|
|
#1 |
|
Zadomowienie
|
Moj byc moze wyimaginowany problem..
Otoz meczy mnie jedna sprawa, zwiazana z TZ oczywiscie
Problem jest taki,ze nigdy nie bylam u niego w domu.....Znamy sie juz 8 miesiecy, spotykamy sie u mnie lub na miescie.Ostatnio tylko na miescie bo do mnie na 2 miesiace sprowadzili sie rodzice w oczekiwaniu na nowe mieszkanie... Wiem, ze TZ mieszka w wynajetej kawalerce 18m2 razem z bratem,kiedys probowalam z nim rozmawiac (z TZ nie z bratem )na bolacy mni temat,powiedzial ze jego brat praktycznie nie rusza sie z domu,nie spotyka ze znajomymi,dziewczyne ma za granica wiec kontaktuja sie tylko netowo.Panowie pracuja w tej samej firmie, maja te same zmiany w tych samych godzinach.... Kilka razy mowil mi,ze wkurza go to ze brat ciagle siedzi w domu.Raz kilka miesiecy temu zaprosil mnie nawet do domu,brat mial wyjechac na weekend ale w koncu zostal i nic z tego nie wyszlo. Niedawno wypomnialam mu w sms-ie ze znamy sie juz dosc dlugo a ja nawet nie wiem gdzie mieszka (w przenosni, bo adres znam tylko nigdy tam nie bylam) ale zbyl to milczeniem... Uklada nam sie super,nie klocimy sie, dogadujemy sie idealnie i takie tam... Ale powyzszy fakt zaczyna mnie coraz bardziej wkurzac i frustrowac, traz jestem na niego tak nakrecona ze mam ochote wykrzyczec mu to i zostawic go Nie zrozumcie tego tak,ze mam ochote wlezc z butami do jego mieszkania i porozgladac mu sie po katach,to mi do szczescia nie jest potrzebne..Ale wydaje mi sie ze zaproszenie bliskiej osoby do domu to naturalna kolej rzeczy, z jednej strony mam ochote urzadzic mu awanture z tego powodu, z drugiej boje sie ze to delikatna dla niego sprawa.A teraz juz sama nie wiem czy ja tym wzystkim nie martwie sie bezsensownie
|
|
|
|
|
#2 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-10
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 3 545
|
Dot.: Moj byc moze wyimaginowany problem..
Dla mnie to trochę podejrzane. Może ten brat to żona
?a nawet jeśli nie - to co za problem przedstawić Cię bratu? Czy rodzicom?? Kitem czuć... |
|
|
|
|
#3 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: ZAGRANICO
Wiadomości: 10 609
|
Dot.: Moj byc moze wyimaginowany problem..
Ogólnie podejrzana sprawa. Brat miał wyjechać i nagle zmieniły mu się plany i został w domu
![]() Możliwe, że Tż może mieć jakiś sekrecik ![]() Ja jakbym się wkurzyła, to bym poszła pod ten adres i zrobiła nalot ![]()
__________________
Petersburski bogacz uchodzący za mecenasa sztuki, zaprosił kiedyś na filiżankę herbaty Henryka Wieniawskiego i jakby mimochodem, dodał: - Może pan także wziąć ze sobą skrzypce. - Dziękuję w imieniu skrzypiec, ale one herbaty nie piją! PRZYNAJMNIEJ ≠ BYNAJMNIEJ
|
|
|
|
|
#4 |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Moj byc moze wyimaginowany problem..
Rodzicom przedstawic mnie nie moze bo nie ojciec nie zyje a mama mieszka na drugim koncu Polski, bratu byc moze i moglby ale nie zrobil tego i juz
Tego ze mieszka z bratem a nie z jakas kobitka jestem pewna, czesto godzinami rozmawiamy przez skypa i slysze co sie dzieje w mieszkaniu, brata slysze i nikogo innego,gdyby mieszkal z jakas dziewczyna napewno by to nie przeszlo.. No ale to ze nie bylam nigdy u niego wydaje mi sie coraz mniej normalne... |
|
|
|
|
#5 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: ZAGRANICO
Wiadomości: 10 609
|
Dot.: Moj byc moze wyimaginowany problem..
To jak już nie wytrzymasz to zrób nalot na jego mieszkanie pod jakimś pretekstem
![]() hihi
__________________
Petersburski bogacz uchodzący za mecenasa sztuki, zaprosił kiedyś na filiżankę herbaty Henryka Wieniawskiego i jakby mimochodem, dodał: - Może pan także wziąć ze sobą skrzypce. - Dziękuję w imieniu skrzypiec, ale one herbaty nie piją! PRZYNAJMNIEJ ≠ BYNAJMNIEJ
|
|
|
|
|
#6 | |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Moj byc moze wyimaginowany problem..
Cytat:
Widzialam to jego mieszkanie na fotkach, to jakis zapuszczony jeden pokoik polaczony z kuchnia.Ja za to jakos sobie lepiej radze w zyciu niz on, mieszkanie kupilam wlasne, jest nie chwalac sie sliczne i zadbane ,wiem ze tu nie chodzi o inna kobiete.On nie zaprasza mnie do domu niby dlatego ze glupio by mu bylo mnie przyprowadzic jak jego brat w tym samy pokoju lezy w dresie na swoim lozku.Wiem ze powinnam sie go zapytac moze wprost ale glupio mi wyjechac z tekstem: "Ej,dlaczego nie zaprosisz mnie do siebie?"On zaprasza mnie czesto na weekend zeby wynagrodzic mi to, tzn mniej wiecej raz w miesiacu, czasem czesciej wyjezdamy gdzies, do Zakopca, nad morze na caly weekend ale wracamy do domow i dalej jest to samo... Glupio mi wparowac do niego do domu bo stane w progu i co powiem
|
|
|
|
|
|
#7 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Mazowieckie
Wiadomości: 4 345
|
Dot.: Moj byc moze wyimaginowany problem..
Cytat:
Ja bym spróbowała któregoś dnia umawiając się powiedzieć otwarcie, że chcesz zobaczyć jego mieszkanie i wpadniesz nastepnego dnia na herbatkę a później pójdziecie na spacer 8 miesięcy i nie obejrzenie mieszkania ani brata - fiu fiu... Niepokojące. I te zmiany zawsze w tych samych godzinach - ja bym nie odpuściła.
__________________
Akuku |
|
|
|
Najlepsze Promocje i Wyprzedaże
|
|
#8 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-10
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 3 545
|
Dot.: Moj byc moze wyimaginowany problem..
No okay, ale skoro traktuje Cię poważnie to powinien założyć, że to wytrzymasz (tego brata w dresie i zapuszczone mieszkanie
)Poza tym - ogarnąć trochę może a z bratem porozmawiać też możesz - nie musisz siedzieć twarzą do ściany, nie? Proponuję z nim porozmawiać jednak i wyjaśnić sobie |
|
|
|
|
#9 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 8 136
|
Dot.: Moj byc moze wyimaginowany problem..
Racją jest, że cos tu jest nie tak. Moze faktycznie chodzi o to ze sie wstydzi ale nie znacie sie jeden dzien, tylko 8 miesiecy. Moglby Cie nawet zaprosic tylko na chwilke, zeby przedstawic Cie bratu i napic sie herbaty, jak ktos juz wczesniej napisal. Zima jest wiec herbata dobra rzecz
Poza tym, ciekawi mnie czy np. ten brat nie chcial nigdy poznac dziewczyny swojego brata. Poza tym, gdybym to ja byla tym bratem, to sama moze byc zaproponowala ze znikne na pare godzin zeby mogl Cie normalnie zaprosic.. no ale nie wiem..W kazdym badz razie, powodzenia
Edytowane przez Juncia Czas edycji: 2007-01-28 o 16:23 Powód: blad ;p |
|
|
|
|
#10 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 1 822
|
Dot.: Moj byc moze wyimaginowany problem..
u nas na poczatku bylo tak, ze ja bardzo rzadko bywalam u TZ, on u mnie...niemal codziennie. nic dziwnego-ja mam swoje mieszkanie.
teraz tez on potrafi przyjsc do moich rodzicow w przerwie miedzy zajeciami. jest bardzo zaprzyjazniony z moja mama. czasem jestem troche zazdrosna, bo to w koncu ja jestem jej dzieckiem, nie on ale to, ze on cie wcale nie zaprasza...to jest dziwne. nie ma co jednak robic specjalnej afery czy sie martwic. na razie wystarczy moim zdaniem jak powiesz wprost: chce, zebys mnie zaprosil do domu. jestesmy ze soba na tyle dlugo, ze uwazam, ze powinienes to zrobic. i dodaj, ze brat ci nie przeszkadza i chetnie go poznasz. powiedz to wprost, nie wysylaj smsow. przeciez jestescie dorosli. dorosli ludzie rozmawiaja o problemach. |
|
|
|
|
#11 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 4 807
|
Dot.: Moj byc moze wyimaginowany problem..
Hmmm...skąd ja to znam?
Pierwszy raz u mojego TŻta w domu byłam po 8 miesiącach. Sama wymogłam na nim zaproszenie, oczywiście nie obyło się bez zadymy. Postaw sprawę jasno i już. A nie zaprasza Cię do siebie, bo się pewnie wstydzi i uważa, że u niego w domu nie ma co robić, więc po co masz tam przychodzić. |
|
|
|
|
#12 |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Moj byc moze wyimaginowany problem..
Dzis postaram sie wprosic na herbatke, w koncu taki snieg pada, nie bedziemy chodzic bez konca po miescie a do lokalu nie dam sie zaprosic bo nie pale i przeszkadza mi kawiarniany dym
Myslicie,ze nie rozmawialam?Gadalismy o tym i jego zdaniem brat to przeszkoda nie do pokonania. Lece na miasto, mam nadzieje ze nie wybuchne i zalatwie to wszystko spokojnie, okres mi sie zbliza, moze byc ciezko zachowac spokoj
|
|
|
|
|
#13 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Dublin-Ireland
Wiadomości: 2 713
|
Dot.: Moj byc moze wyimaginowany problem..
no to powodzenia... ;D
__________________
Nie mam żadnych rasowych, kastowych czy religijnych uprzedzeń. Jedyne co mnie obchodzi, to czy dana jednostka jest istotą ludzką i to mi wystarczy. Gorsza już być nie może. Po co mi suwaczki? Miłość nie jest na pokaz. Do miłości trzeba dwojga, a nie Internetu. |
|
|
|
|
#14 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 3 289
|
Dot.: Moj byc moze wyimaginowany problem..
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#15 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-12
Wiadomości: 4 509
|
Dot.: Moj byc moze wyimaginowany problem..
Myślę, że skoro nie chce żebyś do niego przychodziła to znaczy, że musi istnieć jakiś konkretny powód i nie powinnaś naciskać ani tym bardziej się wściekać. Może o coś z tym bratem chodzi, kto wie. Może ma jakieś problemy rodzinne o których nie chce mówić.
|
|
|
|
|
#16 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-11
Lokalizacja: kosmos
Wiadomości: 13 670
|
Dot.: Moj byc moze wyimaginowany problem..
mam nadzieje, ze tu naprawde chodzi tyko o brata, a nie o cos gorszego;/
moja kolezanka spotykala sie z 'doroslym' czlowiekiem, prawie 30 lat, wmawial jej, ze jest lekarzem, ze ma wlasny dom [ale w budowie], nawet raz chyba tam byli - ona go uprosila czy cos takiego, oczywiscie przez pierwsze miesiace, nie wiem dokladnie ile, ale no cos kolo roku, ona nie byla u niego, bo to balagan, bo to cos tam, takie *******y. w koncu okazalo sie, ze nie jest lekarzem, ze dom nie jego, tzn jeden wielki klamca ja na twoim miejscu, no moze nie zazadalabym odwiedzic u niego w domu, ale w jakis spsoob wywalczyla. bo cas jaki jestescie razem to naprawde juz sporo walcz zycze powodzenia, bo widze ze cos kombinujesz ale to dobrze, lepiej sprawdzic
|
|
|
|
|
#17 |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Moj byc moze wyimaginowany problem..
No i nic z tego.Ulepilismy balwana, polazilismy po parku,zmarzlam i zmoklam jak cholera bo chociaz krolestwo bym oddala za goraca herbate nawet w knajpie to twardo sie zapieralam ze nie.
Do domu mnie oczywiscie nie zaprosil a moja wrodzona kobieca subtelnosc nie pozwolila wywalic prosto z mostu o co chodzi.Premyslalam to raz jeszcze, pozniej po drodze do domu odwiedzilam przyjaciela, zawsze facet widzi to inaczej i on skierowal moje myslenie w tej sprawie na nieco inny tor.Chyba powinnam polozyc sie spac a jutro przemyslec to na spokojnie
|
|
|
|
|
#18 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Bochnia/KvL
Wiadomości: 182
|
Dot.: Moj byc moze wyimaginowany problem..
Tak sobie czytam i czytam ten watek i musze powiedziec,ze rozne rzeczy mi juz chodzily po glowie np tak jak ktos napisal z ta zona,ale skoro mowisz,ze slyszalas brata to ufam,ze to brat ale musze sie przyznac,ze chodzilo mi tez po glowie,ze moze ten brat jest jakis chory,no nie wiem uposledzony
ale z drugiej strony mowisz,ze pracuja razem,poza tym nie zostawialby go wychodzac z Toba na spotkanie (i tu pomyslalam,ze moze ma kogos do opieki nad nim) ale mowisz,ze pracuja w tej samej firmie wiec to nie wchodzi w gre Przyszlo mi tez do glowy,ze moze jest biedny i zyje bardzo skromnie i wstydzi sie tego przed Toba ale piszesz,ze chodzicie po knajpach,zabiera Cie na rozne wypady wiec na to tez kase musi miec Pozniej myslalam,ze moze ma mame chora i na zmiane z bratem sie na opiekuja a to,ze mieszka na drugim koncu Polski to sciema przed Toba Sama juz nie wiem,wez zapytaj go wprost co sie dzieje,ze znacie sie tyle czasu a Ty jeszcze u niego nie bylas To trudne troszke tak wyjechac komus ale w koncu to Twoj facet nie powinnas sie go az tak bardzo krepowac a jesli juz tak bardzo nie potrafisz wez zrob klasyczny nalot tak jak wczesniej Ci inne dziewczyny radzily,wez zadzwon dzwonkiem i powiedz z usmiechem na twarzy,ze sie bardzo stesknilas i nie moglas sie doczekac Waszego kolejnego spotkania,wez ciasteczka i powiedz,ze pomyslalas,ze skoro sie stesknilas to chyba Twoj ukochany nie odmowi Cie wypicia herbatki bo zmarzlas w drodze do niego przepraszam za te czarne scenariusze ale mam dobra wyobraznie i staralam sie tylko zrozumiec
__________________
Wolę zmieniać baterie w wibratorze niż być z kimś kto mnie nie interesuje
Edytowane przez *KaLa* Czas edycji: 2007-01-28 o 23:49 |
|
|
|
|
#19 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-10
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 3 545
|
Dot.: Moj byc moze wyimaginowany problem..
|
|
|
|
|
#20 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2003-05
Lokalizacja: Gliwice
Wiadomości: 2 449
|
Dot.: Moj byc moze wyimaginowany problem..
Ja mysle, ze ma w domu syf nieziemski, mieszkanie niezdabane i woli Ci oszczedzic. Dwóch facetow samych w domu to NIGDY nie znaczy nic dobrego.
A tak zupełnie nawiasem - taka rada gratis. Wiecie co jest najbardziej denerwujace w kobietach? To szukanie dziury w całym, drobiazgowosc, wymyslanie niestworzonych historii (na pewno mnie zdaradza!) i ogolne czepianie się o duperele. Jestem kobieta, ale slowo daję, gdybym była facetem przy wiekszości pan strzelilabym sobie w łeb. Rybko, skoro az tak Cie to irytuje i jestes pewna, ze zniesiesz wszystko cokolwiek zastaniesz w jego chalupie ( np nie myta 2 miesiące toaletę...) to uderz z nienacka "poczta" czy cos i zadzown do drzwi. No chyba jak bedziesz na progu to Cię juz wpuści
|
|
|
|
|
#21 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 3 289
|
Dot.: Moj byc moze wyimaginowany problem..
Radzę obudzić w sobie całą bezczelność, jaką posiadasz i postawić na swoim
Albo się zdecydowanie wprosić, albo wpaść znienacka Inaczej będzie Cię to męczyło.. Powodzenia
|
|
|
|
|
#22 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 8 136
|
Dot.: Moj byc moze wyimaginowany problem..
Popieram rade xyoko. Moze to i nieladnie sie tak wpraszac czy nalegac, ale meczy Cie to i masz prawo do jakiegos wyjasnienia.
|
|
|
|
|
#23 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Moj byc moze wyimaginowany problem..
No ja bym raczej tez proponowała obudzic w sobie bezczelność i przygotowac sie do "ataku". 8 miesięcy to troche jest, i bez sensu takie sekrety.Nawet gdyby miał straszna biedę w mieszkaniu, upośledzonego brata albo cokolwiek innego- powinien Ci o tym powiedzieć. Jesteś jego partnerka i zasługujesz na poznanie prawdy. A on powienien Ci ufać
__________________
|
|
|
|
|
#24 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Lemoorland
Wiadomości: 7 072
|
Dot.: Moj byc moze wyimaginowany problem..
Mi się wydaje, ż emoże sie wstydzić swojego mieszkanka. twoje jest zadbane, a jego hmmm mniej. Może czuć się xle jak wparujesz na herbatke
Zrozum go. On pewnie uwaza, że mężczyzna ma byc zaradniejszy od kobiety. To takie małe męskie ego.pozdrawiam ![]() L. |
|
|
|
|
#25 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Bochnia/KvL
Wiadomości: 182
|
Dot.: Moj byc moze wyimaginowany problem..
rybkad czekamy na relacje z Waszego nastepnego spotkania ,napisz czy widzialas w koncu jego gniazdko a jesli nie to co planujesz
__________________
Wolę zmieniać baterie w wibratorze niż być z kimś kto mnie nie interesuje
|
|
|
|
|
#26 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 1 334
|
Dot.: Moj byc moze wyimaginowany problem..
ja tam lubię wiedzieć w co się pakuję, więc na pewno nie dała bym sie zmyć byle czym.
Chcesz pozostać subtelna i nie wykładać kawy na ławę, to zastosuj jakiś podstęp: znasz adres - to już daje wiele mozliwości ![]() :- Pójdź tam kiedyś, bez zapowiedzi, pod pretekstem, że masz wazna sprawę, a tel. Ci sie rozładował. - Mieszka z bratem, wiec pewnie jedzą byle co - możesz Im zrobić niespodziankę i wpaść kiedyś z jakims obiadkiem - tak z troski, bo zabiegany, ciężko pracuje i takie tam.- Zajrzyj tam, jak obaj będą w pracy - zobaczysz czy faktycznie nie mieszka tam nikt więcej. - Poza tym zawsze możesz się wytłumaczyć, że właśnie byłaś w pobliżu.
__________________
MOJA CÓRECZKA WALCZY O ŻYCIE ![]() MOŻESZ JEJ POMÓC www.serce-oliwki.pl
|
|
|
|
|
#27 |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Moj byc moze wyimaginowany problem..
Ja mysle, ze on sie moze obawia, ze jego brat wywinie jakis durny numer
Kiedys wyzej wymieniony brat zrobil mojemu TZ zdjecie jak,ze sie tak wyraze ten siedzi na kiblu i wyslal je do mnie smsem.Bardzo byl zdziwiony, ze mnie to nie rozbawilo Jak rozmawiamy przez skypa czy telefon szanowny braciszek specjalnie podglasnia telewizor, wali glupimi tekstami tak zebym wszystko slyszala.. My mamy po 27 lat, brat ma 24 moze jeszcze nie dojrzal emocjonalnie, sama nie wiem. Ale z drugiej strony moj TZ moglby matola wyslac w odwiedziny do mamy, do kina czy nie wiem gdzie. A wparowac znienacka i natknac sie na takiego przyjemniaczka to nie bardzo mi sie usmiecha. Ale plan mam taki, ze mimo podlej pogody na randki bede przyjezdzac tramwajem a nie samochodem i nadal twardo nie bede dala sie zapraszac do knajpy ani do kina, moze po ktoryms razie cos mu zaswita w glowie i w koncu jakos pozbedzie sie brata z domu. |
|
|
|
|
#28 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 3 289
|
Dot.: Moj byc moze wyimaginowany problem..
Faceci często mają problemy z domyślnością, więc radzę ubierać się na te randki ciepło i życzę Ci, żebyś z tego wszystkiego zapalenia płuc nie dostała..
No i dla mnie bardzo dziwne jest takie zachowanie u 24 - letniego "faceta" Powodzenia w każdym razie
|
|
|
|
|
#29 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-12
Wiadomości: 489
|
Dot.: Moj byc moze wyimaginowany problem..
albo ty nabawisz sie zapalenia pluc albo jeszcze innego choróbska
no mam nadzieje ze ten twoj TZ to naprawde domyslny jest Edytowane przez Engelchen Czas edycji: 2007-01-29 o 16:32 Powód: byk |
|
|
|
|
#30 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2003-02
Wiadomości: 4 527
|
Dot.: Moj byc moze wyimaginowany problem..
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 04:22.




)na bolacy mni temat,powiedzial ze jego brat praktycznie nie rusza sie z domu,nie spotyka ze znajomymi,dziewczyne ma za granica wiec kontaktuja sie tylko netowo.
Nie zrozumcie tego tak,ze mam ochote wlezc z butami do jego mieszkania i porozgladac mu sie po katach,to mi do szczescia nie jest potrzebne..Ale wydaje mi sie ze zaproszenie bliskiej osoby do domu to naturalna kolej rzeczy, z jednej strony mam ochote urzadzic mu awanture z tego powodu, z drugiej boje sie ze to delikatna dla niego sprawa.




,wiem ze tu nie chodzi o inna kobiete.On nie zaprasza mnie do domu niby dlatego ze glupio by mu bylo mnie przyprowadzic jak jego brat w tym samy pokoju lezy w dresie na swoim lozku.Wiem ze powinnam sie go zapytac moze wprost ale glupio mi wyjechac z tekstem: "Ej,dlaczego nie zaprosisz mnie do siebie?"



Poza tym, ciekawi mnie czy np. ten brat nie chcial nigdy poznac dziewczyny swojego brata. Poza tym, gdybym to ja byla tym bratem, to sama moze byc zaproponowala ze znikne na pare godzin zeby mogl Cie normalnie zaprosic.. no ale nie wiem..
MOJA CÓRECZKA WALCZY O ŻYCIE 
