Pomóżcie mi :( problem w związku - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2014-11-18, 18:36   #1
Fabric
Przyczajenie
 
Avatar Fabric
 
Zarejestrowany: 2014-10
Wiadomości: 10

Pomóżcie mi :( problem w związku


Dziewczyny, jestem w kropce... Nie wiem juz co mam robić, co myśleć... Nie wiem już chyba co jest dla mnie dobre a co złe...
Opowiem Wam moją historię, może będzie Wam łatwiej wejść w moją skórę, zrozumieć o co chodzi...
Od roku mieszkam z moim mężczyzną, jesteśmy razem prawie dwa lata...
Czuję się strasznie w tym związku... poniżana, zaszczuta, chociaż wiem, że sobie na to zasłużyłam w stu procentach...
Kocham go z całych sił, on mnie też... Nigdy go nie zdradziłam, wiem, że on też nie. Niewinny flirt w pracy? Ja- nigdy, on- też nie... Mamy masę wspólnych znajomych, przyjacioł... Wiedziałabym pierwsza, gdyby coś było nie tak...
Ale od czego się zaczęło?
Bylam wcześniej z kimś.... 4 lata... Zerwałam zaręczyny pół roku przed ślubem... Dla niego- dla mojego obecnego partnera... Poznałam go raptem miesiąc wcześniej, ale od razu się zakochałam, moje życie nabralo sensu, nabrało kolorów... Moj dotychczasowy związek byl atrapą, bardziej transakcją niż związkiem opartym na miłości...
Tak czy inaczej - skończyło się...
Ale pech, zonk - mój obecny partner znał/zna mojego byłego narzeczonego, jego znajomych, jego najlepszego przyjaciela...
Od tej pory mój mężczyzna średnio co miesiąc słyszy na moj temat plotki, ohydne pomowienia, totalne bzdety i pierdoły... Gdyby prawdą było to, co mówią- pisałaby do Was k*rwa, która jest tak rozjechana, że nowe autostrady w Polsce to pikuś, mielibyscie do czynienia z kobietą, ktora wezmie do ust wszystko co podstawicie, szkoda gadać...
Nie powiem, że byłam swieta w poprzednim zwiazku, ale nigdy nie zdradziłam żadnego ze swoich partnerów... Niewinny flirt może się zdarzył, nie zaprzeczam... Ale nigdy nic wiecej...
Jak wygląda to teraz?
Mój obecny partner słysząc coraz nowsze rewelacje na mój temat, powoli przestaje mi ufać... Wiem, że mnie kocha i broni, ale chyba już jest na to za słaby, chyba nie ma już sily stawiać czoła temu co go spotyka...
Nawet po dwóch latach ciągnie się za nami smród.....

Jak wygląda rzeczywistość?
Nie ufa mi... Sprawdza telefon, konto bankowe, denerwuje sie gdy na smsa nie odpisuje dluzej niz godzine, gdy nie odbieram telefonu...
Kilka razy zdarzylo mi sie oklamac go, co prawda w bardzo blahej sprawie, ale faktom nie zaprzecze...
Dwa razy dostalam w twarz... Obelgi słowne to prawie codzniennosc...
Po mega kłótni potrafimy uprawiać najwspanialszy seks na świecie...
Ale czy o to chodzi?
Nie wiem....
Motam się w tym wszystkim... On mówi czasami , ze nigdy juz mi nie zaufa... Ja nie jestem juz najmlodsza, chcialabym miec dzieci, chcialabym wyjsc za maz, chcialabym byc szczesliwa....
Moze to co mnie spotyka, to kara za to, ze kiedys zerwalam zareczyny?
Sama nie wiem co mam o tym myslec...
Nikt z zewnatrz nie wie o tym co jst miedzy nami na codzien, wstydze sie powiedziec o tym nawet mojej mamie... Ona kazalaby mi natychmiast wracac do domu.. Ale wiem, ze strace wtedy najwieksza milosc mojego zycia... Strace kogos, dla kogo zmienilam cale swoje zycie...
Co mam zrobic?
Czekać az sie ulozy? Obiecałam, ze bede dazyc do pelni zaufania, ze miedzy nami sie ulozy, ze kiedys bedziemy sie z tego smiać...
Warto...?
Wiem, ze ja nie jestem obiektywna... Co mam robić?
Przemęczyć się w tym związku? Czy uciąć to jeszcze nim będzie za poxn?
__________________
Mój fanpage o zdrowym stylu życia, zapraszam:
FABRYKA ZDROWEGO STYLU ŻYCIA

70-->69-->67-->65-->63-->61-->59
Fabric jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-11-18, 18:48   #2
madana
Zakorzenienie
 
Avatar madana
 
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 17 071
Dot.: Pomóżcie mi :( problem w związku

Cytat:
Napisane przez Fabric Pokaż wiadomość
Dziewczyny, jestem w kropce... Nie wiem juz co mam robić, co myśleć... Nie wiem już chyba co jest dla mnie dobre a co złe...
Opowiem Wam moją historię, może będzie Wam łatwiej wejść w moją skórę, zrozumieć o co chodzi...
Od roku mieszkam z moim mężczyzną, jesteśmy razem prawie dwa lata...
Czuję się strasznie w tym związku... poniżana, zaszczuta, chociaż wiem, że sobie na to zasłużyłam w stu procentach...
Kocham go z całych sił, on mnie też... Nigdy go nie zdradziłam, wiem, że on też nie. Niewinny flirt w pracy? Ja- nigdy, on- też nie... Mamy masę wspólnych znajomych, przyjacioł... Wiedziałabym pierwsza, gdyby coś było nie tak...
Ale od czego się zaczęło?
Bylam wcześniej z kimś.... 4 lata... Zerwałam zaręczyny pół roku przed ślubem... Dla niego- dla mojego obecnego partnera... Poznałam go raptem miesiąc wcześniej, ale od razu się zakochałam, moje życie nabralo sensu, nabrało kolorów... Moj dotychczasowy związek byl atrapą, bardziej transakcją niż związkiem opartym na miłości...
Tak czy inaczej - skończyło się...
Ale pech, zonk - mój obecny partner znał/zna mojego byłego narzeczonego, jego znajomych, jego najlepszego przyjaciela...
Od tej pory mój mężczyzna średnio co miesiąc słyszy na moj temat plotki, ohydne pomowienia, totalne bzdety i pierdoły... Gdyby prawdą było to, co mówią- pisałaby do Was k*rwa, która jest tak rozjechana, że nowe autostrady w Polsce to pikuś, mielibyscie do czynienia z kobietą, ktora wezmie do ust wszystko co podstawicie, szkoda gadać...
Nie powiem, że byłam swieta w poprzednim zwiazku, ale nigdy nie zdradziłam żadnego ze swoich partnerów... Niewinny flirt może się zdarzył, nie zaprzeczam... Ale nigdy nic wiecej...
Jak wygląda to teraz?
Mój obecny partner słysząc coraz nowsze rewelacje na mój temat, powoli przestaje mi ufać... Wiem, że mnie kocha i broni, ale chyba już jest na to za słaby, chyba nie ma już sily stawiać czoła temu co go spotyka...
Nawet po dwóch latach ciągnie się za nami smród.....

Jak wygląda rzeczywistość?
Nie ufa mi... Sprawdza telefon, konto bankowe, denerwuje sie gdy na smsa nie odpisuje dluzej niz godzine, gdy nie odbieram telefonu...
Kilka razy zdarzylo mi sie oklamac go, co prawda w bardzo blahej sprawie, ale faktom nie zaprzecze...
Dwa razy dostalam w twarz... Obelgi słowne to prawie codzniennosc...

Po mega kłótni potrafimy uprawiać najwspanialszy seks na świecie...
Ale czy o to chodzi?
Nie wiem....
Motam się w tym wszystkim... On mówi czasami , ze nigdy juz mi nie zaufa... Ja nie jestem juz najmlodsza, chcialabym miec dzieci, chcialabym wyjsc za maz, chcialabym byc szczesliwa....
Moze to co mnie spotyka, to kara za to, ze kiedys zerwalam zareczyny?
Sama nie wiem co mam o tym myslec...
Nikt z zewnatrz nie wie o tym co jst miedzy nami na codzien, wstydze sie powiedziec o tym nawet mojej mamie... Ona kazalaby mi natychmiast wracac do domu.. Ale wiem, ze strace wtedy najwieksza milosc mojego zycia... Strace kogos, dla kogo zmienilam cale swoje zycie...
Co mam zrobic?
Czekać az sie ulozy? Obiecałam, ze bede dazyc do pelni zaufania, ze miedzy nami sie ulozy, ze kiedys bedziemy sie z tego smiać...
Warto...?
Wiem, ze ja nie jestem obiektywna.. Co mam robić?
Przemęczyć się w tym związku?
Czy uciąć to jeszcze nim będzie za poxn?
- zapytam Ciebie: SERIO można uważać, że związek jest do przemęczenia się?
Co robić? Nie wiem, ale wiem jedno, przestań wierzyć z bzdurę pt. ten chłopak, z którym mieszkam od roku, kocha mnie- bo w to nie uwierzę; on co najwyżej puka Ciebie po kłótni co jakiś czas, a tak: codziennie wyzywa, uderzył Cię, kontroluje. Tam nie ma NIC z miłości, nawet gdy padają słowa "kocham",bo to tylko słowa.
Musisz strasznie samej siebie nie lubić, jeśli facetowi pozwalasz się tak źle traktować na co dzień i jeszcze miłości się dopatrujesz.
madana jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-11-18, 18:49   #3
akasza
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-05
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 36
Dot.: Pomóżcie mi :( problem w związku

facet Cię uderzył, obraża a Ty jeszcze pytasz co robić?
tego chcesz dla ewentualnych dzieci?
akasza jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-11-18, 18:52   #4
coffee
and cigarettes
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 6 965
Dot.: Pomóżcie mi :( problem w związku

Koleś Cię bije, obraża, poniża, kontroluje, nie ufa, a Ty chcesz poczekać? Na co? Aż zacznie bić mocniej?
Aż zacznie bić Wasze dzieci?

Uciekaj do matki.

Edytowane przez coffee
Czas edycji: 2014-11-18 o 18:53
coffee jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-11-18, 18:53   #5
Frezja__
Zakorzenienie
 
Avatar Frezja__
 
Zarejestrowany: 2014-07
Lokalizacja: z ogródka
Wiadomości: 4 468
Dot.: Pomóżcie mi :( problem w związku

Cytat:
Napisane przez Fabric Pokaż wiadomość
Dziewczyny, jestem w kropce... Nie wiem juz co mam robić, co myśleć... Nie wiem już chyba co jest dla mnie dobre a co złe...
Opowiem Wam moją historię, może będzie Wam łatwiej wejść w moją skórę, zrozumieć o co chodzi...
Od roku mieszkam z moim mężczyzną, jesteśmy razem prawie dwa lata...
Czuję się strasznie w tym związku... poniżana, zaszczuta, chociaż wiem, że sobie na to zasłużyłam w stu procentach...
Kocham go z całych sił, on mnie też... Nigdy go nie zdradziłam, wiem, że on też nie. Niewinny flirt w pracy? Ja- nigdy, on- też nie... Mamy masę wspólnych znajomych, przyjacioł... Wiedziałabym pierwsza, gdyby coś było nie tak...
Ale od czego się zaczęło?
Bylam wcześniej z kimś.... 4 lata... Zerwałam zaręczyny pół roku przed ślubem... Dla niego- dla mojego obecnego partnera... Poznałam go raptem miesiąc wcześniej, ale od razu się zakochałam, moje życie nabralo sensu, nabrało kolorów... Moj dotychczasowy związek byl atrapą, bardziej transakcją niż związkiem opartym na miłości...
Tak czy inaczej - skończyło się...
Ale pech, zonk - mój obecny partner znał/zna mojego byłego narzeczonego, jego znajomych, jego najlepszego przyjaciela...
Od tej pory mój mężczyzna średnio co miesiąc słyszy na moj temat plotki, ohydne pomowienia, totalne bzdety i pierdoły... Gdyby prawdą było to, co mówią- pisałaby do Was k*rwa, która jest tak rozjechana, że nowe autostrady w Polsce to pikuś, mielibyscie do czynienia z kobietą, ktora wezmie do ust wszystko co podstawicie, szkoda gadać...
Nie powiem, że byłam swieta w poprzednim zwiazku, ale nigdy nie zdradziłam żadnego ze swoich partnerów... Niewinny flirt może się zdarzył, nie zaprzeczam... Ale nigdy nic wiecej...
Jak wygląda to teraz?
Mój obecny partner słysząc coraz nowsze rewelacje na mój temat, powoli przestaje mi ufać... Wiem, że mnie kocha i broni, ale chyba już jest na to za słaby, chyba nie ma już sily stawiać czoła temu co go spotyka...
Nawet po dwóch latach ciągnie się za nami smród.....

Jak wygląda rzeczywistość?
Nie ufa mi... Sprawdza telefon, konto bankowe, denerwuje sie gdy na smsa nie odpisuje dluzej niz godzine, gdy nie odbieram telefonu...
Kilka razy zdarzylo mi sie oklamac go, co prawda w bardzo blahej sprawie, ale faktom nie zaprzecze...
Dwa razy dostalam w twarz... Obelgi słowne to prawie codzniennosc...
Po mega kłótni potrafimy uprawiać najwspanialszy seks na świecie...
Ale czy o to chodzi?
Nie wiem....
Motam się w tym wszystkim... On mówi czasami , ze nigdy juz mi nie zaufa... Ja nie jestem juz najmlodsza, chcialabym miec dzieci, chcialabym wyjsc za maz, chcialabym byc szczesliwa....
Moze to co mnie spotyka, to kara za to, ze kiedys zerwalam zareczyny?
Sama nie wiem co mam o tym myslec...
Nikt z zewnatrz nie wie o tym co jst miedzy nami na codzien, wstydze sie powiedziec o tym nawet mojej mamie... Ona kazalaby mi natychmiast wracac do domu.. Ale wiem, ze strace wtedy najwieksza milosc mojego zycia... Strace kogos, dla kogo zmienilam cale swoje zycie...
Co mam zrobic?
Czekać az sie ulozy? Obiecałam, ze bede dazyc do pelni zaufania, ze miedzy nami sie ulozy, ze kiedys bedziemy sie z tego smiać...
Warto...?
Wiem, ze ja nie jestem obiektywna... Co mam robić?
Przemęczyć się w tym związku? Czy uciąć to jeszcze nim będzie za poxn?
Pogrubione: co takiego zrobiłaś, że zasłużyłaś na poniżanie i szczucie?
Błaha sprawa to? Powiedziałaś że byłaś dłużej w pracy a poszłaś mu kupić prezent na urodziny?
Dla mnie nie do przyjęcia


Frezja__ jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-11-18, 18:57   #6
mpt
Zakorzenienie
 
Avatar mpt
 
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 7 346
Dot.: Pomóżcie mi :( problem w związku

Ta historia jest tak typowa, że aż zęby bolą. Mam wrażenie, że to już syndrom sztokholmski. Zyjesz w fikcji, jaką zbudowało wokół Ciebie otoczenie i sama zaczęłaś wierzyć w to, że jesteś nic nie warta. Jeśli nie uciekniesz, to zginiesz w tym wszystkim. To ostatnia chwila, żeby zacząc walczyć o siebie.
__________________
Tu wyjaśniam w prostych słowach trening, dietę i głowę: instagram.com/prostym_slowem
mpt jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-11-18, 18:57   #7
201604130936
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 16 501
Dot.: Pomóżcie mi :( problem w związku

Bije Cię, poniza, nie ufa, kontroluje - PO ŚLUBIE NA PEWNO SIĘ ZMIENI weź uciekaj.

I sory, ale dla mnie kocha = nie bije, nie poniza, UFA, ale tak, on ciebie do bolu, nom

Edytowane przez 201604130936
Czas edycji: 2014-11-18 o 18:58
201604130936 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i Wyprzedaże

REKLAMA
Stary 2014-11-18, 18:57   #8
giselle2504
Rozeznanie
 
Avatar giselle2504
 
Zarejestrowany: 2008-09
Wiadomości: 869
Dot.: Pomóżcie mi :( problem w związku

Cytat:
Napisane przez Fabric Pokaż wiadomość
Dziewczyny, jestem w kropce... Nie wiem juz co mam robić, co myśleć... Nie wiem już chyba co jest dla mnie dobre a co złe...
Opowiem Wam moją historię, może będzie Wam łatwiej wejść w moją skórę, zrozumieć o co chodzi...
Od roku mieszkam z moim mężczyzną, jesteśmy razem prawie dwa lata...
Czuję się strasznie w tym związku... poniżana, zaszczuta, chociaż wiem, że sobie na to zasłużyłam w stu procentach...
Kocham go z całych sił, on mnie też... Nigdy go nie zdradziłam, wiem, że on też nie. Niewinny flirt w pracy? Ja- nigdy, on- też nie... Mamy masę wspólnych znajomych, przyjacioł... Wiedziałabym pierwsza, gdyby coś było nie tak...
Ale od czego się zaczęło?
Bylam wcześniej z kimś.... 4 lata... Zerwałam zaręczyny pół roku przed ślubem... Dla niego- dla mojego obecnego partnera... Poznałam go raptem miesiąc wcześniej, ale od razu się zakochałam, moje życie nabralo sensu, nabrało kolorów... Moj dotychczasowy związek byl atrapą, bardziej transakcją niż związkiem opartym na miłości...
Tak czy inaczej - skończyło się...
Ale pech, zonk - mój obecny partner znał/zna mojego byłego narzeczonego, jego znajomych, jego najlepszego przyjaciela...
Od tej pory mój mężczyzna średnio co miesiąc słyszy na moj temat plotki, ohydne pomowienia, totalne bzdety i pierdoły... Gdyby prawdą było to, co mówią- pisałaby do Was k*rwa, która jest tak rozjechana, że nowe autostrady w Polsce to pikuś, mielibyscie do czynienia z kobietą, ktora wezmie do ust wszystko co podstawicie, szkoda gadać...
Nie powiem, że byłam swieta w poprzednim zwiazku, ale nigdy nie zdradziłam żadnego ze swoich partnerów... Niewinny flirt może się zdarzył, nie zaprzeczam... Ale nigdy nic wiecej...
Jak wygląda to teraz?
Mój obecny partner słysząc coraz nowsze rewelacje na mój temat, powoli przestaje mi ufać... Wiem, że mnie kocha i broni, ale chyba już jest na to za słaby, chyba nie ma już sily stawiać czoła temu co go spotyka...
Nawet po dwóch latach ciągnie się za nami smród.....

Jak wygląda rzeczywistość?
Nie ufa mi... Sprawdza telefon, konto bankowe, denerwuje sie gdy na smsa nie odpisuje dluzej niz godzine, gdy nie odbieram telefonu...
Kilka razy zdarzylo mi sie oklamac go, co prawda w bardzo blahej sprawie, ale faktom nie zaprzecze...
Dwa razy dostalam w twarz... Obelgi słowne to prawie codzniennosc...
Po mega kłótni potrafimy uprawiać najwspanialszy seks na świecie...
Ale czy o to chodzi?
Nie wiem....
Motam się w tym wszystkim... On mówi czasami , ze nigdy juz mi nie zaufa... Ja nie jestem juz najmlodsza, chcialabym miec dzieci, chcialabym wyjsc za maz, chcialabym byc szczesliwa....
Moze to co mnie spotyka, to kara za to, ze kiedys zerwalam zareczyny?
Sama nie wiem co mam o tym myslec...
Nikt z zewnatrz nie wie o tym co jst miedzy nami na codzien, wstydze sie powiedziec o tym nawet mojej mamie... Ona kazalaby mi natychmiast wracac do domu.. Ale wiem, ze strace wtedy najwieksza milosc mojego zycia... Strace kogos, dla kogo zmienilam cale swoje zycie...
Co mam zrobic?
Czekać az sie ulozy? Obiecałam, ze bede dazyc do pelni zaufania, ze miedzy nami sie ulozy, ze kiedys bedziemy sie z tego smiać...
Warto...?
Wiem, ze ja nie jestem obiektywna... Co mam robić?
Przemęczyć się w tym związku? Czy uciąć to jeszcze nim będzie za poxn?

Jak teraz nie jesteś szczęśliwa, to myślisz, że kiedy będziesz? Zrobiłaś, co zrobiłaś. Lepiej, że zerwałaś zaręczyny niż miałabyś zdradzać męża dla tej niby wielkiej miłości. Piszę niby, bo kto kochający bije swojego partnera? Zastanów się czy chcesz tak żyć już do końca? Bo na lepsze to się na pewno nie zmieni. Pakuj się i wracaj do mamy, z tym facetem nic dobrego Cię nie czeka. Nie warto się męczyć, a dzieci będziesz miała z kimś normalnym Nie wolno tkwić w związku tylko dlatego, że Ci zegar biologiczny tyka. Teraz bije Ciebie, a potem dzieci, bo ktoś coś znów nagada. Chyba nie takiej przyszłości byś chciała.
__________________
"-Widzisz naszą kuchnię? Pod kuchnią wygasło. Zapomniałeś dołożyć drewna. Myślałeś, że tylko ja od tego jestem".
giselle2504 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-11-18, 18:58   #9
raita
Zakorzenienie
 
Avatar raita
 
Zarejestrowany: 2012-12
Lokalizacja: Małopolska
Wiadomości: 4 354
Dot.: Pomóżcie mi :( problem w związku

Facet wiedział zapewne jak sytuacja wygląda, więc musiał być też przygotowany na to, że ludzie nie będą was postrzegać życzliwym okiem.
Jednak nic nie tłumaczy jego agresji słownej i fizycznej.
Wiej od niego.
__________________
A żyć możesz tylko dzięki temu, za co mógłbyś umrzeć.



raita jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-11-18, 19:02   #10
carpediem
Rozeznanie
 
Avatar carpediem
 
Zarejestrowany: 2007-05
Wiadomości: 937
Dot.: Pomóżcie mi :( problem w związku

Pierwsza i podstawowa rzecz - jakby facet podniósł na mnie rękę, to bym migusiem się wyniosła gdziekolwiek, byle dalej od niego i już nigdy nie utrzymywała z tym panem kontaktu. To, że krążą o Tobie takie, a nie inne plotki nie daje Twojemu partnerowi pozwolenia na poniżanie Cię, traktowanie jak śmiecia i używanie przemocy. Nigdy, przenigdy nie szukaj usprawiedliwienia takich czynów w plotkach.

Dwa - skoro wszyscy się znają, wszyscy te ploteczki sobie z ust do ust posyłają - Twój facet nie ma jaj, żeby Cię bronić? Żeby raz na porządnie wytłumaczyć, że sobie nie życzy takich historyjek, że to są wyssane z palca bzdury i nie chce, aby tak mówiono o jego kobiecie? Ja rozumiem, że towarzystwo sobie plecie, że facet może i postawił się raz czy drugi, ale to nie przyniosło skutku, ale motyw, w którym on już się zastanawia czy Ci ufać...? No to albo Cię kocha i zna, bierze Cię z całym "inwentarzem", nawet z niesłusznymi oskarżeniami, albo Cię nie kocha, nie ufa, nie chce z Tobą być i związek kończy. Wóz albo przewóz. Niech się pan zdecyduje raz a porządnie.

Trzy - skoro mieliście to plotkarskie towarzystwo tak blisko, że plotki do Was zewsząd docierały - czemu już z początku nie zastanowiliście się nad przeprowadzką i zerwaniem tych kontaktów definitywnie?

Cztery - zwiewaj. Nie daj się tak traktować. To nie jest związek, bo jesteś workiem treningowym i kozłem ofiarnym.
carpediem jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-11-18, 19:03   #11
zakonna
Naczelna Nastolatka
 
Avatar zakonna
 
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: Podkarpacie
Wiadomości: 25 807
Dot.: Pomóżcie mi :( problem w związku

jezu, autorko, tego się nie da spokojnie czytać. Jesteś w bardzo, bardzo chorym związku. Nie powinnaś zostać w tym układzie ani minuty dłużej. Ale ponieważ jesteś totalnie uzależniona psychicznie od tego dupka to może zacznij od szukania pomocy psychologicznej dla siebie? Masz wyprany mózg bo uwierzyłaś w to, że ktoś ma prawo bić cię i pomiatać Tobą i to jest Twoja wina.
Szukaj dla siebie psychoterapeuty. Będziesz potrzebowała wsparcia żeby wyjść z tego bagna. Sama sobie nie poradzisz.
__________________
Małgorzata i spółka.
Matka natura to suka.
zakonna jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2014-11-18, 19:07   #12
Kolor kremowy
Rozeznanie
 
Avatar Kolor kremowy
 
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 868
Dot.: Pomóżcie mi :( problem w związku

Juz gdy na początku przeczytałam,ze jestes poniżana i zaszczuta,ale sobie na to zasłużyłas,to wiedziałam,co jest grane.
Jestes z facetem,ktory Cie codziennie wzywa i Cie uderzył,a sądzisz,ze Cie kocha? Jeszcze sie zastanawiasz nad tym,czy sie męczyć i zasłużyć kiedys na zaufanie? Moze jeszcze dzieci mu urodzisz,zeby mógł je bić,gdy znudzi mu sie bicie Ciebie?

Twoj facet jest głupi albo dziwny,skoro utrzymuje regularne kontakty z Twoim byłym i słucha tych pomówień i jeszcze w nie wierzy. Ty - bez urazy - ale tez nie jestes najmądrzejsza,skoro myślisz,ze to kara za zerwane zaręczyny - to konsekwencja Twoich wyborów: po pierwszym wyzwisku trzeba bylo sie spakować. Czekasz aż bedziesz miała niebieską kartę w policji?

W ogole traci mi to patologia: on Cie bije i wyzywa,Ty używasz takich sformułowań jak "rozjechana"
__________________
Cytat:
Napisane przez cukier_bialy2 Pokaż wiadomość
A może mu chomik wygryzł enter na klawiaturze? Nigdy nic nie wiadomo. Myślę, że warto napisać, najlepiej poleconym z potwierdzeniem odbioru.
Kolor kremowy jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-11-18, 19:17   #13
ARAKSJEL
Hrodebert
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 4 441
Dot.: Pomóżcie mi :( problem w związku

Cytat:
Napisane przez Fabric Pokaż wiadomość
... Moj dotychczasowy związek byl atrapą, bardziej transakcją niż związkiem opartym na miłości...
Tak czy inaczej - skończyło się...
Transakcją ??
ARAKSJEL jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-11-18, 19:23   #14
201604130936
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 16 501
Dot.: Pomóżcie mi :( problem w związku

Poprzedni związek był atrapą, za to ten jest super.
201604130936 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-11-18, 19:23   #15
Koci Pazur
Rozeznanie
 
Avatar Koci Pazur
 
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 823
Dot.: Pomóżcie mi :( problem w związku

Nie, nie zasłużyłaś sobie na takie traktowanie. Facet Cię bije, wyzywa, poniża i podporządkowuje. Stosuje przemoc psychiczna i fizyczną. Jak za niego wyjdziesz i urodzisz mu dziecko to zniszczysz życie i sobie i niewinnemu dzieciakowi. Myślisz że ten "wspaniały" (tfu!) "mężczyzna" (tfu, tfu!) będzie dobrym ojcem.

To zły człowiek! Uciekaj!
Koci Pazur jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-11-18, 19:31   #16
Fabric
Przyczajenie
 
Avatar Fabric
 
Zarejestrowany: 2014-10
Wiadomości: 10
Dot.: Pomóżcie mi :( problem w związku

Tak, transakcją...
Poznaliśmy się na I roku studiów, ta sama branża, ta sama firma, w której mieliśmy praktyki, staż.... szanse na rozwój, szanse na przyszłość....... i co.... z firmy nic nie wyszlo i ze zwiazku tez nie......
Nasi rodzice byli zachwyceni slubem....
Moja mama wiedziała co się święci - jest wdową od 15 lat i jedyne czego dla mnie pragnęła to szczęścia.... Gdy powiedziałam jej, że nie kocham - kazała uciekać, nie robić nic dla kogoś... chciała żebym robiła tylko i wyłącznie dla siebie....
Ale rodzice mojego ex - dwoje prawników, czasami dziwnie nienaturalne między nimi....
Wyłamałam się.
Dziękuję, nie tańczę...
__________________
Mój fanpage o zdrowym stylu życia, zapraszam:
FABRYKA ZDROWEGO STYLU ŻYCIA

70-->69-->67-->65-->63-->61-->59
Fabric jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-11-18, 19:33   #17
giselle2504
Rozeznanie
 
Avatar giselle2504
 
Zarejestrowany: 2008-09
Wiadomości: 869
Dot.: Pomóżcie mi :( problem w związku

Cytat:
Napisane przez Fabric Pokaż wiadomość
Tak, transakcją...
Poznaliśmy się na I roku studiów, ta sama branża, ta sama firma, w której mieliśmy praktyki, staż.... szanse na rozwój, szanse na przyszłość....... i co.... z firmy nic nie wyszlo i ze zwiazku tez nie......
Nasi rodzice byli zachwyceni slubem....
Moja mama wiedziała co się święci - jest wdową od 15 lat i jedyne czego dla mnie pragnęła to szczęścia.... Gdy powiedziałam jej, że nie kocham - kazała uciekać, nie robić nic dla kogoś... chciała żebym robiła tylko i wyłącznie dla siebie....
Ale rodzice mojego ex - dwoje prawników, czasami dziwnie nienaturalne między nimi....
Wyłamałam się.
Dziękuję, nie tańczę...
To sobie, że tak powiem "polepszyłaś"
Z tego związku też nic nie będzie. Właściwie to już nie ma...
__________________
"-Widzisz naszą kuchnię? Pod kuchnią wygasło. Zapomniałeś dołożyć drewna. Myślałeś, że tylko ja od tego jestem".
giselle2504 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-11-18, 19:34   #18
201604130936
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 16 501
Dot.: Pomóżcie mi :( problem w związku

To ja juz chyba wole transakcje niż lanie po twarzy

wez posluchaj wreszcie mamy i zrob cos DLA SIEBIE a nie sie panu podkladasz.
201604130936 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-11-18, 19:39   #19
carpediem
Rozeznanie
 
Avatar carpediem
 
Zarejestrowany: 2007-05
Wiadomości: 937
Dot.: Pomóżcie mi :( problem w związku

Skoro za "transakcję" podziękowałaś i nie tańczysz, to chyba wiesz, że tu też nie potańczysz. Chyba, że tak, jak Ci pan zagra i z limem pod okiem, uchylając się jak ktoś obok tylko podniesie rękę.

Też podziękuj i też nie tańcz. Znajdź sobie kogoś z kim będzie Ci się tańczyło z przyjemnością i kto będzie zachwycony samą możliwością tańczenia z Tobą. Serio, jeszcze istnieją tacy tancerze na tym świecie .
carpediem jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2014-11-18, 19:45   #20
Rufna
Raczkowanie
 
Avatar Rufna
 
Zarejestrowany: 2014-11
Wiadomości: 121
Dot.: Pomóżcie mi :( problem w związku

Pod każdy komentarzem powyżej podpisuję się wszystkimi kończynami. Zostaw dupka(bo inaczej go nazwać nie można) i zacznij sobie układać życie na nowo. Samotnie czy z partnerem, bez znaczenia-najważniejsze, żeby obie strony się kochały i SZANOWAŁY. Genialny seks po kłótni to nie jest powód dla pozostania w tak tokstycznej relacji. Wiej!
__________________
Oh darling, you can't break a broken heart.
Rufna jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-11-18, 19:45   #21
skazana_na_bluesa
.
 
Avatar skazana_na_bluesa
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: koniec świata
Wiadomości: 28 112
Dot.: Pomóżcie mi :( problem w związku

facet już dawno temu powinien mieć zasadzonego kopa w dupę, a koleś od pomówień sprawę w sądzie.
__________________
-27,9 kg

skazana_na_bluesa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-11-18, 19:45   #22
madana
Zakorzenienie
 
Avatar madana
 
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 17 071
Dot.: Pomóżcie mi :( problem w związku

Cytat:
Napisane przez Fabric Pokaż wiadomość
Tak, transakcją...
Poznaliśmy się na I roku studiów, ta sama branża, ta sama firma, w której mieliśmy praktyki, staż.... szanse na rozwój, szanse na przyszłość....... i co.... z firmy nic nie wyszlo i ze zwiazku tez nie......
Nasi rodzice byli zachwyceni slubem....
Moja mama wiedziała co się święci - jest wdową od 15 lat i jedyne czego dla mnie pragnęła to szczęścia.... Gdy powiedziałam jej, że nie kocham - kazała uciekać, nie robić nic dla kogoś... chciała żebym robiła tylko i wyłącznie dla siebie....
Ale rodzice mojego ex - dwoje prawników, czasami dziwnie nienaturalne między nimi....
Wyłamałam się.
Dziękuję, nie tańczę...
- i co? Matka życzyła Ci, abyś była w takim gównianym związku jak jesteś? I co? ten chłoptyś , z którym mieszkasz to takie szczęście?

- nie, jesteś za to poniżana, wyzywana, nieszanowana, niekochana (nawet jak czasem to słówko usłyszysz)- ba, najgorsze, ze Ty zwyczajnie samej siebie nie lubisz, skoro uważasz, ze na takie zachowanie "zasłużyłaś".
Kurczę, gdybym miała córkę, to zrobiłabym wszystko, co można, byle ją z takie gównianego związku wyciągnąć. Widzę tylko, jak ważne w wychowywaniu jest akceptowanie dziecka, zrobienie wszystkiego, aby samo siebie lubiło.
madana jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-11-18, 20:03   #23
818b6f2de5dfa79adb4775de183f054ac63b96e9_6594a3faefca2
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2014-03
Wiadomości: 4 097
Dot.: Pomóżcie mi :( problem w związku

Więc:
facet Cię bije, poniża, szpieguje, kontroluje, obraża, wyzywa;
zerwałaś zaręczyny i uważasz że to co się dzieje to kara za to;
facet mówi że Ci nie ufa i nie zaufa;
uważasz że Twój obecny związek i facet to miłość Twojego życia;

A teraz fakty:
facet Cię bije, poniża, szpieguje, kontroluje, obraża, wyzywa;
to co się dzieje w Twoim życiu to nie efekt zerwanych zaręczyn i kara za to tylko to na co pozwalasz, pozwalasz się poniżać, bić, obrażać, tak się dzieje, tyle.
nie ma zaufania w związku i nie będzie bo facet jasno to mówi i nie chce tego naprawić, czyli związek nie ma sensu;
i na koniec summa summarum: ten facet to nie jest miłość Twojego życia i ten związek to jakaś porażka a nie związek, napisałaś że chcesz być szczęśliwa, jesteś? nie i nie będziesz z facetem który Cię traktuje jak śmiecia.
818b6f2de5dfa79adb4775de183f054ac63b96e9_6594a3faefca2 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-11-18, 20:14   #24
ARAKSJEL
Hrodebert
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 4 441
Dot.: Pomóżcie mi :( problem w związku

Cytat:
Napisane przez Fabric Pokaż wiadomość
Moja mama wiedziała co się święci - jest wdową od 15 lat i jedyne czego dla mnie pragnęła to szczęścia.... Gdy powiedziałam jej, że nie kocham - kazała uciekać, nie robić nic dla kogoś... chciała żebym robiła tylko i wyłącznie dla siebie....
Tak jak i w pierwszym przypadku , powinnaś z nią porozmawiać .

Niestety miłość twojego życia nie sprostała i nie sprosta temu wyzwaniu .

---------- Dopisano o 21:14 ---------- Poprzedni post napisano o 21:08 ----------

Cytat:
Napisane przez carpediem Pokaż wiadomość
Twój facet nie ma jaj, żeby Cię bronić? Żeby raz na porządnie wytłumaczyć, że sobie nie życzy takich historyjek, że to są wyssane z palca bzdury i nie chce, aby tak mówiono o jego kobiecie ?
Ale on nie ma jaj to pewnik .Nikt nie powtarzał by facetowi który ma "szacunek" takich plot .
ARAKSJEL jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-11-18, 20:15   #25
201604130936
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 16 501
Dot.: Pomóżcie mi :( problem w związku

a ktory facet z jajami startuje z łapskami do kobiety?
201604130936 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-11-18, 21:12   #26
carpediem
Rozeznanie
 
Avatar carpediem
 
Zarejestrowany: 2007-05
Wiadomości: 937
Dot.: Pomóżcie mi :( problem w związku

Cytat:
Napisane przez harleyka Pokaż wiadomość
a ktory facet z jajami startuje z łapskami do kobiety?
To były raczej pytania retoryczne, mające unaocznić Autorce bezjajowość jej faceta .
carpediem jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-11-19, 10:25   #27
madana
Zakorzenienie
 
Avatar madana
 
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 17 071
Dot.: Pomóżcie mi :( problem w związku

Cytat:
Nikt z zewnatrz nie wie o tym co jst miedzy nami na codzien, wstydze sie powiedziec o tym nawet mojej mamie... Ona kazalaby mi natychmiast wracac do domu.. Ale wiem, ze strace wtedy najwieksza milosc mojego zycia... Strace kogos, dla kogo zmienilam cale swoje zycie...
- a TO jest dla mnie najbardziej niezrozumiały fragment: piszesz o największej miłości mojego życia , ale matce nic nie mówisz o syfie , jaki masz w codziennym życiu z tą "miłością", bo doskonale wiesz, ze matka pomogłaby Ci w odejściu od niego, a ponieważ pisałaś też o "marzeniu o dziecku", obawiam się, że z takim chłopem zdecydujesz się na "ratowanie miłości" przez urodzenie dziecka, czyli nie tylko sobie, ale i dziecku zmarnujesz życie.
Bo tak, zmieniłaś na niego/dla niego swoje życie, na gorsze, bo nie wyobrażam sobie żyć na co dzień z kimś, kto tak miałby mnie traktować i jak w ogóle można w tym dopatrywać się miłości. To, ze po kłótniach dzikich masz super seks z nim też nie jest czymś, co przemawiałoby za byciem z kimś takim.
madana jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-11-19, 10:31   #28
giselle2504
Rozeznanie
 
Avatar giselle2504
 
Zarejestrowany: 2008-09
Wiadomości: 869
Dot.: Pomóżcie mi :( problem w związku

Cytat:
Napisane przez madana Pokaż wiadomość
- a TO jest dla mnie najbardziej niezrozumiały fragment: piszesz o największej miłości mojego życia , ale matce nic nie mówisz o syfie , jaki masz w codziennym życiu z tą "miłością", bo doskonale wiesz, ze matka pomogłaby Ci w odejściu od niego, a ponieważ pisałaś też o "marzeniu o dziecku", obawiam się, że z takim chłopem zdecydujesz się na "ratowanie miłości" przez urodzenie dziecka, czyli nie tylko sobie, ale i dziecku zmarnujesz życie.
Bo tak, zmieniłaś na niego/dla niego swoje życie, na gorsze, bo nie wyobrażam sobie żyć na co dzień z kimś, kto tak miałby mnie traktować i jak w ogóle można w tym dopatrywać się miłości. To, ze po kłótniach dzikich masz super seks z nim też nie jest czymś, co przemawiałoby za byciem z kimś takim.
Co do pogrubionego, to powiedziałabym, że nawet przeciwnie. Ten wątek przypomniał mi historię znajomego, który miał taką dziewczynę jak facet Autorki. Traktowała go jak śmiecia, a po kłótniach zawsze seks. Nie tylko dlatego, ale głównie, skończyło się myślami samobójczymi Na szczęście uwolnił się od toksycznej panny.
__________________
"-Widzisz naszą kuchnię? Pod kuchnią wygasło. Zapomniałeś dołożyć drewna. Myślałeś, że tylko ja od tego jestem".
giselle2504 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-11-19, 10:51   #29
syklamen
Zakorzenienie
 
Avatar syklamen
 
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Magiczna kraina Narnia, gdzieś na Latarnianym Pustkowiu...:)
Wiadomości: 6 518
Dot.: Pomóżcie mi :( problem w związku

Taa, on Cię kocha z całych sił, tylko mu się rączka omsknęła i dostałaś kilka razy w twarz.... No i ten wspaniały dziki seks po awanturze, podczas której traktował Cię jak szmatę.
__________________
47/2017 48/2016 80/2015 95/2014
syklamen jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2021-09-05, 09:15   #30
578537b29e2e39e1d6e3dc9dfc9821e485b809af_62f97e73ceb2a
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 3 521
Dot.: Pomóżcie mi :( problem w związku

Przeczytałam do momentu, w którym napisałaś, że 2 razy dostałas w twarz. Tu się nie ma co zastanawiać, tu trzeba uciekać natychmiast. Lepiej nigdy nie będzie. Tkwisz w toksycznej relacji i to się źle skończy.
578537b29e2e39e1d6e3dc9dfc9821e485b809af_62f97e73ceb2a jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2021-09-08 18:07:49


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 11:52.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.