|
|||||||
| Notka |
|
| Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#1 |
|
Rozeznanie
|
Wirtualne związki, cyberseks - mają sens i rację bytu?
Cześć wszystkim, jako przyszła socjolożka nurtują mnie pytania zawarte w temacie wątku. Nurtują mnie na tyle, że właśnie te kwestie postanowiłam obrać za temat mojej pracy magisterskiej
![]() Mój przemiły promotor wymusił na mnie zgromadzenie wystarczająco dużej liczby wypowiedzi (ok. 300) i to za pośrednictwem Internetu (ze względu na kierunek i specjalność studiów), nie mam aż tylu znajomych ( ), więc jestem zmuszona ruszyć "w sieć" na łowy w celu znalezienia chętnych do aktywnego udziału w mojej pracy ![]() Jeśli będziecie na tyle miłe, proszę o wypełnienie tej ankiety, Wam to zajmie chwilę, a mnie uratuje życie ![]() Link do ankiety - http://www.ankietka.pl/ankieta/30606...zestrzeni.html Od siebie dodam jeszcze tyle, że... sama tkwię w wirtualnym związku już ponad 3 lata. Zresztą to nie jest pierwszy związek tego typu, bo wszystkich dotychczasowych TŻ-ów poznawałam właśnie w sieci. Ten przetrwał już chyba wszystko i z czasem przeniósł się do reala trwając szczęśliwie aż do dziś... ![]() Może i Wy macie za sobą tego typu historie? Dlaczego akurat Internet? Ile z takich związków jest w stanie przetrwać i doprowadzić do szczęśliwego zakończenia (małżeństwo i założenie rodziny)? Co sądzicie o cyberseksie? ![]() Z góry dziękuję za wszelakie wypowiedzi dotyczące tej kwestii Większość z nich chciałabym zacytować w mojej pracy, oczywiście za Waszą zgodą
__________________
|
|
|
|
|
#2 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 642
|
Dot.: Wirtualne związki, cyberseks - mają sens i rację bytu?
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#3 |
|
Przyjaciel wizaz.pl
Zarejestrowany: 2004-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 33 872
|
Dot.: Wirtualne związki, cyberseks - mają sens i rację bytu?
Zdawało mi się, że wiem o co chodzi, ale już chyba nie wiem - tzn nie rozumiem co autorka uważa za "wirtualny związek"
|
|
|
|
|
#4 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: Szwajcaria
Wiadomości: 3 563
|
Dot.: Wirtualne związki, cyberseks - mają sens i rację bytu?
Wypełniłam, ale zgadzam się z Lexie, że Twoje pojęcie "wirtualnego związku" nie jest sprecyzowane- ja zrobiłam tę ankietę posiłkując się tymi pytaniami i patrząc na to przez pryzmat "mojego" pojmowania związku wirtualnego. Tak samo jak pojęcie "typowego internauty"...Ale to Ci napisałam w ankiecie.
__________________
Wymiana książkowa, czyli porządki styczniowe https://wizaz.pl/forum/showthread.ph...3#post44413363 Edytowane przez SOCKI Czas edycji: 2009-11-02 o 18:26 |
|
|
|
|
#5 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 642
|
Dot.: Wirtualne związki, cyberseks - mają sens i rację bytu?
No, ja właśnie również już nie, bo brakuje tu precyzyjnego wyrażania się i doprecyzowania pewnych pojęć. A niektóre z pytań wprowadzają jeszcze większe zamieszanie. Dla mnie "wirtualny związek", to "związek" a raczej jakiś tam rodzaj relacji, która rozgrywa się wyłącznie w "wirtualnym świecie" - czyli za pomocą czatów, komunikatorów, korespondencji e-mailowej i SMSowej.
|
|
|
|
|
#6 |
|
Rozeznanie
|
Dot.: Wirtualne związki, cyberseks - mają sens i rację bytu?
W takim razie definiuję oba pojęcia
![]() Wirtualny związek (cybermiłość) - związek uczuciowy zasadzający się głównie na komunikowaniu się za pomocą komputera. Sytuacja, w której dwoje ludzi, którzy poznali się bądź to w bezpośrednim kontakcie face-to-face, bądź za pośrednictwem Internetu, decyduje się prowadzić romans za pośrednictwem "sieci". Wirtualna miłość (cyberseks) - czynności związane z seksem, odbywające się w cyberprzestrzeni. Masturbacja lub stymulowanie rozmówcy, z którymi prowadzimy pogawędkę internetową, w celu osiągnięcia przez niego satysfakcji seksualnej. Także oglądanie materiałów o charakterze seksualnym i Internecie. Pisząc, że tkwię w takim związku miałam na myśli to, że mój TŻ mieszka ładnych kilka kilometrów ode mnie, pracuje, studiuje, ja również studiuję i szansę na spotkanie mamy jedynie w weekendy a i to nie zawsze, bo ma wyjątkowo zidiociałego szefa, który uważa że poza pracą nikt nie ma własnego życia... Słowem, w trakcie całego tygodnia kiedy się nie widujemy, tak jak dawniej, tak i teraz nasze rozmowy odbywają się najczęściej właśnie przez Internet Czyli, przez 5 lub 6 dni w tygodniu rozmawiamy ze sobą za pośrednictwem sieci albo przez telefon (ale to jest zbyt kosztowne przy naszej obsesyjnej miłości ), a 1 lub 2 dni w tygodniu przenosimy się na dobre do wirtuala ![]() Użyłam słowa "tkwię", bo nie do końca o taki związek mi chodziło. Jestem zawieszona w dwóch światach, niestety wbrew swojej woli. Tzn. teoretycznie można to zmienić, ale wówczas albo ja musiałabym zrezygnować ze studiów i iść do pracy aby się utrzymać i móc wspólnie z nim zamieszkać, albo on musiałby nas utrzymywać. Jako, że dla mnie taka sytuacja oznaczałaby, że jestem utrzymanką, wolę wstrzymać się jeszcze kilka miesięcy i wtedy układać sobie przyszłość wedle naszego planu ![]() Ps chodziło mi nie o to, czy zgadzacie się z definicją proponowaną przez specjalistów w tej dziedzinie (seksuologów, socjologów Internetu), ale o to by poznać w jaki sposób Wy postrzegacie te zjawiska. Spotkałam się już z różnymi opiniami, bardzo skrajnymi. Np. dla jednych to, że partner uprawia regularnie cyberseks nie jest ani niczym gorszącym, ani powodem do zazdrości, bo wzbogaca związek, inni natomiast nie wyobrażają sobie sytuacji, w której mogliby mieć taką osobę choćby w kręgu swoich znajomych. Dla jednych to, że partner uprawia cyberseks, to zdrada i powód do wystąpienia z wnioskiem rozwodowym, dla innych to jedynie niegroźna forma urozmaicenia sobie życia seksualnego. Bo "wolę żeby wszedł na czat i uprawiał seks z jakąś panienką przed kamerką, niż szedł do agencji i robił to z prostytutką". ![]() Dla moich znajomych związek mój i TŻ to czysta kpina, niewielu wierzyło, że coś takiego przetrwa, wielu pukało się w czoło, radziło mi żebym dorosła i rozejrzała się wokół siebie za jakimś facetem, bo przecież "ten z komputera" to pewnie jakiś brzydal i frajer. Zresztą co innego przyznać się komuś, że jesteśmy z kimś tylko i wyłącznie wirtualnie (nie widzieliśmy się, rozmawiamy ze sobą tylko przez Internet albo telefon), a co innego wyznać komuś, że swojego partnera poznaliśmy właśnie w sieci... Pierwsza nowinka budzi najczęściej śmiech i to mnie najbardziej zastanawia. Portale randkowe powstają lawinowo, w ciągu ostatniego roku ich liczba wzrosta trzykrotnie... Początkowo były tylko portale na kształt agencji towarzyskich, w tej chwili powstają bardziej wyszukane formy np. portal randkowy tylko dla pięknych (na podstawie przesłanego zdjęcia przeprowadzana jest selekcja przez administratora, piękni mogą założyć konto, pozostali odchodzą z kwitkiem), portal dla mądrych (tylko z wyższym wykształceniem), czy portal dla ateistów (aby nie było problemu, że na randce w ciemno okaże się, że spotkaliśmy się z fanatycznym katolikiem). Skoro jest podaż, musi być i popyt... Początkowo kwitowano to tym, że na takich portalach konta zakładane sa tylko przez ludzi nieatrakcyjnych, którzy są zakompleksieni i nie mają pojęcia o nawiązywaniu kontaktów z ludźmi. Ale czy nadal można tak powiedzieć? Czy naprawdę wykształcona kobieta w wieku 25-30 lat, niezależna finansowo, wprawiająca urodą w osłupienie wybiera Internet, bo nie widzi lepszego miejsca do poszukiwania partnera na resztę życia? Czy chodzi tylko o anonimowość? ![]() Typowy Internauta, to typowy użytkownik sieci Np. ja wyobrażam sobie typowego użytkownika jako mężczyznę, zapracowanego, po trzydziestce, żonatego, zmęczonego życiem albo maniaka komputerowego, który zatracił się w sieci i woli wejść na gg zamiast spotkać się ze znajomymi. Typowego cyberseksoużytkownika postrzegam jako mężczyznę po czterdziestce, maksymalnie ze średnim wykształceniem, niespełnionego męża i kochanka, erotomana itd. Mój promotor (Pan po 80-tce) przecierał oczy ze zdumienia, gdy przedstawiłam mu listę żeńskich nicków z pokoju erotycznego, które wybitnie wskazywały na to, że "wpadły" tam tylko na "cyberek". Jemu nie mieściło się w głowie, że "kobieta mogłaby posunąć się do czegoś tak upadlającego jak seks za pośrednictwem czata, przecież nawet nie widzi z kim się kocha!" ![]() Ale... ilu ludzi, tyle opinii
__________________
Edytowane przez Robaczywka Czas edycji: 2009-11-02 o 19:55 |
|
|
|
|
#7 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: z domku :)
Wiadomości: 9 691
|
Dot.: Wirtualne związki, cyberseks - mają sens i rację bytu?
Bardzo ciekawa ankietka
![]() Pozniej wypelnie
__________________
|
|
|
|
|
#8 |
|
Rozeznanie
|
Dot.: Wirtualne związki, cyberseks - mają sens i rację bytu?
Dzięki wszystkim, którzy się pofatygowali
![]() Dzięki Wam moja obrona się przybliża
__________________
|
|
|
|
|
#9 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: z domku :)
Wiadomości: 9 691
|
Dot.: Wirtualne związki, cyberseks - mają sens i rację bytu?
Do kiedy musisz zebrac te ankiety? Bo moze ktoś ze znajomych by wypelnił
![]() I czy wypowiedzi muszą być bardzo obszerne? Muszę odp.na wszystkie pyt.pomocnicze?
__________________
|
|
|
|
|
#10 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 14 836
|
Dot.: Wirtualne związki, cyberseks - mają sens i rację bytu?
odpowiedziałam w ankiecie bardzo krótko i treściwie, co o tym myślę.
__________________
https://wizaz.pl/forum/showthread.ph...story by Elfir *** Kiedy stwórca składał ten świat, miał mnóstwo znakomitych pomysłów, jednak uczynienie go zrozumiałym jakoś nie przyszło mu do głowy. T.Pratchett |
|
|
|
|
#11 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-09
Wiadomości: 3 965
|
Dot.: Wirtualne związki, cyberseks - mają sens i rację bytu?
Wypełniłam.
Sam temat ciekawy. Powodzenia.
__________________
|
|
|
|
|
#12 |
|
Rozeznanie
|
Dot.: Wirtualne związki, cyberseks - mają sens i rację bytu?
Ojjj do lutego to może potrwać
![]() Dziękuję wszystkim ![]()
__________________
|
|
|
|
|
#13 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: Szwajcaria
Wiadomości: 3 563
|
Dot.: Wirtualne związki, cyberseks - mają sens i rację bytu?
Dać do wypełnienia koledze,który ma u mnie dług wdzięczności? Czy tylko damski punkt widzenia Cię interesuje?
__________________
Wymiana książkowa, czyli porządki styczniowe https://wizaz.pl/forum/showthread.ph...3#post44413363 |
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 07:50.





), więc jestem zmuszona ruszyć "w sieć" na łowy w celu znalezienia chętnych do aktywnego udziału w mojej pracy 

Większość z nich chciałabym zacytować w mojej pracy, oczywiście za Waszą zgodą 










