakochac sie nie idzie w tydzien. Jakos mi byloby trudno uwierzyc w to co mowi po paru dniachAh ci faceci...
FoxyC jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-03-13, 19:39   #4
Treissi
Raczkowanie
 
Avatar Treissi
 
Zarejestrowany: 2008-06
Wiadomości: 296
Dot.: Jest jeszcze jakas nadzieja?

Według mnie jakaby nie była prawda to daj sobie z nim spokój!
__________________
Prawda jest najcenniejszą rzeczą jaką mamy, więc oszczędzajmy ją – Mark Twain

Grzeczne dziewczynki idą do raju,
Niegrzeczne mają raj na ziemi.
Treissi jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-03-13, 19:46   #5
hryzotemis
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 1 709
Dot.: Jest jeszcze jakas nadzieja?

Chyba sama widzisz, że nie ma sensu taki związek z facetem. Radzę szybko o nim zapomnieć i nigdy więcej sobie nie przypominać.
hryzotemis jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-03-13, 20:29   #6
Myszunia19
Zakorzenienie
 
Avatar Myszunia19
 
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 4 241
Dot.: Jest jeszcze jakas nadzieja?

on wogole nie dorosl do tego zeby z kims byc:/ zachowal sie skandalicznie. i jak pow. kol. wyzej ten schemat pojawia sie naprawde strasznie czesto...
Myszunia19 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-03-13, 20:56   #7
arkana
Raczkowanie
 
Avatar arkana
 
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 93
Dot.: Jest jeszcze jakas nadzieja?

Napisałaś, że powiedział Ci, iż jest stały w uczuciach. Tymczasem okazuje się, że nie do końca.
Życie często płata nam takie figle. Czujemy, a może wydaje nam się, że kochamy drugą osobę, ale kiedy na swojej drodze spotkamy tę właściwą, rzucamy wszystko. Jeśli tak było w jego przypadku, możesz się cieszyć z jego szczęścia. Jeśli nie i po jakimś czasie zechce do Ciebie wrócić, powiedz mu stanowcze NIE.
Wydaje mi się, że facet jest typowym kobieciarzem. Uwiódł, rozkochał w sobie kobietę, a później zmienił "obiekt".
W każdym razie, życzę powodzenia i szczęścia z kimś, kto powie "Kocham" tylko wtedy, gdy będzie tego naprawdę pewien.
arkana jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-03-13, 21:12   #8
Schoko
Wtajemniczenie
 
Avatar Schoko
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 2 517
Dot.: Jest jeszcze jakas nadzieja?

nadzieja jest zawsze, ale... facet się Tobą bawi. ;/
wiem, że to trudne, ale ja dałabym sobie po prostu spokój, aby nie cierpieć w przyszłości.
__________________

Schoko jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-03-14, 17:07   #9
karolinkamalinka
Zadomowienie
 
Avatar karolinkamalinka
 
Zarejestrowany: 2006-06
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 1 065
Dot.: Jest jeszcze jakas nadzieja?

O matko co za koleś!Nie wiem ile on ma lat, ale zachowuje się jak niedojrzały gówniarz albo ktoś z zaburzeniami emocjonalnymi. Najpierw po 2 tyg, ogłosił Cię niemal swoją żoną, a po niedługim, jak mniemam, czasie "coś się w nim wypaliło" i zakochał się w lasce, z którą podpisywał umowę na telefon...Nie wiadomo czy śmiać się czy płakać Tobie do śmiechu pewnie nie jest, cierpisz, ale uważam, że powinnaś definitywnie wycofać się z tego związku i w żadnym razie nie pozwolić mu na powrót.
I jeszcze jedno: żaden normalny facet nie sprawdza w taki sposób uczuć czy też wierności swojej partnerki !!
__________________
"Zaznać paru chwil słodyczy, z tortu szczęścia choćby okruch zjeść, zaznać paru chwil słodyczy i nie przyzwyczajać się."
karolinkamalinka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-03-14, 18:06   #10
awia
Zakorzenienie
 
Avatar awia
 
Zarejestrowany: 2003-11
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 5 577
Dot.: Jest jeszcze jakas nadzieja?

RubiankaCami - przerobiłam ostatnio podobny schemat, choć tłumaczenie nieco inne (rzekomo nie jest gotowy na zwiazek po rozstaniu ze swoją eks. ale jakoś tak sobie przypomniał o niej... nagle)

Wiem doskonale co czujesz, ale naprawdę najlepszą metodą jest się od niego odciąć. Nie dawać szans, nadzieji, facet okazał się DUPKIEM ( i powtarzaj to sobie często) i z szacunku do samej siebie daj sobie z nim spokój.
Wiem, ze łatwo mówić ( no, mnie nie jest) ale musisz się zatroszczyć przede wszystkim o siebie,
awia jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-03-14, 22:29   #11
karolca
Zakorzenienie
 
Avatar karolca
 
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: tam, gdzie kończy się Internet
Wiadomości: 30 736
Dot.: Jest jeszcze jakas nadzieja?

OMG!! W pierwszym miesiącu znajmości facet, który mówi takie rzeczy nie jest w pełni zdrowy psychicznie. Luuuudzie, jeszcze nie spotkałam się z czymś takim. Takie deklaracje... szczerze, nie rozumiem takiego postępowania. Chociaż z drugiej strony miałam przyjemność z czymś zupełnie odwrotnym. Najpierw gość mówi, że się zakochał, że jest super, następnego dnia już sam nie wie czego chce, kilka dni sie nie odzywa i w czasie żałoby (byłam w małej, bo to "tylko" katecheta z LO, w dodatku samobójstwo ) namawia na spotkanie, odprowadził 7 km na miejsce naszego pierwszego spotkania. Po dojściu na miejsce mówi, że to nie ma sensu. Za tydzień Boże Nardzenia itp... Czułam się tak, jakby ktoś walnął mi w twarz.

Cóż, myślałam, że to ze mną nie tak, a on, po dwóch latach napisał mi smsa z życzeniami świątecznymi (bo widział mnie w galerii handlowej). Luuudzie, to się nazywa tupet.
__________________

♥ ♥ ♥


Komentuj.
Nie obrażaj.
karolca jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2009-03-15, 10:12   #12
201803290936
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 642
Dot.: Jest jeszcze jakas nadzieja?

1. Jeżeli facet - szczególnie facet poznany w necie - dużooo obiecuje, czaruje już po kilku pierwszych spotkaniach, to warto zachować rezerwę do jego słów, być ostrożną. Komplementy komplementami, ale za dużo ochów i achów, w dodatku okraszonych poważnymi wyznaniami - co za dużo i za szybko, to niezdrowo. Jakoś większość ludzi na pierwszysch spotkaniach się poznaje, bada teren, a nie planuje miłość aż po grób.
2. Jak ktoś mówi o małżeństwie i miłości po takim czasie, to niestety wg mnie jest jedna szansa na kilka tysięcy, że to się ziści, a reszta przypadków to po prostu niedojrzali idioci z zaburzeniami emocjonalnymi, ewentualnie wykorzystywacze, którzy takimi deklaracjami chcą dziewczynę na coś naciągnąć (na seks, czy na kasę, a czasami nawet na takie same wyznania - bo są takie osoby, które upajają się takimi wyznaniami nieważne komu składanymi, lubią słyszeć od innych takie wyznania ale jak już dogonią króliczka, to się "wypalają"). Słomiany zapał i tyle.

Pisał z Tobą na gg, mógł pisać i z inną, a nawet z czterema. Idę o zakład, że to jego "wypalenie się" to kolejna panna na horyzoncie. Nie bądź głupia - chcesz być z emocjonalnym popaprańcem, który chcicę myli z miłością i pochopnie składa takie deklaracje? Sama się zastanów, co byś doradziła przyjaciółce słysząc tą historię.

Następnym razem więcej rezerwy wobec nagłych, niczym niepopartych wyznań(bo mówienie o miłości i małżeństwie po kilku spotkaniach naprawdę jest niczym niepoparte, facet może Ci mówić, że jesteś zachwycająca i piękna bo to widzi, o tym już wie, ale o tym, czy będzie z tego miłość, coś więcej - nie).

Edytowane przez 201803290936
Czas edycji: 2009-03-15 o 10:16
201803290936 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-03-15, 10:14   #13
wampirek6
Raczkowanie
 
Avatar wampirek6
 
Zarejestrowany: 2007-08
Wiadomości: 361
Dot.: Jest jeszcze jakas nadzieja?

Nadzieja matką głupich.
Koleś z tego co piszesz jest do skreślenia.
Wiem, że to trudne,ale to nie zmienia faktu, że jest beznadziejny.
Oczywiście to moje subiektywne zdanie.
__________________

wampirek6 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-03-15, 15:18   #14
dressy
Zadomowienie
 
Avatar dressy
 
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 1 229
Dot.: Jest jeszcze jakas nadzieja?

co za cham! żałosny, ile on ma lat? zachowuje się jak 15latek.
ciesz się, że byliście tak krótko.
w sumie trochę dziwne, że po miesiącu już planował założyć z Tobą rodzinę..
__________________
the best things in life are free...
the second best are EXPENSIVE.

-coco chanel
dressy jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-03-15, 18:26   #15
RubiankaCami
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 5
Dot.: Jest jeszcze jakas nadzieja?

on ma 26 lat. Wczoraj widzialam sie z jego kumplamii opowiedzieli mi ze ta nowa dziewczyna X to jakas pomylka bo dzien wczesniej mieli okazje ja poznac i nie chciala nawet z nimi rozmawiac caly czas wysiala na X jednym słowem okreslili ze jest latwa i brzydka. Powiedzieli ze to tylko zauroczenie i X nie jest z nia za bardzo szczesliwy. Stwierdzili również że to tylko kwestia czasu i on będzie chciał do mnie wrócic ale żebym mu lepiej nie dawała szansy bo nie wiadomo co mu znowu odwali. Nawet jego najlepsi kumple nie potrafią zrozumiec o co chodzi X i moowili ze to sie mu przytrafiło po raz pierwszy. Dzieki tej sytuacji w koncu zrozumiałam dlaczego on jest z nia. On poprostu szukał dziewczyny która da mu zawsze i wszędzie i która nie ma własnego zdania. Chociaz nadal bywają momenty żę mam nadzieje żę on zaraz przyjedzie a to cała sytuacja w ogole nie miała miejsca...
RubiankaCami jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe

REKLAMA
Stary 2009-03-15, 18:45   #16
czarna1982
Raczkowanie
 
Avatar czarna1982
 
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 49
GG do czarna1982
Dot.: Jest jeszcze jakas nadzieja?

hehe miałam podobną sytuację, więc mogę Ci tylko współczuć, z tą różnicą że wrócił do byłej,będzie Ci trudno ale dasz radę,
czarna1982 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 18:20.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.