![]() |
#1 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 30
|
Nie wiem co dalej.
Cześć!
Mam problem- tzn tak mi się wydaje. Po pierwsze. Kocham mojego chłopaka. Jestem tego pewna. Ale oczywiście nie w tym tkwi problem. Problem tkwi w naszych relacjach. Jest to mój pierwszy chłopak na poważnie i pewnie dlatego nie wiem co robić. Jak to u nas wygląda? Tak, że przez parę dni w miesiącu On ma swoje jazdy. Jakby miał okres. To są dni w które jest chorobliwie zazdrosny, kontroluje mnie, jest niemiły i arogancki. Podam Wam przykłady, żebyście mnie lepiej zrozumiały. Jedziemy do lekarza, bo jestem chora. Wszystko jest ok. W poczekalnie w pewnym momencie On milknie i wychodzi. Ja nie wiem o co chodzi. Wychodzę, wsiadam do samochodu jedziemy, a on jedzie jak wariat i się nie odzywa. Nie lubię szybko jeździć- On o tym wie. A prędkości ponad 160/h tam gdzie można jechać 50 mnie przerażają po prostu. Dojezdżamy cało/na szczęście/ do domu i On mówi, że się zdenerwował, bo ja w poczekalni oglądałam się za jakimiś facetami niby. Nic na ten temat nie wiem, bo ja się nie oglądam za innymi, przecież Jego kocham. To był jeden przyład Jego chorobliwej zazdrości. Przykładów jest mnóstwo. Drugi przykład. Jadę do przyjaciółki. Po powrocie On do mnie dzwoni i pyta jak było. Odpowiadam fajnie, porozmawiałyśmy sobie o życiu, miłoóci przyjaźni, modzie, kosmetykach. On pyta jak dokładnie przebiegała rozmowa, co dokładnie mówiłam ja, a co Marta. A potem komentuje. Np. mówię, że Marta poznała jakiegoś chłopaka na imprezie, a On mówi- a to dziwka. Czuję się jak na przesłuchaniu. Męczy mnie to i mówię, że nie mam ochoty streszczać całego przebiegu spotkania, bo i po co. On na to, że robię przed Nim tajemnice i się rozłącza. Obraża się. Ma focha przez parę godzin, że Go oszukuję, że Mu nie mówię prawdy, że zachowuję się nie fair. Przykład z dnia dzisiejszego. Rano piszę Mu jak zwykle smska na dzień dobry. Pisze, że Go kocham, pytam czy się wyspał, bo ja niestety nie. I życzę Mu miłego dnia. On dzwoni i mówi, że się nie wyspał i pyta dlaczego ja się nie wyspałam. Mówię, że się budziłam co chwilkę w nocy i że przerywany sen męczy. On pyta ile u mnie trwa chwilka, na jak długo się budziłam w nocy, ile razy się budziłam i po uzyskaniu odpowiedzi stwierdza, że coś kręce/znowu kłamię!/, bo niemożliwe jest, żeby się nie wyspać przez kilkakrotne, kilkunastosekundowe budzenie w nocy. O ZGROZO! No i oczywiście się rozłącza bez słowa obrażony. Nerwy mi dziś puściły. Wyłączyłam tel i się nie odzywam. Mam tego dosyć. I tak wygląda u nas kilka dni w miesiącu. Przez resztę miesiąca jestem szczęśliwa z Nim. Czy ten związek ma przyszłość? Poradźcie coś, proszę. Może któraś z Was miała lub ma podobny problem? Edytowane przez Lexie Czas edycji: 2008-02-28 o 16:25 Powód: Uzupełnienie postu |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#2 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 8 190
|
Dot.: Nie wiem co dalej.
Uśwaidom sobie, że tego typu zachowania ( jak Twojego TŻ kilka razy w miesiącu) zwykle się nasilaja.
Podejrzewam,że TŻ sie przez resztę miesiąc stara kontrolować. Ja bym zrobiła jedno powiedziała: żegnaj.
__________________
Blogi są dwa ![]() blogowo: poradnik emigranta nowy post: 14/10/2012 Obyście tego postu nie potrzebowali blogowo: aktywnie nowy post 12/09/2012 Veni Vidi Vici ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#3 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2007-09
Wiadomości: 619
|
Dot.: Nie wiem co dalej.
U mnie również był problem chorobliwej zazdrości... jednak udało nam się to naprawić. Wszystko poprzez rozmowę.
Uważam, że powinnaś powiedzieć swojemu chłopakowi dokładnie to, co powiedziałaś tu nam. Opisz mu te sytuacje jeszcze raz, niech na nie spojrzy, przeanalizuje z perspektywy czasu. Oczywiście, zazdrość to dowód miłości... ale zazdrość CHOROBLIWA to już problem poważny. To potrafi zniszczyć związek doszczętnie. Jeśli spokojne (ALE SZCZERE!) rozmowy nie pomogą, to możesz zawsze zrobić tak, jak ja. To znaczy postawić wszystko na ostrzu noża. Ja zrobiłam to mówiąc bardzo stanowczo: "Rozmawialiśmy dużo o tym, co mnie boli w Twoim zachowaniu. Nie zmienia się to jednak a ja uważam, że nie zasługuję na takie traktowanie. Nie będę się dłużej na to zgadzać. Zamartwiam się ciągle, nie mogę spać po nocach, zaczyna mnie coraz częściej boleć serce. Jeśli to wszystko nie zmieni się, będę cierpiała coraz bardziej. Kocham Cię, ale to mnie powoli zabija. Jeśli nie zdajesz sobie sprawy z tego, to postaw się w niektórych sytuacjach na moim miejscu. Nie wiem, co się stanie jeśli tak będzie nadal. Mówię Ci to, żebyś był świadom, że kiedyś może być za późno na naprawianie, przede wszystkim tego, co zostało zniszczone przez takie zachowanie z Twojej strony w moim sercu." |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#4 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 30
|
Dot.: Nie wiem co dalej.
Rozmowy na ten temat były, w tym jedna u psychologa. Kilka razy taka rozmowa kończyła się tekstem- jak ci się coś nie podoba to zmień faceta. Albo akceptujesz albo nie.
Cholera, boję się rozstania. Ryczę dziś cały dzień ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Wiem, że Go kocham i dlatego nie wiem co robić, tkwić w tym, czy... |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#5 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: Pyrlandia :)
Wiadomości: 7 349
|
Dot.: Nie wiem co dalej.
Cytat:
Chciałam inaczej skonstruować tę wypowiedź, ale po prostu muszę zacząć od podkreślenia tego, bo aż mnie nosi jak coś takiego słyszę/widzę ![]() Twoja sytuacja wygląda nieciekawie, ale nasunęły mi się dwa pomysły: pierwszy, to wspomniana już wcześniej poważna, szczera rozmowa. Połóż nacisk na pytanie dlaczego tak niepewnie czuję się w Waszym związku. Myślę, ze to jest podstawowy powod tej jego chorobliwej zazdrości i karygodnego zachowania. Moze ma jakies przykre doświadczenia z tym zwiazane? Moze jakas dziewczyna go oszukala, skrzywdzila i do tej pory nie moze sobie z tą raną poradzic i w konsekwencji rzutuje to na Wasz związek i jego zachowanie w stosunku do Ciebie? Rozumiem, zazdrość zazdrością, wielu ludzi ma z tym problemy, ale no proszę, zeby takie cyrki odstawiać jak np. on w tej przychodni, albo te teksty o niewyspaniu... przesada, solidna przesada. Nie powinnaś takich zachowań tolerować. Drugi sposob to przysłowiowe tupnięcie nogą. Powiedzenie głośno i wyraźne- mam dość takiego traktowania. Z Twojego postu wynika, że trochę już coś podobnego zastosowalas. Zobaczymy, jak się zachowa. Moze zrozumie i wreszcie się opamięta. W kazdym razie uwazam, ze nie powinnas pozwalac sobie na takie traktowanie. Nie namawiam Cię do żadnego kończenia czy kontynuowania tego zwiazku. To Twoje życie, Twoja relacja, Twoja miłość (?) i Ty musisz o tym decydować. Ale on nie ma prawa traktować Cię w taki sposob, o ktorym piszesz. Mam nadzieje, ze wszystko się u Ciebie ułozy. ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#6 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 30
|
Dot.: Nie wiem co dalej.
Jeszcze chciałam nadmienić, że ze mną również coś chyba nie gra. Nie ufam Mu do końca. Jest jedna sytuacja, która jak mi się przypomni, spędza mi sen z powiek. A mianowicie. Łykam tabletki antykoncepcyjne, więc inne zabezpieczenie nam niepotrzebne. A raz znalazłam u Niego prezerwatywy w samochodzie. (po co Mu one??????) I to było jakiś czas po tym jak On zawiózł swoich kolegów do burdelu, bo szukali kierowcy.
Z tym burdelem to też kłótnia była. Osobiście wolałabym, żeby mój facet w takich miejscach nie bywał. Ale spytałam skąd te prezerwatywy i po co Mu one? A On na to, że kolega poprosił Go , żeby mu kupić, bo się wstydzi. Kolega jest z dziewczyną 4 lata, o ile mi wiadomo od dawna współżyją. Więc nagle zaczął się wstydzić kupować....... To jedyna sytuacja która powoduje, że się zastanawiam, czy ja Mu mogę ufać? Bo ja nie wiem do końca jak to wtedy było. Niby powinnam uwierzyć w to, co mówi On, uznać to za prawdę, ale tak do końca nie potrafię. Nie wypominam MU tego, nie zadręczam moimi domysłami, tylko czasami o tym myślę- tak jak dziś. Przypomina mi się to również, gdy On idzie na dyskotekę że swoim bratem lub kolegą. Wiecie co mi się wydaje śmieszne?? To, że jak pamięcią sięgam chyba trzy razy razem byliśmy na imprezie. On zawsze mówi, że nie lubi imprez, do czasu oczywiście jak idzie beze mnie. Wtedy opowiada, że się super bawił. A mi jest przykro. Odzywają się wtedy moje kompleksy niższości, gorszości, grubości. Ale mi się dziś zebrało na smutki. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#7 |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-08
Wiadomości: 2 594
|
Dot.: Nie wiem co dalej.
Dziewczyno, gdzie Ty masz oczy? Rzuć go w ch...lerę i tyle...
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#8 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: to tu to tam
Wiadomości: 3 524
|
Dot.: Nie wiem co dalej.
Cytat:
Nie ma sensu się męczyć. Mówię Ci. A z Tobą jest wszystko w porządku! |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#9 | |
BAN stały
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 4 807
|
Dot.: Nie wiem co dalej.
Twój TŻ rzeczywiście zachowuje się zdecydowanie nienormalnie.
Przede wszystkim naraża Twoje bezpieczeństwo przy tak szybkiej jeździe samochodem ![]() Nie pozwalaj mu na to! Przecież to kwestia Twojego zdrowia, a nawet życia, gdy on kierowany negatywnymi emocjami, zachowuje się jak wariat na drodze! Gdy czytałam pierwszy post, jego zachowanie wydało mi się jakieś chore, jakby rzeczywiście miał problemy z psychiką, bo zrównoważony człowiek nie odstawia takich chorych akcji. Cytat:
![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#10 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Pyrlandia
Wiadomości: 479
|
Dot.: Nie wiem co dalej.
Ja miałam bardzo podobną sytuację. Facet chciał, żebym mu się spowiadała z każdej sekundy mojego życia i wiecznie pytał znajomych, czy go nie zdradzam. Miał pretensje, że spotykam się z przyjaciółkami, że po zajęciach jestem zmęczona i wracam do domu, zamiast się z nim spotkać, że zamiast gadać z nim przez neta, to się uczę, że nie odezwałam się zaraz po powrocie z zajęć do domu. No przykładów można mnożyć. Jak tylko nadarzyła się okazja to z nim zerwałam i była to najlepsza decyzja, jaką mogłam podjąć
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#11 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Zamość
Wiadomości: 1 228
|
Dot.: Nie wiem co dalej.
kochana wiem coś na ten temat niestety. Takie chore sytuacje się będą powtarzały cały czas, z czasem się nasilą. Mimo, że Cię przeprasza i obiecuje poprawę, nie zmieni się. Kochana radzę Ci skończ z tym, po prostu skończ. Jesteś jeszcze młoda i będziesz miała nie jednego super faceta, a ten niech spada na szczaw jak Cię nie szanuje.
__________________
|
![]() ![]() |
![]() |
Okazje i pomysĹy na prezent
![]() |
#12 | |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2007-09
Wiadomości: 619
|
Dot.: Nie wiem co dalej.
Cytat:
I tu nasuwa się taka teoria (o której czytałam już wcześniej)... że kiedy ktoś ma coś na sumieniu, zaczyna się niepokoić, że skoro on mógł coś zrobić tak łatwo, to i ta druga osoba może... I zaczynają się akcje. |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#13 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 30
|
Dot.: Nie wiem co dalej.
Dziękuję Wszystkim za zainteresowanie i wsparcie
![]()
__________________
baby_doll |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#14 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2007-09
Wiadomości: 619
|
Dot.: Nie wiem co dalej.
![]() ![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#15 |
BAN stały
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 4 807
|
Dot.: Nie wiem co dalej.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#16 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 30
|
Dot.: Nie wiem co dalej.
![]() ![]() myślę nadal, co dalej zrobić. Na początek rozmowa, wywalę Mu wszystko na spokojnie w twarz. A reszta zależy od tego jak ta rozmowa się potoczy ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]()
__________________
baby_doll |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#17 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2007-09
Wiadomości: 619
|
Dot.: Nie wiem co dalej.
Obyś tylko nie dała się nabrać na tzw. "słodkie pierdzenie"... Na zapewnienia zmiany bez podejmowania konkretnych kroków. Zmuś go, żeby powiedział, co konkretnie zmieni, sprawdź, czy wie, co Cię rani. Niech mówi: "płaczesz przeze mnie, bo..." ... Wtedy sam "poczuje" to lepiej.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#18 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2007-10
Lokalizacja: opole
Wiadomości: 652
|
Dot.: Nie wiem co dalej.
heh, takie sytuacje są straszne :/
tak, najlepsza byłaby rozmowa, powiedzenie mu co cię niepokoji, dręczy. A jak nie podziała to postaw mu ultimatum: albo przestanie się tak zachowywać, albo ty odchodzisz, bo cię to męczy! No chyba, że załatwisz sprawę jeszcze inaczej, po rozmowie, kiedy on nic nie zmieni po prostu "rób to co on". Bądź wścipska, dręcz go takimi pytaniami, a na pytanie dlaczego odpowiedz, że skoro on tak robi, to dlaczego ty też nie miałabyś tak robić? |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#19 | |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2007-09
Wiadomości: 619
|
Dot.: Nie wiem co dalej.
Cytat:
Tak, to też jest dobry pomysł... |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#20 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-10
Lokalizacja: paradise
Wiadomości: 36
|
Dot.: Nie wiem co dalej.
hej a czy on Cie czasami swoja miara nie ocenia? Nie chce Cie straszyc ale moze cos kreci na boku? pozdro trzymaj sie
__________________
Kitek |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#21 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-10
Lokalizacja: paradise
Wiadomości: 36
|
Dot.: Nie wiem co dalej.
No chyba, że załatwisz sprawę jeszcze inaczej, po rozmowie, kiedy on nic nie zmieni po prostu "rób to co on". Bądź wścipska, dręcz go takimi pytaniami, a na pytanie dlaczego odpowiedz, że skoro on tak robi, to dlaczego ty też nie miałabyś tak robić?[/quote]
tego nie polecam robienie sobie na zlosc to nie jest wyjscie i tylko moze pogorszyc sytuacje bo wydaje mi sie ze ciezki z niego charakterek
__________________
Kitek |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#22 | |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2007-10
Lokalizacja: opole
Wiadomości: 652
|
Dot.: Nie wiem co dalej.
Cytat:
tak, ale z drugiej strony może przejrzeć na oczy. Jeżeli nie to znaczy, że facet po prostu jest "paskudą" |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#23 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-10
Lokalizacja: paradise
Wiadomości: 36
|
Dot.: Nie wiem co dalej.
z ciekawosci jaki to znak zodiaku?
__________________
Kitek |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#24 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: z pięknego miasta :)
Wiadomości: 1 342
|
Dot.: Nie wiem co dalej.
obstawialabym skorpiona
![]() A tak na serio - uciekaj poki mozesz, naprawde. Znam takiego jednego faceta, kontrolowal swoja dziewczyne non-stop, nawet mial haslo do jej gg i przegladal jej archiwum u siebie w domu, a sam ja po prostu zdradzal, i to wielkokrotnie. A potem wiedzial, ze ja zdradzal, wiec kontrole jeszcze zaciesnial... Uciekaj i to szybciutko. Co to za debil (przepraszam za slowo), ktory naraza swoja dziewczyne na smiertelne niebezpieczenstwo jadac 160 km/h??
__________________
Nadzieja umiera ostatnia... http://www.suwaczki.com/tickers/km5supjyv0nppsj9.png Kasia ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#25 |
Zadomowienie
|
Dot.: Nie wiem co dalej.
Tez bym skorpiona obstawiała, ewentualnie lwa.
Chociaz charakter nie zalezy od znaku zodiaku w wiekszosci. Ja od razu bym nie przekreslala zwiazku, kiedy sie kocha, chce sie walczyc, a nie odpuszczac sobie, wiec powalcz troche o ten zwiazek, a raczej powalczcie, bo jesli on nie zechce sie zmienic, przeprowadzic kilka dlugich szczerych rozmow, to sama nic nie zdziałasz. Niech przejrzy na oczy! A z tym mierzeniem swoją miarą coś jest, takie jest jednak czlowieka rozumowanie "skoro ja moglam to zrobic mimo wszystko, to on tez moze". Chociaz nie koniecznie tak robi. Niestety zdrada u faceta przejawia sie przewaznie w zlosci, zwalaniu winy, klutliwosci, rozdraznieniu. Kobiety przeciwnie, chcą "odkupic" grzech, będąc jak najlepsze dla nieświadomego nic partnera. Słodzą mu, są miłe, az za bardzo. Wszystko przez wyrzuty sumienia. Trzymaj sie, oby Wam sie udalo ![]()
__________________
"Najprzebieglejszy mężczyzna nie dorówna w fałszu najszczerszej kobiecie."
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#26 |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2006-01
Wiadomości: 1 994
|
Dot.: Nie wiem co dalej.........
nie wiem czy ten związek ma przyszłość ale mnie by to wybitnie wkurzało. i jeśli związek by nie przetrwał to byłaby to moja decyzja. nie zniosłabym ciągłego tłumaczenia się i ograniczeń.
a gdyby zaczął sie czepiać tego że sie nie wyspałam to zaczełabym go wypytywać dlaczego on sie nie wyspał i z iloma dziewczynami szalał w łóżku że go tak wymęczyły ![]() ![]() nie tłumacz się. powiedz krótko, że to co on sobie wyobraża to bzdury i nie wracaj do tematu. i najlepiej w ogóle sie takimi oskarżeniami nie przejmuj. a jak bedzie coraz gorzej... no cóż. nie wiem czy jest jakieś lekarstwo na chorobliwą zazdrość ![]()
__________________
Czasami starczy tylko splunąć na szczęście. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#27 |
Zakorzenienie
|
Dot.: Nie wiem co dalej.........
po co drugi ten sam wątek?
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#28 |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2006-01
Wiadomości: 1 994
|
Dot.: Nie wiem co dalej.........
o kurcze, ja sie tu naprodukowałam a potem właśnie trafiłam na drugi, identyczny wątek
![]() też mnie nurtuje pytanie "po co dwa?" ![]()
__________________
Czasami starczy tylko splunąć na szczęście. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#29 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 30
|
Dot.: Nie wiem co dalej.
Dziękuję Wam KOCHANE
![]() ![]() ![]() ![]() Tak jak Wam pisałam wcześniej, przed nami długa i ciężka rozmowa. Albo konstruktywna, albo ostatnia. Ja w miłość wierzę, więc jestem pełna nadzieji ![]() ![]() ![]() ![]() Pozdrawiam wszystkich i życzę DOBREJ NOCKI ![]() ![]() ![]() P.S. Znak zodiaku- wodnik. I nie wiem dlaczego drugi taki sam mój post się pojawił.... Musiałam coś nabroić przy tym komputerze....
__________________
baby_doll |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|



Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 11:57.