Co Robię Źle ? - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2018-06-27, 23:42   #1
Niezgodna_Agnieszka
Przyczajenie
 
Avatar Niezgodna_Agnieszka
 
Zarejestrowany: 2018-06
Lokalizacja: Iwonicz
Wiadomości: 3
Unhappy

Co Robię Źle ?


Witajcie!

Piszę tutaj mając nadzieję, że wspomożecie mnie trochę swoimi radami, opiniami.
Na początek napiszę może kilka słów o sobie.

W tym roku skończę 25 lat. Jestem bezrobotna (niestety). W moim regionie ciężko jest z pracą; do tego z powodów zdrowotnych mam też ograniczone możliwości znalezienia w miarę odpowiedniej pracy.
Staram się jednak nie siedzieć całkiem bezczynnie, i w miarę możliwości domowych trochę douczać się w swoim wymarzonym zawodzie. Ćwiczę też naukę języków.

I teraz przechodzę do głównego tematu.

Jestem w związku od prawie 8 lat. Od 4 mieszkamy razem, niestety w jego domu rodzinnym, oczywiście z rodzicami i częścią rodzeństwa.
Decydując się na wspólne życie, postanowiliśmy że będziemy żyć osobno, tzn. my dwoje osobno sobie gotujemy, pierzemy itd.
Nie będę pisać, jak to na początku związku było super fajnie (tak pewnie jest u większości), a gdy przyszło do wspólnego życia to się popsuło. Nie do końca byłoby to prawdą. Przez bardzo długi okres po wspólnym zamieszkaniu było całkiem dobrze. Nie było idealnie, bo wiele rzeczy nie wyszło tak jak chcieliśmy, ale było OK. Co prawda dwa lata temu przez jakiś czas mieszkaliśmy gdzie indziej przez ojca mojego chłopaka. Zmuszeni byliśmy jednak wrócić, choć wcale nie było jakoś szczególnie lepiej. Czasem jest większy spokój czasem mniejszy. Ogólnie jednak myślę, że było w porządku, całkiem znośnie. Od początku tego roku zauważyłam jednak, że zaczyna się coś psuć. Wcześniej wiadomo bywały kłótnie, i jakieś małe kryzysy, myślę, że to normalne w związku. Zresztą uważam, że jeżeli w związku są jakieś kłótnie to ludziom wciąż na sobie zależy, bo inaczej olewali by różne sytuacje. Choć może myślę tak z perspektywy osoby, która jest bardziej kłótliwa i nerwowa. Absolutnie nie zamierzam tego ukrywać.
Tak jak wspominałam na początku roku coś zaczęło się psuć. Początkowo myślałam że to z powodu iż mój chłopak stracił pracę. Wiadomo jak to jest w takiej sytuacji, nie jest to łatwe itd. Był trochę rozdarty bo z pracą ciężko, i nie wiedział czy decydować się na wyjazd za granicę czy jednak szukać do skutku czegoś na miejscu. Sytuacja nie była aż taka tragiczna gdyż jest także Dj'em i kasa jakaś na życie była.
No ale było coraz gorzej, coraz bardziej oddalaliśmy się od siebie. Przebywaliśmy niby w jednym pokoju, ale tak jakby drugie w ogóle nie widziało drugiego.
Postanowiłam więc wprowadzić coś w stylu "randkowych" piątków. Abyśmy spędzili jakoś czas razem. Nie ważne, czy byłoby to wyjście do kina, wyjazd na jakąś krótką wycieczkę, oglądanie wspólnie filmów, przygotowywanie jakiegoś jedzenia, itp.; byleby tylko robić coś razem. Na początku coś tam dało się zorganizować, ale z takim niezadowoleniem mojego ukochanego, że strach myśleć. W końcu odpuściłam bo widziałam, że robi wszystko na siłę, i ciągle ma jakieś wymówki.
Od trzech miesięcy znów pracuje. Jestem naprawdę świadoma tego, że ciężko pracuje, a większość wieczorów spędza na graniu imprez.
Myślę jednak że poświęcenie mi jednego popołudnia i wieczoru w ciągu tygodnia nie jest jakąś męczarnią. Szczególnie jeśli twierdzi się, że się kogoś kocha.
Wiadomo to nie będzie już to co było na początku. Teraz przyszedł czas na dojrzałe, pełne obowiązków życie. On pracuje, ja póki co jestem w domu, ale zajmuję się tymi wszystkimi domowymi obowiązkami. Przez ostatni miesiąc jest coraz gorzej, tragicznie wręcz.
Próbowałam kilka razy coś zorganizować, np. wyjście na pizzę, seans filmowy w domu. Raczej takie niezbyt męczące rzeczy.
Mieszkamy na wsi, blisko lasu; wielkim świętem dla mnie jest kiedy przejdziemy się te 200 metrów razem. Każda próba rozmowy, spędzenia wspólnie zaraz na początku kończy się jego krzykiem na mnie żebym popatrzyła jak ja się zachowuje, żebym mu dała święty spokój. Tym bardziej dołuje mnie to, że znajduje czas dla każdego (a ludzi w domu nie brakuje, szczególnie że jest to dom dwurodzinny). I uwierzcie nie przesadzam. Potrafi przesiedzieć np. z kuzynem po kilka godzin kilka razy w tygodniu, ze znajomymi potrafi rozmawiać przez telefon po kilka godzin nawet do 2 w nocy. Więc naprawdę nie wiem dlaczego nie chce poświęcić trochę czasu dla mnie.
Ostatnio mam takie odczucie jakby męczyło go to, że żyjemy razem. Zresztą On powoli wraca do życia z rodzicami. A ja nie wiem już co robić... Jak najczęściej tylko mogę znikam z domu, nie chcę już być tą wiecznie proszącą się o niego.
Myślę, że jeśli ludzie decydują się na związek, nie ważne czy to małżeństwo czy nie, to nie są ze sobą po to żeby się omijać, i nawet po latach powinni poświęcać czas sobie, pielęgnować to uczucie, które powstało kilka lat wcześniej.
Kiedyś mówił, że najważniejsze żebyśmy to my się dogadywali i trzymali razem to będzie dobrze. Chyba jednak zmienił zdanie. Wydaje mi się, że jest ze mną hmmm, jakby z obowiązku.

Nie będę też przed Wami ukrywać, że jestem dosyć zazdrosna. On Dj, ma kontakt z ładnymi panienkami, a ja ... brak słów. Brzydka, z nadwagą i do tego niepracująca.

Ale się spisałam, naględziłam że aż strach. Ale chyba musiałam po prostu i już, nawet tylko po to, żeby to wyrzucić z siebie.

Dziewczyny, jak myślicie ? Co robić ? Czy faktycznie jestem aż tak uciążliwa ? Czy to przez brak mojej pracy?
A może lepiej jednak dać sobie spokój, zakończyć ten związek ...
Niezgodna_Agnieszka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2018-06-28, 00:23   #2
Hanako
lubi eks swojego męża
 
Avatar Hanako
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 1 791
Dot.: Co Robię Źle ?

Cytat:
Napisane przez Niezgodna_Agnieszka Pokaż wiadomość
Witajcie!

Piszę tutaj mając nadzieję, że wspomożecie mnie trochę swoimi radami, opiniami.
Na początek napiszę może kilka słów o sobie.

W tym roku skończę 25 lat. Jestem bezrobotna (niestety). W moim regionie ciężko jest z pracą; do tego z powodów zdrowotnych mam też ograniczone możliwości znalezienia w miarę odpowiedniej pracy.
Staram się jednak nie siedzieć całkiem bezczynnie, i w miarę możliwości domowych trochę douczać się w swoim wymarzonym zawodzie. Ćwiczę też naukę języków.

I teraz przechodzę do głównego tematu.

Jestem w związku od prawie 8 lat. Od 4 mieszkamy razem, niestety w jego domu rodzinnym, oczywiście z rodzicami i częścią rodzeństwa.
Decydując się na wspólne życie, postanowiliśmy że będziemy żyć osobno, tzn. my dwoje osobno sobie gotujemy, pierzemy itd.
Nie będę pisać, jak to na początku związku było super fajnie (tak pewnie jest u większości), a gdy przyszło do wspólnego życia to się popsuło. Nie do końca byłoby to prawdą. Przez bardzo długi okres po wspólnym zamieszkaniu było całkiem dobrze. Nie było idealnie, bo wiele rzeczy nie wyszło tak jak chcieliśmy, ale było OK. Co prawda dwa lata temu przez jakiś czas mieszkaliśmy gdzie indziej przez ojca mojego chłopaka. Zmuszeni byliśmy jednak wrócić, choć wcale nie było jakoś szczególnie lepiej. Czasem jest większy spokój czasem mniejszy. Ogólnie jednak myślę, że było w porządku, całkiem znośnie. Od początku tego roku zauważyłam jednak, że zaczyna się coś psuć. Wcześniej wiadomo bywały kłótnie, i jakieś małe kryzysy, myślę, że to normalne w związku. Zresztą uważam, że jeżeli w związku są jakieś kłótnie to ludziom wciąż na sobie zależy, bo inaczej olewali by różne sytuacje. Choć może myślę tak z perspektywy osoby, która jest bardziej kłótliwa i nerwowa. Absolutnie nie zamierzam tego ukrywać.
Tak jak wspominałam na początku roku coś zaczęło się psuć. Początkowo myślałam że to z powodu iż mój chłopak stracił pracę. Wiadomo jak to jest w takiej sytuacji, nie jest to łatwe itd. Był trochę rozdarty bo z pracą ciężko, i nie wiedział czy decydować się na wyjazd za granicę czy jednak szukać do skutku czegoś na miejscu. Sytuacja nie była aż taka tragiczna gdyż jest także Dj'em i kasa jakaś na życie była.
No ale było coraz gorzej, coraz bardziej oddalaliśmy się od siebie. Przebywaliśmy niby w jednym pokoju, ale tak jakby drugie w ogóle nie widziało drugiego.
Postanowiłam więc wprowadzić coś w stylu "randkowych" piątków. Abyśmy spędzili jakoś czas razem. Nie ważne, czy byłoby to wyjście do kina, wyjazd na jakąś krótką wycieczkę, oglądanie wspólnie filmów, przygotowywanie jakiegoś jedzenia, itp.; byleby tylko robić coś razem. Na początku coś tam dało się zorganizować, ale z takim niezadowoleniem mojego ukochanego, że strach myśleć. W końcu odpuściłam bo widziałam, że robi wszystko na siłę, i ciągle ma jakieś wymówki.
Od trzech miesięcy znów pracuje. Jestem naprawdę świadoma tego, że ciężko pracuje, a większość wieczorów spędza na graniu imprez.
Myślę jednak że poświęcenie mi jednego popołudnia i wieczoru w ciągu tygodnia nie jest jakąś męczarnią. Szczególnie jeśli twierdzi się, że się kogoś kocha.
Wiadomo to nie będzie już to co było na początku. Teraz przyszedł czas na dojrzałe, pełne obowiązków życie. On pracuje, ja póki co jestem w domu, ale zajmuję się tymi wszystkimi domowymi obowiązkami. Przez ostatni miesiąc jest coraz gorzej, tragicznie wręcz.
Próbowałam kilka razy coś zorganizować, np. wyjście na pizzę, seans filmowy w domu. Raczej takie niezbyt męczące rzeczy.
Mieszkamy na wsi, blisko lasu; wielkim świętem dla mnie jest kiedy przejdziemy się te 200 metrów razem. Każda próba rozmowy, spędzenia wspólnie zaraz na początku kończy się jego krzykiem na mnie żebym popatrzyła jak ja się zachowuje, żebym mu dała święty spokój. Tym bardziej dołuje mnie to, że znajduje czas dla każdego (a ludzi w domu nie brakuje, szczególnie że jest to dom dwurodzinny). I uwierzcie nie przesadzam. Potrafi przesiedzieć np. z kuzynem po kilka godzin kilka razy w tygodniu, ze znajomymi potrafi rozmawiać przez telefon po kilka godzin nawet do 2 w nocy. Więc naprawdę nie wiem dlaczego nie chce poświęcić trochę czasu dla mnie.
Ostatnio mam takie odczucie jakby męczyło go to, że żyjemy razem. Zresztą On powoli wraca do życia z rodzicami. A ja nie wiem już co robić... Jak najczęściej tylko mogę znikam z domu, nie chcę już być tą wiecznie proszącą się o niego.
Myślę, że jeśli ludzie decydują się na związek, nie ważne czy to małżeństwo czy nie, to nie są ze sobą po to żeby się omijać, i nawet po latach powinni poświęcać czas sobie, pielęgnować to uczucie, które powstało kilka lat wcześniej.
Kiedyś mówił, że najważniejsze żebyśmy to my się dogadywali i trzymali razem to będzie dobrze. Chyba jednak zmienił zdanie. Wydaje mi się, że jest ze mną hmmm, jakby z obowiązku.

Nie będę też przed Wami ukrywać, że jestem dosyć zazdrosna. On Dj, ma kontakt z ładnymi panienkami, a ja ... brak słów. Brzydka, z nadwagą i do tego niepracująca.

Ale się spisałam, naględziłam że aż strach. Ale chyba musiałam po prostu i już, nawet tylko po to, żeby to wyrzucić z siebie.

Dziewczyny, jak myślicie ? Co robić ? Czy faktycznie jestem aż tak uciążliwa ? Czy to przez brak mojej pracy?
A może lepiej jednak dać sobie spokój, zakończyć ten związek ...
Brak pracy może być problemem w każdym związku. Brak pieniędzy może być problemem w każdym związku. Mieszkanie z rodzicami może być problemem w każdym związku.
I można by się tutaj tymi problemami zajmować, gdyby nie fakt, że największym problemem w waszym związku jest brak ochoty jednego partnera na tenże związek. Facet cię jawnie unika i nawet nie chce z tobą rozmawiać. Wydaje mi się, że ciągnięcie tego nie ma najmniejszego sensu.

Co do pracy - czy rozważasz możliwość przeprowadzki do innego regionu?
__________________
chase the rain!
Hanako jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2018-06-28, 00:37   #3
Niezgodna_Agnieszka
Przyczajenie
 
Avatar Niezgodna_Agnieszka
 
Zarejestrowany: 2018-06
Lokalizacja: Iwonicz
Wiadomości: 3
Dot.: Co Robię Źle ?

Cytat:
Napisane przez Hanako Pokaż wiadomość
Brak pracy może być problemem w każdym związku. Brak pieniędzy może być problemem w każdym związku. Mieszkanie z rodzicami może być problemem w każdym związku.
I można by się tutaj tymi problemami zajmować, gdyby nie fakt, że największym problemem w waszym związku jest brak ochoty jednego partnera na tenże związek. Facet cię jawnie unika i nawet nie chce z tobą rozmawiać. Wydaje mi się, że ciągnięcie tego nie ma najmniejszego sensu.

Co do pracy - czy rozważasz możliwość przeprowadzki do innego regionu?
Ogólnie zdaję sobie sprawę z tego, że te rzeczy mają negatywny wpływ na związek... Ale nie myślałam, że aż do tego stopnia.

Chwilami wydaje mi się, że jestem przewrażliwiona, że faktycznie za dużo chcę. Ale naprawdę moje wymagania do jednego wieczora w tygodniu nie są chyba aż taką tragedią...

Myślałam nad wyjazdem. Jest to jednak ciężka sprawa, trzeba mieć jakąś kasę na start, jakieś mieszkanie, albo nawet pokój.
Bardzo poważnie myślę o dojeżdżaniu do jednego z miast oddalonego o 50-60 km. Tam może też nie ma jakiegoś szaleństwa z pracą, ale zdarzają się tam fajne oferty.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Niezgodna_Agnieszka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2018-06-28, 00:48   #4
Hanako
lubi eks swojego męża
 
Avatar Hanako
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 1 791
Dot.: Co Robię Źle ?

Cytat:
Napisane przez Niezgodna_Agnieszka Pokaż wiadomość
Ogólnie zdaję sobie sprawę z tego, że te rzeczy mają negatywny wpływ na związek... Ale nie myślałam, że aż do tego stopnia.
Nie mam pojęcia, czy w waszym związku te rzeczy spowodowały zanik zainteresowania z jego strony. Trudno stwierdzić, skoro partner nigdy nie poruszył z tobą żadnej z tych kwestii ani nie zgłaszał pretensji. Ale coś się popsuło, może po prostu uczucie się wypaliło. Sprawy zaszły tak daleko, że właściwie relacja między wami wygasła, nie wydaje mi się, żeby można to było jakoś wskrzesić bez jego chęci.
Cytat:
Napisane przez Niezgodna_Agnieszka Pokaż wiadomość
Myślałam nad wyjazdem. Jest to jednak ciężka sprawa, trzeba mieć jakąś kasę na start, jakieś mieszkanie, albo nawet pokój.
Bardzo poważnie myślę o dojeżdżaniu do jednego z miast oddalonego o 50-60 km. Tam może też nie ma jakiegoś szaleństwa z pracą, ale zdarzają się tam fajne oferty.
Myślę, że na start pokój w zupełności wystarczy. Znalezienie pracy z dojazdem to dobry plan. Kiedy uda ci się trochę zaoszczędzić, będziesz mogła przenieść się bliżej albo pomyśleć o zmianie pracy i przeprowadzce do dużego miasta.
Nie ma co czekać na cuda i tkwić w bezrobociu, szukaj możliwości. Przemęczenie się gdzieś kątem przez miesiąc czy dwa jest warte tego, żeby zdobyć zatrudnienie na stałe.
__________________
chase the rain!
Hanako jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2018-06-28, 04:52   #5
squirrelqa
Zakorzenienie
 
Avatar squirrelqa
 
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: W podróży
Wiadomości: 6 906
Dot.: Co Robię Źle ?

Niestety to z zewnątrz wygląda tak, jak by on kompletnie nie chciał mieć z Tobą nic wspólnego, ale ma opory, żeby kazać Ci się wyprowadzić.
Ta sytuacja (straszna przecież i fatalnie wpływająca na Twoją psychikę!) może trwać do momentu, aż na horyzoncie pojawi się inna dziewczyna. Naprawdę chcesz tak przeczekać swoje najlepsze lata na jego łasce, snując się po obcym domu, piorąc i sprzątając?

Naprawdę dobrze Ci radzę - szukaj intensywnie pracy w dalszych miastach i wyprowadź się.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________

squirrelqa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2018-06-28, 10:48   #6
3d8bff70f80d7c90d7fb1886fcde1de8ca56be25_65a543ff917fd
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2018-03
Wiadomości: 1 555
Dot.: Co Robię Źle ?

Treść usunięta
3d8bff70f80d7c90d7fb1886fcde1de8ca56be25_65a543ff917fd jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2018-06-28, 11:10   #7
Karena 73
Kobieta z klasą
 
Avatar Karena 73
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: śląsk
Wiadomości: 3 058
Dot.: Co Robię Źle ?

[1=3d8bff70f80d7c90d7fb188 6fcde1de8ca56be25_65a543f f917fd;84470596]Treść usunięta[/QUOTE]

Myślę podobnie. Autorko tu trzeba konkretnej rozmowy między Wami. Uprzedź go wcześniej, że chcesz porozmawiać o Was, bo zaskoczony i tak nic konkretnego nie powie. Wyznacz godzinę, spotkajcie się poza domem i postaw sprawę jasno. Opisz krótko jak to widzisz i zapytaj do czego zmierzacie.
Często się zdarza, że takie przechodzone związki się rozpadają, a tu dodatkowo fatalna sytuacja mieszkaniowa i finansowa. Na Twoim miejscu zdecydowanie szukałabym pracy to da Ci samodzielność, gdyby jednak związek się skończył. Możesz wrócić do rodziców?
__________________
Miłość to gra we dwoje, w której oboje muszą wygrywać.
Karena 73 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i Wyprzedaże

REKLAMA
Stary 2018-06-28, 11:57   #8
Niezgodna_Agnieszka
Przyczajenie
 
Avatar Niezgodna_Agnieszka
 
Zarejestrowany: 2018-06
Lokalizacja: Iwonicz
Wiadomości: 3
Dot.: Co Robię Źle ?

Hmmm, dziewczyny powiem Wam, że jestem w szoku. Spodziewałam się, że znów dowiem się że jestem przewrażliwiona itd.

Miałam w planach zabrać tego mojego chłopa w jedno miejsce gdzie moglibyśmy pogadać. Z dala od ludzi, mielibyśmy chwilę czasu. Jeszcze się okaże co z tego wyjdzie.
Sama widzę jaka zła jest ta sytuacja, jednak nie chcę kończyć wszystkiego tak z dnia na dzień. To jest jednak osiem lat życia, naszego związku. A ja choć ostatnio tak mnie denerwuje to jednak go kocham.

Jeśli chodzi o sytuację finansową, to pomimo tego że przez ostatnie miesiące było średnio to teraz, zaczął zarabiać pieniądze o których nawet mu się nie śniło. Tutaj ciężko jest zarobić dobre pieniądze. Wspominał coś nawet o odkładaniu, przynajmniej dopóki nie podzielił się tą informacją z rodzicami, bo napewno będą chętni na kasę.

Do domu powrotu nie mam, niestety tak się życie ułożyło. Ale nie myślcie że siedzę tutaj tylko, dlatego że nie mam gdzie wrócić i dla kasy. Może to tak wyglądać ale nie. Zawsze da się coś wykombinować przecież. Przeżywaliśmy już różne sytuacje życiowe i było OK

Nad tą pracą w większym mieście zaczęłam się może dosyć późno zastanawiać. Czasem najprostsze pomysły przychodzą najpóźniej. Ale jestem coraz bardziej na to zdecydowana i zacznę aktywniej szukać pracy w jakiejś dalszej odległości.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Niezgodna_Agnieszka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2018-06-28, 12:05   #9
f8c2d375a73595a7890227cbb2d3acee309191de_62181c3c5fcdf
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 9 946
Dot.: Co Robię Źle ?

Cytat:
Napisane przez Niezgodna_Agnieszka Pokaż wiadomość
Nad tą pracą w większym mieście zaczęłam się może dosyć późno zastanawiać. Czasem najprostsze pomysły przychodzą najpóźniej. Ale jestem coraz bardziej na to zdecydowana i zacznę aktywniej szukać pracy w jakiejś dalszej odległości.
To chyba najlepsze rozwiązanie. Jeśli macie mieć szansę na rozpalenie ponownie płomienia to pomyśl o sobie. Piszesz, że jesteś brzydka, gruba, bez pracy, ale nie ma się co zadręczać. Trzeba działać, żeby to zmienić. Nie dla faceta, tylko dla siebie. Żebyś lepiej czuła się sama z sobą i nabrała pewności siebie. Nie ma nic bardziej seksownego niż zadbana i znająca swoją wartość kobieta
f8c2d375a73595a7890227cbb2d3acee309191de_62181c3c5fcdf jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2018-06-29, 06:59   #10
Karena 73
Kobieta z klasą
 
Avatar Karena 73
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: śląsk
Wiadomości: 3 058
Dot.: Co Robię Źle ?

Autorko pracowałaś już wcześniej, czy cały czas żyjesz na jego koszt? Co Ty robisz całymi dniami, skoro pracy realnie dopiero zamierzasz szukać? Problem nie w tym, że jesteś gruba i zaniedbana, ale bez ambicji i planów. Chciałabyś takiego chłopaka, którego utrzymujesz, a on sobie siedzi w domu, bo tak wygodnie? Zrób coś ze swoim życiem, żeby nie obudzić się za chwilę sama, bez środków do życia, bez dachu nad głową. Praca to nie tylko pieniądze, to kontakty z ludźmi, czasem fajne znajomości, rozwijanie się, nowe tematy do rozmów itp. Bądź interesującą dla swojego chłopaka a może znowu zechce z Tobą spędzać czas.
__________________
Miłość to gra we dwoje, w której oboje muszą wygrywać.
Karena 73 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2018-06-29 07:59:01


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 05:35.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.