![]() |
#1 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2005-10
Wiadomości: 41
|
Co zrobić z nadopiekuńczą babcią?
Mam problem dotyczący teściowej...
Otóż traktuje mojego synka jak własne dziecko. tuż po przyjściu z maleństwem ze szpitala, dosłownie wyrwała mi go z rąk... Pierwszy raz wtedy poczułam sie nieswojo... Chciała sama sie nim zajmowac, kąpać go, urządzać mu pokój, itd. dopiero mąz przywołał ja do porządku. Ponieważ mieszkamy w jednym domu, oczywiście ciągle była u nas na górze, potem gdy synek był nieco większy, zabierała go za naszym pozwoleniem na dół do siebie, a ja w tym czzasie sprzątałam, odpoczywałam... Po jakims czasie zaczęłam tego żałować...zauważyłam, że synek jest bardzo do niej przywiązany...to jest ok. nie mam nic do tego, też byłam mocno związana ze swoja babcia, ale babcia zaczęła sie troche dziwnie zachowywać, chciała, aby dziecko jak najczęściej z nia przebywało, ja jestem na wychowawczym, więc uważałam, że 2 godziny dziennie to wystarczająco długo...ciągle po niego przychodziła, ale sie wkońcu zdenerwowałam i odmawiałam, wtedy zauważałam że robi jej sie bardzo przykro, ale cóz, to wkońcu moje dziecko... Synek często woli do niej na ręce niz do mnie, czuję sie odrzucona i zła na siebie, na nią, że próbuje mi zabrać jego miłość...bo może ona nie robi tego specjalnie, ale na pewno widzi, że mnie jest strasznie przykro... Kilka razy sie zdarzaly sytuacje, które wprowadzały mnie w osłupienie: Synek płacze, ja do niego podchodze aby go wziąc na ręce, a babcia hyc już jest przy nim i go tuli, choc widziała, że ja do niego idę, albo: Synek siedzi u mnie na kolanach, przytula się, bo boi sie obcych gości, a teściowa mówi do meża, :"weź go dziadek" A niby po co? skoro u mnie jest spokojny? A w oczach miała wyraźną zazdrośc, że synek się do mnie przytula...Albo ostatnio mówie do niej żeby mi dała synka na ręce, bo płakał, a ona się odwróciła i poszła sobie z nim, dopiero gdy ostrzej powiedziałam podała mi go wkońcu... Sytuacji takich i innych było wiele, nie powiem ile sie nadenerwowałam... Wiem, że babcia kocha wnuczka, ale czy ta miłośc jest normalna? Może ja przesadzam? Czy wy drogie mamy, też miałyście podobną sytuację? I co w tej sytuacji zrobić? nie chcę aby nadopiekuńcza babcia była ważniejsza dla mojego synka niż ja...bo czasami odnoszę takie wrażenie obserwując synka... |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#2 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2003-01
Lokalizacja: z daleka
Wiadomości: 34 839
|
Dot.: Co zrobić z nadopiekuńczą babcią?
niestety babcie robia krzywde i wnukom i rodziców ktorzy nie maja szans na poznanie sie z dzieckiem od poczatku.
polecam rozmowe z mężem i to on powinnien interweniowac. i to nalezalo wykonac na samym poczatku pojawienia sie dziecka. a teraz polecam wyprowadzenie sie jak najdalej ![]() jelsi mez wczesniej nic nie mowil to teraz taka rozmowa bedzie zaskoczeniem i bedzie odebrana ,że to ty masz problem z synem i podpuszczasz i buntujesz męza przeciwko wlasnym rodzicom. nie mam doswiadczenia w twej kwestii bo tesciowa nie wtrącałą sie wcale a i moi rodzice sa wychowani przeze mnie dopowednio ![]() mysle tez ,że problem lezy w braku zaufania do wlasnych dzieci i moze jakies obawy ze sa żle wychowane i dlatego trzeba teraz poprawnie wychowac wnuka. nie wyobrazam sobie sytuacji aby moja mama przyjechała do mnie po porodzie i pomagała mi w zajmowaniu sie dzieckiem ,a znam taka sytuacje ,matka siedzi juz ponad miesiac u mlodych rodziców .po co? nie wiem ale robi im krzywde. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#3 | |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2002-03
Wiadomości: 7 624
|
Dot.: Co zrobić z nadopiekuńczą babcią?
Cytat:
Jesli jest twoją "przyszywaną" matką, babcią twojego dziecka to chyba powinnaś umiec z nią rozmawiać. Zapytaj wprost jaki ma interes w takim traktowaniu ciebie i dziecka, czy robisz cos źle wg niej. W koncu jestes na wychowawczym i masz czas aby dzieckiem sie zająć, podziekuj babci za troskę, ale dziecko jeszcze ma swoją matkę która ma chęci, siły i zdrowie aby sie nim zająć. |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#4 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2005-10
Wiadomości: 41
|
Dot.: Co zrobić z nadopiekuńczą babcią?
paula, bardzo chętnie bym sie wyprowadziła...nawet nie wiesz jak bardzo, ale niestety nie stać nas na to, już o tym myślałam...co do męża, to uważa, że przesadzam. Zresztą to Jego matka i choć nie jest maminym synkiem, w tym przypadku nic nie zrobi. Poradził mi tylko, że jak nie chcę go dawać teściowej to nie muszę...
Ela, mam porozmawiać z babcią? Myślę, że wszystkiego się wyprze...A zresztą co mam jej powiedzieć? Wyciągać stare rzeczy sprzed m-cy? Najlepiej by było od razu reagować, a niestety brak mi w takiej chwili asertywności...Ale może się nauczę, bo nerwy mi puszczają... |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#5 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 231
|
Dot.: Co zrobić z nadopiekuńczą babcią?
kayli - myślę, że skoro jesteś na urlopie wych., to masz dużo czasu na zajęcie się dzieckiem. Babcia ma do spełnienia ważną funkcję, ale mamą jesteś TY.Warto zachować się w takiej sytuacji stanowczo. Sama zorganizuj czas sobie i swojemu dziecku, wymyśl ciakawe zajęcia, baw się z Nim, chodz na spacery, dużo z Nim przebywaj, rozmawiaj, gotuj Jego ulubione potrawy, kontaktuj z rówieśnikami. Kontakty z babcią ogranicz do dwóch godzin dziennie - nie więcej, to nie Ona ma się zajmować Twoim dzieckiem, lecz Ty. Pokaż, że sama sobie świetnie radzisz i nie potrzebujesz ciągłej pomocy, wymaga to wszystko często rezygnacji z odpoczynku, a nawet pewnego komfortu psychicznego, ale jest to czas, kiedy pewne więzi muszą się zawiązać... Musisz wrócić do ustalenia prawidlowej roli wszystkich członków rodziny - dziecko szybko potrafi zorientować się, kto w domu rządzi i lgnie zawsze do tej osoby, która przekazuje mu najwięcej ciepła,poświęca mu swój czas, nawet, jeśli pada na nos ze zmęczenia. Twoją rolę przejęła teraz Twoją teściowa, traktuje Cię jak konkurencję. Musisz Jej uświadomić, że Ona dla Ciebie konkurencją być nie może i nie będzie, ponieważ w tej bajce ma inną rolę do odegrania. Do Ciebie należy odwrócenie sytuacji i powrót do normalności. Pocieszę Cię, że kontakt z dziadkami jest dla dziecka bardzo stymulujący i istotny.Ważne jednak, żebyś umiała zachować odpowiednie proporcje. Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia!
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#6 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: pszczyna
Wiadomości: 257
|
![]()
kayli wez jej powiedz do rozumu-pewnie na poczatku sie obrazi ale co tam...przeciez wazniejsze jest twoje dziecko i jego relacje z matka a nie z babcia(moim skromnym zdaniem)Masz przeciez prawo...i nie obawiaj sie jakis tam stresowych sytuacji z tego powodu!Powinna sie kobieta przyzwyczaic ze to dziecko twojei twojego meza a ona jest jedynie babcia i ta jej nadgorliwosc juz dawno przekroczyla wszelkie dopuszczalne normy!Zycze powodzenia!Daj znac co postanowilas
![]()
__________________
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#7 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2003-01
Lokalizacja: z daleka
Wiadomości: 34 839
|
Dot.: Co zrobić z nadopiekuńczą babcią?
domyslam się ,że chciałabys sie wyprowadzic .
szkoda tylko ,ze nie masz poparcia męza to by pomogło uzdrowic sytuacje ,sama mozesz nie dac rady ,tesciowe maja wielka moc wypierania sie i przekrecania sytuacji:-/ trzymaj sie i ćwicz asertywnosc ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#8 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2005-10
Wiadomości: 41
|
Dot.: Co zrobić z nadopiekuńczą babcią?
Dzięki za wszelkie odpowiedzi. Bardzo chce sama zajmowac się dzieckiem, a babcia przychodzi po wnuczka nie dlatego, że chce mi pomóc...ale dlatego, że go bardzo kocha i chce spędzać z nim czas. I jest jeszcze jeden powód dla którego chce zabierać małego na dół do siebie...-otoż dziadek synka, czyli mój teść, nadużywa alkoholu...babcia chce w ten sposób zając dziadka, aby mu sie nie nudziło i nie sięgał po alkohol!!! Troche mnie wkurza, że wykorzystuje w ten sposób dziecko...zamiast oddać męża np.na odwyk...
Chciałabym, aby mąż pomagał mi w wychowywaniu synka, robi to świetnie, ale wkurzam się, gdy np. muszę wyjśc do szkoły, a on daje go na dół babci, zamiast sam sie nim zajmowac! Mówię mu że mi to nie odpowiada, ale on twierdzi, że jest zmęczony po pracy i chce odpocząć... ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#9 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: pszczyna
Wiadomości: 257
|
![]()
wiesz...ja studiuje pedagoogike...znam sie troche na ludziach i ogolnie na psychologii i musze stwierdzic ze babcia ma nie po kolei w glowie bo wykorzystuje dziecko do rozwiazywania swoich problemw!Kategorycznie zabronilabym babci zajmowania sie dzieckiem-jesli juz to godzinka dwie i koniec!Wiesz czasem sie zastanawiam nad tym dlaczego dorosli sa gorsi od dzieci!Bo ze dziecko pewnych rzeczy nie rozumie to normalne,dopiero sie uczy,ale stara baba .....nie mam slow!Walcz o swoje
![]()
__________________
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#10 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 10 112
|
Dot.: Co zrobić z nadopiekuńczą babcią?
Będzie ci bardzo - i jest - ciężko - właśnie przez to mieszkanie razem.
Ale walcz o swoje - teściowa grubo przesadza - tylko, że musisz byc twarda i nieustępliwa. Trochę to zalecenie kiczowate i jak z filmu ![]() I NIECH CI NIE BĘDZIE PRZYKRO - gdy będziesz jej odmawiać - warunki socjalne masz, jakie masz - ale to twoje życie, nie musisz godzić się na wszystko, co ci ono oferuje. Nie pozwól jej przeżywać drugiego macierzyństwa, znalezienia sobie nowego celu w życiu - twoim kosztem. Wyciąganie z nałogu dzieckiem? To dla mnie trochę tak jak myślenie niektórych dziewczyn o wadach facetów, że "po ślubie się zmieni". A na męża w tej sytuacji nie licz - tylko ty widzisz, że nie przesadzasz. Reszta świata powie ci, że marzy o takiej wyręce w codziennym trudzie latania dookoła malucha. Nie warto więc sobie psuć małżeństwa sporami - nie usprawiedliwiam go (męża) przesadnie, ale on może się w końcu poczuć, jakby miał wybierać między mamą - a tobą. Nie chodzi mi o to, kogo by wybrał - w ogóle o tym nie myślę. Tylko - nikt nie lubi być zmuszany. I nie warto ładować się w niepotrzebne kłotnie. Tym bardziej, że - z tego co ja obserwuję - faceci bardzo często sami są jak dzieci. Nie dziw się też, że wyręcza się matką, gdy np. ty idziesz do szkoły - jeżeli pracuje, to też chce mieć troche spokoju, a w mamie swojej nie widzi kropli zła. Najwyżej może uznać, że babcia "po prostu przepada za wnuczkiem" - może nieco przesadnie - ale komu to szkodzi. I nie robi jej przeszkód, skoro chce się zająć małym. Pamiętaj - jego wychowała - i "jak świetnie jej się to udało" - więc lepszych gwarancji dla bezpieczeństwa syna szukać nie będzie. Zresztą - jedyne zagrożenie, jakie twoja teściowa stanowi - to chęć zawładnięciem sercem twojego dziecka (skoro, jak piszesz, jest zazdrosna, i z tobą rywalizuje). A to zagrożenie tylko dla ciebie. Zrozumienia nie znajdziesz u nikogo. Każdy jest wrażliwy, gdy się wkracza na jego własne terytorium, empatia natomiast u ludzi - zawodzi. Nie daj się! ![]() Ograniczaj kontakty do minimum. Zresztą - nawet obrazić byś się nie mogła, bo przecież też jej potrzebujesz. I - jeśli trzeba - delikatnie, ale stanowczo - wydzieraj z rąk - i nie daj sobie wmówić, że zgłupiałaś. I jesteś niewdzięczna. I nie kłóć się z mężem - naprawdę nie warto. To twoje dziecko. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#11 |
Rozeznanie
|
Dot.: Co zrobić z nadopiekuńczą babcią?
Miałam troszkę podobny problem z moją mamą przestała pracować i nie miała, co z czasem zrobić, więc przychodziła do mnie i zajmowała się dzieckiem, próbowałam troszkę rozmawiać to usłyszałam coś o depresji, łzy w oczach itd. Postanowiłam rozwiązać problem a zarazem wykorzystać to, że mama chce tak pomóc. Akurat był okres jesienno-zimowy wiadomo spacery żadna przyjemność a dziecko musi wyjść. Więc dzwoniłam po moją mame, gdy przychodziła mały był gotowy na spacer pochodziła 2-3 godzinki ja zrobiłam wszystkie rzeczy w domu. Mały i tak spał na spacerze, więc mu obojętnie, kto go wozi a gdy był większy to liczyły się dzieci z piaskownicy, a ja miałam czas na prace domowe mama szczęśliwa. Po ich powrocie byłam cała dla synka. Potem prosiłam ją o przyjście, kiedy miałam jakieś prace do zrobienia żeby małego przypilnowała (np. prasowanie, jakaś fucha). Po prostu nie zabraniałam, ale sama decydowałam, co i kiedy. Radze schodź sama do teściów i poproś żeby wyszli z małym na spacer, gdy masz coś do zrobienia sama pójdź do nich, ale proś żeby przyszli do ciebie itd. Po prostu wykorzystaj tą sytuacje, że mogą i chcą zająć się małym, ale ty decyduj kiedy. Wież mi, że jak pochodzą z dzieckiem na spacer przez pare dni pod rząd to będą zbyt zmęczeni żeby jeszcze cię nachodzić
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
Okazje i pomysĹy na prezent
![]() |
#12 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2005-10
Wiadomości: 41
|
Dot.: Co zrobić z nadopiekuńczą babcią?
Wiesz, muszę ci powiedzieć, że masz trochę racji...ale jak patrzę na babcię, to wydaje mi sie , że ma więcej energii niż ja...lata za nim w południe po podwórku, a potem jeszcze po południu przychodzi po niego. Tak naprawdę to wkurza mnie właśnie to przychodzenie, bo ona doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że wnuczek jest za nią..., bo gdy tylko ją widzi to od razu chce schodzić z nią na dół. I ona to wykorzystuje, bo przecież głupio tak nie pozwolić dziecku, jeśli czegoś mocno pragnie...Teraz jeszcze jest mały, więc mogę jakoś odwrócić jego uwagę i czymś go zająć, ale gdy będzie większy, to chyba będę musiała powiedzieć jej wprost, żeby po niego nie przychodziła i jak będę chciała to sama go do niej przyprowadzę...eh...ciężk o mi, może wygram w toto lotka i mój problem się rozwiąże?
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#13 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2005-10
Wiadomości: 41
|
Dot.: Co zrobić z nadopiekuńczą babcią?
Aeterna napisała:
"Nie pozwól jej przeżywać drugiego macierzyństwa, znalezienia sobie nowego celu w życiu - twoim kosztem. Zresztą - jedyne zagrożenie, jakie twoja teściowa stanowi - to chęć zawładnięciem sercem twojego dziecka (skoro, jak piszesz, jest zazdrosna, i z tobą rywalizuje). A to zagrożenie tylko dla ciebie." Wyjęłaś mi to z ust Aeterna...Właśnie, miałam na myśli, że dzięki mnie chce przeżyć drugie macierzyństwo i to mnie strasznie wkurza!!! Tym bardziej, że jest do cholery(sorry) taka Bogobojna, biega do kościoła co drugi dzień...a okłamała mnie już nie raz... |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#14 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2004-01
Wiadomości: 17
|
Dot.: Co zrobić z nadopiekuńczą babcią?
Witaj Kaylii mam ten sam problem z moją Teściową, rozumiem i bardzo mi jest też przykro gdy wyrywa mi dziecko z rak albo mówi do dziecka " mama sobie pojedzie z ty ze mną zostaniesz" gdy ja akurat nigdzie sie nie wybieram.Najlepiej było by sie wyprowadzic ale mój mąż nie chce , ciężko mi z tym ...ja staram sie ograniczac kontakty ale jest to bardzo ciężkie tymbardziej że synek lubi teściową....
A tak na marginesie ...moja teśiowa wparowała mi na porodówke i zaraz po urodzeniu spędziła ok 1-1.5 (tyle ile spałam jak mnie uśpili) z moim synkiem,było to wbrew mojej woli , prosze powiedzcie czy przez to mój synek może czuć do niej większe przywiazanie niż do mnie?? jako pierwsza do niego mówiła i go dotykała...ja dopiero jak go mi potem przywieżli na sale |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#15 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2005-10
Lokalizacja: wieksze miasto :))
Wiadomości: 107
|
Dot.: Co zrobić z nadopiekuńczą babcią?
Kaylii, skąd ja to znam... Moja teściowa pojawiła się w szpitalu zaraz po moim cesarskim cięciu i wczesniejszym 28 godzinnym podejściu do porodu naturalnego. Leżałam w szoku na sali noworodkowej, jeszcze nie widziałam swojego synka a pierwsze co to zobaczyłam teściową... I to ona wzięła moje dziecko z sali przyniosła, oglądała, gadała i gadała. Pamietam jak było mi przykro, jak źle, że tych pierwszych chwil nie dzileę tylko z dzieckiem i mężem. po powrocie naszym do domu juz tam była, dosłownie wyrwała mi dziecko, przewijała, gadała podobnie jak u Ciebie, że mamusia sobie odpocznie a my tu sobie pieluszkę zmienimy. Z tego wszystkiego zaparłam się i od pierwszego dnia w domu sama opiekowałam się synkiem. Chociaz bolał mnie brzuch niemiłosiernie. Na szczęście moja teściowa mieszka daleko od nas i odwiedza nas w powrywach 2 razy wtygodniu. Kupuje małemu mnóstwo ubraenk ale już nauczyła się, że to ja decyduję o wszystkim i, że jej starodawne metody wychowawcze do mnie nie przemawiają. Wydaje mi się, że najlepszym rozwiązaniem byłoby się wyprowadzic. Wiem, że łatwo powedzieć ale musiscie do tego dążyc. Nie ma nic bardziej przykrego niż wtrącanie się teściowej w wychowanie dziecka i zbaurzanie od początku tej naturalnej relacji mama-dziecko.
__________________
Marysia ![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#16 |
Rozeznanie
|
Dot.: Co zrobić z nadopiekuńczą babcią?
Nie ma sensu walczyć czy obrażać się, bo to tylko pogorszy sprawę, trzeba podejść taką osobę po „dobroci” a nie wrogością. I wież mi, że odległość tego nie zmieni. Często takie działanie jest robione z dobroci serca a nie ze złości. Moja mama, gdy straciła prace w wieku 55 lat miała notoryczną depresje spowodowaną tym, że nie czuła się potrzebna. Poza tym, gdy ja się urodziła wyjechała z moim ojcem 400km od rodziny, mój tata pracował i uczył się, a ona zajmować się mną, domem i nie miała z nikąd żadnego wsparcia czy pomocy. Dlatego chciała mi tego zaoszczędzić stając się obsesyjnie pomocna. Fakt nie pchała mi się od razu na porodówkę, ale po powrocie była zawsze i wszędzie. Na początku się z nią kłóciłam to powodowało tylko łzy i niepotrzebne słowa, które raniły wszystkich
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#17 |
Rozeznanie
|
Dot.: Co zrobić z nadopiekuńczą babcią?
A apropo tego, że dziecko woli bardziej babcie niż mamę … to bzdura dla dziecka matka jest najważniejsze a to, z jaka radością reaguje na innych jest oznaką tego, że z nimi dobrze się bawi po prostu to rodzaj atrakcji po całych dniach spędzanych głównie z mamą. Uważam, że to lepiej niż reagowanie przez dziecko płaczem na widok pozostałych członków rodziny. I nie zapanujesz nad tym … mój mały uwielbia dziadka (mimo że go widuje tylko podczas niedzielnych obiadów) kończy się na tym że jak mamy wychodzić jest płacz ... dzisiaj to nawet pierwszy raz sam poszed do dziadka jak go zobaczył (do tą chodził tylko za rączke) i co mam płakać ? nie po prostu ciesze się że moje dziceko zrobiło samo pierwszy raz pare kroków
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#18 | |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 721
|
Dot.: Co zrobić z nadopiekuńczą babcią?
Cytat:
Wracam do domu ok. 16.00 i jemy obiad. Obecnie z mężem jesteśmy na diecie - jemy mniej tłusto i dużo warzyw, staramy się również wprowadzić 5 posiłków. Babcia oczywiście uważa, że to nie jest jedzenie dla syna i daje mu co innego. Naturalnie olała sprawę samodzielnego jedzenia bo woli karmić go łyżeczką. Po kilku awanturach machnęłam ręką. Dziadek lubi pospać dlatego śpią z synem do 9.00 . Śniadanie jedzą późno bo tak też lubi dziadek. W foteliku do jedzenia chyba w ogóle nie jedzą bo dziadkowi się nie chce w to bawić. W konsekwencji syna coraz trudniej wsadzić do fotelika i coraz krócej w nim chce siedzieć. Babci to nie przeszkadza bo będzie biegać za wnukiem po całym pokoju z łyżką. Dziadkowie mieszkają na dole a my na górze. I tak babcia dla własnej wygody kupiła wnukowi łóżeczko turystyczne żeby wnuk mógł spać w jej pokoju. Z jednej strony rewelacyjny pomysł bo dziadek boi się z wnukiem na rekach schodzić po schodach. Z drugiej strony - kiedy babcia kapie małego to wyciera go, smaruje i kładzie spać u siebie w pokoju. I ja potem właziłam do jej sypialni, wybudzałam dziecko i przenosiłam. Tak było do wczoraj. Bo wczoraj coś we mnie pękło. Jak przyszłam do domu to syn nawet nie przybiegł do mnie. Nic nowego. Zanim skończyłam korepetycje jakie daje z angielskiego babcia umyła już wnuka i położyła spać. Tym razem zostawiałam go u niej i nie zabrałam. Jakoś w nocy babcia przyniosła syna do naszej sypialni. Nie wiem już co mam robić. Gdzie ja popełniłam błąd, że mój syn wcale mnie nie potrzebuje? A skoro nie potrzebuje to czy jest sens go zmuszać? Pogubiłam się w tym wszystkim...
__________________
Stań się lepszym człowiekiem. I zanim poznasz kogoś upewnij się, że znasz siebie i że nie będziesz chciał być taki jak on chce, ale będziesz sobą. G.G. Márquez |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#19 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 16 431
|
Dot.: Co zrobić z nadopiekuńczą babcią?
Cytat:
Ale pierwsze co mnie udeżyło w twoim poście to, że dziecko budzi się z dziadkami, spędza z nimi cały dzień, ty wracasz i... dziecko nadal spędza czas z dziadkami, oni je kąpią i usypiają. To jest 1 rzecz, którą musisz zmienić. To normalne, że dziecko czuje się najbardziej związane z tą osobą, która poświęca mu najwięcej uwagi. Druga rzecz - skoro to twoja mama porozmawiaj z nią, że ci źle, przykro i chcesz to zmienić, powiedz szczerze i otwarcie, że chcesz poprawić swoje kontakty z dzieckiem i chciałabyś, żeby mama ci to ułatwiła. Dlaczego twoja mama karmi w nocy dziecko, dlaczego nie ty? To gdzie dziecko śpi? Dlaczego mama je kąpie i usypia w swojej sypialni, co w tym czasie robi tata dziecka? W jakim wieku jest dziecko? Pierwszą rzeczą, którą powinnaś robić po powrocie do domu to poświęcanie uwagi dziecku, zaznaczenie, że już wróciłaś i jesteś dostępna dla niego, gotowa razem jeść, razem się bawić, razem zasypiać.
__________________
Mam dwoje okruszków - jeden większy, a drugi całkiem malutki ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#20 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 44 997
|
Dot.: Co zrobić z nadopiekuńczą babcią?
Chyba za bardzo skupiasz sie na urazie do rodziców niż na kontaktach i opiece nad wlasnym dzieckiem.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#21 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 8 880
|
Dot.: Co zrobić z nadopiekuńczą babcią?
Cytat:
|
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#22 | |||
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 721
|
Dot.: Co zrobić z nadopiekuńczą babcią?
Cytat:
Cytat:
15 miesięcy Cytat:
Macie rację że skupiłam się na tej urazie ale jakoś nie wiem jak się pozbierać. Może źle się wyraziłam we wcześniejszym tekście. Ciężko dokładnie i precyzyjnie opisać całą sytuację, która gmatwa się z każdym dniem. Ja naprawdę staram się być jak najlepsza matką dla swego syna. Karmiłam go do roku czasu piersią. Potem starałam się wprowadzać zasady BLW. Czytam, pytam i zastanawiam się jak najlepiej go wychować i jak o niego dbać. Pierwsze urodziny syna - zależało mi żeby zrobić wszystko własnoręcznie i zdrowo tak żeby mógł zjeść jubilat. Tort własnoręcznie robiony, krem z dyni... szukanie potraw wykwintnych i zdrowych dla dziecka, własnoręczne dekoracje. Chciałam w ten sposób okazać mu jak bardzo go kocham. Choć babcia i tak stwierdziła ze tort ładniejszy zrobią w cukierni. Na pewno ładniejszy tylko ten zrobiła mama.
__________________
Stań się lepszym człowiekiem. I zanim poznasz kogoś upewnij się, że znasz siebie i że nie będziesz chciał być taki jak on chce, ale będziesz sobą. G.G. Márquez |
|||
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#23 | |||
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 16 431
|
Dot.: Co zrobić z nadopiekuńczą babcią?
Cytat:
Dlaczego nie usypia go u was mimo wszystko? Poproś, żeby go kładła u was, albo po prostu wychodź dopiero jak uśpisz dziecko. Jeśli ty nie możesz wykąpać dziecka - czy tata też nie może? W tym co opisujesz w ogóle nie ma twojego męża, jakbyś co najmniej samotną matką była, jest babcia, która rządzi, dziadek, który ma większą siłę przebicia niż ty, dziecko, a ojciec gdzie? Jakie jest jego zdanie na ten temat? Cytat:
Jak to zdecydowała babcia? I co, jak w nocy budzi się dziecko to babcia je poi wodą a wy gdzie wtedy jesteście? (Aczkolwiek w tym wieku dziecko to już w sumie może spokojnie nie jeść w nocy). Pogrubione - no i jak wtedy reagujesz? Cytat:
Ty nie umiesz po prostu mówić do rodziców: postaw go proszę nie dawaj mu tego do jedzenia to zrobimy w taki sposób prosiłabym, żebyście zrobili to tak uważam, że to jest lepsze dla mojego dziecka teraz jemy razem chcę żeby jadł w foteliku itd. Oni robią co chcą a ty albo masz ciche pretensje albo focha i olewasz zajmowanie się dzieckiem bo nie chcesz walczyć o uwagę? Ja tego nie rozumiem zupełnie, twojej postawy nie rozumiem. No i babcia jest be, ale jak się do kina wybiera, to już nie be?
__________________
Mam dwoje okruszków - jeden większy, a drugi całkiem malutki ![]() |
|||
![]() ![]() |
![]() |
Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe
![]() |
#24 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 13 182
|
Dot.: Co zrobić z nadopiekuńczą babcią?
... to babcia się opiekuje.
Sama prosisz, sama masz... jeśli nie postawisz sprawy jasno, nie zajmiesz się swoim dzieckiem, to tak to będzie dalej wyglądało. Cytat:
(za) łatwo się poddajesz... - to inna bajka.
__________________
Fuck the past kiss the future Bono
![]() ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#25 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 17 087
|
Dot.: Co zrobić z nadopiekuńczą babcią?
Albo wy wychowujecie swoje dziecko, albo babcia z dziadkiem.
Ja generalnie jestem przeciwniczką takich kołchozów, bo z tego są same problemy. Wasz synek będzie miał za chwilę - jeśli już nie ma - zrobioną wodę z mózgu. Nie rozumiem, jak to jest, że babcia zarządzi, że dziecko nie ma jeść z wami i wy sie dostosowujecie ![]() Dla mnie jedynym wyjściem jest wyprowadzka, starsi ludzie już się nie zmieniają, będzie coraz gorzej. I wspomnę jeszcze, że babcie są nadopiekuńcze i często gamoniów chowają, dla mnie to kolejny powód, dla którego nie warto - przykład z karmieniem, dziecko będzie miało dwa lata i więcej, a samo nie będzie umiało zjeść łyżką czy widelcem, znam takie przypadki karmione przez babcie czy nadopiekuńcze mamy. Chociaż moim zdaniem Ty i mąż poszliście na łatwiznę, dziadkowie się dzieckiem zajęli, wy mogliście robić, co chcecie i takie są tego konsekwencje. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#26 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 8 880
|
Dot.: Co zrobić z nadopiekuńczą babcią?
Cytat:
Włączacie babcie do tak dużej opieki nad dzieckiem : babcia uważa zatem że ma prawo wychowywać na własnych zasadach. No i ogromny brak asertywności, bez niej daleko nie zajedziesz. |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#27 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-06
Wiadomości: 5 596
|
Dot.: Co zrobić z nadopiekuńczą babcią?
Cytat:
Z Twojego opisu to wynika że dzieckiem cały czas zajmuje sie babcia. wogóle ni e rozumiesz jak można pozwolić babci zabrać dziecko jak ja je karmie po swojemu !!! Moje dziecko, moje zasady !!! też mieszkałąm kilka lat z teściami ale o czym ś takim mowy nie było!
__________________
ślubowaliśmy - 20.09.2008 ![]() Wojtuś - ur. 06.12.2009 ![]() Ewunia - ur. 10.01.2013 ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#28 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 16 431
|
Dot.: Co zrobić z nadopiekuńczą babcią?
Moją córką też zajmowała się babcia odkąd skończyła roczek do nieco ponad 2 latka. Różnie bywało, wiele rzeczy mi się nie podobało, na niektóre nie miałam wpływu bo nieobecny nie ma prawa głosu w takich sytuacjach i babcie często i tak zrobią po swojemu, ale nie dopuściłabym do takiej sytuacji. Tylko przede wszystkim rozmawiałam, tłumaczyłam co ja bym chciała, a prócz tego wracałam z pracy i od progu zajmowałam się dzieckiem dziękując babci wylewnie za poświęcony czas i życząc bezpiecznego powrotu do domu
![]()
__________________
Mam dwoje okruszków - jeden większy, a drugi całkiem malutki ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#29 |
Rozeznanie
|
Dot.: Co zrobić z nadopiekuńczą babcią?
Łatwiej jest nie wchodzić w rolę dziecka niż z niej wyjść, więc trochę trudna droga Cię czeka, ale nie niemożliwa. Po prostu decyduj o swoim dziecku (bez rad babci), zajmuj się nim (nie podrzucaj babci, bo masz jakieś sprawy), finansuj go (babcia niech niech nie wspiera Was finansowo) itd. Będzie to na początku bardzo trudne zwłaszcza dla Ciebie, bo wymaga żelaznej konsekwencji i nie wyręczania się babcią, ale później zobaczysz jak jest fajnie, bo normalnie.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#30 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2013-01
Lokalizacja: Silesia
Wiadomości: 736
|
Dot.: Co zrobić z nadopiekuńczą babcią?
Niestety babcie mają tendencję do włażenia z butami w czyjeś macierzyństwo. Myślę, że wynika to z tego, że one same raczej nie wychowywały swoich dzieci, tylko robiły to ich mamy.
Żal mi dziewczyny - jestem w stanie sobie wyobrazić jakie to musi być przykre. Tyle, że to nie jest wina tylko jednej strony. Owszem, narzucająca się babcia to jest problem. Ale bierna matka to większy problem. Niestety, żeby sprzeciwić się trzeba mieć siłę, ale mnie na przykład macierzyństwo tą siłę daje. Niestety, tutaj trzeba wybrać: albo machniesz ręką i w domu będzie spokój, a w przyszłości Twoje dziecko będzie miało Cię za nic, albo TERAZ coś zmienisz i masz szansę tą sytuację wyprostować. A problem będzie rósł wraz z dzieckiem. Uwierz mi, że da się wychowywać dziecko bez uzależniania się od pomocy osób trzecich. Tylko musisz nastawić się, że sprzeciw po 15 miesiącach na pewno zrodzi konflikt. Moim zdaniem dziecko jest ważniejsze. Powiem szczerze, nie rozumiem babć, które uważają swoje dzieci za nieodpowiednie osoby do wychowywania ich wnuków. Strącanie w obecności dziecka autorytetu mamy jest niedopuszczalne, bo jak później takie dziecko ma ją szanować i liczyć się z nią? Moja babcia (czyli prababcia dla mojego synka) też próbowała mi wmówić, że ona lepiej by się moim dzieckiem zajęła niż ja sama, że ja nic nie wiem, że krzywda się stanie. Nie raz było mi cholernie przykro, często nadal jest, ale kontakty ograniczyłam na tyle, żeby nikomu nie zaszkodzić. Ja od początku bardzo angażowałam ojca dziecka we wszystko, albo może raczej on sam się angażował. A nawet z tym był problem, bo często słyszałam, że jak to, mężczyzna będzie dziecko przewijał? Ubierał? A no tak, będzie. Niestety mam łatkę "matka-dziwoląg co to się w internecie głupot naczytała" ale mniejsza o to. Ważne, że mogę zajmować się swoim dzieckiem tak jak chcę. Da się? Da się. U mnie pewnie byłoby podobnie, ale ja po pierwsze nasza trójka mieszka osobno, a po drugie zaciekle broniłam i bronię swojego zdania i swoich metod. Są granice, które trzeba nakreślić i się ich trzymać. Choćby kosztem wieczornych wyjść. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|



Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 10:21.