|
Notka |
|
Forum plotkowe Zapraszamy do plotkowania. Na forum plotkowym nie musisz się trzymać tematyki urodowej. Tutaj porozmawiasz o wszystkim co cię interesuje, denerwuje i zadziwia. |
![]() |
|
Narzędzia |
![]() |
#1 |
korzonek
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: Z gór i równin.
Wiadomości: 6 010
|
![]() Wielkie wyjście, coś ważnego i... Katastrofa!!!
Witajcie!
![]() Ile razy przygotowując się do Wielkiego Wyjścia, na imprezę, randkę, studniówkę, wesele, spotkanie z przyjaciółmi lub choćby pozornie zwykłe wyjście, zrobiłyście się na bóstwo, wyglądałyście pięknie - świetny strój, wszystko pasuje, piękny, dokładny makijaż, godziny przygotowań. Cel osiągnięty, miałyście już wszystko zapięte na ostatni guzik... prawie. Bo wtedy nadeszłam ONA. Katastrofa. Znana jest też pod innymi pseudonimami, np. O cholera!, O nie!!, Tylko nie to!, Gdzie to do cholery jest?!, Nie zdążę!, OMG, Fuck!, Shit!, O k****! Rozprute rajstopy, nieznaleziona torebka, pomadka, zagubiony but, rozmazany makijaż, dziura w ubraniu, załamany obcas, spóźniona taksówka, rozwalona fryzura itd. itp. i to wszystko w ostatniej chwili. Podzielcie się żalami ![]() ![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#2 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 10 182
|
Dot.: Wielkie wyjście, coś ważnego i... Katastrofa!!!
Mnie to wkurza, jak długo maluję rzęsy, zalotka, kilka warstw, a one się potem sklejają
![]() Zawsze przed wyjściem. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#3 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 20 817
|
Dot.: Wielkie wyjście, coś ważnego i... Katastrofa!!!
Ostatnio wychodziłam na 18stkę, kupiłam specjalnie nową bluzkę, ale mi ciut wisiała na plecach i bardzo wystawał pasek od stanika, bez stanika czułabym się strasznie, więc mama na szybko zszyła mi bluzkę ze stanikiem kilkoma niteczkami
![]() ![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#4 |
korzonek
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: Z gór i równin.
Wiadomości: 6 010
|
Dot.: Wielkie wyjście, coś ważnego i... Katastrofa!!!
[1=9dc519fadc633b7a757b479 8db7309973aba49fa_66c3ce7 215651;11010727]Ostatnio wychodziłam na 18stkę, kupiłam specjalnie nową bluzkę, ale mi ciut wisiała na plecach i bardzo wystawał pasek od stanika, bez stanika czułabym się strasznie, więc mama na szybko zszyła mi bluzkę ze stanikiem kilkoma niteczkami
![]() ![]() ![]() Ło rany ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#5 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 20 817
|
Dot.: Wielkie wyjście, coś ważnego i... Katastrofa!!!
Mam kumpelę, która ma w torbie wszystko ^^ Łącznie z zapasowym ramiączkiem, jednym, ale sobie poradziłam, na szyję "zawiesiłam", bo bluzka i tak była wiązana na karku.
TŻ był w szoku, że kobiety tak sobie mogą radzić w 'kryzysowych sytuacjach' ![]() Edytowane przez 9dc519fadc633b7a757b4798db7309973aba49fa_66c3ce7215651 Czas edycji: 2009-02-16 o 19:27 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#6 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 727
|
Dot.: Wielkie wyjście, coś ważnego i... Katastrofa!!!
Ja wiem że znów nie do końca z tematem ale.
Walentynki spędziliśmy u Tż w domu. On przygotował kolacje kupił wino, zrobił nastrój, a mi wszystko leciało z rąk. Na kolacje była zapiekanka serowa, wiec postanowiłam że pomogę i wymieszam sos blenderem (tym ręcznym). Zamontowałam końcówkę wsadziłam do sosu i włączyłam... ...szkoda że na turbo, cala kuchnia zabryzgana. Normalnie myślałam że sobie ręce pourywam, a gotuje już od 9 lat dzień w dzień, a tu kuchnia cała w sosie. No dobra ale zapiekanka się udała. Siedzimy po kolacyjce, czerwone wino, romantyczny filmik no jak to lewe ręce wieczoru stwierdziłam że naleje nam jeszcze... ...laptopa też poczęstowałam tak od serca. Myślałam ze lubi... ![]() Ale działa na szczęście. Mamy u Tż taki piec na węgiel w pokoju, ale nie kaflowy tylko taki mały. No i poszłam dorzucić (w domu mam taki wielki i pale tez juz od ponad 10 lat w nim i jest spoko, bez niespodziewanych rewelacji) i zasypałam tak że zagasiłam go. Normalnie akcja ratunkowa bo za ciepło niema na dworze. Myślałam że padne, wszystko było przeciwko mnie... ... tylko mój Tż ze stoickim spokojem "niemartw sie", "przeciez nic sie nie stało", "spokojnie to tylko sos". Uwierzcie mialam ochote wypowiedziec te wszystkie slowa naraz za kazdym razem. Ale wieczorek udany, spisała sie ta moja walentynka ![]()
__________________
Nie farbuję włosów od 13.11.2009 ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#7 |
Raczkowanie
|
Dot.: Wielkie wyjście, coś ważnego i... Katastrofa!!!
Ja nie mam takich problemów, no może czasami jak męczę się z kępkami sztucznych rzęs.
Wszystko pięknie ładnie, wyciapię się w kleju ale ważne, że trzymają się równo. Tylko zawsze, ZAWSZE muszą się odkleić przed samym wyjściem. Cóż, złośliwość rzeczy martwych. |
![]() ![]() |
![]() |
Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe
![]() |
#8 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-04
Wiadomości: 11 397
|
Dot.: Wielkie wyjście, coś ważnego i... Katastrofa!!!
Mialam 10 minut do wyjścia, przed 18-nastką kolegi a przeciełam sobie dłoń szkłem, w sumie to szkło mi się tam wbiło. To jeszcze nic, tyle że krew sikała na lewo i prawo i nie umiałam zatamować a miałam zaraz wychodzić
![]()
__________________
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#9 |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: Pomerania :)
Wiadomości: 2 363
|
Dot.: Wielkie wyjście, coś ważnego i... Katastrofa!!!
Z serii dylematy a'la panna Bridget Jones
![]() - wielkie wyjście, wciskam się w majtki obciskające, sięgające po same cycki prawie. Ubieram planowaną kreację, wszystko wygładzone odpowiednio. Oczywiście do pierwszej wizyty w toalecie ![]() ![]() - standardowo, włosy które układają się i są ładne tylko i wyłącznie jak siedze w domu. Jak wychodze i chce żeby wyglądały tak jak chce- NIC Z TEGO!! sterczą , puszą się...wrrr ![]()
__________________
maniaczko-fanka mundurowych
![]() Moja książkowa wymiana. Zapraszam ![]() https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=630571http:// |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#10 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 1 742
|
Dot.: Wielkie wyjście, coś ważnego i... Katastrofa!!!
Szykuję się do pracy, siedzę w samej bieliźnie i prostuje włosy... nagle prostownica wyśliznęła mi się z ręki prostu na udo... Auć
![]() ![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#11 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 4 033
|
Dot.: Wielkie wyjście, coś ważnego i... Katastrofa!!!
Dzień studniówki kolegi. Siedze wyszykowana, czekam na niego. Pomyślałam ze sie napije soku ale niestety zawartosc wylądowała na sukience
![]() ![]() ![]()
__________________
'We smiling high, watching the good things passing by. Pretend the feeling fine, but inside we're crying sometimes' |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#12 | ||||||
korzonek
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: Z gór i równin.
Wiadomości: 6 010
|
Dot.: Wielkie wyjście, coś ważnego i... Katastrofa!!!
Cytat:
![]() ![]() Cytat:
Cytat:
![]() Cytat:
![]() Cytat:
Cytat:
![]() |
||||||
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#13 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 20 591
|
Dot.: Wielkie wyjście, coś ważnego i... Katastrofa!!!
Szłam z TŻ-em na wesele. Wstałam odpowiednio wcześnie żeby się spokojnie przygotować
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Musiałam się później "teściowej" gęsto tłumaczyć ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#14 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 17 881
|
Dot.: Wielkie wyjście, coś ważnego i... Katastrofa!!!
Zawsze, ale to ZAWSZE przed wielkim wyjsciem musze cos zgubic i szukac pol godziny, w butach czy plaszczu ganiac po calym domu... Zwykle sa to albo klucze od domu, albo od auta, albo telefon...
__________________
Lubię siłę czerni,
i nieużywania słów. Wszystkiego, co niezmienne, w nicości za oknem, gdy budzą się mgły... |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#15 | ||
korzonek
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: Z gór i równin.
Wiadomości: 6 010
|
Dot.: Wielkie wyjście, coś ważnego i... Katastrofa!!!
Cytat:
Cytat:
Nawet dziś, mimo, że nie było to wielkie wyjście, tylko wyjście do szkoły( :P ) 15 min straciłam na szukanie pudru, którym jeszcze wczoraj wieczorem bawiłam się przy biurku :/ Potem kolejne 15 min szukałam błyszczyka, który jak się potem okazało, leżał sobie spokojnie w moim piórniku. A kluczy i telefonu to zawsze szukam. |
||
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#16 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 139
|
Dot.: Wielkie wyjście, coś ważnego i... Katastrofa!!!
nie wiem jak ja to robię, ale zawsze ubrudzę się tuszem do rzęs na twarzy jak już cały makijaż gotowy
![]() + nagle wydaje mi się, że cały mój strój jest bez sensu, nie pasuje itd. ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#17 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 544
|
Dot.: Wielkie wyjście, coś ważnego i... Katastrofa!!!
W takich sytuacjach moim największym wrogiem ZAWSZE jest deszcz! Już nawet nie potrafię zliczyć ile razy zepsuł mi plany. Najdłużej chyba zapamiętam pewną sobotę zeszłego lata. Umówiłam się ze znajomymi, nic specjalnego, zwykły wypad na miasto wieczorem. Byłam w świetnym humorze, więc rano pobiegłam na zakupy... nowy kosmetyki, fryzjer. Pół dnia spędziłam w łazience, regulując brwi, doprowadzając do porządku dłonie i stopy. O 20.00 ostatnie spojrzenie w lustro, wyglądam świetnie, jestem z siebie zadowolona, wychodzę! Przeszłam może 100 metrów i zerwała się ulewa. Pech chciał, że nie było się gdzie schować. Zanim dobiegłam do najbliższej bramy, byłam już przemoczona. Makijaż spłynął, wyprostowane włosy szlag trafił, kapało ze mnie jak z chmury. Stałam w tej bramie zaryczana krzycząc ze złości i tupiąc nogami. Po 2-3 min. lać przestało, ale ja już się nie nadawałam do pokazywania innym na oczy. Wieczór spędziłam sama przed telewizorem.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#18 | |
Wtajemniczenie
|
Dot.: Wielkie wyjście, coś ważnego i... Katastrofa!!!
Cytat:
![]()
__________________
|
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#19 |
Zakorzenienie
|
Dot.: Wielkie wyjście, coś ważnego i... Katastrofa!!!
Ja ostatnio w Sylwestra, 500km od domu, impreza typowo taneczna.
Pociąg miałam po 10-tej. Jeszcze trzeba było kupić bilety etc. Wstałam ok 7-miałam się umyć, umyc i wyprostować wlosy, pomalować, spakować etc. etc. Siędzę sonbie na Wiżazu jem śniadanko, była 7:30 ![]() O godz 10 umówiona byłam z koleżanką, że po mnie przyjedzie, więc pakuję reszte rzeczy, idę się myć, stwierdziłam, że nie zdąże już umyć włosów, więc tylko lekko podprostuje i wezmę ze sobą prostownice-wyprostuje dokładnie w pociągu. Wyszłam z kapieli, zaczynam prostować wloasy, sms-koleżanka już jedzie, to ja szybko niepomalowana w ogole, wrzuciłam na siebie jakieś ciuchy wziełam torbę-wrzuciam poarę kosmetyków. Trzeba jechać. W pociągu, jazda trwała ok 8 godzin, oczywiście nie mogłam usnąć ani na chwilę. Postanowiłąm się pomalować- zapomniełam pudru sypkiego, a kolezanka jest bardzo mocno opalona i jej normalny puder jest jak moj brazujący! Z pomalowaniem oczu też był problem, bo jak to w pociągu trzesię starsznie. Stwierdziłam, że przynajmniej wyprostuję wloasy-idę to toalety, są gniazdka, podłączam prostownice, a tu zonk-prącu nie ma! Przeszłam po wszystkich toaletach w nadziei, ze moze, ale nie... ![]() W końcu jest stacja docelowa, wysiadamy, zostawiamy rzeczy na dworcu, idziemy się przebrać, jedziemy na imprezę. Docieramy na 21, fajna zabawa ja już lekko podpita, humor dopisuje! Ok. godz 23 zlamalam obcas w bucie-tuż przy podeszwie [ na szczescie tak, ze nie odpadł cały, a 1/4 trzymała się jeszcze ostatkami sił buta]! ![]() Rano po imprezie, zorienowałam się w drorcowej toalecie, że nie mam pojemnika, ani płynu na soczewki, myślę sobie-coz trzeba jechać w soczewkach, chociaz oczy mnie już piekły. Godzina na dworcu, bo mc donald's od 7 otwarty... W koncu dostaliśmy sie do niego, siadłąm piję kawe, koło mnie jakiś bezdomny, bardzo brzydko pachnący, ąz mnie zemdliło :/. Wychodzę do toalety, a tam babka, że wc platny, albo okazuje się rachunek-wracam do naszego stolika, mowie do kumpeli, zeby mi rach dala, bo wc chyba ze 2zł, a ona na to, ze przed chwila jakis pan poprosił ją o rach. i ona mu go dała! Wizłam jakąś kawe, bo kosztowała tyle, co toaleta, poszłam... jak wyszłam okazało się, że w portfelu miałam jeszcze jeden rachunek-wcześniejszy, bo koleżanka płaciła osobno niż ja. Podróż pociągiem. W miare normalna. Jesteśmy juz w rodzinnym miescie, na dworzec nie ma po nas kto przyjechać, więc idziemy na mpk- po drodze patrzymy ucieka nasz jedyny autobus, którym możemy się do nas na osiedle dostać. Nic. Podjedziemy innym i się przesiądzemy. Po drodze jadąc tym miejskim, wypadła mi soczewka! Trzymam ją w ręce z nadzieją na odratowanie. Wysiadamy na przystanku, z 3 autobusow, ktore jadą do nas najbliższy miał być za 20 min :/. Wiec postanawiam wziac taksówkę, kolezanka na to, że ona bulić za taryfe nie bedzie, to ja zostawiłąm i lece na postoj taksowek-z soczewka w rece. Wsiadam, mowie gdzie chce jechać. Dojezdzam wyjmuje pieniadze-wychodze. Patrze sie na reke, w której trzymałam szkoło-soczewki nie mam. Musiała mi wypasc jak wyjmowałam pieniądze, żeby zapłacić za taryfę. No, ale impreza była fajna :P.
__________________
Gdy już posmakowałeś lotu, zawsze będziesz chodzić po ziemi z oczami utkwionymi w niebo, bo tam właśnie byłeś i tam zawsze będziesz pragnął powrócić. Chciałbym poznać człowieka, który wymyślił seks, żeby zobaczyć nad czym teraz pracuje ![]() Edytowane przez layla_lbn Czas edycji: 2009-02-17 o 10:37 |
![]() ![]() |
![]() |
Okazje i pomysĹy na prezent
![]() |
#20 | |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 642
|
Dot.: Wielkie wyjście, coś ważnego i... Katastrofa!!!
Cytat:
Ze mną to jest tak: umawiam się specjalnie w dniu, w którym mam sporo czasu (nie lubię się zbierać w pośpiechu, wpadać z pracy i zaraz lecieć na spotkanie z kimś; umawiam się raczej na piątki i soboty późnym popołudniem - wczesnym wieczorem). Ostatnio prawie wszystko sobie planuję: co ubiorę, sprawdzam, czy mam wszystko czyste, buty w jakim stanie etc. Ale zawsze coś mi wyskoczy w ostatniej chwili: dwukrotnie sprawdzana bluzka ma plamę, albo tego dnia leży na mnie jakoś dziwnie; soczewka mi gdzieś "wsiąknie"; włożę sobie soczewkę łapą na której było nieco kremu i 10 minut walki z piekącym okiem; makijaż, który normalnie wychodzi mi super, nagle zrobię całkiem inaczej, coś zepsuję, pokombinuję i trzeba poprawiać... Normalnie, musiałaby mieć wszystko zamknięte w sejfie - od majtek po błyszczyk, aby niczego nie zapomnieć, nie zgubić. Albo na odwrót: wszystko danego dnia zrobię szybciej, wszystko mam pod ręką i jestem zebrana o godzinę za wcześnie - bardzo mnie potem wkurza czekanie na wyjście. |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#21 |
na drugie mam Irena
Zarejestrowany: 2008-05
Lokalizacja: mój raj
Wiadomości: 29 359
|
Dot.: Wielkie wyjście, coś ważnego i... Katastrofa!!!
a mi zawsze nie udaje sie ciasto gdy wiem że przyjdzie teściowa chociaż przepis jest stary i wypróbowany 100 razy
__________________
kiedy życie daje ci w twarz uśmiechnij się i z politowaniem powiedz: bijesz się jak ciota |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#22 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 16 431
|
![]() Cytat:
Zazwyczaj nie udają mi się włosy i malowanie paznokci - zawsze wtedy, kiedy mi bardzo zależy. Ewentualnie dochodzę do wniosku, że nie mam się w co ubrać, albo przekombinuję i ubiorę się niezbyt do okazji (zazwyczaj za skromnie...) lub w coś, czego nie lubię i potem cały wieczór źle się czuję... Norma ![]()
__________________
Mam dwoje okruszków - jeden większy, a drugi całkiem malutki ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#23 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-12
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 7 482
|
Dot.: Wielkie wyjście, coś ważnego i... Katastrofa!!!
Mnie się bardzo często zdarza, że jak robię intensywny makijaż i bardzo się staram, to jak już skończę to mi nagle zaczynają oczy łzawić
![]() ![]() Raz mi się zdarzyło, że już prawie gotowa czekam w sukience, a NOWE super pończochy potargałam przy ubieraniu paznokciem. Nie znalazłam innych rajstop. Musiałam jechać do Żabki po byle jakie ![]() W te wakacje bardzo długo obmyślałam strój na bardzo ważne wesele. Szkoda, że idealnie pasujące szpilki zamówione przez internet miesiąc wcześniej priorytetem, doszły... dzień po weselu. Musiałam iść w byle czym - na szczęście sukienka do ziemi ![]()
__________________
Bo reszta nie jest milczeniem, ale należy do nas Boję się ludzi bez poczucia humoru ![]() Edytowane przez margitta Czas edycji: 2009-02-17 o 10:29 |
![]() ![]() |
![]() |
Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe
![]() |
#24 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 3 804
|
Dot.: Wielkie wyjście, coś ważnego i... Katastrofa!!!
Generalnie to nie miewam takich katastrof. Mam za sobą kilka wypadków, ale w porównaniu z Waszymi są lajtowe
![]() Miniona sobota. Szykuję się na studniówkę. Zakładam sukienkę, zapinam zamek normalnie jak zawsze i pach słyszę jak się pruje. Na szczęście mama mnie uratowała i ładnie zszyła ![]() Podobnie miałam w sylwestra. Zakładam bluzkę normalnie i też słyszę jakieś prach. Zestresowana ściągam ostrożnie i co widzę? Pasek diamencików się oderwał ![]() Myjąc zęby przed wyjściem do szkoły czasem zdarza mi się wykonać jakiś nieodpowiedni ruch szczoteczką i pach pasta ląduje na sweterku, spodniach ![]() ![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#25 | ||
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 20 591
|
Dot.: Wielkie wyjście, coś ważnego i... Katastrofa!!!
Cytat:
![]() Cytat:
![]() ![]() |
||
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#26 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 3 804
|
Dot.: Wielkie wyjście, coś ważnego i... Katastrofa!!!
Cytat:
![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#27 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Zewsząd
Wiadomości: 3 739
|
Dot.: Wielkie wyjście, coś ważnego i... Katastrofa!!!
Cytat:
Do tego mam jakąś manię - nawet jak jestem już spóźnmona, potrafię się wrócić do domu żeby sprawdzić czy sa okna zamkniete, piec wylaczony, jak ide na przystanek to 3-4 razy sprawdzam czy mam wszytsko w torebce (a i tak zawsze czegos brakuje), po zamknieciu drzwi ruszam klamka z 20 razy (wszystkich to smieszy, ale ja musze miec pewnosc ze sa zamkniete :P). Kwestia pasty do zębów albo rajstop z oczkiem tuz przed samym wyjsciem nie jest mi obca ![]()
__________________
Zawsze jest trochę prawdy w każdym "żartowałam", trochę wiedzy w każdym "nie wiem", trochę emocji w każdym "nie obchodzi mnie to" i trochę bólu w każdym "u mnie wszystko w porządku" ... ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#28 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 65
|
Dot.: Wielkie wyjście, coś ważnego i... Katastrofa!!!
A mi się nigdy takie przygody nie zdarzają. Przed każdą imprezą już na kilka dni wcześniej sprawdzam czy mam wszystko co potrzebne, na wyjazdy robię listę co muszę zabrać, generalnie dobrze zorganizowana jestem.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#29 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 16 431
|
![]() Cytat:
Jestem tak zwanym "potrzepańcem" prasując firankę potrafiłam się żelazkiem poparzyć pod pachą - przecież nie celowo... do dzisiaj mam sporą bliznę ![]() Znam też przypadłość z pastą do zębów, ale mam już opatentowany sposób: Najpierw kąpiel, mycie włosów. Potem szlafroczek, na włosy ręcznik i robię makijaż, potem robię włosy. Później się ubieram, a na końcu maluję paznokcie. Dzięki temu udaje mi się uniknąć: - wypudrowania moich czarnych włosów podczas robienia makijażu, - ubrudzenia ubrania pastą do zębów, pudrem, pianką czymkolwiek innym itp. - zniszczenia paznokci podczas suszenia włosów i zakładania ubrania, Jak skończę malować paznokcie to siedzę i broń boże się nie ruszam. A na końcu wychodzę - oczywiście metoda ta nie gwarantuje 100% sukcesu ![]()
__________________
Mam dwoje okruszków - jeden większy, a drugi całkiem malutki ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|



Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 10:40.